Reklama

Wiara

Jak rozpoznać

„Ty jesteś człowiek Boga”

Mam przyjaciela. To wierzący, przystojny, inteligentny człowiek, słowem – idealny kandydat na męża. Pewnego dnia, gdy byliśmy na drugim roku studiów, odebrałam telefon.

– Wstępuję do zakonu.

Reklama

– Jak to? – zapytałam drżącym głosem. – Ale co się stało?

– Zakochałem się.

– W Iwonie, jasne, ale tym bardziej nie rozumiem...

Reklama

– Nie, zakochałem się tak naprawdę – uciął. – W Bogu.

I opowiedział mi, jak w walentynki stanął podczas Mszy św. przed ołtarzem i nagle przestał się opierać, narzucać Bogu swoją wolę i po prostu wiedział. Nigdy nie zapomnę uczucia zagubienia. Oto człowiek, którego długo znałam, wobec którego miałam określone oczekiwania, rzuca studia, rozstaje się z dziewczyną i zakłada habit. Kompletnie niezrozumiałe.

Gdy emocje opadły, zaczęłam analizować, starając się przełożyć jakoś jego doświadczenie na moje własne i... przestałam się dziwić. Któż z nas bowiem jest w stanie odpowiedzieć na pytanie o początek miłości, ową iskrę, która umożliwiła nam podjęcie najważniejszej decyzji w życiu – decyzji o tym, kogo chcemy kochać.

„Mówiąc o powołaniu, należy mieć świadomość, że poruszamy się w obszarze, w którym nie wszystko da się wytłumaczyć rozumem. (...) To jest jakiś dar i tajemnica. Tego się nie da matematycznie wyjaśnić. (...) To jest jakiś rodzaj pewności, którą ma się w sercu”.

Ja miałam pewność, że chcę być żoną. On odkrył, że to, za czym od dawna tęskniło jego serce, to wstąpienie do zakonu. Jedni wstępują na ścieżkę życia w małżeństwie, inni na kapłańską. Czasem jakaś kobieta słyszy, jak jej serce szepce: „Ty jesteś człowiek Boga”, i wybiera życie zakonne.

„To jest coś, co się w człowieku odzywa i szuka się tego, czym to coś jest. Porównuję to do zabawy w podchody z Panem Bogiem”.

„Każda odpowiedź na pytanie, jak zrodziło się powołanie, jest wielopłaszczyznowa”. Jedni znają ją od zawsze, inni muszą odkryć.

„Ja mam odkryć to, co Pan Bóg mi dał i co jest w moim sercu. To pragnienie jest we mnie. Nie w powietrzu, nie na zewnątrz, nie dookoła mnie, tylko we mnie. Ja to odkrywam w sobie. To jest najgłębsze pragnienie mojego serca, które odkrywam i bez względu na okoliczności idę za tym. Okoliczności mogą być trudne...”.

Kiedy wybiera się powołanie do życia w małżeństwie, nikt się nie dziwi. Gdy mężczyzna chce być kapłanem, zwykle napotyka pewien opór. Kiedy młoda kobieta oświadcza, że świadomie i bez żadnego przymusu wybrała powołanie zakonne, najczęściej słyszy, że oszalała.

Wielu z nas siostry zakonne kojarzą się „z czarnymi habitami i smutnym towarzystwem w kościele”. W naszych oczach są to takie nieszczęsne osoby, których życie w ludzkich kategoriach jest przegrane. Myślimy, że są „smutne i infantylne, że ich życie jest zamknięte i bezsensowne. Że gdzieś tam po cichutku siedzą i modlą się, nic ciekawego nie robią. (...) same kobiety z kompleksami, których nikt nie chciał” albo że mamy „do czynienia z osobą z innej planety, do której w ogóle nie można podejść i zacząć rozmowy”.

Ewelina Tondys postanowiła sama sprawdzić, jaka jest prawda na temat życia zakonnego. Odbyła dziesiątki rozmów z siostrami z zakonów czynnych, misyjnych i klauzurowych, habitowych i bezhabitowych, w różnym wieku i różnych profesji. Wśród jej rozmówczyń znalazły się m.in.: profesor filozofii, psychiatra, ginekolog, nauczycielka, siostra-taternik, muzyk. Włożyła ogrom wysiłku, by usłyszeć głos sióstr, dowiedzieć się, co mówią same o sobie. Efekt jej pracy obala wszelkie stereotypy.

„Pójście za wezwaniem daje szczęście” –powtarzają siostry. „Osobiście odbieram siebie jako entuzjastkę powołania. Byłam bardzo szczęśliwa, kiedy je odkryłam, i czuję, że ono mnie niesie cały czas”.

„A że rodzą się w życiu różne frustracje, kryzysy, pytania o logikę i sens, to się rodzą. Nikt nikomu na naszej drodze nie mówi, że będzie łatwo. Akurat tego Jezus nie gwarantuje. Taka deklaracja nigdy nie pada. (...) Sprawdzają się wszystkie Jego obietnice, ale ta o łatwym życiu nigdy nie pada”.

Prawda ta dotyczy każdego powołania bez wyjątku – i do małżeństwa, i do kapłaństwa, i do życia zakonnego czy życia w samotności. Odpowiedź na powołanie wymaga, jak wszystko, co wartościowe i piękne, wysiłku. Mimo to rzesze ludzi wchodzą na powołaniowe szlaki z pełną świadomością i zgodą na czekające ich tam trudności. Po co? „Pewnie po to, żeby odpowiedzieć na miłość i przeżyć przygodę swojego życia”, bo „nie chodzi o to, czy jest łatwe, ale czy daje szczęście i radość (...). Jeżeli nasze życie ma być tylko wygodne, to ono nie ma sensu”.

„Sama nie wymyśliłabym sobie takiego scenariusza, jaki mi Pan Bóg zafundował. W najśmielszych oczekiwaniach nie myślałam, że wyląduję w takich miejscach, z takimi ludźmi, w takiej konfiguracji, że moje życie będzie tak oryginalne. Krótko mówiąc, Pan Bóg ma szalone poczucie humoru i wielokrotnie się o tym przekonałam. Rzeczy po ludzku niemożliwe stają się możliwe. Bóg ma masę pomysłów na to, żeby życie było bogate, twórcze, nieprzewidywalne. Bo moje życie takie jest”.

* * *

Wszystkie cytaty pochodzą z książki „Habit zamiast szminki, czyli zakonnice zabierają głos” Eweliny Tondys, Wydawnictwo Dolnośląskie 2017.

To książka, którą powinien przeczytać każdy chrześcijanin i w zasadzie każdy człowiek, żeby zweryfikować własne życie. Każdy – bez względu na płeć, powołanie życiowe czy poziom zaangażowania religijnego. Dawno nie czytałam czegoś tak wartościowego i prawdziwego.

mp

2017-07-26 09:41

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Opole uwielbia

Niedziela Ogólnopolska 34/2019, str. 40-41

[ TEMATY ]

Niedziela Młodych

Michał Banaś

Od 10 lat śpiewają na chwałę Pana

Od 10 lat śpiewają na chwałę Pana

Na początku była myśl, dlaczego by nie zorganizować koncertu uwielbienia będącego uwieńczeniem uroczystości Bożego Ciała, podobnie jak robi to Rzeszów. Było też pragnienie serca, by modlić się za ludzi młodych...

Ksiądz Eugeniusz Ploch, wówczas ojciec duchowny w Wyższym Seminarium Duchownym w Opolu, pragnienie i pytania przekuł w działanie. I tak po raz pierwszy w diecezji opolskiej w 2010 r. z jego inicjatywy i z pomocą raciborskiego zespołu Przecinek odbył się I Koncert Uwielbienia. Była to też doskonała okazja, by oficjalnie rozpocząć w diecezji zorganizowaną modlitwę za młode pokolenie.

Z błogosławieństwem pasterza

Biskupowi opolskiemu Andrzejowi Czai zależało, by parafie stały się Ogniskami Modlitwy za Młode Pokolenie. – W naszej diecezji w wielu parafiach przed codzienną Mszą św. jest odmawiany Różaniec – tłumaczy ks. Marcin Cytrycki, który dołączył do organizatorów koncertów rok później. – W jeden wyznaczony przez proboszcza dzień parafianie modlą się w intencji młodych ludzi. Ta modlitwa w wielu parafiach trwa do dziś – zapewnia ks. Marcin. Podobnie jest z modlitwą uwielbienia. Owocem opolskiego koncertu są m.in. wieczory uwielbienia, które odbywają się regularnie w kilkunastu parafiach diecezji opolskiej. Ci sami ludzie, którzy w wieczór uroczystości Bożego Ciała gromadzą się w Opolu, wracają do swoich domów i chcą dalej modlić się śpiewami uwielbienia.

Z pasją i miłością

Od początku organizatorom zależało, aby zespołowi towarzyszył chór. Przez pierwsze trzy lata zespół wspierały chóry młodzieżowe: Capricolium z Głuchołaz i Silesia Cantat z Głubczyc. – Później pojawiła się idea, aby więcej osób włączyło się w śpiew, dlatego zaprosiliśmy wolontariuszy. To było dobre posunięcie, dziś spora część chóru, ok. 40 osób, to stały skład, na nich zawsze można liczyć. Ci, którzy chcą z nami śpiewać, mogą zgłaszać się przez stronę: koncertuwielbienia.pl – wyjaśnia ks. Cytrycki. Wszyscy, którzy choć raz byli na koncercie uwielbienia, wiedzą, że to nie jest zwykłe śpiewanie. Tu ważny jest Ten, o którym się śpiewa i dla którego się śpiewa. – W naszych działaniach chcemy, by Pan Jezus był na pierwszym miejscu. Zawsze podkreślamy i pamiętamy, że to śpiew dla Niego, stąd #OpoleUwielbia, a słowo „koncert” bardzo świadomie od tego roku pojawia się dopiero w podtytule – tłumaczy ks. Marcin.

Wraz z nową grupą chórzystów wolontariuszy zrodził się pomysł warsztatów uwielbienia. To dwa (początkowo trzy) weekendy, kiedy śpiewający spotykają się i spędzają wspólnie czas nie tylko na nauce emisji głosu, artykulacji, próbach. To w pewnym sensie także duchowa formacja z modlitwą, konferencjami i Eucharystią, z uczeniem się, czym jest uwielbienie.

Za warsztatami i całym muzycznym przedsięwzięciem stoją profesjonaliści. Tak się złożyło, że za przygotowanie chóru przez lata odpowiedzialni byli absolwenci Akademii Muzycznej we Wrocławiu. Dziś chór prowadzi i przygotowuje Anna Sikora, doskonała dyrygentka młodego pokolenia, na co dzień współpracująca z Diecezjalnym Instytutem Muzyki Kościelnej w Opolu. W tym trudnym zadaniu pomaga jej Krzysztof Pytko, od lat zaangażowany muzycznie w wielu miejscach diecezji. Zespół muzyczny to grupa muzyków Opolskich Wieczorów Uwielbienia wspierana przez grupę filharmoników opolskich. Na co dzień profesjonalni muzycy współtworzący różne muzyczne projekty. Udowadniają, że katolicy mogą robić dobrą muzykę, ładnie zaaranżowaną, zagraną i zaśpiewaną. Oczywiście, zespół nie składa się z samych profesjonalistów, ale i z wolontariuszy śpiewających w chórze, którzy wkładają mnóstwo pracy, prywatnego czasu i serca, by robić to dobrze. Mało tego, zaproszeni do tworzenia koncertu są wszyscy przez wspólne uwielbianie Pana Jezusa, w czym pomaga tekst pieśni wyświetlany na telebimie. – Jedynym na widowni jest Pan Jezus! On jest tym, dla którego jest cały ten koncert. To właśnie dla Niego kilkumiesięczne przygotowania, dla Niego cały wysiłek tylu młodych ludzi, dla Niego tak wielkie przedsięwzięcie – mówią inicjatorzy wydarzenia.

Ludzie i idea

Za każdą ideą stoją konkretni ludzie. Opole Uwielbia to przede wszystkim jego pomysłodawca i organizator – ks. Eugeniusz Ploch, obecnie proboszcz parafii Ducha Świętego w Winowie i członek Zespołu ds. Nowej Ewangelizacji przy KEP; to również ks. Marcin Cytrycki, proboszcz parafii Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Gosławicach, były duszpasterz akademicki w DA Resurrexit. W tym roku do zespołu dołączył obecny duszpasterz akademicki ks. Łukasz Knosala. Ważna postać w ekipie to Piotr Kotas, kompozytor i aranżer, pieśni znane i śpiewane od wieków w jego aranżacjach są w nowy sposób odczytywane i odbierane.

Wielu, którzy tworzą Chór Corpus Christi i zaczynali jako młodzi ludzie, dziś dalej przyjeżdża i śpiewa dla Boga, choć ich życie prywatne mocno się zmieniło od pierwszego koncertu zagranego w parku AK w Opolu 10 lat temu. Często mają mężów, żony, dzieci – i w Boże Ciało przyjeżdżają do Opola, by wielbić Boga.

Owoce

Sara Nestorowicz, która przez wiele lat dyrygowała chórem, od trzech lat współtworzy koncert uwielbieniowy we Wrocławiu – wNieboGłosy. Swojego męża Michała poznała właśnie podczas warsztatów w Opolu. Arkadiusz Wiertelak też zaczynał w Opolu, dziś jest kierownikiem artystycznym, aranżerem i głównym organizatorem Zielonogórskiego Koncertu Uwielbienia. Marek Kudra, który pomagał przy kilku edycjach opolskiego koncertu, dziś jest prężnie działającym dyrygentem muzyki klasycznej.

– Opolskie doświadczenie przenoszone jest na dalszy grunt. To bardzo cieszy – przyznają zgodnie księża Marcin i Eugeniusz. W Polsce coraz więcej miast organizuje koncert na kształt Jednego Serca Jednego Ducha z Rzeszowa. Zwłaszcza młodzi ludzie chcą manifestować swoją wiarę w Żywego Boga przez udział w wieczornych koncertach uwielbienia. Są one niczym zwieńczenie uroczystej procesji ulicami miast i wsi, gdzie publicznie wyznaje się wiarę w Boga ukrytego w Najświętszym Sakramencie.

CZYTAJ DALEJ

Abp Ryś: modlitwa to nie rozmowa z sobą samym lecz pielęgnowanie miłości

2020-11-28 15:23

[ TEMATY ]

modlitwa

miłość

abp Grzegprz Ryś

Ks. Paweł Klys

- Modlitwa nie jest rozmową z sobą samym, ale jest pielęgnowaniem miłości – tłumaczył abp Ryś podczas porannej Mszy świętej sprawowanej w jego domowej kaplicy.

- Nie chodzi o to, ile będziemy gadać, nie chodzi o to, by się skupiać na sobie i dokonywać przeglądów siebie samego – ale chodzi o miłość - wskazywał metropolita łódzki.

Duchowny zaznaczył, że modlitwa jest formą czuwania chrześcijańskiego. "Chodzi o czuwanie nad stanem własnego serca, tak naprawdę czuwaniem nad miłością" - powiedział abp Ryś.

Kaznodzieja określił dzisiejsza cywilizację mianem "spotkania na kliknięcie". - Kliknę wchodzę, kliknę wychodzę. Tu chodzi o relację, która jest pielęgnowana w każdej chwili i która jest relacją miłości. Temu służy modlitwa i ona to sprawia. A to, co ma przyjść nie kojarzy się z końcem naszego świata, ale kojarzy nam się z nadejściem osoby ukochanej, ze spotkaniem w pełni z Synem Człowieczym – podkreślił metropolita łódzki.

Jutro, 29 listopada, Msza święta on-line celebrowana z kaplicy domu biskupiego rozpocznie się o godz. 9:30.

CZYTAJ DALEJ

Piotrków Trybunalski: Dziecięca Liga Adwentowa

2020-11-29 09:00

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

Archiwum Parafii

Parafia  św. Jacka i św. Doroty w Piotrkowie Trybunalskim zaprasza wszystkie dzieci do uczestnictwa w każdy wtorek i czwartek Adwentu o godz. 18:00 w Eucharystii roratniej dla dzieci.

Możliwe jest także uczestnictwo online dzięki transmisji internetowej. Duszpasterze zachęcają do uczestnictwa w Mszach Świętych niedzielnych dla dzieci o godz. 11:30.

Dodatkowo czas oczekiwania do Świąt Bożego Narodzenia wypełniony będzie codziennymi, 15- minutowymi spotkaniami online na kanale YouTube parafii o godz. 20:00. Dzieci podczas tych krótkich spotkań otrzymają zadania do wykonania, na które będą miały czas do następnego spotkania. Za każde zadanie będą przyznawane punkty. W punktację wliczana jest także obecność na Eucharystii roratniej. Prowadzący spotkania online na zakończenie, będą modlić się w intencjach przedstawionych na czacie spotkania.

Dziecięca Liga Adwentowa będzie trwać od dzisiaj do 23 grudnia. Dla uczestników będą przygotowane nagrody.

CZYTAJ DALEJ
Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję