Reklama

Pierwsze na świecie sanktuarium Dzieci Fatimskich

2017-09-13 11:20

Ks. Paweł Płaczek
Edycja szczecińsko-kamieńska 38/2017, str. 1

Archiwum prywatne

9 września 2017 r. arcybiskup metropolita szczecińsko-kamieński Andrzej Dzięga konsekrował pierwsze na świecie sanktuarium, którego patronami są Dzieci Fatimskie. W wypełnionym po brzegi kościele w parafii pw. św. Tomasza Ap. na os. Kasztanowym w Szczecinie Mszę św. koncelebrowali bp Henryk Wejman oraz kilkudziesięciu księży, w tym wielu z innych diecezji w Polsce

Pomysłodawcą i osobą zabiegającą o powstanie tego sanktuarium, a następnie dbającą o to, by zostało ono zbudowane w duchu fatimskim, tzn. m.in. z repliką Kaplicy Objawień Fatimskich, jest ks. kan. Marek Maciążek, kustosz sanktuarium. 13 lat pracy i modlitwy zaowocowało nie tylko piękną budowlą sakralną, ale przede wszystkim pogłębieniem wiary i wiedzy o Fatimie parafian oraz gości odwiedzających to miejsce.

Ksiądz Kustosz wielokrotnie powtarzał, że to jest wielkie Boże dzieło, a jeśli przychodzą trudności to Maryja pomoże, bo „u Boga wszystko jest możliwe…”. Z tej wiary on i jego parafianie czerpali siły do przezwyciężania problemów, jakie napotykali przez wiele lat, m.in. (pożar, wandalizm, przejawy nienawiści do Kościoła). Pielgrzymowali do Fatimy i prosili Panią Fatimską o opiekę nad wspólnotą parafialną i nad dziełem, którego się podjęli. Na miejscu w powstającym sanktuarium nieustannie się modlili, nawiedzali kaplicę, gdzie od 2012 r. znajdowały się relikwie błogosławionych Pastuszków.

Ks. Marek twierdzi, że „w tym miejscu dokonywały się prawdziwe cuda. Już nie tylko parafianie się tutaj modlili, ale przyjeżdżali wierni, zarówno indywidualnie, jak i całe grupy pielgrzymów. W maju sanktuarium nawiedzili katecheci naszej archidiecezji, aby w tym miejscu dziękować za cały rok pracy i doznane w tym czasie łaski”.

Reklama

9 września br., dokładnie w piątą rocznicę wprowadzenia przez biskupa Fatimy Antonio Marto relikwii św. Franciszka i Hiacynty Marto, przybyli do sanktuarium księżą ze swoim Arcypasterzem, parafianie oraz wierni z całej archidiecezji. Wszyscy przeżywali tę uroczystość z wielką radością, a także z wielkim wzruszeniem. Mówili, że czuli się jak w Fatimie, bo przecież jest tutaj obecna Pani Fatimska, a i sceneria jest identyczna.

Metropolita w swoim słowie zwrócił uwagę na aktualność orędzia, codzienne życie pastuszków oraz rolę i ważność rodziny, jak i na zagrożenia wynikające z atakowania jej w dzisiejszych czasach. Mówił: „Warto patrząc na tę tajemnicę, uświadomić sobie na nowo i w naszym pokoleniu, jak ważne jest, byśmy umieli jako pokolenie ochronić dzieci i jak ważne jest, byśmy umieli jako pokolenie ochronić sakramentalne małżeństwa i ochronić rodziny pełne miłości i Bożego życia”. Ksiądz Arcybiskup zapraszał słuchaczy, by otwierali swoje serca na Boga, nie bali się żyć maryjnym orędziem i z modlitwą różańcową szli w codzienność – jako odpowiedź na orędzie fatimskie i kanonizację Dzieci Fatimskich. Wymownym znakiem, który Ksiądz Arcybiskup określił jako cud, był moment uroczystego przeniesienia cudownej figury z dotychczasowej kaplicy do konsekrowanego sanktuarium Dzieci Fatimskich. Na tę krótką chwilę zaświeciło słońce i przestał padać deszcz. Metropolita powiedział wtedy: „Spójrz teraz na zewnątrz, zobacz słońce, które wyszło na ten moment. To znak, mały cud, Maryja wchodzi do swojej świątyni w blasku słońca. Zapamiętaj tę chwilę”.

Mieszkańcy osiedla Kasztanowego twierdzą, że w czasie powstawania sanktuarium zmieniali się też ludzie. Wyraźnie widać, że wzrosła pobożność i gorliwość parafian. Tak liczna obecność wiernych przybyłych na konsekrację sanktuarium daje nadzieję na to, że będzie ono miejscem, gdzie będą się gromadzili na modlitwie nie tylko parafianie czy mieszkańcy szczecińskiego Prawobrzeża, ale również będą tutaj chętnie pielgrzymowali mieszkańcy całego Szczecina i archidiecezji. Ksiądz Kustosz zaprasza wszystkich, również spoza archidiecezji, obiecując serdeczne przyjęcie oraz wierzy, że wszyscy będą się tutaj czuli dobrze, bo przecież będą w gościnie u kochającej Matki i świętych pastuszków.

Tagi:
sanktuarium Szczecin

Reklama

Narodowe sanktuarium w Oziornoje

2019-10-22 13:00

O. Jeanmare Stoop OJSS
Edycja legnicka 43/2019, str. 8

Oziornoje jest wybranym przez Boga miejscem na północy Kazachstanu, aby w sposób wybitny okazać swoje miłosierdzie oraz obecność Matki Jezusa

Monika Łukaszów
Matka Boża z Oziornoje

Łaska tego miejsca nie ogranicza się tylko do Kazachstanu lub centralnej Azji, lecz promieniuje w całym Kościele i świecie. „My znajdujemy się na początku rozeznania, co zamierza Duch Święty sprezentować z tego miejsca tej okolicy i światowemu Kościołowi” – Myśl tę wyraził kard. Józef Glemp podczas swojej wizyty w roku jubileuszowym 2000, wyrażając przekonanie, że Oziornoje zostanie zaliczone do takich samych miejscowości pielgrzymkowych, jak: Fatima, Lourdes, Częstochowa i Guadelupe.

Czym zwraca na siebie uwagę ta miejscowość specjalnie katolikom? Zaczęło się wszystko od tzw. cudu rybnego w roku 1941. Miejscowość ta powstała w roku 1936, tak jak wiele innych w tej okolicy, poprzez przymusowe przesiedlenie ludności pochodzenia polskiego z Ukrainy. Pięć lat później, podczas głodowych lat, z powodu marnych zbiorów, zimy były niezmiernie ciężkie i bardzo śnieżne.

Jako katolicy i czciciele odmawiający modlitwy Różańca świętego, mieszkańcy zaczęli szukać pomocy u Matki Bożej. W dniu 25 marca 1941 roku, w dniu święta Zwiastowania NMP, śnieg zaczął tajać. W ciągu trzech dni z tego topniejącego sniegu powstało jezioro o wymiarach przeszło 5 km długości, które w zdumiewający sposób zapełniło się wielką ilością ryb. Na początku okresu wojennego, w roku 1941, gdy ludziom wszystko było zabierane na potrzeby frontu, to one ratowały przed głodową śmiercią. Do tego zaczęto przewozić odłowione ryby ciężarówkami do okolicznych wiosek oraz małymi samolotami do odległej o 700 km Karagandy. Wierni rozpoznali w tym bogactwie rybnym interwencję Boga jako odpowiedź na ich nieustanną modlitwę.

Rzeczywiście, ten rybny cud powinien być uważany jako odpowiedź na nieustanną modlitwę wiernych, osiedleńców o polskich korzeniach. Zapytywany o tę łaskę, abp Tomasz Peta odpowiadał przeważnie, że to łaska modlitwy.

To obecnie narodowe sanktuarium z Oziornoje w Kazachstanie może być międzynarodową szkołą skuteczności modlitwy. Tę łaskę należy jeszcze uznać w tym, jak zadziałała ona w sercach ludzkich. Począwszy od roku 1999, zaczęły się spotkania młodzieży trwające kilka dni. W pierwszych z nich wzięło udział ok. 400 uczestników. Ponadto wiele powołań wyszło z tej wsi.

Natomiast argumenty niewierzących, w jaki sposób ryby dostały się do jeziora, stwierdzały, że to bogactwo rybne jest nieoczekiwane i pozostaje niewytłumaczalne. Ja sam słyszałem głosy, że było tyle ryb, że w okolicznych wsiach tygodniami żywiono się nimi ponad miarę.

W roku 1997 ówczesny proboszcz ks. Tomasz Peta nakazał sporządzenie statuy Matki Bożej, która została poświęcona przez papieża Jana Pawła II w Poznaniu. Przedstawiona na niej Maryja trzyma w ręce sieć pełną ryb. W pobliżu jeziora w 2011 r. została sporządzona tablica pamiątkowa, która informuje o przymusowych przesiedleniach przed 75. latami.

W czasie gdy do roku 2014 powstawała groźba, że jezioro zacznie wysychać, niespodziewanie zapełniło się ono dużą ilością wody w roku 2015. Natomiast w roku 2017, roku Jubileuszu Fatimskiego, jezioro przybrało dotąd nieznane wymiary, tak że nawet kamienie u stóp posągu zanurzyły się w wodzie. A w dniu 8 grudnia jezioro było tak zamrożone, że niespodziewanie wystąpiła ponownie wielka ilość ryb. Tej zimy wyłapano tak wielką ich ilość, że niektórzy chętnie opowiadają o drugim cudzie rybnym.

Po tym jak Oziornoje znalazło się na liście sanktuariów, wzrosło ogólne nim zainteresowanie. W roku 2016 zaczęto gruntownie odnawiać prowadzącą do niego 30-kilometrową drogę, odchodzącą od głównej autostrady północ-południe.

Tłumaczenie z Betendes Gottes Volk 3/2019, Wiedeń, Barbara Gniotowa

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Orzech świętuje 80-tkę!

2019-11-10 17:16

Agata Pieszko

Nasz kochany kapłan, ks. Stanisław Orzechowski, obchodził swoje 80. urodziny w czwartek, 7 listopada. Wtedy w Duszpasterstwie Akademickim „Wawrzyny” odprawiono Mszę św. w jego intencji. Dziś także sprawowano jubileuszową Eucharystię, ale już w obecności samego Orzecha!

Agata Pieszko

Wawrzynowa kaplica znów wypełniła się po brzegi studentami i absolwentami duszpasterstwa, którzy przyjechali nie tylko z Wrocławia, a z różny miast Polski, a nawet zagranicy, by świętować razem ze swoim wychowawcą.

– Większość z Was rozpoznaję, niektórych trzymałem nawet do chrztu! – zauważył jubilat.

Eucharystię koncelebrował o. Piotr Bęza, Prowincjał Polskiej Prowincji Misjonarzy Klaretynów, który przez 6 lat był prawą ręką Orzecha w sprawach duszpasterskich, a także ks. Stanisław Araszczuk, proboszcz Parafii św. Judy Tadeusza w Legnicy, będący jednym z pierwszych powołań rodzących się przy Orzechu oraz ks. Aleksander Radecki, wieloletni przyjaciel pasterza. To właśnie on wygłosił uroczysta homilię. Po Eucharystii do świętowania dołączył także ks. Wojciech Zięba.

Na początku głoszenia słowa, ks. Radecki zadał wiernym pytanie, o największą trudność, z jaką mierzymy się w trakcie wszystkich spotkań z Jezusem.

– Trudność jest jedna – usłyszeć, co mówi do nas Chrystus i odpowiedzieć na Jego wołanie. Nie mam wątpliwości, że wielu ludzi rezygnuje z tych spotkań. Świadczą o tym statystyki – powiedział pasterz.

Niedzielna Liturgia Słowa mówiła o Zmartwychwstaniu. Kaznodzieja zadał więc kolejne pytanie – czy my, ludzie wierzący, wierzymy w życie po śmierci? My, którzy przychodzimy na niedzielną Eucharystię?

– Prawda wiary o Zmartwychwstaniu nie ma powszechnego uznania wśród wierzących w Chrystusa. Chciałbym zaproponować odważnym osobom, które nie boją się lektury Pisma Świętego, by przeanalizowały spotkanie Jezusa z uczniami po Jego Zmartwychwstaniu. To był jeden wielki ciąg niepewności i wątpliwości. Nie wierzyli, choć Pan Jezus z nimi jadł, dawał się dotknąć… Zmartwychwstanie ciała nie znajduje potwierdzenia wśród wierzących ludzi! Dlaczego? Bo skoro uzna się cud Zmartwychwstania, trzeba będzie przyjąć całą naukę Chrystusa – podkreślał ks. Radecki.

Po odniesieniu się do czytania z Księgi Machabejskiej, ks. Radecki przytoczył także przykład św. Jan Marii Vianneya, który niczego nie pragnął dla siebie, a wszystkiego pragnął dla kapłaństwa.

– Trudno dzisiaj, patrząc na Orzecha, nie pytać, jaki jest ideał kapłaństwa. Orzechu Jubilacie, nie będziesz drugim proboszczem z Ars, ani św. o. Pio, ani św. Maksymilianem, ani błogosławionym Popiełuszką, ani św. Janem Pawłem II. Poznawaj i podpatruj ich drogi do świętości, ale szukaj i buduj własną, a twój ideał niech będzie tylko jeden – życzył jubilatowi jego młodszy brat w kapłaństwie.

Ks. Radecki życzył Orzechowi, by Jezus był jego jedynym wzorem, i by jeszcze bardziej rozkochiwał się w kapłaństwie, które powinno być źródłem radości w trudnościach, dodając mu otuchy słowami: "Synu, jeżeli masz zamiar służyć Panu, przygotuj swą duszę na doświadczenie! Zachowaj spokój serca i bądź cierpliwy, a nie trać równowagi w czasie utrapienia! (...) Bo w ogniu doświadcza się złoto, a ludzi miłych Bogu - w piecu utrapienia. Bądź Mu wierny, a On zajmie się tobą, prostuj swe drogi i Jemu zaufaj!" (Syr 2, 1-6).

– Orzechu, czeka ciebie, i nas wszystkich, powołanych, wielki, niekończący się życiowy egzamin z wierności w trudnościach. On prowadzi także przez sale szpitalne, ale na szczęście znamy słowa Psalmu 27: "Pan moim światłem i zbawieniem moim, kogo miałbym się lękać? Pan obrońcą mego życia, przed kim miałbym czuć trwogę?” To sam Pan Jezus będzie stał za nami, kapłanami, we wszystkich kapłańskich poczynaniach – dodał na zakończenie ks. Radecki.

Po przyjęciu komunii, jubilat został obdarowany wieloma ciepłymi słowami. Dziękowali studenci, absolwenci, poszczególne grupy duszpasterskie oraz księża. Z ambony przytoczono wiele zabawnych historii, dziękowano także za dar życia Orzecha, włączając w to dziękczynienie rodziców. Dziękowano mu za stanowcze wychowywanie na odpowiedzialnych ludzi, za naukę dystansu do siebie, czy dobre przygotowanie do małżeństwa.

Niezwykły prezent

Na urodziny nie wypada przyjść z pustymi rękami, ale czym tu obdarować duszpasterza akademickiego na służbie od 52 lat, Honorowego Obywatela Wrocławia i Honorowego Obywatela Dolnego Śląska w jednym?

– Gdy w rodzinie świętuje się 80. urodziny, zazwyczaj dziadka, to przygotowuje się album wspominkowy, wyjmuje się zdjęcia, tworzy drzewo genealogiczne. Gdybyśmy my chcieli przygotować nasze drzewo, żeby złożyć prezent na 80.urodziny, nie dalibyśmy rady – mówiła Agnieszka Bugała, szefowa wrocławskiej edycji Tygodnika Katolickiego „Niedziela”.

Redakcja wrocławskiej "Niedzieli" postanowiła więc podarować Orzechowi coś, co będzie trwalsze, niż wszystkie kwiaty i nieco prostsze do wykonania, niż drzewo genealogiczne kilku pokoleń. Agnieszka Bugała, tłumacząc prezent, mówiła, że w przestrzeni miasta ważne osoby są honorowane uśmiechniętymi, małymi przyjaciółmi – krasnalami, i że dobrzy by było, gdyby w takim momencie, w jakim jest Kościół, wpleść w rzeczywistość miasta kapłana w sutannie.

– Artyści nie chcą robić krasnali w mieście, mówią, że to kicz. Chcieliśmy to trochę zmienić. Orzech uczył nas zmieniać rzeczywistość, stąd taki odważny pomysł – dodaje szefowa wrocławskiej „Niedzieli”.

Jak Orzech zareagował na projekt miejskiego krasnala z jego podobizną?

– Dobrze, ale żadnej czapki na głowie. Mam zbyt pięknie sklepione czoło!

Krasnal, który stanął dziś u wejścia kaplicy na ul. Bujwida będzie więc jedynym krasnalem w mieście bez czapki! Po niecałych trzech miesiącach pracy, w którą była zaangażowana redakcja Niedzieli wrocławskiej, na czele z szefową edycji, Agnieszką Bugałą, a także Grzegorz Niemyjski, artysta, który wyrzeźbił Orzecha w brązie, Krasnal Orzech stanął przy wejściu do kaplicy na ul. Bujwida. Po odsłonięciu rzeźby, w tłumie dało się słyszeć głosy: „super!”, naprawdę podobny!, „Orzechu, to Ty!”. Sam Jubilat był bardzo poruszony. Wspólne świętowanie przydłużyła agapa z pysznym, orzechowym tortem w tle!

Orzech po wszystkim był bardzo zmęczony, ale i bardzo szczęśliwy. W trakcie Eucharystii niewielu dostrzegło, kiedy 80-letni kapłan wpatrzony w Ciało Chrystusa wzruszył się i ocierał schorowanymi dłońmi łzy. To dla niego wielkie przeżycie. Pewnie marzył o odprawieniu Mszy św. od kilku miesięcy, które spędził w szpitalu…

Prosimy o modlitwę za naszego dobrego, kochanego kapłana!

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Syria: dwóch księży zamordowanych przez bojówki Państwa Islamskiego

2019-11-11 20:31

st (KAI/la Repubblica) / Damaszek

Dwóch księży katolickich obrządku ormiańskiego zostało dziś zabitych przez bojówki Państwa Islamskiego w północno-wschodniej Syrii w wiosce Zar, w dystrykcie Busayra, na wschód od Dar ar-Zor.

Unsplash/pixabay.com

Ofiarami terrorystów padło dwóch księży 43-letni Hovsep Petoyan i jego ojciec, także kapłan 71-letni A. Petoyan (w Kościele obrządku ormiańskiego nie obowiązuje duchownych celibat). Według niektórych źródeł, obydwaj, w towarzystwie diakona, mieli zweryfikować stan prac konserwatorskich ormiańskiego kościoła katolickiego w okolicy, kiedy znaleźli się w zasadzce na drodze łączącej Hasakeh z Dar ar-Zor. Uzbrojeni ludzie otworzyli ogień, zabijając starszego na miejscu, a młodszy z księży zmarł wkrótce na skutek odniesionych obrażeń. Ranny został również diakon.

Według agencji prasowej Sana chodzi o „akt terroryzmu”, który ma miejsce w szczególnie trudnym momencie dla prowincji Hasakah, ponieważ Turcja rozpoczęła szeroko zakrojoną ofensywę w celu wyeliminowania obecności bojowników kurdyjskich.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem