Reklama

Czekają na naszą pomoc

2017-03-08 09:52


Niedziela Ogólnopolska 11/2017, str. 48

Filip

Filip ma 18 lat, cierpi na mózgowe porażenie dziecięce. Od 3. miesiąca życia jest rehabilitowany, porusza się na wózku inwalidzkim. Mimo to wiele osiągnął – jest uczniem technikum o profilu technik cyfrowych procesów graficznych i bardzo dobrze się uczy. Dodatkowo od kilku miesięcy trenuje koszykówkę na wózkach i ćwiczy na siłowni. 2 grudnia 2016 r. otrzymał zgodę Komisji Bioetycznej na pobranie komórek macierzystych od dawcy niespokrewnionego i iniekcję komórek. Cała terapia będzie trwać ok. 1,5 roku i jest podzielona na 2 etapy. Pierwszy etap to 5 zastrzyków dożylnych lub dolędźwiowych, pół roku przerwy i kolejne 5 zastrzyków. Minimalna kwota terapii, tj. 10 zabiegów, wynosi 146 tys. zł, ale ostatecznie zostanie określona w trakcie terapii i może wynieść 178 tys. zł.

W liście do redakcji mama Filipa pisze: „Komórki macierzyste to nasza ostatnia deska ratunku – medycyna nie ma już nic więcej do zaoferowania Filipowi. Do tej pory wykorzystaliśmy wszystkie możliwości, efekty były krótkotrwałe. Ta metoda daje synowi szansę na bardziej samodzielne życie, przede wszystkim bez ciągłego bólu. Na ten cel zbieramy plastikowe nakrętki PP, puszki, makulaturę, organizujemy też aukcje charytatywne: allegro.pl/listing/user/listing.php?us_id=29309334 , charytatywni.allegro.pl/listing?charityOrganizationPurposeId=2248 .

Od 8 stycznia 2017 r. prowadzona jest również zbiórka na: pomagam.pl/FilipMaliszewski .

Reklama

Filipowi można pomóc, przekazując wpłatę na konto: Fundacja Pomocy Osobom Niepełnosprawnym „Słoneczko”, Stawnica 33A, 77-400 Złotów, SBL Zakrzewo O/Złotów 89 8944 0003 0000 2088 2000 0010, koniecznie z dopiskiem: 335/M Filip Maliszewski – darowizna.

Można również przekazać 1% podatku dochodowego. W formularzu PIT należy wpisać numer: KRS 0000186434, a w rubryce: Informacje uzupełniające – cel szczegółowy 1% koniecznie należy wpisać: 335/M Filip Maliszewski.

* * *

Maks

Maks ma 15 lat, jest bratem 3 sióstr. W sierpniu 2016 r. wykryto u niego guz – mięsaka tkanek miękkich, zlokalizowanego przy splocie lędźwiowym. Chłopiec przeszedł operację, a obecnie jest pod opieką Instytutu Matki i Dziecka. Przed nim jeszcze długie i intensywne leczenie chemioterapią i radioterapią, a następnie rehabilitacja. Maks i jego rodzina proszą o pomoc finansową.

Maks jest podopiecznym Fundacji Pomocy Dzieciom z Chorobą Nowotworową, która ma siedzibę w Warszawie przy ul. Przybyszewskiego 47. Chłopcu można pomóc, przekazując 1% podatku dochodowego. W tym celu w formularzu PIT trzeba wpisać numer: KRS 0000079660, a w rubryce: Informacje uzupełniające – cel szczegółowy 1% należy wpisać: Maksymilian Janaszek.

Można też dokonywać wpłat na jego subkonto w Fundacji: Pekao S.A. V o/Warszawa 08 1240 1066 1111 0000 0006 1694, z dopiskiem: Maksymilian Janaszek.

Dla wpłat z zagranicy: PKOPPLPW PL 08 1240 1066 1111 0000 0006 1694, z dopiskiem: Maksymilian Janaszek.

* * *

Tobiasz

Chłopiec ma 4 lata, wspaniale się rozwija, ale musi być pod stałą opieką lekarza ortopedy i czeka go operacja. Przyczyną jest wrodzona wada lewej kości udowej, która jest obecnie krótsza o 5,5 cm i konieczne będzie jej operacyjne wydłużenie. Rodzice proszą o pomoc w gromadzeniu funduszy na niezbędną rehabilitację, a następnie operację syna.

Tobiasz jest podopiecznym Fundacji Dzieciom „Zdążyć z Pomocą” z siedzibą w Warszawie. Można mu podarować 1% podatku, wpisując w formularzu PIT KRS 0000037904, a w rubryce: Informacje uzupełniające – cel szczegółowy 1% należy wpisać: 22734 Dąbrowski Tobiasz.

* * *

Ania

Ania ma 9 lat, choruje na fenyloketonurię, chorobę genetyczną, którą wykryto u niej w okresie noworodkowym.

Na tę chorobę nie ma lekarstwa, jedyną możliwość prawidłowego rozwoju dziecka daje konsekwentne utrzymywanie specjalnej diety. Ścisła dieta niskobiałkowa i niskofenyloalaninowa, oparta na specjalnych produktach żywnościowych, które są kosztowne, musi być utrzymywana przez całe życie. Ania ma dwie starsze siostry, wychowuje je tylko mama, tata zmarł kilka lat temu w wyniku choroby nowotworowej. W tej trudnej sytuacji mama Ani zwraca się z prośbą o pomoc dla niej. Można jej pomóc, przekazując 1% podatku na konto Polskiej Fundacji Wspierania Chorych na Fenyloketonurię, Mukowiscydozę i Inne Choroby Metaboliczne Jaś i Małgosia, os. Niepodległości 8/127, 31-861 Kraków.

W tym celu w formularzu PIT należy wpisać numer: KRS 0000286932, a w rubryce: Informacje uzupełniające – cel szczegółowy 1% koniecznie należy wpisać: Anna Szewczyk.

* * *

Kubuś

Jakub ma 5 lat. Gdy miał 3,5 roku, zdiagnozowano u niego padaczkę wczesnodziecięcą, a następnie astygmatyzm i krótkowzroczność. Komisja orzekająca o niepełnosprawności scharakteryzowała go jako dziecko z całościowymi zaburzeniami rozwoju. W liście do redakcji rodzice piszą: „Kuba jest wielkim przytulnym Misiem, jednak nie potrafi zrozumieć prostych zależności w życiu codziennym. Czeka nas długa droga, aby Kubuś był taki jak rówieśnicy, mówił, reagował prawidłowo na bodźce zewnętrzne, utrzymywał higienę. Aby dobrze funkcjonować, wymaga systematycznej pracy edukacyjno-stymulacyjno-powtórzeniowej. Część tej terapii – akcesoria wyciszające, zajęcia relaksujące, stymulujące i przede wszystkim logopedyczne – jest nierefundowana przez NFZ. Ponadto lekarze zalecają wdrożenie diety „3 x bez”, czyli bez glutenu, mleka krowiego i cukru, co przy wybiórczości jedzeniowej Kubusia nie jest proste.

Kubie można pomóc, przekazując 1% podatku dochodowego. W formularzu PIT należy wpisać numer: KRS 0000127075, a w rubryce: Informacje uzupełniające – cel szczegółowy 1% koniecznie należy wpisać: 848 Jakub Strzelczyk.

Można też dokonywać wpłat na jego subkonto w Fundacji Jaś i Małgosia: 88 1240 2539 1111 0010 2766 0745, koniecznie z dopiskiem 848 Jakub Strzelczyk – darowizna na pomoc i ochronę zdrowia.

Pytania można kierować pod adresem: anna.b.strzelczyk@gmail.com .

Reklama

Godzina Łaski 8 grudnia godz. 12.00-13.00

2014-12-02 14:50

Czesław Ryszka
Niedziela Ogólnopolska 49/2014, str. 16-17

Niewielu w Polsce słyszało o objawieniach Matki Bożej w Montichiari-Fontanelle, choć przyjęło się już w licznych parafiach nabożeństwo zwane Godziną Łaski. Przypada ono w uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny - 8 grudnia od godziny 12 do 13. U jego początków są właśnie objawienia Matki Bożej Róży Duchownej we włoskim Montichiari

Monika Książek
Figura Matki Bożej Niepokalanej w Krościenku

O niewielkim miasteczku w północnej Italii, u podnóża Alp, 20 km od Brescii, zrobiło się głośno tuż po II wojnie światowej. Wówczas to, w roku 1946, najpierw w Montichiari, a potem - w następnych latach - w położonej nieco na uboczu dzielnicy Fontanelle Matka Boża wielokrotnie ukazała się Pierinie Gilli, pielęgniarce z miejscowego szpitala. Dzięki tym objawieniom miasteczko zupełnie zmieniło swój charakter, m.in. w górującym nad okolicą starym zamku, zwanym obecnie Zamkiem Maryi, ulokowano ośrodek dla ludzi chorych i starych, natomiast przy źródle w Fontanelle - według życzenia Maryi - powstał ogromny ośrodek leczniczy z basenami z leczącą wodą z poświęconego przez Najświętszą Pannę źródła.

Pierina Gilli

Powiernicą Matki Bożej - jak wspomniałem - była Pierina Gilli, urodzona 3 sierpnia 1911 r. w wiosce San Giorgio pod Montichiari. Pochodziła ona z biednej, wielodzietnej rodziny. Gdy jej ojciec, Pancrazio, zmarł wskutek ran odniesionych podczas I wojny światowej, mała Pierina trafiła do sierocińca prowadzonego przez siostry zakonne. Sytuacja materialna rodziny poprawiła się, kiedy jej matka, Rosa, wyszła powtórnie za mąż, i Pierina mogła wrócić do domu. Była jednak źle traktowana przez ojczyma. W trudnych chwilach - jak wspominała - śpiewała Litanię loretańską do Matki Bożej, by powstrzymać jego agresję.

W wieku 18 lat podjęła pracę jako pielęgniarka w szpitalu w Montichiari. Przekonana od dzieciństwa o opiece Matki Bożej, pragnęła wstąpić do zakonu, jednak z powodu słabego zdrowia i braku posagu nie została przyjęta. Nie załamując się, oddała Maryi swoje życie. Postanowiła równocześnie praktykować uczynki miłosierdzia i pokuty. Pod wpływem duchowych natchnień złożyła prywatny ślub czystości i odmówiła zamążpójścia. Celem wybranej przez nią drogi było uświęcenie własne, a także ofiarowanie praktyk pokutnych oraz cierpień za przeżywających trudności kapłanów oraz osoby konsekrowane.

Ponownie starała się o przyjęcie do zakonu w 32. roku życia. Choć została przyjęta do Zgromadzenia Służebnic Miłosierdzia, nie złożyła ślubów wieczystych, głównie z powodu nękających ją ciężkich chorób. W wieku 35 lat po raz pierwszy miała widzenie Matki Bożej.

Objawienia Róży Duchownej

Pierwsze objawienie Pierina przeżyła 24 listopada 1946 r. podczas pracy w szpitalu. Ujrzała płaczącą Madonnę z zanurzonymi w piersi trzema mieczami. Szatę Maryi zdobiły trzy róże: biała, czerwona i złota. Maryja nazwała siebie Różą Duchowną. Głównym przesłaniem była prośba o szerzenie kultu Matki Bożej Róży Duchownej w intencji uświęcenia dusz konsekrowanych. Kiedy Pierina opowiedziała o tym widzeniu swojemu spowiednikowi, nie znalazła zrozumienia, co więcej - nakazał jej milczenie.

Podczas kolejnych widzeń i mistycznych ekstaz Pierina widziała Matkę Bożą w różnych miejscach: w domowym oratorium, w szpitalnej sali, w domowej kaplicy, w kościołach... Świadkami tych objawień były setki osób. W licznych orędziach Matka Boża nawiązywała do wielkich objawień: w Lourdes - nazywając się Niepokalanym Poczęciem; w Fatimie - pragnąc, aby rozwijano w zgromadzeniach zakonnych nabożeństwo do Jej Niepokalanego Serca i czczono Ją pod wezwaniem Róży Duchownej (Mistycznej); na rue du Bac w Paryżu - nakazując wybicie medalika podobnego do tego z 1830 r., kiedy to miały miejsce objawienia św. Katarzynie Labouré. Już bodaj z tego wynika, że przesłania Maryi w Montichiari okazały się bardzo kościelne, a tym samym uniwersalne, stąd też figury Matki Bożej Róży Duchownej zaczęto wkrótce stawiać w wielu kościołach na całym świecie.

Fenomenem tych objawień jest wspomniana Godzina Łaski: 60 minut między godz. 12.00 a 13.00 w dniu 8 grudnia, czyli w uroczystość Niepokalanego Poczęcia Maryi. Oto Jej słowa: „Życzę sobie, aby każdego roku w dniu 8 grudnia w południe obchodzono Godzinę Łaski dla całego świata. Dzięki modlitwie w tej godzinie ześlę wiele łask dla duszy i ciała. Będą masowe nawrócenia. Dusze zatwardziałe i zimne jak marmur poruszone będą łaską Bożą i znów staną się wierne i miłujące Boga. Pan, mój Boski Syn Jezus, okaże wielkie miłosierdzie, jeżeli dobrzy ludzie będą się modlić za bliźnich. Jest moim życzeniem, aby ta Godzina była rozpowszechniona. Wkrótce ludzie poznają wielkość tej Godziny Łaski. Jeśli ktoś nie może w tym czasie przyjść do kościoła, niech modli się w domu”.

Słowo Kościoła

Objawienia z Montichiari przez wiele lat nie były zatwierdzone przez Kościół, mimo że potwierdziły je cuda uzdrowień, zjawiska świetlne i słoneczne oglądane wielokrotnie w Montichiari, a nawet to, że papież Paweł VI miał na swoim biurku statuę pielgrzymującej Madonny Róży Duchownej.

Biskup Brescii Giacinto Tredici, który ostatecznie musiał wydać werdykt o prawdziwości objawień, nie będąc im przeciwny, sugerował Pierinie Gilli życie w ukryciu. Ta pokornie zastosowała się do zaleceń i przez wiele lat mieszkała w skromnym domku przy franciszkańskim klasztorze w Fontanelle, gdzie spotykała się z pielgrzymami w swojej niedużej kaplicy. Aż do śmierci prowadziła pustelnicze życie. Poświęciła się modlitwie i pokucie, jednak nigdy nie przywdziała habitu zakonnego. Zmarła w opinii świętości 12 stycznia 1991 r., nie doczekawszy się zatwierdzenia objawień. Jej grób i miejsca objawień odwiedza rocznie ponad 100 tys. pielgrzymów.

Kolejny biskup Brescii, Giulio Sanguinetti, widząc, jak statuy Maryi z trzema różami na piersiach lub też z trzema mieczami zdobywają świat, 15 sierpnia 2000 r. uznał kult Matki Bożej Róży Duchownej z objawień w Montichiari. Przesłał także list do dwóch stowarzyszeń, które spontanicznie zajmowały się miejscami kultu w Fontanelle. Poinformował je o mianowaniu „kapłana, który ma zająć się sprawą kultu, w osobie Pierino Bosellego, dyrektora diecezjalnego wydziału do spraw liturgii”. Wkrótce w Montichiari powstało nowe stowarzyszenie, utworzone z dwóch dotychczasowych, zatwierdzone przez biskupa i przez proboszcza Montichiari ks. Franco Bertoniego. Jego celem jest szerzenie pobożności do Matki Bożej w Fontanelle. To nowe stowarzyszenie nazywa się Róża Duchowna - Fontanelle.

Uznanie objawień Róży Duchownej wpłynęło na jeszcze liczniejsze fundowanie świątyń pod tym wezwaniem, powstały nowe ruchy religijne; także wiele osób, które odwiedzają i poznają Montichiari, odkrywa powołanie kapłańskie lub zakonne. Chociaż więc objawienia w Montichiari-Fontanelle nie wniosły szczególnie wiele nowego czy to do teologii, czy do pobożności maryjnej, to należałoby napisać, że Bóg zawsze wybiera sobie tylko znany i właściwy moment na swoje przesłanie do Kościoła i świata. Orędzie Matki Bożej z Montichiari jest wołaniem o zagrożoną świętość kapłanów i osób konsekrowanych, jest wezwaniem do modlitwy, do podejmowania dzieł zadośćuczynienia i pokuty szczególnie za tych kapłanów, którzy przeżywają kryzys wiary, a nierzadko odchodzą z drogi powołania lub nawet otwarcie zaczynają walczyć z Kościołem.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bp Mastalski o związkach niesakramentalnych: nie znaczy, że gorsi

2019-12-09 21:33

BPAK / Kraków (KAI)

Nawet jeśli nie żyjemy w związku sakramentalnym, to nie znaczy, że jesteśmy gorsi, że nie jesteśmy przyjaciółmi Jezusa. To nie oznacza, że jesteśmy zwolnieni z podążania za Nim – mówił bp Janusz Mastalski podczas adwentowego dnia skupienia Duszpasterstwa Niesakramentalnych Związków Małżeńskich w archidiecezji krakowskiej.

Joanna Adamik

Spotkanie adwentowe odbyło się 7 grudnia w kościele pw. Miłosierdzia Bożego na Wzgórzach Krzesławickich. Rozpoczęło się Mszą św., której przewodniczył bp Janusz Mastalski. W homilii wyjaśnił, iż zawarte w Ewangelii polecenie Jezusa „Idźcie i głoście” jest skierowane do każdego z nas. – Nawet jeśli jesteśmy ludźmi, którzy nie mają do końca łączności z Jezusem, ponieważ nie mogą przystępować do komunii św., nawet jeśli gdzieś te nasze drogi się poplątały, często nie z własnej winy, to na pewno nadal możemy być świadkami i pokazywać, ze Bóg, Kościół jest dla mnie ważny – powiedział biskup i zaznaczył, że powyższe słowa Jezusa są wskazaniem, jak być świadkiem.

Jak tłumaczył, słowo „idźcie” zawiera w sobie trzy konkretne elementy: kierunek, cel oraz wysiłek. – To, że nie przystąpię do komunii św., lecz do komunii duchowej, nie oznacza, że nie idę za Jezusem. To nie oznacza, że On nie jest dla mnie ważny. Znać kierunek, to znaczy iść za Jezusem, a nie obok albo przed Nim. Znać kierunek, to likwidować wszystko, co przysłania Jezusa – wymieniał. – Dzielenie się doświadczeniem wiary, głoszenie Ewangelii jest poleceniem, które Pan daje całemu Kościołowi, także tobie. Jest to nakaz, który nie wynika jednak z woli panowania czy władzy, ale z miłości, z faktu, że Jezus pierwszy przyszedł do nas i dał nam całego siebie. Jezus nie traktuje nas jako niewolników, lecz ludzi wolnych, przyjaciół, braci. Nawet jeśli nie żyjemy w związku sakramentalnym, to nie znaczy że jesteśmy gorsi, że nie jesteśmy przyjaciółmi Jezusa. To nie oznacza, że jesteśmy zwolnieni z podążania za Nim – podkreślił bp Mastalski.

Następnie wskazał, że do celu, jakim jest zbawienie, świadectwo i realizacja powołania prowadzi angażowanie się w duszpasterstwo, a poprzez to coraz większe przybliżanie się do Boga i drugiego człowieka, a także pokazywanie Go innym, gdyż „Pan poszukuje wszystkich, pragnie, aby wszyscy poczuli ciepło Jego miłosierdzia i Jego miłości”.

Decyzja o wyruszeniu w konkretnym kierunku i do określonego celu wiąże się także z wysiłkiem. Bycie dobrym mężem, dobrą żoną, dobrym rodzicem, to zgoda na ofiarę. – To zgoda na to, aby walczyć, kiedy już nie mam siły. Jak ważne jest to, żebyście poprzez swoją miłość ciągle zapraszali Jezusa do swojej rodziny i do swojego domu. I mówili: „Panie, może nie mogę przyjąć komunii, ale mogę się modlić, przekraczać siebie, bo Cię kocham, bo jestem zdecydowany na ofiarę” – mówił biskup. Na koniec przytoczył wypowiedź papieża Franciszka, która zawiera zapewnienie Jezusa, iż On „nigdy nikogo nie zostawia samym, zawsze nam towarzyszy”.

Po komunii św. została odczytana modlitwa komunii duchowej, zaś później nastąpiło indywidulane błogosławieństwo. Po Eucharystii wszyscy zebrani udali się do salki na konferencję dotyczącą małżeństwa. Bp Mastalski podzielił się dziewięcioma zasadami, które odgrywają ważną rolę w małżeństwie, związku i rodzinie.

Jedną z nich jest zasada przebaczenia. Zakłada ona dawanie drugiej szansy, ale również świadomość doznanych krzywd. Przebaczenie wymaga dojrzałości, która umożliwia pokonanie siebie i zachowanie dystansu, by móc powiedzieć „Wybaczam, ale im częściej będzie się to zdarzało, tym trudniej będzie ci przebaczyć”. – Nie ma normalnego związku bez zasady przebaczenia. To jest wpisane w naszą wiarę, bo przecież Bóg jest przebaczający, miłosierny, a nie taki, który chodzi i się mści. Może właśnie w Adwencie warto zastanowić się nad tym, czego jeszcze nie przebaczyłem albo komu nie przebaczyłem – zachęcał biskup.

– Ale to, że trudno przebaczyć nie oznacza, że łatwo powiedzieć „przepraszam”. I tutaj jest kolejna kwestia, ponieważ „przepraszam” oznacza: pomyliłem się albo zrobiłem coś z premedytacją, albo nie wiedziałem, że to tak wyjdzie. Ale zawsze będzie to przekaz „Tak, skrzywdziłem cię”. Dlatego nie jest łatwo powiedzieć „przepraszam”, szczególnie kiedy ma się dogmat o nieomylności i generalnie zawsze ma się rację. Jaki jest piękny człowiek, kiedy potrafi powiedzieć „przepraszam”. To słowo ma weryfikować moje postępowanie. Nie chodzi o takie „dla świętego spokoju”; to „przepraszam” nic nie da, nie o takie nam chodzi – podkreślił bp Mastalski.

Duszpasterstwo Niesakramentalnych Związków Małżeńskich zostało założone przez ks. dr. Jana Abrahamowicza w 2000 r. przy kościele św. Krzyża w Krakowie. Od 2010 r. działa ono w parafii Miłosierdzia Bożego. Jego celem jest towarzyszenie osobom, które żyją w niesakramentalnych związkach małżeńskich, w dorastaniu do dojrzałej wiary i w szukaniu dróg do Jezusa. – Przyznam się, że początkową trudnością, na jaką uskarżali się przychodzący na spotkania, było to, że czuli się odrzucani przez Kościół. A tymczasem słyszą tutaj, że są w Kościele, więcej - jako ochrzczeni mają określone obowiązki i możliwości. Owszem, nie mogą korzystać ze wszystkich sakramentów, ale klucz do problemu leży w ich rękach. Można tak pokierować swoim życiem, żeby to, co dziś niemożliwe, w końcu stało się możliwe – wyjaśniał ks. Abrahamowicz. – Niektórzy z duszpasterstwa mogą już przyjmować komunię św. sakramentalną; spełnili wszystkie warunki, które są konieczne i uznali Chrystusa za wartość najważniejszą – dodał duszpasterz. Spotkania odbywają się w trzeci piątek miesiąca o godz. 18. Na formację składają się również wyjazdy, które umożliwiają wspólne przeżywanie wiary i doświadczenie wspólnoty.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem