Reklama

590 – Kod ekonomicznego patriotyzmu i rozwoju

2017-11-08 11:46

Marian Salwik
Niedziela Ogólnopolska 46/2017, str. 41

Archiwum organizatora
Podczas Kongresu 590 prelegenci poruszą kwestie fundamentalne dla funkcjonowania i rozwoju światowej gospodarki

Kongres 590 to najważniejsze wydarzenie gospodarcze roku. Po udanej ubiegłorocznej inauguracji druga jego edycja odbędzie się w dniach 16-17 listopada br. w Centrum Wystawienniczo-Kongresowym Województwa Podkarpackiego – G2A Arena w Jasionce k. Rzeszowa.

Nieprzypadkowo na miejsce kongresu wybrano okolice Rzeszowa. To właśnie tutaj rozkwita innowacyjny inkubator technologiczny Aeropolis, którego obiekty tworzą Podkarpacki Park Naukowo-Technologiczny. Imponujące architekturą wnętrza wspomnianej G2A Arena pozwalają na przygotowanie bogatej propozycji konferencyjnej.

Wydarzenie wzięło swoją nazwę od prefiksu kodu kreskowego, którym oznaczane są towary wytwarzane bądź dystrybuowane przez polskie firmy (nawiasem mówiąc, warto zwracać uwagę na ten prefiks także przy okazji codziennych zakupów). Pomysłodawcą przedsięwzięcia jest Fundacja im. Sławomira Skrzypka.

Reklama

Idea Kongresu 590 jest spójna z wizją państwa, którego bogactwo ma być powiększane w oparciu o własne zasoby, zarówno ludzkie, jak i naturalne. Jeśli chce się przyciągnąć kapitał zagraniczny, należy – by odwołać się do jednego z haseł wydarzenia – „uwolnić polski potencjał”. Droga ku temu wiedzie m.in. przez wzmocnienie pozycji polskich przedsiębiorców.



Tegoroczny program Kongresu 590 obejmuje różne bloki tematyczne, np.: panorama branż, wyzwania biznesu, sektor MSP (małych i średnich przedsiębiorstw), system podatkowy, projekty infrastrukturalne, energetyka, otoczenie gospodarcze. W prelekcjach, debatach, sesjach networkingowych czy spotkaniach kuluarowych wezmą udział przedsiębiorcy, eksperci i praktycy – od czołowych polskich biznesmenów po przedstawicieli najważniejszych think tanków oraz znaczących reprezentantów administracji państwowej, a także politycy, ludzie nauki, przedstawiciele administracji publicznej oraz dziennikarze.

Godna szczególnej uwagi wydaje się debata „Czas rekonstrukcji. Jak przebudować demokratyczny kapitalizm, aby służył wielu, a nie nielicznym”. W debacie, podczas której poruszone zostaną najważniejsze problemy ekonomiczne stojące przed współczesnymi państwami, swój udział zapowiedział wicepremier Mateusz Morawiecki – twórca Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju. Podczas panelu głos zabiorą również Desmond Lachman, reprezentujący think tank American Enterprise Institute, jeden z największych amerykańskich autorytetów w dziedzinie światowej gospodarki, oraz prof. Alberto Bagnai – autor bestsellerów, w których porusza kwestię wpływu waluty euro na włoską gospodarkę, a także twórca najbardziej popularnego bloga ekonomicznego we Włoszech.

Prelegenci poruszą kwestie fundamentalne dla funkcjonowania i rozwoju światowej gospodarki (m.in.: czy potrzeba światu nowego prawa antymonopolowego w erze cyfrowej, czy walka z rajami podatkowymi będzie moralną krucjatą XXI wieku oraz jak przeprojektować system zabezpieczeń społecznych w czasach robotów i sztucznej inteligencji). Celem debaty jest przybliżenie uczestnikom kongresu, a potem możliwie szerokim kręgom społecznym najważniejszych sporów o przyszłość demokratycznego kapitalizmu oraz pokazanie miejsca rozwiązań Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju w globalnej dyskusji o wyzwaniach nowoczesności.

Podobnie jak podczas I edycji Kongresu 590 intrygująco brzmi zaproszenie do Strefy start-upów, czyli organizowanej przez Fundację Startup Poland przestrzeni widowiskowych prezentacji innowacyjnych rozwiązań technologicznych, dyskusji o rozwoju, specyfice i wyzwaniach stojących przed polskimi przedsiębiorcami start-upowymi oraz spotkań między start-upami i przedstawicielami korporacji biznesowych. Ich wzajemne oddziaływanie może się przyczynić do pożądanego szybszego rozwoju innowacyjności w Polsce.

Patronat honorowy nad Kongresem 590 objął Andrzej Duda – prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, który podczas uroczystej gali na zakończenie kongresu wręczy nagrody gospodarcze polskim przedsiębiorcom. Rok temu prezydent przyznał 6 takich wyróżnień.

Tagi:
ekonomia kongres 590

Reklama

590 = Kod lidera

2019-10-16 12:28

Marian Salwik
Niedziela Ogólnopolska 42/2019, str. 44-45

Czwarta edycja Kongresu 590 za nami. Przez dwa dni Jasionka k. Rzeszowa tętniła gwarem spotkań i rozmów, emocjami i niestrudzonym działaniem. Wszystko przemyślane, świetnie zorganizowane i nastawione na pożytek, czyli sukces

Mariusz Książek/Niedziela

Niekwestionowany sukces Kongresu 590 sprawia, że urasta on do miana najbardziej prestiżowego wydarzenia gospodarczego w Polsce. Decydują o tym: rokrocznie wzrastająca liczba uczestników (ponad 6 tys., w tym prezydent RP, premier i ministrowie rządu, prezesi największych polskich firm, liderzy opinii, goście zagraniczni, szczególnie z USA); różnorodność bloków tematycznych (od najtrudniejszych zagadnień politycznych i najważniejszych wyzwań technologicznych po tematy najbliższe człowiekowi w codziennym życiu); wreszcie „gorący” przekaz w mediach.

Lider poszukuje liderów

Jeden z uczestników panelu „W poszukiwaniu współczesnych liderów w czasach wyzwań gospodarczych i technologicznej rewolucji” użył sformułowań: „Tylko zmienność jest niezmienna” oraz „Kto nie maszeruje, ten ginie”, które dobrze oddają uwarunkowania, z którymi mierzy się Polska. Duża zmienność otoczenia geopolitycznego, takie czynniki jak brexit, wojny handlowe czy protekcjonizm gospodarczy wymagają nieustannej uwagi i rozwagi.

Polska radzi sobie z zagrożeniami nadspodziewanie dobrze. Rozwija się 2-3 razy szybciej niż czołówka krajów Unii Europejskiej. Jak podkreślił minister finansów, inwestycji i rozwoju Jerzy Kwieciński, bezpieczeństwo wzrostu gospodarczego daje nam m.in. własna waluta.

Inni uczestnicy panelu zwracali uwagę na konieczność działania zespołowego, potrzebę optymalizacji kosztów (ale nie ze szkodą dla pracownika), korzyści wynikające z dywersyfikacji gospodarki. Podkreślali, że Polska, która coraz częściej sama postrzegana jest jako lider rozwoju (w Niemczech mówi się nawet o polskim „cudzie gospodarczym”), ciągle potrzebuje liderów gotowych do rywalizacji na rynku globalnym. Siłą polskiego biznesu jest wpisana w DNA Polaków zdolność szybkiej adaptacji do zmieniających się warunków działania. Końcowa konkluzja panelu brzmiała: „Trzeba zaufać ludziom!”. W nich jest potencjał, potrzebne jest tylko wsparcie państwa.

Podczas wystąpienia otwierającego Kongres 590 prezydent Andrzej Duda powiedział: (...) najważniejszym celem jest podnoszenie poziomu życia Polaków, zwykłych obywateli. (...) to chcemy osiągnąć przez mądrą politykę, dobre rozwiązania legislacyjne, ale przede wszystkim przez rozwój polskiej gospodarki. (...) mamy jedno: ogromną ambicję i ogromną wolę, (...) żeby Rzeczpospolita była państwem coraz mocniejszym, zamożniejszym. Żeby przede wszystkim młodzi ludzie, ale nie tylko – którzy przed kilkoma, kilkunastoma czy (...) czasami kilkudziesięcioma laty opuścili Rzeczpospolitą, wyjechali za chlebem za granicę – dzisiaj przekonali się, że warto do Polski wrócić. Że Polska proponuje dzisiaj lepsze warunki niż to, co oferują państwa na zachodzie Europy, czy też to, co czasem można uzyskać za oceanem. (...).

Z głową w chmurze (cyfrowej)

Panel dotyczący wykorzystania wysokich technologii w gospodarce i życiu społecznym to wędrówka od terminów dość powszechnie znanych (komputeryzacja, automatyzacja, internet, globalizacja itd.) po zagadnienia może gdzieś już zasłyszane, ale wprowadzające przeciętnego człowieka w zakłopotanie (sztuczna inteligencja, gospodarka 4.0, społeczeństwo 5.0, miks energetyczny, transformacja cyfrowa, technologie chmurowe).

Przed transformacją cyfrową nie uciekniemy. Polskie firmy, przemysł i cała gospodarka im szybciej wdrożą nowoczesne technologie, tym większa będzie ich konkurencyjność na globalnym rynku. Podobnie nie uciekniemy przed transformacją energetyczną, choć jest to działanie kosztowne i trudne do realizacji w realiach gospodarki tak mocno opartej na węglu.

Podczas panelu podnoszono kwestię korzyści i zagrożeń związanych z zastosowaniem wysokich technologii. Korzyści to: przyśpieszenie gospodarcze, podniesienie konkurencyjności firm, ograniczenie zanieczyszczeń atmosfery, usprawnienie komunikacji i wymiany informacji itd. Ale nie brakuje też zagrożeń: monopolu firm, uzależnienia technologicznego, manipulacji w zakresie przepływu informacji, nadmiernej ingerencji technologii w życie człowieka.

Ryzyko trzeba podjąć, należy jednak pamiętać, by w pogoni za postępem nie doprowadzić do sytuacji, że w końcu jakaś maszyna „zapanuje” nad człowiekiem.

– Po raz pierwszy od 30 lat mamy jednak sytuację taką, że polski wzrost gospodarczy, PKB nie spada proporcjonalnie do tego, jak spada wzrost niemiecki, eksport niemiecki. (...) po raz pierwszy od wielu, wielu lat potrafiliśmy wypracować nasze wewnętrzne – że tak powiem – soki żywotnego wzrostu, które pozwalają nam utrzymać wzrost na bardzo wysokim poziomie w porównaniu z krajami ościennymi – podkreślił premier Mateusz Morawiecki podczas wystąpienia w drugim dniu Kongresu 590.

#Wybieram590

Na Kongresie 590 po raz kolejny wybrzmiała prawda, że „kapitał ma narodowość”, a jego wspieranie, np. przez zakupy polskich towarów, jest przejawem patriotyzmu ekonomicznego. Co prawda „kryterium narodowe” nie jest jedynym warunkiem zakupu danego towaru (w grę wchodzą jeszcze jakość i cena), czasami jednak warto przemyśleć swoje zachowania konsumenckie.

Niech pomocne będą tu dwa wskaźniki (z raportu spółki Grant Thornton): zmiana zachowań konsumenckich tylko o 1 proc. oznacza dla budżetu państwa zysk w wysokości 6,6 mld zł; z każdej złotówki wydanej na produkt polski wytwarzany przez polską firmę wraca do budżetu 79 gr, podczas gdy w przypadku produktów firmy zagranicznej produkującej za granicą (a w Polsce tylko sprzedającej ów produkt) do budżetu wraca tylko 25 gr.

W sobotę 7 grudnia br. rusza akcja „Sobota dla Polski”, podczas której konsumenci będą zachęcani do zakupów produktów polskich, czyli oznaczonych kodem kreskowym 590.

NAGRODY GOSPODARCZE PREZYDENTA RP

Podczas uroczystej gali Kongresu 590 prezydent Andrzej Duda przyznał Nagrody Gospodarcze Prezydenta RP oraz nagrodę indywidualną.

Laureaci:

• Lider Małych i Średnich Przedsiębiorstw – DELTA Zbigniew Różycki
• Narodowy Sukces – LPP SA
• Międzynarodowy Sukces – Olimp Laboratories Sp. z o.o.
• Odpowiedzialny Biznes – Marco Sp. z o.o.
• Firma Rodzinna – Ochnik SA
• Startup_PL – Warsaw Genomics Sp. z o.o. sp. k.
• Badania i Rozwój – Medical Inventi SA
• Nagroda Indywidualna – Czesław Lang

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Św. Jana od Krzyża

Benedykt XVI - papież

Audiencja generalna, 16 lutego 2011 r.


św. Jan od Krzyża

Drodzy bracia i siostry,
Dwa tygodnie temu przedstawiłem postać wielkiej mistyczki hiszpańskiej Teresy od Jezusa. Dziś chciałbym opowiedzieć o innym ważnym świętym z tych ziem, duchowym przyjacielu św. Teresy, który wraz z nią reformował karmelitańską rodzinę zakonną: św. Janie od Krzyża, ogłoszonym Doktorem Kościoła przez Piusa XI w 1926 roku i nazywanym w tradycji Doctor Mysticus - Doktor Mistyczny.

Jan od Krzyża urodził się w 1542 r. w małej wiosce Fontiveros w pobliżu Avili, w Starej Kastylii jako syn Gonzalo de Yepesa i Cataliny Alvarez. Rodzina była bardzo biedna, gdyż ojciec, pochodzący ze szlachty toledańskiej, został wypędzony z domu i wydziedziczony za to, że poślubił Catalinę, ubogą tkaczkę jedwabiu. Osierocony przez ojca w dzieciństwie, Jan jako 9-latek przeniósł się z matką i bratem Franciszkiem do Medina del Campo koło Valladolid, będącego ośrodkiem handlowym i kulturalnym. Uczęszczał tam do Kolegium Doktrynarzy, wykonując także różne najprostsze prace dla sióstr z kościoła-klasztoru św. Magdaleny. Następnie, ze względu na swe przymioty ludzkie i wyniki studiów, był najpierw pielęgniarzem w szpitalu [Niepokalanego] Poczęcia, a później w kolegium jezuitów, świeżo utworzonym w Medina del Campo: Jan wstąpił tam w wieku 18 lat i przez trzy lata studiował nauki humanistyczne, retorykę i języki klasyczne. Pod koniec formacji miał już jasne rozeznanie co do własnego powołania: życia zakonnego i wśród wielu zakonów obecnych w Medina, poczuł się wezwany do Karmelu.

Latem 1563 rozpoczął nowicjat u karmelitów w tym mieście, przyjmując imię zakonne Maciej. W następnym roku wysłano go na prestiżowy Uniwersytet w Salamance, gdzie przez trzy lata studiował sztuki i filozofię. W 1567 został wyświęcony na kapłana i wrócił do Medina del Campo, aby odprawić swą prymicyjną Mszę świętą, otoczony miłością najbliższych. Właśnie tutaj doszło do jego pierwszego spotkania z Teresą od Jezusa. Spotkanie to było decydujące dla obojga: Teresa przedstawiła mu swój plan reformy Karmelu, obejmujący również męską gałąź zakonu i zaproponowała Janowi, aby przyłączył się do niej „dla większej chwały Boga”; młodego kapłana tak bardzo zafascynowały idee Teresy, że stał się wielkim orędownikiem tego projektu. Oboje będą wspólnie pracować kilka miesięcy, podzielając ideały i propozycje, aby jak najszybciej otworzyć pierwszy dom karmelitów bosych: nastąpiło to 28 grudnia 1568 w Duruelo - samotnym miejscu w prowincji Avili. Wraz z Janem utworzyli tę pierwszą zreformowaną wspólnotę męską trzej inni jego towarzysze. Odnawiając swe śluby zakonne według pierwotnej reguły, cała czwórka przyjęła nowe imiona: Jan nazwał się wówczas „od Krzyża”, jak będzie później powszechnie znany. Pod koniec 1572 r., na prośbę św. Teresy, został spowiednikiem i wikariuszem klasztoru Wcielenia w Avili, w którym święta byłą przełożoną. Były to lata ścisłej współpracy i przyjaźni duchowej, która wzbogaciła oboje. W owym czasie powstały też najważniejsze dzieła terezjańskie i pierwsze pisma Jana.

Przystąpienie do reformy karmelitańskiej nie było łatwe i przysporzyło Janowi nawet wielkich cierpień. Najdramatyczniejszym zdarzeniem było w 1577 jego porwanie i uwięzienie w konwencie karmelitów dawnej obserwancji w Toledo i niesprawiedliwe oskarżenie, jakie potem nastąpiło. Święty pozostawał uwięziony przez wiele miesięcy, poddawany upokorzeniom i ograniczeniom fizycznym i moralnym. Napisał tam, obok innych utworów poetyckich, słynną Pieśń duchową. W końcu w nocy z 16 na 17 sierpnia 1578 udało mu się uciec w sposób "awanturniczy", chroniąc się w klasztorze karmelitanek bosych w tym mieście. Święta Teresa i jego towarzysze z ogromną radością świętowali jego uwolnienie i po krótkim okresie odzyskiwania sił Jan udał się do Andaluzji, gdzie spędził dziesięć lat w różnych konwentach, zwłaszcza w Grenadzie. Pełnił coraz ważniejsze urzędy w zakonie aż po wikariusza prowincjalnego i uporządkował swe rozprawy duchowe. Wrócił następnie na swą ziemię ojczystą jako członek zarządu generalnego terezjańskiej rodziny zakonnej, cieszącej się niemal całkowitą samodzielnością prawną. Zamieszkał w Karmelu w Segovii, sprawując urząd przełożonego tej wspólnoty. W 1591 zrzekł się wszelkiej odpowiedzialności i miał wyjechać do nowej prowincji zakonnej w Meksyku. Przygotowując się do długiej podróży z dziesięcioma innymi towarzyszami wycofał się do samotnego konwentu w pobliżu Jaén, gdzie poważnie zachorował. Jan znosił z bezprzykładną pogodą i cierpliwością wielkie cierpienia. Zmarł w nocy z 13 na 14 grudnia 1591, gdy jego współbracia odmawiali Oficjum poranne (Jutrznię). Pożegnał się z nimi słowami: „Dziś odchodzę, aby śpiewać Oficjum w niebie”. Jego doczesne szczątki przeniesiono do Segovii. Beatyfikował go Klemens X w 1675, a kanonizował Benedykt XIII w 1726.

Jan jest uważany za jednego z największych poetów lirycznych literatury hiszpańskiej. Istnieją cztery główne jego dzieła „Droga na Górę Karmel”, „Noc ciemna”, „Żywy płomień miłości” i „Pieśń duchowa”.
W „Pieśni duchowej” święty Jan przedstawia proces oczyszczania duszy, a mianowicie stopniowe radosne posiadanie Boga, dopóki dusza nie dojdzie do odczucia, że kocha Boga taką samą miłością, jaką On kocha ją. „Żywy płomień miłości” rozwija tę perspektywę, opisując bardziej szczegółowo stan przemieniającego zjednoczenia z Bogiem. Jan zawsze odwołuje się w porównaniach do ognia: tak jak ogień im bardziej rozpala się i pochłania drewno, tym bardziej staje się płomieniem, tak też Duch Święty, który w ciemną noc wygładza i „oczyszcza” duszę, z czasem ją oświeca i rozgrzewa, jak gdyby była płomieniem. Życie duszy jest nieustannym świętem Ducha Świętego, który pozwala zakosztować chwały zjednoczenia z Bogiem w wieczności.

„Droga na Górę Karmel” ukazuje wędrówkę duchową z punktu widzenia stopniowego oczyszczania duszy, niezbędnego do osiągnięcia szczytów doskonałości chrześcijańskiej, symbolizowanej przez szczyt Góry Karmel. Takie oczyszczenie jest proponowane jako droga, na którą człowiek wkracza, współpracując z Bożym działaniem, aby uwolnić duszę z wszelkiego przywiązania czy uczuć sprzecznych z wolą Bożą. Oczyszczanie to, które - aby osiągnąć jedność miłości z Bogiem powinno być całkowite - rozpoczyna się od oczyszczenia życia zmysłowego, następnie przechodzi w to, które uzyskuje się za pomocą trzech cnót teologalnych: wiary, nadziei i miłości, oczyszczających intencje, pamięć i wolę. „Noc ciemna” opisuje aspekt "bierny", czyli interwencję Boga w ten proces "oczyszczania" duszy. Sam tylko wysiłek ludzki nie wystarcza bowiem, aby dotrzeć do głębokich korzeni skłonności i złych nawyków osoby: może jedynie je wyhamować, ale nie wykorzenić całkowicie. Aby to uczynić, konieczne jest specjalne działanie Boga, który radykalnie oczyszcza ducha i przygotowuje go do miłosnej jedności z Nim. Św. Jan określa takie oczyszczenie jako „bierne” właśnie dlatego, że choć akceptuje je dusza, to dokonuje się dzięki tajemniczemu działaniu Ducha Świętego, który niczym płomień ognia pochłania wszelką nieczystość. W tym stanie dusza jest poddawana wszelkiego rodzaju próbom, jak gdyby znajdowała się w nocy ciemnej.

Te wskazania dotyczące głównych dzieł Świętego pomagają nam zbliżyć się do ważnych punktów jego obszernego i głębokiego nauczania mistycznego, którego celem jest opisanie niezawodnej drogi do osiągnięcia świętości, stanu doskonałości, do którego Bóg powołuje nas wszystkich. Według Jana od Krzyża wszystko to, co istnieje, stworzone przez Boga, jest dobre. Przez stworzenia możemy dojść do odkrycia Tego, który pozostawił w nich swój ślad. Wiara jest bowiem jedynym źródłem danym człowiekowi, aby poznał Boga takim, jakim On jest sam w sobie, jako Boga Jedynego w Trójcy. Wszystko to, co Bóg chciał przekazać człowiekowi, powiedział w Jezusie Chrystusie, swym Słowie, które stało się ciałem. Jezus Chrystus jest jedyną i ostateczną drogą do Ojca (por. J, 14,6). Wszelkie rzeczy stworzone są niczym wobec Boga i nic nie znaczą poza Nim: w związku z tym, aby osiągnąć doskonałą miłość Boga, wszelka inna miłość musi dostosować się w Chrystusie do Bożej miłości. Stąd św. Jan od Krzyża nalega na potrzebę oczyszczenia i ogołocenia wewnętrznego, aby przemienić się w Bogu, który jest jedynym celem doskonałości. „Oczyszczanie” to nie polega na zwykłym fizycznym braku rzeczy lub ich używania: tym, co czyni duszę czystą i wolną, jest bowiem wyeliminowanie wszelkiej nieuporządkowanej zależności od rzeczy. Wszystko jest umieszczone w Bogu jako centrum i celu życia. Długi i żmudny proces oczyszczania wymaga oczywiście wysiłku osobistego, ale prawdziwym bohaterem jest Bóg: wszystko, co może uczynić człowiek, to „dostosować się”, być otwartym na działanie Boże i nie stawiać mu przeszkód. Żyjąc cnotami teologalnymi, człowiek się uwzniośla i nadaje wartość swojemu zaangażowaniu. Rytm wzrastania w wierze, nadziei i miłości idzie w parze z dziełem oczyszczenia i ze stopniowym jednoczeniem się z Bogiem, aż do przemienienia się w Nim. Gdy osiąga się ten cel, dusza zanurza się w samym życiu Trójcy Świętej, tak że św. Jan mówi, iż dochodzi ona do miłowania Boga tą samą miłością, jaką On ją kocha, gdyż kocha ją w Duchu Świętym. Dlatego właśnie Doktor Mistyczny twierdzi, że nie ma prawdziwego zjednoczenia w miłości z Bogiem, jeśli nie osiąga ono swego szczytu w jedności trynitarnej. W tym najwyższym stanie święta dusza poznaje wszystko w Bogu, nie musi już przechodzić przez stworzenia, aby dotrzeć do Niego. Dusza czuje się teraz zalana przez Bożą miłość i w pełni w niej się raduje.

Drodzy bracia i siostry! Na koniec pozostaje pytanie: czy ten święty ze swoją wielką mistyką, z tą płomienną drogą na szczyty doskonałości ma coś do powiedzenia nam, zwyczajnemu chrześcijaninowi, żyjącemu w warunkach dzisiejszego życia lub czy jest wzorem, przykładem jedynie dla niewielu wybranych dusz, które mogą rzeczywiście wejść na tę drogę oczyszczenia, mistycznego wznoszenia się? Aby znaleźć odpowiedź, musimy przede wszystkim pamiętać, że życie św. Jana od Krzyża nie było „lataniem na mistycznych obłokach”, ale było to bardzo twarde, bardzo praktyczne i konkretne życie zarówno reformatora zakonu, gdzie napotykał mnóstwo oporów, jak i przełożonego prowincjalnego czy też w więzieniu swych współbraci, gdzie był narażony na nieprawdopodobne zniewagi i fizyczne znęcanie się. Było to ciężkie życie, ale właśnie w czasie miesięcy spędzonych w więzieniu napisał on jedno ze swych najpiękniejszych dzieł. Możemy w ten sposób zrozumieć, że droga z Chrystusem, pójście za Chrystusem, „Droga" nie jest dodatkowym ciężarem do już dostatecznie ciężkiego brzemienia naszego życia, nie jest czymś, co czyniłoby to brzemię jeszcze cięższym, ale jest czymś zupełnie innym - światłem, mocą, która pomaga nam nieść ten ciężar. Jeśli ktoś nosi w sobie wielką miłość, to dodaje mu ona jakby skrzydeł i znosi on znacznie łatwiej wszystkie trudności życiowe, ponieważ nosi w sobie to wielkie światło; jest nim wiara: być kochanym przez Boga i pozwolić, aby być kochanym przez Boga w Jezusie Chrystusie. To pozwolenie, aby być kochanym, jest światłem pomagającym nam nosić brzemię każdego dnia. Świętość zaś nie jest naszym bardzo trudnym dziełem, ale właśnie ową „otwartością”: otwieraniem też okien naszej duszy, aby mogło wejść światło Boże, niezapominanie o Bogu, gdyż właśnie w otwarciu na Jego światło odnajdujemy moc i radość odkupionych. Módlmy się do Pana, aby pomógł nam znaleźć tę świętość, pozwolić się Bogu miłować, co jest powołaniem nas wszystkich i prawdziwym odkupieniem.
Dziękuję.

kg, st (KAI)/Watykan

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Brat Marek z Taizé: Wątpliwości są znakiem, że nasza wiara jest żywa

2019-12-15 09:07

mp / Warszawa (KAI)

- Wątpliwości w wierze są zaproszeniem do szukania Boga oraz do dalszego rozwoju - odpowiedział brat Marek z Taizé wczoraj podczas spotkania u jezuitów w Warszawie. Prowadził je Piotr Żyłka, redaktor naczelny portalu Deon.pl. Było ono poświęcone promocji książki: „Bóg. Cisza. Prostota”, która jest wywiadem-rzeką z bratem Markiem, przeprowadzonym właśnie przez Piotra Żyłkę. Ukazała się ona w tych dniach nakładem Wydawnictwa WAM.

www.spotkaniegrebocin.pl

- Młodych ludzi w Kościele powinno się przede wszystkim słuchać – powiedział brat Marek pytany jaka jest tajemnica sprawiająca, że do Taizé, tej skromnej burgundzkiej wioski, przyjeżdżają od lat setki tysięcy młodych z całego świata. Przypomniał, że brat Roger (założyciel wspólnoty) uczył braci, że w kontakcie z młodymi ludźmi nie należy stawiać się w roli mistrzów mających gotową odpowiedź na każde pytanie. Twierdził, że bracia powinni być ludźmi, którzy będą cierpliwie i życzliwie wysłuchiwać wszystkich, a w pierwszym rzędzie tych, którzy mają wątpliwości w wierze.

Zdaniem brata Marka, wątpliwości w wierze to sprawa, której nie powinniśmy się obawiać. Oznaczają one, że żyjemy i że szukamy. - A jeśli jesteśmy ludźmi, którzy zmierzają do Boga, to jest o co pytać do końca życia - podkreślił. - Wątpliwości są więc znakiem, że nasza wiara jest żywa. Ostrzegł, że jeśli w wierze operować będziemy tylko pewnikami, to nikt taką wiarą nie będzie zainteresowany. Wątpliwości są bowiem zaproszeniem do szukania.

Spotkania z młodymi – przyznał brat Marek – są też przynagleniem do zmiany czegoś w dzisiejszym świecie, do budowania pojednania i budowania więzi zaufania. „Dla mnie spotykanie się z młodymi jest nieustannym obdarowaniem świeżością powołania” - skonstatował.

Brat Marek wyjaśnił, że współczesny człowiek, w tym wielu młodych, jest głęboko zranionych i obarczonych często poważnym cierpieniem duchowym. Musimy więc starać się coraz lepiej rozumieć to wewnętrzne cierpienie. A tym, co najbardziej pomaga ludziom cierpiącym jest wysłuchanie i zaufanie.

Brat Marek mówił wczoraj nie tylko o relacjach ekumenicznych, które są codziennością wspólnoty z Taizé, ale także o nowym wyzwaniu, jakim jest obecność muzułmanów. Zapytany o weekend przyjaźni chrześcijańsko-muzułmańskiej, jaki odbył się przed dwoma miesiącami w Taizé, powiedział, że bracia mają kontakt z muzułmanami już od dawna, gdyż ich fraternie istnieją w niektórych krajach muzułmańskich np. w Bangladeszu. Tam kontakt z muzułmanami jest codzienny.

- Ze strachów przed wyznawcami islamu już się uleczyliśmy, gdyż poznaliśmy, że muzułmanie są to często prości, zwyczajni i Boży ludzie, głęboko traktujący swą wiarę – oświadczył. Opowiedział, że bracia doznają tam bardzo wiele życzliwości. Ostrzegł przed tendencją do odgradzania się od muzułmanów – jaka często nas charakteryzuje - gdyż znacznie lepszym wyjściem jest zacząć się nawzajem poznawać, spotykać i rozmawiać. - A wtedy odkryjemy, że ten kto swe życie opiera na wierze, ten nie szuka wojny. Natomiast wojny szuka ten, kto wiarą manipuluje, ale dotyczyć to może zarówno muzułmanów jak i chrześcijan – wyjaśniał.

Na pytanie jak rozumieć prostotę w naszym życiu, brat Marek odpowiedział, że prostota nie oznacza ucieczki od nowych wynalazków technicznych ale jest poszukiwaniem tego, co naprawdę jest mi potrzebne. - Prostota nie jest to więc odrzucanie tego, co człowiek wynalazł, ale korzystanie w taki sposób aby to służyło innym - wyjaśnił. Dodał, że powinna temu towarzyszyć podstawa samoograniczenia, ale nie może być ona przeżywana w smutku lecz w radości.

Brat Marek opowiadał też o swojej drodze do Taizé. Kiedy był studentem ekonomii w Poznaniu w latach 60-tych ubiegłego wieku, wielką rolę w jego życiu odegrało duszpasterstwo akademickie. Przeżył tam szczególną fascynację rozwijającym się wówczas ruchem ekumenicznym. Swego rodzaju objawieniem dlań była książka „Taizé i Kościół jutra”, która zawierała też regułę wspólnoty z Taizé. Reguła ta stała się wyznacznikiem dalszych jego poszukiwań duchowych, do tego stopnia, że wraz z przyjaciółmi z duszpasterstwa chciał w Polsce założyć wspólnotę na niej opartą. W końcu – po spotkaniu z bratem Clementem, który przybył do Polski - udało mu się uzyskać zaproszenie do Taizé.

W 1972 r. po raz pierwszy mógł udać się do Taizé. A kiedy jechał tam po raz drugi w 1975 r., miał już wewnętrzne przekonanie, że chce wstąpić na stale do wspólnoty. Bracia zgodzili się na to, ale postanowił jeszcze wrócić do Polski, aby załatwić niezbędne formalności. Przez kolejne 3 lata nie dostawał paszportu. W końcu, w 1977 r. po długich perypetiach go otrzymał. Zaraz po przybyciu został przyjęty jako brat do wspólnoty. A w drugiej połowie lat 90-tych – za namową brata Rogera oraz ks. Stanisława Dziwisza, wówczas sekretarza Jana Pawła II – przyjął święcenia kapłańskie.

Przez wiele lat brat Marek zajmował się Polakami przyjeżdżającymi do Taizé i był jednym z głównych organizatorów Europejskich Spotkań Młodych. Obecnie opiekuje się uchodźcami i migrantami przyjętymi przez wspólnotę.

Spotkanie u oo. jezuitów było organizowane przez warszawskie środowisko związane ze wspólnotą Taizé. Przy jezuickim duszpasterstwie DĄB co środa odbywają się modlitwy w duchu Taizé, a w ostatnią środę miesiąca tego typu spotkanie modlitewne ma miejsce w kościele św. Marcina na Piwnej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem