Reklama

Złoty jubileusz

2017-04-11 10:22

Z bp. Andrzejem Siemieniewskim rozmawia Adrianna Sierocińska.
Edycja wrocławska 16/2017, str. 5

Bożena Sztajner/Niedziela

Trwają obchody 50-lecia Odnowy w Duchu Świętym w Kościele katolickim. W archidiecezji wrocławskiej odbyły się i jeszcze będą miały miejsce związane z tym jubileuszem wydarzenia. Jak świętowano w samym sercu narodzin odnowy charyzmatycznej?
Z bp. Andrzejem Siemieniewskim rozmawia Adrianna Sierocińska

ADRIANNA SIEROCIŃSKA: – Z jakiej okazji Ksiądz Biskup wybrał się do Pittsburgha?

BP ANDRZEJ SIEMIENIEWSKI: – Okazją do lotu za Ocean była 50. rocznica, a więc złoty jubileusz odnowy charyzmatycznej w Kościele katolickim, zwanej też Odnową w Duchu Świętym. To właśnie 50 lat temu w Stanach Zjednoczonych, w Pensylwanii, niedaleko Pittsburgha, w kaplicy domu rekolekcyjnego rozpoczęła się odnowa charyzmatyczna. W lutym ten jubileusz świętowano bardzo uroczyście.

– Jak wyglądało to świętowanie?

– Możemy mówić o dwóch centralnych punktach uroczystości. Jednym z nich było wydarzenie liturgiczne, na które przyjechał ordynariusz Pittsburgha bp David Zubik z większą liczbą katolików. Na Mszy św. było nas bardzo dużo – przedstawiciele wszystkich kontynentów, dlatego odbyła się ona w sali bliżej Pittsburgha. Było także drugie wydarzenie, typowo modlitewne, które miało miejsce w maleńkiej, mieszczącej zaledwie 25 osób, kaplicy domu rekolekcyjnego „Arka i Gołębica”, gdzie narodziła się Odnowa w Duchu Świętym. Cieszyliśmy się, że były wśród nas dwie osoby, które 50 lat temu również w tak niewielkim gronie modliły się o odnowienie doświadczenia Ducha Świętego. Jedną z nich była Patti Mansfield, autorka książek, która także w Polsce dzieliła się swoim świadectwem oraz jej ówczesna koleżanka. Czułem się zaszczycony, że mogłem modlić się w tej kaplicy, zresztą jako jedyny Polak.

– Wspomniał Ksiądz Biskup o intencji, jaka towarzyszyła modlącym się w kaplicy 50 lat temu. O co modlono się teraz?

– Dla zilustrowania tła powrócę jeszcze do sytuacji sprzed 50 lat. Patti Mansfield przypomniała nam dobitnie, że jej intencją modlitewną było wówczas odnowienie sakramentu bierzmowania. Pokazała nawet, jak to wyglądało, kiedy razem z kolegą ze studiów wzięli się pod rękę i powiedzieli: „choćby inni nie mieli takiej intencji, to my ją mamy i będziemy się tak długo modlić, aż Duch Święty pozwoli nam odnowić nasze bierzmowanie i dogłębnie je przeżyć”. Nasza modlitwa po 50 latach miała podobną intencję, a mianowicie, aby to wszystko, co w Kościele katolickim pochodzi z działania Ducha Świętego, w sakramencie chrztu, bierzmowania, w znakach liturgicznych, by rzeczywiście mogło zostać doświadczone do głębi. Prawdę mówiąc, byłem zaskoczony, że tak mało w tej modlitwie wspomnień, że brak w niej nostalgii. Było natomiast dużo głośnego, dynamicznego dziękczynienia oraz modlitwy prośby o to, by otwierać się na działanie Ducha także w przyszłości.

– 50 lat temu w Kościele katolickim nastąpiło ożywienie, czy ono trwa nadal?

– Ożywienie trwa, ale z różną intensywnością w różnych krajach. Działania Ducha Świętego nie można przecież zadekretować. Cofnijmy się do lat 60. XX wieku: coś z próby zadekretowania tego działania można było odczytać w niektórych reakcjach na Sobór Watykański II. Ojciec Święty Jan XXIII zachęcał do modlitwy o to, by Sobór stał się nową Pięćdziesiątnicą i nie wszyscy chyba zrozumieli intencję papieża. Mówił o tym, że potrzebna jest modlitwa, otwarcie serc, że nie wystarczy zapisać pragnienia nowej Pięćdziesiątnicy, by ona nastąpiła. Tego elementu modlitewnego było wówczas za mało, a różnych dekretów i rozporządzeń proporcjonalnie więcej. Kto wie, czy Odnowa w Duchu Świętym nie jest więc odpowiedzią na ten właśnie brak, aby to, co dotyczy dokumentów, ogłaszania rozporządzeń było koniecznie uzupełniane modlitwą, wołaniem serca. Wiemy, że w liturgii Kościoła co roku modlimy się o nowe wylanie Ducha Świętego i chodzi o to, aby ta liturgiczna modlitwa stała się rzeczywistością każdego dnia, całego roku. W różnych krajach modlitwa Odnowy w Duchu Świętym przeżywała swoje apogeum w innym czasie. W Stanach Zjednoczonych z całą pewnością w środowisku anglojęzycznym jest obecnie słabsza niż była 50 lat temu. W latach 60.-70. osiągnęła swój szczyt ze słynnym spotkaniem w Kansas City, w którym uczestniczyło kilkadziesiąt tysięcy ludzi, a potem można się obawiać, że anglojęzyczne środowiska północnoamerykańskie obserwowały raczej wygaszanie tego fenomenu. Natomiast środowiska hiszpańskojęzyczne – wprost przeciwnie, rozwijają się. I muszę stwierdzić, że ze Stanów Zjednoczonych to oni dominowali na spotkaniu w Pittsburghu. A cóż dopiero powiedzieć o takich krajach, jak Brazylia, Włochy, Francja czy wiele krajów afrykańskich – Angola, Kamerun, gdzie przeżywanie wiary katolickiej w duchu Odnowy ma się jak najlepiej i rozwija się, dając piękne owoce w życiu wspólnot, wielu powołań kapłańskich, zakonnych czy dzieł miłosierdzia.

Tagi:
wywiad Odnowa w Duchu Świętym

Młody Kościół

2019-11-13 11:47

Rozmawia ks. Adrian Put
Edycja zielonogórsko-gorzowska 46/2019, str. 6

Przybyłym pielgrzymom możemy pokazać to, co polskie. Polskie kościoły, tradycje, kulturę i potrawy. Bo tym razem to my ugościmy ich na katolickiej ziemi
Z ks. Danielem Geppertem rozmawia ks. Adrian Put

Archiwum ks. Daniela Gepperta
Nasi diecezjanie każdego roku uczestniczą w spotkaniach Taizé

KS. ADRIAN PUT: – Od kilku lat systematycznie stara się Ksiądz zabierać młodzież na Europejskie Spotkania Młodych Taizé. Skąd fascynacja tym dziełem?

KS. DANIEL GEPPERT: – Moje pierwsze spotkanie ze Wspólnotą było w 1996 r. w Taizé. Wikariusz, który był w mojej parafii, zorganizował wyjazd dla młodych. Nawet nie pamiętam, jak to się stało, że znalazłem się w tej grupie i pojechałem na tydzień do Francji. Oprócz spędzenia wakacji za granicą spodobał mi się klimat tego miejsca. Wszystko proste, bez konfliktów, uniwersalne. Jeszcze wtedy nie znałem pojęcia „ekumeniczne”. Bracia żyją z pracy swoich rąk. Krzyżyk, który jest znakiem rozpoznawczym Wspólnoty, ma kształt gołębicy, symbolu Ducha Świętego, skierowanej ku dołowi, ku ludziom.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Aborcyjny prezent na Święto Niepodległości

2019-11-10 21:31

Artur Stelmasiak /Niedziela

Kiedy 11 listopada 2019 obchodzimy Święto Niepodległości, nie wszyscy Polacy będą mieli powód do radości. Dokładnie tego dnia traci ważność skarga ws. aborcji do Trybunału Konstytucyjnego. Oznacza to, że w prezencie dla Najjaśniejszej Rzeczypospolitej z okazji 101. rocznicy odzyskania Niepodległości dokładnie 11 listopada umiera kolejna próba ochrony życia. Mimo wielu zapowiedzi i rozbudzanych nadziei będzie tak jak jest, czyli życie straci około trzech maleńkich Polaków dziennie. Kto jest temu winny?

Artur Stelmasiak

Bezpośrednią odpowiedzialność za taki stan rzeczy ponosi prezes Trybunału Julia Przyłębska, a pośrednią jej polityczni mocodawcy. Wszyscy bowiem nie mają złudzeń, że aborcyjne prawo w Polsce jest niekonstytucyjne, bo dyskryminuje osoby podejrzane o niepełnosprawność. Niestety pani prezes przez ponad 2 lata skutecznie obroniła niekonstytucyjne prawo zezwalające na zabijanie najmniejszych i najbardziej bezbronnych Polaków.

Sprawa aborcji ma jednak dłuższą historię polityczną i bardzo dużą odpowiedzialność ponoszą liderzy partii rządzącej. Pani prezes Przyłębska blokowała rozpatrzenie sprawy aborcji eugenicznej w Trybunale, a partia rządząca równolegle blokowała ustawę obywatelską w Sejmie.

Gdy Prawo i Sprawiedliwość przez osiem lat było w opozycji popierało wszystkie projekty ochrony życia. Kiedy w 2013 roku do sejmu trafił identyczny projekt jak Zatrzymaj Aborcję posłowie Prawa i Sprawiedliwości poparli go jednogłośnie. To wtedy posłowie w sejmie na czele z Jarosławem Kaczyńskim witali Kaję Godek owacją na stojąco.

PiS w swoim programie wyborczym z 2014 r. miał jasno wpisaną ochronę życia. Po przejęciu władzy w 2015 roku liderzy PiS obiecywali, że poprą Stop Aborcji, który chroniłby życie wszystkich dzieci poczętych. Niestety prorządowe media, ani media publiczne nie informowały o projekcie, co doprowadziło do manipulacji i histerii na ulicach.

Po czarnych protestach w 2016 roku liderzy PiS na czele z prezesem Jarosławem Kaczyńskim obiecali zakaz aborcji eugenicznej. Środowiska pro-life oraz Konferencja Episkopatu Polski pomogli partii rządzącej wywiązać się z tej obietnicy i przy pełnym poparciu Kościoła przyniesiono do sejmu prawie milion podpisów ws. aborcji eugenicznej. To jest historyczny rekord w tego typu akcjach. Podczas pierwszego czytania w sejmie projekt uzyskał rekordową liczbę popierających go posłów. Większość za życiem była tak miażdżąca, że ocierała się prawie o większość konstytucyjną.

Po pierwszym czytaniu projekt Zatrzymaj Aborcję trafił do Komisji Rodziny i Polityki Społecznej, a w miedzy czasie uzyskał także pozytywną opinię sejmowej komisji sprawiedliwości i praw człowieka. Na tym dobre wieści z sejmu się skończyły, bo ówczesna szefowa komisji Rodziny poseł Bożena Borys-Szopa przez wiele tygodni skutecznie blokowała rozpatrywanie projektu. Nawet, gdy dochodziło do głosowania na komisji to większość polityków PiS głosowało w koalicji z posłami PO i Nowoczesnej skutecznie torpedując dalsze prace nad ochroną życia. W lipcu 2018 roku powołano specjalną podkomisję, do której weszli starannie wyselekcjonowani posłowie PiS. Okazało się, że to najgorsza podkomisja chyba w historii sejmu, bo nie zebrała się ani razu. Osobiście za obronę aborcji eugenicznej odpowiedzialni są posłowie PiS: Grzegorz Matusiak (przewodniczący), Anita Czerwińska, Ewa Kozanecka, Urszula Rusecka, Teresa Wargocka. Na szczęście projekty obywatelskie takie jak Zatrzymaj Aborcję przechodzą na następną kadencję sejmu i nic nie szkodzi, by politycy wreszcie się zajęli sie tym wielkim apelem pro-life prawie miliona Polaków.

Kilka tygodni przed złożeniem projektu Zatrzymaj Aborcję 107. posłów głównie z PiS złożyło wniosek do Trybunału Konstytucyjnego ws. aborcji eugenicznej. Ta droga wydawała się łagodniejsza, bo mniej polityczna i omijająca sejmowe waśnie oraz społeczne emocje. Trybunał Konstytucyjny już kiedyś stanął na wysokości, gdy lewica w 1996 roku wprowadziła aborcje ze względów społecznych. Prezes TK prof. Andrzej Zoll uporał się wówczas z aborcją w pięć miesięcy. Przeszedł do historii jako wybitny prawnik i mąż stanu ws. konstytucyjnej ochrony życia. Natomiast Julia Przyłębska zapisze się w historii, jako prezes TK, która przez ponad 2 lata blokuje sędziów przed orzekaniem i jest skuteczną obrończynią niekonstytucyjnego prawa do zabijania nienarodzonych dzieci.

Kilka dni temu ogrodzenie Trybunału Konstytucyjnego zostało udekorowane wstążeczkami. Niestety nie były to wstążki biało-czerwone, ale tylko czerwone, bo symbolizowały ofiary aborcji. Kokardek było ponad sto, a powinno być ok. 2100, bo tyle dzieci zostało "legalnie" zabitych w polskich szpitalach od 27 października 2016 roku, gdy wniosek posłów został złożony w Trybunale Konstytucyjnym. Wniosek do TK ws. aborcji eugenicznej traci ważność dokładnie 11 listopada 2019 roku z okazji 101. rocznicy odzyskania niepodległości. To bardzo "brzydki prezent" dla Polaków i trochę smutne jest tegoroczne święto.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Eucharystia tematem rekolekcji biskupów

2019-11-15 08:28

BP KEP / episkopat.pl

„Eucharystia radosnym udziałem w ofierze Chrystusa” – to temat najbliższych rekolekcji Episkopatu Polski. Odbędą się one na Jasnej Górze od 18 do 21 listopada. Tegorocznym rekolekcjonistą będzie o. dr Wojciech Giertych, dominikanin, teolog Domu Papieskiego, profesor teologii moralnej na Papieskim Uniwersytecie „Angelicum” w Rzymie.

BP JG

Rekolekcje biskupów rozpoczną się w poniedziałek 18 listopada. Wieczorem biskupi odśpiewają hymn do Ducha Świętego „Veni Creator”. W ciągu czterech dni wysłuchają ośmiu konferencji poświęconych Eucharystii. W programie zaplanowano codzienną Mszę Świętą, wspólną modlitwę brewiarzową oraz Adorację Najświętszego Sakramentu i Apel Jasnogórski. Środa będzie dla biskupów tradycyjnie dniem sakramentu pokuty i pojednania.

„Na kilka miesięcy przez beatyfikacją Czcigodnego Sługi Bożego Kardynała Stefana Wyszyńskiego chcę przypomnieć, że to pragnieniem Prymasa Tysiąclecia było, by biskupi odprawiali rekolekcje właśnie tu, gdzie bije duchowe serce Polski, u naszej Matki, na Jasnej Górze. Rekolekcje biskupów są więc spotkaniem z Jezusem, do którego prowadzi Jego Matka” – podkreślił Sekretarz Generalny Episkopatu bp Artur Miziński. Dodał też: „Codzienne obowiązki biskupów to w dużej mierze mówienie i głoszenie Bożego Słowa. Każdy człowiek, aby się rozwijać duchowo i dążyć do świętości, potrzebuje też czasu przeznaczonego na słuchanie. Rekolekcje są takim czasem skupienia, wyciszenia i otwierania serca na to, co Jezus ma nam do przekazania”.

Rekolekcje dla biskupów poprowadzi w tym roku o. dr Wojciech Giertych, dominikanin, teolog Domu Papieskiego, Konsultor Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych. Cykl nauk rekolekcyjnych zatytułowanych „Eucharystia radosnym udziałem w ofierze Chrystusa” zamknie wygłoszona ostatniego dnia konferencja na temat „Pater noster” („Ojcze nasz”). Oprócz konferencji rekolekcjonista wygłosi również homilie podczas Mszy Świętych.

Tradycyjnie podczas rekolekcji, uczestniczący w nich biskupi oglądają film. Tym razem będzie to projekcja filmu „Nieplanowane”. Biskupi obejrzą go 19 listopada przed Apelem Jasnogórskim.

Rekolekcje biskupów po raz pierwszy odbyły się na Jasnej Górze w 1946 roku. Zwyczaj regularnie odbywających się dorocznych rekolekcji wprowadził na stałe do kalendarze Episkopatu Prymas Polski Kardynał Stefan Wyszyński w roku 1950.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem