Reklama

Niedziela Małopolska

Wdzięczność przepełnia nasze serca!

Niedziela małopolska 42/2017, str. 4

[ TEMATY ]

świadectwo

nowenna pompejańska

Archiwum rodzinne

W niedzielę 7 maja urodziła się zdrowa Gabrysia

Wczesną jesienią 2016 r. córka ujawniła nam radosną wiadomość, że spodziewa się trzeciego dziecka. Bardzo się ucieszyliśmy. Mieliśmy świadomość, że ze względu na trudną sytuację w rodzinie, a także zdrowie córki, niełatwo było im się zdecydować na trzecie maleństwo, którego bardzo pragnęli.

Naszą wielką radość zakłóciły pierwsze badania prenatalne. 9 listopada 2016 r. rodzina usłyszała, że jest bardzo duże prawdopodobieństwo, iż dziecko urodzi się chore. Podejrzewano poważną chorobę genetyczną. Diagnozę potwierdziły badania krwi. Już w tym samym dniu my, dziadkowie, podjęliśmy decyzję o zwróceniu się o pomoc do Matki Bożej – Królowej Różańca Świętego z Pompejów. Dzień później błagalną część nowenny pompejańskiej zaczęła odmawiać córka z mężem i z synami, a kilka dni po nich prababcia jeszcze nienarodzonego dziecka. Wszyscy błagaliśmy Matkę Bożą Pompejańską o zdrowie dla najmłodszego potomka rodziny. Z ogromnym niepokojem czekaliśmy na kolejne badania, ufnie prosząc Madonnę z Pompejów, aby ulitowała się nad maleństwem.

29 listopada badania USG w przychodni ginekologicznej wskazały na płeć dziecka. Dowiedzieliśmy się, że będzie Gabrysia!

Reklama

8 grudnia, w trzeci dzień odmawiania części dziękczynnej nowenny pompejańskiej i zarazem w dniu, kiedy między godz. 12. a 13. trwa Godzina Łask Bożych, udaliśmy się do Łagiewnik, by prosić Matkę Przenajświętszą o potrzebne łaski. W sanktuarium św. Jana Pawła II na Białych Morzach modliła się z kolei córka z rodziną. Był to również termin kolejnego badania genetycznego. Około godz. 14. otrzymaliśmy wspaniałą wiadomość, że Gabrysia będzie zdrowa! Tę diagnozę potwierdzały kolejne wyniki badań, które miały miejsce w czasie, gdy odmawialiśmy dziękczynną część nowenny.

W niedzielę 7 maja 2017 r. na świat przyszła dorodna Gabrysia. Ogromna radość i wdzięczność dla Królowej Różańca Świętego przepełniła nasze serca. 27 maja odbył się chrzest Gabrieli Marii.

Dziękujemy Matce Bożej Pompejańskiej za wyproszone, za Jej wstawiennictwem, łaski dla naszej najmłodszej wnuczki i dla całej rodziny. Równocześnie z ufnością prosimy o dalszą opiekę nad Gabrysią.

2017-10-11 13:54

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Rozpoczyna się Wielka Światowa Nowenna Pompejańska

[ TEMATY ]

nowenna pompejańska

Herby Meseritsch/Adobe Stock

Ks. Teodor Sawielewicz, z którym na facebookowym profilu i kanale YouTube „TeoBańkologia” internetowym różańcem w intencji ustania pandemii modli się ok. 100 tys. osób dziennie, zaprasza do kolejnej wspólnej modlitwy. Dzisiaj zaczyna się Wielka Światowa Nowenna Pompejańska.

Kapłan ma nadzieję, że modlitwa będzie mocnym głosem do nieba, który nawróci modlących się. - Stąd też podtytuł modlitwy „w intencji grzeszników, spośród których ja jestem największy”. To bardzo ważne podejście, gdyż jeśli człowiek najpierw sam się nawróci, to jego postawa i świadectwo będzie miało moc do nawracania innych i otwierania ich na Boże działanie - wyjaśnia.

Dodaje, że bardzo popularną intencją jest ostatnio modlitwa o ustanie pandemii.

- Trzeba jednak myśleć przyszłościowo, gdyż pandemia w końcu przeminie i niedobrze by było, gdyby wtedy serca ludzi dalej były nienawrócone. Stąd też właśnie Nowenna Pompejańska - modlitwa, która ma potężną moc. Zaczyna się też nieprzypadkowo 13 maja, bo właśnie w tym dniu w Fatimie Maryja wzywała do nawrócenia i odmawiania różańca. Takie właśnie były natchnienia Ducha Świętego - przyznaje duchowny.

Wraz z ks. Teodorem akcję koordynuje Ks. Dominik Chmielewski, przewodzący wspólnocie „Wojownicy Maryi”. Modlitwa trwająca przez 54 dni uroczyście zainagurowana zostanie w środę o godz. 20:30 na fanpejdżu i kanale YouTube „TeoBańkologia” podczas nabożeństwa fatimskiego on-line. Można będzie wziąć w nim udział pod adresem: Zobacz.

Zjednoczenie na modlitwie zdeklarowało już co najmniej kilkanaście tysięcy osób z Polski i świata. W tym znaczna reprezentacja zakonów tak męskich, jak i żeńskich. - W akcję mocną włączyła się Polonia zagraniczna. Przetłumaczono wiele materiałów pomocniczych na różne języki, które są przesyłane do kolejnych osób. W ten sposób tworzy się ogromna wspólnota Wielkiej Światowej Nowenny Pompejańskiej - opisuje ks. Sawielewicz.

Dopowiada przy tym, że Nowenna Pompejańska to wymagająca forma modlitwy, gdyż codziennie przez 54 dni odmawia się 3 części różańca. Dobrowolnie można jeszcze dołożyć tajemnice światła. Modlitwie może towarzyszyć tylko jedna intencja.

- Modlitwa ta wymaga sporo czasu i wysiłku, bo około 1-1,5 godziny w ciągu dnia. Ale nie jest to czas stracony, gdyż pomaga w ten sposób przesycić swoją codzienność obecnością Boga i Maryi. Jest też wiele świadectw, które pokazują, że ta gorliwa forma wołania do Nieba naprawdę działa cuda. Więc bądźcie z nami i nawracajmy się właśnie Nowenną Pompejańską - zachęca duchowny.

Akcji, o której szczegółowe informacje można znaleźć na facebookowym wydarzeniu „Wielka Swiatowa Nowenna Pompejanska”, patronuje bp Andrzej Siemieniewski.

Kapłan z Oleśnicy w diecezji wrocławskiej prowadzi także akcję „Zalewamy Facebooka błogosławieństwem!” na fanpejdżu www.fb.com/kaplanskie. Przygotował dla księży specjalne grafiki, które mogą oni udostępniać na profilach, które prowadzą w mediach społecznościowych. Duchowny prowadził w Wielkim Poście również Internetowe Rekolekcje Nieparafialne pod wymownym tytułem „Pozbądź się wirusa…”.

W maju organizuje majówki dla dzieci online, w których wykorzystuje bańki mydlane, by przekazać młodemu pokoleniu ciekawie przedstawione, ubogacające treści. Na niedzielę Dobrego Pasterza z kolei przygotował powołaniowy cover do utworu Golec uOrkiestra i Gromee’ego, który nosi tytuł „Górą On, górą Pan”.

CZYTAJ DALEJ

Jasna Góra: dotarli kolejni pielgrzymi mimo upału i większych zasad bezpieczeństwa

2020-08-12 19:14

[ TEMATY ]

Jasna Góra

pielgrzymka

pielgrzymi

materiały prasowe

Nie zniechęciła ich ani konieczność stosowania dodatkowych zasad bezpieczeństwa, ani upały. Na Jasną Górę dotarły kolejne pielgrzymki piesze i to te z najodleglejszych regionów Polski. „Długostansowcy” przyszli aż z Helu, Gdańska, Białegostoku czy Olsztyna. Do celu dotarły kolejne tysiące duchowych pielgrzymów, wśród których też widać wielką mobilizację i determinację.

Niektóre pielgrzymki, jak sandomierska czy gdańska szły sztafetowo, inne duchowo i zaledwie w kilku etapach, jak zielonogórsko-gorzowska, a jeszcze inne w małych grupach do 150 osób, przemierzały tradycyjny szlak z noclegami w namiotach, jak warmińska.

W czas pielgrzymowania sztafetowego z Helu wpisało się prawie 300 pątników. 20 osób stanowiło stały skład zabezpieczający pielgrzymkę organizacyjnie: służby sanitarne, porządkowe, diakonia muzyczna, kierowcy i oni pokonali całą drogę. Jak zapewnia ks. Robert Jahns, kierownik pielgrzymki, nie było opcji, żeby Kaszubi na Jasną Górę nie przyszli. - Kaszubi to jest naród dzielny, uparty, różne sytuacje i różne rzeczy w historii się działy, a z Kaszub ludzie zawsze pielgrzymowali. Oczywiście z poszanowaniem wszystkich zasad, chcieliśmy. żeby tegoroczne pielgrzymowanie było bezpieczne, więc w mniejszej grupie, w formie pielgrzymki sztafetowej, ale wyruszyliśmy, żeby ta historyczna ciągłość pielgrzymowania była podtrzymana - powiedział kapłan.

Tradycyjnie Kaszubi odśpiewali na jasnogórskich błoniach swą pieśń „Kaszëbskô Królewô!”. - W tej pieśni śpiewamy o naszej Kaszubskiej Królowej, która dla każdego z nas jest bliska i która zawsze w trudnych chwilach jest przy nas - powiedziała Małgorzata z diakonii muzycznej pielgrzymki kaszubskiej.

Wśród intencji niesionych przez pielgrzymów dominują dziś te za Kościół i o nowe powołania.

- Mamy też za co przepraszać, dużo dzieje się w obecnym świecie. Wiadomo, że Kościół nie zginie, bo Chrystus go ochrania i nie może nic złego Kościołowi się stać, ale my w drodze jesteśmy słabi, dlatego bardzo potrzebujemy tego wsparcia – mówili pielgrzymi. Anna z Sandomierza podkreślała, że na pewno ta modlitwa jest bardzo potrzebna, bo w dzisiejszych czasach „coraz bardziej atakują księży, by też pokazać innym, że można żyć inaczej, nie tylko atakować”.

38. Piesza Pielgrzymka Diecezji Zielonogórsko-Gorzowskiej na Jasną Górę w tym roku miała głównie charakter duchowy. Pątnicy zostali zaproszeni do pielgrzymowania wewnątrzdiecezjalnego w dwóch jednodniowych etapach. Natomiast ostatniego dnia pielgrzymki przedstawiciele diecezji spotkali się na Przeprośnej Górce, skąd przyszli do sanktuarium. Ostatni etap pielgrzymki wraz z reprezentantami wszystkich grup pokonał także ordynariusz diecezji.

- Idziemy przez Częstochowę z hasłem „Samemu Bogu przez Maryję”, to jest nawiązanie do Sługi Bożego kard.Stefana Wyszyńskiego, ale także Jana Pawła II, obaj postawili na Maryję - powiedział bp Tadeusz Lityński.

W kompanii zielonogórsko - gorzowskiej byli także przedstawiciele polskich nauczycieli z grupy „Warsztaty w Drodze”, którzy przynieśli modlitwę za polską szkołę.

Obok przedstawicieli pieszych pielgrzymek na Jasną Górę dociera także wiele grup rowerowych. Też są mniej liczne i trwają krócej, ale organizatorzy także troszczą się o ich kontynuację.

- Jedzie na początku grupy krzyż, on nas prowadzi i od razu wszyscy wiedzą, że to jest pielgrzymka, że nie jedziemy na wycieczkę. Na Jasną Górę jedzie się ze względu na Matkę, na Maryję, to dla Niej pielgrzymujemy - powiedział jeden z cyklistów.

Wszyscy uczestnicy pielgrzymek modlą się o ustanie epidemii, dziękują za Cud nad Wisłą, za św. Jana Pawła II i o rychłą beatyfikację kard. Stefana Wyszyńskiego.

CZYTAJ DALEJ

„Bezcelowa” pielgrzymka. Częstochowianie w grupie błękitno-białej

2020-08-13 21:33

[ TEMATY ]

pielgrzymka warszawska

ks. Marek Olejniczak

Pallotti FM

– To był dzień pełen słońca i modlitwy – podsumowuje krótko ks. Marek Olejniczak, proboszcz parafii św. Melchiora Grodzieckiego w Częstochowie i wieloletni przewodnik grupy błękitno-białej, idącej w Warszawskiej Pielgrzymce Pieszej Akademickich Grup „17” na Jasną Górę.

Dla „błękitno-białych” i nie tylko tegoroczne pielgrzymowanie było wyjątkowe, bo ograniczone tylko do jednego dnia.

Zobacz zdjęcia: „Bezcelowa” pielgrzymka. Częstochowianie w grupie błękitno-białej

9 sierpnia pątnicy rozpoczęli dzień w najlepszy możliwy sposób – od uczestnictwa we Mszy św. w kościele św. Wojciecha Biskupa i Męczennika w Krzętowie. Do pokonania mieli następnie 37 km. Marsz zakończyli w malowniczym Dąbku, 30 km od Częstochowy.

– Dla nas to nie problem, że nie dotrzemy z pielgrzymką na Jasną Górę, bo mieszkamy blisko i w każdej chwili możemy tam pójść, ale dla pątników, którzy przyjechali z Pomorza i musieli wrócić po jednym dniu do domu, to jest przykre – mówi ks. Olejniczak.

Na trasę po raz drugi wyruszyła Katarzyna Sobieraj z Częstochowy. – Jest nam bardzo przykro, że mogliśmy iść tylko przez jeden dzień, szczególnie teraz, kiedy jesteśmy już po apelu i trzeba się rozjechać do domów – przyznaje. Podczas pielgrzymki dziękowała Matce Bożej za otrzymane łaski. – Warto wziąć w niej udział, bo życie to pielgrzymka – kwituje.

Pytam, kto jeszcze z pątników odważy się podzielić świadectwem przeżycia jednodniowej pielgrzymki. Pątnicy jednogłośnie wskazują na Małgorzatę. Czekam chwilę, aż spokojnie przełknie ostatni kęs zasłużonej kanapki. – Małgonia gotowa jest powiedzieć ciekawe rzeczy między jednym kotletem a drugim – dopowiada w swoim stylu ks. Olejniczak.

Do wyruszenia w trasę Małgorzatę mobilizują intencja i ludzie. – Trzeba podziękować Bogu za to, co się otrzymało. Modliłam się o dar rodzicielstwa dla córki i zięcia, a teraz będę babcią – opowiada szczęśliwa. Przyznaje, że podczas «normalnej» pielgrzymki idzie z nadzieją, że spotka tych samych ludzi, u których co roku nocuje, że są zdrowi i że wszystko u nich w porządku. Podkreśla również wielką hojność osób spotykanych na pielgrzymim szlaku. – Czasami przez 3-4 dni możemy iść bez prowiantu, bo ludzie dają nam napoje, ciasta czy owoce, a przecież jeszcze idziemy przez zagłębie jabłkowe – podkreśla.

Na jeden dzień do grupy błękitno-białej przyłączyli się Jerzy i Krzysztof, którzy resztę trasy pokonują tylko we dwóch. Jerzy dołączył do kolegi idącego ze stolicy w Nowym Mieście. – Niesiemy różne intencje. Idziemy, by chwalić Matkę Bożą. Nie boimy się. Mamy wszystko, co potrzeba – mówi Jerzy, który z grupą pielgrzymuje od 16 lat. Jego syn jest księdzem. Jerzy pokazuje więc na smartfonie nagranie, które wysłał mu arcybiskup senior Stanisław Nowak. „Pozdrawiam księdza Tomka. Na pewno się cieszy, że tata idzie wierny swojej pielgrzymce” – mówi pasterz.

Kompan Jerzego, Krzysztof, idzie na Jasną Górę po raz 18. Bez wahania odpowiada, że niej jest mu szkoda tracić urlopu na pielgrzymkę. – Tutaj nawiązuje się kontakt z Bogiem, a to jest jedyny sens życia, nadzieja, prawda i droga. Tym żyjemy. Nie ma alternatywy.

Skoro pielgrzymuje 18. raz, to chyba nie ma go już co zaskoczyć? – Ciągle mnie coś zaskakuje. Miłość Boga jest nieprzewidywalna. Spotykam się z nią w każdej chwili. Dajemy się zaskoczyć – i to jest właśnie piękne! – zaznacza.

Krzysztof nie spotkał się z negatywnymi reakcjami podczas pielgrzymki. Wręcz przeciwnie. Jak mówi, ludzie z życzliwością zatrzymywali się i częstowali wodą. – Pomagali nam wszędzie i w każdej chwili. Nie moglibyśmy sobie nawet wyobrazić tego, co nas spotkało. Mieliśmy też niespotykaną łaskę. Znaleźliśmy bardzo głęboką studnię z zimną wodą, która gasiła pragnienie – opowiada.

– Za nami kolejny dzień. Dobra nowina jest taka, że jesteśmy jeden dzień bliżej królestwa niebieskiego – powiedział podczas wieczornego apelu o. Beniamin Kuczała, augustianin. Niby oczywiste, a jednak. Może warto było spotkać się z pielgrzymami w Dąbku, żeby przynajmniej usłyszeć te słowa?

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję