Reklama

70. rocznica powstania Zgromadzenia Sióstr Jezusa Miłosiernego

Pragnę, aby zgromadzenie takie było

2017-08-24 10:12

Ks. Adrian Put
Edycja zielonogórsko-gorzowska (Aspekty) 35/2017, str. 4-5

Archiwum Zgromadzenia Sióstr Jezusa Miłosiernego
Dom macierzysty zgromadzenia w Myśliborzu

Mija właśnie 70 lat od czasu, gdy w Myśliborzu, na terenie ówczesnej Administracji Apostolskiej Kamieńskiej, Lubuskiej i Prałatury Pilskiej w Gorzowie, pierwsze siostry Jezusa Miłosiernego zamieszkały wspólnie. Tak rozpoczęły się dzieje zgromadzenia zakonnego, o którym sam Pan Jezus powiedział, że chce, aby było. Wielkie orędzie Bożego Miłosierdzia ma także swój gorzowski epizod

Święta s. Faustyna Kowalska czy bł. ks. Michał Sopoćko to znani na całym świecie apostołowie Bożego Miłosierdzia. Dla realizacji dzieła rozszerzania po świecie orędzia o Bogu pełnym miłosierdzia miało powstać jeszcze zgromadzenie zakonne. Wspominał o tym w objawieniach udzielonych św. Siostrze Faustynie sam Pan Jezus.

Wola Pana

30 kwietnia 1935 r. w „Dzienniczku” św. Faustyna Kowalska zapisała, że Pan Jezus zażądał, „aby było zgromadzenie to jak najprędzej założone i ty [św. Faustyna, dop. mój] w nim żyć będziesz z towarzyszkami swymi. Duch Mój będzie regułą życia waszego. Życie wasze ma być na mnie wzorowane, od żłóbka, aż do skonania na krzyżu. Wniknij w tajemnice Moje i poznasz przepaść miłosierdzia Mojego ku stworzeniom i niezgłębioną dobroć Moją – i tę dasz poznać światu. Będziesz przez modlitwę pośredniczyć między ziemią a niebem” (Dz. 438). Od roku 1935 aż do swojej śmierci św. Faustyna odczytuje wolę Bożą wyrażoną w poleceniu założenia nowego zgromadzenia. Początkowo myślała, że ma wystąpić z dotychczasowego zgromadzenia i oddać się bez reszty nowej fundacji. Plany Boże były jednak inne. Ostatecznie św. Faustyna została duchową matką tego dzieła, zaś faktycznym założycielem zgromadzenia został spowiednik św. Faustyny bł. ks. Michał Sopoćko.

Co było wcześniej?

Już 9 czerwca 1935 r. w Wilnie, w uroczystość Zesłania Ducha Świętego, Siostra Faustyna otrzymała kolejne przynaglenie ze strony Pana Jezusa: „Będziesz wypraszać z towarzyszkami swymi miłosierdzie dla siebie i świata”. Raptem po trzech tygodniach znów Pan Jezus daje swą wyraźną wolę: „Pragnę, aby zgromadzenie takie było”.

Reklama

Siostrze Faustynie wydawało się, że nowa fundacja nastąpi zapewne szybko. Jednak upływające dni i brak postępu w tym dziele rodzą pytania w jej sercu. Dzieli się nimi ze swoim spowiednikiem ks. Sopoćką, który w lipcu 1936 r. odpowiada: „Według mnie na razie takie zgromadzenie musiałoby powstać bez Siostry, jako zgromadzenie diecezjalne”.

W 1938 r., na miesiąc przed śmiercią Siostry Faustyny, ks. Sopoćko otrzymuje wewnętrzne poznanie, że nowe zgromadzenie powstanie, ale nie będzie w niej Apostołki Bożego Miłosierdzia. Ta umiera 5 października 1938 r.

A jednak – zgromadzenie!

Nastąpiła dziwna cisza w dziele fundacji nowego zgromadzenia. Po ludzku wszystko, co Pan nakazał, wydawało się niemożliwe do zrealizowania. Jeszcze wybuch II wojny światowej i sowiecka okupacja Wilna sprawiły, że w tym niewyobrażalnym cierpieniu Boże plany wydawały się tak mało realne. Jednak nie dla Pana Jezusa. Latem 1941 r. zgłosiła się do ks. Sopoćki Jadwiga Osińska, absolwentka filologii klasycznej na Uniwersytecie im. Stefana Batorego w Wilnie, i oświadczyła, że „postanowiła poświęcić się służbie Najmiłosierniejszego Zbawiciela i założyć nowe zgromadzenie czy coś podobnego w celu uwielbienia Boga w Jego nieskończonym miłosierdziu”. W czasie gdy Niemcy zaatakowały Związek Radziecki, pierwsze ziarno zostało posiane. Niedługo dołączyła do niej Izabela Naborowska, a w 1942 r. kolejne cztery kandydatki. Ta pierwsza grupa to: Jadwiga Osińska, Izabela Naborowska, Ludmiła Roszko, Zofia Komorowska, Adela Alibekow, Jadwiga Malkiewiczówna. – Pierwszą, która przyszła do ks. Sopoćki, była Jadwiga Osińska. Ten wysłał ją najpierw na rekolekcje, a po ich powrocie Osińska zakomunikowała mu, że przeżyła ten wyjazd jak rekolekcje, a teraz pragnie wstąpić do zgromadzenia, gdzie czci się miłosierdzie Boże. Ona była pierwsza – podaje s. Teresa Szałkowska ZSJM.

Ks. Sopoćko rozpoczął z całą szóstką od lutego 1942 r. zajęcia formacyjne. Po jego aresztowaniu spotkania z kandydatkami kontynuował ks. Leon Żebrowski, zaś opiekę zakonną nad nimi podjęły bezhabitowe Siostry Anielskie. Choć oddzielony od dzieła, ks. Sopoćko widzi w tym jednak wolę Bożą. W marcu 1943 r. pisze: „Wybranki Serca Jezusowego, filary przyszłego zgromadzenia, powierniczki tajemnic Bożych, wymadlane od lat pięciu codziennie w każdej Mszy św.”.

Wileński Karmel

11 kwietnia 1942 r. sześć pierwszych kandydatek złożyło ślub czystości i przyrzeczenia ubóstwa i posłuszeństwa. To jakby ukryty początek nowego zgromadzenia. Siostry karmelitanki wileńskie w swojej kronice klasztornej zanotowały: „Tutaj też zawiązało się nowe Zgromadzenie Miłosierdzia Bożego s. Faustyny Kowalskiej i pierwsze siostry złożyły swe śluby”. – Te pierwsze siostry złożyły śluby na ręce ks. Sopoćki, gdy ten tylko mógł wyjść z ukrycia. To wydarzenie opisała w swoim „Dzienniczku” Siostra Faustyna, bo nie była zadowolona z tego miejsca. Nie było tam żadnych ozdób. Gdy weszły do tej kaplicy, okazało się, że nie było w nim obrazu Jezusa Miłosiernego. Przyniosły wówczas obraz i swoje śluby złożyły przy tym obrazie – dodała s. Teresa.

Koniec wojny oznaczał zaprzestanie działań wojennych, ale dla Polski nie przyniósł upragnionej wolności. Dodatkowo nowy podział polityczny sprawił, że Wilno znalazło się poza granicami Polski. Wobec niepewności jutra siostry powzięły decyzję o opuszczeniu Wilna. Gdy siostry opuszczały Wilno, ks. Sopoćko przekazał im łaciński tekst konstytucji. Miały być one prawną podstawą nowego zgromadzenia. Ks. Sopoćko doradził siostrom, aby konstytucje przedstawiły biskupowi ordynariuszowi miejsca, w którym powstanie ich pierwszy dom.

Już na zachodzie Polski

Gdy siostry przyjechały do Polski, opiekę duchową nad nimi przejął, z polecenia ks. Sopoćki, jezuita o. Władysław Wantuchowski. To dzięki jego pośrednictwu administrator apostolski w Gorzowie ks. Edmund Nowicki pozwolił siostrom na rozpoczęcie życia wspólnego i pracy w Administracji Gorzowskiej. Ks. Nowicki zaproponował kilka różnych lokalizacji na założenie klasztoru. Ostatecznie siostry wybrały pracę w leżącym 30 km od Gorzowa Myśliborzu. 25 sierpnia 1947 r. s. Faustyna Osińska i s. Benigna Naborowska rozpoczęły życie wspólnotowe. Dzień, w którym siostry zamieszkały wspólnie w Myśliborzu, zbiegł się z dniem urodzin Siostry Faustyny. Kolejne siostry odbyły nowicjat u sióstr w Szymonowie. Gdy czas nowicjatu się zakończył, ks. Zygmunt Szelążek, ordynariusz gorzowski, 2 sierpnia 1955 r. wydał dekret zatwierdzający zgromadzenie na prawie diecezjalnym. Jednocześnie pozwolił siostrom na założenie habitów, a s. Faustyna Osińska i s. Benigna Naborowska złożyły wieczyste śluby zakonne.

Na diecezjalnym prawie

Od czasu wspólnego zamieszkania w Myśliborzu, a szczególnie od dnia zatwierdzenia nowego zgromadzenia na prawie diecezjalnym gorzowskim siostry bardzo mocno wrosły w dzieje naszej diecezji, a po podziale administracyjnym w 1972 r. także wówczas diecezji szczecińsko-kamieńskiej. Te lata to czas bardzo intensywnego rozwoju zgromadzenia. Rozrosło się ono nie tylko liczebnie, ale i organizacyjnie, przekraczając granice nie tylko diecezji, ale i Polski, a nawet kontynentu europejskiego.

Obecnie dom generalny zgromadzenia znajduje się w Gorzowie przy ul. kard. Wyszyńskiego. 13 maja 2008 r. Ojciec Święty Benedykt XVI zatwierdził Zgromadzenie Sióstr Jezusa Miłosiernego na prawach papieskich. Kilka miesięcy później, 28 września 2008 r. w Białymstoku, delegat papieski abp Angelo Amato, prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych, dokonał aktu beatyfikacji ks. Michała Sopoćki.

Tagi:
zgromadzenie

Reklama

One służą życiu

2019-11-26 12:50

Anna Skopińska
Edycja łódzka 48/2019, str. 1, 7

Potrójną uroczystość – Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata, jubileusz oficjalnego zatwierdzenia i rejestracji oraz istnienia domu na terenie parafii – świętowały antonianki w niedzielę, 24 listopada, na łódzkich Stokach

Maria Niedziela
Siostry w kaplicy swojego domu

Nie zapomnę pierwszej wizyty u nich (Dom Samotnej Matki – przyp. red.) – mówił abp Grzegorz Ryś, wskazując na obecne w kościele siostry. – Byłem przede wszystkim zachwycony tym, z jakim szacunkiem, zaufaniem i miłością mówiłyście o kobietach, które przyjmowałyście. Zaufanie, brak podejrzliwości, miłość – to jest to – tak rządzi Chrystus – dodał metropolita łódzki, który przewodniczył Mszy św. dziękczynnej za 60 lat oficjalnego istnienia i działalności zgromadzenia sióstr antonianek od Chrystusa Króla i 40 lat ich pracy w parafii Matki Boskiej Różańcowej na łódzkich Stokach.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Święty Mikołaj - „patron daru człowieka dla człowieka”

Ks. Paweł Staniszewski
Edycja łowicka 49/2004

6 grudnia cały Kościół wspomina św. Mikołaja - biskupa. Dla większości z nas był to pierwszy święty, z którym zawarliśmy bliższą znajomość. Od wczesnego dzieciństwa darzyliśmy go wielką sympatią, bo przecież przynosił nam prezenty. Tak naprawdę zupełnie go wtedy jeszcze nie znaliśmy. A czy dziś wiemy, kim był Święty Mikołaj? Być może trochę usprawiedliwia nas fakt, że zachowało się niewiele pewnych informacji na jego temat.

pl.wikipedia.org

Wyproszony u Boga

Około roku 270 w Licji, w miejscowości Patras, żyło zamożne chrześcijańskie małżeństwo, które bardzo cierpiało z powodu braku potomka. Oboje małżonkowie prosili w modlitwach Boga o tę łaskę i zostali wysłuchani. Święty Mikołaj okazał się wielkim dobroczyńcą ludzi i człowiekiem głębokiej wiary, gorliwie wypełniającym powinności wobec Boga.
Rodzice osierocili Mikołaja, gdy był jeszcze młodzieńcem. Zmarli podczas zarazy, zostawiając synowi pokaźny majątek. Mikołaj mógł więc do końca swoich dni wieść dostatnie, beztroskie życie. Wrażliwy na ludzką biedę, chciał dzielić się bogactwem z osobami cierpiącymi niedostatek. Za swoją hojność nie oczekiwał podziękowań, nie pragnął rozgłosu. Przeciwnie, starał się, aby jego miłosierne uczynki pozostawały otoczone tajemnicą. Często po kryjomu podrzucał biednym rodzinom podarki i cieszył się, patrząc na radość obdarowywanych ludzi.
Mikołaj chciał jeszcze bardziej zbliżyć się do Boga. Doszedł do wniosku, że najlepiej służyć Mu będzie za klasztornym murem. Po pielgrzymce do Ziemi Świętej dołączył do zakonników w Patras. Wkrótce wewnętrzny głos nakazał mu wrócić między ludzi. Opuścił klasztor i swe rodzinne strony, by trafić do dużego miasta licyjskiego - Myry.

Biskup Myry

Był to czas, gdy chrześcijanie w Myrze przeżywali żałobę po stracie biskupa. Niełatwo było wybrać godnego następcę. Pewnej nocy jednemu z obradujących dostojników kościelnych Bóg polecił we śnie obrać na wakujący urząd człowieka, który jako pierwszy przyjdzie rano do kościoła. Człowiekiem tym okazał się nieznany nikomu Mikołaj. Niektórzy bardzo się zdziwili, ale uszanowano wolę Bożą. Sam Mikołaj, gdy mu o wszystkim powiedziano, wzbraniał się przed objęciem wysokiej funkcji, nie czuł się na siłach przyjąć biskupich obowiązków. Po długich namowach wyraził jednak zgodę uznając, że dzieje się to z Bożego wyroku.
Biskupią posługę pełnił Mikołaj ofiarnie i z całkowitym oddaniem. Niósł Słowo Boże nie tylko członkom wspólnoty chrześcijańskiej. Starał się krzewić Je wśród pogan.
Tę owocną pracę przerwały na pewien czas edykty cesarza rzymskiego Dioklecjana wymierzone przeciw chrześcijanom. Wyznawców Jezusa uczyniono obywatelami drugiej kategorii i zabroniono im sprawowania obrzędów religijnych. Rozpoczęły się prześladowania chrześcijan. Po latach spędzonych w lochu Mikołaj wyszedł na wolność.
Biskup Mikołaj dożył sędziwego wieku. W chwili śmierci miał ponad 70 lat (większość ludzi umierała wtedy przed 30. rokiem życia). Nie wiemy dokładnie, kiedy zmarł: zgon nastąpił między 345 a 352 r. Tradycja dokładnie przechowała tylko dzień i miesiąc tego zdarzenia - szósty grudnia. Podobno w chwili śmierci Świętego ukazały się anioły i rozbrzmiały chóry anielskie.
Mikołaj został uroczyście pochowany w Myrze.

Z Myry do Bari

Wiele lat później miasto uległo zagładzie, gdy w 1087 r. opanowali je Turcy. Relikwie Świętego zdołano jednak w porę wywieźć do włoskiego miasta Bari, które jest dzisiaj światowym ośrodkiem kultu św. Mikołaja. Do tego portowego miasta w południowo-wschodniej części Włoch przybywają tysiące turystów i pielgrzymów. Dla wielu największym przeżyciem jest modlitwa przy relikwiach św. Mikołaja.

Międzynarodowy patron

Biskup z Myry jest patronem Grecji i Rusi. Pod jego opiekę oddały się Moskwa i Nowogród, ale także Antwerpia i Berlin. Za swego patrona wybrali go: bednarze, cukiernicy, kupcy, młynarze, piekarze, piwowarzy, a także notariusze i sędziowie. Jako biskup miasta portowego, stał się też patronem marynarzy, rybaków i flisaków. Wzywano św. Mikołaja na pomoc w czasie burz na morzu, jak również w czasie chorób i do obrony przed złodziejami. Opieki u niego szukali jeńcy i więźniowie, a szczególnie ofiary niesprawiedliwych wyroków sądowych. Uznawano go wreszcie za patrona dzieci, studentów, panien, pielgrzymów i podróżnych. Zaliczany był do grona Czternastu Świętych Wspomożycieli.

Święty zawsze aktualny

Od epoki, w której żył św. Mikołaj, dzieli nas siedemnaście stuleci. To wystarczająco długi czas, by wiele wydarzeń z życia Świętego uległo zapomnieniu. Dziś wiedza o nim jest mieszaniną faktów historycznych i legend. Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że nawet w fantastycznie brzmiących opowieściach o św. Mikołaju tkwi ziarno prawdy.
Święty Mikołaj nieustannie przekazuje nam jedną, zawsze aktualną ideę. Przypomina o potrzebie ofiarności wobec bliźniego. Pięknie ujął to papież Jan Paweł II mówiąc, że św. Mikołaj jest „patronem daru człowieka dla człowieka”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Papież na wystawie „100 żłóbków”

2019-12-09 21:45

pb / Rzym (KAI)

Papież Franciszek obejrzał dziś po południu wystawę „100 żłóbków”, otwartą 8 grudnia w Sali Piusa X w pobliżu Watykanu. Po podpisaniu 1 grudnia w Greccio listu apostolskiego „Admirabile signum” dał w ten sposób kolejny znak swej dbałości o tę tradycję wiary.

BOŻENA SZTAJNER

Papieżowi towarzyszył przewodniczący Papieskiej Rady ds. Krzewienia Nowej Ewangelizacji abp Rino Fisichella, który przedstawiał Ojcu Świętemu kolejne dzieła. Franciszek indywidualnie witał się z twórcami żłóbków, towarzyszącymi im artystami i ich rodzinami. Na koniec wspólnie z nimi odmówił modlitwę i udzielił im błogosławieństwa.

W czasie trwającej 45 minut papieskiej wizyty chór kameralny Kodály z Budapesztu śpiewał pieśni bożonarodzeniowe.

Wystawa powstała z inicjatywy Papieskiej Rady ds. Krzewienia Nowej Ewangelizacji. Jest na niej ponad 130 szopek z 30 krajów. Współorganizatorem ekspozycji, którą można zwiedzać za darmo do 12 stycznia, jest ambasada Węgier przy Stolicy Apostolskiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem