Reklama

Niedziela Legnicka

Uroczystości patriotyczne w Bolesławcu

Msza św. w intencji Ojczyzny z wojskową oprawą, koncerty muzyczne oraz Apel Pamięci na Rynku – tak Bolesławiec świętował Dzień Niepodległości

Niedziela legnicka 48/2017, str. 5

[ TEMATY ]

patriotyzm

kpt. Remigiusz Kwiecińaski, Michał Szwed

Koncert patriotyczny

W Bolesławcu główne uroczystości patriotyczne odbyły się w bazylice maryjnej. Przed rozpoczęciem Eucharystii młodzież Liceum Ogólnokształcącego nr 1 w Bolesławcu zaprezentowała program muzyczny wprowadzający wszystkich uczestników do modlitwy za Ojczyznę.

Mszy św. przewodniczył rektor bolesławieckiej bazyliki ks. Andrzej Jarosiewicz, a koncelebrował ks. ppor. Paweł Antkiewicz ze Świętoszowa, kapelan artylerzystów, którzy sprawowali w tym dniu asystę wojskową podczas liturgii. W modlitwie uczestniczyli także przedstawiciele władz wojewódzkich, władz miasta, powiatu i gminy. Obecnych było wiele pocztów sztandarowych, w tym 23. Śląskiego Pułku Artylerii w Bolesławcu. W oprawę muzyczną włączyła się Orkiestra Dęta Miasta Bolesławiec pod dyrekcją kapelmistrza Jana Chojnackiego.

– Dziś chcemy dziękować za dar wolnej Ojczyny. Chcemy modlić się za jej dziś i jutro. Chcemy przyzywać Ducha Świętego, aby swymi darami obdarowywał wspólnotę polskiego narodu. Chcemy prosić o przemianę polskich serc, o usunięcie z polskiego życia publicznego, narodowego, wspólnotowego tego wszystkiego, co blask tego świątecznego dnia przyćmiewa i pomniejsza. Chcemy być naczyniami Bożej mądrości, która wchodząc w ludzką duszę, sprawia, że najlepiej realizujemy nasze chrześcijańskie powołanie, że najlepiej realizujemy powołanie Polki i Polaka w budowaniu wspólnego domu, jakim jest Ojczyzna – mówił w homilii ks. Jarosiewicz.

Reklama

Po Mszy św. wszyscy uczestnicy przeszli na pobliski Rynek, gdzie przygotowana została część apelowa Święta Niepodległości. Tam płk Paweł Świtalski dokonał przeglądu pododdziałów 23. Śląskiego Pułku Artylerii, a mjr Jerzy Juchaniuk poprowadził Apel Poległych. Dla uczczenia pamięci wszystkich ofiar wywalczonej niepodległości, artylerzyści oddali także salwę honorową.

O godz. 13.30 w Teatrze Starym w Bolesławcu został zaprezentowany koncert patriotyczny w wykonaniu Jerzego Owczarza pt. „Polska oczami Europy”. Natomiast o godz. 19 w bolesławieckiej bazylice odbył się koncert pięciu chórów pt. „Niepodległa to my”, przygotowany przez Bolesławiecki Ośrodek Kultury – Międzynarodowe Centrum Ceramiki.

Dzięki zaprezentowanym pieśniom uczestnicy zostali przeniesieni w klimat tęsknoty za utraconą niepodległą Ojczyzną, oraz w klimat radości z odzyskanej wolności.

– Wieczór, który przeżywamy, wpisuje się w projekt pod znamiennym tytułem „Niepodległa”, który pomoże nam przygotować się do jubileuszu 100. rocznicy odzyskania niepodległości przez naszą Ojczyznę. Udało nam się zaprosić do współpracy pięć chórów naszego miasta i środowiska, aby dzięki swoim zdolnościom stworzyły klimat dzisiejszego radosnego święta – powiedział we wprowadzeniu do koncertu Piotr Roman, prezydent miasta.

W czasie koncertu swoje wyjątkowe zdolności wokalne zaprezentowały chóry: chór Uniwersytetu Trzeciego Wieku pod dyrekcją Doroty Straburzyńskiej, chór Stowarzyszenia Reemigrantów z Bośni pod dyrekcją Barbary Lendzian, chór „Kamerton” Państwowej Szkoły Muzycznej I Stopnia w Bolesławcu pod dyrekcją Aleksandra Samostrokowa, chór „Voce d’Argento” parafii pw. Najświętszego Serca Jezusowego w Bolesławcu pod dyrekcją Doroty Pińczuk, chór „Cantate Deo” Bolesławieckiego Ośrodka Kultury – Międzynarodowego Centrum Ceramiki pod dyrekcją Aleksandra Samostrokowa.

Partie solowe podczas koncertu wykonali: Agata Pińczuk-Burdzy – śpiew, Karolina Kłak – flet, Gabriela Kłak – skrzypce, Bogusław Kłak – instrumenty klawiszowe.

Wśród utworów znalazły się wyjątkowe perły muzyki religijno-patriotycznej, jak: „Uwierz Polsko”, „Jak długo w żyłach naszych”, „Kocham Cię, Polsko”, „Ave Maria” czy „Kołysanka Matki”.

Na zakończenie wszyscy uczestnicy koncertu zaśpiewali najpopularniejsze patriotyczne pieśni. Muzyczne spotkanie zakończyła „Barka”, jako modlitewny hołd złożony największemu z Polaków – św. Janowi Pawłowi II.

2017-11-22 12:45

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Zapatrzona w Polskę

2020-01-28 11:31

Niedziela częstochowska 5/2020, str. VII

[ TEMATY ]

patriotyzm

pogrzeb

ojczyzna

żołnierze wyklęci

Zbiory rodzinne

Sabina Świątek (po środku) wraz z siostrami Genowefą (po lewej) i Alicją (po prawej)

Była wielką patriotką, jedną z Wyklętych. Komuniści więzili ją i prześladowali, zrujnowali zdrowie. Sabina Świątek, która zmarła 12 stycznia w Częstochowie, drogo zapłaciła za swą miłość do ojczyzny.

Sabina dorastała wśród osób kochających wolność, Polskę i wielkie ideały. Jak opowiada Michał Kłosowski, członek rodziny, historyk, inspiracją dla Sabiny był jej ojciec, Jan Świątek, który działał w Polskiej Organizacji Wojskowej, a w listopadzie 1918 r. był wśród ochotników rozbrajających niemieckich żołnierzy na ulicach Częstochowy. Jan brał czynny udział w wojnie z bolszewikami, jako żołnierz częstochowskiego 27. Pułku Piechoty. Od 1922 r., przez 17 lat służył w Policji Państwowej. Już na początku II wojny światowej włączył się w konspirację w powiecie wieluńskim, pracował dla wywiadu Armii Krajowej. Dla kamuflażu zajmował się obwoźnym handlem. W podróżach nieraz towarzyszyła mu nastoletnia Sabina.

W drugiej konspiracji

Pod koniec wojny rodzina Świątków mieszkała już w Częstochowie. Byli świadkami wejścia do miasta Armii Czerwonej. W niedługim czasie Jan został aresztowany przez komunistyczną bezpiekę za przynależność do Armii Krajowej. Po wyjściu na wolność wstąpił do Konspiracyjnego Wojska Polskiego w rejonie Wielunia – do oddziału ppor. Alfonsa Olejnika „Babinicza”. Przyjął pseudonim „Czarny” i jako doświadczony podoficer objął dowództwo kompanii. Sabina została łączniczką partyzantów, przewożącą meldunki i pocztę. Na przełomie 1946/47 r. oddział został rozformowany. Sabina cały czas działała jako łączniczka ojca z innymi konspiratorami ukrywającymi się w Częstochowie, a także w Wieluniu. 3 lutego 1947 r. funkcjonariusze Urzędu Bezpieczeństwa urządzili „nalot” na mieszkanie Świątków w Częstochowie i aresztowali Jana, Sabinę i jej siostrę Genowefę. Sabina spędziła w więzieniu śledczym w Częstochowie 4 miesiące; w celi panowały bardzo ciężkie warunki (mróz, brak łóżek i wody). Podczas przesłuchań stosowano wobec niej groźby i przemoc, ale nie dała się złamać i nie wydała nikogo. – Nawet w więzieniu zachowała pogodę ducha, wbrew zakazom śpiewała partyzanckie piosenki, podtrzymując na duchu współwięźniów i dodając im otuchy – mówi Barbara Kłosowska, siostrzenica Zmarłej. 31 maja 1947 r. zapadł wyrok w procesie Jana Świątka. Został skazany na 12 lat więzienia. Rodzina Świątków była bezustannie inwigilowana.

Gdy w 1951 r. w okolicach Częstochowy powstała nowa organizacja podziemna – Liga Walki Patriotów Polskich – Sabina włączyła się w jej działania. Dostarczała pocztę, żywność oraz udzieliła schronienia w rodzinnym domu konspiratorowi Marianowi Michalczykowi. Została ponownie aresztowana i oskarżona o „wspieranie nielegalnej organizacji usiłującej przemocą zmienić ustrój państwa polskiego”.

Więzienie i tułaczka

W 1952 r. Wojskowy Sąd Rejonowy w Stalinogrodzie (Katowicach) skazał ją na 10 lat więzienia. Karę odbywała w Grudziądzu i Fordonie, ciężkim więzieniu dla kobiet, w którym na skutek stosowanej przemocy doznała uszczerbku na zdrowiu. Została zwolniona w 1956 r. na mocy amnestii; na wolność wyszedł też jej ojciec. W poszukiwaniu pracy, jako wrogowie ustroju, musieli tułać się po Polsce. Ostatecznie powrócili do Częstochowy. Rodzina Świątków była inwigilowana do końca lat 70. XX wieku.

– Powojenna historia rodziny to uniwersalna opowieść o poświęceniu, miłości do Polski i cenie, jaką trzeba zapłacić za prawdę – mówi Michał Kłosowski. – Zwłaszcza młodzi ludzie powinni poznać i zrozumieć takie postawy, które mogą być dla nich wzorem – dodaje.

Sabina przez chwilę miała własną rodzinę: urodził się jej syn, który jednak po 8 miesiącach zmarł. W 1980 r. wstąpiła do „Solidarności”, zajmowała się rozprowadzaniem ulotek i nielegalnej prasy. W wolnej Polsce sąd unieważnił wyrok wydany na nią w 1952 r. i stwierdził, że działała dla niepodległości ojczyzny. Unieważniony został także wyrok wydany na jej ojca. Sabina Świątek otrzymała za udział w walce o wolność Polski stopień podoficera w stanie spoczynku.

CZYTAJ DALEJ

Wołanie o głębię serc

Wolność ludzkiego serca nie jest pojęciem iluzorycznym, lecz prawdą i rzeczywistością. Już w opisie grzechu pierworodnego pierwszych ludzi występuje ona jako możliwość wyboru pomiędzy dobrem i złem. Księgi Pisma Świętego nieustannie przypominają człowiekowi o ciążącej na nim odpowiedzialności z racji podejmowanych decyzji.

Bóg, który udzielił człowiekowi daru wolności, nie pozostawił go jednak pod władzą jakiegoś fatum, ale wyznaczył drogę ku prawdziwej mądrości, „którą Bóg przed wiekami przeznaczył ku chwale naszej” (1 Kor 2, 7). Tę drogę wyznaczają Boże Przykazania, które są „zaproszeniem” skierowanym przez Boga do każdego człowieka. Księga Mądrości Syracha przypomina: „Jeżeli zechcesz, zachowasz przykazania (...). Położył przed tobą ogień i wodę, po co zechcesz, wyciągniesz rękę. Przed ludźmi życie i śmierć, co ci się spodoba, to będzie ci dane” (15, 15-17). Prawo Starego Przymierza uzależniało całą pobożność i przyszłość człowieka od zewnętrznej poprawności. Mniej akcentowano głębię ludzkich serc. Prorok Izajasz ujmie tę prawdę następująco: „Lud ten sławi Mnie tylko wargami, podczas gdy serce jego jest z dala ode Mnie” (por. 29, 13).

Dlatego też w ekonomii Bożej Prawo Starego Przymierza miało odgrywać rolę pedagoga i wychowawcy, podprowadzającego do Chrystusa. U podstaw bowiem Nowego Przymierza leży prawda o miłości Bożej, objawionej w Jezusie Chrystusie. On jest Tym, który przyniósł pełnię Objawienia mocą Ducha Świętego, który „przenika wszystko, nawet głębokości Boga samego” (1 Kor 2, 10).

Dzięki „prawdzie i łasce, które przyszły przez Chrystusa”, doświadczamy, że Boże Przykazania – w ich pogłębionym przez Jezusa wymiarze – służą dowartościowaniu i rozwojowi każdego człowieka. Kto tego nie rozumie, nie zrozumie chrześcijaństwa, które jest religią – więzią miłości i spotkania Boga z człowiekiem w Chrystusie. „Wymaganie głębi serc” – postawione przez Chrystusa – nie może być do końca zrozumiałe i spełnione inaczej jak przez wiarę i miłość. Człowiek, wierząc Chrystusowi i wierząc w Chrystusa jako Syna Bożego, doświadcza zwycięskiej mocy miłości objawionej w Krzyżu. To ona jest dla człowieka źródłem i siłą wprowadzenia w życie pogłębionych przykazań i zobowiązań, wynikających z Przymierza z Jezusem. Albowiem od momentu śmierci Chrystusa cała przyszłość człowieka: „wielkie rzeczy, które Bóg przygotował tym, którzy Go miłują”, zależeć będzie od osobistego kontaktu i postawy wobec Jezusa. Od swoich uczniów i wyznawców Chrystus domaga się nie tylko zewnętrznego przestrzegania przykazań i tradycji religijnych, lecz także głębszego – „ciałem i duszą” – do nich przylgnięcia. Miłość ku Niemu przejawia się m.in. w sposobie traktowania drugiego człowieka. Św. Paweł ujmie to następująco: „Kto bowiem miłuje bliźniego, wypełnił Prawo. Albowiem przykazania: Nie cudzołóż, nie zabijaj, nie kradnij, nie pożądaj, i wszystkie inne – streszczają się w tym nakazie: Miłuj bliźniego swego jak siebie samego! Miłość nie wyrządza zła bliźniemu. Przeto miłość jest doskonałym wypełnieniem Prawa” (Rz 13, 8-10).

Obdarowani miłością i godnością dzieci Bożych, świadomi granic „poszerzonych przykazań”, stajemy się ludźmi na miarę Chrystusową...

Polecamy „Kalendarz liturgiczny” – liturgię na każdy dzień
Jesteśmy również na Facebooku i Twitterze

CZYTAJ DALEJ

Nocna przygoda

2020-02-17 15:18

[ TEMATY ]

dzieci

Dolina Miłosierdzia

Paweł Depta

Co robi się w nocy w parafii? Okazuje się, że można bardzo ciekawie spędzić czas wśród rówieśników. Członkowie Fundacji ufam Tobie w piątek 14 lutego już po raz kolejny zorganizowali w częstochowskiej Dolinie Miłosierdzia tzw. noc w parafii. Tym razem towarzyszyło jej hasło: „Nocna przygoda”.

Uczestnicy spotkania, czyli przede wszystkim uczniowie kl.4-6, tuż po godz. 20, zaopatrzeni w czołówki na głowie i mapy w ręku wyruszyli na poszukiwanie skarbu. Okazało się, że z pozoru niełatwe zadanie dało się zrealizować tylko dzięki pełnej współpracy poszczególnych osób. A nagroda była cenna, gdyż na mecie czekały tort i pizza. Jednak to jeszcze nie był koniec atrakcji. Wszyscy wzmocnieni fizycznie mieli sporo sił, by prawie bez końca oglądać filmy i rozmawiać z koleżankami i kolegami. Ostatecznie jedni dopiero zasypiali, a inni już się budzili. No ale cóż, w sobotni poranek, tuż po godz. 8 przyszli rodzice i trzeba było pójść do domów.

Jednak mimo smutku, że czas tak szybko minął, wszyscy z nadzieją czekają na kolejną „nockę w parafii”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję