Reklama

Strażnicy Bożego Grobu mają nowego zwierzchnika

2017-03-15 09:27

Elżbieta Krawczyk
Niedziela Ogólnopolska 12/2017, str. 5

Bożena Sztajner/Niedziela

Wielkopostne rekolekcje Zakonu Świętego Grobu Bożego w Jerozolimie, jak co roku, odbyły się na Jasnej Górze na początku Wielkiego Postu. W dniach 3-5 marca br. rycerze i damy zakonu trwali na modlitwie i słuchali nauk rekolekcyjnych, które głosił biskup senior diecezji drohiczyńskiej Antoni Pacyfik Dydycz OFMCap. Skupił się on na dwóch blokach tematycznych. Mówił o mądrości, wierze i miłości. – Zadaniem rycerzy bożogrobców jest szerzenie kultu, przypominanie wagi i znaczenia Grobu Pańskiego – powiedział podczas Apelu Jasnogórskiego, któremu przewodniczył 4 marca br. w Kaplicy Cudownego Obrazu Matki Bożej. Podkreślił, że „damy i kawalerowie pragną z całego serca stać na straży misterium, które głosi pusty Grób, bo mówi nam o tym, że wszyscy mamy szansę, mamy perspektywę uczestnictwa w zmartwychwstaniu”. Bp Dydycz zauważył, że „pragniemy w naszych sercach zachować tę wielką pamięć o Grobie Bożym i wdzięczność naszym siostrom i braciom, którzy pielęgnują tradycję Grobu Świętego Jerozolimskiego”. – Niech on swoją pustką będzie dla nas największym skarbem, bo ta pustka mówi o zmartwychwstaniu, o tym, że wszyscy możemy korzystać z tego zmartwychwstania – podkreślił.

Podczas rekolekcji Zakon Bożogrobców otrzymał dar relikwii bł. Bartola Longo (1841 – 1926), świeckiego tercjarza dominikańskiego, założyciela sanktuarium Matki Bożej Różańcowej w Pompejach. Dzięki niemu na gruzach starego miasta, zniszczonego przez wybuch Wezuwiusza w 79 r., powstało miasto Królowej Różańcowej, które teraz co roku odwiedza 4 mln pielgrzymów. Bartolo Longo został przyjęty do Zakonu Świętego Grobu Bożego w Jerozolimie, dlatego pochowano go w płaszczu bożogrobców. Jego ciało spoczywa w szklanej trumnie w jednej z kaplic sanktuarium w Pompejach. Beatyfikacji Bartola Longo dokonał Jan Paweł II 26 października 1980 r. Postać błogosławionego przybliżył uczestnikom rekolekcji ks. Mirosław Pstrągowski z Bydgoszczy.

Reklama

Zakon Rycerski Świętego Grobu Bożego w Jerozolimie liczy dziś na świecie ok. 32 tys. członków, głównie w krajach europejskich, ale również w Ameryce oraz na Dalekim Wschodzie. W Polsce jest 284 bożogrobców.

9 marca br. kard. Kazimierz Nycz, metropolita warszawski, Wielki Przeor Zwierzchnictwa Zakonu Rycerskiego Świętego Grobu Bożego w Polsce, powiadomił, że nowym zwierzchnikiem zakonu w Polsce został prof. dr hab. inż. Piotr Małoszewski, który zastąpił na tym urzędzie Karola Szlenkiera. Prof. Małoszewski to znany działacz katolicki niemieckiej Polonii. W latach 1984 – 2015 był pracownikiem naukowym w Centrum Badawczym Helmholtza w Monachium, pełnił m.in. funkcję wicedyrektora instytutu. Obecnie jest profesorem Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie.

Tagi:
Jasna Góra bożogrobcy

Odpust miechowski i nowości

2019-07-31 10:15

Agnieszka Dziarmaga
Edycja kielecka 31/2019, str. 1-3

Odpust miechowski 15 lipca w bazylice Grobu Bożego ma charakter niezwykły, ponieważ łączy się z faktami i datami osadzonymi w historii Ziemi Świętej. Na zapleczu wielkich spraw w Miechowie dzieją się także te mniejsze, choć ważne – tworzenie biblioteki parafialnej, projekty zasiedlenia „pustek”, czyli dawnych cel zakonników, pomysły na ogród na tyłach plebanii

Archiwum
Bp Piotr Skucha przewodniczył miechowskim uroczystościom

Od połowy XIII wieku poświadczone są odpusty dla nawiedzających 15 lipca bazylikę w Miechowie. Bożogrobcy obchodzili uroczyście w ten dzień rocznicę wyzwolenia Jerozolimy z rąk Turków i rocznicę poświęcenia bazyliki Grobu Bożego.

Uroczystościom odpustowym przewodniczył w tym roku bp Piotr Skucha, biskup pomocniczy diecezji sosnowieckiej. Odpust nigdy nie jest przenoszony, odbywa się dokładnie w tym dniu, gdy miało miejsce poświęcenie nowego kościoła parafialnego w Miechowie w 1802 r. oraz w 920. rocznicę zdobycia Jerozolimy przez krzyżowców. W 1802 r. konsekracji miechowskiej świątyni dokonał, z polecenia papieża Piusa VII, bp Tomasz Nowina-Nowiński, generał Zakonu Bożogrobców – Miechowitów.

Data odpustu miechowskiego wiąże się także z 870. rocznicą poświęcenia bazyliki Grobu Bożego w Jerozolimie w 1149.

– Podczas uroczystości odpustowej wspominaliśmy również rocznicę przywrócenia Łacińskiego Patriarchatu Jerozolimy i odnowienia Zakonu Rycerskiego Świętego Grobu Bożego w Jerozolimie przez Stolicę Apostolską (23 lipca 1847 r.) oraz rocznicę śmierci Gotfryda z Bouillon, legendarnego założyciela Zakonu (18 lipca 1100 r.) – mówi ks. kan. Franciszek Siarek, proboszcz parafii i kustosz sanktuarium Grobu Bożego w Miechowie.

Uroczystości odpustowe rozpoczęły Godzinki o Bożym Grobie, a Mszę św. poprzedziło wprowadzenie historyczne i pastoralne. Łączono się duchowo z bazyliką Grobu Bożego w Jerozolimie, gdzie także obchodzony był odpust z okazji wspomnienia rocznicy poświęcenia kościoła własnego, pod przewodnictwem o. Francesco Pattona OFM, gwardiana Góry Syjon i Grobu Bożego w Jerozolimie. – W zachowanym XII-wiecznym pozdrowieniu pielgrzymów przybywających do bazyliki Grobu Bożego w Jerozolimie stróżujący tam kanonicy kierowali do nich następujące słowa: „To święte miejsce jest poświęcone przez krew Chrystusa. Nasze poświęcenie nie dodaje nic do jego świętości”. W tym szczególnym dla nas dniu 15 lipca – tak ubogaconym przez wielkie wydarzenia w dziejach Jerozolimy i Miechowa uczcijmy dziś zatem Pusty Grób Chrystusa, przeżywając wspólnie w tej świątyni – zbudowanej na Jego chwałę – Misterium Jego Ukrzyżowania, Śmierci i Pogrzebania w Grobie, który jest symbolem współcierpienia z Nim, a także naszą nadzieją na Zmartwychwstanie – mówił ksiądz proboszcz podczas uroczystości.

Kanonicy Grobu Bożego, z uwagi na ścisłą, realną więź tego zakonu z Jerozolimą, odprawiali uroczyste obrzędy w dniu 15 lipca, także po upadku państw krzyżowców w Ziemi Świętej, a opis tych obrzędów zachował się do naszych czasów dzięki księdze liturgicznej pochodzącej z klasztoru bożogrobców w Nysie.

Boży Grób – wyjątkowe miejsce

W tym dniu (oraz w innych) do Miechowa przyjeżdżają pielgrzymi. Ks. Franciszek Siarek, proboszcz w Miechowie od zaledwie ponad pół roku, zauważa, że „pielgrzymi przyjeżdżają zewsząd, przyjeżdżają niemal codziennie”, także zza granicy. Po sanktuarium oprowadzają ich pracownicy muzeum miechowskiego lub siostra zakrystianka. Często pielgrzymi uczestniczą we Mszy św. przy Grobie, bo to miejsce, bez dwóch zdań, przyciąga ich najbardziej. Grób, który obecnie znajduje się w Miechowie, to kopia pochodząca z roku 1530. Musiał on zostać odbudowany po pożarze klasztoru w 1506 r. Nową kaplicę i nowy grób wybudował ówczesny proboszcz generalny Tomasz Bykica z Olkusza. Z faktem tym wiąże się dość paradoksalna historia, wynikająca z zestawienia dat. Podobnie jak w Miechowie, również w Jerozolimie trzeba było odbudować Grób Pański, zniszczony w wyniku wielkiego trzęsienia ziemi. Kopia jerozolimska pochodzi z końca XVI wieku, jest więc zatem młodsza (!) niż kopia miechowska.

Kamień z Grobu Pańskiego został przywieziony do Miechowa w czasach średniowiecznych. Wydobyto go ze skały, w której był wykuty grób Chrystusa. Po wiekach, ks. infułat Stanisław Wesołowski nakazał oprawić go w koronę cierniową odlaną z brązu i wbudować w ścianę Kaplicy Grobu Pańskiego. Można więc zobaczyć w Miechowie ów fragment skały, w której został wykuty grób Pana Jezusa. Pielgrzymi z zainteresowaniem i czcią podchodzą także do kopii Całunu Turyńskiego, spędzając chwile na modlitwie i medytacji w tym specjalnym miejscu w miechowskiej bazylice. – Jest zapotrzebowanie na informacje na temat Całunu, rozprowadziliśmy ostatnio kilkaset książek na ten temat – mówi ks. Siarek. Kaplica Grobu Bożego, jak i kopia Całunu Turyńskiego są szczególnie kontemplowane w sobotę przed trzecią niedzielę Wielkanocy, gdy odbywa się pielgrzymka diecezjalna do Pustego Grobu, z programem „dobrze dostosowanym do okoliczności”, jak uważa proboszcz. – Tłumów podczas tej pielgrzymki nie ma, ale przecież nie chodzi o tłumy, to pożyteczna inicjatywa duszpasterska – mówi.

Zasiedlić „pustki”

„Pustki” to zabudowania poklasztorne opuszczone przez zakonników ok. 200 lat temu, gdy nastąpiła kasata Zakonu Bożogrobców. Przez lata miejsce było w stanie kompletnej ruiny, obecnie zostało po części zagospodarowane. W Domu Generałów powstało w 2012 r. Muzeum Ziemi Miechowskiej, a ksiądz proboszcz chciałby jak najszybciej przygotować w dawnych klasztornych celach dom pielgrzyma, który byłby czynny przez cały rok. Takiego miejsca bardzo brakuje w Miechowie, a szczególnie w klasztorze. – Obiekt byłby zamknięty, z zejściem bezpośrednio do Kaplicy Grobu Bożego. Każdy mógłby sobie tam swobodnie zejść, pomodlić się, czy odprawić Drogę Krzyżową – planuje ks. Siarek. Właścicielami obiektu są parafia, powiat, gmina.

Solidny lifting przechodzi także biblioteka parafialna, trwa porządkowanie i uzupełnianie księgozbioru, który także wzbogacali poprzednicy, szczególnie śp. ks. inf. Jerzy Gredka. W nowym, jasnym pomieszczeniu trwa wypełnianie nowych szaf segregowanym księgozbiorem; tutaj sanktuaria, tutaj polscy święci i błogosławieni, tutaj historia Ziemi Świętej, przewodniki…

Proboszcz chciałby powołać w Miechowie Radę Rycerzy Kolumba i zapewne wkrótce to nastąpi; są także, na razie ostrożne, plany logistycznego zagospodarowania ogrodu między plebanią, a „Pustkami”; może roślinność inspirowana stronicami Biblii..., może ogród różańcowy, co nie wyklucza specjalnego miejsca wypoczynkowego dla potrzeb pielgrzymów. Ot teraz, w lipcu, pielgrzymi z Radomia poprosili o możliwość grillowania w ogrodzie. Takie miejsce jest turystom i pielgrzymom po prostu potrzebne.

* * *

Czy wiesz, że...
• Dzieje bożogrobców sięgają XI-wiecznej Jerozolimy. W 1099 r. Gotfryd de Bouillon osadził grupę 20 kanoników świeckich przy Bazylice Grobu Bożego w Jerozolimie. W 1114 r. powstało zgromadzenie bożogrobców, aby stróżować przy najświętszym miejscu chrześcijaństwa – Grobie Chrystusa.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jak prymas Wyszyński papieża wybierał

2019-10-16 12:28

Grzegorz Polak
Niedziela Ogólnopolska 42/2019, str. 26-27

14 października 1978 r. do Kaplicy Sykstyńskiej wchodzi 111 kardynałów z 49 krajów. Nikt z nich nie przeczuwa, że za 2 dni zmienią bieg historii

Instytut Prymasowski Stefana Kardynała Wyszyńskiego
Bachledówka k. Zakopanego, lipiec 1973 r

Śmierć Jana Pawła I, po zaledwie 33-dniowym pontyfikacie, jest ogromnym szokiem także dla kardynałów. Zastanawiają się, co przez to doświadczenie chciał im powiedzieć Duch Święty. Nie mają czasu na dogłębne analizy, bo termin nowego, drugiego już konklawe w 1978 r. zbliża się wielkimi krokami.

Do Kolegium Kardynalskiego dociera informacja o manifeście wybitnych ojców soborowych, którzy domagają się charyzmatycznego pasterza. Kardynałowie mają świadomość, że nowy papież powinien być człowiekiem o silnej, wyrazistej osobowości, który byłby zdolny zahamować kryzys w Kościele. Kryzys, który – jak zauważył założyciel Wspólnoty św. Idziego prof. Andrea Riccardi – wynika nie z zewnętrznych sił bądź czynników, jak w czasach rewolucji francuskiej czy polityki państw ateistycznych, ale pochodzi z wnętrza Kościoła.

Nie do końca spełniają te wymagania i oczekiwania dwaj główni faworyci mediów, jak również większości elektorów: arcybiskup Genui kard. Giuseppe Siri, który z trudem przyjmuje zmiany posoborowe inicjowane przez Pawła VI, oraz arcybiskup Florencji kard. Giovanni Benelli, zdolny zachować ciągłość linii tego papieża.

Wojtyła powodem konfliktu z Sowietami?

Niektórzy z wpływowych kardynałów niewłoskich stawiają na kandydatów spoza Włoch. Arcybiskup Sao Paolo kard. Paulo Evaristo Arns oświadcza wprost, że najlepszym pretendentem byłby kard. Karol Wojtyła. O metropolicie krakowskim dużo się mówi przed konklawe w kręgach Kurii Rzymskiej. Cieszy się on tam opinią wspaniałego człowieka, zdolnego pasterza, ale nikt poważnie nie bierze pod uwagę jego kandydatury. Dlaczego? Bo – jak wspomina w niedawnym wywiadzie dla PAP znakomity watykanista Luigi Accattoli – ich zdaniem, „wybór papieża z kraju komunistycznego byłby wielkim zagrożeniem, gdyż mógłby doprowadzić do konfliktu z sowieckim systemem”.

Daleki od takiego myślenia jest arcybiskup Wiednia kard. Franz König, który jeszcze przed konklawe daje niedwuznacznie do zrozumienia, że sytuacja w Kościele dojrzała do tego, by papieżem mógł zostać nie-Włoch. Kardynał dobrze się orientuje w realiach socjalistycznych, bo jako pierwszy purpurat z Zachodu w charakterze nieformalnego przedstawiciela papieża odwiedza kraje Europy Środkowo-Wschodniej. Zna abp. Wojtyłę z jego wizyt w Wiedniu i ze swoich rewizyt w Krakowie. Ceni jego intelekt, walory moralne i talenty duszpasterskie. W rozmowach z członkami Kolegium Kardynalskiego sonduje możliwość wyboru nie-Włocha i w tym kontekście wymienia nazwisko Wojtyły, lobbując, jak byśmy dzisiaj powiedzieli, za jego kandydaturą.

Dlaczego Prymas odmówił

Kardynał König rozmawia także na ten temat z kard. Wyszyńskim. Wedle znanej anegdoty, słowa arcybiskupa Wiednia o godnym następcy św. Piotra z Polski Prymas odnosi do siebie, choć jedzie na konklawe z absolutnym przekonaniem, że papieżem powinien zostać Włoch. Znane są jego wypowiedzi sprzed konklawe na ten temat, zapisuje także to przekonanie w „Pro memoria”.

Kiedy dwaj główni faworyci włoscy blokują się nawzajem, bo żaden z nich nie może uzyskać wymaganej większości głosów, w przerwie między głosowaniami zgłasza się do Prymasa grupa elektorów z pytaniem, czy przyjąłby wybór. Kardynał Wyszyński zdecydowanie odmawia i po raz kolejny wyraża przekonanie, że papieżem powinien zostać Italczyk. Tłumaczy się ponadto zaawansowanym wiekiem, brakiem wszechstronnego przygotowania oraz koniecznością obrony Kościoła na Wschodzie, co określa jako swoje życiowe zadanie. „Do mnie należy nawet paść na granicy polsko-sowieckiej, gdyby Bóg tego ode mnie zażądał” – czytamy w „Pro memoria”. Mówi jednak kardynałom: „Gdyby wybór padł na kard. Wojtyłę, uważam, że miałby obowiązek wybór przyjąć, gdyż jego zadania w Polsce są inne”. Kiedy Prymas się orientuje, że szanse metropolity krakowskiego rosną, staje się gorącym rzecznikiem jego kandydatury.

To Jej dzieło!

Drugiego dnia konklawe, wobec niemożności uzyskania przewagi jednego z włoskich kandydatów, kard. König podczas posiłków wymienia nazwisko kard. Wojtyły, czym daje do zrozumienia, że będzie na niego głosował.

Nazajutrz, 16 października, po obiedzie, jak wynika z lakonicznych zapisków Prymasa, przejmuje on inicjatywę. Staje się, używając języka piłkarskiego, głównym rozgrywającym. W „Pro memoria” zapisuje: „Po obiedzie długa moja rozmowa z kard. Królem, a później z kard. Königiem. Nic więcej! Później z kardynałami niemieckimi. Nic więcej!”. Co to oznacza – wiadomo. Wymienieni należą do grona wpływowych purpuratów, których kard. Wojtyła ma po swojej stronie. Można się domyślić, że dyskutują o tym, jak zmobilizować do postawienia na metropolitę krakowskiego elektorów niezdecydowanych. Czas poobiedniego wypoczynku jest dla nich bardzo pracowity. „Czuło się ożywienie na korytarzach” – notuje kard. Wyszyński.

„Grupa Prymasa” okazuje się skuteczna, bo ósme głosowanie jest formalnością. Kardynał Wyszyński przesuwa się do metropolity krakowskiego, który siedzi za nim w drugim rzędzie, i prosi go o przyjęcie wyboru. „Gdyby Księdza Kardynała wybrano, proszę pomyśleć, czy nie przyjąć imienia Jana Pawła II. Dla włoskiej opinii publicznej byłoby to obrócenie na dobro tego kapitału duchowego, który zebrał Jan Paweł I” – czytamy w „Pro memoria”.

Podczas homagium obaj płaczą. Prymas wspomina po powrocie do Polski w jednym z kazań: „(...) usta nasze niemal jednocześnie otworzyły się imieniem Matki Bożej Jasnogórskiej: to Jej dzieło! Wierzyliśmy w to mocno i wierzymy nadal”.

Później Prymas wypowie prorocze słowa, które Papież zapisze w swoim testamencie, a po latach powtórzy w Gorzowie Wielkopolskim: „Masz teraz wprowadzić Kościół w trzecie tysiąclecie”.

Opatrznościowy udział

Choć Prymas i Papież są przekonani, że wynik konklawe to „sprawa” Madonny Jasnogórskiej, to jednak Jan Paweł II docenia rolę czynnika ludzkiego. Świadczy o tym jego niepublikowany dotąd odręczny list do kard. Wyszyńskiego z 3 listopada 1978 r., w którym dziękuje Księdzu Prymasowi za „tak opatrznościowy udział w ostatnim konklawe”. Czytamy w nim m.in.: „Nie muszę już więcej pisać, Wasza Eminencja sam wie, o co chodzi, o czym myślę. To są drogi Boże, które tym bardziej nam się uświadamiają, im bardziej objawia się ich zobowiązujące znaczenie. Ksiądz Prymas wie, że miał bezpośredni udział w objawieniu się tego właśnie zobowiązującego znaczenia na tle całego przebiegu konklawe, a w szczególności w dniu 16 października, w uroczystość św. Jadwigi”. Prymas i Papież rozumieli się „w pół słowa”. Ale i my po przeczytaniu tego fragmentu nie mamy wątpliwości, że Jan Paweł II dziękuje kard. Wyszyńskiemu za to, że w sposób zasadniczy przyczynił się do jego wyboru na papieża.

Po konklawe Prymas „na gorąco” wyraża przypuszczenie, że wybór papieża z Polski może „przyhamować akcję ateistyczną, płynącą z ZSRR, gdy Moskwa zorientuje się, że w centralnej Europie wyrosła niespodziewanie nowa siła”. I dodaje za starcem Symeonem: „Teraz puszczasz w pokoju swego sługę, Panie, ponieważ moje oczy ujrzały Twoje zbawienie, które przygotowałeś przed obliczem wszystkich narodów” (por. Łk 2, 29-31).

Zanim to się stanie, Prymas przeżyje chwile wielkiej chwały, kiedy podczas homagium 22 października 1978 r. Papież w bezprecedensowym geście podniesie go z klęczek i ucałuje jego ręce, i kilka miesięcy później, kiedy w czerwcu 1979 r. będzie gospodarzem pielgrzymki Jana Pawła II do Ojczyzny.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Modlitewne popołudnie u św. Barbary w Wieluniu

2019-10-22 21:49

Zofia Białas

22 października w parafii św. Barbary w Wieluniu stał się dniem szczególnym. W tym dniu zbiegły się tu trzy ważne ewangelizacyjne wydarzenia: Różaniec Święty dla dzieci, wspomnienie św. Jana Pawła II i inauguracji jego pontyfikatu oraz comiesięczne nabożeństwo i Eucharystia ku czci św. Rity.

Zofia Białas

Wszystkim modlitwom towarzyszyły Relikwie św. Rity i św. Jana Pawła II oraz wiele róż, w tym jeden bukiet szczególny - bukiet wdzięczności dla św. Rity od młodej matki za cud narodzenia dziecka i decyzji narzeczonego o zawarciu sakramentalnego małżeństwa.

Nabożeństwo różańcowe dla dzieci zakończyło się mini sprawdzianem wiadomości na temat tajemnic światła. Pomocą były piękne ilustracje ze scenami chrztu w Jordanie, cudu w Kanie, nauczania Pana Jezusa, przemienienia na Górze Tabor i ustanowienia Eucharystii. Mini sprawdzian przeprowadziła jedna z matek, która przed każdą tajemnicą czytała proste rozważania wyjaśniające tajemnice życia Jezusa i Jego Matki.

Tuż po Różańcu rozpoczęło się nabożeństwo do św. Rity połączone Litanią, koronką, prośbami i podziękowaniami. Było to już 10. Nabożeństwo w tym roku i 11. od chwili uroczystego wprowadzenia Jej Relikwii do kościoła w grudniu 2018 roku.

Ilość wiernych na nabożeństwie i Eucharystii ku Jej czci z miesiąca na miesiąc jest coraz większa. Coraz więcej czcicieli świętej od spraw beznadziejnych przybywa z różami, które po Eucharystii są uroczyście poświęcane.

Coraz więcej czcicieli świętej Rity zabiera do domów książeczki z modlitwami na każdy miesiąc i coraz więcej z nich wie, że trzeba mieć silną wiarę, modlić się sercem i być w modlitwie wytrwałym, bo tylko taką ufną modlitwę święta zaniesie przed Boży tron.

Eucharystia zakończyła się błogosławieństwem relikwiami św. Jana Pawła II i ucałowaniem Relikwii świętej Rity.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem