Reklama

„Królowa”

2017-09-13 11:20

Anna Janowska
Niedziela Ogólnopolska 38/2017, str. 7

Jubileuszowi 300-lecia koronacji Cudownego Obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej towarzyszy ważna publikacja zatytułowana „Królowa. Matka Boża z Jasnej Góry”. O. Arnold Chrapkowski – generał Zakonu Paulinów we wstępie do książki pisze o Maryi: „Jest królową w wymiarze wykraczającym poza ziemską doczesność – jako Pani niebios i Pani wszechświata, ale jest nią również w naszym osobistym życiu – jako Pani naszych serc”.

Autorami książki są Grzegorz Górny i Janusz Rosikoń – autorski duet znany z podejmowania ważnych tematów i prezentowania ich w sposób wnikliwy i interesujący sprawdził się i tym razem.

Jasną Górę, jedno z najbardziej znanych sanktuariów świata, odwiedza co roku wielka rzesza pielgrzymów, ale znajomość jej dziejów i misji, jaką spełnia od ponad sześciu wieków, sprowadza się często do kilku powszechnie znanych faktów i dat. Ciekawa koncepcja sprawia, że w książce „Królowa. Matka Boża z Jasnej Góry” tekst pełni tak samo ważną rolę jak fotografie, reprodukcje dokumentów, cytaty, dlatego książka o stosunkowo niewielkiej – w odniesieniu do podejmowanego tematu – objętości niesie potężny ładunek wiedzy.

Reklama

Pierwszy z dziesięciu rozdziałów książki nosi tytuł „Ikona. Przedsionek nieba”. Autorzy wprowadzają w nim czytelnika w teologię ikony, wyjaśniając, że pisanie ikon jest jedną z form modlitwy i wyrazu wiary, bo jest to „czynność nie tylko artystyczna, lecz także religijna, duchowa, mistyczna. Nie wystarcza opanowanie warsztatu, konieczna jest również kontemplacja oraz stworzenie duchowej więzi z osobą, którą przedstawia się na obrazie”. Autorzy, powołując się na badania prof. Wojciecha Kurpika, przytaczają jego hipotezę, że jasnogórski obraz pochodzi z XIII-XIV wieku z warsztatu ikonowego na Bałkanach. Prof. Kurpik na podstawie zdjęć rentgenowskich ustalił również, że podwójna blizna widoczna na prawym policzku Madonny jest tylko jednym z 29 poważnych uszkodzeń, jakie odniósł obraz podczas zbójeckiego napadu w 1430 r.

Autorzy przypominają dzieje paulińskiego klasztoru oraz fakt, że Jasna Góra od początku była centrum pielgrzymkowym dla całej Polski, a także Śląska, Moraw, Prus i Węgier. Pisał o tym już Jan Długosz. W historii klasztoru odbijały się dzieje Polski – paulini doświadczyli prześladowań i represji w okresie zaborów, zwłaszcza po powstaniu styczniowym, podczas okupacji hitlerowskiej, w czasach komunizmu. Znamienne, że największy rozkwit ruchu pątniczego na Jasną Górę przypada ma lata stanu wojennego.

Obecność paulinów na Jasnej Górze Jan Paweł II nazwał szczególnym zaszczytem i szczególnym powołaniem. Podkreślił: „Czasem tylko tutaj, na Jasnej Górze, człowiek może dźwignąć się z najgłębszego upadku na szczyt”. Powiedział to na Jasnej Górze 6 czerwca 1979 r. W książce są zacytowane również inne, warte głębokiej refleksji słowa, które Jan Paweł II powiedział 20 lat później, 17 czerwca 1999 r., podczas ostatniej bytności w tym sanktuarium: „Przyzwyczaiłem się, jak wy wszyscy, przychodzić tutaj i przynosić Matce Syna Bożego i naszej Matce sprawy osobiste i rodzinne, jak również wielkie sprawy narodowe, tak jak to czynili nasi przodkowie przez całe stulecia”.

Książkę o Królowej, która od wieków wskazuje nam drogę, uzupełniają teksty narodowych aktów przyjętych na Jasnej Górze w 1966 i 2016 r., w Krakowie-Łagiewnikach w 2016 r. i Zakopanem-Krzeptówkach w 2017 r.

Grzegorz Górny, Janusz Rosikoń, „Królowa. Matka Boża z Jasnej Góry” – wydawcy: Rosikon Press, www.rosikonpress.com , i Wydawnictwo Zakonu św. Pawła Pierwszego Pustelnika „Paulinianum”, www.paulinianum.pl .

Tagi:
książka

Co wiemy o papieżu „z końca świata”?

2019-12-09 12:16

Materiał prasowy

Franciszek nazywany jest papieżem „z końca świata”. To wyrażenie przypomina słowa Jana Pawła II, który w Loggi Błogosławieństw 16 X 1978 r. powiedział do zgromadzonych na Placu św. Piotra, że przybywa z dalekiego kraju. On był pierwszym nie Włochem na tronie Piotrowym od 400 lat i pierwszym Polakiem, który został wybrany papieżem. Papież Franciszek zaś jest pierwszym papieżem pochodzącym z Ameryki Południowej, pierwszym Argentyńczykiem dzierżącym stery Kościoła.

Co wiemy o papieżu „z końca świata”? Na pewno chcielibyśmy wiedzieć więcej niż wiemy.

Z okazji 50. rocznicy święceń kapłańskich Ojca Świętego Wydawnictwo Duszpasterstwa Rolników przygotowało i wydało książkę, która z pewnością udzieli odpowiedzi na kilka pytań o pontyfikat, działania i życie papieża Franciszka.

Amerykańska dziennikarka akredytowana przy Biurze Prasowym Stolicy Apostolskiej Deborah Castellano Lubov w ciągu kilku lat przeprowadziła wywiady z przyjaciółmi i bliskimi współpracownikami papieża. Tak powstała książka – zbiór wywiadów, opatrzony wstępem kard. Pietro Parolina, Sekretarza Stanu Stolicy Apostolskiej, który do grudnia tego roku został wydany w czterech językach: angielskim, włoskim, litewskim i hiszpańskim.

Piątym przekładem jest publikacja „Franciszek nieznany. Papież w oczach bliskich”, która swoją promocję miała 13 grudnia br. w siedzibie Sekretariatu Episkopatu Polski w Warszawie. Była to również okazja do rozmowy z Autorką i Tłumaczką.

Polskie wydanie, pięknie przetłumaczone przez panią Annę T. Kowalewską, otwiera wywiad z abp. Stanisławem Gądeckim, Przewodniczącym Konferencji Episkopatu Polski. Czytelnicy mają okazję zapoznać się z wypowiedziami siostry papieża Franciszka, Marii Eleny Bergoglio, długoletnim przyjacielem Adrianem Pallarolsem oraz rabinem Abrahamem Skórką, z którym papież jeszcze jako arcybiskup Buenos Aires napisał książkę. Wśród rozmówców znaleźli się także m.in.: abp Georg Gänswein, kard. Timothy Dalton, kard. Kurt Koch, abp Joseph E. Kurtz i kard. Peter Turkson.

Co wiemy o papieżu Franciszku? Które z tych informacji są prawdziwe, a które nie mają zbyt wiele wspólnego z prawdą? Na te pytania próbują odpowiedzieć rozmówcy Autorki.

Opowiadają o tym, w jaki sposób spotkali się po raz pierwszy z papieżem Franciszkiem. Mówią o tym, co uważają za cechy wiodące tego pontyfikatu. W wielu rozmowach przewija się spostrzeżenie, że chociaż papież Franciszek wprowadza pewne nowe tradycje w Watykanie, to przecież jego poprzednicy także to czynili, chociażby Jan Paweł II.

Co sprawia, że tak wiele się mówi i pisze o prawie każdym geście Franciszka? Co sprawia, że bez problemów potrafi zachować swój własny oryginalny styl w kontaktach z ludźmi? Co zarzucają mu przeciwnicy i jak te zarzuty rozumieją i odpierają współpracownicy papieża?

Z książki wyłania się obraz papieża Franciszka jako Głowy Kościoła powszechnego, która służy Bogu i Jego ludowi, która niesie przesłanie, że władza jest służbą, a przykazanie miłości i niesienie miłosierdzia powinno być znakiem wszystkich chrześcijan.

Książka „Franciszek nieznany. Papież w oczach bliskich” została objęta patronatem honorowym Nuncjusza Apostolskiego w Polsce, abp. Salvatore Pennacchio, Konferencji Episkopatu Polski oraz Biskupa Włocławskiego Wiesława A. Meringa. Natomiast patronat medialny objęły: TVP, Polskie Radio, KAI, Radio Maryja, TV TRWAM, „Tygodnik Idziemy”, „Przewodnik Katolicki”, deon.pl, „Niedziela"- Tygodnik Katolicki”, „Gość Niedzielny”.

Serdecznie zapraszamy do lektury! Książkę można zamówić m.in. na stronie Wydawnictwa Duszpasterstwa Rolników – Zobacz.

Wydawca: Wydawnictwo Duszpasterstwa Rolników

Tytuł: Franciszek nieznany… Papież w oczach bliskich

Autor: Deborah Castellano Lubov

Tłumaczenie: Anna T. Kowalewska

Format: 140x215 mm

Str.: 200

Oprawa: miękka, ze skrzydełkami

ISBN 978-83-7401-698-8

Rok wydania 2019

Cena: 39,90 zł

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Powstaniec ks. Wyszyński

Witold Dudziński
Edycja warszawska 31/2011

Powstanie Warszawskie, które wybuchło w stolicy, nie ominęło Puszczy Kampinoskiej. Pomoc powstańcom z puszczy niósł ówczesny kapelan AK ks. Stefan Wyszyński, późniejszy Prymas Polski

Powojenna działalność kard. Stefana Wyszyńskiego jest powszechnie znana. „Non possumus” rzucone władzom PRL, czas internowania, Śluby Jasnogórskie Narodu Polskiego, uroczystości milenijne - te wydarzenia z dziejów polskiego Kościoła kierowanego przez Prymasa Tysiąclecia zdają się być dobrze zapamiętane w zbiorowej pamięci. Przyczyniły się do tego liczne publikacje, książki, a nawet (trzeba przyznać - nieliczne, choć działające na wyobraźnię) filmy czy sztuki teatralne.
Natomiast w znacznie mniejszym stopniu utrwalił się w świadomości społecznej obraz ks. Stefana Wyszyńskiego jako duszpasterza, wykładowcy tajnych uniwersytetów i kapelana Armii Krajowej. Prawie zupełnie nieznana jest jego działalność w czasie powstania, tymczasem w pomoc powstańcom w Kampinosie był zaangażowany od godziny „W” aż do zakończenia walk.
„Podtrzymywałem na duchu strwożonych sytuacją przyfrontowego życia głównie modlitwą do Matki Bożej” - tak Prymas wspominał swój pobyt w Laskach po latach.
Pomagał nie tylko duchowo. Zajmował się chorymi, ale także razem ze współpracownikami chodził po lesie, zbierając rannych. - W jego obecności wszyscy czuli się bezpieczni - mówiła po latach s. Róża Szewczuk, franciszkanka służebnica Boża z Zakładu dla Ociemniałych w Laskach.
Kiedy w 1976 r. święcił tam tablicę upamiętniającą powstańców, zauważył, że pomimo wielu niebezpiecznych sytuacji nikt przebywający w ośrodku nie został nawet ranny. „Czasami pociski obcinały gałęzie, a jednak nie tykały ludzi” - wspominał.
Dziś materialnych śladów pobytu przyszłego prymasa Polski w Laskach nie ma zbyt wiele. - Konspiracja nie sprzyjała np. fotografiom - mówi franciszkanka, s. Rut Wosiek, opiekująca się w Laskach archiwum. W tym ważnym dla Prymasa Tysiąclecia miejscu, na skraju Puszczy Kampinoskiej pozostały tylko budynki, gdzie niegdyś mieszkał i działał.

Powstanie w Laskach

Powstały w 1922 r. z inicjatywy s. Róży Czackiej zakład stał się w czasie okupacji ośrodkiem pomocy także dla partyzantów. Szukali tu pomocy nocą, w dzień zajeżdżało gestapo, tropiąc poszukiwanych. Jeden z budynków - jak opisuje Ewa Czaczkowska, biografka Prymasa Tysiąclecia - zajmowali niemieccy żandarmi, a w innych, pod ich bokiem, ukrywali się uciekinierzy. W ośrodku produkowano miny dla partyzantów, prowadzono nasłuch radiowy.
Ks. Stefan Wyszyński bywał w Laskach już wcześniej: w 1926 r. przywiózł go po raz pierwszy ks. Władysław Korniłowicz, kapelan ośrodka, uważany przez ks. Wyszyńskiego za ojca duchowego. W 1942 r. ks. Wyszyński trafił tu spod Zamościa, skąd musiał uciekać poszukiwany przez nazistów.
Gdy wiosną 1944 r. ks. Wyszyński został kapelanem AK, przyjął pseudonim Radwan III. - Sam przyjmowałem od niego przysięgę i zlecałem zadania do wykonania - wspominał po latach ks. Jerzy Baszkiewicz, naczelny kapelan kampinoskiej AK. Późniejszy Prymas nie brał udziału w akcjach bojowych. - Może dlatego, że miałem do dyspozycji jeszcze pięciu innych kapelanów - mówił ks. Baszkiewicz.
Kiedy jednak akowcy szli do akcji, ks. Wyszyński w ich intencji prowadził nocne adoracje Najświętszego Sakramentu.

Na front do Matki Bożej

W przeddzień wybuchu powstania ks. Wyszyński poświęcił szpitalik, do którego za chwilę trafili ranni. Odtąd, przez całe powstanie sprawował opiekę duchową nad rannymi powstańcami. Odprawiał Msze św., spowiadał, rozgrzeszał, przygotowywał na śmierć. - Ranni wszystkie swoje pragnienia zawierzali księdzu profesorowi, prosili nawet, żeby był przy ich operacjach - mówiła s. Róża Szewczuk.
Operacje przeprowadzane przez dr. Kazimierza Cebertowicza trwały niekiedy dzień i noc. „Nieraz całymi godzinami wystawaliśmy z lekarzami przy tych, którzy nie bali się kul, ale bali się lancetu lekarskiego” - wspominał po latach Prymas. Wielokrotnie wspominał też młodych powstańców - Janka, szesnastolatka z Wileńszczyzny, który umierając śpiewał pieśni maryjne, albo dziewiętnastoletniego Zdzisia, który po ciężkim postrzale w brzuch „poszedł na front do Matki Bożej”. Mjr Józef Krzyczkowski, „Szymon”, dowódca Grupy Kampinos AK, dorzucił we wspomnieniach m.in. siedemnastoletniego Rysia z przestrzelonym płucem, którym zajął się ks. Wyszyński, widząc bezradność w oczach pielęgniarki.

Prawo do ojczyzny

Temat powstania pojawiał się wielokrotnie w homiliach Prymasa. Powstanie - jak zwraca uwagę Grzegorz Górny, autor opracowania o wojennych losach ks. Wyszyńskiego - zmieniło jego stosunek także do Warszawy. „Od chwili Powstania nie mogę rozstać się z myślą, że po Warszawie trzeba chodzić z wielką czcią - pisał w liście duszpasterskim w 1949 r. - Chodząc po ulicach stolicy, pamiętajmy, że jest to miasto, w którym zginęło 300 tys. warszawian. Najlepsza młodzież obmyła swoją krwią bruki tego miasta. Tak się miłuje. (...) Przez taką miłość zyskuje się prawo do ojczyzny”.
Laski stały się istotną częścią jego życia. Najpierw pociągała go atmosfera miejsca - otwartość na drugiego człowieka oraz praca nad intelektualnym pogłębianiem wiary połączona z franciszkańską prostotą. Potem także wspomnienia wydarzeń wojennych i powstańczych. - Laski na zawsze stały się dla kard. Wyszyńskiego ważnym miejscem. Mieszkał tutaj, a potem bywał niemal do śmierci - mówi Maria Bryzgalska, warszawska przewodniczka.
- Gdy już tu nie mieszkał, to przywoził tu gości jak do swojego domu. Odbywał tu ważne rozmowy, m.in. z posłami koła „Znak” - mówi s. Rut. Niepozorny, parterowy domek, stylizowany na starą chłopską chatkę, a dobudowany do kaplicy, w którym Prymas prowadził rozmowy, stoi do dziś. Przyjeżdżał też na cmentarz w Laskach, gdzie spoczywa ks. Korniłowicz. - Czasami o tych wizytach nikt nie wiedział. Samochód zatrzymywał się w lesie, a potem odjeżdżał. Innym razem Prymas przed odjazdem odwiedzał siostry - dodaje s. Rut.

Ślady po Prymasie

Materialnych śladów pobytu przyszłego prymasa Polski w Laskach nie ma wiele. Pozostały budynki, gdzie mieszkał. A także anegdotki. Podobno pewnego razu, gdy Niemcy nie znaleźli ks. Wyszyńskiego gdzie indziej, przyjechali do Lasek. Ksiądz był na spacerze. Poszukujący trafili na kapłana, ale nie wiedzieli, jak wygląda, więc spytali, gdzie mieszka prof. Wyszyński. Ten bez namysłu wskazał im dom, gdzie mieszkał, i poszedł w drugą stronę.
Ks. Stefan Wyszyński mieszkał w Laskach w trzech miejscach. - W czasie wojny w tzw. hoteliku i w drewnianym domku dziś zajmowanym przez nauczycieli z Zakładu - mówi s. Rut, archiwistka. - Po wojnie zatrzymywał się w tzw. bibliotece domu rekolekcyjnego - w pokojach, gdzie wcześniej mieszkał ks. Korniłowicz.
Do dziś stoją budynki, gdzie mieścił się szpital powstańczy, kaplica, w której ks. Wyszyński najczęściej odprawiał Msze św. W niezbyt efektownym „hoteliku” można wskazać okno należące do pokoju, który zajmował. Drewniany domek nieopodal kaplicy nie jest już dziś drewniany, przemurowano go. W dawnym pokoju ks. Korniłowicza nie ma śladu po ks. Wyszyńskim, ale są rzeczy, fotografie, książki należące niegdyś do jego ojca duchowego. W Laskach Prymas Tysiąclecia jest przede wszystkim w ludzkich myślach i we wspomnieniach.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Papież na wystawie „100 żłóbków”

2019-12-09 21:45

pb / Rzym (KAI)

Papież Franciszek obejrzał dziś po południu wystawę „100 żłóbków”, otwartą 8 grudnia w Sali Piusa X w pobliżu Watykanu. Po podpisaniu 1 grudnia w Greccio listu apostolskiego „Admirabile signum” dał w ten sposób kolejny znak swej dbałości o tę tradycję wiary.

BOŻENA SZTAJNER

Papieżowi towarzyszył przewodniczący Papieskiej Rady ds. Krzewienia Nowej Ewangelizacji abp Rino Fisichella, który przedstawiał Ojcu Świętemu kolejne dzieła. Franciszek indywidualnie witał się z twórcami żłóbków, towarzyszącymi im artystami i ich rodzinami. Na koniec wspólnie z nimi odmówił modlitwę i udzielił im błogosławieństwa.

W czasie trwającej 45 minut papieskiej wizyty chór kameralny Kodály z Budapesztu śpiewał pieśni bożonarodzeniowe.

Wystawa powstała z inicjatywy Papieskiej Rady ds. Krzewienia Nowej Ewangelizacji. Jest na niej ponad 130 szopek z 30 krajów. Współorganizatorem ekspozycji, którą można zwiedzać za darmo do 12 stycznia, jest ambasada Węgier przy Stolicy Apostolskiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem