Reklama

Prosto i jasno

Szkodnicy z „ulicy i zagranicy”

2017-06-28 09:33

Czesław Ryszka, pisarz i publicysta senator RP w latach 2005-11 i od 2015 r.
Niedziela Ogólnopolska 27/2017, str. 42

Polskie Lasy Państwowe

Stuletnie świerki przestały być chronione, a chroniony jest kornik?

Czy przyjdzie na nas opamiętanie? Żyjemy w wolnym kraju, mamy prawo manifestować, protestować, ale robimy to nie zawsze z czystą intencją w danej sprawie. W tym kontekście zapytam: Czy gospodarując przyrodą, można pozostawić ją samej sobie? Tymczasem niektórzy ekolodzy związani z Partią Zielonych, w tym członkowie podlaskiego oddziału Stowarzyszenia „Pracownia na rzecz Wszystkich Istot”, domagają się zaniechania walki z kornikiem drukarzem, twierdzą, że przyroda sama sobie poradzi, a ludzka ingerencja tylko jej szkodzi. Mówiąc to, w oczywisty sposób kłamią, co widać najlepiej na przykładzie tragicznego stanu Puszczy Białowieskiej. Czy rzeczywiście należy pozostawić puszczę samej sobie? Czy poradzi sobie ona z problemem kornika drukarza lub pasożytującymi grzybami?

Minister środowiska Jan Szyszko, a razem z nim Lasy Państwowe, odpowiedzialne za gospodarkę leśną, twierdzą, że nie ma innego ratunku dla puszczy niż wycinka chorych drzewostanów. Ale nie tylko wycinka, ponieważ przedmiotem czynnej ochrony powinna być wprost likwidacja szkodników, w tym wspomnianego kornika drukarza czy pasożytujących grzybów. Jednym słowem – współcześnie naturalne drzewostany nie obronią się same, co ma związek z gospodarczą działalnością człowieka, zwiększoną obecnością CO2 w powietrzu oraz z obniżeniem poziomu wód gruntowych. Jak to się stało, że Zieloni przekonali niektóre środowiska w kraju i za granicą, by objąć puszczę tylko ochroną bierną, w wyniku czego stuletnie świerki przestały być chronione, a chroniony jest kornik? Czy oni nie widzą tego, że ponadstuletnie drzewostany w dużej części przestały istnieć, a ich wycięcie nie jest komercją, ale koniecznością? Rzekomi obrońcy przyrody nie widzą tego, że z powodu degradacji drzewostanu ginie także wiele gatunków ptaków, które mają w nich gniazda. Cierpią na tym również zwierzęta, a w konsekwencji także ludzie, ponieważ stada dzików lub żubrów przenoszą się w inne miejsca, a konkretnie bliżej siedzib ludzkich. Przede wszystkim zaś puszcza po polskiej stronie zajmuje 60 tys. ha, z czego park narodowy – 10 tys. ha. Tylko w parku narodowym ewentualnie nie wolno niczego ruszać, ale poza parkiem są trzy ogromne nadleśnictwa, które muszą prowadzić odpowiednią gospodarkę leśną.

Krótko pisząc, przyroda sama sobie nie poradzi. Puszcza jest dziedzictwem nie tylko przyrodniczym, ale i kulturowym, wielkim skarbem Polski, którym możemy się szczycić przed całym światem. Zamiast jednak się nią szczycić, jesteśmy za granicą szkalowani, z Polski przekazuje się kłamliwe informacje o nieograniczonej wycince drzew w parku, a w konsekwencji – że nie potrafimy chronić swojego dziedzictwa narodowego. Z tego m.in. powodu podczas 40. sesji Komitetu Światowego Dziedzictwa UNESCO w Stambule zobowiązano Polskę, żeby do końca 2017 r. przekazała raport o sytuacji w Puszczy Białowieskiej ze szczególnym uwzględnieniem umotywowania wycinki drzew.

Reklama

W tej sytuacji minister środowiska wydzielił w Białowieskim Parku Narodowym specjalne rejony: referencyjny, w którym nie są podejmowane żadne działania, zgodnie z żądaniami UNESCO, i drugi, w którym ratuje się siedliska, odtwarza te, które zostały zniszczone. W jednym rejonie już widać efekty tej planowej gospodarki leśnej, a w drugim – puszczę czeka istna apokalipsa. Dość wspomnieć, że obecnie w Puszczy Białowieskiej zostało zainfekowanych i zabitych 800 tys. świerków, obejmujących powierzchnię kilku tysięcy hektarów.

Aż bije w oczy podobieństwo – wspomniane środowiska zielonych przeszkadzając leśnikom w odnowieniu drzewostanu w puszczy, zachowują się tak jak totalna opozycja w parlamencie czy też uliczni chuligani, którzy nie dopuszczają do modlitw podczas smoleńskich miesięcznic. Czyżby to miała być jakaś nowa polska „specjalność”, polegająca z jednej strony na rzucaniu sobie nawzajem kłód pod nogi, a z drugiej – na donoszeniu za granicę o braku u nas szacunku dla przyrody, poszanowania prawa i konstytucji? Z pewnością musimy zarówno UNESCO, jak i Komisji Europejskiej, które wszczynają różnego rodzaju procedury przeciw Polsce, jakoś odpowiedzieć, bo one jedynie przypominają nam ustalenia prawne, do których Polska zobowiązała się dostosować. Z tymi, którzy wprowadzają w błąd unijne instytucje, wszczynają wewnętrzne burdy, którzy nie życzą nam niczego dobrego, musimy jednak poradzić sobie sami. Tych szkodników nie da się wyeliminować, dlatego po prostu należy robić swoje.

Tagi:
Lasy Państwowe

Sekrety polskich lasów

2019-04-24 09:01

Joanna Tlałka
Edycja małopolska 17/2019, str. 8

Ciągle tak niewiele mówi się o tym, jak znaczący jest wkład polskich leśników w wolność naszej Ojczyzny; o tym, że tysiące z nich walczyło na frontach II wojny światowej i że ponad 700 leśników zginęło w Katyniu – podkreślają prowadzący wykłady w ramach „Lasów dla życia”. Nieodkrytych leśnych skarbów jest znacznie więcej

Joanna Tlałka

Mija dokładnie pięć lat, odkąd krakowska Fundacja Forum Rozwoju Inicjatyw Lokalnych rozpoczęła akcję pod nazwą „Lasy dla życia”. Dziś to duże, innowacyjne przedsięwzięcie, które Patronatem Honorowym objął Dyrektor Regionalny Lasów Państwowych w Krakowie.

Czego uczy św. Gwalbert?

„Lasom dla życia” od początku patronuje św. Jan Gwalbert. To święty bohater przebaczenia, który swoją postawą miłosierdzia względem drugiego człowieka (przebaczył winę mordercy swego brata), pokazał, czym są pokora i służba ludziom. Na czym dziś polegać może ta służba? Osoby skupione wokół „Lasów dla życia” zapewniają, że na tym, by umieć dzielić się z drugim człowiekiem radością, wiarą, nadzieją, ale i swoją wiedzą oraz talentem. – Najważniejsza w tym wszystkim jest bezinteresowność i przekonanie o potrzebie pomocy drugiej osobie. Nie musi to być pomoc materialna. Co więcej, najczęściej nie o taką pomoc chodzi. Tu przede wszystkim chodzi o poświęcenie swego czasu drugiej osobie, żeby pokazać jej, że jest ważna, potrzebna, że nam na niej zależy i że chcemy do niej przyjść, porozmawiać, podzielić się swą wiedzą i zainteresowaniami. Czyli tak naprawdę chodzi o podarowanie cząstki samego siebie. Leśne wykłady edukacyjne na Uniwersytecie Trzeciego Wieku w ramach „Lasów dla życia” są tego przykładem – wyjaśnia prezes fundacji FRIL, Zdzisława Kot-Malinowska.

Prelekcje dla seniorów zainicjowano w 2017 r. na UTW im. Jana Pawła II w Krakowie. – Uczestnicząc w „Lasach dla życia”, rozwijałem swoje zainteresowania związane z przyrodą. Bardzo mi w tym pomogły rozmowy z leśnikami. Wtedy pomyślałem, że warto by zorganizować na UTW wykłady, których tematem będzie las i wszystko, co z nim związane – mówi dr Zbigniew Powązka, współinicjator zajęć dla seniorów. W roku akademickim 2016/2017 oraz 2017/2018 odbyło się łącznie sześć prelekcji, z których część poprowadzili pracownicy Lasów Państwowych.

Warto zostać w lesie

8 kwietnia w Centrum Edukacyjno-Rekreacyjnym „Solne Miasto” w Wieliczce miał miejsce kolejny wykład pt. „Duchowe dziedzictwo lasów”, w ramach którego Zbigniew Powązka wraz z Joanną Tlałką poruszyli ważne zagadnienia związane z etosem polskiego leśnika. – Ciągle tak niewiele mówi się o tym, jak znaczący jest wkład polskich leśników w wolność naszej Ojczyzny, o tym, że tysiące z nich walczyło na frontach II wojny światowej i że ponad 700 leśników zginęło w Katyniu! Nie sposób pominąć tego tematu, mówiąc o historycznym i duchowym dziedzictwie lasu – podkreślają prowadzący. Zaprezentowali również najważniejsze miejsca pamięci narodowej, które skrywają polskie lasy (m.in. zbiorową mogiłę „Na Kozich Górkach” w Puszczy Niepołomickiej).

Słuchacze przekonali się, że skupieniu i modlitwie sprzyja bliski kontakt z naturą, poznając obiekty sakralne w malowniczej scenerii lasu: m.in. klasztor Karmelitów Bosych w Czernej i ołtarz Matki Boskiej w Dolinie Mnikowskiej. W II części wykładu uczestnicy przyjrzeli się przedstawieniom wybranych patronów przyrody, m.in. postaci wspomnianego św. Jana Gwalberta i miejscom jego kultu. Jak zauważyli seniorzy, do części z nich można pojechać na pielgrzymkę. – Bardzo chcielibyśmy udać się do Pustelni Złotego Lasu w Rytwianach, poznać dziedzictwo duchowe pokamedulskiego klasztoru i pomodlić się przy relikwiach św. Gwalberta w rytwiańskim kościele – mówią studenci UTW.

Wykład dopełnił pokaz fotografii prezentujących bogactwo krajobrazowe małopolskich lasów, uchwyconych w różnorodnej kolorystyce czterech pór roku. Zdjęcia, które wywołały zachwyt wśród słuchaczy, mają stanowić zaproszenie do odwiedzania lasów w celach rehabilitacyjnych i rekreacyjnych oraz zachętę do poszukiwań twórczych, rozwijania pasji związanych z przyrodą. Seniorzy z UTW im. Jana Pawła II w Krakowie to osoby z ogromną chęcią poszerzania wiedzy. Taka idea przyświeca również „Lasom dla życia”. Fakt, że każdego wystąpienia wysłuchało kilkudziesięciu studentów, utwierdza organizatorów w przekonaniu o słuszności podjętych działań w edukacji przyrodniczo-leśnej dedykowanej seniorom.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Archiwum kard. Newmana w internecie

2019-08-24 08:03

vaticannews / Birmingham (KAI)

W związku z zapowiedzianą na październik kanonizacją kard. Johna Henry’ego Newmana wzrasta zainteresowanie jego postacią i twórczością. Ten XIX-wieczny myśliciel i konwertyta pozostawił po sobie ogromną spuściznę. Na wielkie newmanowskie archiwum składają się tysiące listów, zapisków i fotografii. Do niedawna było ono pilnie strzeżone w założonym przez Newmana oratorium w Birmingham. Teraz trwają jednak intensywne prace nad jego digitalizacją.

Emmeline Deane - National Portrait Gallery
Bł. John Henry Newman

Zajmuje się tym w Stanach Zjednoczonych amerykański Krajowy Instytut Studiów nad Newmanem (National Institute for Newman Studies – NINS). Zeskanowanych zostało niemal ćwierć miliona kartek, które teraz stopniowo udostępniane są w internecie. Do końca przyszłego roku będzie już można korzystać z większości zasobów.

Nowoczesne oprogramowanie pozwala na pracę z rękopisami w wysokiej rozdzielczości, zestawianie ich i porównywanie z różnymi wydaniami książkowymi. Dzięki rejestrom z oksfordzkiej biblioteki, można się też dowiedzieć, do jakich książek zaglądał Newman w różnych okresach swego życia. Archiwum zawiera też wielotysięczną kolekcję listów skierowanych do Newmana, jak również najobszerniejszy na świecie zbiór książek, artykułów i innych publikacji na jego temat.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Papieski jałmużnik już na Jasnej Górze

2019-08-24 18:26

it / Jasna Góra (KAI)

Kard. Konrad Krajewski jak zwykle przyszedł na Jasną Górę wraz z Pieszą Pielgrzymką Łódzką. Odkąd jest w Watykanie zawsze niesie też intencje wskazane przez papieża Franciszka. W tym roku było jednak inaczej. - Papież prosił, żeby wziąć jego intencje bez wymieniania i to dlatego chyba tak ciężko się szło - wyznał utrudzony pątnik. Dodał, że choć pogoda wyśmienita, sprzyjająca, to jednak droga trudna. - Idę, ale nie mogę przyśpieszyć – podkreślał.

BPJG

Kardynał zauważył jednak, że „chyba takie zwolnienie jest mu potrzebne”. - Żebym pomyślał, że nie można się ciągle z czymś ścigać. Myśleć- ile zrobiliśmy, ilu osobom pomogliśmy. Po prostu trzeba iść rytmem Ewangelii a tam nie ma wyścigów - powiedział.

Przeczytaj także: Kard. Konrad Krajewski: trzeba pamiętać o tym, co nam mówił Jan Paweł II

Wytrawny pątnik, bo to kolejna piesza pielgrzymka papieskiego jałmużnika, podkreśla, że „pielgrzymowanie to nie jest przejście iluś kilometrów czy zmaganie się ze swoim ciałem”. - To wreszcie marsz w dobrym kierunku i chwila na zastanowienie czym jest Kościół, jakie jest moje miejsce w Kościele, bo pielgrzymka to wyznanie wiary – dodał kard. Krajewski.

Zapytany o Kościół w Polsce widziany z perspektywy Watykanu odpowiedział: „jakie by nie były burze, to Kościół jest zawsze Chrystusowy i to jest najważniejsze”.

Kard. Konrad Krajewski jak zwykle wraz z pielgrzymami wkroczył w progi Kaplicy Matki Bożej. Nie uklęknął jednak tuż przed Cudownym Obrazem, w miejscu dla niego przygotowanym, a w przedsionku prezbiterium, tuż przy kracie.

W 94. Pieszej Pielgrzymce Łódzkiej przyszło ok. 2 tys. osób. Przyjechała też grupa rowerowa. W ciągu czterech dni pątnicy pokonali ponad 120 km. Hasłem rekolekcji było wołanie: „Stworzycielu Duchu przyjdź!”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem