Reklama

Uczczono pamięć patrona Domu Kultury

2017-12-13 11:07

Adam Łazar
Edycja zamojsko-lubaczowska 51/2017, str. II

Archiwum autora

Lubaczowski Dom Kultury im. Aleksandra Sas Bandrowskiego obchodził uroczystość nadania placówce imienia tego znanego śpiewaka operowego

Jakiż bowiem kraj mieniący się kulturalnym, jakiż kraj, w dodatku o starych operowych tradycjach, mógłby zapomnieć o swoim synu śpiewaku odnoszącym ongiś sukcesy na największych scenach świata? Jakież miasto, gdyby takiego artystę wydało, nie zechciałoby mu poświęcić najmniejszej pamiątki, zwłaszcza miasto nie posiadające w swej historii zbyt wielu sławnych obywateli? A przecież darmo szukalibyśmy w Lubaczowie najmniejszej choćby uliczki lub placyku noszącego imię Aleksandra Sas Bandrowskiego, czy pomnika artysty, który z niewielkiego miasteczka w południowo-wschodniej Polsce dojść potrafił aż na scenę nowojorskiej Metropolitan Opera”. Ta myśl znanego redaktora Józefa Kańskiego, zapisana w pracy pt. „Mistrzowie sceny operowej”, zainspirowała nauczyciela historii w Gimnazjum nr 1, radnego miejskiego Zenona Swatka do poszukiwań archiwalnych. W księgach metrykalnych parafii św. Stanisława Biskupa i Męczennika znalazł zapiski o dacie urodzenia i chrztu oraz o rodzicach i chrzestnych artysty. Dowiadujemy się z nich, że Aleksander Bandrowski urodził się 22 kwietnia 1860 r. w Lubaczowie, a 13 maja chrztu mu udzielił proboszcz parafii Ludwik Dobrzański. Ojciec Aleksandra był aktuariuszem w starostwie powiatowym w Lubaczowie.

Na światowe estrady

W publikacji pt. „Aleksander Sas Bandrowski. Z Lubaczowa na estrady świata”, Zenon Swatek ukazuje drogę zawodową Bandrowskiego, który uczęszczał do gimnazjum w Krakowie, a potem również podjął studia prawnicze na Uniwersytecie Jagiellońskich. Wolne chwile spędzał w teatrze, oddając się ulubionemu śpiewowi. Za namową przyjaciół rozpoczął karierę artystyczną, najpierw w operetkach w Łodzi, Krakowie, Lwowie, by potem odbyć studia wokalne w Mediolanie i we Wiedniu. Jako śpiewak operowy podbił nie tylko publiczność Łodzi, Krakowa, Lwowa, ale i Linzu, Berlina, Kolonii, Grazu, Wiednia, Frankfurtu nad Menem, Drezna, Amsterdamu, Rotterdamu, Mediolanu. Wielką sławę dały mu występy za oceanem. Podbił serca melomanów Nowego Jorku, Filadelfii, Bostonu, Chicago. Po wycofaniu się z występów scenicznych na stałe zamieszkał w Krakowie, gdzie pracował jako profesor śpiewu w Konserwatorium i Instytucie Muzycznym. Zmarł w Krakowie 28 maja 1913 r. i pochowany został w rodzinnym grobowcu na Cmentarzu Rakowickim.

Reklama

Nadanie imienia

Na wniosek Zenona Swatka Rada Miejska na sesji odbytej 17 października 2003 r. podjęła uchwałę nadania Miejskiemu Domowi Kultury w Lubaczowie imienia Aleksandra Sas Bandrowskiego. Uroczystość odbyła się 30 listopada 2003 r. Zapoczątkowała ją Msza św. w konkatedrze, sprawowana przez diecezjalnego duszpasterza środowisk twórczych ks. Józefa Dudka. Uchwałę o nadaniu imienia przeczytał przewodniczący Rady Miejskiej Zdzisław Cioch. Odsłonięcia portretu Aleksandra Sas Bandrowskiego, namalowanego przez lubaczowskiego artystę Jerzego Pluchę, dokonał burmistrz Lubaczowa Waldemar Janusz Zubrzycki. Obraz poświęcił proboszcz ks. Franciszek Nucia. Życiorys patrona MDK przedstawił Zenon Swatek. O dokonaniach artystycznych światowej sławy tenora mówił redaktor Józef Kański, znany muzykolog, krytyk muzyczny, ekspert telewizyjnej „Wielkiej Gry”. Wieczorem koncert dał sławny współczesny tenor Ryszard Karczykowski, któremu towarzyszył występ chóru Canzone pod batutą Andrzeja Kindrata.

Pamięć o patronie

Od tego czasu co roku, w rocznicę tamtej uroczystości, odbywają się koncerty znanych w Polsce artystów scen operowych i operetkowych. Tegoroczna, 14. już edycja odbyła się 2 grudnia 2017 r. Zebranych powitał dyrektor MDK Andrzej Kindrat. Życzenia melomanom i pracownikom tej placówki kulturalnej z okazji tego święta przekazała poseł na Sejm RP Anna Schmidt-Rodziewicz. Burmistrz Lubaczowa Krzysztof Szpyt w swoim wystąpieniu m. in. podziękował Posłance za wsparcie wniosku o rozbudowę lubaczowskiego Domu Kultury u ministra kultury prof. Piotra Glińskiego. W koncercie „Zaczarowany świat opery, operetki i musicalu” w tym roku wystąpili cenieni w Polsce artyści Opery Krakowskiej Karolina Wieczorek (sopran koloraturowy) i Marcin Kotarba (tenor/baryton). Akompaniowała im na fortepianie Halina Mansarlińska. W wspaniałą podróż po muzyce operowej i operetkowej zabrała publiczność prowadząca koncert Małgorzata Jeruzal. Usłyszeliśmy utwory największych mistrzów muzyki klasycznej: Johanna Straussa, Jacuquesa Offenbacha, Emmericha (Imre) Kalmana, Guiseppi Verdiego, Gaetano Donizetti, Piotra Czajkowskiego, Georgesa Bizeta, Franza Lehara. Koncert dostarczył słuchaczom wiele wzruszeń.

Tagi:
Miejski Dom Kultury

50 lat MDK w Radomsku

2018-09-30 08:54

Marian Florek

W wypełnionej po brzegi sali Miejskiego Domu Kultury w Radomsku zaprezentowano 29

Marian Florek

września 2018 r. program zatytułowany - „Jeszcze w zielone gramy” z okazji pięknego jubileuszu 50-lecia działalności tejże instytucji.

Uroczystą galę uświetnili swoimi występami instruktorzy i ich wychowankowie. Śpiewano przy żywym akompaniamencie niezapomniane przeboje, tańczono, recytowano, prezentowano kabaretowe skecze. Dowcipnie prowadzone przez młodych radomszczańskich prezenterów wydarzenie scaliło poszczególne punkty programu w jedną wzruszającą całość. Zerkając niedyskretnie na roześmiane twarze widzów, można było dostrzec w niejednym oku łzy.

Zobacz zdjęcia: 50 lat MDK w Radomsku

Swoją obecnością uroczystość zaszczycili: prezydent miasta Jarosław Ferenc, dyrektor Łódzkiego Domu Kultury Jacek Sokalski oraz byli kierownicy radomskiej placówki, a także dyrektorzy placówek kultury ziemi radomszczańskiej, politycy, samorządowcy, nauczyciele , wychowankowie, młodzi i starsi wielbiciele tego miejsca. Po spektaklu wszystkich powitała dyrektorska MDK w Radomsku Dorota Pachuta. Na jej ręce przez wiele minut były składane życzenia z prezentami i naręcza kwiatów. W kuluarach można było zobaczyć wystawę przygotowaną przez miejscowych plastyków z okazji jubileuszu i zjeść pyszny tort.

Instytucja domu kultury w Radomsku powołana została uchwałą Prezydium Powiatowej Rady Narodowej w Radomsku 20 grudnia 1967r. Oficjalnie zaczęła funkcjonować od 1 stycznia 1968r. jako Powiatowy Dom Kultury.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Matka Boża Bolesna

2019-09-15 14:19

Arkadiusz Bednarczyk

Wielkie współczucie dla cierpień Maryi zaowocowało w przeszłości dwukrotnym wspominaniem Jej boleści. W starej diecezji kolońskiej już w 1423 r. obchodzono „Współcierpienie Maryi dla zadośćuczynienia za gwałty, jakich dokonywali na kościołach katolickich huszyci”. To lokalne święto zwane później świętem Siedmiu Boleści Matki Bożej, obchodzono początkowo w piątek po trzeciej Niedzieli Wielkanocnej. W roku 1727 papież Benedykt XIII rozszerzył je na cały Kościół i przeniósł na piątek przed Niedzielą Palmową. Natomiast wrześniowe święto wywodzące się od zakonu serwitów (o którym za chwilę) zostało na początku XIX stulecia rozszerzone na cały Kościół przez papieża Piusa VII, a w sto lat później oficjalnie wprowadzono święto Matki Bożej Bolesnej na 15 września w całym Kościele powszechnym.

Arkadiusz Bednarczyk

Stabat Mater

Pierwszy ołtarz, którym uczczono Matkę Bożą Bolesną, powstał w Europie średniowiecznej już w XIII stuleciu w niemieckim klasztorze cystersów w Schonau, nekropolii niemieckich królów z dynastii Staufów. Kiedy Maryja we łzach prosiła o zakończenie bratobójczych wojen we Florencji, sześciu poruszonych jej wizją florenckich kupców założyło w 1233 r. wspomniany zakon serwitów, który posiadał szczególną cześć dla Matki Bożej Bolesnej.

Doskonale wszystkim znany utwór „Stabat Mater”, który napisał średniowieczny franciszkanin Jacopone da Todi, a do którego muzykę komponowali znakomici artyści tacy jak Dworzak, Haydn, Penderecki, niezwykle sugestywnie ukazuje cierpienia Matki Bożej. W sztuce Matkę Bożą Bolesną przedstawiano na trzy sposoby. Najwcześniejsze wyobrażenia ukazywały stojącą Matkę pod Krzyżem, na którym umierał Jej Syn. Było to tzw. Stabat Mater Dolorosa - stała Matka Boleściwa. I taka piękna figura zachowała się w przemyskim Muzeum Archidiecezjalnym, stanowiąc część późnogotyckiej Grupy Pasji z XVI stulecia, z kościoła w Kosinie. Z przełomu XIV i XV wieku pochodzą wizerunki tzw. Piety, czyli Matki trzymającej na kolanach swojego Syna już po zdjęciu z Krzyża. Scena ta jest szczególnie przejmująca, ponieważ na kolanach Matki spoczywa martwe już ciało Syna, które Matka tuli do serca lub głaszcze martwą głowę. A zapłakane oczy Matki, która wznosi je w niemym błaganiu i rozpaczy w górę, starają się szeptać proste i przejmujące pytanie: dlaczego.

Dlaczego siedem mieczy boleści?

I wreszcie trzecią formą są ujęcia samotnej postaci Bolesnej Matki z motywem miecza lub siedmiu mieczy przeszywających Jej serce. Są nimi: Proroctwo Symeona, Ucieczka do Egiptu, Zgubienie Jezusa, Spotkanie z Jezusem na Drodze Krzyżowej, Ukrzyżowanie i śmierć Jezusa, Zdjęcie martwego Syna z krzyża Złożenie Syna do grobu. Forma ta w Polsce pojawia się na początku XVI stulecia. W urokliwym kościółku Świętego Ducha w Sokołowie Małopolskim, wśród wysokiej klasy obrazów przywiezionych z Włoch przez hrabiego Jana Władysława Zamoyskiego znajdziemy XVIII-wieczny wizerunek Matki Bożej Bolesnej z siedmioma mieczami boleści. Podobne przedstawienie, z tym, że w postaci figurki, znajduje się w kościele parafialnym w Żołyni. Na ogół najbardziej znanym przedstawieniem tego typu jest Smętka Dobrodziejka z krakowskiego klasztoru Franciszkanów z początku XVI stulecia. Ten typ ikonograficzny na ogół przedstawia cierpiącą Matkę w postawie nieco pochylonej, załamującej ręce, z oczyma zaczerwienionymi od łez, wraz z przeszywającym Jej serce mieczem - symbol boleści. W leżajskiej bazylice Bernardynów znajdujemy na korytarzu przed zakrystią przepiękne malowidło wyobrażające Mater Dolorosa. To przeszyte mieczem serce Maryi w połączeniu z trzymanym na kolanach martwym Jezusem. Starodawne malowidło podpisano m.in. „Mieczem w swe serce raniona Dziewica Matka Jego, cierpi Matka Syn umarł dla Ciebie Grzeszniku”. Stabat Mater Dolorosa - stojąca pod krzyżem Maria najczęściej ze św. Janem i Marią Magdaleną stanowi element obecnych od średniowiecza tzw. Belek tęczowych lub Grup Ukrzyżowania. Taki typ widzimy również na pięknych obrazach, jak choćby umieszczone w prezbiterium jarosławskiego kościółka Świętego Ducha XVII-wieczne malowidło, na którym widoczna jest Matka Jezusa, św. Jan oraz Maria Magdalena.

Córki Matki Bożej Bolesnej

O ile uboga byłaby działalność Kościoła na ziemi przemyskiej, gdyby nie codzienne posługiwanie „brązowych siostrzyczek”, Córek Matki Bożej Bolesnej, znanych pod nazwą Serafitek. Zapewne wielu z Czytelników pamięta uśmiechnięte, choć nieco zmęczone nie zawsze poprawnym zachowaniem swoich uczniów, „brązowe” siostry katechetki, grające pięknie na gitarze, uczące nowych pieśni na parafialnych scholach czy oazach. Wiele z sióstr posługuje w szpitalnych kaplicach dbając o godną oprawę odprawianych tam nabożeństw czy choćby świeże kwiaty, tak bardzo pomagające w chorobie. Wielu z nas pamięta zapewne jeszcze czasy, kiedy to w szpitalach również posługiwały Siostry Serafitki. W krajobraz dawnego Łańcuta wpisała się choćby niezapomniana s. Rufina, która posługiwała w tutejszym szpitalu od wielu lat. Zawsze pogodna, gotowa nieść pomoc najciężej chorym i potrzebującym. Niemal bezszelestnie poruszała się po szpitalnych korytarzach, jak anioł niosąc chorym i strapionym ulgę w cierpieniach i pocieszenie. Myślę, że wiele zimnych, szpitalnych korytarzy zyskałoby bardzo, gdyby siostry częściej mogły się na nich pojawiać. Serafitki - jak same mówią - stają wraz z Matką Bolesną pod krzyżem Chrystusa, aby mieć siłę i odwagę do obecności przy krzyżu bliźniego. Godłem Zgromadzenia Sióstr Serafitek jest Serce Maryi przeszyte 7 mieczami boleści, a jego hasłem: „Wszystko dla Jezusa przez Bolejące Serce Maryi”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Dzwon Pamięć i Przestroga w Wieluniu

2019-09-16 01:59

Maciej Orman


Maciej Orman
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem