Reklama

Niedziela Wrocławska

Relikwie św. Jana Pawła II na Dolnym Śląsku

Niedziela wrocławska 28/2017, str. 6-7

[ TEMATY ]

relikwie

peregrynacja

Andrzej Mas

Relikwie św. Jana Pawła II zostały wystawione w katedrze wrocławskiej

W związku z przypadającą w tym roku 20. rocznicą 46. Międzynarodowego Kongresu Eucharystycznego i wizyty papieża Jana Pawła II na Dolnym Śląsku w archidiecezji wrocławskiej peregrynowały relikwie Ojca Świętego. Trzydzieści pięć parafii przygotowało specjalne nabożeństwa dziękczynne za pielgrzymki Papieża, dar jego pontyfikatu i Kongres Eucharystyczny. Peregrynację relikwii przygotowało Katolickie Radio Rodzina wraz z Centrum Jana Pawła II z Krakowa.

Wielkie dziedzictwo

Pod koniec maja z Krakowa do stolicy Dolnego Śląska przywieziono sutannę, stułę, piuskę oraz relikwie krwi Papieża Polaka. – Kilka miesięcy temu, kiedy przedstawiałem abp. Józefowi Kupnemu idę peregrynacji relikwii, to od razu pomysł ten uzyskał aprobatę i błogosławieństwo naszego metropolity – mówi dyrektor Radia ks. Cezary Chwilczyński. Podczas 46. Międzynarodowego Kongresu Eucharystycznego poświęcono osiem nowo wybudowanych kościołów w archidiecezji. Kongres, jak mówił św. Jan Paweł II, „był niezwykłym hymnem wdzięczności Chrystusowi za dar wolności w Europie Środkowej, który stał się dobrodziejstwem dla całego Kościoła i całego świata. Kongres ukazał też, że wiara w Chrystusa Odkupiciela, obecnego w liturgii eucharystycznej i w Najświętszym Sakramencie, była źródłem nadziei i miłości, które przetrwały wszelkie cierpienia i prześladowania, że to ona ostatecznie wysłużyła i urzeczywistniła wolność”. Podczas peregrynacji relikwii Papieża w parafiach archidiecezji wrocławskiej wracano do tych wydarzeń z przed 20 lat i słów, jakie pozostawił nam św. Jan Paweł II.

Zaczęło się od św. Elżbiety

Jako pierwszy w swoich murach papieskie relikwie gościł wrocławski kościół garnizonowy pw. św. Elżbiety, który 14 lat temu (31 maja 2003 r.) Ojciec Święty Jan Paweł II podniósł do godności bazyliki mniejszej. Mszy św. przewodniczył bp polowy Wojska Polskiego Józef Guzdek, który w homilii przypomniał o dokonaniach Ojca Świętego podczas jego pontyfikatu. – Biskup Rzymu budował mosty ponad podziałami. Najbardziej spektakularnym wydarzeniem był upadek muru berlińskiego. Jego początku należy szukać w 1979 r., w czasie pierwszej pielgrzymki Papieża Polaka do Polski. Wtedy to na warszawskim pl. Zwycięstwa wzniósł błagalną modlitwę: „Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi. Tej ziemi!”. Owocem tamtej wizyty było pozbycie się lęku. Zrozumieliśmy, że jesteśmy braćmi. Zrodziła się „Solidarność”. Dokonania św. Jana Pawła II miały ogromny wpływ na zmianę biegu historii Kościoła, naszej ojczyzny, Europy i świata – mówił hierarcha. Wierni chcąc wyrazić swoją wdzięczność, na zakończenie Eucharystii ucałowali relikwie Papieża Polaka.

Reklama

Naoczny znak obecności Ojca Świętego

W parafii św. Karola Boromeusza we Wrocławiu wierni mogli nie tylko modlić sie przy relikwiach za wstawiennictwem Papieża, ale też wysłuchać archiwalnych nagranych homilii papieskich, które głosił Jan Paweł II podczas pielgrzymki do ojczyzny. W parafii Marcinkowice przy relikwiach odbyły się w świątyni parafialnej katechezy dla uczniów szkoły podstawowej. – Podczas katechez uczniowie poznali historię z życia św. Jana Pawła II oraz współczesną historię Kościoła, mogli także dowiedzieć się, jak wygląda strój papieski – mówi ks. Łukasz Romańczuk, wikariusz parafii. W oławskim kościele pw. Miłosierdzia Bożego, jednym z ośmiu, które stały się wotum Kongresu Eucharystycznego, poświęconym 28 maja 1997 r. przez kard. Eduardo Gagnona, mówił ks. proboszcz Stanisław Bijak: – Przed laty gościliśmy w naszej parafii krzyż, z którym Ojciec Święty odprawiał Drogę Krzyżową. Początek czerwca dał nam możliwość adorowania jego relikwii. Relikwie były dla nas naocznym znakiem obecności naszego Papieża, który 20 lat temu chciał, byśmy mogli spotykać się tu z Chrystusem i doznawać jego mocy i łaski.

Testament Jana Pawła II

Parafia pw. św. Elżbiety przy ul. Grabiszyńskiej we Wrocławiu posiada relikwie św. Jana Pawła II, ale mimo to wzięła udział w peregrynacji. – W naszym kościele od Niedzieli Bożego Miłosierdzia są już na stałe relikwie Ojca Świętego, przy których modlimy się na co dzień. Chcieliśmy jednak, tak jak inne parafie, wziąć udział w niecodziennej peregrynacji – zaznacza ks. Janusz Jastrzębski, proboszcz wspólnoty. Relikwie dotarły także do kościoła pw. św. Wawrzyńca we Wrocławiu, gdzie uroczystej Eucharystii przewodniczył bp Jacek Kiciński. – Jan Paweł II to święty, który uczył nas życia. Z okazji 20. rocznicy 46. Kongresu Eucharystycznego we Wrocławiu po raz kolejny sięgnąłem po testament Ojca Świętego, który jest niesamowitym, głębokim świadectwem wiary. W testamecie przeczytamy piękne słowa. „W miarę, jak zbliża się kres mego ziemskiego życia, wracam pamięcią do jego początku, do moich Rodziców, Brata i Siostry (której nie znałem, bo zmarła przed moim narodzeniem), do wadowickiej parafii, gdzie zostałem ochrzczony, do tego miasta mojej młodości... i spoglądam na to wszystko z wielką wdzięcznością”. Św. Jan Paweł II uczy nas prostoty życia i umiejętności dziękowania za wszystko, czym obdarza nas Jezus Chrystus. Dziś dziękujemy za 20 lat, które minęły od momentu konsekracji tej świątyni – mówił bp Jacek Kiciński. W czasie Kongresu Eucharystycznego kościół św. Wawrzyńca był miejscem konwersatoriów w języku francuskim. Jego konsekracji w 1997 r. dokonał abp Józef Kowalczyk, ówczesny nuncjusz apostolski w Polsce.

Pierwszy przystanek Papieża

Szczególną świątynią, w której można było ucałować papieskie relikwie, był kościół św. Maksymiliana Marii Kolbego na wrocławskim Gądowie. Parafia ta była pierwszym przystankiem Papieża w drodze z lotniska do katedry i to ten kościół osobiście poświęcił Papież. Dzień ten doskonale pamięta proboszcz parafii ks. Czesław Majda. – Parafianie wykonali wielki transparent z napisem „Kochany Ojcze Święty, pobłogosław nasz kościół i ofiaruj go Chrystusowi Eucharystycznemu”. Spotkanie z Janem Pawłem II przy naszym kościele było najpiękniejszym wydarzeniem w moim życiu – relacjonuje ks. Czesław, dodając: – Mówiłem wszystkim, że jestem najszczęśliwszym proboszczem na świecie, ponieważ nie tylko zdążyliśmy z budową kościoła na czas Kongresu, ale jeszcze Pan Jezus przysłał nam Papieża, żeby swoją modlitwą uświęcił to dzieło Boże.

Reklama

Ostatnią parafią archidiecezji wrocławskiej, która peregrynowała relikwie Ojca Świętego, była wspólnota św. Anny z wrocławskiego Oporowa.

Podczas peregrynacji relikwii św. Jana Pawła II, które w dolnośląskich parafiach przebywały do początku lipca, jako wotum można było składać ofiary na budowę Centrum Jana Pawła II w Krakowie. Radio Rodzina, które przygotowywało peregrynację relikwii w naszej archidiecezji, składa podziękowanie wszystkim księżom i wiernym za życzliwe i pełne miłości do Papieża Polaka podjęcie relikwii we wspólnotach parafialnych oraz p. Andrzejowi Mazurowi z firmy Germaz za użyczenie samochodu kaplicy do przewozu relikwii.

2017-07-06 10:26

Ocena: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Ratuje od wieków

Niedziela warszawska 28/2020, str. IV

[ TEMATY ]

peregrynacja

Magdalena Wojtak

Mężczyźni pragną, aby Warszawiacy poznali historię objawień Matki Bożej i duchowo przygotowali się do 100. rocznicy Cudu nad Wisłą

Warszawskie parafie nawiedza obraz Patronki stolicy i Strażniczki Polski, która 100 lat temu objawiła się podczas Cudu nad Wisłą.

To inicjatywa męskich wspólnot, które w pierwsze soboty miesiąca uczestniczą przy Krakowskim Przedmieściu we wspólnym publicznym Różańcu. Towarzyszy im wizerunek Matki Bożej Łaskawej pochodzący z jezuickiego kościoła na Starym Mieście.

Mężczyźni pragną, aby mieszkańcy stolicy duchowo przygotowali się do 100. rocznicy Bitwy Warszawskiej i poznali historię objawień Matki Bożej. – Chcemy, żeby jak najwięcej parafii włączyło się w nawiedzenie kopii cudownego wizerunku – mówi Niedzieli Paweł Jaworski ze wspólnoty Żołnierze Chrystusa.

Peregrynacja obrazu rozpoczęła się w sanktuarium Matki Bożej Różańcowej na Pradze. Wizerunek nawiedził także parafię Matki Bożej z Lourdes, kościół Świętej Trójcy na Solcu, bazylikę Najświętszego Serca Jezusowego, parafię bł. Edmunda Bojanowskiego oraz szpitalną kaplicę na Bródnie.

Od 17 lipca obraz Matki Bożej Łaskawej będzie przez tydzień w parafii św. Włodzimierza na Targówku.

Wymodlone auto

Kopię obrazu Madonny trzymającej w dłoniach złamane strzały (w ten sposób Matka Boża w XV wieku objawiła się Włoszce Giovannie a Costumis – przyp. red.) uroczyście wprowadzają mężczyźni. – Bez Maryi nie wyobrażam sobie życia. Zawdzięczam Jej dar bycia ojcem ośmiorga dzieci – mówi Niedzieli Włodzimierz Korczyński ze świeckiego zakonu „Rycerze Jana Pawła II”.

Do kościoła Świętej Trójcy na Solcu Korczyński przyjechał busem, na którego szybach z jednej strony znajduje się portret papieża Polaka z napisem: „Vivat Jezus. Totus Tuus” i wizerunek Czarnej Madonny z Jasnej Góry. Z drugiej strony widnieje postać św. o. Maksymiliana Kolbego i kaplica wieczystej adoracji w Niepokalanowie z napisem: „Zdobyć cały świat dla Jezusa przez Niepokalaną”. Na tylnich drzwiach samochodu jest napis: „Zwycięstwo przyjdzie przez Maryję”. – Tym autem wożę moją rodzinę. Zawdzięczam je wstawiennictwu Matki Bożej. W podziękowaniu postanowiłem zrobić coś dla Maryi – mówi pochodzący z Kamieńca Podolskiego na Ukrainie Włodzimierz Korczyński.

Przestraszeni bolszewicy

Sprowadzony przez jezuitów do Polski z włoskiej Faenzy obraz Matki Bożej Łaskawej słynie z licznych łask. Do Niej w czasach zarazy uciekali się mieszkańcy Europy. W chwilach trwogi Maryja ratowała mieszkańców Wilna, Krakowa i miast oddanych w Jej opiekę.

Objawienie się Matki Bożej w Wólce Radzymińskiej i Ossowie podczas Bitwy Warszawskiej, zwanej Cudem nad Wisłą, wywołało popłoch wroga. „Bolszewiccy jeńcy wzięci do niewoli opowiadali, że podczas nocnego ataku na Polaków na Wólkę nagle zjawiła się przed nimi, unosząc się wysoko nad ziemią. Mówili, że niespodziewanie ujrzeli na ciemnym niebie ogromną, potężną i pełną mocy kobiecą postać, od której biło światło. Nie był to ani duch, ani zjawa! Bolszewicy wyraźnie widzieli Świętą Postać jako żywą osobę!” – czytamy w książce Matka Boża Łaskawa a Cud nad Wisłą autorstwa Ewy Storożyńskiej i ks. Józefa Bartnika.

W Bitwie Warszawskiej niepodległość naszego kraju w cudowny sposób została ocalona. Za to wydarzenia diecezja warszawsko-praska pragnie podziękować poprzez budowę pomnika stanowiącego wotum za uratowanie przed bolszewicką ekspansją.

Figura Matki Bożej Łaskawej stanie w miejscu walk, przy powstającym sanktuarium Jana Pawła II w Radzyminie. Ma być darem serca Polaków. Każdy może wesprzeć budowę pomnika. Szczegółowe informacje są na stronie: www. diecezja.info.pl/1920-2/.

CZYTAJ DALEJ

Kiedy jesteś, Panie?

2020-08-05 07:20

Niedziela Ogólnopolska 32/2020, str. IV

Żadne słowo Ewangelii, które czytamy i słyszymy, nie jest bez znaczenia. Zarówno w czytaniu z Księgi Królewskiej, jak i w Ewangelii Mateusza Bóg daje polecenie: „Wyjdź, by stanąć na górze wobec Pana” (1 Krl 19, 11), a w przypadku Piotra sam domaga się jego wydania: „Każ mi przyjść do siebie” (por. Mt 14, 28). Czas wakacji, ale i czas pandemii mogą nas rozleniwić w relacji z Bogiem, On jednak nie odpoczywa w trosce o nasze uświęcenie. Kiedy chcielibyśmy trochę „świętego spokoju”, Bóg uobecnia się w naszych codziennych trudach i zmartwieniach, walkach oraz przeciwnościach. Nie ma możliwości, aby spotkać Boga w „świętym spokoju”.

Droga do świętości to nieustanne zmaganie, niepokój, a nawet lęk i trwoga. To ciągłe wspinanie się ku górze, w pocie czoła i zmęczeniu. Gwałtowna wichura rozwalająca góry i niszcząca skały to obraz wielu sytuacji, których nie rozumiemy, a myślimy, że nasze życie zostało przez nie zrujnowane. Czy był tam jednak Pan? Czy był w tym trzęsieniu ziemi, gdy zawaliło się nasze życie? A w ogniu, który trawi wszystko, co zbudowaliśmy, ułożyliśmy? Albo w łodzi naszego życia miotanej falami? Wiele musi się wydarzyć, abyśmy poczuli łagodny szmer obecności Pana. Może jako chrześcijanie chcielibyśmy od Boga „świętego spokoju”, ale go nie dostaniemy. Piotr wymusza wręcz od Jezusa odpowiedź, jakby chciał od Niego potwierdzenia, że to tak ma być, że tego naprawdę chce. Boimy się. Łódź miotana falami tonie, a On tak spokojnie idzie po wodzie. Może to nie Jezus, może to zjawa? Bóg musi ogołocić nas ze wszystkiego, co ogranicza nasze zaufanie do Niego. Musi pozostać tylko On i ja.

Wyjście Piotra z łodzi było aktem nie do uwierzenia. Jak mógł iść po wodzie? Przecież wiedział, że to niemożliwe, ale żeby dojść do Jezusa musiał wyjść ze swojej łodzi, cokolwiek by ona symbolizowała. Myślę, że wielu z nas ma swoje łodzie, w których próbujemy poczuć się bezpiecznie. Jesteśmy nasyceni jak apostołowie chlebem i wydaje się nam, że mamy wszystko, a tymczasem przychodząca burza i kroczący po jeziorze Jezus rozbijają to, co sobie poukładaliśmy. Musimy wyjść, by zaufać Bogu. Piotr się zawahał, my również nie raz, nie dwa zawołamy: „Panie ratuj”. I jeśli nawet wrócimy do naszej łodzi, to już z Jezusem.

I to jest ten wyjątkowy dzień, który mam nadzieję, wielu z was już przeżyło, albo Pan dopiero przygotowuje was do tego dnia. I może u różnych mistyków czy teologów ten moment naszej wiary będzie nazwany inaczej, to jednak już wiem, że jest ze mną Chrystus. Płynąc dalej łodzią mojego życia, wiem, że On jest ze mną, że uciszy każdą burzę, a każde kolejne życiowe doświadczenie, nawet najboleśniejsze, połączy mnie z nim jeszcze bardziej, by po wszystkim poczuć łagodny szmer wiatru, w którym jest Pan.

CZYTAJ DALEJ

Jest Matką ufności i zawierzenia

2020-08-09 22:30

o. F. Salezy Nowak OFM / Biuro Prasowe Sanktuarium

W niedzielę 9 sierpnia w Kalwarii Zebrzydowskiej rozpoczął się tygodniowy odpust ku czci Wniebowzięcia NMP. Uroczystość rozpoczęła odprawiona w bazylice Eucharystia, której przewodniczył o. Gwidon Hensel OFM Wikariusz Prowincji OO. Bernardynów. Po Mszy św. wierni modlili się na dróżkach, uczestnicząc w Procesji Boleści Maryi.

Podczas celebracji ojciec Gwidon wygłosił homilię do zgromadzonych pielgrzymów. - Przychodzimy tutaj nie tylko po to, by wyrazić naszą cześć Maryi, nie tylko po to, by świętować, ale właśnie po to, by zanurzyć się w rezerwuarze łaski i miłosierdzia. Przychodzimy z całym ciężarem i bagażem naszej codzienności i grzechów, naszej niedoskonałości i słabości. Ten bagaż przynosimy tutaj, na Kalwarię, na tę szczególną górę, aby doznać i doświadczyć odnowienia łaski i mocy chrztu.

Kaznodzieja przywołał wydarzenie z życia Eliasza, o którym mowa w pierwszym czytaniu. - Prorok przychodzi w doświadczeniu swojej bezsilności, i staje wobec Boga, który nie objawia się w strasznych zjawiskach swojej mocy i potęgi, ale w swojej łagodności, w łagodnym szmerze. Bóg chce na tej górze objawić się w łagodnym szmerze Ducha Świętego, który przychodzi w naszej modlitwie, ale przede wszystkim w sakramentach.

Następnie odwołał się do fragmentu z Ewangelii: - Ewangelia pokazuje uczniów w godzinie słabości, którą w jakiś sposób prowokuje sam Mistrz, wysyłając ich wieczorem na jezioro (…) Jesteśmy tutaj po to, by jak Piotr usłyszeć na nowo słowa Jezusa: Przyjdź! Przyjdź po falach i odmętach.

Mówił, że pójście w stronę Mistrza wymaga odwagi ze strony uczniów. - Dziś wyruszymy z procesją współcierpienia. Chcemy pójść za Tą, która nigdy nie zwątpiła, chcemy pójść pod krzyż Chrystusa, przez dni i godziny samotności, przez doświadczenie zmartwychwstania, ale też doświadczenie rodzącego się Kościoła.

Ojciec Gwidon zwracał uwagę, że Maryja jest matką ufności i zawierzenia, dlatego chętnie idziemy za Nią, ponieważ nie zawahała się odpowiedzieć na wezwanie woli Bożej.

Kapłan przypomniał słowa zawierzenia Maryi, które towarzyszyły Polakom od ślubów Jana Kazimierza przez Śluby Jasnogórskie. Stwierdził, że wymagają one wierności ze strony składających przyrzeczenia. - Przypominamy sobie te słowa, bo one są drogą, którą musimy przejść, aby także dziś wobec burz i przeciwności przetrwać opierając się na ramieniu Tej, która pod krzyżem Chrystusa podtrzymywała cały Kościół w chwili zwątpienia i słabości.

Zakonnik zachęcał do bezgranicznego zaufania Maryi, która jest przewodniczką w oddaniu się Bogu. - Przychodzimy tutaj, by się modlić, by w tym modlitewnym trwaniu z Matką otworzyć się na Bożą siłę, na Jego tajemnicze, przemieniające działanie. Z prostotą i wytrwałością pielgrzyma niech nas prowadzi Ta, która tutaj króluje, uzdrawia i pociesza – zakończył kaznodzieja.

Po Mszy św. wierni modlili się w czasie Procesji Boleści NMP. Podczas drogi wysłuchali kazań opartych o nauczanie zawarte w Katechizmie Kościoła Katolickiego, a mówiące o Eucharystii jako źródle i szczycie życia chrześcijańskiego. Procesję zakończyły nieszpory przy Domku Matki Bożej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję