Reklama

Niedziela Podlaska

Dar obecności, zaufania i miłości

W święto ofiarowania Pańskiego 2 lutego przypada Dzień Życia Konsekrowanego. Ustanowiony w 1997 r. przez świętego dziś Jana Pawła II, pomyślany został jako czas refleksji Kościoła nad darem życia poświęconego Bogu. W minionym roku diecezję drohiczyńską ubogaciło kolejne zgromadzenie o nazwie Siostry Opatrzności Bożej, które swoimi początkami sięga 1857 r. Nadarza się więc doskonała okazja, by szerzej przybliżyć charyzmat, działalność sióstr i samo zgromadzenie

Niedziela podlaska 5/2017, str. 4-5

[ TEMATY ]

osoby konsekrowane

Archiwum sióstr

21 sierpnia 2016 r. – dzień wprowadzenia do parafii. Od lewej stoją: s. Witaliana, s. Karina, s. Antonina Kasjaniuk – przełożona generalna i s. Wiktoria

Na ziemi podlaskiej 21 sierpnia 2016 r. znalazły swoje miejsce Siostry Opatrzności Bożej, które podjęły posługę duszpasterską w charakterze katechetki, organistki i zakrystianki przy parafii pw. Miłosierdzia Bożego w Bielsku Podlaskim. Siostry zamieszkały w wyremontowanym budynku dawnej plebanii, który został poświęcony przez bp. Tadeusza Pikusa 13 listopada 2016 r., w dniu ustanowienia diecezjalnego sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Bielsku Podlaskim.

Gospodarz parafii – ks. dr Dariusz Kujawa w historii sprowadzenia sióstr do parafii upatruje działanie Opatrzności Bożej. Po ludzku patrząc, były bardzo nikłe szanse, by podjęły tu pracę jakiekolwiek siostry, gdyż już od jakiegoś czasu w Kościele polskim obserwujemy spadek powołań zarówno do zakonów męskich, jak i żeńskich. Jednak niezbadane są wyroki Boskie. To Pan Bóg chciał, by to właśnie Zgromadzenie Sióstr Opatrzności Bożej, którego charyzmat opiera się na całkowitym zawierzeniu Bogu w Trójcy Świętej Jedynemu, podjęło posługę w bielskiej parafii. Ale zacznijmy od początku.

Lwowski czas

Korzeniami Zgromadzenie Sióstr Opatrzności Bożej sięga Lwowa, jak już było wspomniane 1857 r., a więc czasów zaboru austriackiego. Bezrobocie, głód i bieda, prowadzące do demoralizacji, głównie młodych dziewczyn, były wtedy na porządku dziennym. Chcąc temu w jakiś choćby mały sposób zaradzić, Marcjanna M. Antonina Mirska – założycielka zgromadzenia przy współudziale abp. Łukasza Baranieckiego i księżnej Leonowej Sapieżyny założyła Zgromadzenie Sióstr Opatrzności Bożej. Konstytucje nowego zgromadzenia zostały zatwierdzone przez ówczesne władze kościelne archidiecezji lwowskiej już 1 kwietnia 1857 r., a w 1867 r. uzyskały przychylność papieża Piusa IX. Jako że założycielka okazała się kobietą silną i dynamiczną, gdy już odnalazła drogę swojego powołania i potrzebę pomocy innym, w krótkim czasie we Lwowie otworzyła zakład wychowawczo-poprawczy i dom dla sierot, internat dla dziewcząt i szpital dla biednych dzieci. Lwowska pomoc biednym w różnorakiej formie, również rannym żołnierzom z czasów I i II wojny światowej, została przerwana w 1946 r., gdy siostry zmuszono do opuszczenia ,,Rzymu i Wenecji Północy”, jak już od średniowiecza mówi się o Lwowie.

Reklama

I choć ten fakt naruszył fasadę, nie zachwiał fundamentem i w 1976 r. siostry podjęły działalność misyjną.

Ekspansja Japonii i Polski

Pierwszą placówkę misyjną Siostry Opatrzności Bożej założyły w Japonii, gdzie do dnia dzisiejszego prowadzą przedszkola, posługują w szpitalach, otaczają opieką osoby starsze i samotne w domu dziennego pobytu. Następnie powstały placówki w Szwajcarii, we Włoszech, na Ukrainie, a nawet w dalekim Kamerunie – dziś aż 9 wspólnot zgromadzenia istnieje poza granicami Polski.

Obecnie Dom Generalny mieści się w Grodzisku Mazowieckim przy ul. Okrężnej 33. Tutaj ma też swą siedzibę zarząd, na czele którego stoi s. Antonina Kasjaniuk – przełożona generalna. Aktualnie w Polsce jest 31 placówek zgromadzenia, m.in. w: Częstochowie, Janowie Lubelskim, Kraśniku, Lublinie, Międzyrzecu Podlaskim, Przemyślu, a nawet Zielonej Górze. Najmłodszym dzieckiem zgromadzenia jest placówka bielska.

Reklama

Wszędzie tam, gdzie posługuje zgromadzenie, siostry starają się przekazywać ludziom stawianym na ich drodze zaufanie do Bożej Opatrzności, w myśl słów zawartych w Biblii: „Starajcie się naprzód o królestwo Boga i Jego sprawiedliwość, a wszystko będzie wam dodane” (Mt 6, 33), a także pragnienie bezgranicznej Bożej miłości. Objawia się to wręcz w dziecięcym zawierzeniu i ufności, co nie znaczy – jak podkreślają siostry – że można spocząć na przysłowiowych laurach, wręcz przeciwnie – mobilizuje to do jeszcze większej inicjatywy, modlitwy i nieustannego czynienia dobra. Przekłada się to na różnorakie, zależne od potrzeb miejsca, działania, takie jak m.in. posługa w szpitalach, ośrodkach wychowawczych, domach dla dziewcząt i kobiet specjalnej troski, przedszkolach, uobecnia przez katechizację, a bezpośrednio – przez przykład życia pojedynczych sióstr.

By nie ustać na tej bądź co bądź wymagającej i trudnej, ale i pięknej drodze, siostry czerpią siłę z bliskiego kontaktu z Panem Bogiem, zasłuchania w Słowo Boże oraz codziennej Eucharystii i adoracji. Bo – jak mawiała założycielka, co również pozostawiła jako spuściznę swym duchowym córkom: „Nic ponad miłość Chrystusa”.

Bielski rozdział

Wspólnota w Bielsku Podlaskim ma wręcz kameralny charakter, tworzą ją bowiem trzy siostry: Wiktoria – katechetka i zarazem przełożona domu, która przybliża Pana Boga podczas lekcji religii najmłodszym parafianom w Szkole Podstawowej nr 2 im. kpt. Władysława Wysockiego, Witaliana – organistka, która ubogaca liturgię i nabożeństwa swoim śpiewem, a także grą na organach, i Karina – zakrystianka, która dba o wystrój i piękno sanktuarium. I choć to nowe mieszkanki miasta, dziś znają je niemal wszyscy bywalcy sanktuarium, poszukujący w tym wyjątkowym miejscu łask spływających od Jezusa Miłosiernego.

– Zostałyśmy bardzo serdecznie przyjęte przez mieszkańców Bielska i miejscowych duszpasterzy – podkreśla przełożona domu s. Wiktoria. – A słynne podlaska gościnność i serdeczność sprawiły, że czujemy się tu dobrze i na swoim miejscu, a to wszystko mamy dzięki Bogu oraz ofiarnym i serdecznym nam ludziom. Mamy też nadzieję, że nasza posługa w sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Bielsku Podlaskim przyczyni się do szerzenia chwały Bożej na ziemi drohiczyńskiej.

Przed siostrami pierwszy Dzień Życia Konsekrowanego w parafii pw. Miłosierdzia Bożego. Życzymy więc siostrom wielu łask Bożych, światła Ducha Świętego oraz wiernego trwania na drodze powołania.

2017-01-25 15:07

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kapucyn posługujący wśród chorych z koronawirusem: osoby konsekrowane mają światu coś do zaoferowania

Posługujący w Domu Pomocy Społecznej w Stalowej Woli, br. Łukasz Wasiljew OFMCap, opublikował świadectwo o pobycie wśród chorych z koronawirusem. - Osoby konsekrowane mają jednak jeszcze światu coś konkretnego do zaoferowania. Oczywiście jeżeli tylko żyją tą wiarą do jakiej zostały wezwane i szukają woli Bożej w otaczającym ich świecie - podkreślił na stronie www.kapucyni.pl.

Kapucyn wskazał, że choć dla wielu zakony są już tylko reliktem przeszłości, to praca w Stalowej Woli uświadomiła mu, że ich konkretną propozycją dla współczesnego świata w trudnym czasie pandemii stała się bardzo gorliwa posługa. Zwłaszcza w tych Domach Pomocy Społecznej i szpitalach jednoimiennych w całej Polsce, gdzie zatrudniony personel był kierowany na kwarantannę lub też z różnych powodów rezygnował z pracy z zarażonymi koronawirusem.

Zauważył przy tym, że swoją posługę zaczynał wtedy, gdy z chorymi na COVID-19 w Polsce pracowało już blisko 300 sióstr zakonnych i około 150 braci. - Tutaj dochodzimy do sedna i głównego motywu naszego działania. Powołania, a nawet nie tyle powołania, ile raczej szczerej woli oddania swojego życia Panu Bogu, czego pierwszym wyrazem są przecież nasze śluby zakonne – wskazał.

Br. Wasiljew zaznaczył, że nie szata czyni zakonnika, ale jego serce. - Uważam także, że jako kapucyni mamy mocno wpisane gdzieś w naszym charyzmacie, aby iść z naszą posługą tam, gdzie nikt iść nie chce. Dlatego też od samego początku istnienia zakonu, bracia kapucyni posługiwali zarażonym w czasie różnych epidemii, jakie nawiedzały świat, często z narażeniem swojego życia – opisał.

Wspomniał, że kiedy po paru dniach pracy w DPS-ie stwierdzono pozytywne wyniki na obecność koronawirusa, jedna z opiekunek powiedziała, że dzięki obecności zakonników nie boi się już, że zostanie sama. - Było to dla mnie ogromnym świadectwem wiary tej kobiety, ale i potwierdzeniem od Pana Boga tego, że jesteśmy tam, gdzie być powinniśmy – przyznał.

Zakonnik ocenił, że w zasadzie w ramach pracy wśród pensjonariuszy Domu Pomocy Społecznej w Stalowej Woli powstało coś na wzór klasztoru. - Bo jak opisać miejsce takie jak dom pomocy społecznej, w którym opiekę nad pensjonariuszami sprawują niemal wyłącznie zakonnicy i zakonnice z różnych zgromadzeń, którzy mają te same obowiązki wynikające ze stanu w jakim się znajdują, kierują się tymi samymi wartościami opiekując się ludźmi i żyjąc w pewien poukładany sposób – napisał.

Dodał przy tym, że struktura, którą tworzą zakony doskonale sprawdza się w takich okolicznościach. - Dlatego jestem przekonany o wielkiej wartości sposobu życia jakim kierują się wspólnoty zakonne. Jak również o tym, że Kościół, ten przez duże „K”, ma dzisiejszemu światu jeszcze coś do zaoferowania, choć niektórym może to być nie na rękę. „Bo gdzie jest twój skarb, tam będzie i serce twoje”. Dlaczego więc nie oddać swojego życia Bogu i w nim nie widzieć swojego skarbu - zakończył swoje świadectwo br. Wasiljew.

W ostatnich miesiącach bracia i ojcowie kapucyni posługiwali lub nadal posługują w Domach Pomocy Społecznej w Stalowej Woli, Czernichowie, Kaliszu i w Legnickim Polu oraz w szpitalach w Bytomiu, Kielcach i Wolicy.

CZYTAJ DALEJ

Białoruś/ Cichanouska: sama podjęłam decyzję o wyjeździe z kraju

2020-08-11 11:38

[ TEMATY ]

Białoruś

Adobe Stock

Sama podjęłam decyzję o wyjeździe z kraju - mówi kandydatka w niedzielnych wyborach prezydenckich na Białorusi Swiatłana Cichanouska na nagraniu opublikowanym we wtorek na YouTube. Nie daj Boże, by ktoś stanął przed takim wyborem, przed jakim stanęłam ja - dodaje.

Cichanouska przebywa obecnie na Litwie.

"Myślałam, że ta cała kampania bardzo mocno mnie zahartowała i dała mi tyle sił, że wytrzymam wszystko. Ale chyba jednak pozostałam tą słabą kobietą, jaką byłam na początku. Podjęłam bardzo trudną dla siebie decyzję. Podjęłam ją całkowicie samodzielnie, ani przyjaciele, bliscy, sztab, ani (mąż - PAP) Siarhiej w żaden sposób nie mogli na nią wpłynąć" - powiedziała Cichanouska.

"Wiem, że wielu mnie zrozumie, wielu potępi, wielu znienawidzi, ale nie daj Boże, żeby ktoś stanął przed takim wyborem, przed jakim stanęłam ja" - dodaje. "Proszę, uważajcie na siebie, ani jedno życie nie jest warte tego, co teraz się dzieje" - kontynuuje wyraźnie zaniepokojona kandydatka.

"Dzieci są najważniejsze w naszym życiu" - kończy wypowiedź Cichanouska.

Nagranie zatytułowano "Wyjechałam do dzieci" i zostało opublikowane na kanale Strana dla Żyzni.

Wcześniej we wtorek przedstawicielka kandydatki w wyborach prezydenckich Wolha Kawalkowa powiedziała agencji Reutera, że Cichanouska została wywieziona z Białorusi przez białoruskie władze. "Została wywieziona z kraju przez władze. Nie miała wyboru. Pięć minut przed wizytą omawialiśmy nasze plany na przyszłość i z pewnością nie miała zamiaru opuszczać kraju" - przekazała Kawalkowa.

Z kolei niezależny portal białoruski Tut.by podał w serwisie Telegram, że wyjazd pozwolił na uwolnienie szefowej sztabu Cichanouskiej Maryi Maroz. "Ważne, że jest wolna i żyje. Wyjechały razem z Maryją Maroz. Jednak zakładnikami jest część zespołu Swiatłany" - oznajmiła Kawalkowa, cytowana przez Tut.by. O zatrzymaniu Maroz wraz z innymi współpracownikami sztab poinformował w niedzielę.

Białoruski komitet graniczny potwierdził na swoim kanale w komunikatorze Telegram, że Cichanouska opuściła Białoruś. Przekroczyła granicę z Litwą o godzinie 3.30 11 sierpnia przez przejście graniczne Kotłówka - poinformowano.

Komitet graniczny zaprzeczył, jakoby Cichanouska była przymusowo wywieziona na Litwę - pisze Reuters.

Litewski minister spraw zagranicznych Linas Linkeviczius napisał wcześniej we wtorek na Twitterze, że Cichanouska jest bezpieczna i przebywa na Litwie.

W poniedziałek wieczorem sztab Cichanouskiej oświadczył, że nie wie, gdzie znajduje się kandydatka w niedzielnych wyborach prezydenckich, które według wstępnych wyników wygrał dotychczasowy prezydent Alaksandr Łukaszenka. Jak podała Centralna Komisja Wyborcza (CKW), dostał on 80,23 proc. głosów, a Cichanouska - 10,09 proc. głosów.

Agencja Reutera pisze, że w poniedziałek sztab liderki opozycji nie mógł się do niej dodzwonić kilka godzin po tym, jak opuściła budynek CKW, gdzie spotkała się z jej przedstawicielami. Wcześniej oświadczyła, że to ona zwyciężyła w wyborach, a nie Łukaszenka.

Natalia Dziurdzińska (PAP)

ndz/ ap/

CZYTAJ DALEJ

MR: już ponad pół miliona bonów turystycznych trafiło do rodzin

2020-08-11 21:11

[ TEMATY ]

turystyka

bon turystyczny

Adobe.Stock.pl

Do polskich rodzin trafiło już 560 tys. bonów turystycznych - poinformował we wtorek resort rozwoju. Jak dodano, wartość przyznanych bonów to 479 mln zł. Od 1 sierpnia bon można aktywować na platformie PUE ZUS.

"Już ponad pół miliona #bonturystyczny jest w rękach polskich rodzin. To blisko pół miliarda złotych!" - napisał we wtorek na Twitterze resort rozwoju.

Polski Bon Turystyczny można aktywować od 1 sierpnia br. Na platformie PUE ZUS mogą to robić rodzice dzieci do 18. roku życia. Profil na PUE można założyć m.in. przy pomocy Profilu Zaufanego oraz bankowości elektronicznej. Po wejściu na PUE rodzice aktywują bon i otrzymają kod. Sam proces płatności odbywa się poprzez przekazanie numeru bonu podmiotowi oraz za pomocą dwóch kodów potwierdzających zakup w momencie płatności za usługę. Bonem można płacić wielokrotnie, aż do wyczerpania środków.

Bon to elektroniczny dokument przyznawany na dziecko, na które przysługuje świadczenie wychowawcze lub dodatek wychowawczy z programu "Rodzina 500 plus". Dotyczy to także dzieci, których rodzice pobierają świadczenie rodzinne za granicą i "500 plus" im nie przysługuje. Na każde dziecko przysługuje jeden bon w wysokości 500 zł. W przypadku dziecka z niepełnosprawnością wsparcie jest dwa razy wyższe i wynosi 1000 zł.

Za pomocą bonu można płacić za usługi hotelarskie i imprezy turystyczne na terenie Polski. Bon jest ważny do końca marca 2022 r. i nie podlega wymianie na gotówkę ani inne środki płatnicze. Lista zarejestrowanych podmiotów jest dostępna na stronach Polskiej Organizacji Turystycznej. (PAP)

autor: Michał Boroń

mick/ amac/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję