Reklama

Kościół Św. Floriana w gnieździe rodu Czarnieckich

2017-11-22 12:45

Katarzyna Dobrowolska
Edycja kielecka 48/2017, str. 4

WD
Rzeźba św. Floriana na fasadzie kościoła

Barokową świątynię wybudowaną w latach 1640-59 ufundował Stefan Czarniecki – dziedzic dóbr w Czarncy i pogromca Szwedów, hetman polny koronny, wierny Bogu, służący przez całe życie Ojczyźnie i królowi

Motywy wystawienia okazałego kościoła przez pogromcę Szwedów dobrze można zrozumieć, kiedy zapoznamy się z inskrypcją tryumfalną na kartuszu. Na początku inskrypcja przypomina o licznych zwycięstwach i zasługach hetmana, a potem czytamy w tłumaczeniu: „Świątynię dziedzictwa tego drewnianą wiekiem lat 400 osłabioną z lepszego materiału budując, poświęcił Panu wojsk trzykroć Większemu i Dobremu, dla którego przez lat ciągłych 40 ku dobru wiary katolickiej niezmordowanie walczył, na pamiątkę zwycięstw swoich z granitu wystawił skrwawione od bojów ręce tem wapnem ocierając i bieląc je wieczyście”. Świątynia, jak podkreśla to w swoim opracowaniu miejscowy pasjonat Czarnieckiego – Zygmunt Fatyga, była zatem i wotum hetmana za zwycięstwa, ale i zadośćuczynieniem za wyrządzone podczas bojów błędy i grzechy, bo wojna przecież rodzi wiele zła. W tej świątyni zgodnie ze swoją wolą spoczął po śmierci. Jego granitowy sarkofag z trumną zwieńczony jest dużą płaskorzeźbą ukazującą słynnego rycerza I Rzeczypospolitej na koniu.

W barokowym kościele

Pierwszy, drewniany kościół św. Floriana w Czarncy powstał w 1184 r., zaś parafia w Czarncy odnotowywana jest w wykazach świętopietrza już przed 1200 r. Wieś stała się własnością rodu Czarnieckich być może już w XIV wieku. W latach 1640-59 najsłynniejszy z rodu Stefan Czarniecki, późniejszy hetman polny koronny, sławny rycerz i pogromca Szwedów, zm. w 1665 r., ufundował nowy kościół murowany. To budowla jednonawowa z trójprzęsłowym, prostokątnym korpusem oraz z węższym, zamkniętym absydą prezbiterium. Przy prezbiterium umieszczona jest zakrystia, na piętrze znajduje się skarbczyk. Do zakrystii prowadzi kamienny portal z inskrypcją, która po polsku brzmi: „Najświętszej Maryi Pannie i św. Florianowi, patronowi tego kościoła, urodzony Stefan na Czarncy Czarniecki, żołnierz i dworzanin Jego Królewskiej Mości, dnia 20 czerwca A.D. 1640 własnym kosztem wystawił”. Metalowe drzwi wykonano z nietypowego materiału – według tradycji pochodzą z zamku Czarnieckich, są one zrobione ze zbroi – łupów zdobytych w boju pod Grunwaldem w 1410 r. Sklepienia zdobią dekoracje stiukowe z motywami roślinnymi i anioły. Wnętrze świątyni wykonano w stylu wczesnobarokowym. Świątynię konsekrował w 1668 r. prymas Mikołaj Prażmowski. Niestety wiele elementów z oryginalnego wystroju strawił pożar w 1956 r. Niepowetowaną stratą było zniszczenie w pożarze pięknego barokowego ołtarza głównego i organów. Ocalały ołtarze boczne z XVII wieku. Po lewej stronie zobaczymy ołtarz z obrazem Przemienienia Pańskiego, po prawej czczoną w parafii – św. Teklę w ozdobnej, srebrnej sukience. W ostatnich latach ołtarze z wizerunkami poddano gruntownej renowacji. Od południa do nawy przylega kaplica Matki Bożej. W barokowym ołtarzu można zobaczyć piękną ikonę z XVI wieku. Wizerunek Madonny z Dzieciątkiem należał do hetmana Stefana Czarnieckiego i pochodził z jego ołtarza polowego. Czarniecki modlił się przed nim podczas wojennych wypraw. W kaplicy zgromadzono liczne pamiątki po hetmanie; wśród nich jest: unikatowy portret na desce – niesiony w czasie pogrzebu Czarnieckiego w 1665 r. (po ponownym pogrzebie hetmana w 1937 r. przeniesiono trumnę z jego ciałem z podziemi do kościoła i umieszczono w nowym sarkofagu), zabytkowe zbiory monet, figura Chrystusa Zmartwychwstałego z XIV w. i relikwiarze, kapa z czapraka konia Karola X Gustawa zdobyta przez hetmana, oraz portret wodza i wiele innych. Do kaplicy prowadzi wejście z mosiężną kratą z hasłem Czarnieckiego „Bóg, Wiara, Ojczyzna”. W ostatnich latach świątynia przechodziła gruntowną renowację: odnowiono fasadę, dzwonnicę, sarkofag hetmana znajdujący się we wnętrzu, tablice epitafijne i fundacyjne, krucyfiks z XVII wieku i dwie chrzcielnice z dawnego kościoła. W dzwonnicy znajdują się trzy dzwony – jeden z nich – św. Floriana przywiózł z Moskwy Stefan Czarniecki, potem był uszkodzony i przerobiony w XVIII wieku.

Ślady i pamiątki po hetmanie Czarnieckim

Kościół w Czarncy przez wzgląd na liczne pamiątki po hetmanie od dawna stał się jego nieformalnym mauzoleum. Spuściznę po Czarnieckim pielęgnuje od 25 lat Towarzystwo Pamięci Hetmana Stefana Czarneckiego, które zadbało razem z księdzem proboszczem Wiesławem Balcem o odnowienie licznych zabytkowych elementów w świątyni, w tym inskrypcji. Rewitalizacji poddano również otoczenie kościoła i ogrodzenie. Obok kościoła, gdzie przed wiekami stał dwór rodziny Czarnieckich, rośnie ponad 200 gatunków egzotycznych drzew. Czarncę odwiedzają liczne wycieczki młodzieży szkolnej z różnych zakątków Polski. Historię tego niezwykłego miejsca i kościoła przybliża im kustosz pamięci Czarncy i prezes Towarzystwa – Zygmunt Fatyga. O tę pamięć dba również Szkoła Podstawowa w Czarncy, nosząca im. Stefana Czarnieckiego. Na placu przed szkołą stoi pomnik hetmana ze spiżu. Szkoła i Towarzystwo współpracują z wieloma instytucjami w Polsce, których patronem jest Czarniecki – w tym z Wyższą Szkołą Oficerską Wojsk Pancernych w Poznaniu. Hucznie i dostojnie z grupami rekonstrukcji obchodziła Czarnca 350-lecie wyprawy duńskiej hetmana Czarnieckiego czy inne rocznice. Przez wzgląd na przywiązanie do hetmana w Czarncy zatrzymywali się także nieraz uczestnicy Rajdu Katyńskiego.

Reklama

Od 2014 r., kiedy w miejscowej szkole powstało okazałe Centrum Edukacji i Kultury im. Stefana Czarnieckiego patriotyczne i historyczne lekcje i spotkanie wokół Czarnieckiego nabrały jeszcze większego kolorytu. W Centrum zgromadzono wiele unikatowych pamiątek i obrazów, które podziwiać może setki uczniów, turystów, pasjonatów historii.

Św. Florian patronuje strażakom

Trudno mówić o rozbudowanym kulcie świętego Floriana w Czarncy. Umieszczona ponownie po 60 latach na fasadzie kościoła, odnowiona w 1997 r. rzeźba św. Floriana jest jedynym materialnym odniesieniem do wezwania, jakie nadano kościołowi. Św. Florian stoi frontalnie, w sztywnym ujęciu. W rękach trzyma atrybuty: w prawej włócznię, a w lewej – wiadro. Ubrany jest w pełną zbroję, na ramiona ma zarzucony płaszcz, na skroniach ma koronę. Dawniej wizerunek świętego umieszczony był również w kościele, w starym głównym ołtarzu, zniszczonym w pożarze. Florian patronuje wszystkim strażakom. W dniu odpustu parafialnego 8 maja wszyscy ochotnicy strażacy z Czarncy i miejscowości należących do parafii gromadzą się ze sztandarami w kościele na uroczystej Sumie sprawowanej przez ks. proboszcza w ich intencji.

Jeden kościół i trzy kaplice

Specyfiką parafii w Czarncy jest to, że obok kościoła parafialnego na jej terenie znajdują się jeszcze trzy inne kaplice dojazdowe, w których regularnie sprawowane są nabożeństwa w każdą niedzielę i święta. Budowę kaplic w Wałkonowach, Żelisławicach i Łachowie zainicjował ks. prał. Edward Skotnicki. Ich powstanie wiąże się z budową kolei. Nowy węzeł kolejowy, powstały na początku lat 80., odciął drogę, którą mieszkańcy Żelisławic i Łachowa udawali się do kościoła w Czarncy. Mieszkańcy pragnący uczestniczyć we Mszy św. w niedzielę wybudowali wielkim wysiłkiem 3 kaplice. Od początku dbają o nie i pielęgnują je wewnątrz i na zewnątrz. W każdym punkcie duszpasterskim do Mszy św. służy przynajmniej kilkunastu ministrantów.

Proboszcz ks. Wiesław Balec nie ukrywa, że praca duszpasterska w Czarncy wymaga więcej wysiłku, ponieważ każde nabożeństwo trzeba pomnożyć przez cztery lub trzy. Obowiązki duszpasterskie dzieli razem z wikariuszem. Śluby i pogrzeby czy inne uroczystości organizowane są w kaplicach, przez wzgląd na przywiązanie rodziny do kościoła. W Łachowie i Żelisławicach obchodzone są też odpusty. Kaplice wymagają opieki i różnych remontów. Po przeszło trzydziestu latach wiele elementów w nich należało wymienić, odmalować, zakonserwować dachy. To spore wyzwanie finansowe, jeśli przemnożymy to przez trzy, ale biorąc pod uwagę zaangażowanie i ofiarność wielu mieszkańców, którzy troszczą się o swoje miejsca modlitwy, parafia daje sobie radę z takimi wydatkami. Wspólnota cieszy się z powołań kapłańskich i zakonnych. Z parafii pochodzą cztery siostry zakonne i ośmiu kapłanów.

Tagi:
zabytki

Reklama

Klasztor bernardynów na liście Pomnik Historii już we wrześniu?

2019-07-24 17:18

rm / Radom (KAI)

Najcenniejszy zabytek Radomia, czyli kościół i klasztor bernardynów ma szansę zostać "Pomnikiem Historii". Jak poinformowała Magdalena Gawin, wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego, wniosek w tej sprawie zostanie rozpatrzony już we wrześniu. Na prestiżowej liście "Pomnik Historii" znajduje się 105 zabytków, w tym 2 w diecezji radomskiej. Są to opactwa cysterskie w Wąchocku i Sulejowie.

pl.wikipedia.org

- Wniosek rekomenduje Narodowy Instytut Dziedzictwa. Decyzja ma zapaść we wrześniu. Jestem pod dużym wrażeniem potencjału Radomia. Jest tutaj ogromny potencjał zabytków, które trzeba poddawać pracom konserwatorskim. To wszystko wymaga nakładów finansów, by ten potencjał wydobyć - powiedziała wiceminister Gawin w rozmowie z Radiem Plus Radom.

Pomnik Historii to jedna z pięciu form ochrony zabytków. Terminem tym określa się zabytek nieruchomy o szczególnym znaczeniu dla kultury naszego kraju. Rangę pomnika historii podkreśla fakt, że jest on ustanawiany przez Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej specjalnym rozporządzeniem na wniosek Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. W treści prezydenckiego rozporządzenia wyszczególnia się cechy danego zabytku świadczące o jego najwyższej wartości, określa się precyzyjnie jego granice i zamieszcza schematyczną mapkę obiektu.

Klasztor ojców bernardynów to jedyny zabytek klasy zerowej w Radomiu. Został on fundowany przez króla Kazimierza Jagiellończyka w 1468 r., pierwotnie zlokalizowany za murami miasta, przy dawnym trakcie lubelskim. Zespół tworzą gotycki jednonawowy kościół z wieżą przy prezbiterium oraz przylegający do niego klasztor o trzech skrzydłach otaczających wirydarz z krużgankami i dostawiony budynek gospodarczy, tzw. piekarnik.

Kompleks wybudowano w latach 1468–1516. W latach 1911–1914 przeprowadzono rozbudowę kościoła według projektów architekta Stefana Szyllera.

W ostatnich latach zostały w nim przeprowadzone gruntowne prace remontowo-konserwatorskie. Udało się wypiaskować cegły, usunięto betonowe przemurowywania, uzupełniono ubytki w ścianach oraz odsłonięto okiennice, które w XIX wieku zostały zamurowane. Wymieniono część więźby dachowej i dachówki. Udało się także wyremontować gotycki piekarnik klasztorny - jedyny tego typu obiekt w Polsce.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Św. Teresa z Lisieux w największym szkockim więzieniu

2019-09-19 07:13

VATICAN NEWS

W Szkocji wciąż jeszcze jest dużo wiary, a peregrynacja relikwii św. Teresy z Lisieux jest tego świadectwem. Tymi słowami szkockie media komentują poruszenie, jakie wywołała w tym kraju obecność najmłodszej Doktor Kościoła.

Vaticam Media
Św. Teresa z Lisieux

W tych dniach dobiega końca peregrynacja jej relikwii. Przez trzy tygodnie odwiedziły one wszystkie szkockie diecezje. Wszędzie przyciągały tłumy wiernych, w tym wielu młodych. W Motherwell, pierwszym etapie peregrynacji, zgromadziło się 20 tys. wiernych.

W poniedziałek relikwie odwiedziły największe szkockie więzienie w Glasgow. „Był tu już Nelson Mandela, księżniczka Anna, a wraz z nimi premierzy i parlamentarzyści, ale nikt nie zrobił na więźniach tak wielkiego wrażenia, jak św. Teresa z Lisieux” – opowiada William McGurk, pracownik służb więziennych.

Abp Philip Tartaglia, który odprawił dla więźniów Mszę, opowiedział im o wytrwałej modlitwie 14-letniej Teresy za nieskruszonego mordercę i skazańca Henriego Pranziniego. Tuż przed egzekucją niespodziewanie pocałował krucyfiks. Dla przyszłej świętej był to znak, że jej modlitwy zostały wysłuchane i Pranzini pojednał się przed śmiercią z Bogiem.

Metropolita Glasgow zachęcał więźniów, by brali przykład ze św. Teresy i weszli na drogę małych, codziennych gestów życzliwości względem swych współwięźniów, a tym samym czynili swoje życie bardziej znośnym. „Życie w więzieniu nie jest łatwe. Ofiarujcie wasz trud Bogu za waszych współwięźniów” – mówił abp Tartaglia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

III Wieluńskie Dni Kultury Żydowskiej

2019-09-19 21:17

Zofia Białas

W pierwszym dniu, 18 września, uczniowie wieluńskich szkół obejrzeli w Kino – Teatrze „Syrena” film, „Kto napisze naszą historię” poświęcony Emanuelowi Ringelblumowi i założonej przez niego podziemnej organizacji Oneg Szabat, zwiedzili także w Miejskiej i Gminnej Bibliotece Publicznej w Wieluniu wystawę "Izrael- dziedzictwo innowacyjności", która oficjalnie została otwarta w dniu następnym, czyli 19 września. Wystawę, dzięki staraniom pani Iwony Urbanek, nauczycielki języka polskiego i historii w Zespole Szkół nr 3, podróżniczki z zamiłowania, przywieziono z Izraelskiej Ambasady w Warszawie.

Zofia Białas

Z wystawy (otwarta do 1 października) dowiedzieliśmy się, że Izrael to tylko 22 tys. km kwadratowych powierzchni i 9 mil. Ludności, stolica to Jerozolima – pierwsze miasto w świecie w całości pokryte siecią Wi-Fi, to także 273 km plaż nad Morzem Śródziemnym, Morzem Martwym, Morzem Czerwonym i najwyżej na świecie położonym Jeziorem Galilejskim, to także 9 naukowców uhonorowanych Nagrodą Nobla i ciągle wzrastająca liczba drzew, to ponadto jeden z 8 krajów, który w Kosmos wysłał własnego satelitę…

Otwarcie wystawy i przewidziane na ten czas spotkanie z Piotrem Pabisiakiem - podróżnikiem i fotografem, absolwentem Zespołu Szkół nr 3 - poprzedził spektakl „Chatuna” (Wesele) w reżyserii i scenografii dr Doroty Eichstaedt – nauczycielki języka polskiego II LO im. Janusza Korczaka, wystawiony w sali widowiskowej Wieluńskiego Domu Kultury przez działający w II LO teatr „Post Scriptum”. Spektakl „Chatuna” to wspaniała lekcja tolerancji i poszanowania inności oraz pokazanie, że wszyscy ludzie są braćmi, niezależnie od rasy, języka, narodowości, ważne by potrafili z sobą nawiązać dialog…

Zobacz zdjęcia: III Wieluńskie Dni Kultury Żydowskiej

Miłym akcentem po spektaklu był spacer uczniów Zespołu Szkół nr 3 z motylami symbolizującymi dziecięce ofiary Shoa, zaniesionymi na miejsce dawnej synagogi i żydowskiego cmentarza.

Spotkanie z Piotrem Pabisiakiem zatytułowane „Magia Izraela” to sentymentalna retrospektywna wędrówka pana Piotra przez ciekawe miejsca Izraela, niektóre widziane aż trzykrotnie, bo trzykrotnie odwiedzał Izrael. Swoją opowieść o Izraelu pan Piotr dokumentował slajdami ukazującymi nie tylko piękno tego kraju, ale także występujące w nim skrajności: bogate dzielnice z pięknymi wieżowcami, plażami, parkami (Tel Awiw) a obok nich dzielnicami biedy zamieszkanymi przez Żydów przybyłych z Etiopii. Razem z panem Piotrem odwiedziliśmy Tel Awiw, Jerozolimę, Masadę, Tyberiadę, Hajfę, Kafarnaum; popatrzyliśmy na Jezioro Galilejskie, Morze Martwe, Wzgórza Golan, zobaczyliśmy bogate ulice i ulice biedy, dzielnice arabskie…

Opowieści o Izraelu słuchali uczniowie ZS nr 1, ZS nr 2, ZS nr 3 i II LO, mieszkańcy Wielunia, dyrektorzy szkół, starosta Wieluński.

Piotr Pabisiak, mówiła Iwona Podeszwa, już niebawem ponownie zagości w bibliotece. Będzie to 5 października w ramach Nocy Bibliotek, kiedy wygłosi prelekcję na temat podróży po Kubie.

Wieluńskie Dni Kultury Żydowskiej zakończyło spotkanie pod hasłem „Szlakiem poetów żydowskiego pochodzenia”, które poprowadziły Magdalena A. Kapuścińska i Julia Lesiak. Słowa poetów uzupełniły piosenki zagrane przez Zespół „Gwiazdy po osiemnastej” a wśród nich m.in. „Tak jak malował pan Chagall”, „Człowieczy los”…

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem