Reklama

Historia jednej płyty

2017-08-23 10:48

Piotr Iwicki, muzyk, publicysta
Niedziela Ogólnopolska 35/2017, str. 56

Nie pierwszy i zapewne nie ostatni raz życie napisało mistrzowski scenariusz z happy endem. Ta historia liczy sobie blisko 15 lat. To wówczas Andrzej Szpilman, syn kompozytora, lidera zespołów, pianisty, wieloletniego szefa muzycznego Polskiego Radia i wreszcie bohatera filmu „The Pianist” („Pianista”), postanowił słynnym piosenkom ojca dać nowe, napisane w rytm XXI wieku życie. Bezspornie na fali sukcesu filmu Romana Polańskiego wszystko wskazywało, że zdaje się on skazany na sukces. Tym bardziej że oryginalny krążek zatytułowany „Wendy Lands Sings the Music of the Pianist – Wladyslaw Szpilman” ukazał się nakładem Hip-O Records, związanej ze światowym gigantem – koncernem Universal, a za stroną produkcyjną stał John Leftwitch. To on ze Szpilmanem Jr. przeprowadził casting i spośród 25 kandydatek wybrał Kanadyjkę – Wendy Lands. Ona sama przyznaje, że artysytcznie wychowała się na piosenkach Carole King, Steviego Wondera czy jazzie takich mistrzów, jak Keith Jarrett, Chet Baker i Billie Holliday.

Niestety, choć album zdobywał znakomite recenzje, w tym pięciogwiazdkowe, tak wpływowych magazynów jak „Billboard”, „Wire” czy „Variety”, mimo że pisały o nim czołowe dzienniki globu (również entuzjastycznie) – płyta przepadła. W czasach gdy najbardziej wpływowi krytycy porównywali Wendy Lands do Rickie Lee Jones, Norah Jones, nie szczędząc pochwał, płyta przepadła. Paradoksalnie choć w Polsce znało ją wielu prezenterów radiowych, nigdy nie otrzymała należytego wsparcia, aby zaistnieć w świadomości naszych fanów.

Reklama

I tutaj dzieje się coś niebywałego. Jest wiosenny wieczór 2016 r. Jacek Kosiński, słynny polski realizator dźwięku, w czasie audycji w Polskim Radiu – rozgłośni regionalnej „Radio dla Ciebie” – dał mi wypalony na płycie album Kanadyjki. Dodał: „Posłuchaj, koniecznie”. Nadmieniam, że Kosiński to ten sam człowiek, który w „Pianiście” gra realizatora dźwięku w czasie pierwszej po wojnie transmisji recitalu Władysława Szpilmana w Polskim Radiu, był też konsultantem tej produkcji. Włączyłem krążek zaraz po wejściu do samochodu i oniemiałem. To rewelacyjna muzyka. Dość wspomnieć, że dostaliśmy takie ikoniczne przeboje, jak „Deszcz” („Someday We Will Love Again”) z repertuaru Reny Rolskiej czy „Tak mało cię znam” („Dancing With Antonio”) z repertuaru Sławy Przybylskiej. Jest też „Cicha noc” („My Memories Of You”) i „Ja jestem twoja” („Hold Me A Moment”) wykonywane przez Irenę Santor oraz „Nie wierzę piosence” („Prisoners Of Evening”) – piosenka onegdaj śpiewana przez Hannę Skarżankę.

Decyzja była jedna: nabycie licencji i wydanie w katalogu Polskiego Radia. Krąg się dopiął. Dlaczego piszę Państwu o tym akurat teraz? Wendy Lands za moją namową trafiła do programu Ladies’ Jazz Festival i 27 sierpnia br. zaśpiewa w Teatrze Muzycznym w Gdyni. To ją obok Kandace Springs i Bebel Gilberto organizatorzy uczynili główną gwiazdą festiwalu skupionego na jazzujących damach. Ale czyż nie jest to paradoks, że Kanadyjka promuje piosenki odrobinę już u nas zapomniane? Z całego serca polecam ten koncert.

Niedziela radości

Damian Kwiatkowski

BOŻENA SZTAJNER

Gaudete – to łacińska nazwa trzeciej niedzieli Adwentu, pochodząca od pierwszego słowa antyfony rozpoczynającej tego dnia Liturgię Eucharystyczną. Słowo to pochodzi od łacińskiego czasownika „gaudere” i jest wezwaniem do radości: Radujcie się ! Jej przyczyną ma być odnowienie świadomości, że Bóg jest blisko nas, że jest z nami, że stał się naszym bratem. Tego dnia w liturgii używa się szat koloru różowego (stosuje się je jeszcze tylko w czwartą niedzielę Wielkiego Postu, tzw. niedzielę laetare). Papież Paweł VI w 1975 r. w adhortacji apostolskiej „Gaudete in Domino” (O radości chrześcijańskiej) pisał: „Należy rozwijać w sobie umiejętność radowania, cieszenia się, korzystania z wielorakich radości ludzkich, jakich Bóg Stwórca użycza nam na tę doczesną pielgrzymkę”. Jeszcze bardziej będziemy się radować, gdy odkryjemy prawdę o tym, że Chrystus wciąż do nas przychodzi. Wtedy przepełni nas radość płynąca ze świadomości, że stoi On także u podwoi naszego serca i kołacze. Otwórzmy na oścież drzwi Chrystusowi. Najważniejsze rozgrywa się przecież w głębinach naszego serca. Może ono stać się Betlejem, gdzie zamieszka Emmanuel – Bóg z nami. Znajdźmy w tę niedzielę chwilę czasu, by Go ugościć. Papież Jan XXIII powiedział, że do Nieba nie wpuszczają ponuraków, tylko ludzi, którzy umieją się cieszyć. Oby nie okazało się, że nie nadajemy się do Nieba, ponieważ nie umiemy się cieszyć, bo zapomnieliśmy, jak to się robi. Usłyszmy więc to dzisiejsze wezwanie Kościoła: Bądź radosny! Nie zamykaj się w samotności i smutku. Jezus jest z Tobą!

Adwent przygodnie napotkanemu katolikowi niejednokrotnie kojarzy się tylko i wyłącznie z okresem przed Bożym Narodzeniem, jako czas przygotowania do świąt. Niekiedy też, niestety, bywa on postrzegany jako okres swoistej pokuty i postu, co jest jak najbardziej błędnym przeświadczeniem.
Ogólnie możemy powiedzieć, że Adwent jest czasem pobożnego i radosnego oczekiwania na pojawienie się Jezusa Syna Bożego. Obecnie przeżywamy jego trzecią niedzielę, w której manifestujemy naszą radość z bliskości Pana. Już bowiem w pierwszej antyfonie mszalnej Kościół dziś ogłasza: „Radujcie się zawsze w Panu, raz jeszcze powiadam: radujcie się! Pan jest blisko” (Flp 4, 4n). Po łacinie zawołanie to zaczyna się słowami: „Gaudete in Domino”. Dlatego często obecną niedzielę nazywamy „niedzielą gaudete”, czyli po prostu „niedzielą radości”.
Istnieje jeszcze jedna, dość intrygująca, nazwa tej niedzieli. Bywa ona bowiem nazywana „niedzielą różową”. Określenie to wywodzi się od koloru szat liturgicznych przewidzianych na ten dzień. Otóż, jest to właśnie kolor różowy. W całym roku liturgicznym stosuje się go tylko dwa razy (poza niedzielą gaudete, używa się go w tzw. niedzielę laetare, którą jest czwarta niedziela Wielkiego Postu).
W Adwencie szaty liturgiczne mają zazwyczaj kolor fioletowy, który w jasnym świetle wydaje się przybierać barwę różową. Dobór koloru wynika z jego skojarzenia z widokiem nieba o świcie. Wyobraża on blask przyjścia Jezusa Chrystusa w tajemnicy Bożego Narodzenia. Przychodzący Zbawiciel jest bowiem dla nas Światłością, podobnie jak wschodzące Słońce. Właśnie tego typu porównanie odnajdujemy np. w tzw. Pieśni Zachariasza: „nawiedzi nas Słońce Wschodzące z wysoka, by zajaśnieć tym, co w mroku i cieniu śmierci mieszkają” (Łk 1, 78n).
Wspólnota kościelna rozumie znaczenie wyjątkowego charakteru Adwentu jako czasu przygotowania do przyjęcia prawdy o Wcieleniu Boga. Dlatego też umieszcza ona adwentowe niedziele wysoko w tabeli pierwszeństwa dni liturgicznych. Oznacza to, że nie wolno nam zrezygnować z celebrowania „niedzieli gaudete” na rzecz np. parafialnych uroczystości odpustowych. Radość płynąca ze zbliżających się świąt nie wynika z emocjonalnych uniesień, lecz bierze się z autentycznych religijnych przeżyć. Sam Adwent zaś ukazuje nam prawdziwą radość bycia chrześcijaninem, który oczekuje pojawienia się swojego jedynego Pana.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Papież: trzeba być wiernym otrzymanej misji

2019-12-14 16:46

Paweł Pasierbek SJ /vaticannews / Watykan (KAI)

Wasz instytut nie narodził się przy zielonym stoliku, ale jest owocem życia, doświadczenia apostolskiego, współpracy z kapłanami w duszpasterstwie. W ten sposób Papież przypomniał historię powstania instytutu Pomocnic Diecezjalnych, który założony został w Mediolanie. Jego członkinie oraz inne kobiety zaangażowane w duszpasterstwo parafialne i diecezjalne przyjął dziś na audiencji. Zwrócił się do nich w improwizowanych słowach.

vaticannews.va

Natomiast w przemówieniu, które zostało wcześniej przygotowane i które zostało im wręczone Franciszek podkreślił, że ich szczególnym charyzmatem jest współpraca z biskupami i kapłanami w ich misji na terenie diecezji. Dodał, że to skoncentrowanie się na działalności na terenie konkretnej diecezji nie ma charakteru ograniczającego, ale oznacza głębokie wrośnięcie w nią oraz wierność i poświęcenie.

„Ten aspekt wierności nie odnosi się do jakiegoś ludu w ogólności, ale do tego konkretnego ludu, z jego historią, bogactwem i biedą, i jest cechą charakterystyczną misji Jezusa, posłanego przez Ojca do «owiec, które poginęły z domu Izraela»” (Mt, 15, 24) – napisał w przemówieniu Ojciec Święty. Zaznaczył, że Jezus oddał życie za wszystkich i to w oczywisty sposób odnosi się do dania go za te konkretne osoby, za wspólnotę, za przyjaciół i nieprzyjaciół. „Taka wierność kosztuje, nosi w sobie ciężar krzyża, ale jest owocna, płodna, według Bożych planów” – dodał Papież.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem