Reklama

Niedziela Sandomierska

Z wyjątkowym gościem

Patriotyczne uroczystości miejskie w Stalowej Woli zaszczycił swoją obecnością Prezydent Polski Andrzej Duda. Na Placu Piłsudskiego, przed Miejskim Domem Kultury, już po raz piąty zapłonęło Ognisko Patriotyzmu

Niedziela sandomierska 48/2017, str. 8

[ TEMATY ]

patriotyzm

Andrzej Duda

Archiwum ks. Adama Stachowicza

Prezydent RP Andrzej Duda wraz z prezydentem Stalowej Woli Lucjuszem Nadbereżnym

Stalowowolskie spotkanie 11 listopada rozpoczął Quizspotter – wielki, interaktywny turniej wiedzy o Marszałku Józefie Piłsudskim. Kolejno odbywały się występy zespołów artystycznych oraz śpiewy chórów. Występowały orkiestry dęte oraz grupy rekonstrukcyjne. Przybyli na plac mogli samodzielnie wykonać kotyliony, flagi i inne symbole narodowe. Jak na miasto przemysłowe przystało, nie mogło zabraknąć pokazu sprzętu wytwarzanego w Hucie Stalowa Wola. Dla wszystkich zwyczajowo przygotowano żołnierską grochówkę.

Punktem kulminacyjnym świętowania było przybycie prezydenta Polski Andrzeja Dudy. Prezydent w swoim przemówieniu zaznaczył, że Stalowa Wola jest symbolem odrodzonej Polski oraz polskiej dumy i tego, że Polak potrafi i zawsze dąży do nowoczesności. Prezydent podkreślił jednocześnie, że obecnie miasto znowu staje się centrum polskiego przemysłu, przede wszystkim zbrojeniowego. – Tutaj w Stalowej Woli, dzięki waszym strajkom, waszych rodziców, ta walka o wolną, suwerenną Polskę, w której jesteśmy naprawdę u siebie i rzeczywiście sami się rządzimy trwała i ta walka okazała się zwycięska – zaznaczył Andrzej Duda. – Od 1989 r. budujemy nasze prawdziwie wolne państwo, w którym Stalowa Wola znowu z wielką siłą wraca na mapę, w którym Stalowa Wola znowu staje się centrum polskiego przemysłu, przede wszystkim zbrojeniowego, jak było to w jej tradycji – dodał Prezydent.

Następnie Andrzej Duda razem z prezydentem Stalowej Woli Lucjuszem Nadbereżnym i harcerzami rozpalił ogromne ognisko. Patriotyczny wydźwięk uroczystości podkreślał wspólny śpiew kilkunastu okolicznościowych pieśni. Na zakończenie harcerze ZHR zaprezentowali przedstawienie pt. „Bo my nie błagamy o wolność…”.

Reklama

Główne uroczystości tego dnia poprzedził organizowany od ćwierćwiecza Ogólnopolski Uliczny Bieg Niepodległości. Jego organizatorem co roku jest Katolicki Klub Sportowy „Victoria”. W biegu głównym rozegranym na Alejach Jana Pawła II wzięło udział ponad 200 biegaczy z Polski i zagranicy. Zwycięzcami okazali się: wśród kobiet – Aleksandra Jakubczak z Zamościa, a wśród mężczyzn – Stanisław Lebioda z Pysznicy.

Część modlitewna odbyła się w kościele Matki Bożej Królowej Polski. Eucharystię uświetnił udział kompanii reprezentacyjnej Wojska Polskiego i harcerzy. Wspólnie modlono się za Ojczyznę. Nie mogło oczywiście zabraknąć tradycyjnego złożenia kwiatów w miejscach pamięci narodowej. Przedstawiciele władz miasta, powiatu oraz parlamentu złożyli je na cmentarzu komunalnym przed pomnikiem Eugeniusza Kwiatkowskiego, twórcy Centralnego Okręgu Przemysłowego, oraz na cmentarzu parafialnym w Rozwadowie.

2017-11-22 12:45

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Andrzej Duda na konwencji: Polska jest naszym wielkim zadaniem

2020-02-15 16:03

[ TEMATY ]

prezydent

wybory

Andrzej Duda

facebook.com/andrzejduda

Bardzo dziękuję za niezwykłe przyjęcie i atmosferę, którą stworzyliście. Przede wszystkim bardzo dziękuję Agatce, Kindze i moim rodzicom za to, że są tutaj z nami. To już 25 lat jak Agata wytrzymuje ze mną. Bardzo jestem jej wdzięczny, Kindze i rodzicom także, za nieustające wsparcie — powiedział prezydent Andrzej Duda podczas konwencji inaugurującej jego kampanię prezydencką.

Dziękuję panu prezesowi Jarosławowi Kaczyńskiemu, premierowi Morawieckiemu i pani premier Szydło za te piękne słowa. Wzruszyły mnie zwłaszcza słowa pana Jarosława Kaczyńskiego, który mówił o służbie dla Polski przy boku jego brata śp. Lecha Kaczyńskiego — powiedział Andrzej Duda.

Podziękował wyborcom, podkreślając, że to właśnie dzięki ich głosom mógł objąć urząd prezydenta.

Gdyby nie wsparcie w kampanii, w której na początku nikt we mnie nie wierzył, nie byłoby możliwości realizacji tej misji. Dla mnie ważne jest to, żeby moi rodacy mogli się spotkać z prezydentem u siebie. Tam, gdzie toczy się ich życie — mówił prezydent.

Andrzej Duda podkreślił, że ogromnie ważne są dla niego troski, jakie mają Polacy.

- Najważniejszym celem mojej prezydentury i obozu Zjednoczonej Prawicy jest to, aby podniósł się poziom życia Polaków - zaznaczył dodając, że zależy mu na tym, aby polska rodzina miała poczucie bezpieczeństwa.

- Wiem na pewno, że Polska zmieniła się w wielu aspektach na lepsze i to jest dla mnie powód do wielkiej satysfakcji. Mam jednak przeświadczenie jednego - ten proces musi być kontynuowany. Polska zmienia się na lepsze, ale do doskonałości jej daleko.

Jest cały czas wiele wyzwań. Wiem o tym, bo mówią o tym ludzie, z którymi się widzę na spotkaniach. (…) Można uścisnąć moją dłoń, ale też powiedzieć, jakie są problemy. (…) To cały czas ludzie, którzy przepracowali swoje życie, a dzisiaj skromnie żyją, mając niskie emerytury czy renty. Oni cały czas wymagają wsparcia. Dziękuję za to, że zostaną wypłacone 13. emerytury. (…) Żebyśmy mieli uczciwych sędziów, którzy są niezawiśli także wobec swoich szefów i potrafią myśleć samodzielnie - o tym również mówią ludzie na moich spotkaniach — mówił Andrzej Duda.

Najistotniejsze dla mnie są zwykłe sprawy ludzi, bo to mnie przejmuje — zapewnił prezydent dodając, że będzie podróżował po całej Polsce, bo tak rozumie prezydenturę.

- Ludzie mówią mi też, że jest za wiele podziałów, te spory przenoszą się do rodzin. (…) Proszę Was - jest potrzebne to, aby prowadzić politykę tak, aby każdy był uszanowany. Gdyby nie było sporu, to nie można byłoby mówić o demokracji, ale przecież wszyscy śpiewamy „Jeszcze Polska nie zginęła, kiedy my żyjemy”. „My”, nie „ja”.

Andrzej Duda mówił o obniżeniu emerytur byłych pracowników służb mundurowych PRL.

- Im się nie należały pieniądze za służbę obcemu mocarstwu, jakim był Moskwa i bardzo często za prześladowanie Polaków. To był skandal, że mieli takie świadczenia, gdy często człowiek, który walczył o wolną Polskę miał skromne świadczenia. Zwyczajnie im się to nie należało i dostali średnie świadczenia, zwykłe. To jest chyba sprawiedliwa Polska. Polska, która nie pozwala wynagradzać tych, którzy w jakimś czasie okazali się niegodni, żeby nie użyć mocniejszego słowa — mówił.

- Polska jest naszym wielkim zadaniem. Wierzę, że będziemy realizowali je jeszcze przez najbliższe lata. (…) Wierzę, że działamy dobrze dla Rzeczypospolitej i nasi rodacy docenią to w większości, ponieważ ta polityka jest prowadzona dla nich. (…) Dziękuję za dzisiejsze spotkanie i za to, że przybyliście tak licznie.

- Tak, dalej ruszam w trasę. Tak, DudaBus wróci. Zapraszam wszystkich na spotkania, które będą się odbywały w całej Polsce. Będę ogromnie wdzięczny za każde spotkanie — powiedział Andrzej Duda.

Niech żyje Polska! — zakończył swoje wystąpienie prezydent.

Po zakończeniu konwencji, prezydent spotkał się z uczestnikami, którzy nie zmieścili się w głównej sali i przebieg wydarzenia śledzili na telebimie w sali obok. Jak podkreślił Andrzej Duda, dzięki wsparciu mogą dokonywać się zmiany.

CZYTAJ DALEJ

Św. Walenty - patron zakochanych i chorych na padaczkę

Niedziela łowicka 7/2005

[ TEMATY ]

św. Walenty

seyed mostafa zamani / Foter.com / CC BY

Początek lutego. Gdzie nie spojrzeć, tam króluje kolor czerwony - kolor miłości, kolor walentynek. Na sklepowych półkach, wystawach, a nawet na prowizorycznych straganach pojawia się „nowy produkt” - miłość. Opakowana w pluszowe misie, mrugające serduszka, zakochane mysie parki i tysiące innych zmyślnych cudeniek, mających tylko jedno zadanie - powiedzieć: „kocham Cię”. A wszystko z powodu jednego dnia - Dnia Zakochanych czyli walentynek.

Walentynki jako święto popularność zdobyło sobie przede wszystkim w ciągu ostatnich 10 lat i to do tego stopnia, że dzisiaj wielu ludzi, niezależnie od wieku, czeka na ten dzień, by serdeczniej niż na co dzień wyrazić uczucia do najbliższej osoby. Istnieje zwyczaj rozsyłania specjalnych kartek, tzw. walentynek - zwykle anonimowych, których motywem przewodnim są amorki, serca, kwiaty, czułe wyznania miłości. Powszechnym stało się także, iż tego dnia zakochani wręczają sobie kwiaty i upominki, które mają potwierdzać ich wzajemne uczucie.

Tradycja ta zwraca uwagę na wartość i wymiar uczuć, na niezaprzeczalną konieczność ich istnienia, na to, że są niezbędne, że są łaską i stanowią nieodłączny element ludzkiego bytu. Umiejętność ich nazwania, to, że odczuwamy je względem drugiej osoby lub stajemy się obiektem cudzych uczuć i dysponujemy możliwością ich odwzajemniania, czynią nas ludźmi. Nie można tego problemu traktować jednostronnie, jednowymiarowo i poddawać zaciekłej krytyce - co niektórzy czynią, ignorując pozytywne aspekty całości.

Walentynki niewątpliwie skłaniają do uwalniania dobrych emocji, zachęcają do okazywania uczuć, ośmielają i ułatwiają takie inicjatywy.
Motywują do tego, by nie kryć się z tym, co czujemy do drugiej osoby, by nie zatajać tego, że ktoś jest nam bliski, ponieważ staje się to źródłem radości i siły, zarówno dla samego autora, jak i adresata takiej deklaracji. Korzystając z tych sprzyjających refleksjom okoliczności, należy zdać sobie sprawę, że ukrywanie własnych uczuć, tłumienie ich w sobie, znacznie zubaża nasze życie i wzajemne kontakty.

Skąd ten zwyczaj?

Pochodzenia zwyczajów związanych z walentynkami należy poszukiwać w luperkaliach - rzymskim święcie płodności, które w związku z ekspansją Cesarstwa Rzymskiego pojawiło się również na Wyspach Brytyjskich. Stąd w przyszłości walentynki rozprzestrzeniły się na cały świat. W czasach, gdy zastępowano święta pogańskie chrześcijańskimi, uznano, że św. Walenty, który zginął 14 lutego, w (przeddzień luperkaliów) może godnie objąć pieczę nad świętem budzącej się wiosny, kiedy przyroda pomału otrząsa się z zimowego snu, zwierzęta zaczynają łączyć się w pary, a ludzie chętniej szukają swoich drugich połówek. Na zachodzie Europy święty patronuje zakochanym co najmniej od XV wieku.



Co wiemy o św. Walentym?

Św. Walenty, patron Dnia Zakochanych, to postać dość zagadkowa. Był biskupem Terni pod Rzymem. Za czasów cesarza Klaudiusza II Gota (ok. 269 r.) poniósł śmierć męczeńską.


Legenda mówi, że św. Walenty zajął się popieraniem zakochanych jeszcze za swego życia, kiedy wystąpił przeciwko edyktowi cesarza, zakazującemu zawierania małżeństw. Cesarz Klaudiusz II Gocki z rozczarowaniem zauważył, że żonaci mężczyźni chętniej zostają w domach, zamiast ochoczo uczestniczyć w wojnach i dzielnie walczyć za Rzym. Św. Walenty zignorował ów zakaz i w tajemnicy udzielał ślubów młodym, zakochanym parom. Niestety, sekret się wydał, a Święty został pojmany, wtrącony do więzienia, a następnie stracony.
Według drugiej wersji okoliczności śmierci św. Walentego były zgoła inne: jako człowiek świątobliwy Biskup Terni w III wieku został obdarzony przez Boga niezwykłą mocą uzdrawiania. Wieść o tym dotarła do rzymskiego filozofa Kratona, którego syn był ciężko chory na padaczkę i czekało go życie pełne cierpienia. Św. Walenty zgodził się pomóc rodzinie Kratona pod warunkiem, że ten się nawróci. I rzeczywiście, przekonany cudem dokonanym przez Świętego, Filozof ochrzcił się, a wraz z nim jego bliscy i uczniowie. Niechętnie jednak przyjął to senat rzymski - uznano św. Walentego za osobę niebezpieczną dla państwa, aresztowano go i skazano na śmierć.


Kult Świętego rozwijał się dość szybko. W miejscu, w którym Męczennik został pochowany, już w IV wieku papież Juliusz I kazał wznieść bazylikę. Ponieważ padaczka, a także wszelkiego rodzaju choroby nerwowe, były wówczas w Europie bardzo częste, Święty znalazł licznych czcicieli na całym kontynencie. Do Polski jego sława dotarła dopiero w XV wieku. Ma tu św. Walenty wiele kościołów poświęconych jego imieniu, wiele ołtarzy i wizerunków. Ciekawe, że do niedawna żadne z tych miejsc nie cieszyło się specjalnym zainteresowaniem zakochanych. Sytuacja zmieniła się od chwili, gdy postać Świętego zaczęto łączyć z tym stanem serca.
Tak czy inaczej, historyczne przekazy dotyczące osoby św. Walentego w Dniu Zakochanych stają się rzeczą zupełnie niezauważalną, albo przynajmniej drugorzędną. Mało kto dziś pamięta, że św. Walenty, zanim zaczął patronować uczuciom, zanim stał się wzorcem dla wszystkich zakochanych i podkochujących się, był patronem chorych na epilepsję (padaczkę). Ci, którzy nie pamiętają już co to miłość, lubią złośliwie przyrównywać ją do stanu podobnego tej chorobie.

To tłumaczy, dlaczego właśnie św. Walenty jest patronem wszystkich zakochanych.
Św. Walenty patronuje nie tylko chorym na epilepsję, ale i na choroby nerwowe. Jest opiekunem chorych psychicznie, ludzi ogarniętych mrokiem umysłu. Ikonografia przedstawia tego męczennika najczęściej w stroju kapłańskim, w momencie uzdrawiania chorego.


Święty, dziś nieco zapomniany, miał w dawnej Polsce wiele świątyń, obrazów i cieszył się wielkim kultem. Obecnie w liturgii Kościoła 14 lutego na pierwszym miejscu wymienia się św. Cyryla i Metodego, słowiańskich patronów Europy, a dopiero w dalszej kolejności św. Walentego. Dawniej do kościołów, gdzie znajdował się ołtarz z wizerunkiem tego Świętego, 14 lutego matki przynosiły chore dzieci, aby za jego wstawiennictwem uprosić Boga o zdrowie dla dziecka. Najczęściej przynoszono dzieci chore na padaczkę lub przestraszone. Kapłan odprawiał w intencji osoby chorej Mszę św., następnie odczytywał fragment Ewangelii o uzdrowieniu przez Jezusa i kładąc Księgę Świętą na głowę chorego, udzielał błogosławieństwa. Po tych modlitwach wielu chorych, szczególnie dzieci, miało powracać szybko do zdrowia. Może warto w dniu 14 lutego przywrócić ten piękny zwyczaj pamiętając, iż św. Walenty to także patron chorych.

CZYTAJ DALEJ

Abp Zani: trzeba połączyć głowę, serce oraz ręce

2020-02-16 20:32

[ TEMATY ]

edukacja

Joanna Adamik | Archidiecezja Krakowska

Abp Angelo Vincenzo Zani

„Zdaniem Papieża Franciszka edukować oznacza inwestować w przyszłość ludzkości, a tutaj potrzebna jest otwarość na nadzieję połączona z odwagą i hojnością” - uważa sekretarz Kongregacji ds. Edukacji Katolickiej. Abp Angelo Vincenzo Zani odniósł się do słów Papieża wypowiedzianych do uczestników seminarium „Edukacja: pakt globalny”, które odbyło się ostatnio w Watykanie.

Włoski duchowny przypomniał, że słowo „globalny” dotyczy wszystkich wymiarów edukacji. Dlatego odbyło się do tej pory wiele spotkań poświęconych takim tematom jak: prawa, demokracja, ekologia, edukacja i zaangażowanie społeczne, a wkrótce odbędzie się także spotkanie poświęcone współpracy międzynarodowej. Podstawowym dzisiejszym problemem jest to, jak edukacja angażuje się w przekazywanie wartości kulturowych oraz etycznych przyszłym pokoleniom.

"Papież podkreśla szczególnie potrzebę połączenia głowy, serca i rąk. Nauczanie nie polega jedynie na przekazywaniu abstrakcyjnej wiedzy, ale na przekazie wiedzy, która zdolna jest dotknąć także wrażliwości, zmysłów, uczuciowości osoby i następnie prowadzi do konkretnych decyzji – podkreślił w wywiadzie dla Radia Watykańskiego abp Zani.

- Dlatego Franciszek przypomina często, że serce musi czuć to, co się myśli i robi oraz, że działanie powinno być tego konsekwencją. W tej dziedzinie coś pękło i dzisiaj został zerwany dialog pomiędzy rodziną, szkołą i społeczeństwem, przechodzącym swoje przekształcenia. Brakuje właśnie punktu jednoczącego, który zebrałby razem pojęcie edukacji, pojęcie osoby i relacji międzyludzkich oraz pomógłby przygotować młodych do bycia twórcami dobra wspólnego.“

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję