Reklama

Polska Lokalna – klucz do prawdziwej zmiany

2017-11-22 12:43

Witold Gadowski, dziennikarz
Niedziela Ogólnopolska 48/2017, str. 42

Bożena Sztajner/Niedziela

Polska jest krajem, który w najbliższym czasie będzie się niesamowicie rozwijał. Potencjał do tego wzrostu kryje się w lokalnych społecznościach. Jest tam wielu ludzi, którzy od podstaw budują swoje firmy, dają zatrudnienie i uczciwie płacą podatki. Na naszych oczach rosną przedsiębiorstwa, które startowały praktycznie z niczego.

W naszym kraju istnieje jednak jeden ogromny problem, kłopot, który może zahamować ten wzrost i przekreślić nadzieje na rozwój. Mówiąc najbardziej brutalnie i szczerze: Polska ciągle jest we władaniu lokalnych sitw. Polska jest w ich niewoli. To właśnie kliki, układy – powiązania, które narastały przez ostatnie lata, a często swoimi korzeniami sięgają esbeckich i peerelowskich korzeni – są dziś największym wrogiem budowania niepodległej Polski. Taka lokalna sitwa działa bez względu na zmiany, które zachodzą na szczytach władzy. Układy sitwy przebiegają poziomo i wnikają w każdą strukturę partyjną oraz społeczną.

Byłem niedawno w niewielkim miasteczku, miałem tam autorskie spotkanie. – U nas nigdy nic się nie zmieni. Kiedyś rządził tu kacyk z PZPR, obecnie rządzi jego syn. Działał w Platformie Obywatelskiej, teraz utworzył lokalny komitet i ślini się do PiS. Niedługo pewnie go przyjmą. Załatwia mu to prezydent innego miasteczka, który już jest w PiS. Mają swojego prokuratora, załatwili stanowisko obecnemu powiatowemu komendantowi policji. Nikt ich nie ruszy i nikt im nie podskoczy. Ustawiają przetargi, bogacą się i dziś są w stanie kupić każdego. Jak się im przeciwstawisz, to nigdzie w okolicy nie znajdziesz pracy, nie dadzą ci zarobić złotówki, a jeszcze naślą na ciebie wszelkie kontrole. Jak już nic nie przynosi rezultatu, to mają swojego bandziorka, który ludziom pali samochody albo zastrasza ich w inny sposób – opowiedział mi jeden z czytelników.

Reklama

Ten opis pasuje do większości lokalnych układów. Po prostu im niżej na szczeblach władzy, tym mniej jest wolności, nie ma niezależnych mediów (większość walczących dziennikarzy dawno już została zneutralizowana, kupiona lub skutecznie zastraszona).

Jak to skutkuje w praktyce? Właśnie w tym miasteczku usłyszałem historię pewnej rodziny. – Żona była wielokrotnie bita przez męża. Rodzinie, po wielu interwencjach, założono tzw. niebieską kartę. Pewnego dnia mąż wrócił do domu i zastał swoją żonę siedzącą na podłodze i... powieszoną na kaloryferze. Mąż zgłosił sprawę na policję. Pomagał mu jego ojciec, który wcześniej był oficerem kryminalnym w miejscowej policji. Lekarz patolog wykonał sekcję zwłok i orzekł, że przyczyną śmierci kobiety było samobójstwo. Wykluczył udział osób trzecich w tej śmierci. Sprawa została wyjaśniona.

Zmieniły się jednak czasy, a rodzina kobiety nie ustawała w staraniach, aby śledztwo zostało przeprowadzone na nowo. Chcąc nie chcąc, miejscowy prokurator wydał nakaz ekshumacji. Po szczegółowych badaniach okazało się, że kobieta miała kilka śladów po sznurze, a nawet na jej kościach było widać ślady walki i przemocy. Ustalono, że ojciec męża kobiety bardzo dobrze znał się z patologiem wykonującym pierwszą sekcję zwłok. Wdowiec został zatrzymany i poddany badaniu na wariografie. Wynik badania wskazywał, że w sprawie śmierci swej żony kłamał. Przyciśnięty w śledztwie przez młodych policjantów w końcu przyznał się do zabójstwa żony. Przy okazji wyszło na jaw, że na miejscowej komendzie policji i w prokuraturze od dawna działał zwarty „układ koleżeński”.

Ta mroczna historia z jednego z miasteczek na Dolnym Śląsku pokazuje, jak poplątane są więzi w tzw. Polsce Lokalnej.

Zajrzyjmy jednak np. do dużego Krakowa. Tu od wielu lat niepodzielnie rządzi klika założona wokół postkomunistycznego prezydenta Jacka Majchrowskiego. Układ krakowski doszedł już do takiego stopnia zbratania, że nikt nie jest w stanie przeciwko niemu wystąpić. Lokalny PiS, radni tej partii (poza nielicznymi wyjątkami) są z Majchrowskim zaprzyjaźnieni, bywają na wspólnych imprezach, mają też wspólne interesy, którym patronuje przyjazne oko krakowskiego magistratu.

Kiedy PiS wygrał wybory, wojewodą małopolskim, wyznaczonym przez rząd Beaty Szydło, został bliski znajomy Majchrowskiego – niejaki Józef Pilch. Przez wiele miesięcy między prezydentem i urzędem wojewódzkim panowało pełne porozumienie. Krakowianie żartowali nawet, że za PiS Majchrowski jest bezpieczniejszy niż za PO, bo z PO czasem wchodzili sobie w drogę, gdy szło o lukratywne interesy.

Pilch został na szczęście odwołany, ale wcale nie na skutek powiązań z Majchrowskim czy niejasnych interesów, tylko z powodu skandalu obyczajowego, którego nie dało się już zatuszować.

Polska Lokalna jest we władaniu setek sitw, układów, powiązań i koterii, są one tak wrośnięte w tkankę władzy i miejscowego establishmentu, że ludzie tracą nadzieję, iż cokolwiek w ich życiu może się zmienić. Zmiany widują tylko na ekranach swoich telewizorów, gdy informacje dotyczą przemian na szczytach władzy.

Jak długo zmiana ze stolicy może spływać do Polski Lokalnej? O, Moi Drodzy, całe wieki. Nie ma nic bardziej scementowanego niż lokalne układy zarabiania i sprawowania władzy. Nie ma nic trwalszego niż wspólna świadomość popełnianych razem niegodziwości.

Zdajmy sobie jednak sprawę z faktu, że bez zmiany wokół nas, bez rozbicia patologicznych układów nie tylko Polska się nie zmieni, ale nie zmieni się nic w naszym życiu.

Jeżdżę po Polsce, przychodzi wielu ludzi, ich opowieści łączą się w jeden wielki nurt – mamy już dość życia w cieniu smrodu rozsiewanego przez lokalnych satrapów. Polskę Lokalną trzeba solidnie przewietrzyć. Do tego trzeba siły, determinacji i nawet pewnej dozy stanowczości, nieprzemakalności. Niech na nic zdadzą się syrenie zawodzenia lokalnych klik, ich niewątpliwy powab towarzyski i niebagatelne pieniądze, które zdążyły ukraść swoim współobywatelom. Tu konieczne są specjalne ekipy Centralnego Biura Antykorupcyjnego, ludzie nieprzemakalni i niedostępni. Tu konieczne są aresztowania i wręcz pokazowe akcje, aby obywatele przekonali się o tym, że i do ich miejscowości dociera świeży powiew wstającej z kolan Polski.

Być może nadchodzące, w przyszłym roku, wybory samorządowe będą okazją do przeprowadzenia takiej lokalnej akcji czyszczenia Polski. Muszą upaść kliki utworzone przez cynicznych hochsztaplerów, którzy udawali działaczy politycznych, ale w istocie nie chodziło im o nic więcej jak tylko o zawładnięcie lokalnym terenem. Byli w PSL, byli w PO, teraz są w PiS – im żadna flaga nie przeszkadza, byleby tylko dawała widoki na dalsze pławienie się w śmierdzącym luksusie kliki.

Dopiero zdobycie Pcimia, Dębicy, Wielkiej Wsi i tysięcy innych miejsc może sprawić, że dokonywane teraz – przez rząd – zmiany staną się nieodwracalne, że nie będzie już powrotu do czasów, gdy kilka osób z PSL było w stanie trzymać w posłuchu cały powiat, miasteczko, a nawet całe województwo.

Czy taka operacja może się powieść? Tak, wszakże tylko pod jednym warunkiem – że na jej czele osobiście stanie Jarosław Kaczyński i on będzie miał najważniejszy głos w kształtowaniu lokalnych list kandydatów.

Jest jeszcze drugi warunek – chyba nawet bardziej istotny: Prawo i Sprawiedliwość musi się otworzyć na lokalne elity, na prawdziwych ludzi, którym inni wierzą. Na listach tej partii – zamiast oklepanych działaczy partyjnych – powinno być jak najwięcej wspaniałych, bezinteresownych liderów Polski Lokalnej.

Oni istnieją, wielu z nich znam i jestem dla nich pełen podziwu – dla ich twardych charakterów i uczciwości. Ci ludzie potrafią prawdziwie zmienić Polskę. Dajcie im szansę, proszę!

Tagi:
Polska Polska

Reklama

W Polsce ruszyły przygotowania do ŚDM w Lizbonie

2019-09-20 10:21

mag / Warszawa (KAI)

Nowy Program Duszpasterski dla Młodzieży i Przygotowania do ŚDM w Lizbonie w 2022 roku - to główne tematy Zjazdu Diecezjalnych Duszpasterzy Młodzieży i Diecezjalnych Koordynatorów ŚDM, który odbył się na warszawskiej Pradze. Rozmawiano również na temat potrzeby ściślejszej współpracy z Duszpasterstwem Rodzin, oraz o roli mediów społecznościowych w pracy z młodymi. Obradami kierował bp Marek Solarczyk, Przewodniczący Rady ds. Duszpasterstwa Młodzieży.

Stefany Garcia/Flickr.com

Mimo, że do ŚDM zostało jeszcze ponad dwa lata, to jednak – jak podkreśla Dyrektor Krajowego Biura Organizacyjnego ŚDM, ks. Emil Parafiuniuk - już trzeba rozpocząć prace na poziomie diecezjalnym, zwłaszcza jeśli chodzi o sferę duchową. Bez właściwej formacji trudniej jest owocnie przeżyć spotkanie z Ojcem Świętym.

Pomocą będzie trzyletni program duszpasterski zatytułowany „Masz Wiadomość”. – Zgodnie z pragnieniem papieża Franciszka pierwszy rok będzie koncentrował się wokół fragmentu z Ewangelii opisującego wskrzeszenie młodzieńca z Nain. Drugi rok będzie oparty na nawiązywał do nawrócenia św. Pawła Natomiast myślą przewodnią programu duszpasterskiego w trzecim roku będzie wyjście Najświętszej Maryi Panny do św. Elżbiety - poinformował ks. Parafiniuk. Podkreślił, że całość będzie miała charakter kerygmatyczny i będzie mocno oparta na adhortacji „Christus Vivit”. - Będziemy starali się budować w ludziach młodych relację z Bożym Słowem. Pamiętając, że nowy Program Duszpasterski Kościoła w Polsce, będzie oparty na Eucharystii, przygotowaliśmy na każdy miesiąc wzór, pewną propozycję pomagającą lepiej przeżyć nabożeństwo adoracji Najświętszego Sakramentu – zapewnił Dyr. Krajowego Biura Organizacyjnego ŚDM.

- Zależy nam również na tym, by powstały Diecezjalne Centra ŚDM, które będą koordynowały działania, zwłaszcza by zachęcały młodzież do wyjazdu w grupach. Indywidualny wyjazd nie umożliwia bowiem tak dobrego przeżycia spotkania z papieżem jak wraz z innymi młodymi – zwrócił uwagę ks. Parafiniuk.

W czasie spotkania zwrócono również uwagę na potrzebę większej współpracy z diecezjalnymi duszpasterstwami rodzin. Gościem zjazdu był ks. Przemysław Drąg, Dyrektor Krajowego Ośrodka Duszpasterstwa Rodzin.

Z kolei na temat szans i zagrożeń związanych z korzystanie z mediów, zwłaszcza tych społecznościowych mówił Michał Kłosowski. Jak zauważył bp Marek Solarczyk – To niezwykle ważna przestrzeń w której trzeba być obecnym, ale nie można się na tym zatrzymywać. – Ze społeczności wirtualnej trzeba doprowadzić młodego człowieka do społeczności realnej, która będzie związana z konkretnymi duszpasterstwami, ruchami czy wspólnotami. Tylko na tej płaszczyźnie będzie miał on szansę spotkania się z Chrystusem i doświadczenia bogactwa jakim jest wspólnota -wspólnota w której można przeżywać autentyczną radość, doświadczyć akceptacji czy uczyć się dostrzegania i rozwijania otrzymanych od Boga talentów – zwrócił uwagę bp Solarczyk.

Podkreślił, że komunikacja w sferze wirtualnej powinna mieć charakter dialogu, bez względu jaka jest reakcja z drugiej strony. - Ważna jest również forma w jakiej prezentuje się konkretne treści. Nie możemy zapominać, że naszym celem jest głoszenie nauki Chrystusa. To On ma stać w centrum, a nie my, czy nasze pomysły – zwrócił uwagę Przewodniczącego Rady ds. Duszpasterstwa Młodzieży.

W czasie rozmawiano również na temat Europejskiego Spotkania Młodzieży Taize, które w tym roku odbędzie się we Wrocławiu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Rozpoczęcie Igrzysk Salezjańskich

2019-09-21 19:43

Piotr Drzewiecki


Piotr Drzewiecki

Blisko 1200 uczestników z 25 stowarzyszeń salezjańskich z całej Polski bierze udział w XXVII. Ogólnopolskich Igrzyskach Salezjańskich, jakie w piątek (20 września) rozpoczęły się w Łodzi.

Podczas uroczystej gali otwarcia obecni byli m.in: ksiądz arcybiskup Grzegorz Ryś metropolita łódzki, Grzegorz Wierzchowski Łódzki Kurator Oświaty, ks. Tadeusz Jarecki sdb Inspektor Warszawskiej Inspektorii Salezjańskiej, ks. Jarosław Pizoń Inspektor Wrocławskiej Inspektorii Salezjańskiej, Waldemar Buda Poseł na Sejm RP, Zbigniew Dziubiński prezes SALOS RP, ks. Edward Pleń sdb, duszpasterz sportowców.

Piotr Drzewiecki

Młodzież przeszła w radosnym pochodzie z osiedla Lumumbowo do hali sportowej na ulicy Małachowskiego, gdzie odbyła się ceremonia otwarcia.

- Celem XXVII. Ogólnopolskich Igrzysk Młodzieży Salezjańskiej jest stworzenie młodzieży salezjańskiej możliwości rywalizacji sportowej i budowania przez sport nowego świata, opartego na humanizmie i personalizmie. Jednocześnie respektując takie fundamentalne wartości jak: pokój, przyjaźń, prawda, dobro, sprawiedliwość, wolność, miłość, godność osoby, solidarność i zasad fair play – tłumaczy ks. Andrzej Kurto, organizator.

W sobotę przez cały dzień na 10 obiektach sportowych w Łodzi odbywają się rozgrywki, zaś w niedzielę finały i ceremonia wręczenia medali i pucharów. Poza tymi nagrodami drużyny i zawodnicy powalczą także o specjalny puchar dla drużyny o najwyższych walorach sportowych i etycznych, który ufundował Prezydent RP Andrzej Duda, zaś Puchar Fair Play Prezes PKOL Andrzej Kraśnicki.

W Igrzyskach bierze udział 715 młodych sportowców, którzy rywalizuję ze sobą w czterech dyscyplinach sportowych: 26 drużyn w piłce nożnej, 36 drużyn w siatkówce, 7 drużyn w koszykówce i 67 osób w tenisie stołowym. W organizacji Igrzysk pomaga 150 wolontariuszy i ponad 30 nauczycieli Zespołu Szkół Salezjańskich w Łodzi.

Piotr Drzewiecki

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Diecezjalny duszpasterz nauczycieli: Wierzę, że jedność jest możliwa

2019-09-22 17:29

Katarzyna Krawcewicz

22 września do Rokitna pielgrzymowali nauczyciele. Co chce im przekazać diecezjalny duszpasterz nauczycieli ks. Krzysztof Hołowczak?

Katarzyna Krawcewicz
Ks. Krzysztof Hołowczak, diecezjalny duszpasterz nauczycieli

Katarzyna Krawcewicz: - Jakie są najważniejsze cele nauczycielskiej pielgrzymki?

Ks. Krzysztof Hołowczak: - Pielgrzymka do Matki Bożej to zawsze czas zasłuchania. Chcemy się wsłuchać w to, co Maryja ma nam do powiedzenia. To początek roku szkolnego, więc zawsze jedzie się z jakąś nadzieją, z pytaniem: co dalej? A co nam podpowiada Maryja? Ona po prostu mówi o miłości, bo zawsze aktualne są Jej słowa: „Uczyńcie wszystko, co mówi Syn”. Z tak nastawionym sercem przyjeżdżamy i prosimy o błogosławieństwo, prosimy o siłę, prosimy o światło Ducha Świętego, o dar mądrości, ale też o dar cichości w tym, co robimy, żeby to było po prostu dobre.

- A czego diecezjalny duszpasterz życzy nauczycielom?

- Chcę im życzyć przede wszystkim siły na każdy dzień, bo to jest bardzo potrzebne. I odwagi, żeby nie bali się iść z tym, co mają w sercu, aby nie bali się tego głosić. Życzę też umiejętności rozmawiania i wsłuchania się: i w Pana Boga, i w innego nauczyciela, i po prostu w drugiego człowieka.

- Podczas Mszy św. modlono się m.in. o jedność.

- Ta jedność jest niezbędna. Myślę, że po tym, co się wydarzyło w minionym roku szkolnym, bardzo potrzebujemy jedności. Jedności wszystkich grup nauczycieli, byśmy umieli być jedno - dla dzieci, dla młodzieży, dla rodziców, dla tych, do których Pan Bóg nas posyła. Wierzę, że to jest możliwe i o to się modlę.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem