Reklama

W 100. rocznicę objawień w Fatimie

2017-08-24 10:12

Stanisława Bzymek
Edycja szczecińsko-kamieńska 35/2017, str. 6-7

Sylwia Nozderko
Lourdes też znalazło się na naszym pątniczym szlaku

Tak wiele ludzi pielgrzymuje do Fatimy w roku 100. rocznicy objawień Matki Bożej, pragnąc uczcić to wydarzenie. Czciciele Matki Najświętszej chcą być blisko Niej, chcą być blisko Jej serca, zawierzyć się Jej. Zawierzyć swoje rodziny i świat Jej Niepokalanemu Sercu, a przede wszystkim odpowiedzieć na Jej wezwanie ocalenia świata i nawrócenia grzeszników przez pokutę: „Z wszystkiego, co tylko możecie, zróbcie ofiarę jako zadośćuczynienie za grzechy, którymi On jest obrażany i dla uproszenia nawrócenia grzeszników… Przede wszystkim przyjmijcie i znoście z poddaniem cierpienia, które wam Bóg ześle” (Objawienie Anioła w 1916 r.). „Ofiarujcie się za grzeszników i mówcie często, zwłaszcza gdy będziecie ponosić ofiary; O Jezu, czynię to z miłości do Ciebie, za nawrócenie grzeszników i za zadośćuczynienie za grzechy popełnione przeciwko Niepokalanemu Sercu Maryi” (Matka Boża, Fatima, 1917 r.). Matka Najświętsza prosi o codzienne odmawianie modlitwy różańcowej. O wynagrodzenie Niepokalanemu Sercu Maryi w pięć pierwszych sobót miesiąca (przystąpienie do spowiedzi, przyjęcie Komunii św. wynagradzającej, odmówienie jednej części Różańca i odprawienie 15-minutowej medytacji).

Nasza pielgrzymka do Matki Bożej odbyła się w dniach 7-20 lipca br. Szlak pielgrzymi rozpoczął się w Szczecinie i wiódł przez Kargową, gdzie dołączyła większość pielgrzymów z ks. Mateuszem Pobihuszką, opiekunem duchowym. Był z nami też ks. Mariusz Matuszak z Chojny.

Pątniczy szlak

Pierwszym miejscem, które nawiedziliśmy był klasztor w Nevers, w którym przebywała i zmarła św. Bernadeta – wizjonerka z Lourdes. Tam, w kaplicy znajduje się sarkofag z ciałem Świętej. Jej ciało jest do dziś w nienaruszonym stanie. W kaplicy tej sprawowana była Eucharystia. Na terenie tego Sanktuarium znajduje się też kaplica, która jest kopią Groty Massabielskiej z Lourdes.

Reklama

Następnego dnia wyruszyliśmy do Paray-le-Monial, do sanktuarium Najświętszego Serca Pana Jezusa i św. Małgorzaty Marii Alacoque. Tego samego dnia nawiedziliśmy też sanktuarium Czarnej Madonny w Rocamadour. To przepiękne miasteczko wydaje się niemal przyczepione do skały, jakby było zawieszone między niebem a ziemią. Jego nazwa wywodzi się od legendarnego pustelnika Amadoura. Jest wiele legend, ale pierwsza z nich i najbardziej popularna mówi, że w 70 r. po Ch., to dzikie i ustronne miejsce upodobał sobie Zacheusz. Doprowadziły go tutaj anioły. Przybrał imię Amadour, zamieszkał w jaskini, obok zbudował kaplicę dla Matki Najświętszej i umieścił posążek Czarnej Madonny. Po śmierci Amadaura miejsce to stało się celem pielgrzymkowym. Miasteczko zostało nazwane na cześć pustelnika Rocamadour – skała Amadoura. W XII wieku znaleziono jego nietknięte czasem ciało. Obecnie na tej skale jest kompleks klasztorno-kościelny, gdzie znajduje się siedem kościołów. W jednym z nich ulokowano kaplicę Jezusa Miłosiernego. Miasto znajduje się na jednym ze szlaków wiodących do Santiago de Compostela.

Nie tylko Lourdes

Kolejny dzień naszego pielgrzymowania to pobyt w Lourdes, miejscu objawień Matki Bożej. Był czas na Eucharystię, Drogę Krzyżowa, kąpiele w wodzie lourdzkiej, zwiedzanie sanktuarium, procesję Maryjną i modlitwę osobistą, na spotkanie z Matką Bożą sam na sam.

Kolejny dzień też był pełen wrażeń z powodu miejsc, które odwiedziliśmy. Azpeitia – sanktuarium św. Ignacego Loyoli. Tam modliliśmy się podczas Eucharystii sprawowanej w kaplicy domu Świętego. Potem przejazd do Limpias, gdzie w głównym ołtarzu znajduje się liczący 2,30 m wysokości krzyż – Chrystus w Agonii. Ciało Chrystusa zawieszone na krzyżu naturalnej wielkości, przedstawione jest bez znaków wycieńczenia. Jednak twarz, z oczami wzniesionymi ku górze, wyraża ból i modlitwę. Jak przekazuje tradycja w roku 1755, wskutek trzęsienia ziemi na dnie morza, miasto Kadyks, gdzie znajdował się wówczas krzyż, znalazło się w niebezpieczeństwie zalania falami morskimi. Mieszkańcy Kadyksu wyruszyli w procesji błagalnej niosąc krzyż z Jezusem w Agonii i fale zaczęły ustępować przed krzyżem. Miasto zostało ocalone. Z Kadyksu, zgodnie z wolą właściciela, krzyż został przekazany do kościoła w Limpias. Od tamtej pory Chrystus w Agonii jest tam czczony i słynie łaskami.

W latach 1919-20 zaczęto obserwować niezwykłe zjawisko. Wielu ludzi widziało, że Jezus zachowywał się tak, jakby był żywy i naprawdę umierał. Poruszał oczami lub spragnionymi ustami. Zmieniał się wyraz Jego oblicza i barwa twarzy. Ciało pokrywało się śmiertelnym potem. Krew spływała z Jego ran i spod Cierniowej Korony. Notowano nagłe nawrócenia, niezwykłe uzdrowienia i umocnienie wiary.

Do Fatimy przez Oviedo

Tego dnia jeszcze przed nami było Oviedo, nawiedziliśmy katedrę, gdzie znajduje się chusta, na której jest cudowne Oblicze. Według tradycji chustą tą otarto twarz Jezusa zaraz po Jego śmierci i zdjęciu z krzyża, a kiedy Ciało zostało owinięte w całun i złożone w grobie, chustę położono na twarzy Jezusa.

Kolejny dzień też pełen wrażeń i oczekiwania na spotkanie z Matką Najświętszą w Fatimie. Przed nami było jeszcze spotkanie ze św. Jakubem w Santiago de Compostela. Nawiedziliśmy grób Świętego i uczestniczyliśmy w Eucharystii. A wieczorem Fatima i Msza św. sprawowana około północy. Potem spotkanie z Matką Bożą, nocne czuwanie, modlitwa i droga pokutna. 13 sierpnia na Błękitnym Placu uczestniczyliśmy w uroczystej Eucharystii. Wielkie wzruszenie towarzyszyło naszemu zawierzeniu się Maryi i Jej Niepokalanemu Sercu.

Byliśmy też w Aljustrel – wiosce, gdzie mieszkali pastuszkowie. Zwiedzaliśmy miejsca, w których żyli, miejsca związane z Objawieniami Anioła w 1916 r., miejsce objawienia Matki Bożej 19 sierpnia 1917 r.

Zwiedzaliśmy też Lizbonę, byliśmy w kościele św. Antoniego z Padwy; w miejscu, gdzie był dom Świętego. Nawiedziliśmy też sanktuarium Matki Bożej z Nazaretu w Nazare. Znalazł się także czas na krótki odpoczynek nad Oceanem, a potem jeszcze Batalha i powrót do Fatimy.

Na zakończenie pobytu w Fatimie uczestniczyliśmy w procesji Maryjnej (tego dnia było w Fatimie 40 grup z Polski).

U Matki Bożej na Słupie

Następnego dnia wyruszyliśmy w drogę powrotną do Polski. Przed nami Avila i sanktuarium św. Teresy oraz Eucharystia w kościele, gdzie był jej dom. A potem jeszcze krótka wizyta w Madrycie i dalej w drogę – tym razem Saragossa i wizyta u Matki Bożej na Słupie. Mogliśmy ucałować kolumnę, na której ukazała się Matka Najświętsza św. Jakubowi i pomodlić się. Na koniec Montserrat i Modlitwa Eucharystyczna u Czarnej Madonny. Pielgrzymkę naszą skończyliśmy odpoczynkiem na wybrzeżu Costa Brava w Lloret de Mar. Następnego dnia nawiedziliśmy Barcelonę, a w Eucharystii uczestniczyliśmy w kaplicy katedry Sagrada Familia. Po drodze jeszcze odwiedziliśmy Le Puy-en-Velay, by w sanktuarium św. Józefa odprawić Mszę św.

Chciałam wszystkim podziękować za wspólne pielgrzymowanie za uśmiech, radość, życzliwość, i modlitwę. Ks. Mateuszowi i ks. Mariuszowi za opiekę duchową, rozmowy, modlitwę i katechezy. Myślę, że ten czas rekolekcji w drodze był dla nas czasem przemiany, ubogacenia się i refleksji.

Tagi:
pielgrzymka 100‑lecie objawień fatimskich

Marsz moje serce do Częstochowy

2019-08-21 11:25

Ks. Krzysztof Hawro
Edycja zamojsko-lubaczowska 34/2019, str. 1

Bożena Sztajner/Niedziela

Za nami już trzydziesta siódma diecezjalna Piesza Pielgrzymka na Jasną Górę. Dni pielgrzymkowego trudu i świadectwa wiary pielgrzymów z diecezji zamojsko-lubaczowskiej przeszły do historii.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Inwigilowała ks. Blachnickiego dziś walczy z dyskryminacją

2019-08-22 09:01

Artur Stelmasiak

Internauci rozpoznali niebezpieczną współpracowniczkę komunistycznej służby, która stoi na czele stowarzyszenia współpracującego z warszawskim ratuszem.

Archiwum Główne Ruchu Światło-Życie

Chodzi o TW ps. "Panna", czyli Jolantę Gontarczyk, która na poczatku lat 80. rozpracowywała Solidarność, a później środowisko Polonii w RFN. Wraz z mężem inwigilowała Sługę Bożego ks. Franciszka Blachnickiego, który po wprowadzeniu stanu wojennego osiadł w Carlsbergu w Niemczech Zachodnich. - Wtedy Gontarczyk grała najbardziej katolicką i najbardziej patriotyczną kobietę w tym polonijnym środowisku - mówi "Niedzieli" Agnieszka Wolska z Kolonii, która od lat przypatruje się działalności TW "Panny".  

W latach 90. Jolanta Gontarczyk stała sie aktywistką feministyczną i ważnym członkiem warszawskiego SLD, gdzie pełniła wiele funkcji rządowych i samorządowych. Została odsunięta, gdy w 2005 roku ujawniono jej mroczną przeszłość, a IPN wszczął śledztwo ws. tajemniczej śmierci ks. Blachnickiego.

Internauci rozpoznali Jolantę Gontarczyk pod zmienionym nazwiskiem, jako Jolantę Lange. Przez kilka lat była ona w prezydium Komisji Dialogu Społecznego ds. Równego Traktowania, gdzie lobbowane są m. in. postulaty aktywistów LGBT. Obecnie jest także prezesem stowarzyszenia zajmującego się programami antydyskryminacyjnymi m. in. na zlecenie warszawskiego ratusza. Zmianę nazwiska z Gontarczyk na Lange potwierdza odpis z Krajowego Rejestru Sądowego. W zarządzie stowarzyszenia w 2008 r. zmieniło się nazwisko Jolanty, ale numer PESEL kobiety pozostał ten sam.

Jolantę Lange, jako Jolantę Gontarczyk rozpoznaje wiele osób z niemieckiej Polonii. - Mój mąż, jako członek Solidarności wyemigrował do RFN jeszcze przed stanem wojennym. W Carlsbergu poznał ks. Franciszka Blachnickiego i małżeństwo Gontarczyków. Wiele osób doskonale pamięta i rozpoznaje panią Gontarczyk, która znalazła sobie nową niszę dla swojej działalności - mówi Agnieszka Wolska.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Weigel: proces kard. Pella przypomina procesy stalinowskie

2019-08-22 13:46

vaticannews / Waszyngton (KAI)

Zaskakująca i niezrozumiała decyzja o odrzuceniu apelacji kard. Pella budzi bardzo poważne wątpliwości co do jakości wymiaru sprawiedliwości w Australii – uważa czołowy katolicki publicysta George Weigel. Jego zdaniem po tym, co się wydarzyło w stanie Victoria, nie można mieć pewności, czy jakikolwiek kapłan oskarżony o nadużycia seksualne będzie mógł liczyć na sprawiedliwy proces.

Ks. Cezary Chwilczyński

Weigel przypomina, że choć sędziowie odwoływali się do faktów i materiału dowodowego, to w tej sprawie nie było żadnych faktów ani dowodów. Kard. Pell został skazany wyłącznie na podstawie zeznań domniemanej ofiary, a zeznania świadków obrony zostały arbitralnie zakwestionowane, uznano, że nie mogą oni dobrze pamiętać tamtych wydarzeń. W opinii biografa Jana Pawła II sytuacja jest bardzo niebezpieczna. „Coś poważnego dzieje się z prawem karnym w stanie Victoria, gdzie postępowanie sądowe przypomina to, co działo się w Związku Radzieckim za rządów Stalina. Tam również zarzuty uznawano za wiarygodne wyłącznie na podstawie niepotwierdzonych zeznań” – pisze Weigel.

Zauważa on, że proces kard. Pella budzi też poważne wątpliwości w środowisku prawniczym w Australii, niszczy on bowiem reputację wymiaru sprawiedliwości w tym kraju. Wielu prawników, w przeciwieństwie do ideologów, liczyło na pozytywne rozpatrzenie apelacji. Teraz natomiast rozsądni ludzie będą się zastanawiać nad stanem australijskiej praworządności, nad tym, czy bezpiecznie jest podróżować i robić interesy w Australii, w takim klimacie społecznym i politycznym, w którym histeria tłumu może w oczywisty sposób wypłynąć na ławę przysięgłych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem