Reklama

Słowo pasterza

Ofiarowanie Jezusa wypełnieniem Prawa

2017-02-01 13:32

Bp Ignacy Dec
Edycja świdnicka 6/2017, str. 5

MUZEUM DIECEZJALNE W ZAMOŚCIU – „OFIAROWANIE JEZUSA W ŚWIĄTYNI” (XVII WIEK)/FOT. GRAZIAKO

Scena ofiarowania w świątyni małego Jezusa ma kilka ważnych szczegółów, na które warto zwrócić uwagę. Godne przypomnienia są przede wszystkim słowa starca Symeona, odnoszące się do ofiarowanego w świątyni jerozolimskiej Dzieciątka Jezus. Pełen Ducha Świętego Symeon nazywa Jezusa „światłem na oświecenie pogan” (Łk 2,32a). Takie określenie nawiązuje do słów proroka Izajasza, ukazującego przyjście na ziemię Mesjasza jako zjawienie się światłości: „Naród kroczący w ciemnościach ujrzał światłość wielką; nad mieszkańcami kraju mroków światło zabłysło” (Iz 9,1). Jezus jest naszą światłością. Jest światłością dla wszystkich narodów świata. W ustach Symeona znalazły się także ważne słowa skierowane do Maryi: „Oto Ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu, i na znak, któremu sprzeciwiać się będą. A Twoją duszę miecz przeniknie, aby na jaw wyszły zamysły serc wielu” (Łk 2,34-35). Osoba Jezusa dla wielu stała się dźwignią ku wielkości, ale dla niektórych była i jest powodem do upadku, do stoczenia się w dół. Dla Trzech Mędrców, dla świętych Kościoła, dla św. Jana Pawła II, dla tak wielu chrześcijan Jezus stał się dźwignią ku wielkości, zaś dla biblijnego Heroda i dla dzisiejszych jego następców Jezus jest powodem upadku i sprzeciwu. Proroctwo Symeona zatem nadal się wypełnia. Rozważając scenę ofiarowania w świątyni jerozolimskiej, zwróćmy uwagę także na znaczenie owego wydarzenia.

W Ewangelii św. Łukasza czytamy, że rodzice przynieśli Jezusa do Jerozolimy, aby Go przedstawić Panu. „Tak bowiem jest napisane w Prawie Pańskim: «Każde pierworodne dziecko płci męskiej będzie poświęcone Panu»” (Łk 2,23). Prawo Pańskie zobowiązywało rodziców także do złożenia w ofierze pary synogarlic albo dwóch młodych gołębi (por. Łk 2,24). Matka dziecka doznawała przy tym oczyszczenia. Poprzez to zdarzenie Maryja i Józef dają się poznać jako ludzie bogobojni, pilnie wypełniający przepisy Prawa Pańskiego. Trzeba to podkreślić dzisiaj, gdy jesteśmy świadkami lekceważenia przepisów religijnych.

Reklama

Jezus został przedstawiony, poświęcony Bogu w świątyni, zgodnie z zaleceniem: „Każde pierworodne dziecko płci męskiej będzie poświęcone Panu” (Łk 2,23). Gdy dorósł i podjął publiczną działalność, już sam świadomie spełniał życiową misję wobec Ojca i ludzi, w postawie poświęcenia i ofiarowania się Bogu. Całe Jego życie było nieustannym poświęcaniem się, ciągle odnawianym ofiarowywaniem się Bogu i ludziom. W podobnej postawie przeżywała swoje ziemskie życie Maryja, a także św. Józef, a potem uczniowie Chrystusa, którzy zapisali się w dziejach Kościoła jako święci. Musimy tu przypomnieć, że to osobiste, często odnawiane i ponawiane ofiarowywanie się, poświęcenie Bogu stanowi o naszej świętości. Człowiek powinien się ofiarowywać, czyli składać siebie w ofierze. Jest to możliwe, gdy umie sobą kierować, rozporządzać, gdy umie sobą dysponować. Warunkiem ofiarowania siebie Bogu czy też drugiemu człowiekowi jest więc umiejętność wybierania dobra, zwłaszcza dobra osobowego, czyli dotyczącego Boga i człowieka.

Tagi:
Ofiarowanie Pańskie

Ofiarowanie Pana Jezusa w świątyni

2019-02-03 08:09

Zofia Białas

Zofia Białas

Minęło 40 dni od najpiękniejszych Świąt, jakimi są Święta Bożego Narodzenia. Przyszedł czas przedstawienia Jezusa w świątyni. Swoje dzieci przynosili wszyscy pobożni Izraelici, by zgodnie z prawem, jeśli były pierworodne, ofiarować je Bogu. Przyszli, więc także ze swoim Pierworodnym Maryja i Józef. Na spotkanie wyszedł im Starzec Symeon. On jeden wiedział, kogo bierze na ręce. On też wypowiedział słowa, które stały się dopełnieniem proroctwa Izajasza o posłannictwie Jezusa (proroctwo krzyża), i dotyczyły Matki i Syna, a były to słowa o posłuszeństwie Bogu do końca, co oznaczało zgodę na wszystko, co Bóg dla nich przygotował.

Święty Ignacy Antiocheński pisał: „Człowiek ofiarowany Bogu jest mąką, którą stale miele się na chleb dla Pana Boga”. Ile trzeba pokory i wiary by oddać się Bogu na własność i godzić się nawet na cierpienie? Najpiękniej oddają to słowa wiersza Ofiarowanie Matki Boskiej: Gdy na proroczy głos Symeona/ podniosła oczy Matka zdziwiona/ trzymając w dłoniach Jezusa Dziecię/ofiarowuje się po raz trzeci/ Ten na upadek jest i powstanie/ to było trzecie ofiarowanie/A wreszcie krzyż i Bóg Syn Człowieczy/i smutna Matka od siedmiu mieczy/patrząc jak bok ma włócznią rozdarty/ ofiarowuje się po raz czwarty…(S.M. Gratia Zaleska FSK).

Zofia Białas

Na pamiątkę ofiarowania Pana Jezusa w świątyni przynieśliśmy gromnice – światło Chrystusa. Uwierzyliśmy, że tylko z tym Światłem nasze życie będzie miało sens.

Dopełnieniem Eucharystii w tym dniu było nabożeństwo wynagradzające Niepokalanemu Sercu Maryi odprawiane w parafii św. Barbary w każdą pierwszą sobotę miesiąca, a w nim odmówiona Radosna część Różańca Świętego, możliwość skorzystania z sakramentu pojednania, 15 - minutowa medytacja o rodzinie z Nazaretu, o ofiarowaniu Jezusa w świątyni i odnalezieniu Jezusa w świątyni, przytoczone słowa wypowiedziane przez Maryję do Siostry Łucji 10 grudnia 1925: Córko moja spójrz, Serce moje otoczone cierniami, którymi niewdzięczni ludzie przez bluźnierstwa i niewierności stale ranią. Przynajmniej ty staraj się nieść mi radość … i błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem. Niech pozostaną z nami słowa „Przynajmniej ty staraj się nieść mi radość…”

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Zażegnany kryzys wiary

2019-12-10 08:48

O. Krzysztof Osuch SJ
Niedziela Ogólnopolska 50/2019, str. 31

„Jan Chrzciciel”, Bartolomeo Veneto, XVI wiek

Kryzys wiary w Jezusa, dotykający samego Jana Chrzciciela, jest wielce pouczający. Przyczyna kryzysu była bardzo konkretna. Jan, o którym Jezus wydał najwspanialsze świadectwo, został poddany brutalnej represji. Herod wtrącił go do więzienia. Miały prawo nachodzić Jana różne czarne myśli... Poddany przemocy mógł się pogrążyć w trwodze i zwątpieniu. On jednak szukał ratunku. Wysłał poselstwo do Jezusa, i to wcale nie po to, by „żądać” cudownego uwolnienia. Nie. Stawką w inicjatywie Jana było upewnienie się, że Jezus jest Mesjaszem!

Wysłannicy zadali Jezusowi sakramentalne pytanie: „Czy Ty jesteś Tym, który ma przyjść, czy też innego mamy oczekiwać?”. A Jan czekał na odpowiedź z drżeniem serca. Odpowiedź, choć nieco zaszyfrowana, była dla Jana zrozumiała i wymowniejsza niż proste: „tak” albo „nie”. Jan doznał ulgi i zadowolenia, gdy usłyszał: „Idźcie i oznajmijcie Janowi to, co słyszycie i na co patrzycie: niewidomi wzrok odzyskują, chromi chodzą, trędowaci zostają oczyszczeni, głusi słyszą, umarli zmartwychwstają, ubogim głosi się Ewangelię. A błogosławiony jest ten, kto nie zwątpi we Mnie”. Reszta Janowych dni w więzieniu (przed egzekucją) upłynęła na rozważaniu czynów Mesjasza i Emmanuela – Boga pośród ludzi i radowaniu się nimi. Nawet śmierć jest Mu poddana!

Jan zasłużył na miano błogosławionego. Zachwiał się, ale szukał oparcia w świadectwie Mistrza. Udręki więzienia przewyższał cudny widok spełniających się mesjańskich obietnic Starego Testamentu. Tak, widok to wspaniały i krzepiący, gdy widzi się (i słyszy), jak Mesjasz odnawia dzieło stworzenia, zwłaszcza człowieka!

Ten sam widok – tyle że pełniejszy i mocniej porywający ku niebu – rozpościera się dziś przed nami. Czy jednak wpatrujemy się weń otwartym umysłem i sercem? Bóg niewyobrażalnie wspaniale angażuje swą miłość we mnie. Trzeba jednak chcieć ją poznawać i chłonąć. I szczerze odwzajemniać. To tak się dzieje cud zbawienia. Osiągamy radość i szczęście, ustępuje smutek i wzdychanie.

Te bezcenne dobra są na wyciągnięcie ręki. W Kościele. W Adwencie. W całym roku liturgicznym. W modlitwie, Eucharystii, w akcie ufnej wiary.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Nowenna do Dzieciątka Jezus

2019-12-16 12:44

Agnieszka Bugała

fotolia.com

Od narodzin Jezusa dzieli nas już tylko... nowenna. Warto w tym ostatnim okresie Adwentu nie ustawać w modlitwie. Nowenna do Dzieciątka Jezus z rozważaniami służebnicy Bożej s. Leonii Nastał może być niezwykłą pomocą w otwarciu serca na narodziny Boga i ujrzeniu w Nim prawdziwego dziecka.

16 Grudnia

Dzień 1

Raduj się, Jeruzalem, niech śpiewa ziemia, Prawa Pańskiego pewność się nie zmienia, wkrótce spełni się zapowiedź, którą Panna z ust Gabriela usłyszała.

Módlmy się:

Boże, Twój Jednorodzony Syn objawił się w naszej cielesnej naturze: spraw, abyśmy zostali wewnętrznie przekształceni przez Tego, który zewnętrznie był do nas podobny. Który z Tobą żyje i króluje na wieki wieków. Amen.

ROZWAŻANIE:

„Leonio, pójdź do Serca Mej Matki Niepokalanej, spędź 9 dni poprzedzających uroczystość Bożego Narodzenia przy tym Najsłodszym Sercu razem ze Mną Każdy z dziewięciu dni poświęć na uczczenie jednego z dziewięciu miesięcy, jakie spędziłem w tym raju dziewiczym. Pierwszy dzień poświęć na uwielbieniu i miłości Ojca Przedwiecznego, który w myśli Swojej przewidział od wieków stworzenie ludzkości, tajemnicę Wcielenia Swojego Syna. Podziękuj Ojcu Przedwiecznemu za to, że raczył dać ludzkości Swego Syna. Dziękuj Słowu, że raczyło przyoblec na Siebie ludzkie Ciało i Krew Dziewicy Niepokalanej. Uwielbiaj Trójcę Przenajświętsza za stworzenie Maryi, tego najwspanialszego arcydzieła Bożego. Łącz się w duchu z pierwszymi aktami Mojego życia najbardziej ukrytego. Ukryj się i ty w pokorze i wraz ze Mną powtarzaj: Ecce venio. Trwaj w milczeniu, kochaj, uwielbiaj.

Pójdź Moja mała siostrzyczko, zakosztuj słodyczy mleka dziewiczego Mej Matki Niepokalanej. Tym nektarem żywiła Mnie Ona w Mym niemowlęctwie, pragnę, by wszystkie dusze, wybrane dzieci Mej Matki Najświętszej zakosztowały tego napoju. Pragnieniu Swemu czynie zadość już tu, na ziemi, pojąc was Krwią Moją. Mleko Mej Matki Przeczystej piłem w niemowlęctwie, wchłaniając je w Siebie, w Swoją Krew, którą z miłości dla Moich ukochanych zostawiłem do picia wszystkim, którzy zbliżają się do Mnie po życie.

Czy kochasz małość, siostrzyczko Moja? Małe dzieci najchętniej przestają z małymi, bo się nawzajem najlepiej rozumieją. Język maleńkich, niezrozumiały dla starszych, stanowi bogate słownictwo, którym się tak dobrze posługują maleńcy. Dziecino Moja! Ja kocham małość – ukochaj ją i ty. Choćby cię świat nie zrozumiała – cóż ci na tym zależy? Ja zrozumiem twój szczebiot dziecięcy i chętnie będę przestawał z tobą w postawie dziecięcej. Żeby móc zrozumieć Jezusa, trzeba mieć wyczulony umysł słuchu duchowego, trzeba być wiernym żądaniom i natchnieniom Bożym.

W małości można się posuwać coraz głębiej, coraz dalej. Drobne cząsteczki materii można dzielić na drobiny i atomy – jakiż ich koniec? Leonio, dusza ludzka w oczach Boga jest wielka, jest przyszłym udzielnym księciem Królestwa Bożego. Ale w oczach własnych jest niczym, mniej niż atom, a jednak Bóg wie o tym maleńkim nicestwie, obdarzonym bytem i kocha je tak bardzo, że niczego nie szczędzi, by uwielmożnić i wieczną je chwałą przyodziać.

Maleńcy pisać nie umieją sami, trzeba, by ktoś kierował ich ręką. Dla tych, którzy będą cenzurować twoje pisma, będzie to drogowskazem, że nie jest to twoim dziełem, bo małość na to zdobyć się nie może. Bóg działa przez nicość, która Mu pozwala działać swobodnie.

Czy kochasz Jezusa?

Kocham Go – ktokolwiek zada mi takie pytanie – Bóg, czy stworzenie – każdemu odpowiem: kocham Go.

Czy kochasz Go pełnego chwały, czy wzgardzonego przez wszystkich?

Kto mnie pyta – czy to Ty, Najmilszy Jezu? Ty wiesz, że Cię kocham zarówno wśród chwały, jak i wówczas, gdy jesteś cierpieniem okryty. Kocham Go, jak maleńką Dziecinę, i jak Sędziego wieków. Gotowam powtórzyć zarówno wobec świata całego, jak i wobec Trójcy Przenajświętszej.

I Ja cię kocham Leonio, oblubienico Moja. Pragnę, byś w szczególniejszy sposób ukochała Moje niemowlęctwo. Każdy okres Mojego życia ma wartość nieskończoną, Boską. Ten sam Jezus jest wiekuiście w chwale u Ojca, ten Sam jako niemowlę w chwili w żłobie betlejemskim, ten Sam naucza, ten Sam umiera, zmartwychwstaje i żyje chwalebnym i sakramentalnym życiem. Sługa Moja Teresa doszła do doskonałości drogą dziecięctwa duchowego. Postąp o jeden szczebel wyżej, a raczej zstąp o jeden stopień niżej – do niemowlęctwa duchowego.

Zawahałam się, słysząc to, czy wszedłszy na jakąś drogę niemowlęctwa, nie zabłąkałam się na drogi biernego kwietyzmu - ale głos wewnętrzny ciągnął dalej.

Czyż jest na ziemi Zycie Jezusa w Eucharystii? A jednak jest to życie najistotniejsze. Jeżeli wejdziesz na drogę niemowlęctwa, upodobnisz się najbardziej do Jezusa w Hostii – do niemowlęctwa Bożego w żłóbku.

Wytłumaczę ci z czasem, na czym polega droga niemowlęctwa.

Niemowlę jest przede wszystkim uosobieniem niewinności, która płonie w jego oczętach czarującym blaskiem. W duszy jej żyje Trójca Przenajświętsza, bezpiecznie, bo nikt nie ma tyle siły, by rozwalić żyjącą świątynię Boga. Łatwiej rozwalić świątynię z gruzów, z marmurów, czy innego materiału, spojonego cementem. W duszy niemowlęctwa duchowego powinna być również najstaranniej pielęgnowana niewinność. Niezawodne zetknie się dusza z tym, co zmysłowe, ale ma się zachować wobec tego tak, jak niemowlę.

Delikatna miłość Jezusa, pamięć na Jego obecność, życie przy Sercu Matki Niepokalanej sprawią, że dusza przejdzie przez życie sercem nieskalanym, jak Izraelici przeszli sucha stopa przez Morze Czerwone.

A jeżeli dusza powierzy się całkowicie i najzupełniej Bogu i Matce Najświętszej, to nawet utrudzenia nie zazna, bo Maryja Niepokalana przeniesie niemowlę przez wzburzone fale.

- Mój Panie Jezu – a czy mogą pomyśleć o takiej niewinności dusze, które ją już utraciły? Czy mogą się ubiegać o tę niemowlęca miłość, anielskość dusze upadłe, obarczone ciężkimi winami?

- Tak, moje dziecię – chrzest miłości przywróci im anielską niewinność niemowlęcia. Miłość żałująca zaprowadzi je pod krzyż, przed trybunał pokuty, Krew Jezusa spłynie na nie sakramentalnie, jak spłynęła z wodą chrzcielną i zastarzały grzesznik stanie się znów czystym, jak niemowlę po chrzcie świętym. Leonio, dusze za mało wierzą w moc Sakramentu Pokuty, dlatego tak nieufnie odnoszą się do Jezusa – nawet po spowiedzi, a tymczasem Jezus, który jest cały Miłością i przebaczeniem nie myśli o grzechach przebaczonych, ale o tym, w jaki sposób zawrzeć z tą duszą przyjacielskie węzły miłości i wzajemnego oddania się.

Przypomnij sobie Jezusa – Niemowlę ukryte w łonie Matki Niepokalanej, a później żyjące również w całkowitej od Niej zależności tak, że nawet pokarmu nie przyjmował samodzielnie. Któż myślał o tym życiu tak ukrytym? A jednak całe niebo spoglądało z zachwytem na Dziewicę Przeczystą, w której było Życie – źródło wszelkiego życia. Człowiek Jezus miał świadomość Swego niemowlęctwa. Przyjął ten stan wyniszczenia i słabości dobrowolnie, chcąc tym aktem uniżenia wynagrodzić Ojcu za bunt woli człowieka wobec Boga.

Życie Jezusa – Niemowlęcia niech będzie wzorem niemowlęctwa duchowego dusz. I one niech przyjmą to niemowlęctwo świadomie w tym celu, by się całkowicie uzależnić od Boga, od Jego Najświętszej Woli i od Przemożnej Jego Matki Niepokalanej. Niech nie szukają samowolnie dróg świętości, niech Bogu powierzą swoje uświęcenie, każdy niejako ruch życia wewnętrznego, niech uzależnią od Woli Bożej, niech się powierzą Ojcu z ufnością niemowlęcia, nie myśląc nawet o tym, że ten dobry i ukochany Ojciec mógłby je odepchnąć. Któż odrzuca niemowlę? Chyba matka wyrodna – a przecież byłoby zbrodnią przypuścić, że Bóg – Dobroć niepojęta, mógłby tak postąpić ze Swoim dzieckiem i niemowlęciem. Świadomie niemowlęctwo nauczy dusze prawdziwej i najgłębszej pokory. Będzie to jakby stan pokory i ustawiczna świadomość swej niemocy, niezdolności do czegokolwiek w życiu wewnętrznym, bez Boga, bez uprzedniego aktu Jego Woli.

Leonio Moja – dotąd przedstawiłem ci czas i wiek niemowlęctwa, pragnąc pociągnąć cię całkowicie do jego ukochania”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem