Reklama

Petronalia w Międzyzdrojach

2017-07-19 15:20

Ks. Tomasz Tylutki
Edycja szczecińsko-kamieńska 30/2017, str. 4

Archiwum prywatne

Obchody tegorocznego odpustu Piotrowego w Perle Bałtyku, jaką są Międzyzdroje, były połączone z modlitewnym dziękczynieniem za 70 lat powojennych Międzyzdrojów oraz za oddanie miasta w duchową opiekę św. Piotra Apostoła

W liturgiczny dzień wspomnienia Księcia Apostołów 29 czerwca br., a po raz pierwszy w dzień patrona miasta, podczas uroczystej koncelebrowanej Mszy św. przez kapłanów rocznika 1970 oraz przez liczą rzeszę wiernych międzyzdrojski proboszcz ks. prał. dr Marian Jan Wittlieb, witając i wprowadzając w ducha modlitwy, powiedział: „Pozdrawiam was w tej jedynej na Pomorzu Zachodnim świątnicy jego imienia, w świątyni nabrzmiałej muzyką; w kościele rozbrzmiewającym pięknem słów Boga-Poety dla wszystkich narodów i obejmowanych czułością ludzi unoszonych natchnieniami Ducha Świętego (…), modląc się przez wstawiennictwo św. Piotra Apostoła, którego relikwie – szczątki ciała i ziemia z grobu na Watykanie, a także granitowy okruch z fundamentu jego domu w Kafarnaum – zostaną poświęcone na znak naszego wiernego od 70 lat polskiego zaufania Bogu”.

Odpustowej celebrze w domu Bożym o nadzwyczajnej akustyce wypełnionym muzyką spod utalentowanych palców maestro Jana Dudy, przewodniczył ks. inf. dr Edmund Cybulski, który dokonał także poświęcenia relikwiarza. W kazaniu Ksiądz Proboszcz przytoczył list parafianina, poety i pisarza Krzysztofa Klimaszewskiego – obecnie mieszkającego w Kalifornii, ale duchowo zawsze obecnego wśród swoich – i jego proroczą wizję tego wydarzenia: „(…) dlatego w powstałym z górą pół stulecia temu opowiadaniu «Na Bałtyku» ponownie nazwałem św. Piotra «opiekunem miasta», tyle że już bez dawnego wyrzutu, skargi czy żalu. Św. Piotr pojawiał się w mojej gawędzie nie jako opiekun parafii jedynie, ale tak, jak myślałem o nim w dzieciństwie – jako opiekun całej miejscowości i wszystkich bez wyjątku jej mieszkańców. Mimo to nigdy nie przebiegło mi przez myśl, że te słowa półżartem z tak bardzo już odległej przeszłości okażą się kiedyś prorocze. (…) Tymczasem tak właśnie się stało”.

Kolejnym wzniosłym punktem uroczystości było nadanie tytułu „Zasłużony dla parafii” za zasługi i wieloletnią współpracę: kompozytorowi Karolowi Borsukowi, przewodniczącemu Rady Miasta Janowi Magdzie wraz z Radą oraz burmistrzowi Międzyzdrojów Leszkowi Doroszowi. Odznaczenia wręczył ks. inf. prof. dr hab. Andrzej Offmański. Wcześniej, w dniu zakończenia roku szkolnego, na wniosek Kapituły Odznaczenia otrzymała je także dyrektor Gimnazjum im. Jana Pawła II w Międzyzdrojach Tamara Starachowska.

Reklama

Po Eucharystii radości przysporzył Piknik Piotrowy. Można było nasycić się słodkimi przysmakami międzyzdrojanek ze „Scholi Confido” i specjalnie wypieczonymi na tę okazję „kluczami Piotrowymi” w stargardzkiej piekarni. Podsumowaniem modlitewnego dziękczynienia był koncert – polska premiera kantaty „Quo vadis, Domine?” z udziałem solistów, chóru i orkiestry z Berlina i Koszalina. Odpowiedzi na sienkiewiczowskie pytanie swoim głosem udzielał lektor rozdziału 70. powieści – międzyzdrojski proboszcz. W tym samym dniu wieczorem o godz. 19 w Międzynarodowym Domu Kultury odbyła się gala operowa dedykowana mieszkańcom. Ponad 50 muzyków Filharmonii Koszalińskiej, chór z Berlina oraz soliści pod batutą Karola Borsuka zaprezentowali arie światowych kompozytorów: Moniuszki, Bizeta, Rossiniego, Mozarta i innych. Podczas koncertu został zaprezentowany skomponowany przez zasłużonego dla miasta Karola Borsuka, z okazji 70-lecia Międzyzdrojów utwór pt. „Fantazja międzyzdrojska”, który zebrał gromkie brawa publiczności. Zarejestrowana muzyczna kantata i fantazja zostaną staraniem miasta wydane na płycie.

Tegoroczny sposób fetowania jest powodem do dumy dla mieszkańców. Mają oni nadzieję na równie piękne w duchowo-muzyczną nutę kolejne dni patronalne miasta i parafii dedykowane św. Piotrowi Apostołowi. Serdecznie powitają gości.

Tagi:
odpust św. Piotr Międzyzdroje

Reklama

Wielcy, czy mali? Jakimi jesteśmy w oczach Boga?

2019-10-14 08:14

Anna Majowicz

Homilia arcybiskupa lwowskiego, abp Mieczysława Mokrzyckiego wygłoszona podczas odpustu św. Jadwigi na wrocławskim Kozanowie:

Anna Majowicz
Sumie odpustowej przewodniczył abp Mieczysław Mokrzycki

Każda uroczystość odpustowa pozwala nam na naszej drodze życia spotkać świętość zwykłej, a zarazem niezwykłej osoby. Dzisiaj spotykamy św. Jadwigę, o której we Wrocławiu powiedział św. Jan Paweł II, że ,,wyraziła się w jej życiu, jakby cała pełnia powołania chrześcijańskiego".

Jadwiga żyła miłością Boga tak, jak głosi pierwsze przykazanie Ewangelii. W małżeństwie, jako żona i matka, a kiedy owdowiała z łatwością dostrzegła, że ta ogromna miłość do Boga może stać się miłością wyłączną boskiego oblubieńca. I poszła za tym powołaniem.

Dopełnieniem tej charakterystyki niech będą słowa nieznanego autora, który w XIV w. napisał: ,,Chrystus nie ma innych rąk, tylko nasze ręce, aby wykonywać dzisiaj swą pracę. Nie ma innych nóg, tylko nasze nogi, aby ludzi prowadzić po swojej drodze. Chrystus nie ma innych ust, tylko nasze usta, aby ludziom opowiadać o sobie. Nie ma innej pomocy, tylko naszą pomoc, aby ludzi sprowadzać na swoją stronę. My jesteśmy jedyną biblią, którą jeszcze czytają współcześni. Jesteśmy Boga ostatnią nowiną, zapisaną w czynach i słowach”.

Zatem świętość Jadwigi, to droga realizacji przykazań, zaufanie Bogu tak w chwilach pełnych radości i szczęścia, jak i w chwilach pełnych cierpienia, kiedy trzeba wziąć krzyż i pójść za Chrystusem. Jej świętością była rodzina, której pozostała wierna. Jej świętością było życie sakramentalne, a szczególnie zrozumienie wartości sakramentu małżeństwa będącego fundamentem rodziny. Jej świętością było także poznanie wartości modlitwy i ofiarowanie swych rąk, nóg, głosu i życia, by móc działać z Chrystusem i dla Chrystusa.

Moi kochani upłynęło tyle wieków od śmierci św. Jadwigi, a droga jej świętości nie straciła na aktualności. W naszym kraju kroczącym od przeszło tysiąca lat drogą chrześcijańskich wartości, nadal musimy uczyć zachowania drogi Bożych przykazań, które pogubione i bardzo często lekceważone, są nadal prawem Boga i nigdy nie przestaną nim być.

A przecież Jezus powiedział do swoich uczniów: "Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić. Zaprawdę bowiem, powiadam wam: Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni. Ktokolwiek więc zniósłby jedno z tych przykazań, choćby najmniejszych, i uczyłby tak ludzi, ten będzie najmniejszy w królestwie niebieskim. A kto je wypełnia i uczy wypełniać, ten będzie wielki w królestwie niebieskim".

Zatem od wypełnienia prawa zależy wielkość lub małość człowieka. Rozumiała to doskonale św. Jadwiga i osiągnęła zbawienie. A ja i ty? Gdybyśmy dzisiaj umarli i stanęli przed Bogiem z prawdą swego życia, to jakimi bylibyśmy w oczach Boga? Wielkimi czy małymi?

Spoglądając na św. Jadwigę możemy stwierdzić stanowczo, że bardzo ważnym etapem drogi jej świętości była rodzina, rozumiana jako związek mężczyzny i kobiety połączony sakramentem i pobłogosławiony przez kapłanów. To o takiej drodze do świętości napisze św. Jan Paweł II: ,,dawanie świadectwa bezcennej wartości nierozerwalności i wierności małżeńskiej jest jednym z najcenniejszych i najpilniejszych zadań małżonków chrześcijańskich naszych czasów”.

I znów pytanie, czy taka jest Twoja droga do świętości, w rodzinie silnej Bogiem i zjednoczonej wokół prawdy słowa Bożego? Droga św. Jadwigi taka właśnie była, co oznacza, że jest ona możliwa do przejścia. To dlatego Kościół, jako wspólnota ludzi wierzących zawsze widział, widzi i będzie widział w rodzinie obraz nieustannej komunii z Chrystusem, której źródłem jest miłość oddająca się całkowicie i niecofająca się nawet przed krzyżem.

Zobacz zdjęcia: Odpust ku czci św. Jadwigi na wrocławskim Kozanowie

Św. Jan Paweł II napisał również że ,,rodzina chrześcijańska jest wezwana i zobowiązana do dialogu z Bogiem poprzez życie sakramentalne, ofiarę życia i modlitwę. Poza modlitwą poranną i wieczorną należy polecić lekturę i rozważanie słowa Bożego, przygotowanie do sakramentu, nabożeństwo i poświęcenie sercu Jezusowemu”.

Zatem pytam ciebie współczesna matko, czy uczysz swoje dzieci modlitwy chrześcijańskiej? Czy przygotowujesz je w łączności z kapłanami do sakramentu spowiedzi, komunii św. i bierzmowania? Czy odmawiasz różaniec w rodzinie? Te pytania nasuwają się tutaj, gdy patrzymy na św. Jadwigę, która nigdy nie zaniechała troski o zachowanie religijnego życia w swojej rodzinie. A czasy, w których żyła były trudniejsze od naszych pod każdym względem. W tym wszystkim jednak nie była sama. U jej boku był mąż, wspierający swą żonę i biorący odpowiedzialność za swój dom. Dlatego i ciebie mężu i ojcze pytam: jaka jest Twoja odpowiedzialność za rodzinę? Czy umiesz modlić się ze swoimi dziećmi, żoną i całą wspólnotą domową? Czy wypływającym z tej wiary postępowaniem dajesz dobry przykład dojrzałego chrześcijaństwa? Czy jesteś autorytetem prawdy, uczciwej miłości i szacunku wobec Boga i ludzi? Te pytania nabierają powagi dzisiaj, gdy stajemy wobec świętości kobiety, która dawała i daje jednoznaczną odpowiedź - nie zaniedbałam, nie zwątpiłam, wytrwałam, dlatego, że Bóg w moich uczynkach, pragnieniach i modlitwie był drogą mojego życia.

Moi drodzy spotkaliśmy dzisiaj na drodze naszego życia kobietę dzielną, która nie lękała się opowiedzieć po stronie prawdy, wolności i szacunku wobec każdego człowieka. Dlatego dziękujemy za jej święte życie i prośmy, by kroczyła z nami po drogach wiary, jako dobra przewodniczka w niebie. Naśladujmy jej drogę miłości, kierując swoje uczucie i działanie w stronę Boga, bliźniego a nawet nieprzyjaciela.

Święta Jadwigo prosimy wstawiaj się za nami, abyśmy stali się takimi, jakich pragnie mieć nas Bóg. Nasza święta patronko wspieraj nas w trosce o zachowanie pokoju, aby nikt i nic nie zagrażało szczęśliwemu i błogosławionemu życiu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Mamy papieża! – 41. rocznica wyboru kard. Wojtyły

2018-10-15 11:20

Tomasz Królak / Warszawa (KAI)

16 października mija 41. rocznica wyboru kard. Karola Wojtyły na papieża. Publikujemy garść faktów, wspomnień, opinii i ciekawostek dotyczących pamiętnego konklawe.

Bardzo znamiennie, z perspektywy przyszłych wydarzeń, brzmią słowa jakie kard. Wojtyła wypowiedział 11 października 1978 w bazylice Mariackiej, podczas Mszy św. intencji zmarłego papieża, Jana Pawła I: „Mężowie stanu, głowy państw mówią o tym, że zapoczątkował nowy styl pasterzowania na Stolicy Apostolskiej. Styl pełen ogromnej prostoty, pełen ogromnej skromności, pełen olbrzymiego poszanowania dla człowieka”.

15 sierpnia 1963 r. podczas uroczystości koronacji przez prymasa Wyszyńskiego figury Matki Bożej Ludźmierskiej miał miejsce znamienny – z perspektywy późniejszych wydarzeń – epizod. Kardynał Wojtyła uchwycił berło, jakie podczas procesji w pewnym momencie wypadło z ręki Madonny. "Karolu, Maryja dzieli się z Tobą władzą" – powiedział do bp. Wojtyły stojący obok jego kolega, ks. Franciszek Macharski.

Niektórzy bliscy znajomi kard. Wojtyły uważają, że jego niezwykłe zachowanie w dniach poprzedzających konklawe (w tym szczególne skupienie i małomówność) mogło wskazywać, że przeczuwał on to, co się ostatecznie wydarzyło. Kiedy rankiem 29 września 1978 r. metropolita krakowski dowiedział się o niespodziewanej śmierci Jana Pawła I, głęboko wstrząśnięty powiedział: “Niezbadane są wyroki Boże, chylimy przed nimi głowę”.

Ostatnią noc przed wyjazdem na pogrzeb Jana Pawła I i konklawe, przyszły papież spędził w domu gościnnym sióstr urszulanek na warszawskim Powiślu. W tym samym domu od lat mieszkał wybitny historyk filozofii Stefan Swieżawski, od lat przyjaciel Karola Wojtyły. "Był bardzo milczący. Pożegnaliśmy się właściwie bez słowa. Widziałem, że nie chce nic mówić. A on już wiedział..."

Przed konklawe, które wybrało go na papieża kard. Wojtyła mieszkał w Papieskim Kolegium Polskim przy Piazza Remuria. Wczesnym rankiem, 14 października 1978 r. w kaplicy Kolegium odprawił Mszę św. Po południu odjechał na konklawe samochodem prowadzonym przez brata Mariana Markiewicza ze Zgromadzenia Braci Serca Jezusowego. Wysłużone już wówczas auto kupił po latach amerykański aktor Jon Voight, odtwórca roli papieża w amerykańskim filmie "Jan Paweł II" (USA, 2005).

Bezpośrednim poprzednikiem Jana Pawła II na Stolicy Piotrowej był kard. Albino Luciani, który przybrał imię Jana Pawła I. Zmarł na atak serca 28 września 1978 r. po 33 dniach pontyfikatu. Wedle niepotwierdzonych doniesień, papież zmarł we śnie trzymając w dłoni słynne dzieło Tomasza a Kempis „O naśladowaniu Chrystusa”.

Kard. Wojtyła niemal „na styk” zdążył na konklawe, które wybrało go na papieża. 14 października metropolita krakowski wybrał po południu do rzymskiej kliniki Gemelli, by odwiedzić chorego przyjaciela, biskupa Deskura. Do Kaplicy Sykstyńskiej wszedł ostatni a trzeba wiedzieć, że po zamknięciu wrót Kaplicy do środka nie wpuszcza się nikogo, nawet kardynałów....

Kard. Karol Wojtyła został wybrany na papieża w poniedziałek, 16 października 1978 r., w drugim dniu konklawe. Biały dym zwiastujący dokonanie wyboru pojawił się nad Kaplicą Sykstyńską o godz. 18.18. Metropolita krakowski stał się 262. następcą św. Piotra. Ostatnia notatka w prowadzonej przez metropolitę krakowskiego ‘Księdze czynności biskupich’, przesłanej później do Krakowa, brzmi: „Około godz. 17.15 – Jan Paweł II”.

Podczas konklawe, prymas Polski kard. Stefan Wyszyński szepnął kardynałowi Wojtyle: “Jeśli wybiorą, proszę nie odmawiać...”.

Znamienne reminiscencje z konklawe zamieścił papież w swoim testamencie: „Kiedy w dniu 16. października 1978 konklawe kardynałów wybrało Jana Pawła II, Prymas Polski kard. Stefan Wyszyński powiedział do mnie: ‘zadaniem nowego papieża będzie wprowadzić Kościół w Trzecie Tysiąclecie’. Nie wiem, czy przytaczam to zdanie dosłownie, ale taki z pewnością był sens tego, co wówczas usłyszałem. Wypowiedział je zaś Człowiek, który przeszedł do historii jako Prymas Tysiąclecia. Wielki Prymas. Byłem świadkiem Jego posłannictwa, Jego heroicznego zawierzenia. Jego zmagań i Jego zwycięstwa. ‘Zwycięstwo, kiedy przyjdzie, będzie to zwycięstwo przez Maryję’” – zwykł był powtarzać Prymas Tysiąclecia słowa swego Poprzednika kard. Augusta Hlonda.

Kolegium Kardynalskie, które dokonało wyboru liczyło 111 purpuratów. Spośród kardynałów elektorów tylko 18 było młodszych od kard. Wojtyły. Został on najmłodszym z papieży, jakich wybrano od półtora wieku. Zgodnie z kościelną normą określoną przez papieża Pawła VI, w konklawe nie brali udziału kardynałowie powyżej 80. roku życia.

Jan Paweł II był pierwszym od 455 lat papieżem nie-Włochem (od czasu pontyfikatu Hadriana VI, który był Holendrem i pełnił najwyższy urząd w Kościele w latach 1522-23), najprawdopodobniej pierwszym w dziejach papieżem-Słowianinem i pierwszym w historii Kościoła papieżem, który przybranym imieniem powołuje się aż na trzech swoich bezpośrednich poprzedników (Jana XXIII, Pawła VI i Jana Pawła I).

Pełne, oficjalne i uroczyste określenie urzędu, na jaki wybrano kard. Wojtyłę brzmi: “Jego Świątobliwość Ojciec Święty Jan Paweł II, Biskup Rzymski, Namiestnik Pana Naszego Jezusa Chrystusa, Następca Księcia Apostołów, Najwyższy Kapłan Kościoła Katolickiego, Patriarcha Zachodu, Prymas Italii, Arcybiskup i Metropolita Rzymskiej Prowincji Kościelnej, Suwerenny Władca Państwa Watykańskiego, przedtem Arcybiskup i Metropolita Krakowski Karol Kardynał Wojtyła”.

Obrady są absolutnie tajne, zaś kardynałów obowiązuje tajemnica, niemniej wedle miarodajnych opinii metropolita krakowski został wybrany w ósmym głosowaniu, przytłaczającą większością 99 głosów (spośród 111 wszystkich uczestników konklawe).

Chociaż kardynał Wojtyła zyskiwał od czasu udziału w obradach coraz większe uznanie wśród hierarchów z całego świata, to nie był wymieniany przez media w gronie papabili a więc purpuratów, których wybór na papieża jest wielce prawdopodobny. Wynik konklawe był absolutną światową sensacją.

Postać papieża z Polski stała się przez szereg dni po konklawe kluczowym temat światowych mediów, które nie kryły zafascynowania jego osobą. Zwracano uwagę na jego horyzonty intelektualne, wszechstronność zainteresowań, bogactwo doświadczeń duszpasterskich; podkreślano, że zna biegle sześć języków, lubi spływy kajakowe, uprawia narciarstwo a do tego jest poetą...

Gdy uczestnicy konklawe zostali zapoznani z wynikami rozstrzygającego głosowania, sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej kard. Villot, zadał metropolicie Krakowa przewidziane rytuałem pytanie: “Czy przyjmujesz dokonany przed chwilą kanonicznie wybór twojej osoby na Najwyższego Kapłana?” Wyraźnie wzruszony kard. Wojtyła odpowiedział: „W duchu posłuszeństwa wobec Chrystusa, mojego Odkupiciela i Pana, w duchu zawierzenia wobec jego Matki – przyjmuję”.

Zgodnie ze zwyczajem, tuż po wyborze nowy papież przyjmuje od kardynałów elektorów ślubowanie posłuszeństwa. Jak poinformowali świadkowie tego wydarzenia, Jan Paweł II dokonał w tej ceremonii znamiennej modyfikacji, którą biorąc pod uwagę styl całego pontyfikatu, można określić jako wręcz symboliczną: w przeciwieństwie do poprzedników odebrał ten hołd w pozycji stojącej a nie siedząc na tronie.

Jednym z hierarchów, który podczas przerw w kolejnych sesjach konklawe, optował na rzecz wyboru metropolity krakowskiego był ówczesny arcybiskup Wiednia i przyjaciel metropolity krakowskiego, kard. Franz König. Wielce znamienną rozmowę odbył on z kard. Wyszyńskim, któremu zasugerował, że Polska ma odpowiedniego kandydata. “Co? Miałbym opuścić Warszawę i pozostać w Rzymie? To byłby triumf komunistów!” – odparł na to Prymas. Kard. König doprecyzował więc, kogo miał na myśli...

Niezwykłą adnotację zawiera księga metrykalna parafii Karola Wojtyły w Wadowicach. Nazajutrz po konklawe z 16 października 1978, pod kolejnymi adnotacjami – o chrzcie, bierzmowaniu, święceniach, sakrze biskupiej, kreowaniu kardynałem – ksiądz proboszcz Edward Zacher, w obecności dziennikarzy z całego świata, wypisał wiecznym piórem: “Die 16 X 1978, in Summum Pontificem electus, et imposuit sibi nomen: Joannes Paulus PP”...

Postać nowego papieża wzbudzała medialną gorączkę na całym świecie, zaś osoby, które znały kard. Wojtyłę udzielały nieskończonej liczby wywiadów. Tuż po konklawe ciekawą charakterystykę metropolity krakowskiego przedstawił włoskiemu radiu sekretarz Episkopatu Polski bp Bronisław Dąbrowski: “Żyje bardzo ubogo. Gdybyście widzieli, jak mieszka w Krakowie, gdzie jest wielki pałac, a on zajmuje mały pokoiczek, nic więcej... To człowiek pracy. Śpi mało, pracuje wiele (...) Mogę powiedzieć, że jest ludzki, że to człowiek święty, bardzo dobry, otwarty dla wszystkich”.

Wśród wielu zadziwiających faktów dotyczących Karola Wojtyły, jakie u kresu pontyfikatu zebrał szwajcarski dziennik „Tribune de Geneve” podano i ten, że metropolita krakowski przybył na konklawe mając ze sobą wyjątkowo skromne kieszonkowe, stanowiące odpowiednik 125 franków szwajcarskich.

Dla bloku państw komunistycznych, na czele z ZSRR wybór polskiego kardynała na papieża był potężnym ciosem. Ciężki szok przeżywało kierownictwo PZPR, które tuż po wyborze zwołało specjalną naradę. Jej klimat opisywał jeden z jej funkcjonariuszy: “Konsternacja widoczna. Olszewski wylewa na jasne spodnie filiżankę czarnej kawy. Westchnienia. Ciężkie. Czyrek ładuje się z tezą (...) – ‘ostatecznie lepszy Wojtyła jako Papież tam, niż jako Prymas tu’. Teza jest chwytliwa. Trafia do przekonania. Ulga”.

Oficjalna reakcja władz na wybór kard. Wojtyły na Papieża była utrzymana w tonie radości i satysfakcji. Niekiedy starania aby robić “dobrą minę do złej gry” przynosiły efekt humorystyczny. W telegramie wystosowanym przez władze PRL nazajutrz po zakończeniu konklawe napisano m.in.: “Na tronie papieskim po raz pierwszy w dziejach jest syn polskiego narodu, budującego w jedności i współdziałaniu wszystkich obywateli wielkość i pomyślność swej socjalistycznej ojczyzny...”

Wybór hierarchy “zza żelaznej kurtyny” wywołał radość i wzbudził wiele nadziei. Vaclav Havel, wówczas słynny dysydent i dramaturg (później prezydent Czechosłowacji a następnie Republiki Czeskiej) siedział z przyjaciółmi w swoim górskim domku. “Kiedy usłyszeliśmy tę wiadomość, zaczęliśmy wiwatować i krzyczeć z radości do późnego wieczora. Instynktownie czuliśmy, że jest to olbrzymie wsparcie dla wszystkich ludzi kochających wolność a żyjących w świecie komunistycznym”.

Wielki pisarz rosyjski, wygnany z ojczyzny przez władze radzieckie, autor słynnego „Archipelagu Gułag”, Aleksander Sołżenicyn, tak skomentował decyzję konklawe z 16 października 1978 r.: „Wybór papieża Wojtyły to jedyna dobra rzecz, jaka wydarzyła się ludzkości dwudziestego wieku”.

Wietnamski arcybiskup van Thuan czwarty rok siedział w odosobnieniu skazany przez komunistyczne władze swojego kraju (w areszcie domowym i więzieniach spędził w sumie lat 13). Kilka lat wcześniej widział się kard. Wojtyłą w Rzymie. Ktoś potajemnie przekazał mu wieść o wyniku konklawe. “Bardzo się ucieszyłem, ponieważ w moim przekonaniu była to wielka łaska dla Kościoła”.

Pontyfikat Jana Pawła II od pierwszych dni pełen był zachowań, słów i gestów, które odmieniły oblicze papiestwa w oczach świata, przybliżając je do zwykłych ludzi. Już pierwszego dnia po wyborze Ojciec Święty zdecydował się na rzecz nie do pomyślenia przez poprzedników: opuścił mury Watykanu by udać się do szpitala Gemelli w odwiedziny do chorego przyjaciela, kard. Andrzeja Deskura.

Brytyjski „The Times” nazajutrz po konklawe z 16 października: „Wybór kardynała Wojtyły na papieża jest wydarzeniem o niezwykłym znaczeniu. Kardynałowie wyprawili Kościół w podróż, której koniec nie jest znany (...) Być może postąpili najmądrzej, jednak zaryzykowali wyzwolenie takich sił ludzkich, politycznych i religijnych, który nie będą w stanie kontrolować”.

Wybór papieża z Polski był niezwykłym wydarzeniem w dziejach świata, ale, jak się okazało, zapowiedzianym w poetyckim proroctwie innego Polaka. Juliusz Słowacki napisał w 1848 r.: „Pośród niesnasek Pan Bóg uderza/W ogromny dzwon,/Dla słowiańskiego oto papieża/Otworzył tron, (...)// Twarz jego słowem rozpromieniona,/Lampa dla sług,/Za nim rosnące pójdą plemiona/W światło, gdzie Bóg./Na jego pacierz i rozkazanie/Nie tylko lud -/Jeśli rozkaże, to słońce stanie,/Bo moc - to cud!

Proroctwo Juliusza Słowackiego o słowiańskim papieżu odczytano na Placu św. Piotra podczas koncertu jaki zorganizowano dokładnie w 20. rocznicę wyboru kard. Wojtyły. Wielotysięczny tłum pielgrzymów i turystów gorącym aplauzem przyjął słowa polskiego wieszcza odczytane po włosku przez jednego z aktorów. Kilka chwil później niemal dokładnie co do minuty w 20 lat po swoim wyborze, w oknie Pałacu Apostolskiego pojawił się Jan Paweł II. Pozdrowił krótko przybyłych, podziękował im za pamięć o rocznicy i pobłogosławił ich.

Według tak zwanego Proroctwa świętego Malachiasza przydomek papieża Wojtyły brzmi „De labore Solis” – Z trudu słońca. Tego rodzaju alegorycznymi czy poetyckimi określeniami w proroctwie tym określano kolejnych papieży. Tekst proroctwa św. Malachiasza (prymasa Irlandii) powstał w XII wieku.

Kiedy drugiego (i ostatniego) dnia konklawe dyskusje wśród kardynałów coraz wyraźniej wskazywały na możliwość wyboru metropolity krakowskiego, dawny rzymski znajomy ks. Wojtyły a wówczas już kardynał, o. Maksymilian de Fuerstenberg, pochylił się nad nim cytując słowa z Ewangelii św. Jana: „Dominus adest et vocat te” (Pan jest i woła cię).

Uczestnik konklawe, hiszpański kardynał Enrique y Tarancon, powiedział po wyborze kard. Wojtyły: „Nie szukaliśmy kandydata konserwatywnego ani postępowego, tylko ‘pewnego’ jeśli chodzi o kontynuowanie linii Soboru Watykańskiego II. Kryteria oceny nie miały charakteru ideologicznego. Poza tym Wojtyła był typem biskupa-duszpasterza, co miało zasadnicze znaczenie”.

Powracając po latach do czasów swojego wyboru na papieża, Jan Paweł II oceniał, że w ten sposób konklawe „jak gdyby zażądało świadectwa Kościoła, z którego ten kardynał przychodził – jakby go zażądało dla dobra Kościoła powszechnego. (...) Wybór Polaka nie mógł nie oznaczać jakiegoś przełomu. Świadczył o tym, że konklawe, idąc za wskazaniami Soboru, starało się odczytywać ‘znaki czasu’ i w ich świetle kształtować swoje decyzje”.

W homilii podczas Mszy z okazji 25. rocznicy pontyfikatu, 16 października 2003 r. Papież wyznał, że w momencie wyboru silne odczuł w swym sercu pytanie, jakie skierował Jezus do Piotra: „Miłujesz Mnie, czy miłujesz Mnie więcej aniżeli ci?”(J 21, 15-16); i dodał: „Każdego dnia odbywa się w mym sercu ten dialog, a w duchu wpatruję się w to łaskawe spojrzenie zmartwychwstałego Chrystusa, które ośmiela, aby jak Piotr ze świadomości swej ludzkiej ułomności ze spokojem odpowiadał: ‘Panie, Ty wiesz... Ty wiesz, że Cię kocham, a potem podejmować zadania, jakie On sam przed nami stawia”.

Wybitny polski pisarz Andrzej Kijowski, który znał ks. Wojtyłę jeszcze z czasów jego pracy w kościele św. Floriana, tu po wyborze polskiego kardynała na papieża opublikował w miesięczniku “Więź” ciekawą “przepowiednię”: “Nie będzie cudzoziemcem ani w Rzymie, ani w świecie, ponieważ ma ten rodzaj inteligencji, która każdemu, kto się z nim zetknie, uświadamia jego inteligencję własną. Ma dar otwierania serc na tajemnie Boga i tajemnice człowieka. (...) uniwersalna mądrość tego papieża, jego talent identyfikacji z innymi, jego wewnętrzna wielość i jego wielkość rzucą blask na całą nadchodzącą epokę w historii Kościoła”.

*

Fragment książki "1001 rzeczy, które warto wiedzieć o Janie Pawle II", Wydawnictwo M, Kraków

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Dzień Papieski na Jasnej Górze

2019-10-16 16:32

Maciej Orman, BPJG

Jasna Góra podsumowała dzisiaj w Sali Papieskiej obchody 40. rocznicy I pielgrzymki Jana Pawła II do Częstochowy. Specjalna konferencja prasowa odbyła się w wyjątkowym dniu, 16 października, w którym mija 41 lat od pamiętnych słów: „Habemus papam. (…) Cardinalem Wojtyła”

Maciej Orman

Jednym z elementów obchodów rocznicy pielgrzymki jest projekt edukacyjny „Nadzieja. Zwycięstwo” wsparty przez program ministerialny „Niepodległa”. Jego celem jest przypomnienie, a dla młodszego pokolenia zapoznanie z osobą Jana Pawła II i jego wkładem w budowanie wolnej i niepodległej Polski, jedności narodowej, a przede wszystkim w odzyskanie przez Polaków godności, szacunku, dumy, przekonania o własnej wartości i odkrycia narodowej tożsamości.

Organizatorzy chcą także przypomnieć o nieznanym ani w kraju, ani w regionie częstochowskim proteście w klubie „Ikar” (dzisiejszej siedzibie częstochowskiego MPK) w dniach 11-19 listopada 1980 r., który był niejako owocem pielgrzymki papieskiej z 1979 r.

– Nieprzypadkowo spotykamy się 16 października. Pontyfikat Jana Pawła II zmienił świat i Polskę. Miał też ogromny wpływ na dzisiejsze znaczenie Jasnej Góry – powiedziała prowadząca konferencję prasową Izabela Tyras z Radia Jasna Góra.

– Dzisiaj podsumowujemy I etap realizowanego od maja projektu „Nadzieja. Zwycięstwo”. Naszą ideą jest, aby młodzież i dzieci mogły niejako dotknąć tego niezwykłego wydarzenia, jakim była I pielgrzymka papieża Polaka na Jasną Górę, ponieważ dla nich Jan Paweł II jest niejednokrotnie tylko wspomnieniem – podkreśliła Anita Imiołek, wizytator Kuratorium Oświaty w Katowicach, jeden z koordynatorów projektu „Nadzieja. Zwycięstwo”. Projekt zakończy się w listopadzie odtworzeniem wydarzeń z 1980 r. w świetlicy „Ikara”. – Polska nie wie o tym proteście, który zapoczątkował prężne działanie Solidarności – dodała Aneta Imiołek.

– Jasna Góra stała się główną amboną nauczania papieskiego dla ojczyzny – powiedział przeor klasztoru o. Marian Waligóra, podsumowując obchody 40. rocznicy pielgrzymki Jana Pawła II z 1979 r. – Dla nas jest cenne to, że możemy otworzyć młodemu pokoleniu drzwi do tego skarbca nauczania papieża – przyznał.

Projekt „Nadzieja. Zwycięstwo” objęła też patronatem Urszula Bauer, śląski kurator oświaty. – Wszyscy, którzy mamy związek z oświatą, wiemy, jaką rolę odgrywa nauka św. Jana Pawła II w procesie wychowawczym. Patronat ma również dla mnie osobisty wymiar. W 1979 r. jako 17-latka, wbrew zakazowi nauczycieli, przyjechałam na Jasną Górę z grupą kolegów i koleżanek ze szkoły, żeby uczestniczyć w pierwszej pielgrzymce Jana Pawła II do Polski. To wiązało się z nieprzyjemnymi konsekwencjami – przyznała Urszula Bauer.

W ramach projektu „Nadzieja. Zwycięstwo” zorganizowano akcję zbierania fotografii uczestników pielgrzymki papieża na Jasną Górę w 1979 r. Wystawę amatorskich zdjęć pt. „Co nam zostało z tamtych dni – Jan Paweł II na Ziemi Częstochowskiej w 1979 roku” otworzyli o. Marian Waligóra i Urszula Bauer.

Następnie uczniowie, od przedszkola po szkoły średnie, zaprezentowali przedstawienia nagrodzone w I Wojewódzkim Przeglądzie Teatralnym poświęconym twórczości Karola Wojtyły – Jana Pawła II. Wręczone zostały też nagrody w konkursach: plastycznym (rodzinnym) dla przedszkolaków: „Jan Paweł II w życiu naszej rodziny” i literackim: „Czerwcowe dni 1979 roku moich bliskich z Janem Pawłem II w Częstochowie”. W tym ostatnim brał udział Jakub Pająk ze Szkoły Podstawowej im. Jarosława Dąbrowskiego w Zrębicach i został jego laureatem. – Przeprowadziłem wywiad z moim wujkiem. Jako ministrant służył do Mszy św., której na Jasnej Górze przewodniczył Jan Paweł II. Wujek przyniósł do ołtarza dary, za co papież serdecznie mu podziękował – powiedział „Niedzieli” Jakub Pająk.

Jedną z laureatek konkursu jest też koleżanka Kuby ze szkoły, Martyna Rozpędek. –W przygotowaniu projektu pomagała mi cała rodzina, m.in. ciocia, która miała okazję porozmawiania z Janem Pawłem II. Ta praca przybliżyła mi postać Ojca Świętego, który zrobił dla Polski bardzo dużo – powiedziała w rozmowie z „Niedzielą”.

Z dużego zainteresowania konkursem literackim cieszyła się Anna Zarzycka-Tomalska, nauczyciel historii w SP w Zrębicach. Jak przyznała, „prace były wzruszające”. Sama też nie kryła wzruszenia podczas rozmowy. – Jan Paweł II wszędzie nam towarzyszy – dodała.

Obchody 40. rocznicy I pielgrzymki Jana Pawła II do Polski na Jasnej Górze składały się z dwóch etapów. W I etapie w czerwcu odbyły się główne uroczystości. 4 czerwca Mszy św. na Szczycie przewodniczył kard. Stanisław Dziwisz, świadek życia i posługi Jana Pawła II. W pierwszy etap świętowania jubileuszu wpisały się również m.in. spotkanie edukacyjne dla dzieci i młodzieży „Tu zawsze byliśmy wolni”, połączone ze zwiedzaniem i zapoznaniem młodych z papieskimi wotami ofiarowanymi Matce Bożej, cykl katechez z Janem Pawłem II, unikatowa wystawa w Arsenale pt. „Człowiek Zawierzenia”, która gromadzi licznie papieskie pamiątki i wota, wystawa plenerowa na wałach jasnogórskich „Wstańcie, chodźmy. Pierwsza pielgrzymka Jana Pawła II do Polski”, koncert fortepianowy w ramach projektu „Fortepiany wolności” oraz Koncert Muzyki Polskiej w wykonaniu Polskiej Opery Królewskiej.

II etap jubileuszu 40. rocznicy papieskiej pielgrzymki to przede wszystkim obchody Dnia Papieskiego, które potrwają na Jasnej Górze do 22 października. W programie tych dni znalazły się m.in.: katechezy z Janem Pawłem II, koncert chóru Jasnogórskiej Szkoły Muzycznej, spotkanie edukacyjne „O nadziei w Dniu Papieskim”, koncert „Tradycja i polskość w pieśniach S. Moniuszki - Jan Paweł II o kulturze” oraz dzień modlitw z Janem Pawłem II.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem