Reklama

Nie ma solidarności bez miłości

2017-09-13 11:20

Grzegorz Górny
Niedziela Ogólnopolska 38/2017, str. 26-27


Archiwum Dokumentacji Życia i Kultu Błogosławionego Księdza Jerzego Popiełuszki/Marzena Słupeczańska

Gdybyśmy dziś, po wielu latach, mieli wskazać osobę, która najpełniej ucieleśniała w sobie idee Solidarności, z pewnością byłby to ks. Jerzy Popiełuszko

Kiedy w sierpniu 1980 r. rozpoczął się strajk solidarnościowy w Hucie Warszawa, jedną z pierwszych spraw, którymi zajęli się robotnicy, było znalezienie kapłana, który odprawiłby dla nich Mszę św. w zakładzie pracy. W ten sposób pojawił się tam ks. Jerzy Popiełuszko. Tak wspominał później tamte chwile: „Tego dnia i tej Mszy św. nie zapomnę do końca życia. Szedłem z ogromną tremą. Już sama sytuacja była zupełnie nowa. Co zastanę? Jak mnie przyjmą? Czy będzie gdzie odprawiać? Kto będzie czytał teksty, śpiewał? Takie, dziś może naiwnie brzmiące pytania nurtowały mnie w drodze do fabryki. I wtedy, przy bramie, przeżyłem pierwsze wielkie zdumienie. Gęsty szpaler ludzi – uśmiechniętych i spłakanych jednocześnie, i oklaski. Myślałem, że Ktoś Ważny idzie za mną. Ale to były oklaski na powitanie pierwszego w historii tego zakładu księdza przekraczającego jego bramę. Tak sobie wtedy pomyślałem – oklaski dla Kościoła, który przez trzydzieści parę lat wytrwale pukał do fabrycznych bram. Niepotrzebne były moje obawy – wszystko było przygotowane: i ołtarz na środku placu fabrycznego, i krzyż, który potem został wkopany przy wejściu, przetrwał ciężkie dni i stoi do dzisiaj otoczony ciągle świeżymi kwiatami, i nawet prowizoryczny konfesjonał. Znaleźli się też lektorzy. Trzeba było słyszeć te męskie głosy, które niejednokrotnie przemawiały niewyszukanymi słówkami, a teraz z namaszczeniem czytały święte teksty. A potem z tysięcy ust wyrwało się jak grzmot: «Bogu niech będą dzięki!». Okazało się, że potrafią też śpiewać, o wiele lepiej niż w świątyniach. Przedtem była jeszcze spowiedź. Siedziałem na krześle, plecami niemal opierając się o jakieś żelastwa, a te twarde chłopy w usmarowanych kombinezonach klękały na asfalcie zrudziałym od smarów i rdzy”.

Matka Boża w Stoczni im. Lenina

Tak było od początku sierpniowych strajków. Kiedy wybuchł strajk w Stoczni Gdańskiej, mieszkańcy Europy Zachodniej, oglądając telewizyjne relacje z Polski, przecierali oczy ze zdumienia. Związki zawodowe kojarzyły się im zawsze z lewicą, a robotnicy byli naturalnym elektoratem socjalistów. Tymczasem na zamkniętej bramie pod nazwą „Stocznia im. Lenina” wisiały wizerunki Matki Bożej Częstochowskiej i Jana Pawła II. Pierwszymi osobami, które do strajkujących zakładów wzywali robotnicy, byli księża – proszono ich o spowiedź i odprawienie Mszy św.

W Europie Zachodniej strajki robotnicze postrzegane były wówczas jako bunt proletariuszy w imię interesów socjalnych. Inaczej było jednak w Polsce. Protesty, które objęły cały kraj, miały inny charakter. Historyk idei Marek A. Cichocki pisze: „Z dzisiejszej perspektywy, kiedy bezpieczeństwo socjalne staje się podstawowym pojęciem, wokół którego krąży kartka wyborcza, należy naprawdę docenić to, że upokorzeni ludzie, tresowani dziesiątki lat przez różnych kombinatorów i zwykłych łobuzów w imię dość monotonnej i bezsensownej ideologii, potrafili w decydującym momencie historii przezwyciężyć swoje materialne upokorzenie i zdobyli się na coś znacznie więcej niż tylko obrona własnych, partykularnych interesów oraz prawa do ograniczonej konsumpcji a la János Kádár”.

Reklama

W pierwszych punktach programu Solidarności z 1980 r. czytamy: „Chodziło nam również o sprawiedliwość, o demokrację, o prawdę, o praworządność, o ludzką godność, o swobodę przekonań, o naprawę Rzeczypospolitej, nie zaś tylko o chleb, masło i kiełbasę. Wszystkie wartości elementarne nazbyt były sponiewierane, by można było uwierzyć, że bez ich odrodzenia cokolwiek zmieni się na lepsze. Protest ekonomiczny musiał być zarazem protestem społecznym; protest społeczny musiał być zarazem protestem moralnym”.

Msza św. w eterze

Wśród 21 postulatów Solidarności znalazło się również żądanie pod adresem władz, by zagwarantować „wolność słowa, druku, publikacji, a tym samym nie represjonować niezależnych wydawnictw oraz udostępnić środki masowego przekazu dla przedstawicieli wszystkich wyznań”. Dzięki temu 21 września 1980 r. po raz pierwszy doszło do transmisji w państwowym radiu Mszy św., która później była emitowana w każdą niedzielę.

Wolność, miłość, solidarność

Jedno z haseł Solidarności brzmiało: „Nie ma wolności bez solidarności”. Jan Paweł II uzupełnił je istotnym stwierdzeniem: „Nie ma solidarności bez miłości”. W obu dewizach powtarzało się słowo „solidarność”, które za pontyfikatu polskiego Papieża stało się przedmiotem uniwersalnej refleksji w skali globalnej. Pojęcie to zaczęło być postrzegane w kategoriach nie tylko społecznych czy politycznych, lecz także teologicznych. Jego sens zgłębiał również ks. Jerzy Popiełuszko, który dał temu wyraz choćby w homilii wygłoszonej podczas Mszy św. za Ojczyznę w Krakowie-Mistrzejowicach 30 sierpnia 1984 r.:

„Solidarność umożliwiła zrzucenie maski obłudy i pod tym względem, mówiąc o godności człowieka, gwoli sprawiedliwości, kieruję chociaż jedno zdanie do tych, którzy pełnią niewdzięczne zawody: zachowaj godność, bo jesteś aż człowiekiem, bo w każdym człowieku jest ślad Boga, bez względu na to, jaki byś zawód wykonywał – jesteś aż człowiekiem. Zawód ma być dla człowieka, a nie człowiek dla zawodu. Jak pełna prawda wymaga, aby człowiek nie był dla systemu, ale system dla człowieka. Solidarność bardziej niż o chleb powszedni wołała o godność pracy ludzkiej, o prawo do takich warunków pracy, by ludzkie siły za szybko nie słabły, by człowiek nie był przedwcześnie wyniszczony. Nie jest rzeczą bowiem najważniejszą, aby w krótkim czasie zrobić wiele, ale żeby przez długi czas dobrze pracować. Nie można człowieka czynić narzędziem produkcji i niewolnikiem jego własnych wytworów, bo to obdziera go z jego prawdziwej wartości. Solidarność bardziej niż o chleb powszedni wołała o sprawiedliwość. Źródłem sprawiedliwości jest sam Bóg, a człowiek sprawiedliwy to ten, który kieruje się prawdą i miłością, bo im więcej w człowieku jest prawdy i miłości, tym więcej jest i sprawiedliwości. Gdzie brak jest miłości, dobra, prawdy – na jej miejsce wchodzi nienawiść, kłamstwo i przemoc. Stąd tak boleśnie odczuwana i widoczna jest niesprawiedliwość w krajach, gdzie władanie opiera się nie na służbie i miłości, ale na przemocy i zniewoleniu. Sprawiedliwość czynić i o sprawiedliwość wołać mają obowiązek wszyscy bez wyjątku, bo już przed wiekami powiedział znany filozof, że złe to czasy, gdy sprawiedliwość nabiera wody w usta”.

Zło dobrem zwyciężył

Ks. Popiełuszko o tym nie tylko mówił, lecz także świadczył własnym życiem, które przypieczętował swą męczeńską śmiercią. Był podczas strajków zarówno z robotnikami, jak i ze studentami, np. w Akademii Medycznej czy Wyższej Oficerskiej Szkole Pożarniczej w Warszawie. Dzięki niemu niektórzy z protestujących decydowali się na pierwszą spowiedź po wielu latach lub nawet nawracali się na katolicyzm.

Wymowna jest wypowiedź jednego ze strajkujących podchorążych w szkole pożarniczej: „Duże wrażenie wywarła na mnie pierwsza Msza św., którą ksiądz Jerzy odprawił w auli. Byłem zdumiony tym, iż tak młody, niemalże filigranowej budowy człowiek posiadał w sobie tyle siły i wiary, że niemal od chwili poznania budził wśród nas niezrozumiałą wręcz sympatię i szacunek. Myślę, że sprawiły to słowa jego kazania – proste i szczere, a jednocześnie tak głęboko zapadające w serce. Potrafił dać nam to, co w tych ciężkich chwilach było nam najbardziej potrzebne: nadzieję i wiarę w słuszność naszej sprawy. Po tej Mszy św. spowiadał nas bez przerwy przez kilka godzin. Poszedłem do spowiedzi późnym wieczorem. Ksiądz Jerzy był już bardzo zmęczony, ale każdego z nas witał z uśmiechem i radością. Czułem się wtedy bardzo dziwnie. Szkoła była otoczona przez MO. Komendant straszył nas karną kompanią, wojskiem. Żyliśmy w nieustannym napięciu i poczuciu zagrożenia i w tym wszystkim, jakby w oderwaniu od rzeczywistości – ksiądz, modlitwa, słowo Boże, spowiedź”.

Postawa robotników i studentów pokazuje pewną prawidłowość charakterystyczną dla dziejów Polski. Naturalną reakcją w naszym kraju było to, że gdy zawiązywała się wspólnota, to musiała ona znaleźć oparcie w rzeczywistości nadprzyrodzonej. Nie było w Polsce doskonalszego ucieleśnienia idei solidarności niż postać ks. Jerzego Popiełuszki, nieustannie powtarzającego podczas swych kazań słowa św. Pawła: „Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj” (Rz 12, 21).

Tagi:
bł. Jerzy Popiełuszko rocznica ks. Jerzy Popiełuszko urodziny

Reklama

Z wdzięcznością…

2019-11-19 12:18

Ks. Aleksander Ziejewski
Edycja szczecińsko-kamieńska (Kościół nad Odrą i Bałtykiem) 47/2019, str. 2-3

W Szczecinie świętowano jubileusz 75 lat życia i 40 lat pracy w Kurii Metropolitalnej ks. inf. Edmunda Cybulskiego. Życie i wieloletnie posługiwanie dostojnego Jubilata to czas wielkich przeobrażeń dziejowych, doświadczeń i przemian w świecie i w naszym narodzie

Iwona Łosiewicz
Jubilat ks. inf. Edmund Cybulski w otoczeniu biskupów szczecińsko-kamieńskich

Ksiądz inf. Edmund Cybulski urodził się 20 października 1944 r. w miejscowości Piesno k. Górki Klasztornej, słynnego sanktuarium Matki Bożej Góreckiej, prowadzonego przez misjonarzy Świętej Rodziny, z rodziców Bernarda i Kunegundy z domu Kołodziej. Ojciec w kampanii wrześniowej 1939 r. walczył nad Bzurą, a potem w szeregach lokalnej Armii Krajowej, za co po wojnie wraz z bratem został osądzony i osadzony w więzieniu w Chojnicach. Po wojnie rodzina przeniosła się na Ziemie Zachodnie do Tarnówki k. Złotowa, gdzie ojciec prowadził warsztat kowalski. W tamtejszej parafii posługiwali księża misjonarze Świętej Rodziny, którzy z chwilą, gdy młody Edmund zadeklarował, że po szkole podstawowej chciałby podjąć przygotowania do posługi kapłańskiej, zabiegali o to, aby wstąpił w szeregi ich struktur formacyjnych. Wybrał Niższe Seminarium Duchowne w Słupsku przygotowujące kandydatów do seminarium duchownego dla administracji apostolskiej w Gorzowie Wlkp. Było to w 1958 r. Po dwóch latach nauki i formacji w Słupsku musiał szukać miejsca w państwowej szkole średniej, gdyż nastąpiła likwidacja przez ówczesne władze państwowe niższych seminariów duchownych. Dzięki uprzejmości dyrekcji Liceum Ogólnokształcącego w Złotowie, po zdaniu egzaminu eksternistycznego z dwóch lat szkoły średniej, został przyjęty do klasy X liceum i po dwóch latach przystąpił do egzaminu dojrzałości, który zdał 2 czerwca 1962 r. Wówczas to złożył prośbę o przyjęcie do Wyższego Seminarium Duchownego w Gościkowie-Paradyżu.

Po roku studiów na Wydziale Filozoficznym, 16 października 1963 r., podczas uroczystości inauguracji roku seminaryjnego z udziałem sługi Bożego bp. Wilhelma Pluty, w dniu imienin ks. rektora Gerarda Dogiela, wraz z trzema innymi kolegami (Walkowiakiem, Czapigą i Kazieczko) otrzymał wezwanie do odbycia zasadniczej służby wojskowej w Pułku Czołgów w Szczecinie przy ul. Ku Słońcu. Po dwuletniej służbie wojskowej Jubilat powrócił do seminarium duchownego, gdzie został uznany za godnego do przyjęcia kolejnych święceń: subdiakonatu – 15 lutego 1970 r. i diakonatu – 8 marca 1970 r. Święcenia kapłańskie w kościele parafialnym pw. Wniebowzięcia NMP w Świnoujściu przyjął 28 czerwca 1970 r. Następnego dnia odprawił Mszę św. w sanktuarium w Górce Klasztornej, gdzie wielokrotnie w dzieciństwie i w wieku młodzieńczym pielgrzymował wraz z rodzicami.

Początki

Pierwszą placówką duszpasterską młodego księdza była parafia pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Chojnie, gdzie skierowano go na wakacyjne zastępstwo od 25 lipca 1970 r. do 30 sierpnia 1970 r. 1 września 1970 r. rozpoczął posługę w Myśliborzu, w parafii pw. Świętego Krzyża, skupionej przy kościele św. Jana Chrzciciela.

Studia prawnicze

30 sierpnia 1973 r. kard. Stefan Wyszyński wydał dekret, przychylając się do prośby bp. Jerzego Stroby, by ks. Edmund Cybulski mógł podjąć studia prawnicze na Uniwersytecie Gregoriańskim w Rzymie, z zamieszkaniem w Instytucie Papieskim dla Polaków. Jednak w związku z trudnościami w ówczesnym czasie odnośnie do możliwości uzyskania paszportu i wizy bp Jerzy Stroba zdecydował o rozpoczęciu jego studiów na Wydziale Prawa Kanonicznego w Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Wyjazd na studia do Rzymu stał się możliwy dopiero w styczniu 1974 r. Rozpoczął wówczas trudniejszy cykl nauki „a cavallo” – tj. ciągłego zdawania egzaminów w późniejszych terminach niż studenci normalnego toku studiów. Doktorat z zakresu prawa kanonicznego uzyskał 15 lipca 1979 r. i po powrocie do Polski, bez żadnego urlopu, po zrozumiałym w takich okolicznościach wysiłku intelektualnym, 24 lipca 1979 r. otrzymał nominację na pełniącego obowiązki kanclerza Kurii Biskupiej w Szczecinie. W dekrecie nominacyjnym bp Kazimierz Majdański odwołał się do rozmowy odbytej w Rzymie 22 maja 1979 r. – jeszcze przed obroną pracy doktorskiej – w której „zlecał przejęcie odpowiedzialności za prace inwestycyjne przeprowadzane na terenie Kurii oraz za prace organizacyjne związane z aktualnymi potrzebami tej, tak istotnie ważnej w życiu diecezji, instytucji”.

Kanclerz Kurii Biskupiej

29 lutego 1980 r. bp Kazimierz Majdański zmienił dotychczasową nominację i mianował ks. dr. Edmunda Cybulskiego z dniem 1 marca 1980 r. kanclerzem Szczecińsko-Kamieńskiej Kurii Biskupiej. W tym samym czasie przydzielono mu funkcję przewodniczącego kolegium redakcyjnego pisma urzędowego diecezji szczecińsko-kamieńskiej „Prezbiterium”, zmagającego się przez lata z licznymi trudnościami, w tym z obowiązującymi wówczas przepisami o cenzurze.

Wikariusz

Trudności personalne w diecezji sprawiły, że mimo ważnych zadań w Kurii Biskupiej, przy bardzo skromnej obsadzie personalnej, 1 października 1979 r. bp Kazimierz Majdański mianował Jubilata wikariuszem w parafii pw. Świętej Rodziny w Szczecinie, łącznie z obowiązkiem prowadzenia katechezy parafialnej. Związki z parafią trwały aż do przeniesienia Kurii do nowej siedziby przy ul. Papieża Pawła VI.

Doświadczenia organizacyjne Księdza Infułata, także w sferze inwestycji, zgodnie z zapisem zawartym w nominacji są ogromne. Wspomina np. o adaptacji pomieszczeń dawnego przedszkola przy parafii Świętej Rodziny, przekazanego w listopadzie 1981 r. Kościołowi (w 1951 r. zostało nieprawnie przejęte przez Państwo).

Trzeba podkreślić, że przez wiele lat, korzystając z kurialnej poligrafii, przygotowywał Ksiądz Infułat do druku „Schematyzm Diecezji Szczecińsko-Kamieńskiej” tak w pełnej wersji w formie książki, jak i corocznej wersji skróconej. W tym czasie przygotował też diecezjalny kalendarz liturgiczny. Nie można zapomnieć również o niezwykle istotnej aktywności ks. Edmunda Cybulskiego – sporządzania przez lata fotograficznej dokumentacji obiektów sakralnych i parafialnych, które wykonywał osobiście w odniesieniu do całej archidiecezji. Stanowi ona niezwykle ważne źródło ikonograficzne do jej dziejów. Część z tych fotografii znalazła się w obficie ilustrowanych schematyzmach z roku 2002 (ze zdjęciami kościołów parafialnych) i z roku 2007 – ze wszystkimi kościołami archidiecezji. Zasoby fotograficzne tych obiektów kościelnych, dostępne dla pracowników Kurii, obejmują kilkanaście tysięcy zdjęć i są wciąż uaktualniane.

Ks. inf. Edmund Cybulski z ważniejszych spraw w wymiarze społecznym wspomina wydarzenia z dnia 3 maja 1984 r., gdy podczas pobytu księży biskupów na Jasnej Górze dopuszczono się prowokacji okupowania przez całą noc szczecińskiej katedry. Poproszony o interwencję, doprowadził do zidentyfikowania z tłumu niektórych z prowokatorów, a następnie w specjalnej relacji przekazał do Episkopatu Polski, wtedy usłyszał z ust abp. Dąbrowskiego stwierdzenie: „Myśmy się tego spodziewali, a Szczecin to udowodnił”. Przez wiele lat ks. dr Edward Cybulski był wykładowcą w Seminarium Duchownym i sędzią Sądu Metropolitalnego w Szczecinie. – Różne zadania i różne koleje życia – choć jedno kapłańskie życie i posługiwanie. Aktywność i posługa u boku bp. K. Majdańskiego, abp. Mariana Przykuckiego, abp. Zygmunta Kamińskiego i obecnego metropolity abp. Andrzeja Dzięgi to zaszczytne – jak wspomina – zadania i obowiązki.

Przy wszystkich powinnościach urzędowych nie zapomniał Ksiądz Infułat o głównym powołaniu kapłana. Zawsze na miarę możliwości pełnił posługę duszpasterską już jako student, wikariusz służył pomocą duszpasterską w parafii Świętej Rodziny, a od ponad 20 lat w parafii św. Jana Chrzciciela.

* * *

Dostojny Jubilacie, już pięćdziesiąty rok pełnisz posługę kapłańską, czterdzieści lat posługujesz w urzędach kurialnych. Towarzyszyły Ci różne zadania i różne doświadczenia – jednym razem docenianie z wdzięcznością, czasami zaś brakowało zrozumienia, niekiedy towarzyszyło temu cierpienie. Drogi Jubilacie, dziś otaczamy Cię wdzięcznością za wszelkie dobro,które w imię Chrystusa czyniłeś i czynisz, zapewniamy Cię o naszej modlitwie.

* * *

Ważne daty:

– 27 stycznia 1998 r. – ustanowiony prałatem honorowym Jego Świątobliwości;

– 11 września 2004 r. – został protonotariuszem Supra Numerum – infułatem;

– 13 maja 2013 r. – zwolniony z obowiązków kanclerza i mianowany (do 1 stycznia 2015 r.) wikariuszem generalnym;

– 1 stycznia 2015 r. – nominacja na wikariusza biskupiego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Ona by tak chciała służyć ze mną - ministranci stworzyli muzyczny hit!

2019-12-09 09:40

Red.

“Ona by tak chciała służyć ze mną” to pierwsza amatorska superprodukcja Ministranckiej Wytwórni Muzycznej - która od wczoraj podbija Internet! Zrealizowana została na terenie parafii pw. św. Szczepana w Katowicach - Bogucicach i parafii pw. św. Antoniego z Padwy w Dąbrówce Małej.

youtube.com

Utwór w jeden dzień zdobył 120 tyś wyświetleń na serwisie Youtube. Jak piszą sami twórcy ministranckiego hitu: Nasza parodia została stworzona w celach humorystycznych przez prawdziwych ministrantów, a nie jakichś podrabiańców i nie ma na celu nikogo obrazić.

Ministranci stworzonym hitem ukazują, że nie wstydzą się wiary i służby liturgicznej. W humorystyczny sposób dają piękne świadectwo radosnego życia w Kościele.

Utwór "Ona by tak chciała służyć ze mną" spotkał się z bardzo dobrym przyjęciem słuchaczy, poniżej zamieszczamy kilka ciekawych komentarzy:

- Chciałbym to oficjalnie ustanowić hymnem Ministrantów

- chłopaki mam nadzieje ze to dopiero poczatek i jeszcze cos nagracie!

- A jednak ktoś mnie jeszcze zaskoczył XD

- Nooo takie "Ona by tak chciała" to ja rozumiem. Po prostu rewelacja! Świetna robota kochani gratulacje!

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kard. Nycz powołał komitet do spraw przygotowania uroczystości beatyfikacyjnych kard. Wyszyńskiego

2019-12-11 19:45

archidiecezja warszawska / Warszawa (KAI)

Metropolia warszawski powołał komitet organizacyjny beatyfikacji kard. Stefana Wyszyńskiego, która odbędzie się 7 czerwca 2020 roku na pl. Piłsudskiego w Warszawie. Członkowie poszczególnych komisji oraz sekcji odebrali 11 grudnia w Domu Arcybiskupów Warszawskich nominacje z rąk kard. Nycza. Całość przygotowań będzie koordynował bp Rafał Markowski.

BOŻENA SZTAJNER

W skład komitetu powołanego przez metropolitę warszawskiego weszli księża i świeccy - w sumie 86 osób, z którymi współpracować będą także obecni podczas uroczystości przedstawiciele władz państwowych i władz Warszawy, a także wojska i policji. - Wszyscy powinni się włączyć w tę beatyfikację, która ma, oprócz ściśle religijnego i kościelnego charakteru, również wymiar narodowo-państwowy - podkreślił kard. Kazimierz Nycz.

Komitet zajmie się przygotowaniem uroczystości na pl. Piłsudskiego, procesją z relikwiami do Świątyni Opatrzności Bożej oraz zorganizowaniem - kilka tygodni przed beatyfikacją - koncertu poświęconego kard. Stefanowi Wyszyńskiemu i Janowi Pawłowi II z okazji setnej roczny urodzin Papieża Polaka. - Nie możemy zapomnieć o tym jubileuszu, koncentrując się na beatyfikacji, dlatego postanowiliśmy oba te wydarzenia połączyć - podkreślił metropolita warszawski.

Całość przygotowań do beatyfikacji będzie koordynował bp Rafał Markowski. Komitet składa się z następujących komisji i sekcji, których przewodniczącymi zostali:

- komisja teologiczno-historyczna - bp Piotr Jarecki - komisja artystyczna - bp Michał Janocha - komisja liturgiczna - ks. Bartosz Szoplik - komisja muzyczna - ks. Piotr Markisz - komisja przygotowująca uroczystości na pl. Piłsudskiego - ks. Sławomir Nowakowski - sekcja porządkowa - ks. Marek Mętrak - sekcja rezerwacji i kart wstępu - ks. Łukasz Przybylski - sekcja ds. parkingów - ks. Marcin Szczerbiński - sekcja ds. opieki medycznej - ks. Władysław Duda - komisja przygotowująca procesję do Świątyni Opatrzności Bożej - ks. Tadeusz Aleksandrowicz - komisja ds. relikwii - ks. Janusz Bodzon - komisja medialna - ks. Przemysław Śliwiński - komisja obsługi biskupów i gości - ks. Matteo Campagnaro - komisja finansowo-sponsoringowa -ks. Marian Raciński

Beatyfikacja kard. Stefana Wyszyńskiego odbędzie się 7 czerwca 2020 roku o godz. 12.00 na pl. Piłsudskiego w Warszawie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem