Reklama

Owoce Światowych Dni Młodzieży?

2017-08-24 10:12

Maciej Kaczor
Edycja warszawska 35/2017, str. 6-7

Rachele Ottaviani

Dzięki Dniom w Diecezjach nawiązały się nowe przyjaźnie, wymieniono się doświadczeniami wiary i kultury, młodzi bawili się razem w Warszawie i Krakowie, a teraz z nostalgią wspominają polską gościnność

Gdy rozmawiam z pielgrzymami, którzy brali udział w zeszłorocznym święcie, widać wyraźnie, że Duch Święty wciąż pomaga roznosić radość ze Spotkania na cały świat. Doświadczenie żywego Kościoła w Polsce pozostawiło w naszych gościach niezatarty ślad i nadal procentuje. Można mnożyć przykłady tego, jak nasi goście angażują się teraz w swoich parafiach.

– To wydarzenie na pewno zmieniło nasze życie – odpowiadają bez wahania pielgrzymi, którzy uczestniczyli w zeszłorocznych Światowych Dniach Młodzieży w Krakowie oraz w Dniach w Diecezjach. Bez względu na kraj pochodzenia, młodzi na całym świecie starają się wypełniać prośbę papieża Franciszka, żeby żyć tak, aby zostawić po sobie ślad. I zostawiają – przyjmując pielgrzymów, komponując pieśni uwielbienia, organizując wspólne modlitwy, czy nawet wielkie przedsięwzięcia, jak Mini Światowe Dni Młodzieży w swoich ojczyznach i szykują się już na spotkanie w Panamie.

Młody Polak patriota

Wiele osób przyznaje, że podczas wizyty w Polsce doszli do optymistycznego spostrzeżenia, że nas, młodych katolików, jest ogromna liczba, o czym rzadko słyszy się we współczesnych mediach. – Bardzo często rozmawiam o moim doświadczeniu ze ŚDM w Polsce i głównie mówię o ludziach, bo poznałam mnóstwo osób z różnych krajów i kultur, które były tam z tego samego powodu co ja: żeby modlić się razem – tłumaczy Rachele Ottaviani, włoska studentka działająca w Zespole Duchowym im. Jana Pawła II, która była gościem również Dni w Diecezjach. – Wspólna modlitwa była dla mnie najpiękniejszym i najważniejszym wydarzeniem. Na własnej skórze poczułam wartość ludzkiej gościnności – dodaje Włoszka.

Reklama

Rachele jest również przykładem na kolejny sukces Dni Młodzieży, który rozniósł się na cały świat. To wartość zapoznania młodych z polską tradycją, kulturą, gościnnością, a także skomplikowaną historią, w której ważną rolę odgrywała także wiara i postacie polskich świętych. – Najbardziej uwiodła mnie siła polskiego ducha. To piękne, że młodzi ludzie tak bardzo podkreślają swoją miłość do ojczyzny, do swojej trudnej historii… Bardzo interesujące wydało mi się to, że Polacy mocniej czują przynależność do swojego narodu, niż młodzi we Włoszech – zdradza studentka.

Czas „rewanżu”

Przyjaźnie nawiązane rok temu dają okazję również polskim wolontariuszom i osobom goszczącym pielgrzymów w swoich parafiach na składanie rewizyt i poznanie rodzinnych stron swoich zeszłorocznych gości. – Przyjąłem u siebie dwie Włoszki: Cristinę i Valentinę. Nawiązaliśmy świetną relację i chcieliśmy kontynuować tę przyjaźń – tłumaczy Szymon Rosiński, uczeń technikum, który rok temu pomagał przy organizacji Dni w Diecezjach. – Bardzo chciałem zobaczyć się z nimi jeszcze raz, więc gdy tylko nadarzyła się okazja postanowiłem pojechać do Włoch na wyjazd zorganizowany przez Siostry Apostolinki. Nasze „CampoScuola”, bo tak nazywał się ten wyjazd, nie było rekolekcjami czy pielgrzymką, a już na pewno nie wakacjami. Było to spotkanie z żywym Bogiem. Ten czas był bardzo intensywny, ale równie owocny. Najciekawsze było dla mnie to, że nasi włoscy rówieśnicy trochę się od nas nauczyli, np.: tak jak my zaczęli klękać przed Tabernakulum w kościele czy podczas Liturgii w czasie przeistoczenia – relacjonuje Szymon.

Włosi goszczący w Warszawie oraz w diecezji łowickiej ciągle utrzymują przyjacielskie więzi z Polakami. – Część moich znajomych postanowiła przyjechać do Włoch, aby wzmocnić nasze relacje i uważam, że to cudowne! Wspaniale było gościć ich, tak jak oni ugościli nas i cieszę się, że mieliśmy okazję do „rewanżu” – opowiada Rachele Ottaviani, która podczas przyjmowania polskich pielgrzymów uczestniczyła w spotkaniach modlitewnych, nocnych czuwaniach, czy zawodach sportowych. – Mam nadzieję, że pomoże to młodym zrozumieć, że różnice między nami nie są problemem, ale wspaniałą wartością! W obecnych czasach terroryzmu i przemocy ważne jest dać światu sygnał braterstwa i chrześcijańskiej wspólnoty. Dzięki ŚDM w Polsce, a także rewizyty w mojej parafii, zaczęłam odczuwać w drugiej osobie obecność Boga. Jest to dla mnie pojęcie dosyć trudne do wytłumaczenia nawet w moim ojczystym języku włoskim, ale naprawdę czuję Boga, kiedy rozmawiam z tymi ludźmi i nie widzę żadnych różnic, ponieważ wszyscy jesteśmy dziećmi jedynego Ojca.

My już mamy plany na Sylwestra

Rewizyty to także okazja do poznania problemów trapiących miejscową ludność, a nawet możliwość pomocy. Maciek Miklaszewski, zeszłoroczny wolontariusz podczas Dni w Diecezjach w lipcu wziął udział w wyjeździe do Włoch, który początkowo miał być wyjazdem wolontariackim. Nie udało się go zorganizować, bo chętnych było... zbyt wielu. –Za dużo nas było do pomocy. Nie byliby w stanie nas podzielić na grupy, żeby każdy mógł gdzieś pomagać – wyjaśnia Maciek. – Zaplanowano więc wyjazd formacyjny, podobny do tego, na jaki oni przyjechali do nas na ŚDM.

W trakcie wyjazdu prowadzono codzienne rozważania Pisma Świętego w łączonych międzynarodowych grupach, a także organizowano wycieczki do okolicznych miast z poznaniem historii ich świętych. – Byliśmy także w Nursji, miejscu zeszłorocznego trzęsienia ziemi. Widzieliśmy zawalone budynki, robi to duże wrażenie. Mówili nam: „Tutaj jest zawalona katedra”. W ogóle miasto umiera, przywitały nas puste uliczki. Proponowano nam nawet, żebyśmy kupili jakąś drobną pamiątkę, żeby pomóc tym ludziom, bo wcześniej to było miasteczko turystyczne – relacjonuje Maciek.

Takich przykładów, jak ważne stają się więzi zapoczątkowane na ŚDM, jest znacznie więcej. – Mój kolega gościł pielgrzymów i już trzy razy był we Włoszech. Przyjmował diakona, teraz już księdza i ten diakon zafundował mu wizytę w Italii i pobyt u jego rodziny podczas jego święceń – mówi Miklaszewski.

Z uśmiechem wspomina także pożegnanie, jakie zgotowali im Włosi. – Nie chcieli się z nami żegnać. Podczas Mszy św. kończącej wyjazd porozstawiali łańcuchy przed wyjściem z kościoła i napisali „No exit”. – Zapowiedzieli się, że przyjeżdżają do nas już na Sylwestra – dodaje Maciek. – Nawet nie było z naszej strony oficjalnego zaproszenia. Po prostu powiedzieli: „My przyjeżdżamy na Sylwestra, a wy moglibyście przyjechać za rok” – śmieje się wolontariusz.

Polaków wspominają w Afryce

Więź z nowymi znajomymi z całego świata utrzymuje również Justin Nanak z RPA. – Mam kontakt z pielgrzymami z Australii, Szwecji, Argentyny, Ukrainy i Polski. W lipcu na trzy tygodnie przyjechał do nas jeden z Polaków. To było wspaniałe, że mogliśmy mu pokazać nasz kraj – mówi Justin Nanak, 31-letni wokalista i przedsiębiorca muzyczny z Republiki Południowej Afryki.

Dzięki świadectwu, które dawał o wydarzeniach w Polsce mogli usłyszeć jego znajomi z dalekiego krańca południowej Afryki. – Szczerze mówiąc, nie mogłem przestać rozmawiać o tym doświadczeniu z moimi przyjaciółmi i rodziną. Po pierwsze, Polska jest niesamowita i pełna miłości – wspomina Justin, który obecnie jest w komitecie organizującym Mini Światowe Dni Młodzieży w Durbanie, w RPA.

Mini WYD to wydarzenie organizowane przez Południowoafrykańską Konferencję Biskupów (SACBC). Naśladuje „prawdziwe” ŚDM, tylko na mniejszą skalę, dla ludzi z południowej Afryki. Tegoroczne Mini WYD odbędą się w rodzinnym mieście Justina, który jest również współkompozytorem głównej pieśni tego święta. – Oficjalna pieść została napisana przeze mnie i ThandekęDube-Ndhlovu i mamy nadzieję, że wyjdzie poza Afrykę i dotrze do wielu osób na świecie. To pieśń uwielbiająco-dziękczynna za to, co Bóg dla nas uczynił – opisuje przepiękny utwór „The Mighty One”, dostępny na oficjalnym profilu Mini WYD Durban na YouTube. – Dla mnie, jako artysty, przygotowywanie tego wydarzenia jest jak podróż z wyznaczonym celu. Uważam, że Mini WYD ma potencjał zmienić życie wielu młodych i zaprosić ich do intymnej relacji z Jezusem, jak zrobiły to ŚDM w Krakowie ze mną – opowiada wokalista.

Spotkają się w Panamie

Ciągle powtarzającą się kwestią w relacjach młodych ludzi jest to, że ŚDM mają ogromny wpływ na pogłębianie i kształtowanie wiary, a także odnajdywanie żywego Chrystusa w innych ludziach. – Uważam, że doświadczenia w Polsce i teraz w RPA ogromnie wpłynęły na moją wiarę – przyznaje Justin. – Nauczyły mnie, że jeśli jesteśmy zdyscyplinowani i posłuszni na Boże wezwania w swoim życiu, to wiele dobra może się narodzić w naszym życiu.

Jeśli ktokolwiek z was jeszcze waha się, czy na serio brać pod uwagę wyjazd na następne ŚDM w Panamie, Justin ma tylko jedną wskazówkę: – Poleciłbym każdemu uczestnictwo w ŚDM przynajmniej raz w życiu. Rzeczą, której się nauczyłem jest to, że pielgrzym musi być przygotowany na wszystko. Świętowanie wiary z tak ogromną rzeszą młodych ludzi z całego świata jest bezcenne i naprawdę pomaga wznieść wiarę na wyższy poziom. Wystarczy skupić się na pogłębianiu relacji z Bogiem, a On na pewno was nie zawiedzie – radzi Afrykańczyk. – Tak więc do zobaczenia w Panamie!

Tagi:
ŚDM w Krakowie ŚDM

Reklama

W Fatimie odbyło się spotkanie katechetów w ramach przygotowań do ŚDM

2019-09-13 12:35

mz (KAI/AE/RR) / Fatima

Pod hasłem „Say Yes” (Powiedz Tak) w narodowym portugalskim sanktuarium maryjnym w Fatimie odbyło się ogólnokrajowe spotkanie dla katechetów, związane z przygotowaniami do Światowych Dni Młodzieży, które odbędą się w Lizbonie w 2022 r. Służyło ono zaplanowaniu działań podczas okresu przygotowawczego do przyszłego wydarzenia.

Ks. Krzysztof Hawro
Przed Bazyliką w Fatimie

W trakcie dwudniowego spotkania portugalscy katecheci rozważali formy akcji służącej „skuteczniejszej” ewangelizacji młodzieży akademickiej i tych młodych, którzy podjęli już pracę. Ksiądz Tiago Neto, odpowiedzialny za to wydarzenie, oświadczył, że pragnął przede wszystkim, aby było to spotkanie formacyjne, podczas którego można byłoby przeanalizować m.in. proces i formy ewangelizowania w ciągu ostatnich trzech dekad, uwzględniając działania podjęte podczas poprzednich edycji ŚDM.

Uczestnicy spotkania w Fatimie rozmawiali dyskutowali w małych grupach, jak i w większym gronie, projekt „Say Yes”. Celem tej inicjatywa jest duszpasterskie towarzyszenie katechetom w przygotowaniach do ŚDM, włączanie się ich w działania miejscowych społeczności, a także koordynowanie stosunków między poszczególnymi osobami a resztą wspólnoty katolickiej

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Depo: Dziękujemy za wierną posługę abp. Stanisława Nowaka

2019-11-21 21:28

Maciej Orman

– „Iuxta Crucem Tecum stare” – te słowa sekwencji mszalnej ku czci Matki Bożej Bolesnej wypowiadamy z wdzięcznością za 35 lat posługi ks. abp. Stanisława. Jednocześnie prosimy: Maryjo, prowadź – powiedział 21 listopada w Wyższym Seminarium Duchownym w Częstochowie abp Wacław Depo podczas Mszy św. z okazji 35. rocznicy święceń biskupich abp. seniora Stanisława Nowaka

Maciej Orman

W homilii metropolita częstochowski podkreślił, że „jako ludzie obdarowani łaską mamy obowiązek związania się z Bogiem poprzez dar pobożności”. – Nie chodzi tylko o pobożność uczuciową i zewnętrzną, ale przede wszystkim o dar Ducha Świętego, o pobożność rozumną, spokojną i żywą – zaznaczył abp Depo.

Zobacz zdjęcia: 35-lecie święceń biskupich abp. seniora Stanisława Nowaka

Metropolita akcentował słowa Chrystusa z Ewangelii, mówiące o tym, że Jego bratem, siostrą i matką są „wszyscy, którzy tak jak Maryja słuchają słowa Bożego, i wypełniają je”. – Każdy człowiek winien jest Bogu objawionemu w Chrystusie cześć, pamięć, wdzięczność i posłuszeństwo – kontynuował abp Depo.

Hierarcha powiedział, że najczystszym źródłem miłości jest Serce Jezusa. – To w nim człowiek może znaleźć odpowiedź na swoje pytania, niepokoje i bóle. Prosimy dzisiaj gorąco Serce Jezusa, aby było dla nas natchnieniem i światłem – powiedział metropolita częstochowski.

Abp Depo wyraził również wdzięczność za służbę i poświęcenie Jubilata. – Dzisiaj dziękujemy za światło, które jest wśród nas poprzez wierną posługę Kościołowi ks. abp. Stanisława.

– Prosimy Maryję, aby nic nas nie zdołało odłączyć od miłości Boga, która jest w Chrystusie Jezusie, Panu naszym – zakończył abp Depo.

Po Komunii św. i odśpiewaniu hymnu „Ciebie, Boga, wysławiamy” słowo do Jubilata skierował bp Andrzej Przybylski. – W rocznicę Twojej sakry biskupiej chcemy powiedzieć, że jesteś Kościołowi częstochowskiemu bardzo potrzebny. Potrzebujemy Twojej ofiary i modlitwy. Życzymy zdrowia, sił i radości – powiedział bp Przybylski.

Życzenia złożyli również klerycy Wyższego Seminarium Duchownego w Częstochowie.

Dziękując za modlitwę, pamięć i życzenia, abp senior Stanisław Nowak przyznał, że bardziej niż rocznice obchodzi miesięcznice przyjęcia wszystkich sakramentów. – Rocznice przypominają trochę pogrzeby – przyznał z uśmiechem Jubilat. Z wdzięcznością wspominał zaufanie okazywane mu przez bp. Karola Wojtyłę, czego wyrazem była nominacja na ojca duchownego w krakowskim seminarium, oraz sakrę w częstochowskiej archikatedrze. – Ucieszyłem się, że tam się narodziłem jako biskup. To nasza Notre Dame. Jest za co Bogu dziękować – powiedział abp senior i dodał: – W ostatnich latach trochę cierpię fizycznie, ale to jest łaska. Męka Pańska jest wszystkim, a Matka Boża stoi pod krzyżem i pomaga.

Jubilat wspomniał też obrazek prymicyjny, na którym wypisał słowa: „Miłość Chrystusa przyciska nas”. – Ciągle czuję ten ucisk Serca Jezusa – przyznał.

– Pomóżcie mi dalej przeżywać to biskupstwo. Wszystkim dziękuję i proszę: módlcie się, aby moją i waszą ofiarę przyjął Bóg, Ojciec Wszechmogący. Bóg zapłać – zakończył abp senior.

Mszę św. koncelebrowali: biskupi częstochowscy, ks. Paweł Rytel-Andrianik – rzecznik Konferencji Episkopatu Polski i księża z archidiecezji częstochowskiej.

25 listopada 1984 r. w częstochowskiej bazylie archikatedralnej ks. Stanisław Nowak został wyświęcony na biskupa przez kard. Józefa Glempa, kard. Franciszka Macharskiego i bp. Juliana Groblickiego. Uroczysty ingres do bazyliki odbył się 8 grudnia 1984 r., a 25 marca 1992 r. bp Stanisław Nowak został podniesiony do godności arcybiskupa metropolity.

29 grudnia 2011 r. papież Benedykt XVI przyjął rezygnację abp. Stanisława Nowaka z posługi arcybiskupa metropolity częstochowskiego, złożoną zgodnie z kan. 401 §1 Kodeksu Prawa Kanonicznego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Ostatni list śp. biskupa Bronisława Dembowskiego

2019-11-22 19:24

ks. an / Włocławek (KAI)

„Całą Diecezję, Biskupów – zwłaszcza mojego następcę – Kapłanów i Wszystkich Wiernych, a także warszawską wspólnotę świętomarcińską niech błogosławi Bóg Wszechmogący Ojciec i Syn i Duch Święty” – napisał w „ostatnim liście” śp. bp Bronisław Dembowski. Zgodnie z wola zmarłego 16 listopada emerytowanego biskupa włocławskiego, list odczytano dziś w katedrze włocławskiej podczas pierwszej mszy żałobnej oraz zostanie odczytany jutro podczas uroczystości pogrzebowych.

wikipedia.org

Publikujemy treść listu:

Tak Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał (J 3,16)

Umiłowani w Chrystusie Panu! Najczcigodniejszy i Drogi mój następco na stolicy biskupów włocławskich! Czcigodni Biskupi i Kapłani diecezjalni oraz zakonni naszej diecezji! Siostry zakonne i Osoby życia konsekrowanego I Wy Wszyscy, Siostry i Bracia!

Biskupem Diecezjalnym Diecezji Włocławskiej zostałem mianowany przez Ojca Świętego Jana Pawła II dnia 25 marca 1992 roku, święcenia biskupie przyjąłem w Bazylice Katedralnej Włocławskiej w Poniedziałek Wielkanocny dnia 20 kwietnia 1992 roku i w tym samym dniu objąłem kanonicznie diecezję. Ponieważ dnia 2 października 2002 roku ukończyłem 75 lat życia, dlatego złożyłem na ręce Ojca Świętego przepisaną przez Prawo Kanoniczne rezygnację z urzędu biskupa diecezjalnego. Dnia 25 marca 2003 roku została ogłoszona decyzja Jana Pawła II, iż przyjmuje On moją rezygnację, a na stanowisko Biskupa Diecezjalnego Diecezji Włocławskiej powołuje Księdza doktora Wiesława Alojzego Meringa, Rektora Wyższego Seminarium Duchownego w Pelplinie. Tak więc urząd Biskupa Diecezjalnego sprawowałem przez 11 lat, a dnia 26 kwietnia 2003 roku przekazałem go mojemu następcy, którego niech Bóg błogosławi i wzmacnia w trudnych obowiązkach Pasterza Diecezji. Umiłowani w Chrystusie Panu! W moim kapłaństwie przeszło 35 lat byłem rektorem kościoła św. Marcina przy ul. Piwnej w Warszawie i kapelanem Sióstr Franciszkanek Służebnic Krzyża. Tam posługiwałem także Niewidomym, członkom Klubu Inteligencji Katolickiej i grupie modlitewnej Odnowy w Duchu Świętym. Byłem też związany z „Dziełem Lasek”. W latach 1962-1982 uczyłem historii filozofii w Akademii Teologii Katolickiej, a w latach 1970-1992 w Metropolitalnym Seminarium Duchownym w Warszawie. Od osób, którym posługiwałem, zaznałem wiele dobra i życzliwości. Za wszystko serdecznie dziękuję. Wielu bowiem spotkałem ludzi, których noszę we wdzięcznej pamięci. W ciągu mojego życia kapłańskiego pragnąłem, aby słowa Pana Jezusa z Ewangelii według św. Jana (3, 16): „Tak Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne”, przenikały do mojego serca i umysłu, oraz do serc i umysłów wszystkich, do których zostałem posłany. Proszę gorąco Braci Biskupów, Kapłanów i Diecezjan, a także Wszystkich, których kiedykolwiek i gdziekolwiek spotkałem, aby te słowa Ewangelii zawsze mieli w pamięci. Dziś szczególnie Bogu dziękuję za Posynodalną Adhortację Apostolską Ecclesia in Europa Jana Pawła II mówiącą o Jezusie Chrystusie, który żyje w Kościele, jako źródło nadziei. Dziękuję zwłaszcza za słowa: „Jezus Chrystus jest nadzieją każdej osoby ludzkiej, bo daje życie wieczne. Jest On «Słowem życia» (1J 1,1), które przyszło na świat, aby ludzie «mieli życie i mieli je w obfitości» (J10, 10). W ten sposób ukazuje On nam, że prawdziwy sens życia ludzkiego nie zamyka się w horyzoncie doczesności, ale otwiera się na wieczność” (EiK 21). Te słowa stały się dla mnie źródłem nadziei, gdy rozpoczął się ostatni etap mojego życia. Z pokorą przepraszam wszystkich, którym wyrządziłem jakąkolwiek przykrość. Przepraszam też, jeśli nie spełniłem pokładanej we mnie nadziei. Jednocześnie z całego serca dziękuję za wielką życzliwość, jakiej doznawałem podczas mojej posługi kapłańskiej i biskupiej. Gorąco proszę, abyście polecali moją duszę Miłosiernemu Bogu za przyczyną Najświętszej Maryi Panny, Matki Kościoła. Jezu, ufam Tobie! Całą Diecezję, Biskupów - zwłaszcza mojego następcę - Kapłanów i Wszystkich Wiernych, a także warszawską wspólnotę świętomarcińską niech błogosławi Bóg Wszechmogący Ojciec i Syn i Duch Święty

+Biskup Bronisław Jan Maria Dembowski PS. List ten proszę odczytać na moim pogrzebie

Włocławek, 18 sierpnia 2010 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem