Reklama

Dyskretny patron uczynków miłosierdzia

2017-11-29 10:28

Wojciech Wielgoszewski
Edycja toruńska 49/2017, str. IV

Archiwum parafii pw. św. Mikołaja w Kowalewie Pomorskim
Relikwiarz z „manną św. Mikołaja”

8 grudnia minie 15. rocznica sprowadzenia do kościoła w Kowalewie Pomorskim relikwii św. Mikołaja. Orędownik we wszelkich potrzebach, otoczony na ziemiach chełmińskiej i lubawskiej szczególnym kultem patron kupców, żeglarzy, marynarzy, rybaków i flisaków oraz ulubiony święty dzieci patronuje w diecezji toruńskiej 16 kościołom, wśród nich bazylice w Grudziądzu i tamtejszej Kapitule Kolegiackiej

Mikołaj urodził się ok. 270 r. w mieście Patras w Grecji. Był biskupem Miry (Myry, obecnie Demre) nad Morzem Śródziemnym w dzisiejszej Turcji. Tam posługiwał aż do śmierci w połowie IV wieku. Jego ciało nie zaznało spokoju: gdy w 1087 r. do portowego miasta dotarli Turcy, tamtejsi marynarze przewieźli je do Bari nad Adriatykiem. W 1197 r. konsekrowano bazylikę zbudowaną nad grobem świętego. W tymże kościele spoczęła w 1557 r. Bona, żona Zygmunta Starego; na sarkofagu umieszczono rzeźby królowej oraz św. Stanisława Biskupa i św. Mikołaja. Zapewne odwiedził to miejsce w 2. poł. XVII wieku pątnik z ziemi chełmińskiej Andrzej z Osnowa, który dokonał życia w pustelni na Górze św. Wawrzyńca w Kałdusie blisko Chełmna. Zmarły w opinii świętości w 1710 r. spoczywa w chełmińskiej farze pod ołtarzem św. Mikołaja (zlikwidowanym w 1928 r.) blisko ołtarza Matki Bożej Chełmińskiej. Co sprawiało, że do dalekiego sanktuarium świętego zmierzali pielgrzymi z Pomorza?

Dobroczyńca i orędownik

Biskup Miry to prześladowany w czasach cesarza Dioklecjana wyznawca wiary w Chrystusa, asceta surowy dla siebie, lecz łagodny dla innych, patron uczynków miłosierdzia, których dokonywał dyskretnie, wierny zaleceniu z Kazania na Górze (por. Mt 6, 1-4). Cudotwórca, po śmierci został otoczony czcią na Wschodzie i Zachodzie. Z jego długim życiem splotły się liczne legendy: o dziewczętach, którym podrzucił złoto, zapewniając posag i zamążpójcie, uratowaniu modlitwą tonącego statku, którym płynął do Ziemi Świętej, ocaleniu przed zarazą itd. Zwyczaj dyskretnego obdarowywania przetrwał do tej pory w niektórych domach, gdy o poranku 6 grudnia dzieci znajdują prezenty pozostawione w nocy przez św. Mikołaja.

Reklama

Kult świętego biskupa narodził się zaraz po jego śmierci i rozpowszechnił zarówno w Kościele katolickim, jak i Kościołach chrześcijańskich Wschodu. Sławiono go w pieśniach jako skutecznego orędownika: „Wszyscy, którzy się jemu polecali/ Dziwnej pomocy zawsze doznawali/ Każdy w potrzebie swej był wspomożony/ I pocieszony” – śpiewano na Pomorzu jeszcze w XIX wieku. U schyłku średniowiecza jego wezwanie nosiło 2 tys. kościołów i kaplic w Europie. Współcześnie w Polsce patronuje 327 kościołom.

Święty patron

Nadawanie patronatu św. Mikołaja towarzyszy na ziemi chełmińskiej początkom działalności chrystianizacyjnej w czasach przedkrzyżackich; dotyczy to m.in. parafii w Chełmży, Grudziądzu, Kowalewie, Papowie Biskupim. Podobnie czynili Krzyżacy, co tłumaczy się bezpośrednimi związkami zakonu z sanktuarium w Bari oraz położeniem ośrodków miejskich przy spławnych rzekach i traktach handlowych, jako że święty był patronem kupców i żeglarzy (por. Waldemar Rozynkowski, „Święci jako patronowie obiektów sakralnych w państwie zakonnym w Prusach: na przykładzie miast”, Studia Elbląskie nr 15/2014). Dotyczy to również wiejskich parafii z krzyżacką proweniencją.

Wezwanie św. Mikołaja posiadają: bazylika w Grudziądzu (z trzema wizerunkami patrona – najstarszym z początku XVII wieku i XX-wiecznym w ołtarzu głównym) oraz kościoły: filialny konkatedry pw. Trójcy Świętej w Chełmży, Cielętach, Gronowie, Kowalewie Pomorskim, Kruszynach, Łąkorzu, Papowie Biskupim, Papowie Toruńskim, Szwarcenowie, Szynychu, Wielkim Łęcku i Zwiniarzu. W Chełmnie patronatem nad kościołem filialnym, parafii Mariackiej św. Mikołaj dzieli się ze św. Jakubem, w Ostromecku ze św. Stanisławem Biskupem i św. Janem Chrzcicielem, a w Radoszkach ze św. Wawrzyńcem. W kościołach w Gronowie, Kowalewie i Papowie Toruńskim umieszczono dzwony opatrzone imieniem ich patrona. Pierwotne wezwanie św. Mikołaja utracił kościół w Łążynie na rzecz św. Walentego, a w Grucie – Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, ale w tym drugim kościele pozostał ołtarz boczny świętego. Podobne ołtarze znajdziemy m in. w bazylice pw. św. Tomasza w Nowym Mieście Lubawskim oraz kościołach pw. św. Katarzyny Aleksandryjskiej w Brodnicy i Golubiu. W kościele pw. św. Bartłomieja w Sampławie w kaplicy św. Mikołaja odbywają się 6 grudnia odpusty dla dzieci i młodzieży.

Największą świątynią pw. św. Mikołaja cieszył się Toruń. Postawili ją dominikanie pod koniec XIII wieku. Nadanie kościołowi patronatu biskupa Miry mogło wynikać z bliskości jego kultu biskupowi Heidenrykowi OP, ponieważ to wezwanie nosił kościół parafialny w Lipsku sąsiadujący tam z klasztorem dominikańskim. Wierni mogli uzyskać tu odpust w święto patrona, uważane wtedy za najważniejsze (Łukasz Myszka, „Dominikanie w Toruniu od XVI do XIX wieku”, Kraków 2015). Monumentalną budowlę zburzyli w 1834 r. Prusacy, a wyposażenie przekazano do kościoła św. Jakuba w Toruniu (m.in. ołtarz główny św. Mikołaja), Kowalewa, Złotorii i Kaszczorka. Tam, w niszy kościoła Świętokrzyskiego, intryguje tajemnicza, sczerniała po pożarze w 1966 r. gotycka figura: dawny relikwiarz w formie rzeźby św. Mikołaja trzymającej relikwie tego świętego i innych świętych. Manna św. Mikołaja

Toruński konwent dominikański od 1400 r. szczycił się posiadaniem relikwii patrona – „oliwy św. Mikołaja”, zwanej także „manną św. Mikołaja”. To czysta bakteriologicznie substancja o przyjemnym zapachu, która wydobywa się z kości świętego. „Manna” wypływała z grobu w Mirze po śmierci św. Mikołaja, a po przeniesieniu jego relikwii do Bari fenomen jej pojawiania się trwa do tej pory.

8 grudnia 2003 r. staraniem proboszcza ks. kan. Ryszarda Kobierowskiego ampułka z „manną św. Mikołaja” została wprowadzona do kościoła w Kowalewie Pomorskim. Relikwie przywiózł do diecezji bp Andrzej Suski. Biskup toruński odebrał je w Rzymie od bp. Stanisława Dziwisza, który towarzyszył w 1984 r. św. Janowi Pawłowi II w pielgrzymce do grobu świętego biskupa w Bari. Papież wyraził zadowolenie, że „zostaną otoczone czcią i kultem wiernych na terenie Polski, na ziemi toruńskiej” i zachęcił do naśladowania biskupa Miry w realizacji uczynków miłosierdzia (list z 23 listopada 2002 r.). W podobnym duchu przemówił do uczestników uroczystości Bp Andrzej: „Spójrz – św. Mikołaj wypłynął na głębię miłosierdzia i pokazał, że w ten sposób też można osiągnąć świętość. Z jego przykładu wynika, że nie potrzebujemy czynić niczego nadzwyczajnego. Najpiękniejszy cud, cud miłości dzielonej z bliźnimi, może być udziałem każdego z nas” (Tomasz Strużanowski, „Świętość jest nie tylko dla elit”, „Głos z Torunia” nr 2/2003). Oczekiwane łaski za sprawą relikwii świętego można uzyskać w świątyni kowalewskiej podczas uroczystości odpustowych, kiedy są wystawiane dla oddania czci przez wiernych.

Powróćmy do tradycji

Współcześnie dobroczyńcę i świętego orędownika z krainy śródziemnomorskiej zastąpił w powszechnej świadomości krasnolud przywożący z mroźnej Laponii prezenty w saniach ciągnionych przez renifery, a towarzyszące świętemu według legend anioły zostały zastąpione przez nordyckie elfy. Z trudem przebijają się głosy przywołujące duchowy sens posługi biskupa Miry, jak przywołane wyżej wezwania św. Jana Pawła II i bp. Andrzeja Suskiego.

Z wieży kościoła w Gronowie zaprasza wiernych do modlitwy dzwon z 1752 r. z modlitewną apostrofą: Sancte Nicolae protege Ecclesiam gronovensem (Św. Mikołaju, opiekuj się Kościołem gronowskim). Czy mamy tyle wiary i ufności, co nasi przodkowie, by zawierzyć biskupowi Miry lub innym świętym Pańskim nasz Kościół i nas samych?

Odpusty św. Mikołaja

Niedziela przed 6 grudnia: Gronowo, Papowo Toruńskie

6 grudnia: Chełmża, Grudziądz, Kowalewo Pomorskie, Kruszyny, Łąkorz, Ostromecko, Radoszki, Sampława (odpust bracki), Szwarcenowo

Niedziela po 6 grudnia: Cielęta, Papowo Biskupie, Szynych, Wielki Łęck, Zwiniarz

Tagi:
relikwie św. Mikołaj

Nie bójcie się prosić o cud

2019-07-03 08:41

Monika Mazanek-Wilczyńska
Edycja szczecińsko-kamieńska 27/2019, str. III

Z udziałem abp. Andrzeja Dzięgi do kościoła pw. Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Policach-Jasienicy uroczyście wprowadzono relikwie bł. ks. Jerzego Popiełuszki

Monika Mazanek-Wilczyńska
Wprowadzenie relikwii bł. ks. Jerzego Popiełuszki

Relikwię stanowi kropla krwi zamordowanego męczennika. W uroczystości wzięli udział członkowie Regionu i polickiej „Solidarności” wraz z przewodniczącym Regionu NSZZ „Solidarność” Mieczysławem Jurkiem. Władze samorządowe reprezentowali starosta policki Andrzej Bednarek oraz burmistrz Polic Władysław Diakun. Uroczystość rozpoczęła się na pętli autobusowej w Jasienicy. Tu uformowała się procesja, którą otwierała orkiestra wojskowa 12. Dywizji Zmechanizowanej i poczty sztandarowe. Członkowie polickiego związku zawodowego „Solidarność” nieśli relikwie bł. Jerzego Popiełuszki do miejscowego kościoła.

„Jest to ogromne wydarzenie, że możemy sprowadzić relikwie ks. Jerzego do Polic. W kościele będziemy mogli te relikwie odwiedzać na co dzień. Pamiętam całą tę sytuację związaną z jego śmiercią i jego słowa: „Zło dobrem zwyciężaj!” – i to jest najważniejsze zdanie, którym się kieruję” – mówi Krzysztof Zieliński, przewodniczący ZZ „Solidarność” w Policach i członek Komisji Krajowej.

„Co roku wystawiamy straż przy grobie ks. Jerzego w Warszawie i uczestniczymy we wszelkich możliwych uroczystościach z nim związanych. Byliśmy na jego pogrzebie, pogrzebie jego mamy i dziś wręczymy obraz Matki Boskiej Solidarności Księdzu Arcybiskupowi. Peregrynację tego obrazu mieliśmy w ubiegłym roku, gdzie obraz ten odwiedził wszystkie parafie w powiecie polickim”.

Władysław Diakun – burmistrz Polic – powiedział: „To jest wielka uroczystość dla mnie jako członka «Solidarności» i burmistrza. To jest hołd dla ks. Jerzego Popiełuszki za to wszystko, co uczynił dla «Solidarności»”.

Idea, by sprowadzić do Polic relikwie zamordowanego przez komunistyczną SB ks. Jerzego Popiełuszki, pojawiła się dwa lata temu na spotkaniu członków „Solidarności” Regionu Nadodrza i księdza proboszcza jasienickiej parafii, który jest zarazem kapelanem „Solidarności”. Relikwię stanowi kropla krwi potajemnie pobrana przez lekarza z ciała męczennika, podczas sekcji zwłok w październiku 1984 r. w szpitalu w Białymstoku – za wiedzą tamtejszego księdza arcybiskupa. Dwie fiolki krwi zostały zamurowane w ścianie i dopiero po ogłoszeniu ks. Jerzego błogosławionym wydobyte z ukrycia.

Na początku uroczystości abp Andrzej Dzięga poświęcił relikwiarz i relikwiarium kapelana „Solidarności”, a następnie przekazał je proboszczowi kościoła – ks. kan. Waldemarowi Szczurowskiemu, mówiąc: „Niech ich stała obecność stanie się pieczęcią jedności w Kościele i umiłowanej Ojczyźnie. Niech wierni za wstawiennictwem kapelana otrzymują obfitość łask i niech ją podtrzymują”. Wierni w kościele odśpiewali pieśń „My chcemy Boga” – tę samą pieśń, którą zaśpiewano Janowi Pawłowi II 40 lat temu podczas pierwszej pielgrzymki w Warszawie, gdy rodziła się „Solidarność” w Polsce.

Ksiądz Arcybiskup homilię rozpoczął od wskazania na symboliczne znaczenie pokoleniowej zmiany warty. Oto tuż za relikwiami błogosławionego w Policach-Jasienicy szło troje małych chłopców w strażackich mundurkach, by wprowadzić relikwie do kościoła.

„Ci młodzi ludzie – jak mówił Ksiądz Arcybiskup – są gotowi przejąć odpowiedzialność za sprawy całej naszej ziemi. Przypomniał, że także ks. Jerzy stał się znakiem przejmowania warty pokoleń w momencie, gdy umierał prymas Polski kard. Stefan Wyszyński, a odpowiedzialność za sprawy naszej Ojczyzny przejął młody, prosty ks. Jerzy Popiełuszko, który zaczął regularne odprawianie Mszy św. za Ojczyznę, na których mówił o Bogu, o miłości i o Ojczyźnie.

– Mówił, że dobro jest potężniejsze od zła i zło trzeba dobrem zwyciężać. Ks. Popiełuszko nie dał się zastraszyć i wziął na siebie zmagania o wszystko. O Bożą etykę w Polsce i w tym zmaganiu został zamęczony” – tłumaczył Ksiądz Arcybiskup, który apelował do zgromadzonych: „Nie bójcie się prosić o cud w tym kościele. Może tu – w tej świątyni – stanie się cud potrzebny do kanonizacji ks. Jerzego Popiełuszki”. Dodał, że postulator jego procesu beatyfikacyjnego zgromadził wiele niezwykłych świadectw jego orędownictwa u Boga w sprawach zwykłych ludzi. Uroczystość zakończyła ceremonia ucałowania relikwii oraz złożenia ich w relikwiarium.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Dziś największy lipcowy odpust maryjny na Jasnej Górze

2019-07-16 17:49

mir / Jasna Góra (KAI)

Podprzeor Jasnej Góry o. Mieczysław Polak podziękował pieszym pątnikom zgromadzonym na odpustowej sumie w dzisiejsze wspomnienie Matki Bożej z Góry Karmel, zwanej Szkaplerzną, że „stają w obronie wartości chrześcijańskich, będąc świadkami tego, co dobre i prawdziwe”. Ponad 4 tys. osób dotarło w pieszych pielgrzymkach na największy lipcowy odpust maryjny na Jasnej Górze.

Bożena Sztajner/Niedziela

Suma odpustowa odprawiona została na jasnogórskim szczycie o godz. 11.00. Na uroczystości przybyli pielgrzymi piesi z Poznania, Przemyśla, Piotrkowa Trybunalskiego w archidiecezji łódzkiej i z parafii arch. częstochowskiej; m.in. Gorzkowic, Rozprzy, Kamieńska oraz z Trzemeśni w arch. krakowskiej. Dotarła także licząca 75 osób Franciszkańska Pielgrzymka Rowerowa ze Wschowy w diec. zielonogórsko-gorzowskiej.

- Chodziliśmy od małego – przyznaje wielu jasnogórskich pielgrzymów. Od pokoleń pielgrzymują pieszo, przekazując wiarę, miłość do Boga i umiłowanie pielgrzymowania swoim dzieciom. Od 150 lat wędrują wierni z Piotrkowa Trybunalskiego.

- Można powiedzieć, że podróżujemy 'od Matki do Matki', ponieważ Piotrków Trybunalski również ma swoją Maryję, którą oczywiście czcimy - wyjaśniał kierownik grupy ks. Jacek Tyluś. Najstarszym pielgrzymem była w tej grupie 82-letnia Janina, najmłodszymi 13-miesięczy Jaś i 16-miesięczna Marcelina. Wierni z Piotrkowa Trybunalskiego także pieszo wracają do domów. Tradycyjnie w dzień poświęcony Najświętszej Maryi Pannie z Góry Karmel na Jasną Górę przybyła też grupa z Rozprzy z sanktuarium, w którym Maryję czci się jako Matkę Życia. Także ci pielgrzymi wracają pieszo.

Odprawiający rekolekcje w drodze modlili się o wstawiennictwo Maryi w wiernym naśladowaniu Jej Syna. O. Mieczysław Polak, podprzeor Jasnej Góry podziękował pielgrzymom, że „stają w obronie wartości chrześcijańskich, będąc świadkami tego, co dobre i prawdziwe”.

Mszy św. przewodniczył ks. Jan Markowski, kierownik 85. Poznańskiej Pieszej Pielgrzymki, a koncelebrowali m.in.: ks. Łukasz Łukasik, ojciec duchowy 85. Poznańskiej Pieszej Pielgrzymki i ks. Jacek Tyluś, kierownik 150. Jubileuszowej Pielgrzymki Piotrkowskiej.

O tym, by wiara nie była tylko przyzwyczajeniem i tradycją, lecz żywą relacją z Jezusem i Jego Matką mówił w kazaniu ks. Łukasz Łukasik. - Przychodzimy do Maryi na Jasną Górę, aby zawierzyć Jej sprawę naszej wiary i tego, jak ta wiara w naszym życiu jest postrzegana, a przede wszystkim, jak jest wyznawana – mówił kaznodzieja – To właśnie w naszym sercu rodzi się ta walka związana z wiarą, to właśnie w naszym sercu, w dzisiejszych czasach, rodzi się największa walka o chrześcijaństwo i o Jezusa Chrystusa”.

Z racji odpustu Matki Bożej Szkaplerznej, w Kaplicy Cudownego Obrazu odprawione zostały Nieszpory połączone z nabożeństwem tzw. klęczek. Podczas nabożeństwa ojcowie i bracia paulini modlili się wezwaniami Litanii Loretańskiej i ze wzniesionymi ku górze rękami śpiewali łacińską antyfonę „Monstra Te esse Matrem” („Okaż nam się Matką”).

Święto Matki Bożej Szkaplerznej jest dla niektórych pielgrzymów okazją do uroczystego założenia tego szczególnego znaku zawierzenia Maryi.

Historia szkaplerza sięga połowy XIII w., kiedy to ówczesny generał karmelitów o. Szymon Stock prosił Matkę Bożą o pomoc w uratowaniu zakonu przed kasatą. Jak podaje tradycja, w odpowiedzi Maryja ofiarowała karmelicie płócienną szatę jako znak schronienia pod Jej macierzyńską opiekę. Z noszeniem szkaplerza związane są tzw. przywileje szkaplerzne, czyli łaski obiecane przez Matkę Bożą. Po pierwsze, gwarantuje on szczególną opiekę Najświętszej Maryi Panny w trudnych sytuacjach i niebezpieczeństwach doczesnego życia, a po drugie - w znaku szkaplerza Maryja obiecała szczęśliwą śmierć i zachowanie od wiecznego potępienia.

- Dzisiejsze święto to także ważny dzień w duchowości paulinów - wyjaśnia o. Piotr Łoza. Życie patriarchy Zakonu Paulinów św. Pawła Pierwszego Pustelnika było naśladowaniem życia proroka Eliasza. - Karmel to Góra proroków i pustelników - zauważa o. Łoza – I w tej tajemnicy można odkrywać i dziś co to znaczy życie pustelnicze. Życie pustelnicze to życie prorockie. Pustelnik ma być prorokiem dla tego świata, czyli żyć tym, co jest nadprzyrodzone. Życie według Boga jest proroctwem, czasami nic nie trzeba mówić, tylko żyć według Boga, żeby być prorokiem – wyjaśniał zakonnik.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Francja: od 25 lat wspólnotę braci z Taizé wspierają urszulanki z Polski

2019-07-17 19:36

(KAI/VaticanNews) / Taizé

Od ćwierć wieku pracują na wzgórzu w Taizé urszulanki Serca Jezusa Konającego z Polski. Za ich posługę podziękował im przeor wspólnoty, brat Alois. Swoją wdzięczność każdego tygodnia wyraża też młodzież, z którą pracują siostry.

Łukasz Krzysztofka

Pracujący w Taizé od wielu lat polski kapłan brat Marek przypomniał, że przybycie sióstr urszulanek było związane z potrzebą wspierania jego jako jedynego wówczas brata z Polski, by można było przyjąć liczne grupy młodych. Zaprosił je założyciel wspólnoty brat Roger, który bardzo liczył na to, że uda się znaleźć odważne zakonnice, które zechciałyby przyjechać do Taizé. Bardzo je polubił i wspierał, nalegając jednocześnie, by nosiły strój zakonny, żeby było wiadomo, że są to siostry z Polski.

W rozmowie z Radiem Watykańskim siostra Grażyna zaznaczyła, że chociaż początkowo urszulanki służyły głównie Polakom i osobom z Europy Środkowo-Wschodniej, to z czasem objęły swoimi działaniami także mieszkańców innych krajów. "Stopniowo nasza misja się zmieniała, ale cały czas jesteśmy nastawione na służenie młodym i słuchanie ich. Towarzyszymy dziewczętom z różnych krajów, w zależności od tego, jakimi językami mówimy. Zdarza się niekiedy, że dziewczęta, które w Taizé poznały urszulanki, wstępują do tego zgromadzenia" – powiedziała siostra Ania. Dodała, że ona sama właśnie w Taizé poznała urszulanki "i tu rozeznawałam moją drogę i, jak widać, jestem w zgromadzeniu".

W ciągu dwudziestu pięciu lat na wzgórzu w Taizé pracowało kilkanaście urszulanek. Dla życia każdej z nich doświadczenie to było bardzo istotne. Także braciom ze wspólnoty i wielu ludziom młodym nie sposób sobie wyobrazić życia w tym miejscu bez ich obecności.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem