Reklama

Jestem człowiekiem „Niedzieli”

2017-05-24 09:58

Rozmawia ks. Mariusz Frukacz
Niedziela Ogólnopolska 22/2017, str. 7

Bożena Sztajner/Niedziela

Z biskupem nominatem Andrzejem Przybylskim rozmawia ks. Mariusz Frukacz

KS. MARIUSZ FRUKACZ: – Jakie słowa wybrał Ksiądz Biskup jako dewizę swojej posługi w Kościele częstochowskim?

BISKUP NOMINAT ANDRZEJ PRZYBYLSKI: – To było dla mnie trudne zadanie. Przez ostatnie trzy dni czytałem Listy św. Pawła i w sercu zagrało mi takie często powtarzane stwierdzenie: „in Christo” – w Chrystusie. W czasie swojego nawrócenia św. Paweł zrozumiał, że ma być nie tylko dla Chrystusa, ale właśnie w Chrystusie, i wszystko robić w Chrystusie...

– Ksiądz Biskup ma duże doświadczenie pracy w Kościele, m.in. jako duszpasterz akademicki, rektor seminarium i proboszcz parafii w Zawierciu. Jakie zadania w związku z tym stawia Ksiądz Biskup przed sobą?

– Bardzo bym chciał, żeby parafie stały się żywymi wspólnotami, które mają mniej konsumentów, a więcej ludzi wierzących. Jako proboszcz sam doświadczałem dużej fali laicyzacji, problemów w rodzinach, problemów młodzieży. Mocno wierzę, że parafia może być kamieniem węgielnym całego Kościoła, i to się właściwie wpisuje w posługę biskupa pomocniczego, który przecież ma się spotykać z parafianami, z wiernymi i duszpasterzami, a także ma się modlić o ożywienie tych wspólnot. To dla mnie bardzo ważne, aby parafie archidiecezji częstochowskiej były naprawdę bardzo żywotne.

– Z jakim przesłaniem przychodzi Ksiądz Biskup dzisiaj do ludzi młodych?

– Kiedy obserwuję moich młodych wikariuszy w parafii, to muszę przyznać, że są dużo lepsi ode mnie, bo zmienia się zupełnie mentalność młodych ludzi. Właściwie mam tylko jedno przesłanie: żeby się na młodych ludzi nie obrażać, ale ich słuchać. Słuchać ich problemów, ich sposobu myślenia – a resztę podpowie Duch Święty. Myślę, że nie trzeba z góry planować dla młodych ludzi jakichś programów, ale bardzo uważnie ich słuchać.

– Jaką rolę, zdaniem Księdza Biskupa, odgrywają i mogą odgrywać dziś media w Kościele?

– Myślę, że mogę o sobie powiedzieć, że trochę jestem człowiekiem mediów – jestem przecież człowiekiem „Niedzieli”, w której pracowałem, która mnie kształtowała, także wszystko, co robiłem w kapłaństwie, było na styku z pracą Tygodnika Katolickiego „Niedziela”; były także Radio Fiat, Radio Jasna Góra. Widzę ogromną rolę mediów. Gdy pracowałem w parafii, zauważyłem, że nasz największy problem to bitwa kulturowa, która toczy się w przestrzeni medialnej.

– Co Ksiądz Biskup czuje teraz, kiedy nominacja na biskupa pomocniczego została odczytania w seminarium, w którym Ksiądz Biskup był rektorem?

– To dla mnie bardzo sympatyczne. W tym domu są jeszcze klerycy, których znam, byłem tutaj 7 lat. Dlatego cieszę się, że moment ogłoszenia tej nominacji odbył się dla mnie tak domowo.

Cały wywiad audio i wideo na: www.niedziela.pl

* * *

Na ręce Księdza Arcybiskupa Wacława Depo, metropolity częstochowskiego, składamy gratulacje z okazji papieskiej nominacji na biskupa pomocniczego archidiecezji częstochowskiej ks. prał. Andrzeja Przybylskiego. Przy boku Pasterza archidiecezji częstochowskiej i jego Pomocników Tygodnik Katolicki „Niedziela” pragnie nadal gorliwie służyć Kościołowi „w Chrystusie”, który jest „Jedynym Odkupicielem Człowieka”.

Zespół Redakcyjny „Niedzieli”

Tagi:
bp Andrzej Przybylski

Reklama

Wielki Kościół w małej wspólnocie

2019-05-15 08:05

Bp Andrzej Przybylski, biskup pomocniczy archidiecezji częstochowskiej
Niedziela Ogólnopolska 20/2019, str. 30

pixabay.com

Coraz więcej jest ludzi samotnych. Samotni staruszkowie, których dzieci nie mają czasu dla rodziców, samotne dzieci z coraz częściej rozbitych rodzin i samotni dorośli, zagonieni tak mocno, że już nie znajdują chwili dla siebie. Nic dziwnego, że w jakimś kraju stworzono nawet ministerstwo do spraw ludzi samotnych. A przy tym wszystkim w naszą naturę jest wpisana potrzeba wspólnoty. Człowiek stworzony na podobieństwo Boga chce być trochę jak Bóg – wspólnotą osób. Większość Bożych obdarowań również dotyczy wspólnoty. Syn Boży wzrasta w Świętej Rodzinie. Jezus gromadzi wokół siebie wspólnotę uczniów, a gdy karmi tłumy rozmnożonym chlebem, dzieli ludzi na mniejsze grupy. Duch Święty, choć przenika serce każdego z Apostołów, to zstępuje na nich wtedy, kiedy „razem trwają na modlitwie”. A samo chrześcijaństwo rozwija się w świecie nie siłą propagandy i nie mocą samej doktryny, ale siłą małych wspólnot, w których grzeszni ludzie potrafią być „jednego serca i jednego ducha”, potrafią wszystko mieć wspólne i znać swoje potrzeby i problemy.

W tym kontekście trudno mówić o jakimś masowym duszpasterstwie i w każdym czasie Kościoła trzeba przypominać o konieczności życia chrześcijan w małych wspólnotach. Wiara potrzebuje wspólnoty jak ryba wody. Piękna nauka o Kościele mówi, że święty i powszechny Kościół urzeczywistnia się cały w małej kościelnej wspólnocie, a każda wspólnota, jak gałązka, potrzebuje do życia starego, wielkiego pnia drzewa. Chrześcijanin bez małej wspólnoty ryzykuje szybką utratę swojej wiary, a Kościół, który chce się opierać tylko na nauczaniu tłumów, stanie się organizacją anonimowych ludzi, dla których Ewangelia jest teoretycznym, moralizatorskim zbiorem opowiadań.

Nie imponują mi parafie działające jak sprawne korporacje. Marzę o parafiach, które są wspólnotą małych wspólnot, bo tylko one będą zdumiewać i intrygować ludzi stojących obok. Chrześcijaństwa nie da się doświadczyć przez samo nauczanie, przez najlepsze nawet kazania, bo ono z samej istoty zakłada życie we wspólnocie. Tłumy samotnych ludzi szukają wspólnoty. Jeśli znajdą ją w Kościele, to znajdą prawdziwego Boga.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Watykan zabiera głos w sprawie Francuza skazanego na śmierć głodową

2019-05-23 16:41

vaticannews.va / Watykan, Reims (KAI)

Pożywienie i woda stanowią zasadniczą formę opieki konieczną do życia. Zaprzestanie dostarczania ich pacjentowi oznacza porzucenie chorego. Watykan przypomina o tym odnosząc się do dramatu Vincenta Lamberta, którego dalszy los stoi wciąż pod wielkim znakiem zapytania.

W sprawie 42-letniego Francuza, którego lekarze skazali na śmierć głodową głos zabrały dwie watykańskie instytucje zajmujące się życiem: Papieska Akademia Pro Vita i Dykasteria ds. Świeckich, Rodziny i Życia. Ich przewodniczący, we wspólnym komunikacie, przypominają, że „zaprzestanie karmienia i nawadniania chorego stanowi poważne łamanie ludzkiej godności”. Wskazują zarazem, że nawet bardzo poważny stan pacjenta w żadnej mierze nie odbiera mu jego godności oraz podstawowego prawa do życia i leczenia. Podawanie choremu pożywienia nigdy nie jest irracjonalnym uporem terapeutycznym, dopóty organizm jest w stanie przyjmować pokarm i wodę, chyba że prowokuje to u chorego straszliwe cierpienie i szkodliwe dla niego efekty.

Papieskie instytucje broniące życia podkreślają, że przypadek Vincenta Lamberta jest formą porzucenia chorego, bazującą na bezdusznym osądzie jakości jego życia. Jest to wyraz kultury odrzucenia, która selekcjonuje osoby najbardziej kruche i bezbronne nie uznając ich wyjątkowości i ogromnej wartości. Watykan przypomina, że dalsze żywienie Lamberta jest „koniecznym obowiązkiem”. Zapewnia też o modlitwie w jego intencji Papieża Franciszka i całego Kościoła.

Także we Francji mnożą się modlitewne inicjatywy. Przed szpitalem w Reims trwa też nieprzerwanie pikieta przyjaciół Lamberta, którzy domagają się przeniesienia go do specjalistycznej struktury. Siedem ośrodków wyraziło gotowość przyjęcia sparaliżowanego mężczyzny. Mimo że proszą o to jego rodzice nie zgadza się na to jego żona, która, będąc opiekunką prawną Vincenta, domaga się jego eutanazji. Przez swego prawnika żąda także zaprzestania publikowania w mediach filmików z jej mężem, a za ich nagrywanie i udostępnianie grozi sądem. Udostępnione do tej pory filmy obejrzały miliony ludzi na całym świecie. Widać na nich wyraźnie, że Vincent nie jest podłączony do żadnych maszyn podtrzymujących życie. Nie znajduje się też w fazie terminalnej, nie jest w śpiączce, tylko w stanie minimalnej świadomości, zachował zdolność przełykania i wokalizacji, reaguje na bodźce, rusza oczami, płacze, odczuwa ból. Zadaje to kłam twierdzeniu, że stosowana jest wobec niego uporczywa terapia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Powódź grozi południowej Polsce. Kraków częściowo pod wodą

2019-05-23 21:46

red.

Paweł Bugira
Gwałtowne rośnie poziom rzek na południu kraju. W Krakowie i Tarnowie ogłoszono pogotowie powodziowe, z żywiołem walczą też mieszkańcy Podkarpacia i Śląska. Ulewy i woda spływająca z gór spowodowały gwałtowny przyrost poziomu rzek. Stany ostrzegawcze i alarmowe przekroczyła m. in. Wisła i jej dopływy, łącznie 10 rzek. Pod wodą znalazła się część Krakowa, m.in. ścieżka rowerowa wzdłuż Wisły przy Wawelu. Fala kulminacyjna dotrze w sobotę. Ma mieć ok. 7 metrów. Prezydent miasta ogłosił pogotowie przeciwpowodziowe na obszarze Krakowa.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem