Reklama

Zioła „na nabożną”

2017-08-24 10:12

Anna Skopińska
Edycja łódzka 35/2017, str. 7

Diakon Kamil Gregorczyk

Z Janem Kubiakiem, honorowym bonifratrem, spadkobiercą tajników leczenia ziołami braci bonifratrów z Wilna, rozmawia Anna Skopińska

ANNA SKOPIŃSKA: – Tyle osób przychodzi po porady, po pomoc do honorowego bonifratra zielarza. Pan z tymi ludźmi rozmawia. Jacy jesteśmy?

JAN KUBIAK: – Wielu ludzi jakby się wstydziło mówić prawdę. I być sobą. Spotykam się też z tym, że ktoś wychodzi z kościoła i przeklina drugiego człowieka. Przykre. Bo to taka pobożność na pokaz.

– Jak we fraszkach Krasickiego?

– Albo Jana Sztaudyngera – „na jednym rogu się modlą, na drugim podlą”...

– Nasza pobożność kończy się na wysokości drzwi kościelnych?

– Nie u wszystkich na szczęście. Mam np. sąsiadkę, która w ogóle telewizji nie ogląda, ale nieszpory codziennie. I jest bardzo pobożna: jeździ na pielgrzymki, chodzi na nabożeństwa do kościoła, prowadzi dość poważne przedsiębiorstwo i jest bardzo dobrym człowiekiem. Pomaga sąsiadom, tym, którzy są biedniejsi, mają po 600 zł emerytury, i każdy spytałby: jak za to można żyć? A tu okazuje się, że można. Że trzeba. Obserwuję też brak szacunku dla ludzi starych. Ze strony lekarzy, dzieci, którzy boją się przymusu zajmowania rodzicami. Starszy człowiek zawadza. Ale my potrafimy się jeszcze na modlitwie spotykać. Jej siłę pokazują uroczystości na Jasnej Górze, czy ta zainicjowana akcja oplecenia różańcem modlitwy naszej Ojczyzny. I w tym nie ma fałszywej pobożności, ona wylewa się raczej z tych, którzy przekazują nieprawdziwe informacje i dają sobą manipulować przez medialne plotki.

– Poradzi coś Pan tym plotkującym?

– Oni to nawet i zioła nie wiadomo, czy będą chcieli pić, bo nie bardzo wierzą w ich działanie. Wie Pani, co jest w tym wszystkim bolesne? Katolików w naszym kraju jest ogrom, statystycznie rzecz biorąc, do kościoła coraz mniej ludzi przychodzi, młodzi, jak już są, to z takim głębokim przekonaniem. I to jest kadra ludzi, z których Kościół będzie czerpał. Przykre jest to, że jakbyśmy tej naszej wiary nie znali. Ochrzczony, przyjął Komunię świętą, bierzmowanie, dobrze byłoby, gdyby jeszcze był ślub. Ale czy my coś na temat Pisma Świętego wiemy? W domu nie modli się razem, rodzice nie nalegają, potem katechezy w szkole, ale czy tam jest czas odpowiadać na trudne pytania młodych? Pamiętam swoje lekcje religii w liceum – to były ostatnie lata katechezy w szkole – my naszemu jezuicie stawialiśmy bardzo trudne pytania. I on od nich nie uciekał.

– To zaniedbanie pewnie przez czasy, które stawiają przed nami dużo zadań...

– W kwestiach wiary jesteśmy niedouczeni i nie staramy się tego zmienić. Pamiętam swoje rodzinne spotkania. Nieraz te dyskusje nie były za mądre, ale się rozmawiało. Dziś zmieniło się dużo, bo kiedyś panował analfabetyzm, a dzisiaj każdy może do wszystkiego dotrzeć. Ale tego nie robi. Dlatego łatwość nawiązywania kontaktu przez Świadków Jehowy, którzy potrafią się wkraść w łaski ludzi, coś zaproponować, obiecać pomoc. My chrześcijanie też powinniśmy sobie pomagać i prostować nawzajem swoje ścieżki. I nie być zawistni. A z pobożnością – jeśli już idę i rozmawiam z Bogiem, to mam wyjść wyciszony i jakiś lepszy, choćby na godzinę. Dlatego unikajmy wulgarnego języka i może więcej się do siebie uśmiechajmy. To pomoże zmienić się na korzyść.

– Na tę zmianę są jakieś zioła?

– Coraz więcej ciekawych rzeczy pojawia się na rynku. I nawet, gdy ktoś nie chce pić ziół, to jest tak dużo rozmaitych przypraw przygotowanych do potraw, że można je zacząć używać. I to już nie tylko przyprawy do grilla, do mielonego czy kurczaka. Podaje się np. przyprawy do kawy. Można dorzucić kardamon albo wypić z cynamonem. Są też całe mieszanki do kawy. Albo sproszkowane zioła do pitnej czekolady.

– Po czekoladzie jesteśmy pewnie bardziej szczęśliwi...

– Stąd całe rytuały jej picia. Dodać do niej można także wspomniany już cynamon i kardamon. Są też związki cytrynowe podane jako proszek. Obecnie zioła sprowadzane są niemal z całego świata: Indii, Egiptu, Meksyku czy Turcji.

– A coś z naszego ogródka?

– Warto dać sobie coś na wyciszenie, by nie wychodzić z kościoła spiętym, podenerwowanym, ale wyciszonym i tak, jak dawniej: iść z błogosławieństwem dla tych domowników, którzy nie mogą być w kościele. Może jest ktoś chory, komu trzeba zanieść dobre słowo? Tyle że teraz każdy się spieszy...

– Na pośpiech – melisa?

– Tak. I każda herbata ziołowa. W której koniecznie róża, bo ma dużo witaminy C, dla zapachu można dodać też jej płatki, liście poziomki, które dadzą aromat, mięta na upały, by można było odetchnąć. I herbaty owocowe: z suszu gruszki czy jabłka, moreli albo daktyli, fig, rodzynek. I żurawina, która ma wiele walorów – nie tylko oczyszcza, ale też obniża ciśnienie. Zioła to naturalne środki lecznicze, bogate w witaminy, ale też mające walory smakowe.

– Trzeba je tylko umieć stosować, to wiedza, którą może poznać tylko zielarz?

– Już w szkole powinno się mówić i edukować. By potem każdy wiedział, czy lebiodka, pokrzywa i mniszek są jadalne? Czy kora lub mech mogą przynieść pożytek? Często obok nas jest wiele naturalnej żywności nadającej się do spożycia. W czasie okupacji nie dojadało się, ale dzięki tym darom natury można było przeżyć.

Tagi:
wywiad ziołolecznictwo

Reklama

Zioła na młodość i piękno

2019-07-31 10:15


Edycja łódzka 31/2019, str. 4-5

Z Janem Kubiakiem, zielarzem, spadkobiercą tajników leczenia ziołami wileńskich braci bonifratrów rozmawia Anna Skopińska

Ks. Kamil Gregorczyk
Jan Kubiak w czasie pracy

ANNA SKOPIŃSKA: – Panie Janie, kobiety – pacjentki pytają Pana o to, jak zachować młodość? Co zrobić, by nie było zmarszczek? Czy zioła na coś takiego pomagają?

JAN KUBIAK: – W tej chwili to więcej kobiet przychodzi z prośbą o zioła na poprawę pamięci. Te na młodość, to raczej traktowane są z uśmiechem. Jednak jeśli chce się zachować młodość, to trzeba zadbać o cerę i o swój wygląd. Powinno się pamiętać o przestrzeganiu higieny osobistej, myciu zębów, twarzy. Wklepywaniu jakiegoś delikatnego kremu. Utrzymywaniu w dobrej kondycji włosów. Należy starać się przede wszystkim nie tyle myć je zwykłymi szamponami, ale pokrzywą, skrzypem. Te zioła wzmacniają.

– Takie napary możemy sobie same robić?

– Tak. I płukać nimi, oczyszczać lub myć. Trzeba też dbać o odpowiednie wyżywienie. Obecnie panuje ogólna tendencja, by spożywać jak najmniej mięs. Jest wiele firm produkujących rozmaite wędliny, ale nie wszystkie są smaczne, więc ludzie często nie chcą ich jeść. W diecie przede wszystkim potrzebne jest białko. Więc, jak najbardziej jajka we wszelkiej postaci. Teraz jest też doskonały czas na jedzenie owoców i warzyw. Jeśli ma ktoś kłopoty np. z trzustką, to oczywiście nie może spożywać ich surowych. Wtedy trzeba je zblanszować, może też przygotować je al dente. I starać się, by w diecie znalazło się jak najwięcej owoców. Miałem ostatnio taką pacjentkę – bardzo schorowaną, po operacji głowy, trzustki, z przetoką. Spytałem o to, co je. W okresie wiosenno-letnim bardzo dobrze robiły jej świeże truskawki, które miała od jakiejś pani, z jej własnego ogrodu. Te truskawki dawały tej chorej kobiecie energię na cały dzień. Nawet byłem zdziwiony, że mogła je jeść surowe. Trzeba więc zwrócić uwagę na to, co się je i gdzie to jest wyprodukowane. Wiem, że nawet sklepy ze zdrową żywnością nie mają wszystkiego aż tak super smacznego i dobrego. Trzeba dobrze trafić.

– A możemy robić zakupy na zwykłych ryneczkach?

– Oczywiście, że tak. A najlepiej zalecałbym kupować z wozu. Od człowieka, który wyprodukował te produkty sam. Teraz przecież rolnicy mają prawo sprzedawać swoje plony. To jest według mnie najbardziej uczciwe. Ten rok jest trudny, bo mamy suszę i owoce nie są dobrze wykształcone, ale mimo wszystko korzystajmy z tego, że są.

– Podsumowując, na zachowanie młodości ważna jest...

– Higiena, odpowiednie żywienie i dbanie o siebie. Trzeba by się też gimnastykować, pospacerować, nawet z kijkami, pojeździć na rowerze. I wtedy – jeśli zadbamy o siebie, o własne zdrowie – uroda na tym zyska.

– Czy do zatrzymania urody ta wspomniana na początku pamięć się przyczynia? Co Pan zaleca?

– Przede wszystkim kwiat głogu, miłorząb japoński i przetacznik. To są zioła, które naprawdę powodują poprawę pamięci. I osobom starszym już nie tyle zaleca się krzyżówki, ile picie mieszanek z tych ziół. One bardzo dobrze działają.

– A dla pielęgnacji ciała jakieś ziołowe kąpiele?

– Można, ale teraz jest tak wiele rożnych kosmetyków, że może aż tak nie trzeba. Można zrobić wywar z lawendy i dodać do kąpieli. Akurat na nią jest teraz sezon. Ale trzeba też używać odpowiednich mydeł. Ja wszystkim zalecam szare mydło.

– Czyli nie żadne perfumowane wynalazki?

– Nie. Tylko te nasze zwykłe, tradycyjne mydła.

– Wtedy nawet w późnym wieku, my kobiety, będziemy piękne?

– Pewnie, że tak. Poza tym jeśli się jest w związku małżeńskim, to też trzeba zadbać, by mąż widział, że się dla niego staramy i że cały czas u tej żony się coś dobrego dzieje. Wtedy będzie żoną zainteresowany i nie będzie się oglądał na inne.

– Panie Janie, a urodę daje też uśmiech?

– Zdecydowanie. I teraz może tego uśmiechu, takiego bezinteresownego, brakuje. Często jest tak, że odzywam się do kogoś na ulicy, choć nawet go nie znam. Niektórym to odpowiada, a niektórzy są speszeni, zwłaszcza kobiety. Jakby odbierały to już jak jakiś podryw. Nie. Po prostu trzeba być miłym, uprzejmym, trzeba rozmawiać, uśmiechać się do siebie. Tym bardziej, że teraz coraz mniej ludzi się spotyka, bo każdy porusza się własnym samochodem. Nie widzi się nawet sąsiadów, bo wszyscy jeżdżą. Ale choć wiele rzeczy się zmienia, to uśmiech nadal pozostaje lekarstwem na wszystko.

– A na to, by się uśmiechać, są jakieś zalecenia zielarskie?

– Ja zalecam specjalne herbaty z owoców – nie będę wymieniał jakich, dodaję tam jeszcze odpowiednie zioła.

– A chociaż jedno zioło czy owoc?

– Róża w tym jest na pewno. Pokrzywa też. Aronia, czarna porzeczka. To nam na pewno pomoże.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kenia: zamordowano katolickiego księdza

2019-10-16 17:53

tom (KAI) / Nairobi

Tydzień po zaginięciu katolickiego księdza w Kenii znaleziono jego ciało. Sprawcy zabójstwa pochowali ks. Michaela Maingi Kyengo w pobliżu rzeki w mieście Makima, 100 km na północ od stolicy Nairobi. Jak informują kenijskie media policja prowadzi dochodzenie w sprawie morderstwa.

Unsplash/pixabay.com

„Ekshumujemy ciało w celu przeprowadzenia śledztwa, abyśmy mogli rzucić więcej światła na okoliczności zbrodni” - słowa rzecznika miejscowych władz cytuje gazeta "Daily Nation". Zabójstwo kapłana nazwał „nikczemnym aktem”.

Ze wstępnych ustaleń wynika, że ks. Kyengo był ostatnio widziany tydzień temu, kiedy odwiedził swoich rodziców. Po tym, jak podrzucił do domu swego współpracownika, późno w nocy, udał się do swojej parafii. Tam nieznany człowiek porwał ks. Kyengo, a później obrabował jego konto bankowe. Jak dotychczas dwóch podejrzanych zostało aresztowanych i to wskazali śledczym miejsce, gdzie zostało pochowane ciało kapłana.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Weekend rodzinny z Jackiem Pulikowskim w Oławie

2019-10-16 21:45

Anna Majowicz

Jacek Pulikowski – autor licznych publikacji o tematyce rodzinnej, w nadchodzący weekend gościć będzie w Centrum Formacji, przy parafii pw. Św. Apostołów Piotra i Pawła w Oławie.

ekai.pl
Jacek Pulikowski

Plan wydarzenia:

Piątek, 18.10.2019 r.:

18.00 Eucharystia – ze słowem Jacka Pulikowskiego

19.00 – 20.30 Wykład dla kobiet: ,,Instrukcja obsługi mężczyzny”

Sobota, 19.10.2019 r.:

9.00 Eucharystia – ze słowem J.Pulikowskiego ,,Dojrzała miłość w dojrzałym wieku”

9.00 – 17.00 Warsztaty dla ojców ,,Ojcostwo a praca”

10.00 – 14.00 Warsztaty dla kobiet ,,Cenniejsza niż perły”

15.30 – 17.00 Wykład dla narzeczonych I małżonków ,,Rodzina. Najważniejsza firma na świecie”

18.00 Eucharystia – ze słowem J. Pulikowskiego ,, Odcinanie pępowiny”

19.00 – 20.30 Wykład dla mężczyzn: ,,Jak rozumieć kobietę? Czy niemożliwe jest możliwe?”

Niedziela, 20.10.2019 r.:

8.00 – 19.30 Eucharystie ze słowem J. Pulikowskiego ,,Relacje rodzinne – wyzwania na dzisiejsze czasy”

13.00 – 19.00 Rejonowy Dzień Wspólnoty (RDW) Ruchu Światło – Życie: ,,Moja wola I moja wolność”.

Więcej informacji i formularze zapisów na stronie Fundacji DlaRodziny: www.dlarodziny.eu

Serdecznie zapraszamy! 

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem