Reklama

Kościół nad Odrą i Bałtykiem

Relikwie św. Jana Pawła II w Trzygłowie

Niedziela szczecińsko-kamieńska 47/2017, str. 1

[ TEMATY ]

Jan Paweł II

relikwie

Ks. Robert Gołębiowski

Uroczyste wprowadzenie relikwii św. Jana Pawła II do kościoła

Postać św. Jana Pawła II jest dla wszystkich Polaków wzorem najwyższych cnót i cech osobowości. Pan Bóg obdarował naszą Ojczyznę, ale zarazem Kościół powszechny postacią papieża, który „z dalekiego kraju wybrany został na Stolicę Piotrową”. Ponad 27-letni pontyfikat stał się niewyczerpanym dziedzictwem wielkich wartości, które ciągle odczytuje ludzkość jako zadanie do wypełnienia. Po odejściu do domu Pana pozostał charyzmat jego świętości, którą budował każdego dnia wypełnianiem woli Boga. Oddajemy mu hołd poprzez refleksję teologiczną, sięganiem do nauczania, by wcielać je w codzienne życie. Wiele również parafii obok wybudowanych pomników Papieża Polaka otrzymało relikwie świętego. W liturgiczne wspomnienie św. Jana Pawła II, 22 października 2017 r., uroczyście wprowadzono jego relikwie do kościoła pw. św. Marii Magdaleny w Trzygłowie.

Przypomnijmy najpierw kontekst historyczny. Wieś, której korzenie sięgają wieków pogańskich, leży 8 km od Gryfic. Ze słowiańskich czasów zachowało się grodzisko, które faktycznie potwierdza stary rodowód. Wieś miała wielu właścicieli, jednak dopiero w XIX wieku, za czasów rodziny Thaddenów, majątek w pełni rozkwitł. Perłą Trzygłowa jest kościół pw. św. Marii Magdaleny, który został wzniesiony w 1855 r. i stanowił dla mieszkańców ośrodek religijny, najpierw staroluterański, a po wojnie katolicki. Z elementów pierwotnego wyposażenia zachowały się: drewniana chrzcielnica, przyścienna ambona wsparta na słupie z wejściem po schodach oraz pięć ławek na chórze. W zachodniej partii nawy wspartej na czterech kolumnach empora muzyczna, na której znajduje się prospekt organowy nr 463 Barnim Grüneberg Stettin 1903. Obok siebie na terenie przykościelnym stoi krzyż i dzwonnica z dzwonem odlanym „in Stettin 1870” przez Firmę Carla VOSSA ze Szczecina. Po ponad 160 latach od wybudowania kościół wymagał już renowacji. Troskę o przywrócenie piękna świątyni rozpoczął ks. kan. Roman Banaś, poprzedni proboszcz. Nastąpiła wymiana dachu, rynien, witraży, powstało nowe ogrodzenie wokół kościoła, a także dokonano renowacji empory organowej. Rozpoczęte prace kontynuował z ogromnym rozmachem i zakończył obecny proboszcz ks. Mariusz Szymczak. Zaowocowało to podniosłą uroczystością konsekracji kościoła, która odbyła się 30 kwietnia 2016 r. z udziałem abp. Andrzeja Dzięgi.

Niezwykle ważnym akcentem uroczystości w Trzygłowie był fakt, że miejscowa Szkoła Podstawowa od 12 lat dedykowana jest właśnie świętemu Papieżowi, a jej dyrektor Sławomir Rospondek jest przewodniczącym Rady Szkół im. św. Jana Pawła II w naszej archidiecezji. Należy oddać hołd całemu gronu pedagogicznemu, które z wielką starannością i wytrwałością przybliża kolejnym pokoleniom uczniów charyzmat świętości Jana Pawła II.

Reklama

Bogactwo treści składające się na codzienną pracę wychowawczą budzi ogromny podziw. Proboszcz parafii ks. Mariusz Szymczak razem z gronem pedagogicznym szkoły, władzami samorządowymi Gryfic z burmistrzem Andrzejem Szczygłem oraz małżonką Joanną, która jest wicedyrektorem szkoły, podjęli wszystkie procedury, aby móc otrzymać z rąk kard. Stanisława Dziwisza cząstkę krwi dla całej wspólnoty wiernych w Trzygłowie, ale i dla parafii w Świeszewie.

Liturgia wprowadzenia relikwii zgromadziła wielu dostojnych gości z bp. prof. Henrykiem Wejmanem na czele, który jej przewodniczył w asyście kapłanów z dziekanem gryfickim ks. kan. dr. Kazimierzem Półtorakiem. Obecni byli także: wicemarszałek Jarosław Rzepa, wiceprzewodniczący Sejmiku Zygmunt Dziewguć, władze samorządowe Gminy Gryfice z burmistrzem Andrzejem Szczygłem oraz zastępcami, przewodniczącym Rady Miejskiej Krzysztofem Tokarczykiem, służby mundurowe i wierni z całej parafii. Wymowna była również obecność po raz kolejny tutejszego parafianina ks. Dariusza Skibickiego, proboszcza w Mieszewie.

Po wprowadzeniu relikwii do świątyni nastąpiła chwila ich poświęcenia, umieszczenia w relikwiarzu, oddania hołdu przez kapłanów, a następnie przeniesienia do specjalnego relikwiarium przy tabernakulum, gdzie cząstka krwi świętego odbierać będzie hołd publiczny. Następnie hołd relikwiom oddali: burmistrz Gryfic Andrzej Szczygieł, dyrektor SP w Trzygłowie Sławomir Rospondek, uczniowie szkoły i mieszkańcy Trzygłowa. W słowie Bożym bp prof. H. Wejman ukazał wszystkim bogactwo osobowości świętego Papieża: „Jan Paweł II mocno wpisał się w nasze dzieje jako sługa Jezusa Chrystusa, sługa miłosierdzia i obrońca wartości rodziny. Z bogatego dziedzictwa nauczania papieża w czasie całego pontyfikatu warto zaakcentować trzy wymiary jego posługi jako Pasterza Kocioła powszechnego: Chrystus, człowiek i rodzina”. Każdy z tych wątków został dość dokładnie przybliżony z dużym akcentem na rodzinę i wskazaniem na jej świętość codziennego życia, troskę o dar życia i godne wychowanie młodego pokolenia.

Reklama

Ukoronowaniem uroczystości w Trzygłowie było podziękowanie za dar relikwii świętego Polaka złożone przez Zdzisława Skibickiego wraz z małżonką – rodziców ks. Dariusza, oraz oddanie czci relikwiom przez kapłanów i wiernych, a następnie umieszczenie w misternie przygotowanym przez ks. prob. Mariusza Szymczaka relikwiarium, które odtąd stanowić będzie ważne odniesienie do modlitwy zanoszonej do świętego naszych czasów. Relikwie św. Jana Pawła II, jak zapewnia ks. Mariusz, odbędą pielgrzymkę po całej parafii, odwiedzając poszczególne kościoły i ubogacając je charyzmatem świętości największego z Polaków.

2017-11-15 11:25

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Po śmierci Ojca - wspomnienia z pogrzebu Jana Pawła II

2020-04-08 13:59

[ TEMATY ]

Jan Paweł II

św. Jan Paweł II

wikipedia.org

Dane nam było przeżywać wielki czas. 8 kwietnia 2005 r. byliśmy uczestnikami pogrzebu tysiąclecia - pogrzebu Papieża Polaka Jana Pawła II. Tylko za pośrednictwem telewizji wzięło w nim udział ok. miliarda osób. Nie zdarzyło się tak nigdy dotąd.

Prezentujemy wyjątkowe wspomnienia z tamtego dnia ks. Ireneusza Skubisia, ówczesnego redaktora naczelnego "Niedzieli":

Wraz z przedstawicielami Niedzieli 8 kwietnia byłem na Placu św. Piotra. Niedziela była bardzo związana z Ojcem Świętym, toteż nie mogło nas zabraknąć na Jego pogrzebie. W czwartek 7 kwietnia wieczorem uczestniczyłem we Mszy św. koncelebrowanej w Bazylice św. Piotra pod przewodnictwem abp. Tadeusza Kondrusiewicza z Moskwy. To było wielkie przeżycie.

Ksiądz Arcybiskup uświadomił obecnym kapłanom, że Ojciec Święty był tak blisko Kościoła Wschodniego i że bardzo pragnął odbyć pielgrzymkę do Kościoła Moskiewskiego. To się nie udało. Dzisiaj - jak powiedział abp Kondrusiewicz - zapewne odwiedza Moskwę i te wszystkie zakątki moskiewskiej Cerkwi, które dotąd były przed Nim zamknięte.

Słowa abp. Kondrusiewicza były słowami pełnymi miłości, bliskości, słowami pełnymi serdecznych łez. Myślę, że żaden z biskupów zachodnich nie powiedziałby homilii bardziej serdecznie i wymownie, niż to uczynił Arcybiskup Moskwy. Ta modlitwa i te słowa były potrzebne wszystkim. A było nas w koncelebrze ok. 700 kapłanów różnych ras i narodowości, kapłanów, którzy reprezentowali nie tylko Europę, ale i Azję, i Afrykę, i Amerykę Łacińską, i Północną - cały świat.

Cieszyło, że kapłani świata tak mocno stanęli przy swoim Papieżu. Podczas wszystkich dni pogrzebowych we Mszach św. koncelebrowanych stale uczestniczyły tysiące księży z całego świata, którzy z ogromną miłością i oddaniem Kościołowi modlili się za swojego Pasterza. Warto o tym powiedzieć, bo obok biskupów, którzy jakby w naturalnym porządku stanęli przy katafalku zmarłego Papieża, byli kapłani, którzy są przecież największą rękojmią tego, że ewangeliczne nauczanie Jana Pawła II będzie rozpowszechniane.

Niekiedy zawłaszczaliśmy sobie Jana Pawła II jako polskiego Papieża. Na pogrzebie Ojca Świętego potwierdziło się niejako, że był to Pasterz powszechny, Ojciec chrześcijaństwa. Ta obecność w Rzymie duchowieństwa wszystkich ras i narodowości jest najlepszym świadectwem, że kapłani świata kochali Ojca Świętego.

Przybyli na pogrzeb, żeby dać tego świadectwo. Jan Paweł II był obecny na wszystkich kontynentach, interesował się losem ludów i narodów. To właśnie ten Papież w wielu trudnych sytuacjach odzywał się w imieniu pokrzywdzonych ludzi, był jakby rzecznikiem wolności i praw człowieka.

Dlatego przeżycia, jakie towarzyszyły milionom ludzi na całym świecie, przeżycia, których byliśmy świadkami i uczestnikami, świadczą o tym, że ludzie są Mu wdzięczni i chcieli powiedzieć po prostu: Dziękujemy! Najbardziej tę wdzięczność okazywała młodzież. Widać to było także podczas celebracji Mszy św. i nabożeństwa żałobnego, kiedy to raz po raz rozbrzmiewały niemilknące oklaski i powiewały flagi wielu narodów.

To było coś niezwykłego. Nie jesteśmy w Polsce przyzwyczajeni do oklasków na pogrzebach, ale te oklaski na Placu św. Piotra miały swoją wymowę. To było zdumiewające, ta owacja dla Zmarłego, ten niezwykły entuzjazm. I wydawało się nam, że Ojciec Święty przyjmuje te owacje, że cieszy się z tych szczerych i czystych emocji.

A najbardziej wzruszało, gdy trumnę z ciałem Ojca Świętego ustawiono przed rzeszą ludzką w drzwiach Bazyliki i wydawało się, że Ojciec Święty jak za życia błogosławi nam swoimi rękami... Jan Paweł II w trumnie, a jakby żył, jakby był obecny... I ta zachwycona Papieżem młodzież, tysiące wiwatujących młodych ludzi... Taki był pogrzeb Papieża. To ten wielki dynamizm doznań sprawił, że przeżywaliśmy radość - radość z życia po tamtej stronie czasu.

Dzisiaj, gdy upływają dni, gdy coraz bardziej dociera do nas, że nie ma już wśród żyjących Jana Pawła II, stajemy przy Jego zamyśleniach, przy Jego książkach, dokumentach, a także przy Jego poezji, myśli filozoficznej i teologicznej.

Zostawił nam Ojciec Święty wielką pamiątkę po sobie. Zostawił swój przykład umiłowania Boga i ludzi. Zostawił przykład wielkiej dobroci, serdeczności dla każdego człowieka i wielkiego szacunku. Możemy się ciągle bardzo wiele uczyć od Ojca Świętego.

Mogą się uczyć starzy i młodzi, kapłani i biskupi, mogą słuchać pouczeń Papieża wielcy tego świata, ludzie o wielkim znaczeniu, politycy, uczeni. Pozostała po Nim wielka spuścizna, która jest gwarancją tego, że Ojciec Święty zostaje z nami i będzie nam pomagał żyć, że będzie dawał nam wskazówki.

Postarajmy się teraz, po śmierci Papieża, podejmować to, czegośmy nie dopełnili za Jego życia, bo dzieło podjęte dla Kościoła przez tego wielkiego Papieża jest niezwykłą wartością. A my, Polacy, powinniśmy wiedzieć, że dla Ojczyzny, która wydała Jana Pawła II, Jego nauczanie i przykład są niezwykłą wartością.

CZYTAJ DALEJ

Święcenie pokarmów

Kościół ustanowił sakramentalia, czyli „święte znaki, które z pewnym podobieństwem do sakramentów oznaczają skutki, przede wszystkim duchowe. Sakramentalia nie udzielają łaski Ducha Świętego na sposób sakramentalny, lecz przez modlitwę Kościoła uzdalniają do przyjęcia łaski i dysponują do współpracy z nią. Wśród sakramentaliów znajdują się najpierw błogosławieństwa (osób, posiłków, przedmiotów, miejsc). Każde błogosławieństwo jest uwielbieniem Boga i modlitwą o Jego dary” (KKK 1667-1671). Modlitwa i błogosławienie pokarmów znane jest już w Starym Testamencie, czyni to także Jezus: „On tymczasem wziął pięć chlebów i dwie ryby, podniósł wzrok ku niebu, pobłogosławił je, połamał i dawał uczniom, aby rozdawali ludziom” (Łk 9, 16).

W ciągu roku liturgicznego Kościół poświęca różne przedmioty: zioła, pierwociny zbóż, kwiaty i pokarmy. Natomiast w Wielką Sobotę poświęca się tylko pokarmy, które wierni nazywają Paschą. Dlaczego w Wielką Sobotę? Był to dzień, kiedy Ciało Jezusowe spoczywało w grobie oczekując na zmartwychwstanie. Wydarzenia, jakie dokonały się od Wielkiego Czwartku do Niedzieli Wielkanocnej zostały przez Boga zapowiedziane w Starym Testamencie. Ojciec Niebieski przez Mojżesza polecił Izraelitom zabicie baranka, którego powinna spożyć cała rodzina. Jest on archetypem Jezusa Chrystusa. Krew tego baranka ocaliła Izraelitów przed śmiercią i przyczyniła się do wyjścia z niewoli egipskiej do wolności. W Wielki Piątek na krzyżu umiera Baranek Boży, którego krew wyzwala ludzkość z niewoli szatana. Wyjście z niewoli dla narodu wybranego to właśnie Pascha. Śmierć i zmartwychwstanie Jezusa to nasza Pascha. Jej symbolem jest baranek, w niektórych krajach wschodu chrześcijanie na Wielkanoc zabijali baranki, aby w ten sposób upamiętnić i głębiej przeżyć te najważniejsze wydarzenia zbawcze. Dziś pozostał już tylko baranek z cukru lub z ciasta, oraz pokarmy: mięso, chleb, jajko, ser, sól, chrzan i in.

W liturgii świętowanie Paschy - Wielkanocy rozpoczyna się już w Wielką Sobotę, a święcenie pokarmów to jeden z gestów, który przypomina o najważniejszym dla ludzkości wydarzeniu, o zmartwychwstaniu Jezusa. Pierwsza modlitwa poświęcenia pokarmów prowadzi nas do Wieczernika, a także do spotkania ze Zmartwychwstałym: „Panie Jezu Chryste, Ty w dzień przed męką i śmiercią kazałeś uczniom przygotować paschalną wieczerzę, w dzień Zmartwychwstania przyjąłeś zaproszenie dwóch uczniów i zasiadłeś z nimi do stołu, a późnym wieczorem przyszedłeś do Apostołów, aby spożyć wraz z nimi posiłek; prosimy Cię, daj nam z wiarą przeżywać Twoją obecność między nami podczas świątecznego posiłku, w dzień Twojego zwycięstwa, abyśmy mogli się radować z udziału w Twoim życiu i zmartwychwstaniu”.

Następna modlitwa, to poświęcenie chleba, który w tradycji chrześcijańskiej jest najważniejszym z symboli, ponieważ przedstawia Ciało Chrystusa, ale jest on także pamiątką nakarmienia ludu na pustyni. Potem święci się mięso i różne wędliny, które są jakby echem dawnego baranka i w pewien sposób go zastępują. „Baranku Boży, który zwyciężyłeś zło i obmyłeś świat z grzechów, pobłogosław to mięso, wędliny i wszelkie pokarmy, które będziemy jedli na pamiątkę Baranka paschalnego i świątecznych potraw, które Ty spożyłeś z Apostołami na Ostatniej Wieczerzy”.

Trudno sobie dziś wyobrazić święta Wielkanocy bez święconego jajka, którym po Rezurekcji dzielimy się w gronie rodziny i najbliższych. Dla chrześcijan jajko to także symbol Paschy. Jajko to twarda skorupa okrywająca powstające życie, które musi przebić się przez tę skorupę. Widać w tym podobieństwo do zmartwychwstania Jezusa, który musi przebić skorupę - grobową skałę, aby żywy, wspaniały, przemieniony wyjść na świat. Jest ono dlatego symbolem odradzającego się życia i zwycięstwa nad śmiercią. „Chryste, życie i zmartwychwstanie nasze, pobłogosław te jajka, znak nowego życia, abyśmy dzieląc się nimi w gronie rodziny, bliskich i gości, mogli się także dzielić wzajemnie radością z tego, że jesteś z nami. Daj nam wszystkim dojść do wiecznej uczty Twojej, tam, gdzie Ty żyjesz i królujesz na wieki wieków” (Agenda Liturgiczna).

Do świątecznego koszyczka wkłada się jeszcze ser, sól, chrzan, ciasto, czasem słodycze. Te produkty są jakby uzupełnieniem właściwej święconki. Ser pochodzi od zwierząt i w tym poświęceniu jest prośba ludu, aby Chrystus zmartwychwstały chronił od chorób ludzi i zwierzęta. Sól to życiodajny minerał, od którego zależy smak potraw i ich konserwacja. Pokarmy, które spożywamy są w smaku różnorakie: słodkie, gorzkie, pikantne i słone. Życie ludzkie jest także różnorakie i nie składa się tylko z chwil przyjemnych. Jak sól dla pokarmu, tak cierpienie nadaje ludziom smak życia. Jest jeszcze ciasto, to też chleb, a więc nie ma specjalnej symboliki, ale jest ono ważnym elementem w liturgii Kościołów wschodnich. Artos („kwaśny chleb” - grek.) - chleb, poświęcany podczas nocy Paschalnej. Przez cały tydzień paschalny artos - symbol Zmartwychwstania Chrystusa - przebywa na pulpicie naprzeciwko Carskich Wrót ołtarza i codziennie wynoszony jest na wielkanocne procesje. W Wielkanocną Sobotę ze szczególną modlitwą jest on dzielony i rozdawany wiernym. Narodowa pobożność przyswoiła dla artosu i krieszczeńskiej świętej wody znaczenie jako zamienników Świętych Darów dla ludzi umierających, nie mogących przyjąć Komunii św. W Kościołach wschodnich podobnie jak u nas w Wielką Sobotę poświęca się pokarmy, pisze pisanki czy raczej malowane na czerwono jajka zwane kraszankami (za: „Święty chleb - Prawosławny elementarz”).

CZYTAJ DALEJ

USA/ ABC: wywiad już w listopadzie ostrzegał o koronawirusie

2020-04-09 07:40

Wywiad USA już w listopadzie ubiegłego roku ostrzegał w raporcie, że wirus z okolic chińskiego miasta Wuhan stanowi zagrożenie dla ludzi - podała w środę telewizja ABC. Amerykańska agencja wywiadu wojskowego zaprzeczyła, by przygotowano taki dokument.

Narodowe Centrum Medycznego Wywiadu (NCMI) sporządziło w listopadzie raport, w którym ostrzegało, że wirus może mieć katastrofalne skutki - twierdzi ABC, powołując się na źródło w siłach zbrojnych USA. Dokument ten miał głosić, że wirus może zagrażać amerykańskim żołnierzom w Azji.

Raport miał być kilkukrotnie przedstawiony m.in. w Pentagonie i Białym Domu - utrzymuje ABC. Według źródeł tej telewizji w grudniu 2019 roku z jego treścią zapoznano członków rządu oraz Narodowej Rady Bezpieczeństwa, a na początku stycznia o sprawie w dziennym raporcie poinformowano prezydenta USA Donalda Trumpa.

NCMI, które jest częścią amerykańskiego wywiadu wojskowego DIA, zaprzeczyło w środę wieczorem, by dokument taki kiedykolwiek powstał. Doniesień ABC nie udało się potwierdzić także portalowi CNN.

Demokraci zarzucają Trumpowi, że długo bagatelizował zagrożenie związane z koronawirusem i nie podjął pilnych kroków mających na celu ograniczenie rozprzestrzeniania się epidemii. Prezydent - wskazując m.in. na wprowadzony pod koniec stycznia w USA zakaz przyjazdów z Chin - uważa, że działania administracji były szybkie i wydatnie zredukowały zagrożenie epidemiczne.

W USA do tej pory zmarło blisko 15 tys. chorych na Covid-19.

Z Waszyngtonu Mateusz Obremski (PAP)

mobr/ osk/ ap/

CZYTAJ DALEJ
E-wydanie
Czytaj Niedzielę z domu

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję