Reklama

Niepodległość wkracza w 100-lecie

2017-10-31 14:00

Agnieszka Dziarmaga
Edycja kielecka 45/2017, str. 1

TD
Ułani to nieodzowny element Święta Niepodległości

Za rok Polska będzie świętować 100. rocznicę odzyskania niepodległości. W tegoroczne święto 11 Listopada można już mówić o zaawansowanym stanie przygotowań do tej ważnej rocznicy. Uchwałą z 25 maja 2017 r. Sejm RP VIII kadencji zdecydował o ustanowieniu roku 2018 Rokiem Jubileuszu 100-lecia odzyskania przez Polskę Niepodległości. Dla kielczan bycie społeczeństwem z miasta legionów to duma i zobowiązanie

11 listopada 2017 r. mieszkańcy miasta spotkają się na Mszy św. w intencji ojczyzny w bazylice katedralnej pod przewodnictwem biskupa kieleckiego, będą też mogli uczestniczyć w części oficjalnej święta – przy pomniku marszałka Józefa Piłsudskiego i Czwórki Legionowej oraz skorzystać z bogatej oferty wydarzeń kulturalnych, artystycznych, rekonstrukcyjnych z udziałem formacji kawaleryjskich, wojskowych i in.

Przygotowania na dużą skalę

Do obchodów 100-lecia odzyskania niepodległości przez Polskę przygotowuje się cały kraj. Na święto 100. rocznicy tego wydarzenia przybędą w przyszłym roku na zaproszenie przewodniczącego KEP abp. Stanisława Gądeckiego biskupi z całej Europy – o tych planach poinformowało biuro prasowe Konferencji Episkopatu Polski. Minister edukacji Anna Zalewska ogłosiła rok szkolny 2017/18 „Rokiem dla Niepodległej”.

Rok 100-lecia odzyskania niepodległości minie także pod znakiem sporych zmian w polskich symbolach narodowych. Niedawno „Rzeczpospolita” donosiła o pracach Senatu nad przywróceniem chorągwi prezydenta RP, której tradycje sięgają II Rzeczpospolitej. Należy spodziewać się także zmian barw na fladze i poprawionego wizerunku orła w herbie. Resort kultury i Komisja Heraldyczna zapowiadają także poważne zmiany wyglądu korony orła.

Reklama

Kielce, 99 lat temu

W Kielcach, podobnie jak w całym kraju, w początkach listopada 1918 r. powołana przez komendanta Józefa Piłsudskiego Polska Organizacja Wojskowa i kieleccy skauci rozbroili wojsko austriackie, a polscy oficerowie 56. Austriackiego Pułku Piechoty przyłączyli się do akcji… To początek historii sprzed 99 lat.

Można jej wciąż przyjrzeć się osobiście.

W historycznym dziale Muzeum Narodowego w Kielcach znajduje się bogaty zbiór muzealiów z I wojny światowej. Są to czasopisma, druki zwarte, fotografie, medale, odezwy, ulotki, duża kolekcja afiszy. I tak odezwa prezydenta Kielc Gustawa Bukowińskiego z dn. 18 października 1918 r. informuje o manifeście Rady Regencyjnej z 7 października 1918 r. ogłaszającym niepodległość Polski. Wzywa także do wzięcia udziału w okolicznościowym nabożeństwie w katedrze kieleckiej 11 października 1918 r.

„Kielce – 11. XI. 1918.

W chwili obecnej cały świat ma zwrócone oczy na Polskę…” – informuje inna odezwa. Józef Piłsudski pisze z Warszawy 14 listopada 1918 r.: „Polska zawiadamia świat o swym wskrzeszeniu. Do pana prezydenta Stanów Zjednoczonych; o królewskiego rządu angielskiego; do rządu Rzeczypospolitej francuskiej; do królewskiego rządu włoskiego; do cesarskiego rządu japońskiego; do rządu Rzeczypospolitej niemieckiej; i do rządów wszystkich państw wojujących i neutralnych. Jako wódz naczelny armii polskiej, pragnę notyfikować rządom i narodom wojującym i neutralnym istnienie państwa polskiego niepodległego, obejmującego ziemie zjednoczonej Polski”.

W Muzeum Narodowym istnieje mauzoleum marszałka o mało szczęśliwej nazwie: sanktuarium Józefa Piłsudskiego. To miejsce hołdu kielczan, ale nie przyciąga ono zwiedzających tak, jak mogłoby to robić muzeum z prawdziwego zdarzenia, eksponujące tak liczne przecież w naszym regionie pamiątki po marszałku i czynie legionowym. Prezydent Kielc zaproponował powołanie takiego muzeum, projekt spotkał się z akceptacją. W Kielcach powstał także niedawno pomnik komendanta Piłsudskiego na koniu – efekt w znacznym stopniu zbiórki społecznej, przy którym koncentrują się ważniejsze wydarzenia rocznicowe w Kielcach.

Edukacyjne projekty

Świętokrzyski wicekurator oświaty Tomasz Pleban zapowiada, że w naszym regionie szkoły na pewno aktywnie zaangażują się w uroczystości związane ze 100-leciem odzyskania przez Polskę niepodległości. – Z naszej strony oczywiście będzie wsparcie dla wszystkich chętnych, którzy planują stosowne uroczystości i wydarzenia – mówi Tomasz Pleban. Kuratorium zapowiada szereg konkursów, m.in. na najciekawszy scenariusz zajęć poświęconych tej ważnej rocznicy. Wicekurator wymienia najważniejsze założenia: możliwość skorzystania z mapy wydarzeń edukacyjnych związanych z rocznicą odzyskania niepodległości (na stronie KO w Kielcach); tematyczny konkurs fotograficzny dla uczniów pt. „Moja Niepodległa”, konkurs dla nauczycieli na najlepszy scenariusz lekcji patriotycznej oraz – w duchu sportowym – rajd rowerowy „Szlakiem niepodległości” i być może zawody strzeleckie dla klas mundurowych. Ponadto kuratorium zapewnia objęcie patronatem wydarzeń związanych z rocznicą, informowanie na stronie KO o ważnych wydarzeniach i konkursach, a także podjęcie współpracy z innymi instytucjami, np.: IPN, ŚUW, ŚCDN, OMPiO.

Szkoły w tych zadaniach będą mogły liczyć również na wsparcie Świętokrzyskiego Centrum Doskonalenia Nauczycieli. Dyrektor tej placówki Jacek Wołowiec zapowiada, że chętni nauczyciele będą mogli skorzystać ze szkoleń, podczas których poznają ciekawe pomysły na organizację uroczystości patriotycznych. Konferencja inaugurująca tzw. Akademię Obywatelską 1918 odbędzie się 17 listopada br. w WDK.

– Nauczyciele zdobytą wiedzę mogliby wykorzystać do integrowania społeczności lokalnej. Marzy nam się, by w całym województwie zorganizować 100 różnych wydarzeń na 100-lecie odzyskania niepodległości – tłumaczy dyrektor ŚCDN.

W ramach AO 1918 odbędą się konkursy plastyczne i warsztaty dla nauczycieli, będzie można również zgłaszać projekty obywatelskie, których ma być sto. Wsparcie szkoleniowe, zarówno dla nauczycieli, jak i uczniów, zostanie połączone z możliwością zaprezentowania podjętych inicjatyw związanych z odzyskaniem niepodległości na Wojewódzkim Kongresie Młodych „Niepodległość, Wolność, Samorządność”. – Uczniowie będą także zachęcani do podejmowania inicjatyw patriotycznych – dodaje Jacek Wołowiec. Podkreśla, że świętując odzyskanie niepodległości, szkoły nie powinny skupiać się na apelach i akademiach; chodzi o to, aby to wydarzenie nie tylko uczcić, ale aby rozwinąć postawy obywatelskie, cechy dobrej współpracy w tym obszarze i zrobić coś istotnego, co pozostanie w środowisku po zakończeniu obchodów. W tym kontekście trzeba wspomnieć m. in. projekt związany ze 100-leciem piłki ręcznej w Polsce, która narodziła się w obozie internowania w Szczypiornie (stąd szczypiorniści). Projekt pn. „Dziecięca Piłka Ręczna” powinien trafić do większości szkół, podobnie jak Świętokrzyska Szkoła Edukacji Szachowej.

Kadrówka i koalicje dla Niepodległej

Dla uczestników marszu szlakiem Kadrówki obchody 100-lecia rozpoczęły się w zasadzie już 3 lata temu – w 100. rocznicę wymarszu z Krakowa I Kompanii Kadrowej.

Szef Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych – Jan Józef Kasprzyk – zapowiedział w Kielcach, że jednym z najważniejszych wydarzeń w przyszłym roku będzie międzynarodowy zlot kombatantów i weteranów przy Grobie Nieznanego Żołnierza w Warszawie. – Mam nadzieję, że wszyscy weterani oraz kombatanci walczący o niepodległą Polskę będą mogli świętować z władzami Rzeczpospolitej – mówił, uczestnicząc w pułkowym święcie Czwartaków na Bukówce w Kielcach. Minister wspiera te działania.

Dodajmy, że w ramach ogólnopolskich obchodów zaplanowano m.in. nagranie i wydanie partytur 100 najwybitniejszych utworów muzycznych z lat 1918 – 2018, projekty wystawiennicze związane ze Stuleciem Awangardy oraz budowę sieci muzeów – w tym Muzeum Historii Polski.

Narodowe Centrum Kultury poprowadzi program „Koalicje dla Niepodległej” – „organizację oddolnych obchodów 100-lecia odzyskania niepodległości przez grupy obywateli”, oraz program skierowany do samorządowych instytucji kultury i organizacji pozarządowych wspierający – jak zaznaczają organizatorzy, budowę pamięci o regionalnych i lokalnych wydarzeniach oraz bohaterach z okresu odzyskania niepodległości.

Tagi:
święto niepodległości

Koncert Niepodległości w Jaroszowie

2019-11-26 12:50

Stowarzyszenie „Razem dla Jaroszowa”
Edycja świdnicka 48/2019, str. 6

Archiwum Stowarzyszenia

Z inicjatywy Stowarzyszenia „Razem dla Jaroszowa”, przy wsparciu innych organizacji społecznych działających na terenie naszej wsi, w niedzielne popołudnie w przededniu Święta Odzyskania Niepodległości, w świetlicy wiejskiej w Jaroszowie odbył się „Koncert Niepodległości”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Tradycje bożonarodzeniowe w Polsce i na świecie

2014-12-22 13:23

oprac. kw (KAI) / Warszawa / KAI

Od wieków chrześcijanie na całym świecie w różnorodny sposób obchodzą święta Bożego Narodzenia. Choinka jest znana niemal wszędzie, choć w Burundi przystraja się bananowca, a w Indiach drzewko mango. Najsłynniejszą kolędę „Cicha noc" przetłumaczono na 175 języków, najpiękniejsze szopki są podobno we Włoszech, a we Francji jada się podczas Wigilii ostrygi.

BOŻENA SZTAJNER

Korzenie tradycji związanych z Bożym Narodzeniem sięgają odległych czasów. Nierzadko zwyczaje te wywodzą się jeszcze z rytuałów pogańskich, na których miejsce wprowadzano później święta chrześcijańskie, nadając im zupełnie nowe znaczenie. Znacząca jest tu data. W wielu kulturach w przeróżny sposób starano się podczas przesilenia zimowego „przywołać” słońce z powrotem na ziemię i sprawić, aby odrodziła się przyroda.

Istotny jest także rys eschatologiczny świąt Bożego Narodzenia. Miejsce zostawiane przy wigilijnym stole przeznaczano dla „przybysza”, czyli dla duchów przodków. W Polsce zwyczaj ten upowszechnił się w XIX wieku. Miał on wówczas wymowę patriotyczną – dodatkowe nakrycie symbolicznie zarezerwowane było dla członka rodziny przebywającego na zesłaniu na Syberii.

Boże Narodzenie było także czasem wróżb. Wyjątkowość tego dnia polegała na tym, że jego przebieg miał znaczący wpływ na cały nadchodzący rok. Jedną z polskich tradycji jest kładzenie siana pod wigilijny obrus. Ciągnięto z niego słomki – im dłuższa, tym więcej pomyślności czekało danego człowieka w następnym roku. Jeszcze dzisiaj dość powszechna jest wiara w to, że w Wigilię zwierzęta mówią ludzkim głosem. Podsłuchujący je ludzie dowiadywali się ponoć najczęściej o zbliżającej się śmierci własnej albo kogoś z rodziny.

Chrześcijaństwo od początku swego istnienia nadało tym zwyczajom nowy sens, wytworzyło też swoje obrzędy. Niestety we współczesnej, zeświecczonej kulturze często zapomina się o chrześcijańskich źródłach tego święta.

ŻŁÓBEK

Żłóbek w dzisiejszej postaci zawdzięczamy św. Franciszkowi. Historia tej tradycji jest jednak znaczenie dłuższa i sięga piątego wieku. Wtedy, jak głosi podanie, żłóbek Jezusa przeniesiono z Betlejem do Rzymu i umieszczono w bazylice Matki Bożej Większej. Także Pasterkę w Rzymie odprawiano początkowo tylko w tym kościele.

To we Włoszech zaczęto w uroczystość Bożego Narodzenia wystawiać żłóbki, w których umieszczano figury Świętej Rodziny, aniołów i pasterzy. Do rozpowszechnienia tego zwyczaju przyczynił się św. Franciszek. Z przekazów pozostawionych przez jego biografa – Tomasza z Celano – wiemy, że w wigilijną noc Biedaczyna z Asyżu zgromadził w grocie w miejscowości Greccio okolicznych mieszkańców i braci, by w prosty sposób pokazać im, co to oznacza, że „Bóg stał się człowiekiem i został położony na sianie ". W centrum jaskini leżał wielki głaz, pełniący rolę ołtarza. Przed nim bracia umieścili zwykły kamienny żłób do karmienia bydła, przyniesiony z najbliższego gospodarstwa. W pobliżu, w prowizorycznej zagródce, stało kilka owieczek, a po drugiej stronie wół i osioł. Jak pisał kronikarz, zwierzęta „zaciekawione, wyciągające szyje w stronę żłobu, pochylając się i jakby składając pokłon złożonej w nim figurce przedstawiającej dziecię Jezus". Postaci do szopki wybrano spośród obecnych braci i wiernych. Zapalonymi pochodniami św. Franciszek rozjaśnił niebo, a w lesie ukryli się pasterze, którzy na dane hasło wznosili gromkie okrzyki. Do dziś szopka w Greccio przyciąga corocznie rzesze turystów.

Obecnie najsłynniejsze są szopki toskańskie, sycylijskie i neapolitańskie. W Szwajcarii, w Niemczech i w Austrii modne są żłóbki „grające". W Polsce do najbardziej znanych należą szopki krakowskie, prawdziwe arcydzieła sztuki ludowej. Powstanie tej tradycji przypisuje się murarzom i cieślom. Nie mając zatrudnienia w zimie, chodzili oni z takimi szopkami-teatrzykami od domu do domu i tak zarabiali na swe utrzymanie. Wzorem architektonicznym był dla nich przede wszystkim kościół Mariacki, ale wykonywano także miniatury Wawelu, Sukiennic i Barbakanu. Od 1937 r. z inicjatywy Jerzego Dobrzyckiego odbywa się konkurs na najpiękniejszą „Szopkę Krakowską”.

Już w średniowieczu wystawiono przy żłóbkach przedstawienia teatralne zwane jasełkami. W Polsce najbardziej znanym utworem tego gatunku jest „Polskie Betlejem" autorstwa Lucjana Rydla.

WIECZERZA WIGILIJNA

Uroczystość Bożego Narodzenia wprowadzono do kalendarza świąt kościelnych w IV wieku. Dwieście lat później ustaliła się tradycja wieczornej kolacji, zwanej wigilią. Wieczerza wigilijna jest niewątpliwie echem starochrześcijańskiej tradycji wspólnego spożywania posiłku, zwanego z grecka agape, będącego symbolem braterstwa i miłości między ludźmi. Gdy w drugiej połowie IV w. Synod w Laodycei zabronił biesiadowania w świątyniach, zwyczaj ten przeniósł się do domów wiernych. W Polsce Wigilię zaczęto obchodzić wkrótce po przyjęciu chrześcijaństwa, choć na dobre przyjęła się dopiero w XVIII w.

Wigilia (łac. czuwanie) – pierwotnie oznaczała straż nocną i oczekiwanie. W słowniku kościelnym nazywa się tak dzień poprzedzający większe święto. Dawniej w każdą wigilię obowiązywał post. Do stołu wigilijnego siadano, gdy zabłysła pierwsza gwiazda. Miała ona przypominać Gwiazdę Betlejemską prowadzącą pasterzy i magów do Betlejem.

Na wschodzie Polski i na Ukrainie pierwszą potrawą jest kutia – pszenica lub jęczmień zaprawiana miodem, migdałami i śliwkami. Po modlitwie i czytaniu Pisma Świętego następuje podzielenie się opłatkiem, który jest symbolem Eucharystii.

W północnej Anglii jeszcze do połowy XX wieku podawano w Wigilię „mugga”, czyli owsiankę z miodem. Zwyczaj ten pochodził jeszcze z czasów Wikingów. W Szkocji tradycyjnie spożywa się „Athol Brose” – owsiankę z whisky.

W Walii tradycją jest Calennig – jabłko, ustawione na trójnogu z patyczków, naszpikowane migdałami, goździkami i innymi przyprawami oraz przybrane zielenią. Chodzące po kolędzie dzieci ofiarowują je w zamian za małe datki.

W Norwegii podczas Wigilii podaje się żeberka świni i gotowane mięso owcze lub specjalne danie przygotowane z solonej i gotowanej ryby, która wcześniej leżała w ługu sodowym przez 2-3 dni. Potrawę tę, podawaną z boczkiem, nazywa się Lutefisk.

W Szwecji tradycyjna uczta wigilijna składa się z rozmoczonej suszonej ryby, galarety, wieprzowej głowizny i chleba. We Włoszech podaje się ravioli z mięsnym farszem i ciasto drożdżowe z korzeniami. W Danii je się słodki ryż z cynamonem i pieczoną gęś z jabłkami.

Peruwiańskim przysmakiem podczas świąt Bożego Narodzenia są świnki morskie. Mięso tych zwierząt ma niewiele tłuszczu i jest tanie, dlatego może być świetną alternatywą dla wieprzowiny. Tradycja jedzenia świnki morskiej jest bardzo silna w andyjskich krajach. Na dowód tego, w katedrze w dawnej stolicy imperium Inków – Cusco, na obrazie przedstawiającym ostatnią wieczerzę, Chrystus i jego uczniowie jedzą właśnie świnkę morską.

Tradycyjnie w całej Ameryce Łacińskiej na Wigilię nie może zabraknąć kakao z mlekiem i babki z rodzynkami, zwanej „panetón" (od słowa „pan”, które oznacza chleb). Jest to zwyczaj pochodzący z Włoch, ale rozpowszechniony w wielu krajach. Ostatnio coraz popularniejszy staje się też szampan, którym jest musująca „sidra", czyli wino z jabłek.

PASTERKA

Pasterka jest pamiątką z pierwszych wieków chrześcijaństwa, kiedy nabożeństwa nocne należały do stałej praktyki Kościoła. Pierwsze Msze św. o północy 24 grudnia sprawowano w Betlejem. W Rzymie zwyczaj ten znany był już za czasów papieża Grzegorza I Wielkiego, pasterkę odprawiano przy żłóbku Chrystusa w bazylice Matki Bożej Większej. Charakter tej liturgii tłumaczą pierwsze słowa invitatorium, wprowadzenia do Mszy: „Chrystus narodził się nam. Oddajmy mu pokłon".

CHOINKA

Zwyczaj ten pochodzi jeszcze z czasów pogańskich, rozpowszechniony był wśród ludów germańskich. Wierzono, że szpilki jodłowe chronią przed złymi duchami, piorunem i chorobami. W czasie przesilenia zimowego zawieszano u sufitu mieszkań jemiołę, jodłę, świerk lub sosenkę jako symbol zwycięstwa życia nad śmiercią. Kościół chętnie ten zwyczaj przejął. Choinka stawiana była na znak narodzin Jezusa Chrystusa – rajskiego drzewka dla ludzkości.

Starożytni Rzymianie ozdabiali swoje domy wiecznie zielonymi roślinami, np. jemiołą, bluszczem, laurem, kiedy przygotowywali się do obchodów przypadających w dniach 17-24 grudnia święta boga urodzaju, Saturna. Odbywały się wtedy procesje ze światłem i obdarowywano się prezentami.

Najstarsze pisemne świadectwo o ozdobionym na Boże Narodzenie drzewku pochodzi z 1419 r. Wtedy to niemieccy piekarze z Fryburga ustawili choinkę w szpitalu Świętego Ducha, przybierając ją owocami, opłatkami, piernikami, orzechami i papierowymi ozdobami. Od XVI w. zwyczaj ten rozpowszechnił się wśród cechów i stowarzyszeń w miastach, a także w domach starców i szpitalach.

Do Polski zwyczaj stawiania choinek w domach przeniósł się z Niemiec w XVIII w. Jednak już znacznie wcześnie w naszym kraju przybierano dom na wigilię Bożego Narodzenia. W izbie zawieszano podłaźniczkę i sad oraz ustawiano snopy zboża.

Podłaźniczka jest to choinka z uciętym wierzchołkiem, przybrana jabłkami i orzechami i zawieszana nad drzwiami sieni. W domu stawiano ją w kącie centralnego pomieszczania, tzw. czarnej izby. Była symbolem życiodajnej siły słońca, stanowiła ochronę gospodarstwa od złych mocy i uroków.

Zwyczaj choinkowy rozpowszechniony jest niemal na całym świecie. W święta Bożego Narodzenia umieszcza się choinki w kościołach i domach, na placach i w wystawowych oknach. Najdroższą choinkę wystawiła pewna firma jubilerska w Tokio, w 1975 r. Oceniono ją na blisko trzy miliony dolarów. Najwyższa choinka stanęła przed wiedeńskim ratuszem w tym samym roku, a liczyła 30 metrów.

W Burundi tradycyjną bożonarodzeniową choinkę zastępują bananowce. Znaleźć je można w każdej szopce w tym kraju. Zgodnie z lokalną tradycją symbolizują one szacunek, z jakim witany jest rodzący się Jezus. Banan jest w Burundi symbolem przywitania gościa, dlatego nawet gdy prezydent kraju udaje się z wizytą do jakiegoś miasta, to trasę jego przejazdu dekoruje się młodymi bananami.

W Indiach w roli choinek występują drzewka mango. Tak samo przybiera się je ozdobami i słodkościami.

KOLĘDY

W dorobku kulturalnym i folklorystycznym Polska jest jednym z krajów, które mają najwięcej kolęd. Nasza tradycja zna ich blisko 500.

Najbardziej znaną, choć nieznanego autorstwa, jest „Cicha noc" śpiewana w 175 językach, w najodleglejszych zakątkach świata. Po raz pierwszy kolędę tę wykonano z akompaniamentem gitary podczas pasterki w 1818 r. w kościele św. Mikołaja w Oberndorfie koło Salzburga. W następnych latach śpiewano ją na dworze cesarza Franciszka Józefa. Zarejestrowano już ponad tysiąc wersji tej kolędy.

W Polsce z kolędowaniem łączy się zwyczaj przebierańców. Pierwotnie, już od XVI w. Polsce żacy, dziś chłopcy przebierają się za Heroda, trzech króli, śmierć, pasterzy, turonia. Śpiewają kolędy, niosą szopkę lub gwiazdę. W czasie od Bożego Narodzenia do uroczystości Objawienia Pańskiego obchodzą domy i zbierają dary.

ŻYCZENIA I PODARKI

Łącznie w całym świecie liczba wysyłanych kartek bożonarodzeniowych sięga kilku miliardów. W krajach anglosaskich jest to zwyczaj tak popularny, że na jedną osobę przypada średnio kilkanaście świątecznych kart. Istnieją całe firmy wydawnicze specjalizujące się w tej dziedzinie.

W USA dzieci telefonują do św. Mikołaja, a ten zjeżdża tam na spadochronie, bądź przyjeżdża na saniach. Warto zauważyć, że jego współczesny wizerunek – gromko śmiejącego się brodacza w czerwonym kaftanie wymyśliła Coca-Cola. Koncern ten użył w swojej reklamie postaci św. Mikołaja po raz pierwszy w 1930 r.

W Anglii dzieci stawiają w przedsionku swoich pokoi buty lub pończochy, a św. Mikołaj napełnia je w nocy łakociami. W Holandii przyjeżdża na białym koniu, a dzieci piszą do niego listy. Ma w różnych krajach różne nazwy: Santa Claus, Pan Heilige Christ, Befana, Dziadek Mróz.

Prezenty we Francji przynoszą, w zależności od regionu i rodzinnych tradycji, Aniołek, Dzieciątko Jezus lub, najpopularniejszy i najbardziej podobny do św. Mikołaja, „Pere Noël”. Pozostawia on, niezauważony, podarki w świąteczny poranek 25 grudnia. Wieczorem 24 grudnia należy zostawić pod choinką parę własnych butów, aby Pere Noël wiedział, gdzie położyć nasz prezent.

BOŻE NARODZENIE W EUROPIE ZACHODNIEJ

Święta Bożego Narodzenia w Wielkiej Brytanii już dawno zatraciły swój religijny charakter i stały się po prostu dniami wolnymi od pracy, kiedy to można najeść się do syta, odebrać prezenty, odwiedzić rodzinę i znajomych i nacieszyć oko świątecznymi ozdobami.

O godzinie 15.00 cały kraj zamiera przed telewizorami, gdyż o tej porze królowa wygłasza doroczne, dziesięciominutowe przemówienie do swoich poddanych. Słuchają go obowiązkowo wszyscy – nawet antymonarchiści. Pod koniec obiadu pociąga się tzw. crackersy, czyli ładnie opakowane tubki tekturowe, w których znajduje się kapiszon, wybuchający przy rozrywaniu papieru, a także drobne bibeloty i żarty (na ogół kompletnie niezrozumiałe dla cudzoziemców) zapisane na kawałku papieru. Mężczyźni po obiedzie często wymykają się do lokalnego pubu, a żony sprzątają i zmywają stosy naczyń.

Występuje tam zwyczaj całowania się pod jemiołą, praktykuje się go szczególnie na biurowych, przedświątecznych „parties”, odbywających się bądź to w biurach, bądź też w wynajętych salach pubowych. Tradycyjne też bogato dekoruje się ulice, sklepy i domy prywatne.

W Irlandii nadal jeszcze utrzymuje się w Wigilię starodawny zwyczaj stawiania w oknie zapalonej świecy, mającej wskazywać drogę obcemu wędrowcowi i gotowość przyjęcia go pod dach, tak jakby się przyjmowało Świętą Rodzinę. Na wsiach przed świętami myje się domy i budynki gospodarskie oraz bieli je wapnem na cześć nadchodzącego Chrystusa.

We Francji Boże Narodzenie obchodzi się przede wszystkim jako święto rodzinne, które niestety wiele straciło ze swego religijnego charakteru. Można to zrozumieć w kraju, w którym stale praktykuje zaledwie 8 proc. z 70 proc. jego mieszkańców, deklarujących się jako katolicy. W dni ważnych świąt kościelnych notuje się jednak znacznie wyższy, dochodzący do blisko 30 proc., napływ ludzi do kościołów. Drugi dzień świąt jest normalnym dniem roboczym.

We Francji na świateczny stół podaje się ostrygi, kaszankę i pieczonego indyka. W zachodniej Europie coraz częściej, szczególnie w dużych miastach, na świąteczny obiad wychodzi się cała rodziną do dobrej restauracji.

Tradycyjne francuskie desery to „buche de Noël” – bożonarodzeniowe polano i „mendiants” – żebracy. Pierwsza z tych potraw to rolada z kremem lub lodami, imitująca grubą gałąź – polano, które niegdyś wkładano do kominka, by ogrzało dom po powrocie rodziny z pasterki. Ciasto polewa się czekoladą i ozdabia motywami „leśnymi”. Mendiants, znane głównie na południu kraju, to kruche okrągłe ciasteczka, bogato ozdobione bakaliami, które oznaczać mają brązowe kolory habitów zakonów żebraczych.

Niewątpliwie do najważniejszych atrakcji świątecznego stołu należą też czekoladki. W wielu domach robi się jeszcze okrągłe miękkie czekoladki, ale na ogół są one kupowane. Paczuszka eleganckich czekoladek z renomowanej cukierni stanowić może doskonały prezent pod francuską choinkę.

Francuzi zwracają też ogromną uwagę na wina, które towarzyszą świątecznym potrawom, a szampan (w najgorszym wypadku dobre wino musujące) jest nieodłącznym elementem świątecznego posiłku.

W Wielkiej Brytanii w dzień Bożego Narodzenia obowiązkowo na stole pojawia się indyk, z farszem (ale podawanym osobno) z bułki tartej i przypraw oraz brukselka. Na deser pudding na gorąco, czyli gotowana na parze masa z suszonych owoców, bułki tartej i łoju, podawany z gęstymi sosami na bazie brandy lub rumu, podaje się ponadto „mince pies”, czyli ciastka nadziewane suszonymi owocami i czekoladową roladę albo tort z twardym jak kamień lukrem. Wieczorem je się na ogół zimną wędlinę, przede wszystkim szynkę.

Francja nie zna opłatka i zwyczaju dzielenia się nim, a jego rolę w instytucjach spełniają spotkania z okazji tradycji „migdałowego króla”. Organizuje się je od Trzech Króli w praktyce przez cały styczeń wokół okrągłego ciasta drożdżowego bądź francuskiego z migdałowym nadzieniem. Są one okazją do składania życzeń współpracownikom, wyborcom, klientom itp. Podobnie, kartki z życzeniami (raczej noworocznymi niż świątecznymi) wysyłane są z reguły dopiero po Nowym Roku i przychodzą przez cały styczeń.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Watykan: papież rozpocznie filipińską nowennę przed Bożym Narodzeniem

2019-12-10 20:49

pb (KAI/cnnphilippines.com) / Watykan

Papież Franciszek odprawi 15 grudnia Mszę św. rozpoczynającą Simbang Gabi - nowennę adwentowych Eucharystii, przygotowujących do świąt Bożego Narodzenia. Tradycja ta jest żywa na Filipinach od XVII wieku.

Grzegorz Gałązka

Ówcześni rolnicy z powodu prac w polu nie mogli przyjść do kościoła w ciągu dnia, więc zaczęto odprawiać dla nich Msze przed świtem. Do dziś liturgie te sprawowane są między 3.00 a 5.00 nad ranem.

Adwentowe Msze dla Filipińczyków były już w przeszłości odprawiane w bazylice św. Piotra w Watykanie, ale w tym roku po raz pierwszy tej tradycyjnej liturgii będzie przewodniczył papież, wyjaśnił o. Ricky Gente, skalabrynianin, duszpasterz Filipińczyków w Rzymie.

Na Mszy, która rozpocznie się o 16.30 (22.30 na Filipinach) spodziewanych jest 7,5 tys. osób. Koncelebrować ją będzie 150 księży. Obecni będą ambasadorowie Filipin przy Stolicy Apostolskiej Grace Relucio-Princesa i we Włoszech - Domingo Nolasco.

Dziewięć Mszy Simbang Gabi, odprawianych od 16 do 24 grudnia, kończy się w Wigilię Bożego Narodzenia Mszą, zwaną Misa de Gallo (Mszą Koguta) lub Misa de los Pastores (Mszą Pasterzy).

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem