Reklama

Święty Piotr Apostoł (nie)oficjalnym patronem miasta Międzyzdroje

2017-03-23 09:49

Ks. Tomasz Tylutki
Edycja szczecińsko-kamieńska 13/2017, str. 2-3

Archiwum prywatne
Sesja Rady Miasta Międzyzdroje

Idąc za przykładem wielu miast europejskich, radni międzyzdrojscy 26 stycznia br. podczas XXIX Sesji Rady Miasta z udziałem młodzieży szkolnej i mieszkańców miasta podjęli Uchwałę Nr XXIX/287/17 w sprawie ustanowienia św. Piotra Apostoła duchowym patronem miasta Międzyzdroje

Od pierwszych wieków chrześcijaństwa kult świętych patronów w Kościele rzymskokatolickim polega na powierzeniu opieki określonemu świętemu nad poszczególnymi osobami lub społecznościami. Przejawem tego kultu jest (wg nauki Soboru Watykańskiego II) troska o gorliwość w miłości, przez którą szukamy dobra potrzebnego całej wspólnocie. Gorliwość ta znajduje swój wyraz nie tyle w mnożeniu zewnętrznych aktów czci, ile bardziej w nasileniu czynnej miłości, która pobudza ludzi do naśladowania życia świętych i do szukania pomocy w ich wstawiennictwie. Troska patronów sprawia, że doznajemy od Boga różnorakich łask za pośrednictwem Jezusa Chrystusa, do którego oni nieustannie wstawiają się za podopiecznymi.

Projekt uchwały do Rady Miejskiej złożył proboszcz parafii pw. św. Piotra Apostoła w Międzyzdrojach ks. prał. dr Marian Jan Wittlieb w imieniu mieszkańców oraz Parafialnej Rady Duszpasterskiej. Projekt jest inicjatywą obywatelską, pod którą zgodnie z §27 ust. 1 pkt. 6; ust. 2 i 3 Statutu Gminy Międzyzdroje podpisali się reprezentanci wszystkich ulic miasta. Propozycja ta związana jest także z przewidzianym świętowaniem 70-lecia powojennych praw miejskich w Międzyzdrojach. Pomysł spotkał się również z pozytywną opinią wielu turystów i wczasowiczów. Kolejnym impulsem ku temu było wakacyjne spotkanie z abp. Edwardem Nowakiem – byłym sekretarzem Kongregacji ds. Świętych, a obecnie pełniącym posługę w Kapitule Bazyliki św. Piotra w Watykanie.

W uzasadnieniu projektu obywatelskiego czytamy, iż św. Piotr Apostoł od 1859 r., kiedy zdecydowano o budowie kościoła w Międzyzdrojach, został mianowany patronem wspólnoty Kościoła luterańsko-augsburskiego. W okresie powojennym utworzono parafię rzymskokatolicką, powierzając ją nadal opiece św. Piotra Apostoła, pierwszego papieża, patrona ludzi morza i trudniących się rybołówstwem Międzyzdrojan (osada rybacka). Postawienie świątyni i kult ku chwale Boga Najwyższego przez wstawiennictwo Księcia Apostołów, gromadziło i integrowało społeczność międzyzdrojską. Kształtowało także rozwój kultury duchowej (m.in. literaturę, malarstwo, muzykę, rzeźbę i architekturę) i ekonomiczno-materialnej (dawna „komora celna”). W połączeniu z walorami przyrodniczymi i zdrowotnymi przyczyniało się do rozwoju Międzyzdrojów jako miejscowości uzdrowiskowej dla gości z całej Europy. Wystarczy przejrzeć listę przebywających tu znakomitości, choćby tylko kompozytor Feliks Nowowiejski czy filmowiec Alfred Hitchcock.

Reklama

Ze strony władzy świeckiej poparcie króla pruskiego Fryderyka Wilhelma IV w sprawie duchowej opieki przed Bogiem jest dowodem dla żyjących tu wówczas przeważających luteranów, nieuznających przecież prymatu papieży, następców św. Piotra, na najwyższą rangę tego patronatu dla rodzącej się „Perły Bałtyku”. W powojennej, polskiej rzeczywistości Międzyzdroje, mimo wielu prób przeciwnych, zwłaszcza ze strony rządów komunistycznych, zachowały swoją polską tożsamość i mentalną dumę z posiadania patrona, pracującego własnymi rękami na chleb powszedni. Umacniali ją tacy wybitni słudzy Boży: kard. Stefan Wyszyński i bp Wilhelm Pluta. Prymas Tysiąclecia zostawił tu duchowy testament: „Tu macie żyć, uświęcać się”.

Sławie miasta służyły i przynoszą korzyść również inicjatywy wierzących obywateli, są to m.in. cztery festiwale muzyczne: Musica Sacra z Bursztynową Aureolą św. Piotra Apostoła w ramach Międzynarodowego Festiwalu Chóralnego; publiczne prezentacje artystyczne dorobku Polsko-Niemieckiej Akademii Muzycznej In Terra Pax „na chórze i na scenie”; przyjmowanie aktorów i przedstawień w kościele w ramach kolejnych Festiwali Gwiazd; Międzyzdrojskie Czwartki Organowe, Festiwal Muzyki Współczesnej im. Witolda Lutosławskiego, Spotkania Artystyczne Seniorów (SAS), spotkania żołnierzy AK i kombatantów, coroczne wspólnotowe kolędowanie w kościele jako propagowanie historycznej, polskiej kultury muzycznej. Międzyzdroje posiadają własną (jako gatunek muzyczny) „Missa Misdroyensis”, hejnał, hymn i fanfary dedykowane św. Piotrowi.

Można sądzić, że planowane uroczystości patronalne miasta i parafii przyniosą nam wiele duchowych i kulturalnych propozycji, z których na podkreślenie zasługuje już zgłoszona w Urzędzie Miasta inicjatywa wykonania po raz pierwszy w Polsce kantaty koncertowej Karola Borsuka pt. „Quo vadis?” (kompozytora znanej już i wydanej, najpierw w postaci partytury, „Mszy Międzyzdrojskiej”, a teraz wespół z innymi zebranymi dziełami na płycie CD pt. „Międzyzdrojskie «Sacrum et Profanum»”) dla uczczenia Roku Sienkiewiczowskiego.

Ustanowienie św. Piotra Apostoła duchowym patronem miasta Międzyzdroje wyrasta z przekonania, że jest ono godne i przygotowane do przyjęcia opieki tak wyjątkowego Patrona, aby należeć do wielkiej, światowej rodziny miast o określonej duchowości. To „jakby sanktuarium” na krańcach Pomorza Zachodniego posiada już trojakie relikwie związane ze świętym patronem miasta w specjalnym relikwiarzu „piotrowym kluczu”, gotowym do poświęcenia.

Kolejnym etapem procedury ustanowienia patrona nad miastem jest przekazanie Uchwały do biskupa miejsca. Ten po zaaprobowaniu wspólnego pragnienia wiernych i władz świeckich przesyła prośbę o zatwierdzenie jego decyzji do Stolicy Apostolskiej (Kongregacja ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów), zgodnie z obowiązującymi normami o ustanowieniu patronów, zawartymi w instrukcji „O zatwierdzeniu kalendarzy partykularnych i własnych formularzy mszalnych” nr 30. Następnie Kongregacja na mocy prawa udzielonego jej przez Ojca Świętego Franciszka, po rozważeniu przedstawionych argumentów, sprawdza ich zgodność z wymogami prawa. Jako uroczystość patronalną miasto przyjęło dzień 29 czerwca – liturgiczne wspomnienie św. Piotra Apostoła. Sądzę, że społeczność międzyzdrojska chętnie przywita wszystkich gości.

Tagi:
patron św. Piotr Międzyzdroje

Reklama

Mają niezwykłego patrona

2019-11-05 13:08

Ks. Robert Gołębiowski
Edycja szczecińsko-kamieńska 45/2019, str. 4-5

Wędrujemy już od dwóch tygodni po dekanacie Stargard-Wschód z Relikwiami Krzyża Świętego oraz Krzyżem Wiary św. Ottona. Tym razem odwiedzamy wspólnotę w Krąpielu, której patronem jest męczennik XX wieku św. Maksymilian M. Kolbe

Katarzyna Kałuziak
Podczas „Misji u stóp Krzyża” zostały poświęcone różańce dzieci przygotowujących się do I Komunii św.

Osada Krąpiel powstała w średniowieczu i była jedną z najstarszych posiadłości lennych rodu von Wedel. W epoce nowożytnej dwukrotnie zmieniała właściciela, a na początku XX wieku nabył ją Fritz von Hagen. Kościół w 1945 r. został zniszczony i wypalony. Jako ruina – bez konstrukcji dachowej, z naruszonymi murami – przejęty został w 1974 r. przez parafię w Pęzinie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Pierwszy Cud Nad Wisłą

2019-11-05 12:48

Grzegorz Gadacz
Niedziela Ogólnopolska 45/2019, str. 10-13

Rok po odzyskaniu przez Polskę niepodległości nie było zgody nawet co do tego, kiedy się ona dokładnie zaczęła

Library of Congress
Dzieci we wschodniej Polsce, lato 1919 r

Poszczególne stronnictwa polityczne za pierwszy dzień wolności uznawały daty korzystne dla siebie. Narodowa Demokracja za przełom uważała utworzenie przez Radę Regencyjną w październiku 1918 r. rządu Józefa Świeżyńskiego. Środowiska lewicowe wskazywały na 7 listopada – datę powołania w Lublinie Tymczasowego Rządu Ludowego. Zwolennicy Józefa Piłsudskiego stali na stanowisku, że decydującym faktem było jego przybycie do Warszawy 11 listopada, a sam Piłsudski przesuwał ten moment na 22 listopada 1918 r., kiedy to powstały całkowicie niezależne od okupanta polskie władze najwyższe.

Zniszczenia po Wielkiej Wojnie

Większość społeczeństwa nie interesowała się jednak tymi sporami. Po początkowej euforii z racji odzyskania niepodległości trzeba było szybko wrócić do szarej rzeczywistości. Około 450 tys. Polaków straciło życie w walce w obcych mundurach na różnych frontach Wielkiej Wojny. Niemal wszystkie polskie ziemie były teatrem działań wojennych, front przetaczał się przez nie niejeden raz. Kraj był pocięty siatką okopów, zaporami z drutu kolczastego i milionami lejów po bombach. W wielu gminach i powiatach Królestwa Polskiego i Galicji zniszczeniu uległo 70-80 proc. zabudowań. Drewniane w większości miasteczka i wioski paliły się w całości od jednego pocisku. Setki tysięcy osób koczowało w skleconych naprędce ziemiankach i lepiankach. Wojska okupacyjne, zarówno rosyjskie, jak i niemieckie, w ciągu 4 lat wojny ograbiły Polskę niemal doszczętnie. Infrastruktura przemysłowa była w gruzach. Fabryki w większych miastach zostały ogołocone z maszyn, kotłów parowych, silników elektrycznych, narzędzi; wyrywano nawet kable ze ścian i odkręcano klamki. Na wsi, dla potrzeb wojska, rekwirowano konie, krowy, a także ubrania i buty. Żeby zaorać wiosną pole, do pługów czasem zaprzęgały się kobiety.

Zmagania o granice

Niepodległość nie oznaczała jednak dla Polaków końca działań wojennych. Nowe państwo musiało mieć granice, o które trzeba było walczyć z większością sąsiadów. Jeszcze przed końcem I wojny światowej wybuchł zbrojny konflikt z Ukraińcami o Małopolskę Wschodnią i Wołyń, który trwał nieprzerwanie do lipca 1919 r. Ogromnym heroizmem wykazali się obrońcy Lwowa, także cywilni mieszkańcy, studenci i uczniowie, którzy przetrwali wielomiesięczne oblężenie miasta. Od lutego tego samego roku zmagano się z coraz bardziej napierającymi na zachód oddziałami Armii Czerwonej, która niosła Europie leninowskie idee rewolucji proletariackiej. Zwycięstwem militarnym i dyplomatycznym zakończyło się powstanie w Wielkopolsce, a antyniemieckie nastroje przybierały coraz bardziej na sile na Górnym Śląsku, co poskutkowało pierwszym, nieudanym powstaniem w sierpniu. Walka na tylu frontach spowodowała, że brakło już sił i środków, żeby skutecznie się przeciwstawić atakowi Czechów na Śląsku Cieszyńskim, Spiszu i Orawie. A do sporu z Polakami szykowali się także Litwini, marzący o własnym państwie w granicach przedrozbiorowego Wielkiego Księstwa Litewskiego ze stolicą w Wilnie.

Trudna codzienność

Prowadzenie działań zbrojnych wymagało ogromnych środków – na utrzymanie armii z budżetu państwa wydawano 60 proc. dochodów, a wystarczało to i tak na ledwie siódmą część wydatków. Pieniędzy brakowało na wszystko: administrację, wyżywienie obywateli, oświatę, służbę zdrowia. Jedyną alternatywą była pomoc z zagranicy. Osobista znajomość premiera Ignacego Paderewskiego z szefem amerykańskiej agencji Food Administration Herbertem Hooverem zaowocowała przysłaniem do Polski 1 mln ton żywności i 3 mln ton odzieży, głównie dla dzieci. Pomogły one setkom tysięcy ludzi przetrwać zimę. Znaczną pomoc finansową ofiarowała również Francja.

Poza wojną największym wyzwaniem dla młodego państwa było scalenie trzech dzielnic zaborczych. Po 120 latach rozdzielenia różnice dotyczyły dosłownie każdej dziedziny życia, także języka, kultury i mentalności. Wkrótce doprowadziły one do napięć politycznych i społecznych. Wielu Polaków walczyło przeciw sobie na frontach Wielkiej Wojny. Teraz służyli w tych samych jednostkach, pod rozkazami dowódców, którzy czasem wydawali komendy w obcym języku, bo innych nie znali. Nazywano siebie nawzajem: „Moskalami”, „Krzyżakami” bądź „Austryjecami”.

W 1919 r. płacono w Polsce sześcioma rodzajami walut. W każdej z dzielnic były odmienne warunki produkcji, a co za tym idzie – różne ceny. Między dawnym zaborem pruskim a resztą kraju utrzymywano nawet granicę celną. Sieci komunikacyjne w dzielnicach nie były ze sobą połączone, w dodatku panowały osobne systemy na kolei, stosowano inne urządzenia, sposoby sygnalizacji, nawet szerokość torów była inna. Podróż z Krakowa do Warszawy trwała kilkanaście godzin, a podróżni czasem musieli osobiście znosić z lasów drewno, żeby parowóz mógł ruszyć. Kto decydował się na podróż samochodem, musiał się liczyć z tragicznym stanem dróg, w większości gruntowych, a także z koniecznością ruchu lewostronnego obowiązującego w Małopolsce. Na terenie kraju obowiązywało pięć porządków prawnych. Za to samo przestępstwo w każdej dzielnicy inaczej karano. Teoretycznie możliwe były nawet bigamia i legalna pańszczyzna.

A jednak się udało!

Powołanie Naczelnika Państwa i centralnego rządu pozwoliło na rozpoczęcie porządkowania chaosu. Sprawnie i uczciwie zorganizowano wybory do Sejmu Ustawodawczego, a frekwencja wyborcza w wielu okręgach przekraczała 90 proc. Stopniowo reorganizowano administrację państwową i samorządową w terenie, przy czym borykano się z ogromnymi brakami kadrowymi. Tworzono polskie szkolnictwo podstawowe, wyższe, a także setki nowych instytucji, od Polskiego Towarzystwa Matematycznego po Polski Związek Piłki Nożnej. Na arenie międzynarodowej osobowość prawna Polski została uznana przez wszystkie państwa, polska delegacja wzięła udział w kongresie wersalskim, na którym uzyskała m.in. potwierdzenie praw do Wielkopolski i Pomorza.

Pomimo biedy, głodu, chorób i nieustających wojen, a także rozczarowania codziennością, mimo wszelkich przeciwności po roku istnienia odrodzonej Polski można było powiedzieć, że się udało. Udało się zbudować podwaliny państwa, które już w kolejnym roku miało przejść swój najtrudniejszy egzamin. Udało się dzięki porozumieniu mądrych polityków z wrogich sobie obozów, ale przede wszystkim dzięki ogromnemu wysiłkowi mieszkańców miast, miasteczek i wsi, ich uporowi i determinacji. To był prawdziwy pierwszy cud nad Wisłą.

W opracowaniu tekstu korzystałem m.in. z publikacji prof. Andrzeja Chwalby.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Służymy Niepodległej

2019-11-11 19:10

ks. Wojciech Kania

ks. Wojciech Kania

Podobnie jak w 34 miastach w całej Polsce w Sandomierzu odbył się piknik „Służymy Niepodległej”.

Przez kilka godzin na terenie jednostki 3 Sandomierskiego Batalionu Radiotechnicznego na odwiedzających czekały liczne atrakcję. Można było obejrzeć wystawę stateczną sprzętu wojskowego, nie tylko ten którym dysponuje jednostka w Sandomierzu, ale również z Kielc i Niska. Na placu apelowym przygotowane zostały stoiska informacyjne m.in. Centrum Przygotowań do Misji Zagranicznych z Kielc, Żandarmeria Wojskowa, 3. Batalion Inżynieryjny z Niska oraz 10. Świętokrzyska Brygada Obrony Terytorialnej. - Mimo padającego deszczu wielu chętnych odwiedziło jednostkę wojskową w Sandomierzu. Dużym zainteresowaniem cieszyły się samochody wojskowe. Niektórzy pokonali wiele kilometrów, aby wziąć udział w pikniku. – Mimo deszczu dopisali pasjonaci wojskowości. Mamy występny artystyczne młodzieży z Sandomierza i Kielc. Można oglądać sprzęt wojskowy. Począwszy od stacji radiolokacyjnej, przygotowaną przez 3 Sandomierski Batalion Radiotechniczny. Mamy broń strzelecką, pojazdy transportowe, inżynieryjne. Przygotowany został także symulator strzelań, gdzie każdy może spróbować swoich sił – mówił kapitan Tomasz Wermiński.

O godzinie 15 została odśpiewana pieśń reprezentacyjna Wojska Polskiego. Jak mówi kapitan Tomasz Wermiński: - Pieśń Wojska Polskiego powstała na bazie marszu Pierwszej Brygady. Od roku 2007 została uznana za pieśń reprezentacyjną Wojska Polskiego. Śpiewana jest podczas uroczystości wojskowych, patriotycznych oraz apeli i zbiórek.

Na terenie jednostki wojskowej nie zabrakło również przedstawicieli Straży Pożarnej czy Ratowników Medycznych. Na pikniku do wstąpienia w swoje szeregi zapraszali żołnierze 102.batalionu lekkiej piechoty 10 Świętokrzyskiej Brygady Obrony Terytorialnej. Na swoim stoisku prezentowali broń, quada, a dzieci miały możliwość wykonania kamuflażu. Zainteresowani mogli zabrać materiały informacyjne dotyczące rekrutacji do WOT.

- Jest o nas takie ładne określenie: wiedza w głowie, broń w ręku, patriotyzm w sercu. Myślę, że ten patriotyzm jest w sercu każdego Polaka, zwłaszcza teraz, gdy świętujemy rocznicę odzyskania niepodległości - powiedziała szeregowy Marta Korzynek ze 102. Batalionu ŚBOT.

Po godzinie 17 rozpoczął się uroczysty capstrzyk dla Niepodległej, który rozpoczął uroczysty przemarsz na cmentarz pod pomnik 2 Pułku Piechoty Legionów i 4 Pułku Saperów.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem