Reklama

Biblioteka – nasz spadek po dr. Biegańskim

2017-06-29 10:21

Anna Wyszyńska
Edycja częstochowska 27/2017, str. 6

Fot. z książki "Dr Władysław Biegański - Częstochowianin stulecia"
Dr Władysław Biegański

Biblioteka Publiczna w Częstochowie to jedno z „dzieci” dr. Władysława Biegańskiego w tym mieście. Nosi jego imię i przez 100 lat, które właśnie mijają od jej powstania, służy mieszkańcom miasta i okolicy. Tak jak jej założyciel i patron

Z archiwalnych zapisków wiemy, że w dniu otwarcia księgozbiór liczył 1, 3 tys. pozycji, co było sporą liczbą, jak na bibliotekę, która powstała ze społecznych darowizn. O klimacie tamtego czasu mówi Beata Grzanka, dyrektor Biblioteki: – Na początku XX stulecia, w latach 1915-16, w Częstochowie, która miała ok. 80 tys. mieszkańców, działało wiele stowarzyszeń. W całej Europie była wtedy tendencja do zawiązywania społecznych towarzystw, łączących ludzi z podobnymi pasjami czy potrzebami działania. Takie towarzystwa były też w Częstochowie, a wiele z nich miało własne księgozbiory, dostępne jednak tylko dla określonej grupy osób. Działało tu m.in. Towarzystwo Opieki Szkolnej, które prowadziło tzw. kursy samokształcenia. Jednym z wykładowców na kursach był dr Biegański, który w pewnym momencie rzucił pomysł zorganizowania biblioteki publicznej – takiej, która mogłaby służyć wszystkim. Powołano towarzystwo, na czele z dr. Biegańskim, które miało działać na rzecz biblioteki publicznej, o czym donosił „Goniec Częstochowski” z 7 maja 1916 r. W następnych tygodniach powstała komisja, której zadaniem było opracowanie statutu towarzystwa. W jej skład weszli: dr Władysław Biegański, Stanisław Biernacki, Stanisław Nowak, Wacław Płodowski i Kazimierz Okuszko. Statut zatwierdzono i 2 grudnia 1916 r. odbyło się pierwsze zebranie organizacyjne Towarzystwa Biblioteki Publicznej w Częstochowie. Kilka tygodni później, w styczniu 1917 r., dr Biegański zmarł, nie doczekawszy otwarcia biblioteki.

Portret patrona

Dr Władysław Biegański nie był częstochowianinem. Osiedlił się tutaj w 1883 r. jako młody 26-letni lekarz. Podjął się zarządzania szpitalem, który był mocno zaniedbany, mówiono o nim dosadnie: „rudera”. Dość szybko doprowadził do remontu budynku, zreorganizował pracę szpitala i unowocześnił go, organizując m.in. laboratorium. Cieszył się autorytetem i sławą znakomitego lekarza. Zaczął prowadzić własne badania, zwłaszcza w dziedzinie neurologii, a ich wynikiem były liczne artykuły w prasie lekarskiej. Wkrótce napisał podręczniki medyczne, które – jak np.: „Diagnostyka różniczkowa chorób wewnętrznych” i „O chorobach zakaźnych” – stały się klasyką w programie uczelni medycznych.

Zajmował się też filozofią i etyką, dziedzinami, które pasjonowały go już w okresie studiów. Do portretu dr. Biegańskiego trzeba też dodać rys społecznika, z jego inicjatywy powstały w mieście m.in.: Polskie Towarzystwo Krajoznawcze, Towarzystwo Dobroczynności dla Chrześcijan, Towarzystwo Lekarskie Częstochowskie.

Reklama

Najlepszy pomnik

Po jego śmierci nie zaniechano pomysłu powołania do życia biblioteki publicznej, stwierdzono, że będzie to najlepszą pamiątką i pomnikiem, jaki można wystawić człowiekowi tak wybitnemu i zaangażowanemu w życie miasta. Pierwszy adres biblioteki to Teatralna 14 (obecna nazwa ul. Kościuszki). Pomieszczenia udostępnił w swoim prywatnym domu dr Nowak. W pierwszej księdze inwentarzowej jest zapis o przekazaniu darowizny 150 pozycji, tj. książek i roczników czasopism z prywatnej biblioteki dr. Biegańskiego. Cały księgozbiór miał charakter naukowy i był podzielony na 4 działy: nauki społeczne, historia i językoznawstwo, przyroda, matematyka i medycyna, czwartym działem była beletrystyka. 11 sierpnia 1917 r. odbyło się otwarcie biblioteki im. dr. Władysława Biegańskiego.

Z powodu trudności finansowych w 1925 r. bibliotekę przekazano władzom miasta, stawiając warunek, że zachowa imię dotychczasowego patrona. Placówka przeniosła się na ul. Dąbrowskiego 10/14, gdzie – oprócz wypożyczalni – urządzono również czytelnię. W 1938 r. księgozbiór liczył ponad 9, 6 tys. woluminów, liczba wypożyczeń wynosiła 33 tys. rocznie.

W czasie okupacji księgozbiór był skazany na zagładę, ale część książek, które trafiły do składnicy makulatury przy ul. Warszawskiej 70, uratowano. Do naszych czasów z księgozbioru przekazanego kiedyś z biblioteki dr. Biegańskiego zachowało się 10 książek i 49 roczników czasopism.

Nowe czasy, nowe technologie

Biblioteka, której inicjatorem był 100 lat temu dr Biegański, trwa i rozwija się, chociaż sposób jej funkcjonowania znacznie się zmienił. – W powszechnej świadomości biblioteka to wypożyczalnia książek – mówi dyr. Beata Grzanka. – Życie trochę koryguje ten obraz. Obecnie, po wypożyczaniu książek, naszą drugą funkcją jest informacja. Udzielamy różnego rodzaju informacji, korzystając z własnych zbiorów i baz zewnętrznych. Naszym ukłonem w stronę czytelnika jest rozwijanie działalności kulturalno-edukacyjnej, skierowanej do różnych grup wiekowych i zawodowych. Jest ona na tyle bogata, że każdy znajdzie coś, co go zainteresuje. Do bibliotek weszły nowe technologie, większość zbiorów jest w tej chwili skomputeryzowana, dlatego bibliotekarze musieli przestawić się w swoim podejściu do pracy. Jedno się nie zmienia – pamiętamy, że spełniamy funkcje służebne dla czytelników: uczniów, studentów, osób dorosłych, seniorów. Taki był i taki jest sens istnienia bibliotek publicznych.

Dzieło dr. Biegańskiego bardzo się rozrosło. Biblioteka ma 22 filie w różnych dzielnicach Częstochowy. Znakiem czasu jest to, że większość oferuje bezpłatny dostęp do Internetu, a w trzech gromadzone są audiobooki. Działająca od wielu lat filia muzyczna ma bogatą kolekcję płyt winylowych, płyt CD i nut.

W roku swojego 100-lecia, który jest też ogłoszonym przez Senat Rokiem dr. Władysława Biegańskiego, biblioteka pamięta o patronie. W głównej siedzibie w II Alei Najświętszej Maryi Panny była już wystawa korespondencji jej pomysłodawcy z rodziną, prac malarskich autorów z częstochowskiego Stowarzyszenia im. Jerzego Dudy-Gracza. Pod koniec roku będzie wystawa fotograficzno-edukacyjna „Dr Biegański: życie i dzieło”. Wiele pomysłów na uczczenie patrona realizują dzielnicowe filie, np. internetowy konkurs wiedzy czy wystawy prac plastycznych.

– Myślę, że dr Biegański cieszyłby się, że jego inicjatywa przetrwała 100 lat i nadal tak dobrze służy mieszkańcom – podsumowuje dyr. Beata Grzanka.

Tagi:
biblioteka

Sandomierz: obraduje blisko 70 przedstawicieli bibliotek kościelnych z całej Polski

2019-09-04 21:16

apis / Sandomierz (KAI)

Blisko 70 przedstawicieli bibliotek kościelnych z całej Polski bierze udział w obradach Federacji Bibliotek Kościelnych „Fides”, które odbywają się w dniach 3-5 września w Sandomierzu. Organizatorem jest sandomierska Biblioteka Diecezjalna.

Bożena Sztajner/Niedziela

Obrady odbywają się pod przewodnictwem bp. Andrzeja Siemieniewskiego, delegata KEP ds. Federacji „Fides”, który zwracając się zebranych, podkreślił, że Federacja Bibliotek Kościelnych pomaga w zachowaniu skarbów kultury chrześcijańskiej, mieszczących się w bibliotekach kościelnych, ale także dba o najnowsze księgozbiory.

- Stara się łączyć to co stare-zabytkowe, z tym co nowoczesne czyli komputeryzacją katalogów i digitalizacją najcenniejszych zbiorów. Biblioteki są pamięcią Kościoła. O ile nasza ludzka pamięć obejmuje okres naszego życia, o tyle pamięć pokoleń zapisana jest w manuskryptach, starodrukach czy innych zbiorach książkowych. Ciężko jest sobie wyobrazić czym jest tradycja Kościoła powszechnego i lokalnego bez dostępu do naszych bibliotek. Dzięki działaniu Federacji bezcenne skarby kultury chrześcijańskiej są coraz bardziej dostępne dla szerokiego grona badaczy, czytelników, studentów i naukowców – podkreślał delegat KEP ds. Federacji „Fides”.

Dzisiejszej Mszy św. przewodniczył bp Andrzej Siemieniewski. Kazanie wygłosił biskup sandomierski Krzysztof Nitkiewicz, który podkreślił, że praca w bibliotece lub w archiwum może być porównana do mozolnego gromadzenia skarbów i troski o to, żeby nie przepadły.

- Nie wystarczy jednak sama świadomość bogactwa za które odpowiadacie. Ten skarbiec ma służyć wszystkim w pogłębianiu wiary – bo jesteście ewangelizatorami, a także być pomocny w rozwoju człowieczeństwa i zdobywaniu potrzebnej wiedzy. Bez tego zaleje nas kultura masowa: kiczowata, pełna uproszczeń i powielanych bezmyślnie błędów. Wiemy skądinąd, że jest ona na usługach „jedynej słusznej doktryny” o charakterze antychrześcijańskim – wskazywał ordynariusz.

Biskup zwrócił uwagę na to, że kultura chrześcijańska ma naturalnie jeszcze innych wrogów, m.in. bojowników Państwa Islamskiego., którzy likwidują bezwzględnie wszelkie ślady chrześcijańskie.

- Słyszałem o ojcu Michaelu Nadżebie z kurdyjskiego miasta Karkosz, który wysiedlony ze swoimi wiernymi przez bojowników Państwa Islamskiego, z narażeniem życia zabrał do obozu uchodźców około cztery tysiące rękopisów. Inaczej zostałyby zniszczone, gdyż islamiści likwidują wszelkie ślady chrześcijaństwa. Pytany dlaczego to zrobił, powiedział, że to są korzenie bez których życie byłoby niemożliwe. Tu jest sens waszej pracy, która wychodzi naprzeciw podstawowym potrzebom ludzkiego ducha oraz intelektu. Bo przecież, jak mówi bł. Pier Giorgio Frassati: „Życie bez wiary, bez dziedzictwa, którego trzeba bronić, bez angażowania się w walkę o prawdę, nie jest życiem, lecz wegetowaniem” - opowiadał bp Krzysztof Nitkiewicz.

Podczas spotkań naukowych o paleografii w pracy bibliotekarza opowiedział ks. dr hab. Tomasz Moskal, prof. KUL.

- Paleografia jest nauką pomocniczą historii, zajmującą się zmianami, historią i rozwojem pisma w dziejach poszczególnych krajów. Stąd też możemy mówić o paleografii łacińskiej, ruskiej, greckiej, itd. W świecie nauki przyjął się podział na teoretyczną oraz praktyczną. W pracy bibliotekarza potrzebna jest zarówno znajomość teorii jak i umiejętność jej zastosowania w praktyce – podkreślał ks. Tomasz Moskal.

Referat „Rękopisy w bibliotekach kościelnych. Sytuacja nadzwyczajna czy normalna praktyka” wygłosił ks. dr Wacław Umiński CM. Dyskutowano także o możliwościach pozyskiwania środków na konserwację zbiorów bibliotecznych. W środę odbędą się wybory do Zarządu Federacji Bibliotek Kościelnych „Fides”.

Federacja zrzesza obecnie 80 bibliotek członkowskich, w tym większość bibliotek wydziałów teologicznych i wyższych seminariów duchownych w Polsce, diecezjalnych i zakonnych. Podstawowym zadaniem Federacji jest usprawnianie działalności polskich bibliotek kościelnych, wdrażanie postępu technicznego, a w szczególności koordynacja prac nad komputeryzacją tych bibliotek i digitalizacją zbiorów.

Ks. Jerzy Witczak, przewodniczący Zarządu „Fides” poinformował, że głównym celem utworzenia w 1992 r. Federacji Bibliotek Kościelnych było skomputeryzowanie katalogów i digitalizacja zbiorów, co udało się w znacznej mierze uzyskać. Obecnie trwa drugi etap unowocześniania oprogramowania i łączenia katalogów w jedną sieć. Pięć lat temu rozpoczęta została współpraca z głównym katalogiem naukowym bibliotek w Polsce NUKAT.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Granice odpowiedzialności

2016-11-08 09:28

Abp Wacław Depo
Niedziela Ogólnopolska 46/2016, str. 33

Graziako
Kalwaria w Wambierzycach – wizerunek Jezusa

„Strzeżcie się, żeby was nie zwiedziono” (Łk 21, 8). To wezwanie do czujności jest następstwem wiary w Boga prawdziwego, Który przyjdzie, aby sprawiedliwie osądzić dzieje świata i poszczególnego człowieka. Postawa czujności jest wprost naturalną i charakterystyczną cechą życia chrześcijańskiego. Albowiem każdy z nas jest wezwany w imię Jezusa Ukrzyżowanego i Zmartwychwstałego, aby sprzeciwić się każdej formie zła i kłamstwa czy manipulacji prawdą. Winniśmy więc rozpoznawać znaki czasu, które dzieją się na niebie i na ziemi przez kataklizmy – których doświadczamy w postaci trzęsienia ziemi, głodu, zarazy, powodzi – czy inne dramaty. I powraca to ewangeliczne pytanie: czy nam się zdaje, że my jesteśmy lepsi od innych pokoleń, że jeszcze nie doszło do ostatecznej tragedii i pęknięcia historii i globu ziemskiego? Przyznajmy, że lękamy się słów ostrzeżeń Chrystusa: „A wydawać was będą nawet rodzice i bracia, krewni i przyjaciele i niektórych z was o śmierć przyprawią. I z powodu mojego imienia będziecie w nienawiści u wszystkich” (Łk 21,16-17). To są słowa przestrogi, że każdy z nas musi wziąć swój własny krzyż odpowiedzialności wiary.

W kończącym się Roku Świętym Miłosierdzia postawmy sobie zasadnicze pytania: Jak głęboko przyjęliśmy ten dar czasu łaski? Czy owocuje on dziełem przemiany życia i odważnego świadectwa wiary? W tym duchu wzywa nas również św. Paweł Apostoł, domagając się szczerej i ufnej modlitwy przy każdej sposobności: „Módlcie się i proście Boga za wszystkich, za żywych i umarłych”. Jest to również nieustanna propozycja samego Chrystusa: „Czuwajcie i módlcie się w każdym czasie”, i „Strzeżcie się, żeby was nie zwiedziono”. Zauważmy, jak to wołanie zostało przedłużone słowami św. Jana Pawła II, który 13 kwietnia 1996 r. do obecnych na audiencji przedstawicieli Rodzin Katyńskich mówił:

„Jesteście świadkami śmierci, która nie powinna ulec zapomnieniu. Tragiczne wydarzenia, które miały miejsce na wiosnę 1940 r. w Katyniu, Charkowie i Miednoje, są rozdziałem w martyrologium polskim, które nie może być zapomniane. Ta żywa pamięć powinna być zachowana, jako przestroga dla przyszłych pokoleń. (...) ta śmierć nabiera nowego znaczenia w perspektywie śmierci i zmartwychwstania Chrystusa. Nade wszystko staje się ona ofiarą, której owocem jest dobro. W wymiarze narodowym przybrało ono kształt wolności. W wymiarze ludzkim jest przykładem odwagi i wytrwania w wierności ideałom. W wymiarze chrześcijańskim staje się wezwaniem do przebaczenia”.

Dostrzegamy bowiem, że świat współczesny proponuje nam po raz kolejny politykę bez prawdy i osobistej odpowiedzialności. Czy dowiadujemy się prawdy z przekazu prasy, radia i telewizji, które wydają się sędziami sumień? Bo cóż oznacza postęp, który ma się dokonać w polskim parlamencie przez głosowanie nad metodą in vitro czy aborcją, jeśli będzie to również głosowanie za zgodą na śmierć niewinnych Polek i Polaków? Świat proponuje nam bogactwo bez pracy i wysiłku, żeby tylko być przebiegłym i poprawnym politycznie. Wreszcie proponuje nam religię, która ma być zepchnięta do spraw prywatnych i wstydliwych. Ma oznaczać tolerancję i pluralizm wobec zła i brutalizacji życia społecznego. „Strzeżcie się, żeby was nie zwiedziono. (...) Przez swoją wytrwałość ocalicie wasze życie” (Łk 21,8.19). Po raz kolejny wołanie Chrystusa ukazuje nam intencje złego ducha, który nigdy nie chce znać prawdy.

Zawierzajmy to wszystko, co składa się na nasze „wczoraj”, „dziś” i „jutro”, przez ręce Maryi Jedynemu Pośrednikowi między niebem i ziemią – Jezusowi Chrystusowi, Który przyjdzie sądzić żywych i umarłych.

Polecamy „Kalendarz liturgiczny” – liturgię na każdy dzień
Jesteśmy również na Facebooku i Twitterze

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Boliwia: wiele rodzin nie ma co włożyć do garnka

2019-11-17 20:18

Ks. Szymon Zurek (Vaticanews) / Santa Cruz del Sierra (KAI)

W Boliwii kontekst Światowego Dnia Ubogich w tym roku jest zupełnie wyjątkowy. Trwający trzy tygodnie kryzys rządowy, spowodował zwiększenie niepokoju w społeczeństwie i masowe protesty. W kraju rośnie bieda i wiele rodzin nie ma co jeść. W pomoc potrzebującym aktywnie włączają się Caritas i inne organizacje kościelne.

Galyna Andrushko/pl.fotolia.com

Pokojowy, ale jednak protest, blokady, niemożność realizowania codziennych obowiązków, podjęcia pracy: wszystko to przyczyniło się do tego, że w peryferyjnych dzielnicach np. dwumilionowego miasta Santa Cruz de la Sierra, wiele rodzin nie ma co włożyć do garnka. Należałoby właściwie wskazać, że Dzień Ubogich trwa w tutejszych parafiach od ponad dwóch tygodni. Sąsiedzi organizują między sobą tzw. „olla común” czyli wspólne gotowanie, mając na względzie przede wszystkim te rodziny, którym nie starcza pieniędzy na zakup żywności. "Jest to piękne świadectwo solidarności między sąsiadami, bez względu na wyznanie wiary czy przekonania polityczne" – uważa pracujący tam polski kapłan ks. Szymon Zurek.

W parafiach grupy Caritas rozeznawały w tych dniach konkretne potrzeby najbardziej potrzebujących rodzin, by móc przygotować na Niedzielę Ubogich obiady i zanieść je do dzielnic. Np. w parafii św. Franciszka z Asyżu przygotowano ponad 450 porcji obiadów. W całe to dzieło byli zaangażowani członkowie wszystkich grup parafialnych: katechiści, grupa młodzieżowa, grupy muzyczne, lektorzy, animatorzy Kościelnych Wspólnot Podstawowych, Legion Maryi.

Ks. Zurek podkreślił, że w tym szczególnie trudnym czasie dla Boliwijczyków, możliwość podzielenia się z najbardziej potrzebującymi braćmi i siostrami, jest piękną okazją do praktykowania przykazania miłości, przelania wiary, którą żyją, która im dała tyle siły w trudnych dniach kryzysu, w konkretny czyn miłosierdzia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem