Reklama

Święci, czyli superbohaterowie

2017-11-15 11:25

Zofia Laszkiewicz
Edycja legnicka 47/2017, str. 4

Zofia Laszkiewicz
W Wągrodnie przypominano, że „trzeba być dobrym jak chleb”

Pod takim hasłem po raz piąty w Szkole Podstawowej w Wągrodnie (parafia w Rosochatej), z inicjatywy Eucharystycznego Ruchu Młodych, pod koniec października odbył się Szkolny Dzień Świętych.

Patronem tegorocznej uroczystości był św. Albert Chmielowski, a hasłem jego przesłanie: „Bądź dobry jak chleb”.

W spotkaniu, oprócz uczniów, rodziców, nauczycieli, w tym dyrekcji Szkoły w osobach: dyrektor Joanny Stenzel-Chomiak, wicedyrektor Marii Kubas, wziął udział także ks. Józef Juźków, proboszcz parafii.

Reklama

Uroczystość rozpoczęła się uwielbieniem Boga znanymi piosenkami religijnymi. Niemal wszyscy uczniowie w strojach świętych, uczestniczyli w prezentacji. Ci, którzy powiedzieli, dlaczego ich patron jest superbohaterem, brali udział również w konkursie. Była to wspaniała okazja, by uczcić naszych świętych, uczyć się ich naśladować, a przy tym świetnie się bawić, gdyż dzień zakończył się tańcami. Zabawę poprowadził radny powiatu Legnica Jan Łukasz.

Rodzice aktywnie włączyli się w obchody święta nie tylko przez udział, ale również przez pomoc w przygotowaniu strojów i atrybutów wybranych „superbohaterów”.

Uczestnicy spotkania mieli możliwość obejrzeć kilka inscenizacji pod kątem wychowania do świętości. Jedna z nich to „Święci są wśród nas”, przypominająca, iż wystarczy, że są oni „uśmiechnięci, że swoim szczęściem dzielą się z innymi. Mają więcej „Nieba” w sercu, które jest otwarte na potrzeby innych. Nie chowają w swym sercu urazy. W drugim człowieku zawsze dostrzegają oblicze Jezusa. Są radośni nawet gdy jest im ciężko, gdyż źródłem ich szczęścia jest Bóg, który jest Miłością.”

Świętym może być każdy: „święta mama”, utrudzona, pracująca w domu, a przy tym pełna wdzięczności dla Boga za swoją rodzinę. Obok niej „święty tato”, który mimo zmęczenia po pracy na budowie, pomaga w rozwiązywaniu zadań i gra w piłkę z synem, a potem układa puzzle z córką, by z dziećmi wspólnie spędzać czas i w ten sposób uczyć ich prawdziwej rodzinnej miłości.

Ponadto: „święta pani przedszkolanka”, która z ogromną cierpliwością, wiele razy w ciągu dnia wiąże maluszkom buty, jakby samemu małemu Jezusowi pomagała. „Święta babcia”, która opowiada i czyta wnukom bajki na dobranoc, mimo że wzrok ma już bardzo słaby. „Święty pan kościelny”, który z takim oddaniem troszczy się o kościół pamiętając, że sam Pan Jezus tu mieszka. „Święty nauczyciel”, który będąc autorytetem dla swoich uczniów, wielokrotnie z ogromną cierpliwością tłumaczy im trudne zadania nie licząc przy tym na „święty spokój”. „Święta pani urzędniczka”, która mimo nawału pracy, jest cierpliwa i uśmiechnięta, jakby samych aniołów obsługiwała. „Święty uczeń” – jest nie tylko pilny i nie ściąga na sprawdzianach, ale pomaga słabszym w nauce. Jego zachowanie na lekcji i przerwie jest wzorowe. W domu nie grymasi przy jedzeniu i z radością opiekuje się młodszym rodzeństwem, by ulżyć utrudzonej mamie i wielu, wielu innych.

Scenka „Telefon do Matki Bożej Fatimskiej” poruszyła sferę modlitwy. Dotyczyła w szczególności problemu przebaczania, przyjmowania z ufnością woli Bożej, ale też takich spraw jak marnotrawstwo jedzenia.

Inna inscenizacja pt.: „Rozmowa z Panem Jezusem” pozwoliła nam uzmysłowić, że niejednokrotnie traktujemy Boga, jak „koncert życzeń”, jak Kogoś, kto spełnia wszystkie zachcianki, nie zastanawiając się nawet czy są potrzebne w życiu, czy zbędne, a może nawet złe. Nie myślimy nad tym, co jest naprawdę ważne. To nie jest droga do świętości. Jakże ważne jest, by postępować tak, jak św. Albert Chmielowski. Trzeba rozejrzeć się wokół siebie i znaleźć tych, którzy potrzebują pomocy. Podarować im to, co mamy najcenniejszego. Nie zawsze chodzi o sprawy materialne. Czasem wystarczy okazać komuś serce, powiedzieć dobre słowo czy wysłuchać. Być dla drugiej osoby prawdziwym człowiekiem, który rozumie, kocha, współczuje, pomaga – „Być dobrym jak chleb”.

Uroczystość pomogła ukazać dzieciom właściwe do naśladowania autorytety, będąc jednocześnie alternatywą dla podążania za złudnymi, negatywnymi wzorcami.

Tagi:
ERM

Reklama

Ks. Grzegorz Wiśniewski krajowym moderatorem Eucharystycznego Ruchu Młodych w Polsce

2019-07-18 18:00

ks.sk / Katowice (KAI)

W liście skierowanym do metropolity katowickiego abp. Wiktora Skworca abp Stanisław Gądecki, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski informuje, że ks. Grzegorz Wiśniewski został nominowany na narodowego dyrektora Eucharystycznego Ruchu Młodych.

ermpolska.pl

- Ufam, że ks. Wiśniewski podejmie powierzoną sobie funkcję z zasłuchaniem w Słowo Boże, dynamizmem apostolskim i śląską pracowitością – pisze abp Gądecki.

Eucharystyczny Ruch Młodych jest częścią Papieskiej Światowej Sieci Modlitwy (Apostolstwa Modlitwy). Opiera się na duchowości czerpiącej z kultu Najświętszego Serca Pana Jezusa.

– Głębokie życie duchowe wzorowane na Sercu Jezusa, głębokie doświadczenie Eucharystii oraz adoracji oraz służba misji Kościoła to istota Eucharystycznego Ruchu Młodych – napisał do ks. Wiśniewskiego ks. Frederic Fornos SJ, międzynarodowy dyrektor Papieskiej Światowej Sieci Modlitwy oraz ERM.

Eucharystyczny Ruch Młodych jest młodzieżową gałęzią Apostolstwa Modlitwy. Został odnowiony dekadę temu, aby duchowe skarby Kościoła trafiały do jak największej ilości osób, zwłaszcza młodych. Aktualnie Ruch jest obecny w 56 krajach na świecie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

„Babcia pątniczka” z Włoch już na Jasnej Górze

2019-08-21 18:46

it / Jasna Góra (KAI)

95-letnia Emma Morosini, Włoszka, która wybrała się w samotną pieszą pielgrzymkę na Jasną Górą pokonując ok. 1 tys. jest już u celu. - Ostatnie owoce mojego życia: modlitwę o pokój na świecie, za kapłanów i młodych chciałam przynieść tutaj Matce Bożej - powiedziała pątniczka, która do częstochowskiego Sanktuarium dotarła późnym po południem. Pierwsze kroki skierowała przed Cudowny Obraz, gdzie długo się modliła a potem spotkała się z Paulinami. Przeor klasztoru ucałował jej ręce i podziękował za pielgrzymi trud ofiarując ryngraf Jasnogórskiej Pani i różaniec.

BPJG

Zapytana skąd pomysł na tak szaloną w jej wieku wyprawę odpowiedziała, że jest to realizacja jej postanowień. - Od 25 lat jestem w drodze, od dnia kiedy zostałam cudownie uzdrowiona. Postanowiłam sobie, że każdego roku przez trzy miesiące będę pielgrzymować i tak od 70. roku mojego życia trzy miesiące jestem w drodze - podkreśliła pątniczka. Pierwszym sanktuarium, które nawiedziła było Lourdes a potem Fatima. Teraz przyszła pora na Jasną Górę.

- Pomyślałam, że te ostatnie owoce mojego życia chcę przynieść Matce Bożej tutaj, modlitwę o pokój na świecie, za kapłanów i za młodzież. To są najważniejsze intencje, które możemy zawierzyć tylko Maryi - wyznała. Podkreśliła, że „to taka malutka kropelka, którą może dodać do oceanu”.

- To mnie uszczęśliwia, że mogę tu być, w tym Sanktuarium, które kocham – podkreśliła.

- Chcę podziękować Dziewicy Maryi za to, że mnie tu wezwała, to Jej wołanie sprawiało, że nawet kiedy byłam zmęczona wieczorem, to przychodził nowy dzień i znowu nowe siły. To jest piękne doświadczenie odkryć, że Matka Boża trzyma Cię za rękę i mówi „dawaj dalej”, jeszcze kroczek - wyznała Emma Morosini.

Pątniczka wyraziła wielką wdzięczność wszystkim, którzy się za nią modlili.

- To bardzo ważne, by mieć przyjaciół, którzy się za Ciebie modlą, nie ma pielgrzymowania, pokonywania drogi, trudności, bez modlitwy, bez niej to „nie wychodzi”.

Niestrudzona kobieta opowiadała o różnych „przeszkodach” w drodze. - Czasem było tak, że robiłam cztery kroki i musiałam się zatrzymać. Zawsze wtedy pojawiał się człowiek – anioł, który pomagał. Pytałam się mądrego kapłana czy mogę pielgrzymując tę pomoc przyjmować a on odpowiedział: „ty masz swoje lata, Matka Boża zna twój wiek i nie wolno ci odmawiać, gdy ktoś zaoferuje pomoc”.

- Ta pomoc była wielka – przekonuje i dodaje: „myślałam, że dotrę na Jasną Górę na koniec roku, robiąc te cztery kroki i postój, ale dzięki życzliwym ludziom udało się dotrzeć już teraz”.

Z uśmiechem wspomina, że dziękuje za pomoc wielu osobom, także polskim policjantom. - Kiedy pomyliłam drogę i poszłam w innym kierunku na trasie, to zaoferowali swoją pomoc przez podwiezienie służbowym samochodem i wyprowadzenie na właściwą drogę – podkreślała.

Wyznawała, że Maryja jest dla niej jak mama. - Nie mam już nikogo z bliskich na świecie i dlatego jestem Jej córką i Ona mnie prowadzi – stwierdziła.

Zapytana o przesłanie płynące z dziś z Jasnej Góry odpowiedziała z przekonaniem: „chciałabym byście mieli zaufanie i wiarę, że Matka Boża wszystkich kocha, mądrych i głupich, że jest Matką a Matka kocha bardziej trudne dzieci. Ufajcie, bądźcie pewni, że Matka Boża nas kocha”. – Zaufanie, wiara, módlcie się, módlcie się – mówiła.

Włoszka wyruszyła ze swego rodzinnego miasta Castiglione delle Stiviere nad jeziorem Garda. W samotnej pielgrzymce na Jasną Górę miała do pokonania ok. 1000 km. Jej znakiem rozpoznawczym jest pomarańczowa, odblaskowa kamizelka, jasny kapelusz i różaniec. Prowadzi za sobą niewielki wózek, w którym ma wszystko, co niezbędne w drodze. Na noclegi zatrzymywała się w różnych miejscach, domach prywatnych, parafiach.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

W obronie naszej Matki i Królowej

2019-08-25 21:16

Magda Nowak

W wigilię uroczystości Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej, 25 sierpnia głównymi ulicami miasta przechodzi procesja maryjna na Jasną Górę z udziałem duchowieństwa, mieszkańców Częstochowy i pielgrzymów z terenu archidiecezji. Tradycyjnie procesję poprzedzają nieszpory odprawiane w archikatedrze.

M. Sztajner/Niedziela

– Poprzez macierzyńską obecność Maryi Kościół nabiera szczególnej pewności, że żyje życiem Chrystusa Zbawiciela, że żyje tajemnicą odkupienia i uzyskuje także tę jakby doświadczalną pewność, że jest po prostu domem każdego człowieka – mówił podczas nieszporów abp Wacław Depo, metropolita częstochowski. Wskazał również na Maryję jako na znak nadziei, Ona jest Tą, która zachęca by mieć odwagę uwierzyć na nowo Bogu i śmiało spojrzeć w oczy Chrystusa. – Pragniemy w tej właśnie modlitwie i w naszej procesji, która jest zawsze rodzajem świadectwa, podziękować Bogu za dar Matki.

Zobacz zdjęcia: Procesja z Obrazem Matki Bożej z Archikatedry Częstochowskiej na Jasną Górę

Pragniemy prosić Go, aby postawił Maryję na naszej drodze jako światło, które pomaga nam, abyśmy my stali się światłem dla tych, którzy jeszcze trwają w ciemnościach grzechu – podsumował.

W procesji pod przewodnictwem metropolity częstochowskiego abpa Wacława Depo, uczestniczyli kapłani: z biskupem seniorem Antonim Długoszem, biskupem pomocniczym Andrzejem Przybylskim, kapitułą Bazyliki Archikatedralnej; osoby życia konsekrowanego, duża rzesza wiernych, członkowie ruchów i bractw archidiecezji, klerycy Wyższego Seminarium Duchownego w Częstochowie oraz pielgrzymi.

Uwieńczeniem modlitwy była Msza św. celebrowana na jasnogórskim Szczycie, będąca jednocześnie ostatnią nowennową Eucharystią przed jutrzejszą uroczystością. Kazanie do zebranych wygłosił bp diecezji sosnowieckiej Grzegorz Kaszak. Słowa rozważania skupił na trwających w Polsce aktach profanacji wizerunku Matki Bożej. – W trosce o szacunek dla naszej Królowej i o dobrobyt naszej ukochanej ojczyzny nie możemy milczeć, tylko na różne sposoby musimy wyrazić swój sprzeciw przeciwko tym skandalicznym zachowaniom oraz podejmować czyny pokutne, by zadośćuczynić Panu Bogu za bluźnierstwa wobec Maryi i Jego osoby – mówił.

– Pytamy autorów i uczestników ataków na Przenajświętszą Panią: Cóż złego zrobiła wam Maryja? Za co Ją tak straszliwie obrażacie? To nas bardzo boli. Maryja jest Matką Boga i naszą Matką, którą bardzo szanujemy i kochamy. Tymi haniebnymi czynami obrażacie także nasze uczucia religijne. Dlatego nie ma i nigdy nie będzie naszego przyzwolenia na takie niedopuszczalne zachowanie – zaznaczył abp Grzegorz Kaszak.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem