Reklama

Motocykliści otworzyli sezon

2017-05-04 13:31

Joanna Ferens
Edycja zamojsko-lubaczowska 19/2017, str. 6

Joanna Ferens

Sanktuarium św. Marii Magdaleny w Biłgoraju stało się na chwilę miejscem zlotu biłgorajskich motocyklistów, którzy w niedzielę Miłosierdzia Bożego oficjalnie rozpoczęli sezon motocyklowy 2017. Wydarzenie zostało zorganizowane z inicjatywy Biłgorajskiego Klubu Miłośników Motocykli

Eucharystię w intencji motocyklistów i bezpiecznego sezonu sprawowali kapłani, ks. Waldemar Miśkiewicz i ks. Łukasz Kardaszewski, którzy sami również „zarazili się” tą pasją i swój wolny czas spędzają właśnie na motocyklu. Ks. Waldemar już na samym początku powitał wszystkich zgromadzonych motocyklistów. – Przeżywamy święto Bożego Miłosierdzia, a jednocześnie naszą motocyklową uroczystość, ponieważ oficjalnie rozpoczynamy sezon. Będziemy się tutaj wszyscy wspólnie modlić, aby nas to Boże Miłosierdzie cały czas otaczało, abyśmy bezpiecznie cały ten rok przejeździli, aby się nic nie wydarzyło i abyśmy mieli na względzie bezpieczeństwo swoje i innych użytkowników dróg – mówił we wprowadzeniu ks. Miśkiewicz.

Piękno tradycji

Biłgorajski Klub Miłośników Motocykli „Cygnus” został utworzony z inicjatywy kilku przyjaciół mających podobne poglądy i zamiłowania. Jak sami przyznają, najbardziej cenią sobie przyjaźń, braterstwo i szacunek. Wiceprezes Klubu Wacław Mazurek wyjaśniał, dlaczego motocykliści rozpoczynają nowy sezon od Eucharystii i poświęcenia pojazdów. – To jest nasza piękna tradycja, gdyż w większości jesteśmy katolikami i sezon zawsze zaczynamy z Bogiem, a także z Matką Bożą, która jest naszą wyjątkową Opiekunką. To już nasza kolejna edycja rozpoczęcia sezonu. Ponadto widać, że z roku na rok przybywa motocyklistów, gdyż to hobby nie jest już tak kosztowne, jak było to jeszcze kilka lat temu, a motocykle są bardziej dostępne – podkreślił.

Wiceprezes „Cygnusa” wskazał też, co znaczy dla każdego z nich ta pasja, której poświęcają praktycznie swój cały wolny czas: – Motocykle dają wielką frajdę, stanowią odskocznię od codziennego życia, od stresu i pracy, można poczuć się przez chwilę wolnym, zapomnieć o kłopotach i problemach.

Reklama

Myśleć za trzech

Jazda motocyklem wiąże się z wieloma niebezpieczeństwami i ryzykiem. Wacław Mazurek tłumaczy, w jaki sposób należy się zachować na drodze i przygotować do bezpiecznej jazdy: – Jest to dosyć niebezpieczne hobby, dlatego trzeba tutaj myśleć „za trzech”: za siebie, za tego, co jedzie z naprzeciwka i tego, co jedzie z tyłu. Jak wiemy, na drodze zdarzają się bardzo różne sytuacje, a my, motocykliści, nie mamy większych szans w starciu z samochodem. Ponadto należy mieć odpowiednie ubranie chroniące przed chłodem i pędem powietrza, dobry kask, gdyż to on najbardziej może uratować życie. Musimy również zwrócić uwagę na warunki atmosferyczne, w jakich zamierzamy jechać motocyklem, gdyż deszcze czy silny boczny wiatr bardzo utrudniają jazdę, czyniąc ją bardzo niebezpieczną. To jest trochę jak z wyjściem w góry, trzeba się odpowiednio zabezpieczyć, aby szczęśliwie i spokojnie dotrzeć do zamierzonego celu. Trzeba być przewidującym, gdyż każda aura wymaga od nas innego przygotowania i innego stylu jazdy. Nie możemy zapominać, że motocyklista też jest mężem, ojcem i pracownikiem, dlatego musimy mieć ciągle na uwadze też naszych najbliższych i odpowiedzialność za nich – podkreślił W. Mazurek.

By nie zapomnieć o Bogu

Do biłgorajskich motocyklistów dołączyli również pasjonaci ze Stalowej Woli, z którymi przyjechał Br. Janusz „Jaśko” Mędygrał z Zakonu Braci Mniejszych Kapucynów, który, jak sam twierdzi, „jeździ pod barwami” Stowarzyszenia Motocyklowego „Złoty Sokół” Ropczyce. Br. Janusz wyjaśnił, w jaki sposób można połączyć wiarę z pasją. – Trzeba pamiętać, że jak mamy Pana Boga na pierwszym miejscu, to wszystko będzie na właściwym miejscu. Najważniejsze jest, aby we wszystkim, co robimy, nie zapomnieć o Panu Bogu. Dla mnie motocykl jest wspaniałym narzędziem ewangelizacji, aby dotrzeć ze słowem Bożym do ludzi, którzy kochają motocykle tak jak ja. Myślę, że moja obecność, zakonnika w habicie na motocyklu może z jednej strony wzbudzać sensację, ale z drugiej widzę, że to przełamuje bariery, ludziom jest łatwiej porozmawiać o Bogu, a ja dzięki temu mogę być dla nich – wskazał.

Na zakończenie ks. Waldemar uroczyście poświęcił wszystkie motocykle, aby bezpiecznie niosły swoich właścicieli po ziemskich autostradach.

Tagi:
sezon motocyklowy motocykliści

Reklama

Na Bożym gazie

2019-07-10 09:41

Monika Kanabrodzka
Edycja podlaska 28/2019, str. IV

Archiwum ks. J. Szymańskiego
Zakończenie sezonu motocyklowego w Brańsku

Na co dzień wykonują różne zawody. Mieszkają w różnym miejscowościach. To, co ich łączy, to wspólne zamiłowanie do motocykli. „Godboys” – grupa pasjonatów jazdy na dwóch kółkach od 2007 r. z sercem i duszą realizuje swoją pasję. Na czele z ks. Januszem Szymańskim, diecezjalnym duszpasterzem motocyklistów, kierowcy jedno- i trzyśladów biorą udział w różnych inicjatywach, wyjazdach, spotkaniach. A to wszystko w duchu modlitwy. Słynne zloty członków Stowarzyszenia Motocyklistów „Godboys” najczęściej odbywają się przy sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Bielsku Podlaskim. Na początku liczba uczestników otwarcia sezonu wynosiła ok. 70 osób, teraz to już ponad 700 pasjonatów. Fani jedno- i trzyśladów mają ułatwiony kontakt oraz dostęp do informacji, dzięki portalom internetowym założonym przez ks. Janusza: www.godboys.pl oraz www.ostrabrama.pl. O początkach pasji, wielkiej radości z jazdy oraz Bożej nawigacji dowiemy się ze świadectwa ks. Janusza Szymańskiego i Sławomira Suszko.

3 M – modlitwa, muzyka i motocykle

Moja przygoda z motocyklem rozpoczęła się bardzo wcześnie. Już w wieku 9 lat próbowałem jeździć na motorowerze mamy. Później w miarę dorastania tata pozwalał mi kierować słynną WSK-ą. Gdy miałem 12 lat, dziadek dofinansował mi zakup popularnej na tamte czasy wśród młodzieży Delty. I tak się zaczęło. Potem była własna Gazela, Cezeta i dwa Junaki, Suzuki Savage, Yamaha Dragstar, Honda i BMW. Jednego Junaka podarował mi mój starszy kolega, widząc motocyklowy zapał.

Nauka w technikum mechanicznym pozwoliła mi rozwijać pasję. Na każdej przerwie międzylekcyjnej dyskutowaliśmy wraz z kolegami o naszych maszynach i podróżach na nich. Zawzięcie analizowaliśmy każdy numer „Świata Motocykli”.

A potem przyszło powołanie kapłańskie. Podczas studiów w drohiczyńskim seminarium korzystałem z motocykla tylko na wakacjach. Realizując swoją posługę kapłańską wpadłem na pomysł, aby przyprowadzić motocyklistów do kościoła. W 2007 r. zorganizowaliśmy w Bielsku Podlaskim pierwszą Mszę św. dla środowiska miejscowych motocyklistów. Potem były następne organizowane na rozpoczęcie i zakończenie motocyklowego sezonu. Liczba motocyklistów na tych Eucharystiach dochodziła do 1000. Dbamy o to, aby na naszych spotkaniach oprócz koncertu było coś dla ciała, ale i dla ducha. W kazaniach, które głoszę, moi koledzy pasjonaci mogą usłyszeć słowo o wierze, o miłości Boga do człowieka, o przebaczeniu oraz o bezpiecznej jeździe. Bóg czeka na nawrócenie nas wszystkich, także motocyklistów. Odpowiedzialna i bezpieczna jazda niezależnie od tego, czy to będzie samochód, motocykl czy rower jest owocem przemiany kierowcy. Motocykl w domu nie może być także źródłem kłótni, podziałów i cichych dni, ale ma być ciekawą formą spędzania wolnego czasu. Wielu motocyklistów jeździ na wycieczki z żonami. Wtedy na pewno motocykl nie jest źródłem kłótni, lecz wspólnej pasji.

W tym roku po raz 12. zorganizowaliśmy motocyklową pielgrzymkę do Wilna, do Ostrej Bramy, w której wzięło udział 160 osób z całej Polski. Wielu moto-pielgrzymów uczestniczyło w tej pielgrzymce kolejny raz. Twierdzą, że nie mogą wyobrazić sobie czerwca bez tej pielgrzymki. Dwa razy uczestniczyliśmy w Rajdzie Motocyklowym „Jan Paweł II do Rzymu.” Mam także za sobą motocyklową pielgrzymkę do Fatimy w 2009 r. Przejechałem wtedy za jednym wyjazdem 12 tys. km.

Na początku września krucjata moto-różańcowa spotyka się także w Kodniu. Proszę sobie wyobrazić facetów w skórach i kombinezonach motocyklowych wspólnie odmawiających Różaniec.

Dla mnie, jako kapłana, jest to najpiękniejszy widok. I cieszę się, bo każdy z nich ma jakąś intencje, w jednym przypadku to będzie prośba o zdrowie dla współmałżonka, w innym modlitwa o dobre wychowanie dorastających dzieci i zgodę w rodzinie. Osobiście podczas tegorocznej pielgrzymki do Wilna dziękowałem Panu Bogu za dar kapłaństwa i motocyklową pasję. Dla mnie jako kapłana motocykl stał się pomostem, po którym z Dobrą Nowiną mogę dotrzeć do licznej grupy ludzi kochających 3 M – modlitwę, muzykę i motocykle.

Ks. Janusz Szymański, diecezjalny duszpasterz motocyklistów

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Brazylia: zginął polski misjonarz ks. Kazimierz Wojno

2019-09-22 18:51

o. ak, kg (KAI) / Brasilia

W nocy z soboty 21 na niedzielę 22 września został zamordowany polski misjonarz ks. Kazimierz Wojno, znany jako Padre Casemiro. Był on misjonarzem „fidei donum”, tzn. diecezjalnym (nie zakonnym) i pochodził z diecezji łomżyńskiej.

twitter.com
Ks. Kazimierz Wojno

Ks Kazimierz Andrzej Wojno urodził się 3 lutego 1948 w miejscowości Skłody Borowe w diecezji łomżyńskiej. Święcenia kapłańskie przyjął 27 maja 1973. Był m.in. notariuszem sądu biskupiego. Od wielu lat był proboszczem parafii Matki Bożej od Zdrowia (Paróquia Nossa Senhora da Saúde) w stolicy kraju – Brasilii.

Według policji padł on ofiarą rabunku a następnie morderstwa. Z parafii skradziono wiele przedmiotów kultu religijnego. Duchowny miał związane nogi, ręce i szyję. Pracujący jako dozorca w parafii 39-letni José Gonzaga da Costa też został związany, ale zdołał się uwolnić, po czym wezwał pomoc.

Na Wielkanoc tego roku prowadzona przez ks. Kazimierza parafia została okradziona, m.in. zrabowano wtedy tabernakulum, które po trzech dniach znaleziono na skupie złomu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Wokół chleba i piękna stworzenia

2019-09-23 01:18

Kamil Krasowski

W Jaczowie 22 września odbyły się diecezjalne obchody Kromki Chleba dla Sąsiada – akcji organizowanej przez diecezjalną Caritas. W tym roku towarzyszyła im też tzw. Niedziela św. Franciszka, będąca realizacją innego projektu Caritas - „Laudato si”.

Karolina Krasowska
Na pikniku w Jaczowie było radośnie i rodzinnie

- Gromadzimy się dzisiaj po pierwsze wokół chleba, a po drugie wokół piękna stworzenia i św. Franciszka – mówi Anna Kobylińska z diecezjalnej Caritas, która koordynuje w diecezji projekt „Laudato si”, będący nawiązaniem do encykliki papieża Franciszka. – Te dwie rzeczy się bardzo uzupełniają, bo jeśli mówię o nawróceniu ekologicznym, o dbaniu o środowisko to ze względu na to, że kocham, że jestem w relacji do kogoś z kim jestem dzisiaj, ale też do moich braci i sióstr, którzy przyjdą po mnie.

Obchody obu akcji odbyły się na terenie parafii pw. św. Apostołów Szymona i Judy Tadeusza w Jaczowie. Rozpoczęły się Mszą św. w kościele parafialnym, po której był czas na wspólne świętowanie. Uroczystościom przewodniczył bp Tadeusz Lityński. W czasie pikniku można było nabyć tzw. ekotorby, wielorazowego użytku, przygotowane przez miejscowe panie. Chętni mogli spróbować zupy dyniowej, warzywnego leczo oraz wyśmienitego ciasta.

Cały tekst w wydaniu drukowanym.


CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem