Reklama

Rodzice mądrzy po szkodzie

2017-07-26 09:41

Ks. Sławomir Sznurkowski SSP
Niedziela Ogólnopolska 31/2017, str. 46-47

Alexandr Vasilyev/fotolia.com

Media stały się w naszych czasach nieodłącznym towarzyszem codzienności. Nie tylko są one dla nas źródłem informacji, ale także umilają nam spędzanie wolnego czasu

Dziś nawet trzyletnie dzieci nie rozstają się z komórką rodziców – oglądają na niej filmy dla dzieci. Z pewnością patrzymy na różnego rodzaju media, wszechobecne w życiu każdego z nas, jako na narzędzia ułatwiające nam funkcjonowanie. Nie zawsze jednak dostrzegamy ukryte w nich niebezpieczeństwa dla nas samych, a zwłaszcza dla dzieci. Jednym z dowodów na to niech będzie to świadectwo.

Z życia wzięte

Ostatnio zwierzyła mi się matka jedenastoletniego syna, że jej dziecko po obejrzeniu filmu w Internecie zaczęło się dziwnie zachowywać: płacze i czegoś się boi. Matka próbowała pocieszać syna, jak umie, ale to mu nie pomagało. Nawet nauczycielka zwróciła jej uwagę, że coś jest nie tak z jej dzieckiem. Chłopiec zwykle zachowywał się w szkole odważnie, a nawet zaczepiał inne dzieci, tymczasem od kilku dni jest bojaźliwy i z nikim nie rozmawia. Po tej uwadze nauczycielki matka zdecydowała się zapisać go do psychiatry, aby zrozumieć, co jest powodem jego zachowania.

Pomyślałem wówczas, że rodzicom trzeba przypominać, iż środki masowego komunikowania są nie tylko narzędziami dobra, dzięki którym dziecko uczy się poznawać świat z jego historią i kulturą, uczy się nowych, dobrych rzeczy, ale mogą być także wykorzystywane po to, aby być nauczycielami zła. Zgodnie z zasadą, że kropla drąży skałę, środki te mogą latami sączyć do duszy i umysłu dziecka takie treści, które na pozór wydają się niewinne, ale w przyszłości mogą wydawać złe owoce. Stąd apel do rodziców: Nie pozwalajcie swoim dzieciom oglądać wszystkiego, lecz starajcie się wybierać im programy, które są bezpieczne. Unikniecie wówczas niepotrzebnych strapień, związanych z tym, że wasze dziecko przeżywa lęki spowodowane oglądaniem złych treści np. w Internecie.

Reklama

Wieloraki świat mediów

Od wynalezienia druku przez Gutenberga w 1450 r. aż do chwili obecnej dokonał się ogromny postęp techniczny, czego dowodem jest nie tylko drukowanie ogromnej liczby gazet i książek, ale także działalność wielu stacji radiowych i telewizyjnych. Dzisiaj środki te są powoli zastępowane przez Internet. Ten, kto nie istnieje w Internecie, nie liczy się na polu mediów elektronicznych. A cóż możemy powiedzieć o innych środkach dostępnych w naszym domu? Weźmy pod uwagę choćby telefon komórkowy. Dziś nie wyobrażamy sobie bez niego życia. Mając telefon komórkowy, możemy pisać maile, być obecni na różnego rodzaju forach internetowych. Możemy też śledzić na bieżąco wiadomości, a nawet mecze piłkarskie. Stąd przestały dla nas istnieć granice geograficzne, gdyż dzięki nowoczesnym środkom społecznego komunikowania możemy śledzić na bieżąco, co się dzieje w świecie.

Z pewnością media te stają się dla nas wielkim prezentem, który Bóg, dzięki inteligencji ludzi, ofiaruje im dla ich rozwoju. Dlatego ważne jest, aby ludzie posługiwali się nimi dla chwały Bożej i własnego uświęcenia. Niestety, tak nie jest.

Szansa czy zagrożenie?

Musimy zatem postawić sobie pytanie: Czy media są dla nas szansą, czy zagrożeniem?

Odpowiedź jednak nie jest prosta i jednoznaczna, gdyż środki społecznego komunikowania są neutralne, tak jak każde narzędzie w ręku człowieka. Widzimy, że w rękach ludzi dobrych są one wykorzystywane dla powiększania dobra, a w rękach ludzi złych – do czynienia zła. Dlatego o tym, czy coś jest dobre, czy złe, decyduje przede wszystkim człowiek.

Jezus uczy nas, że z dobrego serca rodzą się dobre owoce, a ze złego – złe. Stąd dobry człowiek, kochający Boga i drugiego człowieka, będzie unikał zła, a czynił dobro. Zły człowiek natomiast nie chce czynić dobra, woli zło, dlatego posługuje się środkami masowego komunikowania do powielania i rozpowszechniania zła, do zniewalania ludzkich serc i wprowadzania ich na drogę zła. Chrześcijanin nie może więc bezkrytycznie korzystać ze środków masowego komunikowania, jeżeli chce wybierać dobro, a odrzucać zło.

Uczyć wybierać

Sztuka umiejętnego korzystania ze środków społecznego komunikowania musi zaczynać się od rodziny, a właściwie od rodziców. To oni w pierwszej kolejności są chrześcijańskimi wychowawcami swoich dzieci i są odpowiedzialni za ich wieczne zbawienie, dlatego sami muszą nauczyć się dobrze korzystać ze środków społecznego komunikowania, żeby potem uczyć tej sztuki swoje dzieci.

Pierwsza lekcja jest taka: Wybierajcie dobro, a unikajcie zła. A to oznacza: oglądajcie takie programy, o których wiecie, że są dobre. Wówczas będziecie pewni, że wasze dziecko nie będzie narażone na oglądanie tego, co może mieć pozory dobra, a w rzeczywistości jest złe.

Druga lekcja: Bądźcie czujni, czyli wpierw przeczytajcie, co dany film czy program sobą reprezentuje, aby nie narażać dziecka na złe treści.

Trzecia lekcja: Umiejcie sobie odmówić, aby dać swojemu dziecku przykład, że nie jesteście uzależnieni od oglądania np. telewizji. Takie zachowanie będzie o wiele bardziej przekonujące w procesie wychowania waszego dziecka do korzystania ze środków społecznego komunikowania niż jakiekolwiek nakazy czy zakazy.

I czwarta lekcja: Uczcie swoje dziecko wybierać programy. Wówczas będziecie wiedzieć, co ogląda i jakie ma zainteresowania.

Zapobiegać czy leczyć?

Takie postępowanie pozwoli ze spokojem potrzeć na swoje dziecko, lepiej jest bowiem zapobiegać niż leczyć. Dlatego najważniejsze jest zapobiegać, aby nie być mądrym po szkodzie. Gdyby matka nie pozwalała bezkrytycznie swojemu dziecku na oglądanie treści w Internecie, to dziś nie miałaby problemu z jego zdrowiem psychicznym.

Wiem, że dla rodziców, którzy nie stawiali dzieciom żadnych wymagań, każdy zakaz może zakończyć się porażką czy utratą spokoju. Ale dobro nie przychodzi łatwo. Stąd rodzice prawdziwie kochający swoje dzieci muszą być świadomi wielu ukrytych zagrożeń, które są obecne w świecie mediów. Mogą one objawić się dopiero po latach i być powodem wielu cierpień, zarówno rodziców, jak i dzieci. Mogą także mieć wpływ na zdrowie dziecka – nie tylko psychiczne, ale także duchowe, gdyż odbierają mu niewinność i mogą prowadzić do grzechu.

Czuwajcie i módlcie się

Dlatego, Drodzy Rodzice, czuwajcie i módlcie się, aby wasze dzieci nie były wychowywane przez ludzi złych, którzy prowadzeni przez złego ducha wykorzystują środki społecznego komunikowania do czynienia zła i stają się powodem grzechu oraz zła waszych dzieci.

Pamiętajcie, że nikt nie może was zastąpić w chrześcijańskim wychowaniu waszych dzieci, bo przede wszystkim wam Bóg dał zadanie prowadzenia waszych dzieci do nieba – i z tego obowiązku będziecie musieli się kiedyś przed Nim rozliczyć.

Tagi:
rodzina

Rzecznik episkopatu: Kościół nie jest przeciwny odpowiedzialnej edukacji seksualnej

2019-10-17 18:20

BP KEP / Warszawa (KAI)

Kościół katolicki nie jest przeciwny odpowiedzialnej edukacji seksualnej. W ramach kursów dla przyszłych małżonków prowadzone są zajęcia podejmujące również tematy dotyczące życia seksualnego i odpowiedzialnego rodzicielstwa – wskazuje rzecznik Konferencji Episkopatu Polski ks. Paweł Rytel-Andrianik, który w ten sposób komentuje dyskusję toczącą się w mediach. Przypomina także, że w szkołach istnieje już program „Przygotowanie do życia w małżeństwie i rodzinie”.

BP KEP
Ks. Paweł Rytel-Andrianik

Rzecznik episkopatu podkreśla jednocześnie, że zgodnie z nauczaniem Kościoła katolickiego oraz innych religii, życie seksualne jest zarezerwowane dla małżonków. „W tej sprawie nie ma pola do kompromisów, szóste przykazanie mówi jasno: 'Nie cudzołóż', dlatego wszelkie próby omijania tej zasady są nie do przyjęcia dla katolików” – dodaje.

Nawiązuje do adhortacji Ojca Świętego Franciszka „Amoris laetitia”, w której Papież przypomina: „Sobór Watykański II podniósł potrzebę 'pozytywnego i mądrego wychowania seksualnego', skierowanego do dzieci i młodzieży, 'odpowiedniego do wieku', 'wykorzystując postęp nauk psychologicznych, pedagogicznych i dydaktycznych'. (...) Wielką wartość ma taka edukacja seksualna, która pielęgnuje zdrową skromność, chociaż niektórzy utrzymują, że to sprawa z innych czasów. Jest to naturalna obrona osoby, chroniącej swe wnętrze i unikającej zamienienia się jedynie w przedmiot” (Amoris laetitia, nr 280, 282).

W nawiązaniu do tej wypowiedzi rzecznik episkopatu podkreśla, że konieczne jest rozróżnienie między edukacją seksualną, która traktuje drugą osobę jako przedmiot użycia, a edukacją seksualną, która pielęgnuje – jak pisze papież Franciszek – zdrową skromność i chroni dzieci i młodzież przed wykorzystywaniem seksualnym. „Takie zajęcia są prowadzone od wielu lat, edukacja w kierunku ochrony przed tak zwanym 'złym dotykiem' jest konieczna i tu nie ma dyskusji” – mówi.

Ks. Rytel-Andrianik zaznacza także, że „Wierność małżonkowi lub małżonce jest dobra dla szczęścia rodziny. Wynika to z Dekalogu i jest potwierdzone przez tradycję judeo-chrześcijańską i życie. Dzieci są wtedy wychowywane w rodzinach i tam dojrzewają emocjonalnie, a wiedzę przekazują im rodzice, w sytuacji, którą uznają za stosowną”.

Rzecznik episkopatu zwrócił uwagę na to, że gdy w pierwszej połowie 2019 roku pojawiły się informacje, że niektóre samorządy planują finansowanie edukacji seksualnej, w sierpniu 2019 Rada Stała Konferencji Episkopatu Polski roku po raz kolejny przypomniała konstytucyjne prawa rodziców w specjalnym komunikacie, w którym czytamy: „Edukacja i wychowanie czyli kształtowanie postaw są w polskim systemie prawnym traktowane jako kompetencja rodziców, a rola szkoły w tym zakresie jest wyłącznie pomocnicza. Konstytucja gwarantuje rodzicom prawo do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami (art. 48 ust. 1 i 53 ust. 1), a Prawo oświatowe jasno potwierdza, że szkoła wspomaga wychowawczą rolę rodziny (art. 1 pkt 2)”.

Ks. Rytel-Andrianik przypomina, że w tych sprawach wypowiadał się wielokrotnie św. Jan Paweł II, jako człowiek towarzyszący młodzieży, ale również profesor, wykładowca KUL. „Pisał o tym m.in. w 'Teologii ciała'. Warto też przypomnieć jego encyklikę 'Evangelium Vitae' oraz encyklikę św. Pawła VI – 'Humane Vitae'. W nauczaniu Kościoła, które wypływa z Pisma Świętego i Tradycji, są zawarte postawy życiowe dla katolików, ale seksualność rozumiana jako część małżeństwa, jest wartością powszechną w społeczeństwie, bez względu na wyznanie” – mówi rzecznik episkopatu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Rzecznik episkopatu: Kościół nie jest przeciwny odpowiedzialnej edukacji seksualnej

2019-10-17 18:20

BP KEP / Warszawa (KAI)

Kościół katolicki nie jest przeciwny odpowiedzialnej edukacji seksualnej. W ramach kursów dla przyszłych małżonków prowadzone są zajęcia podejmujące również tematy dotyczące życia seksualnego i odpowiedzialnego rodzicielstwa – wskazuje rzecznik Konferencji Episkopatu Polski ks. Paweł Rytel-Andrianik, który w ten sposób komentuje dyskusję toczącą się w mediach. Przypomina także, że w szkołach istnieje już program „Przygotowanie do życia w małżeństwie i rodzinie”.

BP KEP
Ks. Paweł Rytel-Andrianik

Rzecznik episkopatu podkreśla jednocześnie, że zgodnie z nauczaniem Kościoła katolickiego oraz innych religii, życie seksualne jest zarezerwowane dla małżonków. „W tej sprawie nie ma pola do kompromisów, szóste przykazanie mówi jasno: 'Nie cudzołóż', dlatego wszelkie próby omijania tej zasady są nie do przyjęcia dla katolików” – dodaje.

Nawiązuje do adhortacji Ojca Świętego Franciszka „Amoris laetitia”, w której Papież przypomina: „Sobór Watykański II podniósł potrzebę 'pozytywnego i mądrego wychowania seksualnego', skierowanego do dzieci i młodzieży, 'odpowiedniego do wieku', 'wykorzystując postęp nauk psychologicznych, pedagogicznych i dydaktycznych'. (...) Wielką wartość ma taka edukacja seksualna, która pielęgnuje zdrową skromność, chociaż niektórzy utrzymują, że to sprawa z innych czasów. Jest to naturalna obrona osoby, chroniącej swe wnętrze i unikającej zamienienia się jedynie w przedmiot” (Amoris laetitia, nr 280, 282).

W nawiązaniu do tej wypowiedzi rzecznik episkopatu podkreśla, że konieczne jest rozróżnienie między edukacją seksualną, która traktuje drugą osobę jako przedmiot użycia, a edukacją seksualną, która pielęgnuje – jak pisze papież Franciszek – zdrową skromność i chroni dzieci i młodzież przed wykorzystywaniem seksualnym. „Takie zajęcia są prowadzone od wielu lat, edukacja w kierunku ochrony przed tak zwanym 'złym dotykiem' jest konieczna i tu nie ma dyskusji” – mówi.

Ks. Rytel-Andrianik zaznacza także, że „Wierność małżonkowi lub małżonce jest dobra dla szczęścia rodziny. Wynika to z Dekalogu i jest potwierdzone przez tradycję judeo-chrześcijańską i życie. Dzieci są wtedy wychowywane w rodzinach i tam dojrzewają emocjonalnie, a wiedzę przekazują im rodzice, w sytuacji, którą uznają za stosowną”.

Rzecznik episkopatu zwrócił uwagę na to, że gdy w pierwszej połowie 2019 roku pojawiły się informacje, że niektóre samorządy planują finansowanie edukacji seksualnej, w sierpniu 2019 Rada Stała Konferencji Episkopatu Polski roku po raz kolejny przypomniała konstytucyjne prawa rodziców w specjalnym komunikacie, w którym czytamy: „Edukacja i wychowanie czyli kształtowanie postaw są w polskim systemie prawnym traktowane jako kompetencja rodziców, a rola szkoły w tym zakresie jest wyłącznie pomocnicza. Konstytucja gwarantuje rodzicom prawo do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami (art. 48 ust. 1 i 53 ust. 1), a Prawo oświatowe jasno potwierdza, że szkoła wspomaga wychowawczą rolę rodziny (art. 1 pkt 2)”.

Ks. Rytel-Andrianik przypomina, że w tych sprawach wypowiadał się wielokrotnie św. Jan Paweł II, jako człowiek towarzyszący młodzieży, ale również profesor, wykładowca KUL. „Pisał o tym m.in. w 'Teologii ciała'. Warto też przypomnieć jego encyklikę 'Evangelium Vitae' oraz encyklikę św. Pawła VI – 'Humane Vitae'. W nauczaniu Kościoła, które wypływa z Pisma Świętego i Tradycji, są zawarte postawy życiowe dla katolików, ale seksualność rozumiana jako część małżeństwa, jest wartością powszechną w społeczeństwie, bez względu na wyznanie” – mówi rzecznik episkopatu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Zielone światło dla Brexitu

2019-10-17 19:21

wPolityce.pl / ems/PAP

Pixabay.com
Klamka zapadła! Unijna „27” dała zielone światło dla umowy ws. brexitu. Przywódcy wezwali Komisję Europejską, Parlament Europejski i Radę UE do podjęcia koniecznych kroków, by zapewnić, że porozumienie będzie mogło wejść w życie 1 listopada 2019 roku. Rada Europejska w formacie 27 zakończona. Konkluzje przyjęte - napisał na Twitterze Preben Aamann, rzecznik prasowy szefa Rady Europejskiej Donalda Tuska.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem