Reklama

A gdyby po ślubie pozostać królewną i urodzić księżniczki?

Gdy narzeczeni stoją przed ołtarzem i ślubują sobie miłość do końca życia, słyszą zwykle, że „życie to nie bajka” i po ślubie wszystko będzie inaczej. Miłość musi przygasnąć – żebyśmy nie oślepli. Czułość musi zniknąć – bo nie można się wciąż przytulać i patrzeć sobie w oczy, a zachwyt sobą i czas wspólnych spacerów zajmą praca, zarabianie, pranie, gotowanie i zajmowanie się dziećmi, gdy już się pojawią. Ale czy tak musi być?

Bóg, który wymyślił człowiekowi małżeństwo, musiałby być Bogiem bez serca, gdyby rzeczywiście po ślubie wszystko, co piękne, musiało zniknąć, a na ramiona dwojga przed ślubem zakochanych do szaleństwa ludzi miał spaść tylko ciężki kierat codzienności. Dużo obowiązków spada – to prawda. Lista zadań i problemów jest dość długa – to prawda. Ale czy tylko?

Bóg, który wymyślił człowiekowi małżeństwo, jest Bogiem o najpiękniejszym, najbardziej kochającym sercu, dlatego narzeczeni, składając sobie przysięgę małżeńską w kościele, a więc przed Nim, nigdy nie są sami. Nigdy, nawet na jedną chwilę. On jest zawsze z nimi i tylko czeka, aby pomóc. Gdy wołają, proszą – wkracza, przychodzi, zstępuje, cały Jest. I razem z nimi dźwiga kierat codzienności. I razem z nimi planuje, urządza, oblicza – jeśli tylko chcą, by to robił, jeśli Go wołają. A gdy to robią?

Reklama

Bóg, który wymyślił człowiekowi małżeństwo... Tak, gdy mąż i żona zaproszą Go każdego dnia do swojej miłości i codzienności, zdarzą się cuda. Prawdziwe, a tak piękne jak w bajce.

Świadkiem takiej bajki stał się ks. dr Marek Dziewiecki. Poznał małżonków, którzy każdego dnia zapraszają Boga do swojej codzienności i w ich rodzinie dzieją się cuda. Nie pozostało mu nic innego, jak usiąść i napisać o tym odkryciu książkę. Powstała powieść pt. „Bóg, królewna i księżniczki”, która zdumiewa i zachwyca jednocześnie. Bo oto widzimy rodzinę: żona, mąż i trzy córki. Poznajemy ich w momencie przeprowadzki, a przez nich – najbliższego z sąsiadów, pana Józefa, smutnego staruszka, który bardzo czeka na śmierć. Ale zamiast śmierci pana Józefa odwiedza Helenka, jedna z córek. A razem z Helenką przychodzi Pan Bóg. Dlaczego? Bo człowiek, który się modli do Boga, nigdy nie chodzi sam... A Helenka się modli, nauczyli ją tego rodzice. Wie, że jest kochana. Czuje, że jest kochana, i sama bardzo kocha. Autor nazwał Helenkę i jej siostry księżniczkami. Mamę Agnieszkę – królewną. Bóg rozpoczyna tę historię, bo bez Niego żadna z nich nie mogłaby należeć do królewskiego rodu. Św. Siostra Faustyna wyjaśniła to dokładnie: „Po Komunii płynie w nas królewska krew”.

Helenka, a potem jej siostry i rodzice, dokonują cudów w życiu pana Józefa, sprawiają, że jego smutna codzienność zamienia się w bajkę. Autor krok po kroku prowadzi nas przez rewolucję, która dokonuje się w życiu starszego pana. I nie chcemy przestać czytać, nie chcemy wychodzić z tej atmosfery, pragniemy poczuć tak mocno jak pan Józef żar miłości i czułość, z jaką cała rodzina walczy o uśmiech na jego twarzy. Też chcemy być kochani, też chcemy poczuć, że ktoś nas kocha.

Reklama

Ks. Dziewiecki słynie z tego, że pisze dobrze, ale ta książka udała mu się szczególnie. Tchnął w nią czułość, radość i ogrom miłości. Czytającego otulają nie tylko radość Helenki, nie tylko miłość jej rodziców, ale też pokój, którego Dawca zawsze jest ten sam. I nie da się Go zamknąć na kartach książki. Można Go tylko zaprosić. I od ks. Dziewieckiego to zaproszenie przyjął. Czytajmy, ta książka pomaga poczuć się kochanym.

2017-07-05 09:47

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Sąd oddala oskarżenia wobec Kai Godek

2020-05-27 20:06

[ TEMATY ]

Kaja Godek

Artur Stelmasiak

Mówienie prawdy o związku homoseksualizmu z pedofilią – dozwolone. Sąd oddala oskarżenia wobec Kai Godek.

Już po pierwszym posiedzeniu sąd umorzył sprawę przeciwko Kai Godek z Fundacji Życie i Rodzina. To sprawiedliwa odpowiedź na absurdalne zarzuty ze strony Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych. Umorzenie sprawy potwierdza, że prawdę o związku homoseksualizmu z pedofilią można i trzeba mówić.

Siedem osób, wspieranych przez OMZRiK oskarżyło Kaję Godek za słowa, wypowiedziane w telewizji Polsat News podczas dyskusji o filmie braci Sekielskich i o pedofilii w Kościele Katolickim. Politycy lewicy prześcigali się w oburzeniu, że pośród księży znajdują się osoby wykorzystujące seksualnie dzieci. Kaja Godek zwracała uwagę na fakt, że niezależnie od tego, czym zajmują się na co dzień sprawcy pedofilii, większość przestępstw z tego obszaru ma charakter homoseksualny.

27 maja 2020 sąd umorzył postępowanie, stwierdzając o bezzasadności oskarżeń kierowanych pod adresem Kai Godek.

„Cieszę, że że prawda zwyciężyła. Nie możemy pozwolić, aby homoseksualne lobby zamykało nam usta w sprawach tak ważnych. Trzeba mówić głośno o tym, jak środowiska homoseksualne podchodzą do dzieci. Tylko twardy opór społeczny wobec pomysłów lobby LGBT może zagwarantować bezpieczeństwo tym dzieciom w przyszłości.” - powiedziała Kaja Godek.

W międzyczasie życie dopisało do sprawy swoją puentę. Najnowszy film Braci Sekielskich „Zabawa w chowanego” tylko potwierdza tezę o związku pedofilii z homoseksualizmem. Jest ona nawet wyartykułowana wprost.

Lobby LGBT zareagowało oczywiście oburzeniem, a niektórzy homoseksualni influencerzy wezwali nawet do usunięcia z reportażu niewygodnych dla nich fragmentów. Ciekawe, czy reżysera filmu także oskarżą o znieważanie homoseksualistów…?

Środowisko Ośrodka znane jest z nękania osób o konserwatywnych poglądach. Posługuje się przy tym słynnym artykułem 212 par. 2 Kodeksu Karnego, czyli tzw. „zniesławieniem”. Jest to też dla Ośrodka źródło dochodów – na profilach w mediach społecznościowych chwali się pisaniem pozwów i aktów oskarżenia i zbiera pieniądze na kolejne sprawy.

Tym razem było podobnie. Osoby, które podpisały się pod aktem oskarżenia nie zebrały się spontanicznie. Ośrodek ogłaszał nabór chętnych m.in. na portalach społecznościowych. Tak naprawdę nie wiadomo nawet, czy oskarżyciele to homoseksualiści…

Warto wspomnieć, że Rafał Gaweł, założyciel OMZRiK ukrywa się przed polskim wymiarem sprawiedliwości w Norwegii. Został prawomocnie skazany za oszustwa finansowe.

CZYTAJ DALEJ

Jak odkryć w sobie powołanie?

2020-05-28 11:02

[ TEMATY ]

powołanie

fb/printscreen

ks. Dariusz Wołczecki

Już niedługo matury. W naszych kościołach częściej modlimy się o nowe i liczne powołania do kapłaństwa. Z troską myślimy o naszym seminarium w Paradyżu.

Pan kieruje głos powołania do wielu młodych ludzi. Niektórzy może nie do końca wiedzą, jak ten głos rozpoznać. Właśnie dla nich ks. dr Wołczecki ma kilka ważnych informacji.

Ks. dr Dariusz Wołczecki pochodzi z parafii pw. Jana Chrzciciela w Międzyrzeczu. 22 maja 2004r. otrzymał w gorzowskiej katedrze święcenia kapłańskie z rąk bp. Adama Dyczkowskiego. Po święceniach pracował duszpastersko w parafii pw. Podwyższenia Krzyża Świętego w Zielonej Górze. W latach 2007-2012 studiował na kierunku teologia duchowości na Papieskim Instytucie Duchowości „Teresianum” w Rzymie, gdzie w 2012 roku obronił pracę doktorską w tej dziedzinie. Po powrocie ze studiów w Rzymie rozpoczął posługę w Wyższym Seminarium Duchownym w Paradyżu będąc wykładowcą teologii duchowości oraz ojcem duchownym. Od 2015 r. jest wykładowcą Instytutu Filozoficzno-Teologicznego im. Edyty Stein w Zielonej Górze. Obecnie posługuje w sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Świebodzinie.

https://www.facebook.com/NiedzielaZielonogorskoGorzowskaAspekty/videos/580579925913217

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję