Reklama

Edytorial

Edytorial

Bóg jest ciszą, a diabeł hałasem

Ostatnio w Polsce ujawnił się doskonały przewodnik po najtrudniejszych problemach współczesności. To kard. Robert Sarah, który jako młody afrykański ksiądz, pochodzący z zapadłej wsi w Gwinei, został odkryty przez papieża Pawła VI dosłownie w ostatnich godzinach jego pontyfikatu.

Niedziela Ogólnopolska 31/2017, str. 3

[ TEMATY ]

edytorial

Bożena Sztajner/Niedziela

Ks. Sarah miał 34 lata, kiedy został najmłodszym biskupem świata. W 2001 r. to Jan Paweł II wezwał go do Rzymu, w 2010 r. Benedykt XVI mianował go kardynałem, Franciszek natomiast oddał w jego ręce prestiżową Kongregację ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów. Głos kard. Saraha coraz częściej i coraz mocniej słyszymy w Europie, a szczególnie w Polsce, m.in. dzięki Siostrom Loretankom, które tłumaczą i wydają jego kolejne książki. Wielką popularnością cieszy się publikacja o dosadnym, kategorycznym tytule: „Bóg albo nic. Rozmowa o wierze”. Stanowi ona reakcję na nieobecność Boga w świecie polityki, ekonomii i kultury. Kard. Sarah przekonuje, że prawdziwym kryzysem, który toczy dzisiejszy świat, jest kryzys Boga. Nie będzie Europy potężnej politycznie czy ekonomicznie bez Boga. Obecność Boga to warunek sukcesu i wielkości Europy. Niestety, na Zachodzie dla wielu ludzi Bóg umarł. W konsekwencji człowiek nie wie, ani kim jest, ani dokąd zmierza. – To my Go zabiliśmy, jesteśmy mordercami Boga, a nasze kościoły są Jego grobami – taką ostrą diagnozę stawia kard. Sarah.

Jest on człowiekiem głębokiej modlitwy, której poświęca dużo czasu, bo wie, że „pierwszym językiem Boga jest cisza” (za św. Janem od Krzyża). Ludziom żyjącym w coraz bardziej hałaśliwym i niespokojnym świecie mówi, że odzyskanie poczucia ciszy jest pilną koniecznością. – Cisza wyraża Boga. Cisza jest drogą, która umożliwia ludziom zbliżenie się do Boga, będącego ciszą. Milczenie Boga jest wyrazem Jego siły. Żyjąc z milczącym Bogiem i w Nim, sami stajemy się cisi. Przez ciszę wpisaną w nasze serce odkrywamy Boga. To niektóre myśli z wywiadu, którego kard. Sarah udzielił w 2016 r. francuskiej gazecie „La Nef”. Znajdujemy tam wyraziste zestawienie: – Bóg jest ciszą, a diabeł hałasem. Kardynał mówi wprost, że cichy człowiek jest wolny, że żadna dyktatura nie może nic zrobić przeciwko cichemu człowiekowi. Nie można bowiem zabrać człowiekowi milczenia. W obliczu głębokich kryzysów, cierpień i tragicznych nieszczęść, które dotykają dzisiejszy świat, kard. Sarah wskazuje: – Modlitwa jest ostatnim skarbem tych, którym nic nie zostało. Milczenie jest ostatnim okopem, gdzie nikt nie może wejść.

Reklama

Nicolas Diat, francuski pisarz współpracujący z kard. Sarahem, celnie opisuje relacje Boga z człowiekiem: „Przyjaciele Boga z pewnością zawsze są ukryci w Jego cieniu. Kard. Robert Sarah jest zadomowiony u Boga, do którego domu zna wiele różnych wejść”. Te słowa przekonują. Myślę, że warto skorzystać z każdej okazji, aby posłuchać, co ma nam do powiedzenia kard. Sarah, i czytać jego książki.

Ostatnio w Krakowie odbyła się promocja książki kard. Saraha pt. „Moc milczenia. Przeciw dyktaturze hałasu”. Byliśmy tam, a relację zamieszczamy wewnątrz numeru. Przedmowę do „Mocy milczenia” napisał Benedykt XVI. Nazwał on kard. Saraha „nauczycielem duchowości, który przemawia najpierw poprzez milczenie razem z Panem”. Aby być blisko nauczania kard. Saraha, rozpoczynamy w „Niedzieli” druk wybranych myśli z jego książki „Bóg albo nic”.

2017-07-26 09:41

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Smoleńsk – to ludzie

Niedziela warszawska 15/2016, str. 1

[ TEMATY ]

komentarz

edytorial

polskieradio.pl

Miejsce katastrofy prezydenckiego samolotu

Miejsce katastrofy prezydenckiego samolotu

Przypominam sobie wywiad, który w 2010 r. przeprowadziłam z Barbarą Stasiak, wdową po ministrze Władysławie Stasiaku, który zginął w katastrofie smoleńskiej. Wspominała wieczór 9 kwietnia 2010 r., tuż przed wylotem męża do Katynia. Przypadały wtedy akurat jej urodziny i mąż przyszedł do domu z ciastkami. Ona też kupiła wtedy ciastka. Dokładnie takie same. Byli zgranym małżeństwem, wiele rzeczy robili wspólnie. Odkąd minister zginął, Barbara Stasiak mówi o minionym okresie: „moje poprzednie życie”. Tak zresztą, jak inni członkowie rodzin, którzy pozostali po odejściu swoich najbliższych. Właśnie o nich, o bliskich ofiar, myślę dzisiaj, gdy zbliża się 6. rocznica katastrofy smoleńskiej. Bo ich najmocniej dotknęła ta tragedia. Hasło „Smoleńsk” – to przede wszystkim ludzie, a nie „jakaś” bezimienna tragedia.

CZYTAJ DALEJ

Dlaczego pokora jest taka ważna?

Niedziela Ogólnopolska 24/2020, str. VII

Adobe.Stock.pl

Pytanie czytelnika:
Bardzo często nie umiem pogodzić się z tym, że ktoś źle mnie ocenia. Trudno mi jest też przyjąć wolę drugiego człowieka.
Dlaczego bycie pokornym jest takie trudne?

CZYTAJ DALEJ

Sługa Boża Wanda Malczewska, Maryja i Cud nad Wisłą

2023-01-29 18:30

[ TEMATY ]

Wanda Malczewska

Ks. Józef Janiec

Wanda Malczewska

Wanda Malczewska

Wanda Malczewska to urodzona w 1822 roku świecka mistyczka, stygmatyczka i wizjonerka. Pochodziła z rodu Malczewskich herbu Tarnawa i była ciotką słynnego malarza symbolisty Jacka Malczewskiego oraz poety Antoniego Malczewskiego – prekursora polskiego romantyzmu.

Już jako dziecko była bardzo religijna i miała pierwsze mistyczne spotkania z Chrystusem (do pierwszej komunii świętej przystąpiła jako ośmiolatka). Będąc jeszcze nastolatką, przeżyła śmierć matki i ponowne małżeństwo ojca. Niedługo później zamieszkała u zamożnej ciotki (siostry ojca), Konstancji Siemieńskiej. To właśnie przy jej rodzinie Wanda spędziła większą część życia, zajmując się szeroko pojętym wolontariatem. Mieszkańców wsi zaopatrywała w książki, uczyła dzieci czytać i pisać, katechizowała37. Niejednokrotnie służyła radą i pomocą. Zrobiła nawet kurs felczerski, by zajmować się chorymi, zaś w czasie powstania styczniowego zorganizowała szpital dla rannych powstańców. Warto zaznaczyć, że leczyła nie tylko Polaków, lecz także Rosjan. Po śmierci ciotki Wanda Malczewska przez pewien czas zamieszkała gościnnie w klasztorze sióstr dominikanek pod Przyrowem. Nadal leczyła i odwiedzała chorych, zajmowała się szyciem parametrów liturgicznych, oddawała się modlitwie. Trzy ostatnie lata życia spędziła na plebanii w Parznie, oddając się pracy społecznej i charytatywnej. Z powodu braku sił nie mogła osobiście odwiedzać chorych, więc przyjmowała ich u siebie. Jeszcze za życia uznawano Malczewską za osobę uduchowioną i głęboko wierzącą. Zresztą nie bezpodstawnie. Obdarzona była bowiem charyzmatem proroctwa i miewała religijne wizje.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję