Reklama

Świat

Jestem „bliźniakiem” księdza Jerzego

Niedziela Ogólnopolska 37/2017, str. 20-21

[ TEMATY ]

bł. Jerzy Popiełuszko

cuda

ks. Jerzy Popiełuszko

Grzegorz Jakubowski / KPRP

Pan Bóg pisze prosto po krzywych liniach naszego życia. A życie Bernarda Briena było bardzo „krzywe”. Urodził się 14 września 1947 r. w Questembert w Bretanii, był drugim z dziewięciorga dzieci rodziny Brien. Gdy miał 21 lat – zbyt wcześnie, jak twierdzi – ożenił się i miał dwójkę dzieci. Wydawało się, że jego życie jest jednym wielkim sukcesem – piął się w górę po drabinie zawodowej, by w końcu zostać dyrektorem sprzedaży w wielkiej firmie mleczarskiej. Stał się bogaty, jeździł drogimi samochodami, miał wielu przyjaciół, prowadził na pozór szczęśliwe i wesołe życie. Ale w tym „beztroskim” życiu zaczęły pojawiać się problemy – najpierw rozstanie z żoną, a później, w 1990 r., śmierć 27-letniego brata. Bernard wyznał kiedyś, że śmierć brata uzmysłowiła mu absurd egzystencji i powierzchowność tego wszystkiego, co do tej pory zbudował, o czym świadczyły niepowodzenie jego małżeństwa oraz sukces społeczny, który nie uczynił go szczęśliwym.

W następnych latach spotkał swoją miłość z młodzieńczych lat, wdowę, z którą w 1999 r. zawarł ślub cywilny. Nie zdawał sobie wtedy sprawy, że kobieta ta cierpiała na chorobę psychiczną, która z czasem doprowadziła do rozpadu ich związku. Miała zaburzenia urojeniowe i była obsesyjnie zazdrosna, dlatego od czasu do czasu musiała leczyć się w szpitalach psychiatrycznych. Pewnego dnia w 2004 r., gdy Bernard wrócił z podróży do Włoch, zorientował się, że kobieta wyjechała i wywiozła wszystko z ich willi. Spędził wtedy całą noc w pustym domu, rozmyślając nad swoją egzystencją – były to najgorsze chwile w jego życiu. Ten pusty dom był symbolem pustki w jego sercu i duszy. Rozmyślając, powrócił do swojego dzieciństwa i młodości, kiedy to w jego życiu było miejsce dla Boga. Zastanawiał się, dlaczego Bóg czekał aż 40 lat, by mu się znowu ukazać. Pewnego dnia wszedł do kaplicy nad brzegiem morza. Spędził w niej godzinę, a gdy wyszedł, czuł w sobie wielki pokój i był przekonany, że prawdziwe szczęście człowieka to życie z Bogiem. W tym decydującym okresie swego życia Bernard poznał ks. Timothée – przeora wspólnoty zakonnej, który pomógł mu odkryć Biblię, sakramenty i modlitwę. Rok później w tej samej kaplicy w Les Sables d’Olonne 58-letni mężczyzna odkrył w sobie powołanie do kapłaństwa. Oczywiście, w jego sytuacji nie było to łatwe, ale na szczęście na swojej drodze spotkał wielu życzliwych mu ludzi, przede wszystkim ówczesnego biskupa Luçon – Michela Santiera. Po uznaniu nieważności sakramentu małżeństwa Bernard rozpoczął w 2006 r. studia na Uniwersytecie Katolickim w Angers. W 2007 r. poprosił bp. Santiera, który w międzyczasie został przeniesiony do podparyskiej diecezji Créteil, o przyjęcie go do swojej diecezji, aby mógł odbyć formację kapłańską. Biskup skonsultował ten szczególny przypadek ze specjalistami od prawa kanonicznego, którzy stwierdzili, że nie ma przeszkód w wyświęceniu na kapłana człowieka z życiorysem Bernarda Briena. Wielu księży było nieprzychylnie nastawionych do tego nietypowego kandydata na kapłana, kiedyś żonatego, który miał dzieci i wnuki. Pięć lat później Bernard został wyświęcony w diecezji Créteil. W jego życiu rozpoczął się nowy rozdział, ale nie zdawał sobie sprawy, że na początku jego kapłańskiej drogi Bóg postawi mu polskiego księdza – Jerzego Popiełuszkę.

Reklama

W. R.

Katarzyna Soborak

Ks. Bernard Brien odprawia Mszę św. przy relikwiach bł. ks. Jerzego Popiełuszko w rocznicę jego porwania - 19 X 2016 r.

WŁODZIMIERZ RĘDZIOCH: – Dlaczego Ksiądz wybrał jako cel swojej pierwszej podróży kraj Jana Pawła II?

KS. BERNARD BRIEN: – Gdy zostałem księdzem, postanowiłem odbyć trzy podróże: do Polski – kraju Jana Pawła II, do Watykanu bo nigdy jeszcze tam nie byłem, i oczywiście do Ziemi Świętej. Muszę coś wyjaśnić. Należałem do parafii w Saint-Laurent-sur-Sevre, gdzie znajduje się grób św. Ludwika Marii Grignion de Montfort i bł. Marie-Louise Trichet, współzałożycielki wraz ze św. Ludwikiem Zgromadzenia Cór Mądrości. Znajduje się tam również dom generalny Zgromadzenia Braci Montfort św. Gabriela, bracia mają też dom w Częstochowie. Dlatego zaproponowano mi gościnę w Częstochowie, skąd mogłem jeździć do innych miast. Byłem w Polsce dwa tygodnie i z pomocą braci, którzy mówią dobrze po polsku, zwiedziłem i poznałem wiele miejsc. Byłem w Krakowie, Wadowicach, Wieliczce i Oświęcimiu. Pewnego dnia bracia zaproponowali mi wyjazd do Warszawy i odwiedzenie grobu bł. ks. Jerzego Popiełuszki.

– Czy wcześniej słyszał Ksiądz coś o bł. ks. Jerzym Popiełuszce?

– Gdy pojechaliśmy do Warszawy, bracia opowiedzieli mi, kim był ks. Jerzy; rozmawialiśmy też na temat Solidarności i Lecha Wałęsy. Przypomniałem sobie wtedy, że swego czasu media we Francji dużo mówiły o zamordowaniu tego polskiego księdza. Oczywiście, odwiedziliśmy również muzeum, które znajduje się przy parafii, gdzie poznałem historię życia ks. Jerzego. Odkryłem wtedy, że urodziliśmy się tego samego dnia, miesiąca i roku – 14 września 1947 r. – czyli że jesteśmy „bliźniakami”. Gdy wróciłem do Francji, poszedłem do największej księgarni w Paryżu i kupiłem wszystkie książki związane z ks. Jerzym, m.in. książkę z jego kazaniami.

– Co było potem?

– Na początku września rozpocząłem pracę duszpasterską w Szpitalu im. Alberta Cheneviera w Créteil.

– Czy znał Ksiądz wcześniej François Audelana, mężczyznę ciężko chorego na białaczkę, oraz jego żonę Chantal?

– Nie znałem ich wcale. Do chorego François wezwała mnie s. Rozalia, Polka, odpowiedzialna za duszpasterstwo w szpitalu. Zadzwoniła do mnie ok. godz. 15 z prośbą, bym pilnie przyszedł do chorego. Co się stało w szpitalu Cheneviera w Créteil w piątek 14 września 2012 r.? Po godz. 15.30 byłem już w pokoju nieprzytomnego, umierającego François. Po raz pierwszy w życiu udzielałem sakramentu namaszczenia chorych w szpitalu. W rozmowie z jego żoną dowiedziałem się, że François walczył z białaczką od 11 lat, ale w ostatnich miesiącach sytuacja znacznie się pogorszyła i mężczyzna trafił do szpitala wyspecjalizowanego w terapii paliatywnej, gdyż lekarze nie dawali mu żadnej szansy na przeżycie. Dlatego żona skontaktowała się z zakładem pogrzebowym, by przygotować pochówek męża. Wybrała już nawet trumnę. Na stoliku przy łóżku zapaliłem świecę, postawiłem krzyż Jana Pawła II i udzieliłem François namaszczenia chorych. Ponieważ zawsze mam przy sobie obrazki z wizerunkiem ks. Jerzego – mam je wszędzie: w brewiarzu, w Piśmie Świętym, w torbie – zdałem sobie sprawę, że to dzień jego, a zarazem moich urodzin. Spontanicznie więc zaproponowałem Chantal, by powierzyć François wstawiennictwu bł. ks. Jerzego. Dałem obrazek z wizerunkiem błogosławionego s. Rozalii oraz żonie chorego i odmówiliśmy wspólnie modlitwę o jego kanonizację, prosiliśmy też o łaskę uzdrowienia François. A ja sam wyszeptałem moją prośbę: „Słuchaj, Jerzy, dzisiaj jest 14 września, dzień twoich, a zarazem moich urodzin. Jeżeli więc masz coś zrobić dla naszego brata François, to jest to odpowiedni dzień”.

– Co się działo później?

– Później wyjaśniłem żonie umierającego, dlaczego zwróciłem się z prośbą o łaskę uzdrowienia właśnie do ks. Popiełuszki. Opowiedziałem jej, jak zapoznałem się z jego życiem w czasie podróży do Polski i jak odkryłem, że urodziliśmy się tego samego dnia. Po czym pożegnaliśmy się i wyszedłem z pokoju.

– Kiedy dowiedział się Ksiądz o uzdrowieniu François?

– Rankiem następnego dnia, gdy zadzwoniła do mnie s. Rozalia i powiedziała, że François wstał z łóżka, wziął prysznic, ogolił się i ubrał. „To cud” – stwierdziła podekscytowana. Odpowiedziałem jej, że trzeba być ostrożnym i nie należy o tym za wiele rozpowiadać. I przez kilka tygodni nie rozmawialiśmy na ten temat.

– A czy rozmawiał Ksiądz o uzdrowieniu François z lekarzami?

– Gdy Chantal z mężem pojechali na badania kontrolne do innego szpitala w Créteil, gdzie François leczył się przez wiele lat, ponownie się z nimi spotkałem. I wtedy dowiedziałem się od Chantal, co się stało 14 września po moim wyjściu z pokoju. Wkrótce po tym François otworzył oczy, uśmiechnął się i zaczął pytać, co się stało, a od tygodni nie mówił w sposób logiczny. Miałem więc pretekst, by porozmawiać z lekarzami. Lekarz François wydał mi zaświadczenie, w którym stwierdził, że szybkie wyzdrowienie jego pacjenta, poddawanego jedynie terapii paliatywnej, jest niewytłumaczalne z medycznego punktu widzenia. Trudniej było mi otrzymać zaświadczenie od prof. Catherine Cordonnier – szefa oddziału hematologii w Szpitalu im. Henri Mondora, która zajmowała się François od początku choroby. W końcu przygotowała mi szczegółowe zaświadczenie dotyczące choroby i całkowitego uzdrowienia pacjenta. W czasie procesu kanonizacyjnego ks. Jerzego w diecezji musiano znaleźć profesora, specjalistę w dziedzinie hematologii, który mógł zinterpretować tę dokumentację lekarską. Udało mi się też dostać od pani profesor zdjęcia, na których wyraźnie było widać, że komórki rakowe, wcześniej rozsiane w całym ciele François, miesiąc po uzdrowieniu zniknęły bez śladu.

– Kiedy poinformował Ksiądz o całym wydarzeniu swojego biskupa?

– Odczekałem aż siedem miesięcy, by poinformować o wszystkim bp. Michela Santiera. Było to w maju 2013 r. A we wrześniu bp Santier otworzył etap diecezjalny procesu kanonizacyjnego. W ciągu roku przesłuchano świadków i przeanalizowano dokumentację. 14 września 2015 r. komisja diecezjalna stwierdziła autentyczność cudu przypisywanego wstawiennictwu bł. ks. Jerzego Popiełuszki. Cała dokumentacja została następnie przekazana Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych.

Przeczytaj także: SPOTKANIE Z RODZINĄ BŁ. KS. JERZEGO POPIEŁUSZKI W CZĘSTOCHOWIE

– Ksiądz stał się „narzędziem” łaski Bożej. Czym ten cud był dla Księdza osobiście?

– Przede wszystkim utwierdzeniem w moim powołaniu, w moim kapłaństwie. To było bardzo ważne, bo istniały pewne opory, jeżeli chodzi o moją drogę do kapłaństwa, nie tyle wśród świeckich, ile wśród księży. Tym bardziej że w tym roku doszło w mojej diecezji do nowego uzdrowienia za wstawiennictwem bł. ks. Jerzego – po raz drugi stałem się „narzędziem” łaski Bożej. Cud sprawił, że poczułem wielką potrzebę przybliżenia ludziom postaci ks. Popiełuszki. Mam zawsze ze sobą jego relikwię i obrazki. Ludzie często zwracają się do mnie z prośbą o modlitwę w różnych intencjach. Mój biskup ujął mi trochę obowiązków, bym się tym zajął. Poza tym widzę w cudzie przejaw miłosierdzia Bożego wobec mnie, człowieka o tak chaotycznej drodze życiowej. A trzeci aspekt to powołania. We Francji jest bardzo mało powołań, więc uważam ten cud za wezwanie do powołań, o które trzeba się więcej modlić.

– Czy ktoś dzięki Księdzu odkrył w sobie powołanie do kapłaństwa?

– Tak, cztery osoby – np. pielęgniarz, który przyszedł do mnie, by się wyspowiadać. Pomogłem mu w podjęciu decyzji i teraz już zaczął przygotowywać się do kapłaństwa. Cud wydarzył się we Francji. Podobnie jak cud za wstawiennictwem Jana Pawła II, uznany w jego procesie beatyfikacyjnym.

– Czy Francja potrzebuje dzisiaj tych szczególnych znaków Boga?

– Francja upadła tak nisko, że te cuda mogą jej pomóc nieco się podnieść. Tym bardziej że po zamachach, do których ostatnio doszło w naszym kraju, ludzie zaczynają powracać do Kościoła. To są bardzo mocne znaki od Boga.

– Co bł. ks. Jerzy Popiełuszko może powiedzieć ludziom dzisiaj?

– W kazaniach ks. Jerzego cały czas powtarza się słowo „prawda”, dlatego uważam, że on przede wszystkim zachęca nas do życia w prawdzie – w prawdzie w stosunku do samych siebie i do innych.

* * *

Wywiad ten jest jednym z 15 wywiadów Włodzimierza Rędziocha zamieszczonych w książce „Zło dobrem zwyciężył. Święty Jerzy XX wieku”, poświęconej ks. Jerzemu Popiełuszce, która ukazała się nakładem wydawnictwa Rosikon Press (www.rosikonpress.com/towar_karta_180/Zlo_dobrem_zwyciezyl.html).I

2017-09-06 12:16

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

6 czerwca przypada 10. rocznica beatyfikacji ks. Jerzego Popiełuszki

[ TEMATY ]

Warszawa

bł. Jerzy Popiełuszko

relikwie

błogosławiony

Graziako/Niedziela

Ks. Jerzy Popiełuszko”, Teresa Chromy (1984 r.)

W ciągu dziesięciu lat kult bł. ks. Jerzego Popiełuszki rozwinął się przekraczając granice Polski. 6 czerwca w jego sanktuarium w kościele Św. Stanisława Kostki na warszawskim Żoliborzu, w specjalnej kaplicy wystawione zostaną kolejne relikwie związane z jego męczeńską śmiercią.

"Wierni będą mogli zobaczyć przedmioty, jakie miał przy sobie w ostatniej podróży: krzyżyk, różaniec, znaczek solidarności, wezwanie na przesłuchanie sądowe czy słynny znaczek z orzełkiem" - podał Ośrodek Dokumentacji Życia i Kultu księdza Jerzego Popiełuszki w informacji przekazanej PAP.

19 października ubiegłego roku, w rocznicę jego śmierci, w specjalnej gablocie udostępniono sutannę, w której zginął.

Ośrodek Dokumentacji Życia i Kultu oraz Sanktuarium Błogosławionego Ks. Jerzego Popiełuszki w Warsza

"Konserwacja przedmiotów współfinansowana była ze środków Ministerstwa Kultury i Edukacji Narodowej oraz ze środków Polskiej Fundacji Narodowej. Zakup specjalistycznych gablot sfinansowany został przez Polską Fundację Narodową oraz przez wiernych. Kaplica z relikwiami będzie otwarta dla wiernych w sobotę 6 czerwca w godzinach 10-16" - poinformowano.

Zwrócono uwagę, że w ciągu dziesięciu lat kult błogosławionego intensywnie się rozwijał przekraczając granice Polski. "W tym czasie o relikwie kapłana poprosiło 990 rodzimych kościołów, sanktuariów i domów rekolekcyjnych. 448 relikwii znalazło się w 61 krajach, w tym w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, w Hongkongu, Korei Południowej, na Filipinach w Izraelu czy na Watykanie. Imieniem męczennika nazwano 219 ulic i placów, w tym pięć poza granicami Polski, w Nowym Yorku czy Budapeszcie" - podano.

Kult błogosławionego wiąże się również z licznymi świadectwami łask uzyskanych za jego wstawiennictwem. Do Ośrodka Dokumentacji Życia i Kultu księdza Jerzego Popiełuszki wpłynęło ich 570. Dwadzieścia z przysłanych po 2010 roku zaopatrzonych jest w dokumentację medyczną.

Dziesięć lat temu, 6 czerwca 2010 roku wysłannik papieża Benedykta XVI arcybiskup Angelo Amato na Placu Piłsudskiego w Warszawie odczytał uroczystą formułę beatyfikacyjną wynosząc męczennika komunizmu, księdza Jerzego Popiełuszkę, do grona błogosławionych. "Aktowi temu towarzyszyło ponad 250 tys. wiernych, w tym matka księdza Jerzego Marianna, jego przyjaciele oraz liczni przedstawiciele polskiego świata pracy. Fakt ten rozpoczął oficjalny kult kapelana Solidarności" - przypomniano.(PAP)

Autor: Magdalena Gronek

mgw/ mhr/

CZYTAJ DALEJ

Gniezno: rozpoczął się e-obóz Fundacji Dzieło Nowego Tysiąclecia

2020-07-10 11:59

[ TEMATY ]

Dzieło Nowego Tysiąclecia

Fundacja Dzieło Nowego Tysiąclecia

Karol Wiecheć

W Gnieźnie rozpoczął się w piątek e-obóz dla studentów stypendystów Fundacji Dzieło Nowego Tysiąclecia. Wirtualnie z uczestnikami spotkał się m.in. Prymas Polski abp Wojciech Polak, s. Tomira Brzezińska MSF, o. Wojciech Surówka OP oraz małżeństwo Gomułków.

Dwudniowe spotkanie transmitowane jest na kanale YouTube archidiecezji gnieźnieńskiej. Rozpoczęło się rozmową w Studio Dzieło TV, gdzie z internautami spotkali się: abp Wojciech Polak, ks. Dariusz Kowalczyk, przewodniczący zarządu FDNT, prezydent Gniezna Tomasz Budasz oraz ks. Radosław Kaźmierski, koordynator FDNT w archidiecezji gnieźnieńskiej.

„Kiedy na początku kwietnia okazało się, że obozy w tym dużym wymiarze nie mogą się odbyć, a przypomnę, mieliśmy się tu spotkać w liczbie około 700 studentów, zaczęliśmy myśleć o zastąpieniu obozu w przestrzeni realnej e-obozem. Podpowiedzieli to sami stypendyści” – wyjaśnił ks. Dariusz Kowalczyk zapowiadając, że podobny obóz dla uczniów szkół średnich odbędzie się za dwa tygodnie w Krakowie.

Przewodniczący zarządu FDNT mówił też o obchodzonej w tym roku 20. rocznicy istnienia Fundacji, która – jak przypomniał – powstała po papieskiej pielgrzymce do Polski w 1999 roku, i której głównym zadaniem jest wspieranie młodych ludzi z mniejszych miejscowości zarówno finansowo, jak i duchowo.

„Fundacja to szereg działań na różnych polach: to stypendia, obozy, koncerty, Dzień Papieski, nagrody Totus Tuus, a nade wszystko formacja, formacja i jeszcze raz formacja” – podkreślił kapłan streszczając krótko rozwój i działalność organizacji na przestrzeni dwóch minionych dekad.

Prymas Polski abp Wojciech Polak wspominał z kolei Jana Pawła II, który jest patronem FDNT, i którego 100. rocznicę urodzin w tym roku obchodziliśmy. Cytując fragment „Tryptyku rzymskiego” wyraził nadzieję, że te dwa dni będą dla stypendystów okazją, by zaczerpnąć ze źródła i poczuć „ożywczą świeżość”.

Prymas wspominał też dwukrotny pobyt Jana Pawła II w Gnieźnie w 1979 roku i w 1997 roku. Przypomniał zarówno pamiętne słowa, jak i mniej znane fakty z obu pielgrzymek. W programie tej pierwszej – jak mówił – Gniezna nie było. Papież sam zdecydował, by je dopisać.

„Jan Paweł II powiedział wówczas, że przez Polskę wiedzie szczególny duchowy szlak, który ma początek w Gnieźnie, przechodzi przez Jasną Górę i kończy się w Krakowie, czyli biegnie od św. Wojciecha, od źródeł chrzcielnych Polski, przez Maryję do św. Stanisława w Krakowie, o którym często się mówi, że pobyt w nim św. Jana Pawła II był swoistym bierzmowaniem narodu” – przypomniał Prymas.

Prezydent Gniezna Tomasz Budasz mówił z kolei o mieście, jego historii i życiu codziennym. Jak podkreślił, to miasto, gdzie sacrum przenika się z profanum, a wielowiekową historię czuć na każdym kroku. Zaprosił też stypendystów na obóz w roku przyszłym.

Gościem studia był także ks. Radosław Kaźmierski, koordynator FDNT w archidiecezji gnieźnieńskiej, który opowiedział o archidiecezjalnej wspólnocie stypendystów, która liczy obecnie 82 młodych ludzi. Czym jest dla nich Fundacja powiedzieli sami na nagranym wcześniej filmie, który wyemitowano w czasie trwania studia. Internauci mieli również okazję posłuchać „Barki” w ich wykonaniu, nagranej z okazji 100. rocznicy urodzin św. Jana Pawła II.

O 12.00 w katedrze gnieźnieńskiej rozpocznie się Msza św. pod przewodnictwem Prymasa Polski, która również będzie transmitowana on-line. O 15.00 gośćmi obozu będą Monika i Marcin Gomułkowie, a o 20.00 zaplanowano transmisję adoracji z gnieźnieńskiego klasztoru sióstr karmelitanek bosych.

W sobotę o 9.00 ponownie rozmowa w Studiu Dzieło TV, o 14.00 Msza św., a o 17.00 panel dyskusyjny z udziałem abp. Wojciecha Polaka, o. Wojciecha Surówki OP oraz s. Tomiry Brzezińskiej MSF. Temat – młodzi, wyzwania, powołanie, zaangażowanie, miejsce w Kościele.

Stypendyści spotkają się też w grupach dzielenia na platformie ZOOM.

„Nie pozwala zamknąć się w tym świecie i wyczerpać swe siły wokół spraw tego świata. Nie pozwala też uciekać w jakieś dalekie zaświaty. Każe nam trzeźwo stąpać po ziemi i przypomina – jak pisał młodym św. Jan Paweł II – że Chrystus jest nie tylko nauczycielem dobrym, który wskazuje drogi życia na ziemi, ale jest świadkiem ostatecznych przeznaczeń, jakie człowiek ma w Bogu” – przypomniał Prymas.

Metropolita gnieźnieński przekonywał też za Parati semper, że nie chodzi o to, by „wyrzec się świata i uciec w jakąś niszę własnego szczęścia”, ale przeciwnie, umiłować świat zachowując do niego zdrowy dystans. Być w tym świecie ziarnem nadziei, bo tylko logika ziarna, które obumiera, logika pokornej miłości, jest drogą Boga, i tylko taka logika wydaje owoc.

„Tylko ta logika rodzi życie – przekonywał Prymas, powtarzając przestrogę papieża Franciszka: jesteś żarłoczny, lubisz mieć wiele rzeczy, ale wszystko utracisz, nawet twoje życie, czyli: kto kocha to, co własne i żyje dla swoich interesów, chełpi się tylko sobą, traci. Kto natomiast przyjmuje, jest dyspozycyjny i służy innym, żyje na sposób Boga: wówczas jest wygrywającym, zbawia siebie samego i innych”.

Transmisje wszystkich spotkań na kanale YouTube archidiecezji gnieźnieńskiej oraz na stronach www.prymaspolski.pl i www.archidiecezja.pl

CZYTAJ DALEJ

Początki łacińskiej liturgii w diecezji. Powstaje Kronika

2020-07-10 21:06

[ TEMATY ]

kronika

łacińska liturgia

MJscreen, M. Procyk

Fragment kroniki w wersji elektronicznej.

Niedawno pisaliśmy na łamach „Niedzieli” o jubileuszu 10-lecia celebracji Mszy Świętych w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego i duszpasterstwa wiernych związanych z tradycyjną liturgią w diecezji bielsko-żywieckiej, które zostały zwieńczone Mszą św. 20 czerwca w kościele św. Barbary w Mikuszowicach Krakowskich. A jak wyglądały początki? Zostały one przedstawione w wersji elektronicznej „Kroniki Duszpasterstwa’’, która wkrótce zostanie przeniesiona do wersji książkowej.

W Kronice zanotowano między innymi, że w kwietniu 2010 r. biskup Tadeusz Rakoczy – ówczesny ordynariusz diecezji bielsko-żywieckiej wyraził zgodę na celebrację Mszy św. według Mszału papieża bł. Jana XXIII. Długo wyczekiwane wydarzenie w diecezji – pierwsza Msza św. w nadzwyczajnej formie obrządku rzymskiego odbyła się w niedzielę 20 czerwca w kaplicy domu katechetycznego przy parafii św. Maksymiliana w Bielsku-Białej Aleksandrowicach o godz. 15.15.

W ten sposób opisano tę pierwszą Mszę św: „Uroczystość została poprzedzona serią wykładów naszego księdza celebransa i zarazem opiekuna ks. dr. Grzegorza Klai, które poruszały kilka istotnych kwestii pomocnych w odpowiednim przygotowaniu się do przeżywania tej formy rzymskiej Liturgii. Po spotkaniach osoby, które wyraziły taką chęć, miały okazję nauczyć się ministrantury. Msza św. została odprawiona w kaplicy kościoła pw. św. Maksymiliana Marii Kolbego w Bielsku-Białej o godzinie 15.15. We Mszy św. uczestniczyło ok. 60 wiernych, co dobrze rokowało na przyszłość duszpasterstwa. W czasie kazania nasz duszpasterz przyrównał Liturgię do sieci, w którą Kościół na polecenie Chrystusa łowi tysiące dusz. Wezwał nas także, aby wierni pozwolili porwać się Bogu. Po Mszy odbyło się spotkanie na którym można było wymienić myśli, a także lepiej się poznać”.

W Kronice zanotowano również, że przygotowanie wiernych do żywego uczestnictwa we Mszach św. odbywało się przez setki godzin wykładów. Zaprezentowano miejsca celebracji Mszy św. w NFRR w kolejnych latach. Pisano również o pielgrzymkach i wyjazdach duszpasterstwach oraz o innych zagadnieniach związanych z Mszą św. w NFRR.

Materiały i zdjęcia zebrane przez jedną z uczestniczek duszpasterstwa, Marię Procyk, będą wykorzystane do Wielkiej Księgi – Kroniki.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję