Reklama

Pisanie ikony to czas rekolekcji

2017-08-30 12:21

Bogdan Nowak
Edycja szczecińsko-kamieńska 36/2017, str. 5

Bogdan Nowak
Izabela Strzelczyk-Kosmal w czasie tworzenia ikony

Tworzenie ikon nie jest tylko zastrzeżone dla prawosławnych; malują je również katolicy. Znakomity ikonograf Jan Grigoruk twierdzi: – Każdy może pisać ikony, ale musi wierzyć w Boga. Ten, kto nie wierzy, może przez ikonę trafić do Boga, ale jego ikony, póki nie znajdzie on swojej drogi, będą głuche i puste. Poza tym przy powstawaniu ikony nieodzowna jest modlitwa. Można powiedzieć, że nie ma ikony bez modlitwy.

Przy pisaniu ikony we własnej pracowni malarskiej w Tychowie k. Stargardu zastaję Izabelę Strzelczyk-Kosmal. Jest skupiona modlitewnie nad precyzyjnie kopiowanym dużym obrazie Matki Boskiej. Odkłada pędzel, by opowiedzieć o swej drodze ikonopisania: – Dar rysowania i malowania przejęłam od swej mamy, która była artystycznie uzdolniona. W moim rodzinnym Koszalinie przez 30 lat mieszkałam w spółdzielczym bloku. Przez 6 lat pracowałam w Osiedlowym Domu Kultury, inspirując wszystkich do twórczego wypełniania czasu poprzez plastyczne zajęcia. Tworzyłam obrazy na szkle oraz grafiki. Gdy później przeniosłam się do Stargardu, przekonałam się, że nic w życiu nie dzieje się przypadkowo. Wszystkim kieruje Bóg. Trzeba Go tylko ufnie prosić, a On nasze życzenia spełnia prędzej czy później, nie zawsze w tej formie, jakiej pragnęliśmy. Pan Bóg najlepiej wie, co nam potrzeba. W chwili swego załamania psychofizycznego prosiłam Ojca Niebieskiego o stosowne wsparcie. Nigdy nie lubiłam swoimi problemami dzielić się z innymi, liczyłam na dyskretną pomoc samego Boga. I tak się stało. We właściwym czasie na mojej drodze postawił prawosławnego proboszcza stargardzkiego, który zaprosił mnie na warsztaty ikonograficzne prowadzone przez białostockiego ikonografa. Im dużej „pisałam ikony”, tym bardziej zacierały się granice między katolikami a prawosławnymi.

– Dlaczego używa się terminu „pisanie ikon”? – pytam malarkę. – U naszych braci prawosławnych malowanie obrazów religijnych jest wyznaniem wiary. Ikona to z greckiego określenie obrazu sakralnego. Pierwszym autorem ikony, według tradycji, był św. Łukasz Ewangelista. Tworzenie obrazu Zbawiciela to tak, jakbym czytała Pismo Święte. Jak przemalowuję jakąś ikonę, to jest to równoznaczne z przepisywaniem stron Biblii, musi być bardzo dokładne. W tym żmudnym „pisaniu ikon” znalazłam Bożą opiekę i dobroczynną pomoc w rozwiązaniu swoich kłopotów. Jest to czas rekolekcyjnej zadumy nad swoim życiem oraz tak potrzebnego wyciszenia i uporządkowania swego wnętrza.

Reklama

– Na ścianie waszego domu widzę liczne małe ikony ukazujące Matkę Najświętszą... – Napisałam już kilkanaście takich ikon. Są one pośrednikami mistycznymi między Bogiem a mną. W malowaniu tych świętych obrazów najważniejsza jest twarz Syna Bożego, Jego Matki bądź świętych. Ją najtrudniej namalować. W tym obliczu człowiek łączy się z Bogiem poprzez oczy. Zazwyczaj piszę każdą ikonę w jakiejś intencji, na przykład w celu uzdrowienia jakiegoś chorego, pomyślnego załatwienia spraw rodzinnych czy otrzymania dobrej pracy. Sporo ikon rozdałam w tych szlachetnych celach. Tak popularny w Polsce i wśród Polonii Obraz Matki Bożej Jasnogórskiej jest też ikoną. Niestety, Pomorze Zachodnie jest ubogie w miejsca maryjnego kultu; to jest skutek wielowiekowej reformacji. Podziwiam nie tylko liczne sanktuaria na południu Polski, ale także tamtejsze kapliczki maryjne w różnych miejscach, dowodzące, że potrzebujemy nieustannej opieki Bożej.

Izabela jest szczęśliwą żoną Piotra (uniwersyteckiego malarza) i troskliwą matką 13-letniej Zuzanny, kształcącej się w stargardzkiej podstawowej szkole muzycznej.

Po chwili dodaje ze smutkiem: – Żyjemy w świecie wszechobecnego chaosu i odwróconych pojęć. To, co dawniej było złem, teraz jest faworyzowane jako dobro. A to, co przedtem było dobrem, teraz jest wyśmiewane i w to miejsce wstawiane są negatywne wartości. Przede wszystkim ateizująca się Europa uderza w wielowiekową siłę małżeństwa i rodziny, tak bardzo jednoczącą w swoich dziejach Polskę. A przecież bez tych uświęconych codziennym trudem związków naturalnej więzi kobiety z mężczyzną nie jest w stanie zastąpić żaden singiel, a decydenci naszej cywilizacji czynią wszystko, by było jak najwięcej samotnych czy singli. Bardzo współczuję współczesnej młodzieży, bo ona w takim świecie czuje się zagubiona i nieszczęśliwa. Żyje w niebycie i w przestrzeni dominacji upokarzających antywartości.

Tychowska artystka snuje plany na najbliższą przyszłość: – Podobało się mi malowanie witraży. Pragnę pisać ikonę na szkle, a nie tworzyć obrazy z elementów szklanych.

Tagi:
ikona

Reklama

Ikony gen. Andersa wrócą do Syrii

2019-07-24 11:33

Tomasz Kopytowski
Edycja łódzka 30/2019, str. 5

Archiwum Stowarzszenie Dom Wschodni
Wnętrze kościoła Świętych Sergiusza i Bakchusa

Stowarzyszenie „Dom Wschodni” oraz Caritas Archidiecezji Łódzkiej organizują powrót ikon gen. Władysława Andersa do Maluli – małego miasteczka niedaleko stolicy Syrii. Ikony przekazane przez Generała podczas pobytu jego żołnierzy w 1943 r. w Maluli, zostały skradzione podczas ataku dżihadystów w 2013 r. Kopie ikon Chrystusa i Maryi zostaną przekazane kościołowi w Maluli pod koniec sierpnia. Spotkanie będzie okazją do wspólnej – polsko-syryjskiej modlitwy o pokój. Trwają prace nad przygotowaniem kopii ikon, które już wkrótce zajmą puste miejsce w kościele Świętych Sergiusza i Bakchusa.

Na pomysł wpadł ks. Przemysław Szewczyk, prezes stowarzyszenia, który od lat wspiera chrześcijan na Bliskim Wschodzie. Dzięki podróżom zna specyfikę rejonu oraz potrzeby mieszkańców, z którymi Dom Wschodni utrzymuje kontakt. – Znaczenie Maluli, starożytność jej chrześcijańskiej wiary, cierpienie jej mieszkańców oraz szczególna obecność Polaków w tym mieście podczas II wojny światowej podsunęły nam pomysł na organizację wydarzenia: „Powrót ikon” – mówi .

Gen. Anders ofiarowując w Maluli ikony Chrystusa i Maryi, dał wyraz jedności wiary między Polakami a mieszkańcami miasta. Przyjęcie polskich żołnierzy przez Syryjczyków było dowodem, że jest to wiara, która działa przez miłość. W trudnym czasie wojny Polacy w Maluli znaleźli braterskie wsparcie. – Chcemy ten gest przekazania ikon ponowić w momencie, gdy Malula cierpi z powodu wojny i gdy wszyscy Syryjczycy przeżywają trudny czas. Wielu Polaków okazuje im wsparcie, także dzięki temu, że poczuwamy się do jedności z syryjskimi chrześcijanami – tłumaczy ks. Przemysław.

Dzięki zaangażowaniu abp. Grzegorza Rysia, Domu Wschodniego i Caritas rozwija się inicjatywa „Różaniec za braci”, w ramach której w parafiach archidiecezji łódzkiej raz w miesiącu odmawia się Różaniec w intencji chrześcijan na Bliskim Wchodzie i zbiera datki na potrzebną im pomoc. Chrześcijanie z Syrii podarowali wspólnotom parafialnym wykonane własnoręcznie różańce i przygotowują comiesięczne rozważania różańcowe. „Dom Wschodni” i Caritas prowadzą również zbiórki pieniężne na pomoc Syryjczykom, m.in. w ramach akcji „Łódź dla Aleppo”, w Niedzielę Miłosierdzia Bożego oraz „Dla młodych Aleppo”. – Jestem bardzo szczęśliwy, że mamy tak silne więzi pomiędzy naszym Kościołem w Łodzi i wszystkimi Kościołami w Syrii. Dziękuję Bogu za wszystko, co możemy zrobić tu, w Łodzi, żeby pomóc Wam, w Syrii. To, co dla Was robimy, to spłata starego długu, ponieważ nasza wiara narodziła się z Waszej wiary i z Waszego Kościoła – powiedział abp Grzegorz Ryś w przesłaniu dla mieszkańców Syrii, które towarzyszyć będzie organizowanemu w Aleppo podsumowaniu kampanii „Łódź dla Aleppo”.

„Powrót ikon” gen. Andersa można wesprzeć m.in., przyłączając się do zbiórki na Facebooku: www.facebook.com/donate/668875343537257/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Świdnica: prowokacja aktywistów LGBT w katedrze

2019-09-16 16:11

ako / Świdnica (KAI)

Do świdnickiej katedry podczas niedzielnej Mszy św. wtargnęło kilku aktywistów LGBT. Mieli ze sobą tęczową flagę i wykrzykiwali prowokacyjne hasła. Do incydentu doszło na porannej liturgii. Prowokatorami było kilka osób w średnim wieku.

Episkopat.pl

"Z bólem przyjęliśmy informację zakłócenia Mszy św. przez osoby, które w niestosowny sposób się zachowywały - powiedział KAI ks. Daniel Marcinkiewicz, rzecznik świdnickiej kurii. - Naruszanie świętości świątyń jest zawsze złym znakiem. Każde targnięcie się na Boga i Jego znaki oznacza głęboki upadek człowieka, albowiem Bóg jest miłością. Kto nie ma szacunku dla miłości, nie uszanuje też żadnej innej wartości- dodał rzecznik.

Ks. Marcinkiewicz wyraził serdeczne podziękowania funkcjonariuszom Komendy Powiatowej Policji w Świdnicy, którzy przyczynili się do ujęcia czterech osób, chcących zakłócić liturgię. "Szybka reakcja służb mundurowych nie pozwoliła, aby świątynia zostało sprofanowana" - podkreślił.

Jak wynika z relacji duszpasterzy parafii katedralnej do prowokacji doszło po kazaniu. Wtedy kilka osób rozłożyło tęczową flagę i wykrzykiwało prowokacyjne słowa o miłości, tolerancji, akceptacji. Bardzo szybko zareagowali wierni uczestniczący w Eucharystii, którzy wezwali policję. Prowokatorzy zostali zatrzymani.

Parafia złożyła do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa. Sprawa jest w toku. Sprawcy przyznali się do winy. Zastosowano wobec nich dozór policyjny. Grozi im do 2 lat pozbawienia wolności.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Warszawa: Mszą św. zainaugurowano obchody 80. rocznicy agresji sowieckiej na Polskę

2019-09-17 14:34

kos / Warszawa (KAI)

Mszą św. w katedrze polowej zainaugurowano obchody 80. rocznicy agresji Rosji sowieckiej na Polskę. Eucharystii przewodniczył biskup polowy Józef Guzdek, który podkreślał w homilii, że ofiara Golgoty Wschodu powinna być przestrogą dla kolejnych pokoleń. – Czuwajmy nad darem pokoju, by go nie zaprzepaścić – apelował. Po południu pod Pomnikiem Poległym i Pomordowanym na Wschodzie odbędzie się apel pamięci i odmówione zostaną modlitwy międzyreligijne. Po Mszy św. delegacja generałów Wojska Polskiego złożyła kwiaty w Kaplicy Katyńskiej.

NAC
Kolumny piechoty sowieckiej wkraczające do Polski 17 września 1939 r

W homilii bp Guzdek przypomniał, że o ile o ataku Niemiec na Polskę przez okres PRL można było mówić otwarcie, o tyle fakt agresji sowieckiej przez ponad 50 lat był okryty zmową milczenia. – Tak jakby nie było nigdy 17 września 1939 r. Przez niemal 50 lat nie wolno było pisać i mówić o następstwach uruchomionej machiny zła na wschodnich terenach Rzeczpospolitej. Panowała – narzucona przez ówczesną władzę ludową – zmowa milczenia o tym, że rodacy, którzy zamieszkiwali lub znaleźli się na terenach okupowanych przez Armię Czerwoną, cierpieli, byli skazywani na przesiedlenia i śmierć za to, że byli Polakami – powiedział.

Zdaniem ordynariusza wojskowego 80. rocznica wybuchu II wojny światowej jest okazją do przypomnienia, o tym, że Polaków mieszkających na terenie Związku Sowieckiego znacznie wcześniej dotknął sowiecki terror, choć fakt ten nie jest powszechnie znany. – O ile trudno sobie wyobrazić jakikolwiek podręcznik historii bez wzmianki o Holokauście, o tyle „Wielki Terror” długo nie był przedmiotem zainteresowania badaczy, mediów i kultury masowej. Dziś, kiedy prawie każdy Polak wie, czym był Katyń, trzeba przypominać, że w latach trzydziestych XX wieku Stalin wymordował pięć razy więcej Polaków niż potem w ramach Zbrodni Katyńskiej – powiedział. Dodał też, że „nie przebiła się do powszechnej świadomości Polaków prawda o tzw. „operacji polskiej NKWD”, w ramach której prawie ćwierć miliona Polaków zostało rozstrzelanych lub deportowanych w głąb Rosji”.

Biskup polowy podkreślił, że po 17 września 1939 roku, w czterech głównych akcjach deportacyjnych do czerwca 1941 roku wywieziono ponad pół miliona osób cywilnych, a po zakończeniu II wojny do łagrów nadal trafiali polscy patrioci: żołnierze Armii Krajowej, uczestnicy Powstania Warszawskiego, podziemia antykomunistycznego oraz powracający do kraju żołnierze Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie.

Zwracając się do przedstawicieli środowisk kresowych biskup powiedział, że wraz z nimi chcemy się dziś modlić w intencji świadków tamtych tragicznych wydarzeń. – Dziękujemy Wam za to, że we wspomnieniach decydujecie się cofać czas i zaglądać do piekła, które wam ludzie zgotowali. Opuszczając sowieckie łagry zostaliście zobowiązani, aby „opowiedzieć o tym całemu światu…”. Chwała Wam za to, że realizujecie ich testament i zapisujecie kolejne karty księgi, które bardzo długo pozostawały niezapisane – powiedział. Wyraził wdzięczność, że mimo zakazów Sybiracy, przedstawiciele Rodzin Katyńskich odważyli się „mówić o setkach tysięcy zesłanych w głąb sowieckiej Rosji, o ofiarach zbrodni ludobójstwa spoczywających w Katyniu, Charkowie, Miednoje, Bykowni i w wielu innych miejscach kaźni”. – Wasza nieustępliwość i odwaga sprawiły, że ostatecznie prawda odniosła zwycięstwo – powiedział.

Biskup Guzdek zaapelował, aby pamięć o ofiarach agresji sowieckiej była przestrogą dla kolejnych pokoleń. – Niech krew poległych, łzy osieroconych, cierpienie zgładzonych w obozach i umęczonych w więzieniach wciąż do nas woła. Niech ich ofiara będzie dramatycznym przypomnieniem oraz dziejową przestrogą, że piekło wojny może się powtórzyć. Czuwajmy nad darem pokoju, by go nie zaprzepaścić. By nie przeoczyć godziny, kiedy pogarda przekuwa się w nienawistne słowa, kiedy przemoc słowna przybiera kształt rzucanych kamieni i wyciągniętych pięści. Obyśmy nie przeoczyli godziny, kiedy napięcia przeradzają się w otwarte konflikty, w których nie ma miejsca na kompromis i pokojowe rozwiązania – zakończył.

Eucharystię koncelebrowali kapelani ordynariatu polowego ks. kpt. Marcin Janocha, sekretarz biskupa polowego oraz ks. por. Mateusz Korpak, wikariusz katedry polowej oraz ks. Stanisław Siuchniński, proboszcz parafii św. Mateusza w Gębicach. W Mszy św. uczestniczyli przedstawiciele Federacji i Stowarzyszeń Katyńskich i Sybirackich, środowisk kresowych i organizacji kombatanckich. Obecni byli generałowie WP: gen. broni Michał Sikora, zastępca szefa Sztabu Generalnego WP, gen. bryg. Wojciech Grabowski, inspektor Wojsk Lądowych Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych i gen. bryg. Robert Głąb, dowódca Garnizonu Warszawa.

Biskup Guzdek przed błogosławieństwem podziękował wiernym za udział w Eucharystii, m.in. tym, którzy przybyli do katedry polowej ze wszystkich stron Polski. Przypomniał, że w świątyni znajduje się Kaplica Katyńska, na ścianach której upamiętniono nazwiska ofiar zamordowanych na Wschodzie. Po odśpiewaniu „Boże, coś Polskę” delegacja generałów i koncelebransi udali się z ordynariuszem wojskowym do kaplicy, w której złożone zostały kwiaty.

Po południu kwiaty zostaną złożone także w Muzeum Katyńskim pod Epitafium upamiętniającym ofiary sowieckich zbrodni. O godz. 17. pod Pomnikiem Poległym i Pomordowanym na Wschodzie odbędzie się apel pamięci i modlitwa międzyreligijna.

17 września 1939 r. Armia Czerwona, łamiąc pakt o nieagresji, zawarty między Polską a Rosją Sowiecką w 1932 r., wkroczyła na tereny II Rzeczpospolitej, położone na wschód od linii Narew-Wisła-San. Był to efekt tajnego załącznika do paktu Ribbentrop-Mołotow, zawartego 23 sierpnia 1939 roku w Moskwie, który ustalał „strefy interesów Niemiec i ZSRR” na terytorium Polski.

Związek Sowiecki zagarnął obszar ponad 190 tys. km kw. z ok. 13 mln mieszkańców – była to ponad połowa powierzchni ówczesnej Polski.

Po napaści władze sowieckie aresztowały ponad 200 tys. Polaków; oficerów, policjantów, ziemian, urzędników państwowych, przedstawicieli inteligenckich zawodów. W październiku 1939 r. po przeprowadzonych w atmosferze terroru wyborach do tzw. Zgromadzeń Ludowych Zachodniej Ukrainy i Zachodniej Białorusi okupowane terytoria II RP zostały włączone do ZSRR a ich mieszkańcom narzucono sowieckie obywatelstwo. Masowe wywózki na Syberię objęły około 1 mln 350 tys. Polaków.

Prawie 22,5 tys. oficerów, policjantów oraz urzędników państwowych zamordowano na Wschodzie. Miejsca pochówku ponad 7 tys. z nich do dziś są nieznane.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem