Reklama

Pani Rzeszowa – pocieszycielka utrapionych

2017-05-25 11:21

Irena Markowicz
Edycja rzeszowska 22/2017, str. 4

Irena Markowicz

Obecność Matki Bożej zwanej Rzeszowską u Ojców Bernardynów rozpoczęła się od Jej prośby: „Chcę na tym miejscu chwałę Syna mego widzieć i nieść pociechę utrapionym”

W 1513 r., 15 sierpnia Jakub Ado doświadczył cudownego widzenia Maryi i usłyszał powyższe słowa, a na drzewie gruszy, które wybrała sobie Najświętsza Pani, odnalazł figurę Matki z Dzieciątkiem na ręce. Od tego czasu ponad 500 lat wierni zanoszą do Niej modlitwy i prośby na co dzień, także od święta, i są tego efekty. Łask i cudów proszący otrzymali wiele, a niektórzy obdarowani poczuwali się do obowiązku wyrażenia swego podziękowania w formie konkretnej, materialnej, uznawanej w Kościele katolickim jako wota. Dokąd wzrok sięga w kaplicy, a nawet poza nią, umieszczono różne precjoza, klejnoty, serca, wyobrażenia uzdrowionych części ciała, a przed pierwszą koronacją figury ponad 250 lat temu namalowane zostały potężne obrazy wotywne ukazujące konkretne przykłady boskiej interwencji. Wiszą one nadal po lewej i prawej stronie kaplicy.

– Są dwa zadania tego miejsca – podkreśla kronikarz rzeszowskich bernardynów o. Władysław Waśko – głoszenia chwały Bożej oraz niesienia pociechy tym, którzy doświadczają trudnych chwil, cierpią fizycznie, psychicznie i zwracają się z prośbą o zmianę tego stanu. Matka Boża pośredniczy, wstawia się, wyprasza łaski. Tym, który czyni cuda, czyli daje łaskę, przemienia, uzdrawia, jest Jezus Chrystus. Często mówimy: „Matka Boża mnie uzdrowiła”. Raczej należy powiedzieć, że Matka jest pośredniczką, wypraszającą, przedstawiającą wszystkie prośby Najwyższej Instancji. To jest tak jak w ziemskim życiu, idąc z jakąś sprawą, prośbą do dyrektora, szefa, idziemy przez sekretariat, to łatwiej zrozumieć. Jezus Chrystus przez Maryję dopełnia czy przekazuje, otwiera te strumienie, z których przychodzący, proszący mogą korzystać.

W bazylice rzeszowskiej są dwa dni w każdy tydzień, poświęcone Matce Bożej. W środę można uczestniczyć w Nowennie do Matki Bożej Nieustającej Pomocy i są odczytywane prośby od wiernych, w sobotę zaś Nowenna do Matki Bożej Rzeszowskiej o godz. 18, również z wyczytywaniem napływających próśb. Ponadto przygotowany został modlitewnik rzeszowski z tekstem nowenny. Są też wykorzystywane nowoczesne środki techniczne, istnieje możliwość łączności ze świątynią poprzez Internet, kamery przekazują modlitwy zebranych w czasie nabożeństw – to forma uczestniczenia w modlitwie Kościoła, rozszerzenia indywidualnej modlitwy o modlitwę wszystkich zgromadzonych w świątyni. Taka jest potęga modlitwy wspólnotowej. W ostatnim okresie nastąpiło ożywienie modlitw za Ojczyznę.

Reklama

W bazylice bernardyńskiej przez cały czas dokumentowane są wyproszone cuda i otrzymane łaski. Analizie naukowej poddane też zostały dwa obrazy wotywne wiszące w kaplicy maryjnej. Poszczególne namalowane przypadki opisała autorka Jowita Jagla z Uniwersytetu Łódzkiego. Opracowanie zatytułowane „Pesymistyczna kondycja człowieka wobec uzdrawiającej roli sacrum” ukazała się w formie książkowej. Dzisiaj cudowne uzdrowienia wymagają opinii lekarskiej, dawniej to nie było niezbędne. Zmieniają się formy modlitwy postawy wiernych, co widać na obrazach – prośby wyrażano na klęcząco, czy nawet leżąc krzyżem, co dzisiaj rzadkie, choć obserwowane nadal na przykład w Fatimie, w Ostrej Bramie, w Rzymie na Świętych Schodach.

O otrzymanych łaskach świadczą też intencje dziękczynne zamawianych Mszy świętych.

Tagi:
Matka Boża

Bp Mering: Na upokarzanie obrazu Matki Bożej powinniśmy zareagować potępieniem

2019-09-09 09:53

apis / Święty Krzyż (KAI)

Powinniśmy zareagować potępieniem na zniewagi, profanowane sakramenty i upokarzanie obrazu Matki Bożej – powiedział biskup włocławski Wiesław Mering podczas inauguracji tygodniowego odpust ku czci Podwyższenia Drzewa Krzyża Świętego, która odbyła się 8 września świętokrzyskim sanktuarium.

Bożena Sztajner/Niedziela

Ze względu na deszczową pogodę Eucharystia odpustowa była celebrowana w bazylice mniejszej. Przewodniczył jej ordynariusz diecezji włocławskiej Wiesław Mering, który w swej homilii nawiązując do ostatnich aktów profanacji jakie miały miejsce w Polsce pytał wiernych o to, jak reagują na te wszystkie zniewagi, których jest w tej chwili tak wiele w Polsce.

- Jak reagujemy na zniewagi, podnoszone ręce, na te niszczone kapliczki, profanowane sakramenty, upokorzony obraz Matki Bożej Częstochowskiej? Czy się nie przyzwyczailiśmy już do tego stopnia, że to nie wywiera na nas wrażenia? Nie mamy odwagi protestować! Popatrzmy na muzułmanów, niech by ktoś spróbował ze świętymi dla nich znakami albo Żydów ze świętymi dla nich znakami postąpić tak jak postępują ze świętymi znakami chrześcijan. Udajemy, że nas to nie dotyczy, że nic nie możemy zrobić. Możemy zrobić bardzo wiele. I nie myślę tylko o modlitwie chociaż i ona jest szalenie potrzebna. Ale właśnie swoją postawą swoim wyrażeniem i uzewnętrznieniem sprzeciwu, swoim protestem, swoim potępieniem powinniśmy w takim wypadku zareagować – zachęcał hierarcha.

Biskup przypomniał o wielkiej roli i znaczeniu świętokrzyskiego sanktuarium, w którym od wieków przechowywane są relikwie Drzewa Krzyża Świętego. Zwrócił uwagę, że z uwagi na to miejsce całe województwo nazywa się świętokrzyskie.

Superior o. Marian Puchała OMI, witając zebranych podkreślił znaczenie hasła odpustowego „Patrząc na Krzyż – uczmy się miłości”. Są to słowa wypowiedziane przez św. Jana Pawła II, prawie 30 lat temu, w pobliskim Masłowie, na lotnisku, gdy odwiedzał Ojczyznę w 1991 r. - Już wówczas apelował: „brońcie Krzyża, brońcie wartości chrześcijańskich, brońcie chrześcijańskiej rodziny, uczcie się wolności”. Pamiętając nauczanie Proroka naszych czasów, świętego Papieża, módlmy się w te dni odpustowe o miłość, zgodę i jedność w rodzinach, w ojczyźnie naszej, byśmy w sposób wolny i dojrzały umieli przyjąć krzyż, zaakceptować go w naszym życiu i uczyć się zwyciężać – podkreślał superior.

Przed rozpoczęciem Eucharystii na placu przed bazyliką pielgrzymi mogli zobaczyć zrekonstruowane papamobile, którym św. Jan Paweł II podróżował 40 lat temu podczas swojej pierwszej pielgrzymki do Polski w 1979 r.

Kaznodzieją odpustowym był o. Sławomir Dworek OMI, wikariusz prowincjalny Polskiej Prowincji Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. Liturgię uświetnił Chór „Masłowianie” z Masłowa pod dyrekcją Michała Kopcia oraz Młodzieżowa Orkiestra Dęta OSP z Bodzentyna pod dyrekcją Jerzego Łapińskiego.

Czynny udział w przeżywanie liturgii wzięli samorządowcy, a także przyjaciele i dobrodzieje oblatów oraz Rycerzy Kolumba. Obecne były Poczty Sztandarowe: Kompanii Honorowej Centrum Przygotowań do Misji Zagranicznych z Kielc, Związku Kombatantów RP i Byłych Więźniów Politycznych z Nowej Słupi, SP JP II z Bielin, OSP z Bielin, Kompanii Strzelców z Końskich, Świętokrzyskiego Batalionu Polskich Drużyn Strzeleckich im. Czwartaków.

Swoją obecnością uroczystość odpustową uświetniły m.in. dzieci i młodzież i dorośli w strojach ludowych z gminy Bieliny - Koło Małych Gosposi oraz Koło Gospodyń Wiejskich z Huty Podłysicy oraz z miasta i gminy Nowa Słupia – Zespoły Ludowe „Chełmowianki” i „Modrzewianki”.

Ordynariusz diecezji włocławskiej Wiesław Mering po Komunii św. pobłogosławił i poświęcił pasyjkę Chrystusa oraz tablicę upamiętniającą pierwsze miejsce zamieszkania naszych rodaków, którzy zostali przesiedleni do Wierszyny na Syberii. Tablica została ufundowana przez Muzeum Samochodu JP2 z Kielc a wykonana przez właścicieli firmy Metal - Kolor ze Starachowic.

Inicjatorem Tygodniowego Odpustu Podwyższenia Drzewa Krzyża Świętego i Pielgrzymki Osób Konsekrowanych był w 2006 r. podczas jubileuszu życia monastycznego na Świętym Krzyżu bp Andrzej Dzięga, ówczesny ordynariusz sandomierski.

Święty Krzyż to najstarsze polskie sanktuarium. Przechowywane są nim relikwie Drzewa Krzyża Świętego. Od X w. do kasacji opactwa w 1819 r. gospodarzami sanktuarium byli benedyktyni, obecnie opiekę nad nim sprawują Misjonarze Oblaci Maryi Niepokalanej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Zurych: niebezpieczny Marsz dla Życia

2019-09-16 18:01

vaticannews.va / Zurych (KAI)

Bardzo niebezpieczny przebieg miał w tym roku Marsz dla Życia w Zurychu. Zwolennicy aborcji dążyli do rozbicia manifestacji obrońców życia. Policja zabezpieczająca marsz została obrzucona butelkami, kamieniami i petardami. W wielu miejscach płonęły śmietniki. Zaatakowani też zostali przybyli na miejsce strażacy.

Iwona Ochotny

Pozwolenie na tegoroczny Marsz obrońcy życia otrzymali dopiero w ubiegłym tygodniu po interwencji sądu administracyjnego w Zurychu. Sąd uchylił decyzję władz miasta, które uprzednio nie zgodziły się na manifestację. Sędziowie uznali, że jest to naruszenie wolności opinii.

Marsz dla Życia zgromadził w ubiegłą sobotę tysiąc osób. W tym roku jego głównym tematem była obrona nienarodzonych dzieci z Zespołem Downa. Odbywał się pod hasłem: „Dziękuję, że pozwoliłeś mi żyć”.

Równolegle z obrońcami życia zgromadziło się w pobliskim parku kilkuset lewicowych radykałów. Policja rozpoczęła z nimi negocjacje. Poinformowano ich, że choć nie mają pozwolenia na manifestację, to jednak ich obecność będzie tolerowana, jeśli powstrzymają się od agresji. Radykałowie wyruszyli jednak w kierunku Marszu dla Życia. Policja zagrodziła im drogę, użyła gazów łzawiących i gumowych kul. Doszło do brutalnych starć. Dwóch policjantów zostało rannych, zniszczono jeden radiowóz. Zatrzymano tylko jedną osobę.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jedziemy!

2019-09-16 22:34

Agnieszka Bugała

Krzysztof Wowk/Wowk Digital

Wielu osobom, nawet zaangażowanym w życie Kościoła, katolickie tygodniki wciąż kojarzą się z nudnym i trudnym przepowiadaniem, nawracaniem na siłę, wytykaniem życiowych błędów i szczegółowym relacjonowaniem długich, kościelnych uroczystości. W dodatku bez polotu i inwencji, w starym, nie zawsze dobrym graficznie, stylu.

Czy tak jest? Tak, tak niestety też bywa. Czy tak jest u nas? Staramy się, by było inaczej.

W tym roku Niedziela kończy 93 lata. Słuszny to wiek, zasługuje na pochwałę – że przetrwała niejedno i widziała niejedno i wiele mogłaby opowiedzieć młodszym, gładszym na licu koleżankom z prasowej półki. I choć – z racji wieku – kojarzona raczej z powłóczystą suknią mocno wciętą w talii i z kapeluszem ocieniającym pomarszczone czoło z innej epoki (i kapelusz i czoło) to jednak, Drogi Czytelniku, pomyliłbyś się bardzo, gdybyś uległ tej powierzchownej refleksji! Niedziela ma swój wiek, to prawda, ale silnik nowoczesnego motoru, w cztery sekundy rozpędza się do setki i jedzie  tam, gdzie czeka na nią wydarzenie, opowieść, ale przede wszystkim człowiek!

W niedzielę Środków Masowego Przekazu wrocławska redakcja Niedzieli kłania się nisko wszystkim Czytelnikom. Dziękujemy za ogromną życzliwość, serdeczność i gościnność w czasie spotkań w parafiach. Kapłanom, Księżom Proboszczom dziękujemy za pomoc w docieraniu do Czytelników. Jesteście wszyscy częścią ogromnej rodziny Niedzieli - zacnej pani lat 93 z sercem i duszą młodej dziewczyny pędzącej nowoczesnym motorem. Dokąd? Tam, gdzie człowiek, tam, gdzie Bóg.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem