Reklama

Pielgrzymka Osób Niepełnosprawnych i ich Przyjaciół do Krzeszowa

2017-09-13 11:20

Ks. Piotr Nowosielski
Edycja legnicka 38/2017, str. 1

Ks. Piotr Nowosieslki

To już 18 raz w pierwszą sobotę września przyjeżdzają do Krzeszowa osoby niepełnosprawne ze swoimi rodzinami, opiekunami i przyjaciółmi. To ich święto, ale także okazja do osobistej modlitwy, spotkań i bycia razem w gronie ludzi życzliwych

Spotkanie organizowane jest przez Caritas diecezjalną i diecezjalne duszpasterstwo osób niepełnosprawnych.

Mszy św. przewodniczył biskup legnicki Zbigniew Kiernikowski, który w homilii mówił: – Przybyliśmy dziś do sanktuarium Matki Bożej Łaskawej pod kątem pocieszenia. Pocieszenia, które przychodzi z głębokości doświadczenia Boga przez człowieka. Któremu towarzyszy Współdziałająca, Pośredniczka – Maryja, Matka Pocieszenia. Ona jest Tą, która przeżyła wszystko to, co ludzkie, oraz Tą, która przeżyła to, co czasem nazywamy „nieludzkie” – niezrozumienie, odrzucenie, stanie pod krzyżem swojego Syna, nie mogąc nic zrobić tylko przyjąć Jego testament. Maryja jest w służbie tajemnicy Jezusa, Tego, który jest największym i najważniejszym Pocieszycielem człowieka.

Ksiądz Biskup wyjaśnił, że to pocieszenie od Jezusa Chrystusa pokazuje, że w naszym życiu może być inaczej, niż my myślimy, że powinno być. Niektórzy myślą, że szczęśliwi to ci, co coś wygrywają, pokazują że są mocni, ładnie wyglądają. Tymczasem Jezus w wypowiedzianych błogosławieństwach zwraca uwagę, że szczęśliwi to ci, co są ubodzy duchem, czystego serca, cierpiący, cisi, miłosierni, pragnący sprawiedliwości itd.

Reklama

– Maryja jest Matką Pocieszenia, bo prowadzi nas pod Krzyż, pokazując, że nasz krzyż, jest związany z Krzyżem Jezusa, i że możemy mieć nadzieję innego życia. Otacza macierzyńską opieką grzeszników, słabych, by przyjmując krzyż, przeżywać nawrócenie i żyć. Jesteśmy tu, żeby czerpać z tej Tajemnicy, niełatwej ale prawdziwej, żeby łączyć się z nią przez tajemnicę naszego cierpienia, trudu, wiedząc, że w to wszystko wcielił się Jezus Chrystus. Dziękuję wszystkim, którzy w tę tajemnicę wchodzą. Dziękuję wszystkim, którzy chorymi się opiekują, którzy posługują temu, aby ta tajemnica spełniała się w tych członkach, które są dotknięte tym, co nazywamy niepełnosprawnością – mówił Biskup Legnicki.

Spotkanie Eucharystyczne poprzedziła katecheza, świadectwo oraz występ artystyczny. Natomiast na zakończenie Mszy św., odmówiony został Akt Zawierzenia się Matce Bożej Łaskawej.

– Od 18 lat spotykamy się w Krzeszowie, aby być razem z Maryją, razem z Maryją uwielbiać Pana Boga i dziękować za dar życia, powołania, obecności drugiego człowieka. To jest ważny moment, kiedy osoby niepełnosprawne przybywają do tego miejsca, po to, by prosić Matkę Najświętszą, aby tak jak każda Mama, troszczyła się o nich każdego dnia, wspierała i podsyłała dobrych ludzi, którzy na co dzień pomagają – mówił podczas tego wydarzenia bp Marek Mendyk.

Agapa przy piosenkach i muzyce, wręczenie kolejnych tytułów „Przyjaciela Osób Niepełnosprawnych” oraz modlitwa Koronką do Bożego Miłosierdzia dopełniły to kolejne Spotkanie. Znów uczestnicy często żegnali się słowami: do zobaczenia za rok!

Tagi:
pielgrzymka niepełnosprawni Krzeszów

Watykan: papież zaapelował o zapewnienie niepełnosprawnym pełnego udziału w życiu społecznym

2019-12-03 11:23

tłum. o. Stanisław Tasiemski OP (KAI) / Watykan

O zapewnienie osobom niepełnosprawnym pełnego udziału w życiu społecznym zaapelował Ojciec Święty w orędziu wystosowanym z okazji obchodzonego dzisiaj Międzynarodowego Dnia Osób Niepełnosprawnych.

Mazur/episkopat.pl

Oto tekst papieskiego orędzia w tłumaczeniu na język polski:

Z okazji Międzynarodowego Dnia Osób Niepełnosprawnych ponawiamy nasze spojrzenie wiary, które widzi w każdym bracie i siostrze obecność samego Chrystusa, uważającego wszelki gest miłości wobec jednego z braci najmniejszych jako skierowany ku sobie (por. Mt 25,40). Przy tej okazji chciałbym przypomnieć, że dzisiaj promocja praw uczestnictwa odgrywa rolę kluczową w zwalczaniu dyskryminacji i promowaniu kultury spotkania oraz dobrego życia.

Poczyniono wielki postęp w odniesieniu do osób niepełnosprawnych w dziedzinie medycyny i opieki społecznej, ale dzisiaj możemy także zaobserwować obecność kultury odrzucenia a wielu z nich uważa, że żyją bez przynależności i bez uczestnictwa. Wszystko to wymaga nie tylko ochrony praw osób niepełnosprawnych i ich rodzin, ale zachęca nas również do uczynienia świata bardziej ludzkim poprzez usunięcie wszystkiego, co uniemożliwia im pełne obywatelstwo, przeszkód uprzedzeń, oraz promując dostępność miejsc i jakości życia, która uwzględniałaby wszystkie wymiary człowieczeństwa.

Trzeba zatroszczyć się i towarzyszyć osobom niepełnosprawnym w każdych warunkach życia, wykorzystując także aktualne technologie, chociaż ich nie absolutyzując; energicznie i z czułością wziąć na siebie sytuacje marginalizacji; podążać razem z nimi i „namaścić ich” godnością, by brali czynny udział we wspólnocie obywatelskiej i kościelnej. Jest to proces wymagający, a także uciążliwy, który w coraz większym stopniu przyczyni się do kształtowania sumień zdolnych rozpoznać każdego, jako osobę wyjątkową i niepowtarzalną.

I nie zapominajmy o wielu „ukrytych wygnańcach”, którzy mieszkają w naszych domach, naszych rodzinach, naszych społeczeństwach (por. Anioł Pański, 29 grudnia 2013 r .; Przemówienie do korpusu dyplomatycznego, 12 stycznia 2015 r.). Mam na myśli osoby w każdym wieku, zwłaszcza osoby starsze, które również z powodu swojej niepełnosprawności są czasami odczuwane jako ciężar, jako „obecność niewygodna” i którym grozi odrzucenie, widząc, że odmawiane są im konkretne perspektywy pracy, by uczestniczyć w budowaniu swej przyszłości.

Jesteśmy wezwani do rozpoznania w każdej osobie niepełnosprawnej, także z niepełnosprawnością kompleksową i poważną, wyjątkowego wkładu w dobro wspólne poprzez swą oryginalną biografię. Uznania godności każdego człowieka, dobrze wiedząc, że nie zależy ona od funkcjonalności pięciu zmysłów (por. Rozmowa z uczestnikami Konferencji CEI na temat niepełnosprawności, 11 czerwca 2016 r.). Tego nawrócenia uczy nas Ewangelia. Trzeba rozwijać przeciwciała wobec kultury uważającej niektóre istnienia za należące do ekstraklasy a inne do II ligi: jest to grzech społeczny! Trzeba mieć odwagę, by oddać głos tym, którzy są dyskryminowani ze względu na niepełnosprawność, ponieważ niestety w niektórych krajach, także dziś, trudno ich uznać za osoby o równej godności, za braci i siostry w człowieczeństwie.

Istotnie tworzenie dobrych praw i przełamywanie barier fizycznych jest ważne, ale niewystarczające, jeśli nie zmienia się również mentalności, jeśli nie przezwyciężymy rozpowszechnionej kultury, która nadal wytwarza nierówności, uniemożliwiając osobom niepełnosprawnym czynne uczestnictwo w zwyczajnym życiu.

W minionych latach zostały wdrożone i przeprowadzone procesy integracyjne, ale to wciąż nie wystarcza, ponieważ uprzedzenia powodują, oprócz barier fizycznych, także ograniczenia w dostępie do edukacji dla wszystkich, zatrudnieniu i uczestnictwie. Osoba niepełnosprawna, by budować siebie musi nie tylko istnieć, ale także należeć do wspólnoty.

Zachęcam wszystkich, którzy pracują z osobami niepełnosprawnymi, do kontynuowania tej ważnej służby i zaangażowania, określających stopień kultury narodu. I modlę się, aby każdy mógł odczuć na sobie ojcowskie spojrzenie Boga, potwierdzające jego pełną godność i bezwarunkową wartość jego życia.

Watykan, 3 grudnia 2019 r

FRANCISZEK

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Dzieją się cuda

2019-06-12 09:02

Jolanta Marszałek
Niedziela Ogólnopolska 24/2019, str. 20-21

Od kilku miesięcy w parafii pw. Ducha Świętego w Nowym Sączu znajdują się relikwie św. Szarbela z Libanu. I dzieją się cuda. Ludzie doznają wielu łask, także uzdrowienia. Jedną z uzdrowionych jest Barbara Koral – żona Józefa, potentata w branży produkcji lodów, i matka trójki dzieci. Cierpiała na raka trzustki, po którym nie ma śladu. 17 maja br. publicznie podzieliła się swoim świadectwem

Wikipedia

W październiku ub.r. wykryto u mnie nowotwór złośliwy trzustki – opowiada Barbara Koral. – Przeżyłam szok. Ale głęboka wiara i ufność w łaskawość Boga wyjednały mi pokój w sercu. Leżałam w szpitalu w Krakowie przy ul. Kopernika, nieopodal kościoła Jezuitów. Dzieci i mąż byli ze mną codziennie. Modliliśmy się do Jezusa Przemienionego za wstawiennictwem św. Jana Pawła II oraz św. Szarbela. Zięć Piotr przywiózł od znajomego księdza płatek nasączony olejem św. Szarbela. Codziennie odmawialiśmy nowennę i podczas modlitwy pocierałam się tym olejem. Czułam, że mając św. Szarbela za orędownika, nie zginę – wyznaje.

Przypadek beznadziejny

Operacja trwała ponad 6 godzin. Po otwarciu jamy brzusznej większość lekarzy odłożyła narzędzia i odeszła od stołu, stwierdziwszy, że przypadek jest beznadziejny. Jednak profesor po kilku minutach głębokiego namysłu wznowił operację. Usunął raka. Operacja się udała.

– Byłam bardzo osłabiona – opowiada p. Barbara – tym bardziej że 3 tygodnie wcześniej przeszłam inny zabieg, również w pełnej narkozie. Nic nie jadłam i czułam się coraz słabsza.

W trzeciej dobie po operacji chora dostała wysokiej gorączki, dreszczy. Leżała półprzytomna i bardzo cierpiała. – Momentami zdawało mi się, że ktoś przecina mnie piłą na pół. Zwijałam się wtedy w kłębek i modliłam cichutko do Pana Boga z prośbą o pomoc w cierpieniu i ulgę w niesieniu tego krzyża.

Lekarze robili, co mogli. Podawali leki w zastrzykach, kroplówkach, by wzmocnić chorą. Nic nie działało. Pobrano krew na badanie bakteryjne. Okazało się, że jest zakażenie bakterią szpitalną, bardzo groźną dla organizmu. Zdrowe osoby zakażone tą bakterią mają 50-procentową szansę na przeżycie. Chorzy w stanie skrajnego wycieńczenia są praktycznie bez szans.

Zawierzenie Bogu

– Rozmawiałam z Bogiem – opowiada p. Barbara. – Pytałam Go, czy po tym, jak wyrwał mnie ze szponów śmierci w czasie operacji, teraz przyjdzie mi umrzeć. Prosiłam z pokorą i ufnością: „Panie Jezu, nie wypuszczaj mnie ze swoich objęć. Uzdrów mnie, kochany Zbawicielu”. Całym sercem wołałam w duchu: „Jezu, zawierzam się Tobie, Ty się tym zajmij!”.

W tym czasie parafia pw. Ducha Świętego w Nowym Sączu, do której należy rodzina Koralów, czekała na relikwie św. Szarbela (relikwie pierwszego stopnia – fragment kości). Przywiózł je z Libanu poprzedni proboszcz – ks. Andrzej Baran, jezuita, który był tam na pielgrzymce wraz z kilkoma parafianami. Zawieźli też spontanicznie zebraną przez ludzi ofiarę dla tamtejszych chrześcijan. Wiadomo bowiem, że św. Szarbel jest szczególnie łaskawy dla tych, którzy modlą się za Liban. Relikwie, zgodnie z pierwotnym przeznaczeniem, miały trafić do ks. Józefa Maja SJ w Krakowie. On zgodził się przekazać je do Nowego Sącza i osobiście je tam w styczniu br. zainstalował.

Interwencja św. Szarbela

– W dniu, w którym pojechałem po relikwie do Krakowa – opowiada ks. Józef Polak, jezuita, proboszcz parafii pw. Ducha Świętego w Nowym Sączu – wstąpiłem do naszej WAM-owskiej księgarni, żeby nabyć jakąś pozycję o św. Szarbelu, bo przyznam, że sam niewiele o nim wiedziałem. Wychodząc z księgarni, spotkałem Józefa Korala z córką. Wiedziałem, że p. Barbara jest bardzo chora. Opowiedzieli mi, że wracają ze szpitala i że sytuacja jest bardzo poważna. Relikwie miałem ze sobą od dwóch godzin. Niewiele się zastanawiając, poszliśmy na oddział.

– W pewnym momencie usłyszałam głos męża – opowiada p. Barbara. – Bardzo mnie to zdziwiło, bo przecież był u mnie przed chwilą i razem z córką poszli do kościoła obok szpitala na Mszę św. Po chwili zobaczyłam męża i córkę. Już nie byli przygnębieni i smutni. Twarze rozjaśniał im szeroki uśmiech. Razem z nimi był ksiądz proboszcz Józef Polak. Przyniósł ze sobą do szpitala relikwie św. Szarbela...

Ksiądz wraz z obecnymi odmówił modlitwę do św. Szarbela. Następnie podał chorej do ucałowania relikwiarz. – Już w trakcie modlitwy nie czułam bólu – wyznaje p. Barbara. – Stałam się bardziej przytomna. Kiedy ucałowałam kości św. Szarbela, nie myślałam, czy to będzie uzdrowienie – ja byłam tego pewna. Nie mam pojęcia, skąd się wzięła ta pewność.

Święty kontra bakterie

– Gdy wchodziłem do szpitala – opowiada ks. Polak – wiedziałem, że na oddziale jest jakieś zakażenie. Podałem p. Barbarze relikwiarz do ucałowania. Zobaczyła to pielęgniarka. Wyjęła mi relikwiarz z ręki, spryskała go jakimś środkiem i włożyła pod wodę. „Co pani robi?” – zapytałem. „Muszę to zdezynfekować”. „Ale on nie jest wodoszczelny” – wyjaśniłem, nie wiedząc, że chodzi jej o to, by zewnętrzne bakterie się nie rozprzestrzeniały. To był koniec wizyty.

Następnego dnia rano okazało się, że na oddziale bakterii już nie było. To był kolejny „cud” św. Szarbela. Badania z krwi potwierdziły, że również chora nie ma w sobie bakterii. Lekarze w zdumieniu patrzyli na wyniki. Dla pewności powtórzyli badania.

– Byłam zdrowa – opowiada p. Barbara. – Powoli zaczęłam nabierać siły i radości życia. Cała moja rodzina i przyjaciele, którzy byli ze mną w czasie choroby, którzy wspierali mnie modlitwą i dobrym słowem, są wdzięczni św. Szarbelowi. Błogosławimy go za to, że się mną zajął, że uprosił dla mnie u Boga Wszechmogącego łaskę uzdrowienia. Bogu niech będą dzięki i św. Szarbelowi!

Wiara w orędownictwo

W parafii pw. Ducha Świętego w Nowym Sączu w trzecie piątki miesiąca o godz. 18 odprawiana jest Msza św. z modlitwą o uzdrowienie, następnie mają miejsce: adoracja, błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem, namaszczenie olejem św. Szarbela i ucałowanie relikwii świętego. Wielu ludzi przychodzi i prosi o jego wstawiennictwo. Św. Szarbel jest niezwykle skutecznym świętym, wyprasza wiele łask, pokazuje, że pomoc Boga dla ludzi, którzy się do Niego uciekają, może być realna. – Nie ma jednak żadnej gwarancji, że ten, kto przyjdzie do św. Szarbela, będzie natychmiast uzdrowiony – przyznaje ks. Józef Polak. – Czasami to działanie jest inne. Łaska Boża działa według Bożej optyki, a nie naszych ludzkich życzeń. Święci swoim orędownictwem mogą ludzi do Kościoła przyciągać i to czynią, także przez cuda. Wystarczy popatrzeć, jak wiele osób uczestniczy w Mszach św. z modlitwą o uzdrowienie.

* * *

Ojciec Szarbel Makhlouf

maronicki pustelnik i święty Kościoła katolickiego. Żył w XIX wieku w Libanie

23 lata swojego życia spędził w pustelni w Annaja. Tam też zmarł.

Po pogrzebie o. Szarbela miało miejsce zadziwiające zjawisko. Nad jego grobem pojawiła się niezwykła, jasna poświata, która utrzymywała się przez wiele tygodni. Łuna ta spowodowała, że do grobu pustelnika zaczęły przybywać co noc rzesze wiernych i ciekawskich. Gdy po kilku miesiącach zaintrygowane wydarzeniami władze klasztoru dokonały ekshumacji ciała o. Szarbela, okazało się, że jest ono w doskonałym stanie, zachowało elastyczność i temperaturę osoby żyjącej i wydzielało ciecz, którą świadkowie określali jako pot i krew. Po umyciu i przebraniu ciało o. Szarbela zostało złożone w drewnianej trumnie i umieszczone w klasztornej kaplicy. Mimo usunięcia wnętrzności i osuszenia ciała zmarłego dalej sączyła się z niego substancja, która została uznana za relikwię. Różnymi sposobami próbowano powstrzymać wydzielanie płynu, ale bezskutecznie.

W ciągu 17 lat ciało pustelnika było 34 razy badane przez naukowców. Stwierdzili oni, że zachowuje się w nienaruszonym stanie i wydziela tajemniczy płyn dzięki interwencji samego Boga.

W 1965 r., pod koniec Soboru Watykańskiego II, o. Szarbel został beatyfikowany przez papieża Pawła VI, a 9 października 1977 r. – kanonizowany na Placu św. Piotra w Rzymie. Kilka miesięcy przed kanonizacją jego ciało zaczęło się wysuszać.

Od tej pory miliony pielgrzymów przybywają do grobu świętego, przy którym dokonują się cudowne uzdrowienia duszy i ciała oraz nawrócenia liczone w tysiącach.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Wysłannik ONZ u papieża: jak chronić miejsca kultu religijnego?

2019-12-09 21:09

pb / Watykan (KAI)

Papież Franciszek przyjął dziś na audiencji Miguela Angela Moratinosa, wysokiego przedstawiciela Organizacji Narodów Zjednoczonych ds. przymierza cywilizacji. Przedstawił on przyjęty we wrześniu plan działań ONZ w dziedzinie ochrony miejsc kultu religijnego. Audiencja trwała 40 minut.

Włodzimierz Rędzioch

Były minister spraw zagranicznych Hiszpanii poinformował po spotkaniu, że rozmawiał z papieżem także o Dokumencie nt. Ludzkiego Braterstwa, podpisanym przez Franciszka w lutym w Abu Zabi wraz z wielkim imamem kairskiego uniwersytetu Al-Azhar Ahmedem al-Tayebem. Moratinos zauważył, że dokument ten i wyrażone w nim uniwersalne wartości zostały uwzględnione we wspomnianym planie ONZ.

Plan działań w dziedzinie ochrony miejsc kultu religijnego przedstawił sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres 12 września. Przemawiając w siedzibie organizacji nazwał go „ważnym krokiem w walce z nienawiścią i przemocą w świecie”.

- Nasz świat stawia czoła wzrostowi antysemityzmu, nienawiści antymuzułmańskiej, atakom na chrześcijan i nietolerancji wobec innych grup religijnych. Tylko w ostatnich miesiącach zabito żydów w synagogach, muzułmanów w meczetach, chrześcijan w czasie modlitwy - podkreślił Guterres przedstawiając plan wypracowany na jego prośbę przez Moratinosa po masakrze w meczetach w Christchurch w Nowej Zelandii, synagodze w Pittsburghu w USA i kościołach katolickich w Sri Lance.

Według sekretarza generalnego ONZ, „miejsca kultu religijnego są ważnymi symbolami w naszej zbiorowej świadomości”. - Kiedy ludzie są atakowani z powodu swej religii lub swoich przekonań, całe społeczeństwo zostaje osłabione. Miejsca kultu na całym świecie powinny stanowić spokojną przystań, sprzyjającą refleksji i pokojowi, a nie miejscami przelewu krwi i terroru. Ludzie na całym świecie powinni móc wyznawać i praktykować swą wiarę w pokoju - zaznaczył Guterres.

Plan działań, który w zamyśle Guterresa ma dopełnić przedstawiony w czerwcu br. plan walki z mową nienawiści, zawiera rekomendacje, mające pomóc państwom w ich wysiłkach mających na celu zapewnienie bezpieczeństwa miejscom kultu, a także zalecenia dla ONZ, zwierzchników religijnych, społeczeństwa obywatelskiego i dostawców internetu.

Jedną z propozycji jest rozpoczęcie przez ONZ światowej kampanii medialnej, wspierającej wzajemny szacunek i zrozumienie, a także stworzenie „kartografii miejsc kultu religijnego na całym świecie, aby uzyskać interaktywne narzędzie internetowe umożliwiające ukazanie powszechności miejsc kultu i przyczyniające się do wspierania szacunku i zrozumienia ich głębokiego znaczenia dla poszczególnych osób i wspólnot na wszystkich kontynentach.

Ze swej strony Moratinos oświadczył wówczas, że „sukces planu zależeć będzie od jego wprowadzania w życie i trwałego zaangażowania wszystkich zainteresowanych stron, a szczególnie państw członkowskich ONZ, w aktywne działania na rzecz ochrony miejsc kultu”. Dodał, że plan działań zostanie dopełniony przez światowy program ochrony tzw. celów miękkich, w tym miejsc kultu, przed zagrożeniem terrorystycznym. Wypracowany on zostanie przez Biuro Narodów Zjednoczonych ds. Walki z Terroryzmem. Będzie miał on na celu „wzrost zdolności łagodzenia [zagrożenia], zarządzania kryzysowego i planowania środków nadzwyczajnych przez państwa członkowskie”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem