Reklama

Jeśli nie wiara, to co?

2017-06-07 09:43

Odpowiada ks. Zdzisław Wójcik
Niedziela Ogólnopolska 24/2017, str. 34

darkmedia/fotolia.comv

Mam znajomych, którzy potrafią całkiem dobrze żyć, nie trapiąc się myślami o Bogu.
Nie są ani zwolennikami, ani przeciwnikami religii. Nawet najpiękniejsze przykłady i świadectwa wiary nie robią na nich większego wrażenia. Są po prostu obojętni

Mówi się o tym, że teren działania Boga zaczął się kurczyć z chwilą, gdy człowiek coraz bardziej wdzierał się w tajemnice świata i kosmosu. Im więcej wiemy i możemy, tak twierdzą niektórzy (i chyba nie ze złej woli), tym zbędniejszy staje się Bóg, a tym samym wiara w Niego. Inni znów wskazują na nędzę i potrzeby świata i nie mogą sobie po prostu wyobrazić, że Bóg, jeżeli istnieje, może się temu wszystkiemu przyglądać. Potęga i wszechobecność zła budzą zwątpienie we wszechobecność i potęgę Boga. To tylko niektóre przyczyny niewiary i obojętności religijnej, a przecież jest ich znacznie więcej.

A co mi to da?

Wśród powodów niewiary jeden jest szczególny. Niewykluczone, że łączy się on z tym, iż w odniesieniu do większości dziedzin życia nasze myślenie ma charakter bardzo interesowny. Co mi to da? Na co mi się to przyda? Jaką będę miał z tego korzyść? Światopogląd indywidualny i osobistą filozofię życia kształtuje w takich wypadkach zasada zysku i kosztów lub tzw. zasada przyjemności. Niewątpliwie mamy tu do czynienia z bardzo rozpowszechnionym materialistycznym nastawieniem do życia. Może właśnie dlatego, że jest ono tak powszechne, od dawna bowiem pojęcia „materialista” nie uważa się za obelżywe. Nie jest już ono oceną, lecz jedynie stwierdzeniem, że taka oto postawa jest nie tylko możliwa, ale pożądana i coraz powszechniejsza. Widocznie w sferze potrzeb duchowych rozwinął się człowiek mniej skutecznie niż w sferze potrzeb materialnych. Tymczasem potrzeby duchowe, a w szczególności potrzeby religijne też wymagają stałej pielęgnacji, ponieważ jeśli się ich nie używa, zastraszająco szybko podupadają. Gdybyśmy np. zaniedbywali medytację, modlitwę i skupienie i w wyniku tego dostawali ataku duszności, gdyby każde przewinienie było natychmiast karane silnym bólem fizycznym lub psychicznym, natomiast każde poruszenie miłości ku Bogu lub bliźniemu wynagradzane było przyjemnością, to wówczas prawdopodobnie postępowalibyśmy bardzo cnotliwie, ale cnotliwość ta byłaby porównywalna z reakcjami laboratoryjnych szczurów.

Reklama

To nie dla mnie

Wygląda na to, że w dzisiejszych czasach nie ma już tak wyraźnego i powszechnego zapotrzebowania duchowego na religijną ofertę Ewangelii. A przecież jednak ludzie poszukują Boga i tęsknią za Nim, nawet tego sobie nie uświadamiając. Bardzo przekonywająco pisał o tym były więzień koncentracyjnego obozu niemieckiego – Viktor Emil Frankl (1905-97), austriacki lekarz, psycholog i psychiatra. Według niego, „człowiek pozostaje zawsze w intencjonalnej relacji z tym, co transcendentne, nawet jeżeli zachodzi ona jedynie w sferze nieświadomości”. I dodał, że to „nieświadome dążenie człowieka ku Bogu jest przede wszystkim głęboko osobistym doświadczeniem”. Zaś Maria Grzywak-Kaczyńska (1886 – 1979), polska uczona, profesor KUL, pisała, że „najsmutniej przedstawia się stan duchowy tych, dla których zagadnienie bytu, sensu życia, odpowiedzialności za własne życie i życie tych, którym się je dało – w ogóle nie istnieją. Ci nie przekroczyli właściwie granic uczłowieczenia, mimo niejednokrotnego wysokiego poziomu intelektualnego. Brak zainteresowania zagadnieniami egzystencjalnymi źle świadczy o danej społeczności, o jej kulturze, o stopniu humanizacji. Te zagadnienia zaś występują łącznie z problemami wiary, gdyż sama wiedza, nawet na najwyższym poziomie, nie daje na nie odpowiedzi, bo to nie leży w jej kompetencji”.

I co dalej?

Już dawno przewidywano, że fascynujący rozwój wiedzy, zwłaszcza technicznej, może stać się wrogiem rozwoju psychicznego i religijnego człowieka. I chyba rzeczywiście tak się dzieje. Dzisiaj widzimy wyraźnie, co grozi ludzkości, która posiadła naukę i niewiele poza tym. I jeśli nie nastąpi duchowe odrodzenie, to ludzkość doprowadzi się do zagłady albo zamieni człowieka w bezdusznego robota. Miejmy jednak nadzieję, że duchowe odrodzenie jest nie tylko możliwe, ale wręcz konieczne. Ufamy, że będzie to powrót syna marnotrawnego do Ojca miłującego i przebaczającego. Powrót do wiary. Wiara daje bowiem uporządkowany obraz świata i przez rozpalającą miłość ożywia otępiałe wnętrze psychiczne człowieka. Objawia nam to Miłość Wcielona – Chrystus. On dał świadectwo swojej prawdzie i dowód swej miłości do Ojca i świadectwo miłości swoich współbraci. Gdzież można znaleźć bardziej przekonujące świadectwo prawdy? A więc ja Tobie wierzę, Chryste.

Tagi:
wiara

Reklama

Kard. Burke i kilku biskupów opublikowali „Deklarację prawdy”

2019-06-10 13:56

st (KAI) / Irondale, AL.

Patron Suwerennego Zakonu Maltańskiego, kard. Raymond Burke, emerytowany arcybiskup Rygi, kard. Janis Pujats, a także kilku biskupów, w tym abp Tomasz Peta z Astany, opublikowali dzisiaj ośmiostronicowy dokument zatytułowany „Deklaracja prawdy”. Potwierdza on kluczowe elementy nauki katolickiej, i jak zaznaczają jego sygnatariusze – ma stanowić pomoc dla Ojca Świętego w obecnej sytuacji zamieszania doktrynalnego i dezorientacji.

pl.wikipedia.org

Jak donosi na portalu National Catholic Register Edward Pentin, obok trzech wspomnianych sygnatariuszy dokument podpisali także bp Athanasius Schneider - biskup pomocniczy z Astany oraz Jan Paweł Lenga, emerytowany ordynariusz Karagandy w Kazachstanie.

Autorzy przypominają wszystkim biskupom, kapłanom i świeckim, że mają „moralny obowiązek jednoznacznego dawania świadectwa tym prawdom, które w naszych czasach są zaciemniane, podważane i negowane”. Są przekonani, że jeśli takie świadectwo będzie miało miejsce, to prawdy te mogłyby „zainicjować ruch wyznania prawdy”, który działałby jako „zadośćuczynienie” za „powszechne grzechy przeciwko wierze” i „ukryte i otwarte odstępstwa od wiary katolickiej”, jak zaznaczają, „niewielkiej liczby” duchowieństwa i świeckich.

40-punktowy tekst rozpoczyna się od ponownego potwierdzenia podstawowych prawd wiary, podkreślając, że „niezależnie od nowych intuicji dotyczących depozytu wiary”, nie mogą być one sprzeczne z tym, co Kościół zawsze proponował „w obrębie tego samego dogmatu, w tym samym duchu, w tym samym znaczeniu”.

Dodają, że znaczenie formuł dogmatycznych pozostaje „zawsze prawdziwe”, nawet gdy jest wyrażone „z większą jasnością i bardziej rozwinięte”. Wskazują, że wierni, muszą unikać tych formuł, które „zniekształcają lub zmieniają” prawdę oraz „relatywizmu dogmatycznego”, który podważa „nieomylność Kościoła w odniesieniu do prawdy ”.

Tekst mówi o „głębokiej trosce” Kościoła o potrzeby ludzi, co „nigdy nie może oznaczać” zgadzania się Kościoła z „rzeczami tego świata”.

Dokument stwierdza, że „muzułmanie i inni, którym brakuje wiary w Jezusa Chrystusa”, nie mogą oddawać Bogu „tego samego uwielbienia, jak chrześcijanie”.

Deklaracja określa „duchowości i religie, które promują wszelkiego rodzaju bałwochwalstwo lub panteizm” jako „oszustwa”, które „wykluczają zbawienie wieczne”. Zaznacza, że ekumenizm nie ma na celu ustanowienia Kościoła, który jeszcze nie istnieje, lecz ma swe oparcie na jedności, którą posiada już Kościół katolicki. Potwierdza istnienie piekła, oraz, że osoby wiecznie potępione „nie zostaną unicestwione”. Stwierdza, że „religia zrodzona z wiary w Jezusa Chrystusa” jest „jedyną religią, jakiej Bóg pragnął pozytywnie”. „Deklaracja prawdy” potwierdza nauczanie Kościoła o łasce i zaznacza, że moralne nauczanie Kościoła nie może być oddzielone od Dekalogu. Stwierdza, że zachowanie nie może być moralnie usprawiedliwione, jeśli jest sprzeczne z przykazaniami i prawem naturalnym.

Podkreśla, że „żadna okoliczność, żaden cel, żadne prawo nie może nigdy uczynić godziwym czynu, który jest z natury swej niegodziwy, ponieważ jest sprzeczny z Prawem Bożym.

Deklaracja potwierdza również nauczanie Kościoła na temat eutanazji, nierozerwalności małżeństwa, wspólnego pożycia poza małżeństwem, rozwodu i „ponownego małżeństwa osób rozwiedzionych”, antykoncepcji, poważnie grzesznej natury aktów homoseksualnych, niedopuszczalności „małżeństwa” osób tej samej płci lub błogosławienia takich związków, i odrzuca ideologię gender.

Nawiązując do niedawnych zmian w Katechizmie Kościoła Katolickiego, gdzie mowa o niedopuszczalności kary śmierci stwierdzono, że Kościół „nie popełnił błędu” nauczając, że władze świeckie mogą „zgodnie z prawem wykonywać karę śmierci”, gdy jest ona „naprawdę konieczna” i aby zachować „sprawiedliwy porządek społeczny”.

Dokument potwierdza również naukę Kościoła na temat sakramentów, w tym tajemnicę Spowiedzi św. oraz, że Eucharystii nie można udzielać tym, którzy „zaprzeczają jakiejkolwiek prawdzie wiary katolickiej”. Jego sygnatariusze bronią celibatu kapłańskiego oraz wykluczają możliwość udzielania święceń kobietom. Odrzucają jako „błędne” stwierdzenie, iż sobór powszechny może „zdefiniować tę sprawę”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Watykan: obraduje Rada Kardynałów

2019-06-25 12:45

st (KAI) / Watykan

Pod przewodnictwem Ojca Świętego obraduje na swoim 30. posiedzeniu Rada Kardynałów - poinformowało Biuro Prasowe Stolicy Apostolskiej. Jednocześnie przypomniano, że w związku z tym wydarzeniem 27 czerwca o godz. 13.00 zaplanowano briefing, który poprowadzi tymczasowy dyrektor watykańskiej Sala Stampa, Alessandro Gisotti.

Grzegorz Gałązka

Jak zauważają dziennikarze specjalizujący się w tematyce watykańskiej, obecne posiedzenie Rady Kardynałów dokona zapewne podsumowania procesu konsultacji projektu nowej konstytucji apostolskiej o Kurii Rzymskiej, która będzie najprawdopodobniej nosiła tytuł „Predicate Evangelium”. Pomimo, że większość konsultowanych wyraziła opinię pozytywną, nie oznacza to zakończenia prac. Ponadto należy pamiętać, że organ ten ma także pomagać Ojcu Świętemu w zarządzaniu Kościołem powszechnym, a zatem funkcja Rady Kardynałów nie skończy się wraz z opublikowaniem konstytucji apostolskiej.

Do ustanowionej 13 kwietnia 2013 roku Rady Kardynałów należy obecnie 6 purpuratów (kardynałowie Óscar Andrés Rodríguez Maradiaga (Honduras); Giuseppe Bertello (Watykan/Włochy), Oswald Gracias (Indie); Reinhard Marx (Niemcy); Sean O’Malley (USA); Pietro Parolin (Watykan/Włochy). Ponadto sekretarzem Rady, nie będącym jednak jej członkiem, jest bp Marcello Semeraro (Włochy), a jego zastępcą bp Marco Mellino (Włochy).

Pod koniec ubiegłego Radę Kardynałów roku opuściło trzech kardynałów: George Pell (Australia), Francisco Javier Errázuriz (Chile) i Laurent Monsengwo Pasinya (Demokratyczna Republika Konga).

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Rzeszów: wyruszyła piesza pielgrzymka do Lwowa

2019-06-25 21:18

tn / Rzeszów (KAI)

Pod hasłem „Miłość żyje w rodzinie” wyruszyła dziś 11. Rzeszowska Pielgrzymka Piesza do Lwowa. Grupa liczącą 258 osób zamierza pokonać 184 kilometrową trasę i 30 czerwca stanąć przed obliczem Matki Bożej Łaskawej w katedrze lwowskiej.

Krzysztof Świertok

Tegoroczne hasło pielgrzymki nawiązuje do trwającego w archidiecezji lwowskiej Roku Świętości Małżeństwa. „Nasze rozważania, konferencje i modlitwy w dużej mierze będą się koncentrować na darze rodziny, która jest wspólnotą przekazywania miłości i wiary. Codziennie będziemy rozważać historię innych rodzin: Józefa i Wiktorii Ulmów, Karola i Emilii Wojtyłów, Juliusza i Marianny Kolbe, świętych Ludwika i Zelii Martin oraz błogosławionych Luigiego i Marii Beltrame Quattrocchi” – wyjaśnia ks. Władysław Jagustyn, proboszcz parafii św. Krzyża w Rzeszowie i dyrektor pielgrzymki.

Pielgrzymka rozpoczęła się Mszą św. w kościele św. Krzyża w Rzeszowie. Eucharystii przewodniczył bp Jan Wątroba. W homilii biskup mówił o trudzie pielgrzymowania. „Chrystus zaprasza nas na drogę pośród trudów, drogę wąską i bramę wąską, ale to jedyna szansa, byśmy nie tylko w wieczności odnaleźli szczęście, ale już tu na ziemi otrzymali dobra duchowe, o które się modlimy dla siebie i innych” – mówił biskup.

W pielgrzymce uczestniczy dwie siostry zakonne: Terezitta i Zachariasza ze Zgromadzenia Sióstr Służebniczek Bogarodzicy Dziewicy Niepokalanie Poczętej (Służebniczki Dębickie) pracujące w Tarnowie i trzech kleryków z Wyższego Seminarium Duchownego w Rzeszowie.

Wśród pątników są osoby z całej Polski, m.in. z Białegostoku, Gorzowa Wlk., Gdyni Inowrocławia, Kielc, Krakowa, Lublina, Olkusza, Stalowej Woli, Szczecina, Torunia, Warszawy, Złotoryi. Grupa jest również zróżnicowana wiekowo. Najmłodszy pielgrzym ma 11 lat, a najstarszy 78.

Pielgrzymi codziennie będą pokonywać około 30 kilometrową trasę. Po stronie polskiej zaplanowano dwa noclegi: w Kańczudze i Żurawicy. W czwartek, 27 czerwca pielgrzymi przekroczą granicę. Po stronie ukraińskiej zaplanowano trzy noclegi: w Gródku, Mościskach i Hodowicji.

W niedzielę, 30 czerwca pielgrzymi po pokonaniu najkrótszego, liczącego 20 kilometrów odcinka, dojdą do Lwowa. Po Eucharystii i modlitwie przed obrazem Matki Bożej Łaskawej w lwowskiej katedrze pątnicy i goście, którzy przyjadą do Lwowa autokarami, odwiedzą Cmentarz Łyczakowski oraz Cmentarz Orląt Lwowskich, gdzie odprawią Drogę Krzyżową.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem