Reklama

Homilia

Żyć zmartwychwstaniem to bezwarunkowo kochać

2017-04-11 09:43

O. Stanisław Jarosz OSPPE
Niedziela Ogólnopolska 16/2017, str. 33

Ks. Janusz Sądel

Wielkanoc jest największym świętem w chrześcijaństwie. Jest dniem zwycięstwa nad śmiercią i nad tym, który ma nad nią władzę – nad diabłem. Niektórym fakt pustego grobu jakby nie wystarcza do stwierdzenia faktu, że Jezus zmartwychwstał i żyje. Zmartwychwstania Jezusa nikt nie widział, nawet straż była tym zjawiskiem powalona. Również uczniom Jezusa trudno było uwierzyć w zmartwychwstanie. Dopiero leżące płótna, w które było zawinięte ciało Jezusa, przekonały o zmartwychwstaniu Jana Ewangelistę.

Żydowski zwyczaj grzebania ciał ludzkich jest dla nas wskazówką, dlaczego Jan „ujrzał i uwierzył”. Ciało zmarłego obmywano, namaszczano oliwą i nacierano wonnościami, później zawijano je w całun, a na twarz kładziono chustę. Całe ciało owijano opaskami z płótna, jak to ukazuje Ewangelia o wskrzeszeniu Łazarza, którego trzeba było rozwiązać z opasek (J 11, 44).

Wstając z grobu, Jezus nie musiał rozwiązywać, odwijać z ciała płócien. On z nich wyszedł, jakby wyparował, one zostały nienaruszone. To był ten znak dla Jana.

Reklama

Dla nas takim znakiem są liczne i wiarygodne relacje o zmartwychwstaniu naszego Pana, potwierdzone dowodami najwyższej wagi, np. świadectwem męczeńskiej śmierci św. Piotra. Piotr podkreśla w swoim przemówieniu w domu Korneliusza: „Bóg wskrzesił Go trzeciego dnia i pozwolił Mu ukazać się nie całemu ludowi, ale nam, wybranym uprzednio przez Boga na świadków, którzy z Nim jedliśmy i piliśmy po Jego zmartwychwstaniu. On nam rozkazał ogłosić ludowi i dać świadectwo, że Bóg ustanowił Go sędzią żywych i umarłych” (Dz 10, 40- 42).

Fenomen zmartwychwstania Jezusa polega na tym, że można je pokazać, żyjąc bez lęku przed śmiercią! Apostołowie to pokazali, przez wieki istnienia Kościoła całe pokolenia to ukazywały. Widać to dzisiaj w tych, którzy żyją bez lęku przed śmiercią. Nie tylko tą męczeńską, nie tylko tą, która jest śmiercią dla ciała, ale przed każdym traceniem życia według naszej wersji, dla spełnienia woli Zbawiciela.

Na głębsze znaczenie tego życia bez lęku przed śmiercią wskazuje autor listu do Hebrajczyków: „Ponieważ zaś dzieci uczestniczą we krwi i ciele, dlatego i On także bez żadnej różnicy stał się ich uczestnikiem, aby przez śmierć pokonać tego, który dzierżył władzę nad śmiercią, to jest diabła, i aby uwolnić tych wszystkich, którzy całe życie przez bojaźń śmierci podlegli byli niewoli” (2, 14-15).

Życie bez lęku przed śmiercią charakteryzuje to, że człowiek może tracić czas, zdrowie, życie, kochając drugiego tak jak Jezus. Mocą tego Ducha, który został nam dany. „Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich” (J 15, 13). Człowiek taki bierze skutki cudzych grzechów na siebie i nadal kocha, nawet nieprzyjaciół. Żyć zmartwychwstaniem to bezwarunkowo kochać.

Polecamy „Kalendarz liturgiczny” – liturgię na każdy dzień
Jesteśmy również na Facebooku i Twitterze

Tagi:
homilia

Marta i Maria w nas

2019-07-16 11:47

O. Krzysztof Osuch SJ
Niedziela Ogólnopolska 29/2019, str. 31

Graziako
„Jezus w domu Marty i Marii” – Otto Lessing (XIX wiek)

Wszystko, co Jezus mówi, czyni i kim jest – jest na wagę złota. Maria dobrze o tym wie, dlatego siada u stóp Mistrza i rozkoszuje się smakiem „najlepszej cząstki”. Jest szczęśliwa, a ponadto zasługuje sobie na wiekopomną pochwałę Jezusa. Marta chce usłużyć Gościowi inaczej. Od razu zabiera się za przygotowanie posiłku. Niestety, jej gest czynnej miłości okazuje się wybrakowany. Wzbierają w niej negatywne uczucia i osądy. Dała im upust, wypowiadając swe rozżalenie: „Panie, czy Ci to obojętne, że moja siostra zostawiła mnie samą przy usługiwaniu? Powiedz jej, żeby mi pomogła”. Oto, rzec można, „pokrzywdzona” i lepiej wiedząca ujawnia pretensje wobec nie tylko swej siostry, ale i Mistrza.

Jezus, pełen miłości i wdzięczności wobec Marty, nie może jej nie ostrzec: „Marto, Marto, martwisz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba mało albo tylko jednego. Maria obrała najlepszą cząstkę, której nie będzie pozbawiona”. Powiedziane jasno, zdecydowanie i delikatnie. Miliony wierzących będą przez wieki, dziś także, wnikać w znaczenie tych słów Jezusa, Oblubieńca dusz. W każdym z nas są wrażliwość i pragnienia Marii... Ale pełno też w nas Marty. My wszyscy – tak wprawni w uwijaniu się „około rozmaitych posług”, a tak powolni, by usiąść „u nóg Pana” – powinniśmy zrewidować nasze priorytety.

Czy my – poddawani dyktatowi antropocentrycznej cywilizacji i bezkrytycznie zafascynowani jej produktami – mamy jeszcze szczere przekonanie, że Jezus i oblubieńcza wzajemność, do której niezmiennie nas zaprasza, to skarb nieoceniony, jedyny? On naprawdę zasługuje (my też), byśmy codziennie rezerwowali czas na spotkania z Nim. Łagodnie i zdecydowanie przenośmy uwagę z absorbujących zmartwień i niepokojów oraz z ulotnych fascynacji i często zbędnych zaangażowań – na Pana Jezusa. Tylko „u nóg Pana”, kontemplując na modlitwie Osobę Jezusa, poznajemy i smakujemy życie prawdziwe, spełniające. Naprawdę „potrzeba (...) tylko jednego”. Jak w Eucharystii, w której Boskie Osoby obdarowują nas „najlepszą cząstką”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Benedykt XVI zaproponował kard. Bergoglio ważne stanowisko. Jednak on odmówił

2019-07-22 15:03

pb (KAI/cruxnow.com) / Watykan

Amerykański portal katolicki Crux twierdzi, że po swym wyborze w 2005 r. papież Benedykt XVI zaproponował ówczesnemu arcybiskupowi Buenos Aires kard. Jorge Mario Bergoglio stanowisko sekretarza stanu Stolicy Apostolskiej. Jednak przyszły papież Franciszek odmówił. Według tej informacji Benedykt XVI chciał, aby kard. Bergoglio pomógł mu w oczyszczeniu kurii rzymskiej.

Grzegorz Gałązka

Crux powołuje się na znajomego Franciszka z czasów, gdy był arcybiskupem Buenos Aires. Ks. Fernando Miguens, były rektor seminarium duchownego w San Miguel na przedmieściach stolicy Argentyny przypomina, że już „Paweł VI bardzo cierpiał z powodu zepsucia w Stolicy Apostolskiej”. - Wiem, że Jana Paweł II także bardzo cierpiał z tego powodu, ale postanowił, że jego priorytetem będzie misja. Biedny Benedykt [XVI] próbował stawić temu czoła i aby to zrobić, zaproponował Bergoglio, że mianuje go sekretarzem stanu, ale Jorge mu odmówił - twierdzi duchowny.

Według portalu pogłoska o oferowaniu kard. Bergoglio stanowiska sekretarza stanu pojawia się po raz pierwszy. Jednak - jak przypomina watykańska korespondentka Cruxa, Inés San Martín - już „pod koniec pontyfikatu Jana Pawła II mówiło się, że argentyński kardynał mógłby otrzymać wysokie stanowisko w Watykanie”. Weteran włoskich watykanistów Sandro Magister pisał 2002 r., że po jego zaangażowaniu w prace zgromadzenia Synodu Biskupów w 2001 r. niektórzy dostojnicy kościelni chcieli powołania kard. Bergoglio do pracy w Rzymie, na co on sam miał wówczas odpowiedzieć: „Umarłbym w kurii”.

Mimo odmowy, zdaniem źródeł portalu Crux, relacje Benedykta XVI z kard. Bergoglio miały charakter osobisty i naznaczone były głębokim szacunkiem. Niewymieniony z nazwiska były współpracownik kardynała twierdzi, że kiedykolwiek Bergoglio jechał do Rzymu, „mógł pójść do papieża niemal bez proszenia o audiencję”. Obydwaj mieli też „regularnie, czasem nawet raz w miesiącu”, rozmawiać przez telefon.

Brytyjski pisarz Austen Ivereigh, autor m.in. książki „Prorok. Biografia Franciszka, papieża radykalnego”, powiedział portalowi Crux, że „kard. Bergoglio miał w Rzymie reputację krzyżowca walczącego z zepsuciem i papież Benedykt bardzo wysoko go cenił, dlatego pomysł poproszenia go o to, by był sekretarzem stanu wydaje się prawdopodobny”. A jeśli tak było, to „Bergoglio bardzo mądrze zrobił, że tę propozycję odrzucił”, gdyż „bez autorytetu papieskiego stojącego za oczyszczającą reformą, nie można jej dokonać”.

Crux uważa za „dobrze udokumentowany” fakt to, że kard. Bergoglio był kandydatem na papieża już w 2005 r., lecz tym, którzy proponowali jego kandydaturę miał powiedzieć, by popierali kard. Ratzingera.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

22 lipca w kościele w parafii św. Barbary w Wieluniu

2019-07-23 12:35

Zofia Białas

22 lipca to dzień liturgicznego wspomnienia św. Marii Magdaleny, uczennicy Chrystusa, Apostołki Apostołów i pierwszego świadka Zmartwychwstania. Przypomniała o tym przeczytana Ewangelia wg św. Jana ukazująca Marię Magdalenę płaczącą przy grobie Chrystusa. Płakała, mówił kaznodzieja, bo zobaczyła pusty grób i nie umiała odnaleźć Jezusa. Swoją cierpliwością i wytrwałością doświadczyła jednak Jego obecności, ponadto zaniosła Apostołom radosną wieść o Zmartwychwstaniu. W tym samym dniu w parafii św. Barbary przypadł comiesięczny dzień nabożeństwa i Eucharystii ku czci św. Rity. To już 8. nabożeństwo ku Jej czci od chwili instalacji Jej relikwii przez ks. Krzysztofa Białowąsa. Święta Rita czczona od stuleci zafascynowała mieszkańców Wielunia i nie tylko. Na nabożeństwa do kościoła w parafii św. Barbary przybywa od grudnia 2018 roku (ingres 16 grudnia) coraz więcej Jej czcicieli ze swoimi prośbami i podziękowaniami, wielu z różami w dłoniach. Róże poświęcone po Mszy św. wszyscy zabierają do swoich domów.

Zofia Białas/Niedziela

Dwie święte uczczone w jednej Eucharystii pokazały wiernym, jaką drogą iść by znaleźć się blisko Chrystusa. Którą z nich wybierzemy?

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem