Reklama

Charyzmatyczka z USA w Legnicy

2017-03-08 12:54

Ks. Piotr Nowosielski
Edycja legnicka 11/2017, str. 4-5

Ks. Piotr Nowosielski
Ewangelizatorki Anna Saj (z lewej) i Maria Vadia (z prawej) w Legnicy

Od 24 do 26 lutego Legnica stała się miejscem Weekendowej Szkoły Wiary.
Wydarzenie zostało zorganizowane przez duszpasterstwo parafii św. Jacka w Legnicy oraz Instytut Ewangelizacji Świata ICPE Misja Polska, Armia Dzieci

Czym jest Szkoła Wiary? Jak tłumaczą organizatorzy, szkoła zazwyczaj zakłada, że czegoś można się w niej nauczyć. Ponieważ bez wiary nie możemy nic zmienić w swoim życiu, dlatego Szkoła Wiary jest przestrzenią, w której można dzielić się swoim doświadczeniem i zrozumieniem Boga, który pragnie, by nasze życie było pełne pokoju.

Otwórzcie oczy

Spotkanie to stało się okazją do rozmowy z liderkami spotkania. Najpierw pytamy o to, co dokonuje się podczas takich spotkań. – Ponieważ w Ewangelii św. Jana Jezus mówi, że Ojciec szuka czcicieli, którzy będą Go uwielbiać w duchu i prawdzie, to coś niesamowitego dzieje się w czasie oddawania Mu chwały i uwielbienia – mówi Maria Vadia, jedna z ewangelizatorek. – Bóg zasiada na głównym miejscu w naszym wychwalaniu Go. Nasze wychwalenie buduje Mu tron, który On zajmuje. Obecność Boga jest rzeczywiście odczuwalna, a my jesteśmy przemieniani w Jego obecności. Bóg przychodzi ze wszystkimi błogosławieństwami Królestwa. Ludzie są uzdrawiani, uwalniani, gdy słyszą głos Boga. Ma też miejsce posługa Aniołów. Psalm 16, 11 mówi, że jest pełnia radości w obecności Pana. Więc nie ma ograniczeń wiekowych. Jest atmosfera, w której wszystkie rzeczy są możliwe. Uwielbiamy Boga z powodu tego Kim jest, ponieważ mamy to objawienie od Jezusa. Naszą odpowiedzią jest właśnie uwielbianie Go tak, jak mówi Biblia.

Z kolei Anna Saj, druga z ewangelizatorek, dodaje: – Tym, co jest charakterystyczne dla Szkół Wiary, to obecność dzieci. Na nasze spotkania zapraszamy rodziny z dziećmi. Psalm 8 mówi, że Bogu oddają chwałę usta dzieci i niemowląt, aby poskromić nieprzyjaciela i wroga. W oddawaniu Bogu chwały niezwykle istotne jest dla nas to, żeby również w tym uczestniczyły dzieci. Uczymy je oddawania Bogu chwały, koncentrujemy ich uwagę na Jezusie. Dlatego poświęcamy tak wiele uwagi obecności dzieci, żeby były w centrum wydarzeń. W czasie oddawania Bogu chwały, w czasie kiedy nauczamy, dzielimy się treściami ewangelicznymi dzieci mają swoje zajęcia, podczas których ten sam przekaz, który jest kierowany do dorosłych jest też kierowany do nich.

Reklama

Otwórzcie serca

– Ponadto nasze serca się otwierają, dobroć Pana jest uwalniania, nasze serca są przepełnione miłością Boga – kontynuuje Maria Vadia. – Zaczynamy wtedy doświadczać piękna Jezusa. Św. Paweł z kolei mówi, że to dobroć Pana prowadzi ludzi do nawrócenia. Możemy więc spotkać Pana i poczuć, że nie jest już kimś odległym, kimś znanym tylko z historii, ale kimś prawdziwym. Przez moc Ducha Świętego w naszym życiu dokonują się zmiany. Tak jak mówiłam wcześniej: są uzdrowienia, są uwolnienia od strachu, od wszelkiego rodzaju zachowań kompulsywnych. Zaczynamy doświadczać nieba.

O tym, że Szkoła Wiary ma wpływ na całe życie uczestników, przekonuje Anna Saj. – Zgodnie z Psalmami możemy powiedzieć, że nasz głos się rozchodzi po całej ziemi. Gdy oddajemy Bogu chwałę to wiemy, że głos staje się czymś więcej. Dlatego, że w Duchu chwała, którą oddajemy Bogu, dotyka też miejsc, z których pochodzimy. Dlatego mamy tak liczne świadectwa tego, że ludzie, którzy przyjeżdżają na Szkołę, doświadczają przemian w swoich małżeństwach, rodzinach, środowiskach. Więc nasz głos naprawdę rozchodzi się po całej ziemi. Dotyka nie tylko tego, co dzieje się podczas trwania Szkoły, ale również ma wpływ na Polskę, na wiele rodzin, na wiele środowisk, na szkoły, na nasze miejsca pracy.

Maria Vadia pytana dlaczego podjęła się trudu ewangelizowania w różnych miejscach świata odpowiada: – Kiedy nawróciłam się i oddałam życie Jezusowi i zaprosiłam Go, jako Pana i Zbawiciela, do mojego życia, charyzmatycy nałożyli na mnie ręce i zostałam ochrzczona w Duchu Świętym. Bóg włożył ogień do mojego serca, pragnienie, by mówić ludziom o Jezusie. Bóg sam to zrobił. Było we mnie coś takiego, że nie mogłam się powstrzymać od mówienia ludziom o Jezusie. Zaczęłam więc głosić Słowo Boże w mojej pierwszej grupce modlitewnej, później Bóg zaczął otwierać kolejne drzwi. Ponieważ z natury jestem bardzo wstydliwa i nieśmiała, On wziął moje życie i powiedział: „Będziesz to robić, dam ci moc, żebyś to robiła”. Uwierzyłam i wiem, że taki jest Boży plan wobec mnie, ponieważ znajduję w tym radość i pokój. Kocham to, co robię.

Oczekujcie owoców

– Chcę powiedzieć legniczanom, uczestnikom Szkoły Wiary, żeby oczekiwali teraz wzrostu w wierze, żeby wzrastali w przychylności u Pana i żeby oczekiwali przełomu w swoim życiu – przekonywała Maria Vadia. – Wierzę, że duch bierności będzie przełamany razem z „mentalnością widza”, którą my, katolicy, prezentujemy. Idziemy do kościoła i siedzimy, a później wracamy do domu. I nic się nie dzieje. Nie na tym polega życie chrześcijańskie. Ponieważ chodzenie za Jezusem trwa 24 godziny na dobę, przez siedem dni w tygodniu, mamy przychylność u Boga, mamy ten przywilej, że możemy iść przed tron Boży, On daje nam Ducha Świętego, z którym możemy współpracować, by kontynuować dzieła Jezusa. Mamy być solą i światłem dla świata. Więc oczekuję zmian mentalności, zaczniemy myśleć system myślenia Bożego Królestwa.

– Jako Armia Dzieci, chcemy uwalniać tutaj pewną rzeczywistość, którą Bóg złożył w naszych sercach. Widzimy, iż ogień przebudzenia, którego dzisiaj doświadczamy w Polsce, musimy przekazać kolejnym pokoleniom. Dlatego jesteśmy tutaj, jako Armia Dzieci i zapraszamy rodziców z dziećmi. Sama jestem matką sześciorga dzieci, wszystkie one dzisiaj służą Panu, wraz ze swymi mężami, żonami i rodzinami teściów. Widzę, jak ten ogień ewangelizacji rozprzestrzenia się i jak ważne jest to, byśmy stawali przed Panem, jako Kościół, który nie pomija żadnego pokolenia, ale wszyscy oddajemy Mu chwałę – dodaje Anna Saj, odpowiadając na pytanie o celu przybycia do Legnicy.

Zapis rozmowy na stronach Radia Plus Legnica www.legnica.fm

Tagi:
szkoła wiary

Reklama

Szkoła Życia Chrześcijańskiego i Ewangelizacji

2019-01-18 07:36

Jeśli w twoim życiu Bóg jest nieobecny, albo nie jesteś pewny swojej relacji z Nim – zachęcamy Cię do uczestnictwa w Szkole Życia Chrześcijańskiego i Ewangelizacji Świętej Maryi z Nazaretu Matki Kościoła. Zapraszamy również tych wszystkich, którzy chcą wzrastać w dojrzałości chrześcijańskiej. Szkoła daje możliwość stałej formacji zarówno osobom indywidualnym, jak i całym wspólnotom.

Najbliższą sesję Szkoły zaplanowano na 22-24 lutego. Stopień „0” pozwoli ci, ufamy, poznać żywego Chrystusa i doświadczyć nowego życia w Nim. Na kolejnych stopniach będziemy mówić o tym, jak rozpoznać Bożą wolę dla swojego życia (stopień „1”), a także w jaki sposób dać się poprowadzić Panu na drodze ku pełni wolności (stopień „2”).

Zimowa sesja Szkoły odbędzie się w Liceum Sióstr Niepokalanek w Wałbrzychu (pl. Darowskiej 1). W programie przewidziano: Eucharystię, modlitwy medytacyjne i uwielbieniowe, interesujące konferencje, dyskusje przy kawie. Nie powinno zabraknąć również dobrego humoru.

Strona Szkoły: www.szkolazycia.info

Strona na FB: www.facebook.com/szkolazycia

Strona filii w Wałbrzychu na FB: https://www.facebook.com/szkolazyciawalbrzych

Koszt

25,0 zł (dzieci, uczniowie i studenci) lub 50,0 zł (dorośli). Cena obejmuje koszty organizacyjne oraz posiłki: w piątek kolację, w sobotę obiad i kolację, w niedzielę obiad.

Zapewniamy opiekę nad dziećmi od 3 roku życia.

Zgłoszenia

Formularz (preferowany sposób zgłoszeń): https://goo.gl/forms/shTOHgYfgxjGS3B83

Mail: szkolazyciawalbrzych@gmail.com

Telefon: 792-218-607

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Zatrzymana rewolucja

2019-12-04 07:07

Bogdan Kędziora
Niedziela Ogólnopolska 49/2019, str. 26-27

Wprowadzenie stanu wojennego nie tylko przerwało pozorowany dialog władzy ze społeczeństwem oraz legalny okres działalności Solidarności, ale było także brutalną próbą powstrzymania rewolucji moralnej, która rozpoczęła się w Polsce w drugiej połowie lat 70. XX wieku

Joseph P.Czarnecki /East News

Kiedy tzw. druga Polska Gierka zaczęła w połowie dekady objawiać swoją brzydką stronę – wyzierające zewsząd kłamstwo, upodlenie z powodu braków na rynku i narastających kolejek, odczuwany wszędzie odór alkoholu, który zalewał kraj i niszczył miliony polskich rodzin, niewyobrażalny bałagan i marnotrawstwo, bezkarność i nieuzasadnione przywileje komunistycznej elity, upowszechniający się oportunizm i życie na niby w niby-Polsce – zaczęła narastać fala krytycznej refleksji. Nie mógł tej frustracji rozładować śmiech przez łzy, towarzyszący oglądaniu filmów Stanisława Barei. W zmęczonych sercach rodziła się głębsza tęsknota ludzi za normalnością, którą rozumiano wtedy jako powrót do prawdy i godnego życia. Najgłębszy fundament pod tę przemianę kładł Kościół w Polsce, zwłaszcza w okresie przygotowań do milenium chrztu, w postaci programu moralnej odnowy i później w nauczaniu prymasa Wyszyńskiego, we wspieranej przez kard. Wojtyłę inicjatywie ruchu oazowego, w rozwoju ruchu pielgrzymkowego i tworzeniu duszpasterstw akademickich. Kościół w ten sposób nie pozwalał usnąć polskim sumieniom, wyrywał z duchowego letargu, któremu zdaje się, że ulegała część społeczeństwa – uwiedziona nadzieją na socjalistyczny raj.

Bo moc to Duch

Jednym z pierwszych zwiastunów rodzącej się nowej energii duchowej było kino moralnego niepokoju, którego autorzy krytycznie opisywali rzeczywistość i stawiali widzom pytania o najbardziej fundamentalne wartości. Równolegle przyszły narodziny zorganizowanej opozycji, która choć do 1980 r. mało liczna, przełamywała strach i pokazywała, że można walczyć z reżimem, że można marzyć o lepszej Polsce. I wtedy niebo pochyliło się nad nami, wybrano na papieża Polaka. Jego pierwsza pielgrzymka do kraju w 1979 r. przeorała nasze myślenie i sumienia. Była zasiewem, który wydał owoce już latem 1980 r. – powstał masowy ruch społeczny Solidarność. Tak rozpoczął się proces odbudowywania podmiotowych praw społeczeństwa, poszerzania marginesu wolności, przywracania godności ludziom pracy i należnego miejsca ludziom wierzącym. Stawialiśmy pierwsze kroki na drodze do prawdziwej Polski, zgodnie z powtarzanym wówczas często hasłem: „Żeby Polska była Polską”. Wydawało się, że tak jak przed 1918 r. wielkie nadzieje Polaków są bliskie zmaterializowania.

Cios w serce

Walkę o powstrzymanie tego duchowego tsunami, które zmieniało Polaków, rozpoczął reżim gen. Jaruzelskiego 13 grudnia 1981 r., mając całkowite poparcie ZSRR. Skończyły się pozory dialogu ze społeczeństwem. Odtąd wojsko, ZOMO i SB miały rozstrzygać wszelkie problemy władzy. Z dnia na dzień brutalnie wróciło kłamstwo, a wszelkie granice przyzwoitości przekraczano w „Dzienniku Telewizyjnym”, podobnie jak czynił to „Goebbels stanu wojennego” – tak prof. Ryszard Bender określił znienawidzonego powszechnie rzecznika rządu Jerzego Urbana.

Zaczęły się masowe aresztowania, brutalnie pacyfikowano wszelkie przejawy oporu, izolowano elitę opozycji, zakneblowano społeczeństwo, zaczęto szczuć ludzi na siebie, łamać sumienia, wreszcie „czyścić” wiele sektorów życia publicznego z osób związanych z Solidarnością. Władza wykorzystała fakt rzucenia społeczeństwa na kolana, by narzucić mu drakońskie podwyżki cen wielu artykułów pierwszej potrzeby, co spowodowało, że codzienne życie stało się koszmarem. Ale co najgorsze – zabrano milionom Polaków nadzieję, zmarnowano gigantyczną energię społeczną. W nastrojach społecznych zaczęły dominować strach i bezsilność oraz marzenia o emigracji.

Światło w mroku

Światło rozpraszające mroki nocy tliło się jedynie w Watykanie, na zachodzie Europy i w polskim Kościele, zwłaszcza na warszawskim Żoliborzu. Jan Paweł II upomniał się w Nowy Rok 1982 o owoce zatrzymanej brutalnie rewolucji moralnej: „W sposób szczególny wypowiadam błogosławieństwo (...) z myślą o mojej ojczyźnie: (...) «Niech cię Pan obdarzy pokojem». (...) Aby nie zostało zmarnowane dziedzictwo tych ostatnich trudnych miesięcy i lat. (...) Ludzie pracy mają prawo do tworzenia samodzielnych związków, których zadaniem jest strzec ich społecznych, rodzinnych oraz indywidualnych praw. (...) Solidarność należy do współczesnego dziedzictwa ludzi pracy w mojej ojczyźnie”. Przywołał Matkę Bożą Częstochowską i powiedział, że składa to dziedzictwo w Jej Sercu na Jasnej Górze, gdy bowiem „wszystkie światła zgasły, to wtedy jeszcze była Święta z Częstochowy, która promieniuje stale w milczeniu i spełnia przez to funkcję jakby wiecznego światła. Dlaczego na 600-lecie zgotowano Ci – razem z nami wszystkimi – sytuację stanu wojennego? W kraju, który ma pełne prawo, aby być ojczyzną suwerennego narodu?”.

Ksiądz Jerzy Popiełuszko mówił podczas słynnych Mszy św. za Ojczyznę o wartościach zmiażdżonych gąsienicami czołgów: „Aby pozostać człowiekiem wolnym duchowo, trzeba żyć w prawdzie. Życie w prawdzie to dawanie prawdzie świadectwa na zewnątrz, to przyznanie się do niej i upominanie się o nią w każdej sytuacji. Prawda jest niezmienna. Prawdy nie da się zniszczyć taką czy inną decyzją, taką czy inną ustawą. Na tym polega w zasadzie nasza niewola, że poddajemy się panowaniu kłamstwa, że go nie demaskujemy i nie protestujemy przeciw niemu na co dzień. Nie prostujemy go, milczymy lub udajemy, że w nie wierzymy. Żyjemy wtedy w zakłamaniu.

Odważne świadczenie prawdy jest drogą prowadzącą bezpośrednio do wolności. Człowiek, który daje świadectwo prawdzie, jest człowiekiem wolnym nawet w warunkach zewnętrznego zniewolenia, nawet w obozie czy więzieniu. (...) Zasadniczą sprawą przy wyzwoleniu człowieka i narodu jest przezwyciężenie lęku (...). Przezwyciężamy lęk, gdy godzimy się na cierpienie lub utratę czegoś w imię wyższych wartości. Jeżeli prawda będzie dla nas taką wartością, dla której warto cierpieć, warto ponosić ryzyko, to wtedy przezwyciężymy lęk, który jest bezpośrednią przyczyną naszego zniewolenia. Chrystus wielokrotnie przypominał swoim uczniom: «Nie bójcie się. Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, a potem nic już więcej uczynić nie mogą» (por. Łk 12, 4)”.

Niedokończona rewolucja

Destrukcyjne skutki stanu wojennego w sferze moralnej dały o sobie znać pod koniec lat 80. XX wieku, kiedy to doszło do politycznego kontraktu części dawnej opozycji z komunistami przy Okrągłym Stole. Jego ustalenia, choć otworzyły drogę do zmian, to jednak rozpoczęły „reglamentowaną rewolucję”, czyli proces transformacji kontrolowany przez dawne komunistyczne elity. Miały one już mało wspólnego z rewolucją moralną rozpoczętą dekadę wcześniej, tym bardziej że wola społeczeństwa wyrażona w wyborach kontraktowych w 1989 r. została przez strony kontraktu zignorowana. W rezultacie Okrągły Stół zakonserwował wiele elementów starego systemu albo zmienił je pozornie, przez co postawił poważne przeszkody w dokończeniu rewolucji rozpoczętej w drugiej połowie lat 70. Stało się tak dlatego, że scenariusz dokończenia tej rewolucji przedstawiony przez Jana Pawła II w czasie pielgrzymki do ojczyzny w 1991 r. zakładał budowanie nowej Polski na Dekalogu, podczas gdy elity III RP budowały ją na zupełnie innym fundamencie. Testament Papieża Polaka z 1991 r. jest nadal aktualny i to od niego zależy nasza przyszłość.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Rada UE - Polityka klimatyczna

2019-12-13 19:00

Jadwiga Wiśniewska, Poseł do Parlamentu Europejskiego

Szczyt klimatyczny COP25 w Madrycie miał dokończyć wysiłki COP24 w Katowicach, podczas którego wypracowano zasady wdrażania Porozumienia Paryskiego, tzw. Katowicką Księgę Zasad. Pozostał do uzgodnienia mechanizm rozliczania uprawnień do emisji wynikających z projektów robionych wspólnie przez różne państwa tak, aby zgodnie z Art. 6 Porozumienia Paryskiego nie powodowało to podwójnego rozliczenia tego samego projektu.


Jadwiga Wiśniewska

W Katowicach okazało się to niemożliwe głównie ze względu na opór Brazylii, która ma najwięcej takich uprawnień. Brazylia miała zorganizować COP25, a po jej wycofaniu organizację przejęło Chile. Po wybuchu zamieszek w Santiago organizację szczytu przejęła Hiszpania, ale Chile utrzymało prezydencję. Niestety to zamieszanie odbiło się nie tylko na organizacji, ale również znacząco spowolniło tempo prac. Prawdopodobnie nie uda się uzgodnić zasad działania Art. 6. Delegaci na COP25 zwracają uwagę na zachowanie właściwych proporcji w działaniach w skali globalnej, tak by strony Konwencji Klimatycznej podejmowały działania zgodnie ze swoimi możliwościami.

Drugim głównym zagadnieniem na COP25 jest transfer pieniędzy między państwami rozwiniętymi, a państwami rozwijającymi się. Te ostatnie domagają się więcej pieniędzy od państw rozwiniętych, choć niektóre z nich (jak Arabia Saudyjska) są bogate. A poza tym polityka ta opiera się na założeniu, że państwa rozwinięte emitują więcej, niż rozwijające się. A prawda jest taka, że od kilku lat role odwróciły się.

Prawdziwym problemem okazały się jednak Chiny, które nagle zerwały negocjacje nad poprawą przejrzystości sprawozdawczości. To kluczowa sprawa by ocenić, czy strony faktycznie wywiązują się ze swoich zobowiązań. Gdy wydawało się, że do uzgodnienia pozostają już tylko bardzo techniczne szczegóły, takie jak format składania sprawozdań, delegacja chińska nagle zerwała rozmowy wprowadzając powszechną konsternację. Widać jak na dłoni, że jest problem z wdrożeniem Porozumienia Paryskiego.

Tymczasem Unia Europejska na COP25 tradycyjnie gra rolę prymusa. Frans Timmermans, który oficjalnie reprezentuje UE wraz z prezydencją fińską, chwali się Zielonym Ładem (Green Deal), którego głównym założeniem jest osiągniecie neutralności klimatycznej do 2050 r. , a także zwiększenie celu redukcji emisji na 2030 r. Obawiam się, że Green Deal jest nie tylko sposobem na ratowanie klimatu, ale także na stworzenie rynków dla nowych technologii, których promotorami są głównie państwa zachodnie.

Podczas spotkania z delegacją Parlamentu Europejskiego Fatih Birol, szef Międzynarodowej Agencji Energetycznej, powiedział że bardzo podoba mu się Green Deal, ale globalnie niczego on nie zmieni. Na innym spotkaniu dowiedzieliśmy się, że Japonia buduje 22 elektrownie węglowe.

W międzyczasie dobiegł końca Szczyt Rady Europejskiej poświęcony neutralności klimatycznej. Przed Szczytem Premier Mateusz Morawiecki podkreślał: „Nie możemy zgodzić się na taki model transformacji gospodarczej, aby polskie społeczeństwo na tym ucierpiało”.

Twarda postawa Premiera przyniosła efekty. Brukselski szczyt to ogromny sukces Polski. Polska uzyskała zwolnienie z zasady zastosowania polityki neutralności klimatycznej już w 2050 r. Będziemy dochodzić do niej w swoim tempie. Ten wyjątek został wpisany do konkluzji szczytu.

We wnioskach ze szczytu znalazł się również zapis o utworzeniu Funduszu Sprawiedliwej Transformacji z budżetem 100 mld euro, który ma wspomagać proces dochodzenia do neutralności klimatycznej. Znaczna część tego funduszu przypadnie Polsce na sprawiedliwą transformację. Podczas szczytu podjęto również decyzję o przeznaczeniu przez Europejski Bank Inwestycyjny dużych środków na transformację energetyczną, a we wnioskach pojawiło się także bezpośrednie odniesienie do energetyki jądrowej, co wsparła Polska. Dzięki skutecznym zabiegom Premiera Morawieckiego będziemy dochodzić do neutralności klimatycznej w sposób bezpieczny i korzystny gospodarczo.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem