Reklama

Dar obecności, zaufania i miłości

2017-01-25 15:07

Edyta Hartman
Edycja podlaska 5/2017, str. 4-5

Archiwum sióstr
21 sierpnia 2016 r. – dzień wprowadzenia do parafii. Od lewej stoją: s. Witaliana, s. Karina, s. Antonina Kasjaniuk – przełożona generalna i s. Wiktoria

W święto ofiarowania Pańskiego 2 lutego przypada Dzień Życia Konsekrowanego. Ustanowiony w 1997 r. przez świętego dziś Jana Pawła II, pomyślany został jako czas refleksji Kościoła nad darem życia poświęconego Bogu. W minionym roku diecezję drohiczyńską ubogaciło kolejne zgromadzenie o nazwie Siostry Opatrzności Bożej, które swoimi początkami sięga 1857 r. Nadarza się więc doskonała okazja, by szerzej przybliżyć charyzmat, działalność sióstr i samo zgromadzenie

Na ziemi podlaskiej 21 sierpnia 2016 r. znalazły swoje miejsce Siostry Opatrzności Bożej, które podjęły posługę duszpasterską w charakterze katechetki, organistki i zakrystianki przy parafii pw. Miłosierdzia Bożego w Bielsku Podlaskim. Siostry zamieszkały w wyremontowanym budynku dawnej plebanii, który został poświęcony przez bp. Tadeusza Pikusa 13 listopada 2016 r., w dniu ustanowienia diecezjalnego sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Bielsku Podlaskim.

Gospodarz parafii – ks. dr Dariusz Kujawa w historii sprowadzenia sióstr do parafii upatruje działanie Opatrzności Bożej. Po ludzku patrząc, były bardzo nikłe szanse, by podjęły tu pracę jakiekolwiek siostry, gdyż już od jakiegoś czasu w Kościele polskim obserwujemy spadek powołań zarówno do zakonów męskich, jak i żeńskich. Jednak niezbadane są wyroki Boskie. To Pan Bóg chciał, by to właśnie Zgromadzenie Sióstr Opatrzności Bożej, którego charyzmat opiera się na całkowitym zawierzeniu Bogu w Trójcy Świętej Jedynemu, podjęło posługę w bielskiej parafii. Ale zacznijmy od początku.

Lwowski czas

Korzeniami Zgromadzenie Sióstr Opatrzności Bożej sięga Lwowa, jak już było wspomniane 1857 r., a więc czasów zaboru austriackiego. Bezrobocie, głód i bieda, prowadzące do demoralizacji, głównie młodych dziewczyn, były wtedy na porządku dziennym. Chcąc temu w jakiś choćby mały sposób zaradzić, Marcjanna M. Antonina Mirska – założycielka zgromadzenia przy współudziale abp. Łukasza Baranieckiego i księżnej Leonowej Sapieżyny założyła Zgromadzenie Sióstr Opatrzności Bożej. Konstytucje nowego zgromadzenia zostały zatwierdzone przez ówczesne władze kościelne archidiecezji lwowskiej już 1 kwietnia 1857 r., a w 1867 r. uzyskały przychylność papieża Piusa IX. Jako że założycielka okazała się kobietą silną i dynamiczną, gdy już odnalazła drogę swojego powołania i potrzebę pomocy innym, w krótkim czasie we Lwowie otworzyła zakład wychowawczo-poprawczy i dom dla sierot, internat dla dziewcząt i szpital dla biednych dzieci. Lwowska pomoc biednym w różnorakiej formie, również rannym żołnierzom z czasów I i II wojny światowej, została przerwana w 1946 r., gdy siostry zmuszono do opuszczenia ,,Rzymu i Wenecji Północy”, jak już od średniowiecza mówi się o Lwowie.

Reklama

I choć ten fakt naruszył fasadę, nie zachwiał fundamentem i w 1976 r. siostry podjęły działalność misyjną.

Ekspansja Japonii i Polski

Pierwszą placówkę misyjną Siostry Opatrzności Bożej założyły w Japonii, gdzie do dnia dzisiejszego prowadzą przedszkola, posługują w szpitalach, otaczają opieką osoby starsze i samotne w domu dziennego pobytu. Następnie powstały placówki w Szwajcarii, we Włoszech, na Ukrainie, a nawet w dalekim Kamerunie – dziś aż 9 wspólnot zgromadzenia istnieje poza granicami Polski.

Obecnie Dom Generalny mieści się w Grodzisku Mazowieckim przy ul. Okrężnej 33. Tutaj ma też swą siedzibę zarząd, na czele którego stoi s. Antonina Kasjaniuk – przełożona generalna. Aktualnie w Polsce jest 31 placówek zgromadzenia, m.in. w: Częstochowie, Janowie Lubelskim, Kraśniku, Lublinie, Międzyrzecu Podlaskim, Przemyślu, a nawet Zielonej Górze. Najmłodszym dzieckiem zgromadzenia jest placówka bielska.

Wszędzie tam, gdzie posługuje zgromadzenie, siostry starają się przekazywać ludziom stawianym na ich drodze zaufanie do Bożej Opatrzności, w myśl słów zawartych w Biblii: „Starajcie się naprzód o królestwo Boga i Jego sprawiedliwość, a wszystko będzie wam dodane” (Mt 6, 33), a także pragnienie bezgranicznej Bożej miłości. Objawia się to wręcz w dziecięcym zawierzeniu i ufności, co nie znaczy – jak podkreślają siostry – że można spocząć na przysłowiowych laurach, wręcz przeciwnie – mobilizuje to do jeszcze większej inicjatywy, modlitwy i nieustannego czynienia dobra. Przekłada się to na różnorakie, zależne od potrzeb miejsca, działania, takie jak m.in. posługa w szpitalach, ośrodkach wychowawczych, domach dla dziewcząt i kobiet specjalnej troski, przedszkolach, uobecnia przez katechizację, a bezpośrednio – przez przykład życia pojedynczych sióstr.

By nie ustać na tej bądź co bądź wymagającej i trudnej, ale i pięknej drodze, siostry czerpią siłę z bliskiego kontaktu z Panem Bogiem, zasłuchania w Słowo Boże oraz codziennej Eucharystii i adoracji. Bo – jak mawiała założycielka, co również pozostawiła jako spuściznę swym duchowym córkom: „Nic ponad miłość Chrystusa”.

Bielski rozdział

Wspólnota w Bielsku Podlaskim ma wręcz kameralny charakter, tworzą ją bowiem trzy siostry: Wiktoria – katechetka i zarazem przełożona domu, która przybliża Pana Boga podczas lekcji religii najmłodszym parafianom w Szkole Podstawowej nr 2 im. kpt. Władysława Wysockiego, Witaliana – organistka, która ubogaca liturgię i nabożeństwa swoim śpiewem, a także grą na organach, i Karina – zakrystianka, która dba o wystrój i piękno sanktuarium. I choć to nowe mieszkanki miasta, dziś znają je niemal wszyscy bywalcy sanktuarium, poszukujący w tym wyjątkowym miejscu łask spływających od Jezusa Miłosiernego.

– Zostałyśmy bardzo serdecznie przyjęte przez mieszkańców Bielska i miejscowych duszpasterzy – podkreśla przełożona domu s. Wiktoria. – A słynne podlaska gościnność i serdeczność sprawiły, że czujemy się tu dobrze i na swoim miejscu, a to wszystko mamy dzięki Bogu oraz ofiarnym i serdecznym nam ludziom. Mamy też nadzieję, że nasza posługa w sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Bielsku Podlaskim przyczyni się do szerzenia chwały Bożej na ziemi drohiczyńskiej.

Przed siostrami pierwszy Dzień Życia Konsekrowanego w parafii pw. Miłosierdzia Bożego. Życzymy więc siostrom wielu łask Bożych, światła Ducha Świętego oraz wiernego trwania na drodze powołania.

Tagi:
osoby konsekrowane

Reklama

Prymas Polski przełamał się opłatkiem z osobami konsekrowanymi

2018-12-15 13:14

bgk / Gniezno (KAI)

„Miejcie korzenie w ziemi i serca w niebie” - życzył słowami papieża Franciszka Prymas Polski abp Wojciech Polak osobom konsekrowanym, z którymi 15 grudnia przełamał się opłatkiem.

Agnieszka Marek

„Korzenie w ziemi i serce w niebie, tak o życiu konsekrowanym mówi ten, który ma duszę zakonnika. Pokazuje, że życie konsekrowane wyraża i służy jednej fundamentalnej idei – przeżywać do samej głębi wezwanie zakochanego Jezusa. Tego wszystkim Braciom i Siostrom życzę. I bardzo dziękuję za waszą pamięć, obecność, świadectwo wiary i za waszą modlitwę” – mówił abp Polak, składając wszystkim życzenia pełnego nadziei oczekiwania, a później radosnego przeżywania świąt narodzenia Pańskiego.

Na doroczne spotkanie opłatkowe do Gniezna przyjechali przedstawiciele i przedstawicielki wszystkich zgromadzeń zakonnych obecnych w archidiecezji gnieźnieńskiej. W przedświątecznym spotkaniu w gnieźnieńskiej Kurii uczestniczyli także: abp senior Henryk Muszyński, abp senior Józef Kowalczyk oraz ks. Paweł Kiejkowski z referatu ds. zakonnych.

Obecne były siostry pracujące na co dzień z dziećmi i młodzieżą, wśród osób starszych i ubogich, posługujące w parafiach, ośrodkach i domach pomocy społecznej. Przyjechali również ojcowe i bracia – m.in. kapucyni, michalici, paulini i franciszkanie wraz z postulantami. Wszyscy – jak mówił abp Wojciech Polak – stanowią żywą i cenną cząstkę Kościoła i to nie tylko przez to, co robią, ale przez samą swoją obecność, modlitwę i świadectwo.

W czasie spotkania był czas na osobiste rozmowy, dobre życzenia, wspólne kolędowanie i poznanie się, dla niektórych bowiem było to pierwsze wspólnotowe spotkanie po rozpoczęciu posługi w archidiecezji gnieźnieńskiej. Była także okazja wspomóc dzieła podejmowane przez organizację „Pomoc Kościołowi w potrzebie”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Inwigilowała ks. Blachnickiego dziś walczy z dyskryminacją

2019-08-22 09:01

Artur Stelmasiak

Internauci rozpoznali niebezpieczną współpracowniczkę komunistycznej służby, która stoi na czele stowarzyszenia współpracującego z warszawskim ratuszem.

Archiwum Główne Ruchu Światło-Życie

Chodzi o TW ps. "Panna", czyli Jolantę Gontarczyk, która na poczatku lat 80. rozpracowywała Solidarność, a później środowisko Polonii w RFN. Wraz z mężem inwigilowała Sługę Bożego ks. Franciszka Blachnickiego, który po wprowadzeniu stanu wojennego osiadł w Carlsbergu w Niemczech Zachodnich. - Wtedy Gontarczyk grała najbardziej katolicką i najbardziej patriotyczną kobietę w tym polonijnym środowisku - mówi "Niedzieli" Agnieszka Wolska z Kolonii, która od lat przypatruje się działalności TW "Panny".  

W latach 90. Jolanta Gontarczyk stała sie aktywistką feministyczną i ważnym członkiem warszawskiego SLD, gdzie pełniła wiele funkcji rządowych i samorządowych. Została odsunięta, gdy w 2005 roku ujawniono jej mroczną przeszłość, a IPN wszczął śledztwo ws. tajemniczej śmierci ks. Blachnickiego.

Internauci rozpoznali Jolantę Gontarczyk pod zmienionym nazwiskiem, jako Jolantę Lange. Przez kilka lat była ona w prezydium Komisji Dialogu Społecznego ds. Równego Traktowania, gdzie lobbowane są m. in. postulaty aktywistów LGBT. Obecnie jest także prezesem stowarzyszenia zajmującego się programami antydyskryminacyjnymi m. in. na zlecenie warszawskiego ratusza. Zmianę nazwiska z Gontarczyk na Lange potwierdza odpis z Krajowego Rejestru Sądowego. W zarządzie stowarzyszenia w 2008 r. zmieniło się nazwisko Jolanty, ale numer PESEL kobiety pozostał ten sam.

Jolantę Lange, jako Jolantę Gontarczyk rozpoznaje wiele osób z niemieckiej Polonii. - Mój mąż, jako członek Solidarności wyemigrował do RFN jeszcze przed stanem wojennym. W Carlsbergu poznał ks. Franciszka Blachnickiego i małżeństwo Gontarczyków. Wiele osób doskonale pamięta i rozpoznaje panią Gontarczyk, która znalazła sobie nową niszę dla swojej działalności - mówi Agnieszka Wolska.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

W obronie naszej Matki i Królowej

2019-08-25 21:16

Magda Nowak

W wigilię uroczystości Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej, 25 sierpnia głównymi ulicami miasta przechodzi procesja maryjna na Jasną Górę z udziałem duchowieństwa, mieszkańców Częstochowy i pielgrzymów z terenu archidiecezji. Tradycyjnie procesję poprzedzają nieszpory odprawiane w archikatedrze.

M. Sztajner/Niedziela

– Poprzez macierzyńską obecność Maryi Kościół nabiera szczególnej pewności, że żyje życiem Chrystusa Zbawiciela, że żyje tajemnicą odkupienia i uzyskuje także tę jakby doświadczalną pewność, że jest po prostu domem każdego człowieka – mówił podczas nieszporów abp Wacław Depo, metropolita częstochowski. Wskazał również na Maryję jako na znak nadziei, Ona jest Tą, która zachęca by mieć odwagę uwierzyć na nowo Bogu i śmiało spojrzeć w oczy Chrystusa. – Pragniemy w tej właśnie modlitwie i w naszej procesji, która jest zawsze rodzajem świadectwa, podziękować Bogu za dar Matki.

Zobacz zdjęcia: Procesja z Obrazem Matki Bożej z Archikatedry Częstochowskiej na Jasną Górę

Pragniemy prosić Go, aby postawił Maryję na naszej drodze jako światło, które pomaga nam, abyśmy my stali się światłem dla tych, którzy jeszcze trwają w ciemnościach grzechu – podsumował.

W procesji pod przewodnictwem metropolity częstochowskiego abpa Wacława Depo, uczestniczyli kapłani: z biskupem seniorem Antonim Długoszem, biskupem pomocniczym Andrzejem Przybylskim, kapitułą Bazyliki Archikatedralnej; osoby życia konsekrowanego, duża rzesza wiernych, członkowie ruchów i bractw archidiecezji, klerycy Wyższego Seminarium Duchownego w Częstochowie oraz pielgrzymi.

Uwieńczeniem modlitwy była Msza św. celebrowana na jasnogórskim Szczycie, będąca jednocześnie ostatnią nowennową Eucharystią przed jutrzejszą uroczystością. Kazanie do zebranych wygłosił bp diecezji sosnowieckiej Grzegorz Kaszak. Słowa rozważania skupił na trwających w Polsce aktach profanacji wizerunku Matki Bożej. – W trosce o szacunek dla naszej Królowej i o dobrobyt naszej ukochanej ojczyzny nie możemy milczeć, tylko na różne sposoby musimy wyrazić swój sprzeciw przeciwko tym skandalicznym zachowaniom oraz podejmować czyny pokutne, by zadośćuczynić Panu Bogu za bluźnierstwa wobec Maryi i Jego osoby – mówił.

– Pytamy autorów i uczestników ataków na Przenajświętszą Panią: Cóż złego zrobiła wam Maryja? Za co Ją tak straszliwie obrażacie? To nas bardzo boli. Maryja jest Matką Boga i naszą Matką, którą bardzo szanujemy i kochamy. Tymi haniebnymi czynami obrażacie także nasze uczucia religijne. Dlatego nie ma i nigdy nie będzie naszego przyzwolenia na takie niedopuszczalne zachowanie – zaznaczył abp Grzegorz Kaszak.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem