Reklama

Akcja „Mogiłę pradziada ocal od zapomnienia” rozpoczęta!

2017-07-26 10:53

Krystyna Smerd
Edycja świdnicka 31/2017, str. 1

Ryszard Wyszyński
Organizatorzy wyjazdu, wolontariusze, opiekunowie i rodzice uczniów zrobili sobie pamiątkowe zdjęcie na schodach Publicznego Gimnazjum nr 6 w Wałbrzychu

Wraz z wakacjami rozpoczęła się organizowana już po raz ósmy akcja „Mogiłę pradziada ocal od zapomnienia”, która jest głośną inicjatywą Grażyny Orłowskiej-Sondej ze Studia Wschód TVP Wrocław i Dolnośląskiego Kuratorium Oświaty

Akcja ma na celu porządkowanie starych polskich nekropolii, na których są pochowani nasi przodkowie na dawnych polskich Kresach, obecnie Ukraina, a które popadły w zapomnienie. Oprócz porządkowania cmentarzy młodzież przy okazji wyjazdu na Kresy odwiedza najważniejsze miejsca związane z polską historią. Do blisko 1100 wolontariuszy ze szkół z całego Dolnego Śląska wyjeżdżających w tym celu na Ukrainę 8 lipca dołączyła 20-osobowa grupa wolontariuszy z Wałbrzycha. Są to uczniowie Publicznego Gimnazjum nr 6, Młodzieżowego Ośrodka Wychowawczego oraz II Liceum Ogólnokształcącego.

Wyjazd grupy nastąpił spod siedziby publicznego Gimnazjum nr 6 na Piaskowej Górze. Wolontariuszy razem z rodzicami, którzy ich odprowadzali, przyszli też pożegnać członkowie Stowarzyszenia Przyjaciół Ziemi Drohobyckiej Oddziału w Wałbrzychu z prezes Ireną Froch oraz wiceprezydent Wałbrzycha Zygmunt Nowaczyk. Po raz siódmy w akcji uczestniczy Adam Piotrkowski – rodowity borysławiak, który pełni funkcję koordynatora. – Nasza grupa będzie porządkować mogiły na dawnym polskim cmentarzu na Hukowej Górze w Borysławiu, który jest blisko 2-hektarową nekropolią, a także na cmentarzach, którymi opiekujemy się już od lat w Mrażnicy i niewielkiej miejscowości Podbuż – wyjaśnił. – Nasi wolontariusze będą odnawiawać stare kamienne krzyże i pomniki, a także usuwać zbędne krzaki i zarośla, które je przykrywają i często niszczą. Jednym z zadań, które tam na nas czeka, będzie na pewno oczyszczenie nagrobka Adama Burczymuchy Pałaszewskiego. Był to znany borysławski nafciarz, w młodości uczestnik powstania styczniowego. Ma piękny pomnik, który trzeba oczyścić i zabezpieczyć, tak żeby pozostał w dobrym stanie i cieszył oczy przez kolejne lata. O efektach akcji opowiemy po przyjeździe młodzieży. Warto przypomnieć, że wyjazd wolontariuszy był możliwy dzięki wielkiemu wsparciu akcji przez mieszkańców Wałbrzycha, którzy przekazywali środki na ten cel w kweście przeprowadzanej przed kościołami, a także dzięki dotacjom udzielonym przez miasto Wałbrzych, Starostwo Powiatowe w Wałbrzychu i Stowarzyszenie Przyjaciół Ziemi Drohobyckiej Oddział w Wałbrzychu. Oprócz Adama Piotrowskiego opiekunami grupy są: Katarzyna Ziemba, Bartosz Pietrzak, Katarzyna Pawlikowska, Daniel Sienkowiec. W wyjedzie uczestniczą: Adrian Lechocki, Kacper Kromyn, Kacper Warchoł, Damian Petryna, Natalia Sokół, Sebastian Detyna, Olgierd Kowalski, Gabriela Gdowska, Julia Rzeczycka oraz Judyta Rzeczycka. Dwie ostatnie wolontariuszki tuż przed wyjazdem mówiły, że będzie to dla nich wielkie przeżycie, przede wszystkim dlatego, że na Kresach został zamordowany przez Ukraińców ich pradziadek. To jedna z tysięcy ofiar zbrodni wołyńskiej. Obie wałbrzyszanki mają nadzieję, że kiedyś uda im się dotrzeć na miejsce jego pochówku, bo miejscowość przestała istnieć.

Tagi:
kresy cmentarz akcja

Reklama

Patriotyczny i charytatywny gest

2019-11-19 13:37

Anna Przewoźnik

W środę w nocy 20 listopada br. z Częstochowy wyruszy na Litwę transport z darami. Coroczna akcja polega na zbiórce artykułów szkolnych, artykułów żywnościowych i słodyczy. Akcję, po raz jedenasty, zorganizowało Towarzystwo Patriotyczne „Kresy” w Częstochowie.

Anna Przewoźnik/Niedziela
Anna Przewoźnik/Niedziela

Prezes stowarzyszenia, proboszcz parafii pw. Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej ks. Ryszard Umański zaznacza, że poza charytatywnym, ma ona również charakter patriotyczny. – To przypomnienie faktu, że po II wojnie światowej granicę zostały przesunięte i nasi rodacy pozostali poza ojczyzną. Mieszkają na Litwie, ale są dumni, że są Polakami. Są nam wdzięczni, że o nich pamiętamy. Dla młodzieży, to nie tylko wykonanie dobrego uczynku, ale lekcja wiedzy o Polakach mieszkających na Kresach. – przypomina ks. Ryszard Umański.

Do akcji włączyło się 20 gmin i 500 szkół z całego woj. śląskiego. W sumie zebrano około 20 ton artykułów żywnościowych, ale również przyborów szkolnych, zabawek. Młodzież z częstochowskich szkół pomagała segregować dary, które przez ostatni tydzień docierały do sali gimnastycznej przy Komendzie Państwowej Straży Pożarnej w Częstochowie. W sortowanie darów włączyli się nauczyciele i bracia Rycerzy Kolumba.

Anna Przewoźnik/Niedziela

Dary, w pierwszej kolejności, trafią do Wilna. W polskiej szkole w Mickunach, organizatorzy chcą zgromadzić 1000 dzieci i każdemu z nich przekazać paczkę osobiście. Przyjadą dzieci ze szkół: Egliszki, Kowalczuki, Ławryszki, Pakiena, Jaszuny, Mickuny, Czarny Bór, Szumsk, Kiwiszki. Wsparcie otrzymają także kresowianie mieszkający na Ukrainie i Białorusi. W Grodnie, dary przekazane zostaną Związkowi Polaków na Białorusi. Trafią bezpośrednio do Andżeliki Borys. We Lwowie, paczki dotrą do dzieci uczących się języka polskiego w Stanisławowie i przy Katedrze Lwowskiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Dlaczego nie lubią księży?

2019-11-05 12:48

Piotr Grzybowski
Niedziela Ogólnopolska 45/2019, str. 7

Krytyka Kościoła i jego pasterzy nie jest już chwilowym uniesieniem, emocją, lecz precyzyjnie zaplanowanym działaniem

Ks. Paweł Kłys

Obojętny, negatywny lub czasem nawet wrogi stosunek części społeczeństwa do duchowieństwa katolickiego staje się coraz bardziej powszechny. Znamienne przy tym, że jedynie katolickiego – w większości to Kościół katolicki podlega narastającej krytyce. Krytyce, która przeradza się ostatnio w jawną walkę.

Rozpoczęta przez zadeklarowanych ateistów – rozszerza się, obejmuje swym zasięgiem coraz szersze środowiska. Krytyka Kościoła i jego pasterzy nie jest już chwilowym uniesieniem, emocją, lecz precyzyjnie zaplanowanym działaniem wielu przywódców, grup, organizacji czy środowisk. Zostaje wpisana w programy wyborcze. Staje się podstawą budowy wizerunku czy manifestów politycznych i światopoglądowych. A wszystko jest wsparte siłą środków masowej komunikacji.

Działanie to zawsze ma swój precyzyjny scenariusz. Rozpoczyna się od wybrania celu. Stają się nim z reguły księża, którzy stanowią rdzeń Kościoła. Powszechnie uznani i szanowani. Za tym idzie krytyka ich nauczania. Pokrętne interpretacje – czy wręcz manipulacja – kazań i wystąpień. Często mianem „skandalu” określa się ich słowa płynące wprost z Ewangelii. Linczowi medialnemu poddaje się organizowanie pielgrzymek, które gromadzą setki tysięcy wiernych. Wszystko to, aby ośmieszyć, poniżyć i upokorzyć.

Dlaczego tak się dzieje? Co zachodzi w umysłach ludzi, którzy decydują się podjąć walkę z Kościołem? O co chodzi w ich działaniu? Dokąd się skierują w swych dalszych planach?

W większości przypadków motorem zła, które ich nakręca, jest olbrzymia chęć władzy – chęć rządzenia, panowania, kierowania, niezależnie od tego, co pod tymi pojęciami sami rozumieją.

Podnoszą bunt przeciw księżom, czując fizyczny strach przed ich wielką wiarą. Przed nauką, którą głoszą w imieniu Jezusa Chrystusa. Czują wyraźnie, że ci, którzy nie chcą władzy nad „rzędem dusz”, otrzymali ją i mają. Boją się ich wpływu na szerokie rzesze. Wiedzą bowiem, że to za ich przykładem gromadzi się coraz więcej młodych ludzi, którzy na kolanach oddają cześć Stwórcy. Boją się, że ta młodzież pójdzie za nimi, a nie za pseudowartościami ofiarowywanymi w wielu popularnych mediach. Boją się ponadto, że takie myślenie będzie się upowszechniać. Że rozścieli się po kraju i sprawi, iż ludzie staną się lepsi, uczciwsi. Że będą dalej jak przez wieki czcić Boga, a Jego naukę stosować w rodzinach, w miejscach pracy, w życiu społecznym.

Boją się w końcu, że kiedyś i ich żony, synowie i córki uznają, iż wartości przez nich głoszone są puste i niewarte zainteresowania. Że to, co oni z takim trudem budowali, co ciułaczym wysiłkiem zgromadzili, uznają za bezwartościowe, a w konsekwencji nie będą ich za te dokonania cenili. Boją się, że resztki ich pseudoautorytetu legną w gruzach. Że będą musieli oddać coś ze swego stanu posiadania, wycofać się ze swoich miałkich tez, które były napędem ich życia. Boją się w końcu, że będą musieli zostać tymi, których jedynie czasami udają. Ludźmi Chrystusowymi – chrześcijanami.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Wolontariusze SKC z wizytą u „duchaków”

2019-11-22 16:23

ks. Wojciech Kania

Z racji na obchodzony III Światowy Dzień Ubogich wolontariusze Caritas wraz ze swoimi opiekunami odbyli wizytę studyjną w Towarzystwie Ducha Świętego pod wezwaniem Świętego Krzyża w Dąbrowie koło Krakowa. Uczestniczyli tam w spotkaniu i rozmowach z „duchakami” pod hasłem: „Posługa ubogim w duchu bł. Gwidona z Montepellier”.

Caritas DS

Spotkanie rozpoczęła wspólna modlitwa. Uczestnicy mieli możliwość usłyszenia o życiu i działalności bł. Gwidona oraz wysłuchać opowieści ks. Łukasza o losach zakonu „duchaków” kiedyś oraz współcześnie. Po spotkaniu w kaplicy i wspólnej modlitwie wolontariusze oraz ich opiekunowie zostali zaproszeni na poczęstunek. Z wielkim zainteresowaniem słuchali o codziennym życiu ojców, natomiast ojcowie z zainteresowaniem wysłuchali o przedsięwzięciach Szkolnych Kół Caritas oraz dzieł prowadzonych przez Caritas Diecezji Sandomierskiej.

Błogosławiony Gwidon odznaczał się wielką pobożnością oraz wrażliwością na cierpienia bliźnich. Gdy otrzymał od rodziców majątek, na przedmieściu rodzinnego miasta Montpellier wybudował szpital. Gromadził w nim porzucone dzieci, ubogich, chorych, którym osobiście posługiwał. Przykład Gwidona, przenikniętego duchem ewangelicznej miłości, pociągnął innych. Tak powstał szpitalniczy Zakon Ducha Świętego, jego gałąź męska i żeńska, oddany służbie chorym, ubogim i dzieciom. Założyciel oddał swe dzieło pod szczególny patronat Ducha Świętego. Polska prowincja braci istniała do 1783 roku, kiedy uległa kasacie. Ostatni polski duchak zmarł w 1820 roku w Krakowie. Towarzystwo Ducha Świętego zostało ponownie powołane w 2003 r. na podstawie dekretu metropolity gdańskiego. W 2010 roku do postulatu wstąpiło 7 braci. Obecnie wraz z neoprezbiterami w TDŚ jest kilku kapłanów. Oprócz nich wspólnotę tworzą klerycy i nowicjusze. Razem 13 członków. Ich charyzmat to niesienie pomocy najbardziej potrzebującym.

Zobacz zdjęcia: Wizyta studyjna u duchaczy
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem