Reklama

Boże Narodzenie

Od żłóbka św. Franciszka do papieskich szopek w Watykanie

Niedziela Ogólnopolska 52/2017, str. 5-8

[ TEMATY ]

Boże Narodzenie

L’Osservatore Romano”

Jan Paweł II w Kaplicy Żłóbka w sanktuarium Franciszkanów w Greccio, 2 stycznia 1983 r.

Tomasz z Celano był jednym z pierwszych uczniów św. Franciszka, jego przyjacielem i biografem. W swym monumentalnym dziele o życiu świętego z Asyżu pisze, jak doszło do powstania pierwszego w historii żłóbka „na trzy lata przed dniem śmierci” Franciszka, „w grodzie zwanym Greccio”. Tomasz tak opisuje to wydarzenie: „Był na owym terenie mąż imieniem Jan, dobrej sławy, a jeszcze lepszego życia, którego błogosławiony Franciszek kochał szczególną miłością, ponieważ mimo że w swojej ziemi był szlachcicem i człowiekiem bardzo poważnym, jednak gardził szlachectwem cielesnym, natomiast szedł za szlachectwem ducha. Jego to właśnie, prawie na piętnaście dni przed Narodzeniem Pańskim, święty Franciszek poprosił do siebie, jak to często czynił, i rzekł doń: «Jeśli chcesz, żebyśmy w Greccio obchodzili święta Pańskie, pośpiesz się i pilnie przygotuj wszystko, co ci powiem. Chcę bowiem dokonać pamiątki Dziecięcia, które narodziło się w Betlejem. Chcę naocznie pokazać Jego braki w niemowlęcych potrzebach, jak został położony w żłobie i jak złożony na sianie w towarzystwie wołu i osła». Co usłyszawszy, ów dobry i wierny mąż szybko pobiegł przygotować we wspomnianym miejscu wszystko, co Święty powiedział”.

Tomasz opisuje też, jak świętowano pierwsze Boże Narodzenie przy żłóbku w Greccio: „Nadszedł dzień radości, nadszedł czas wesela. Z wielu miejscowości zwołano braci. Mężczyźni i kobiety z owej krainy, pełni rozradowania, według swej możności przygotowali świece i pochodnie dla oświetlenia nocy, co promienistą gwiazdą oświetliła niegdyś wszystkie dnie i lata. Wreszcie przybył święty Boży (tak Tomasz nazywa św. Franciszka – przyp. W. R.) i znalazłszy wszystko przygotowane, ujrzał i ucieszył się. Mianowicie nagotowano żłóbek, przyniesiono siano, przyprowadzono wołu i osła. Uczczono prostotę, wysławiono ubóstwo, podkreślono pokorę i tak Greccio stało się jakby nowym Betlejem”.

Dla Franciszka było to niezwykle głębokie przeżycie, bo jak pisze jego biograf: „Święty Boży stał przed żłóbkiem, pełen westchnień, przejęty czcią i ogarnięty przedziwną radością. Ponad żłóbkiem kapłan odprawiał uroczystą mszę świętą, doznając nowej pociechy. Święty Boży ubiera się w szaty diakońskie, był bowiem diakonem, i donośnym głosem śpiewa świętą Ewangelię. A jego głos mocny i słodki, głos jasny i dźwięczny, wszystkich zaprasza do najwyższych nagród”.

Reklama

Legendy głoszą, że w żłóbku miało się pojawić prawdziwe Dzieciątko. Tak o tym pisze Tomasz z Celano: „Tamże Wszechmogący rozmnożył swe dary, a pewien cnotliwy mąż miał dziwne widzenie. Widział w żłóbku leżące dzieciątko, bez życia, ale kiedy święty Boży zbliżył się doń, ono jakby ożyło i zbudziło się ze snu. To widzenie nie jest niodpowiednie, gdyż w wielu sercach Dziecię Jezus zostało zapomniane. Dopiero Jego łaska, za pośrednictwem sługi świętego Franciszka, sprawiła, że zostało w nich wskrzeszone i wyrażone w kochającej pamięci”.

Żłóbek symbolem Bożego Narodzenia

Wydarzenie opisane przez biografa św. Franciszka miało miejsce w nocy z 24 na 25 grudnia 1223 r. w Greccio w regionie Lacjum, niecałe 100 km na północ od Rzymu, i przeszło do historii jako Pasterka przy pierwszym żłóbku przygotowanym przez Świętego z Asyżu. We franciszkańskim duchu radości i miłości do Dzieciątka z Betlejem i Jego Matki Dziewicy tradycja żłóbka rozpowszechniała się po całych Włoszech i stała się nierozerwalnym elementem świąt Bożego Narodzenia. Jego forma zależała od tradycji ludowych każdego regionu, a z czasem oddaliła się od scenerii ewangelicznej – żłóbki wypełniły się scenami z życia codziennego, z lokalnymi elementami architektonicznymi. Szczególnego znaczenia nabrały żłóbki neapolitańskie, zarówno te bogate, odzwierciedlające gusty barokowe, jak i te ludowe, w których pojawiały się również figurki współczesnych postaci.

Obok franciszkanów również jezuici przyczynili się do rozprzestrzenienia się tradycji żłóbka, nie tylko we Włoszech, ale także w Hiszpanii, Portugalii i we Francji.

Reklama

Kościół zawsze popierał urządzanie żłóbków, nie tylko w kościołach, ale również w prywatnych domach, co stało się jednym z ważnych przejawów pobożności ludowej. Przygotowywanie żłóbka w gronie rodzinnym ma znaczenie formacyjne, zespala różne pokolenia, jest zachętą do modlitwy, ale przede wszystkim pozwala nam zrozumieć i przeżyć bliskość Boga, który jest „Bogiem z nami”.

Sceneria bożonarodzeniowa przed Bazyliką św. Piotra

Bożonarodzeniowa choinka pojawiła się o wiele później niż żłóbek – drzewka zaczęto ubierać w Niemczech w XV wieku. Według niektórych teorii, zwyczaj ten sięga jeszcze starożytnej Grecji i Rzymu, według innych – wywodzi się ze starej chrześcijańskiej tradycji stawiania przy wejściu do kościoła drzewka symbolizującego rajskie Drzewo Życia. Do Polski i innych krajów słowiańskich zwyczaj ustawiania choinki obok żłóbka dotarł na przełomie XVIII i XIX wieku. Stała się ona symbolem pokoju, pojednania i radości całego stworzenia z narodzenia Zbawiciela.

Na Placu św. Piotra w Watykanie przez wieki nie stawiano żadnych bożonarodzeniowych dekoracji. Tak było również za pontyfikatu Pawła VI, chociaż papież ten zapraszał dzieci na modlitwę „Anioł Pański” w 3. niedzielę Adwentu, aby pobłogosławić figurki Dzieciątka Jezus przygotowane do umieszczenia w domowych żłóbkach.

Polska choinka dla Jana Pawła II

Rokiem przełomowym był rok 1982, kiedy to Jan Paweł II wyraził życzenie, aby na Boże Narodzenie na Placu św. Piotra ustawiono żłóbek i choinkę. Papież chciał, by były one znakiem, który kieruje myśli i serca ludzi przybywających na plac ku tajemnicy Narodzenia Jezusa. Ponieważ nigdy tego nie robiono, w Watykanie wszyscy byli zaskoczeni, szczególnie służby techniczne i budowlane, które musiały zrealizować to przedsięwzięcie w krótkim czasie. W tej sytuacji architekt Egisto Ercadi zaprojektował i wykonał bardzo prostą konstrukcję, bez szczególnych elementów architektonicznych, w której umieszczono duże figury pochodzące ze żłóbka z rzymskiego kościoła pw. św. Andrzeja della Valle, wykonane w 1842 r. przez św. Wincentego Pallottiego, który był wielkim propagatorem tej bożonarodzeniowej tradycji. Choinkę natomiast przywieziono z położonych opodal Rzymu Wzgórz Albańskich.

W ten sposób rozpoczęto tradycję, która trwa po dzień dzisiejszy – żłóbek i choinka na Placu św. Piotra stały się symbolem świąt Bożego Narodzenia w Watykanie i przyciągają tłumy pielgrzymów i turystów z całego świata. Przez następnych kilkanaście lat żłóbki projektował mistrz Umberto Mezzana, następnie architekt Girolamo Facchini z Molfetty. Stawały się one coraz większe i bardziej rozbudowane i osiągały powierzchnię 400 m2. Elementy architektoniczne wykonywano z polistyrenu i malowano, a oprócz tradycyjnych figur pojawiały się coraz to nowe.

Obok monumentalnego żłóbka stawiano choinkę, która była darem dla Papieża. Drzewa przywożono nie tylko z różnych regionów Włoch, ale też z Niemiec, Austrii, ze Słowenii, z Chorwacji, Rumunii, Czech czy ze Słowacji – kraje te w ten sposób chciały okazać swą bliskość z Ojcem świętym.

Rok 1997 był szczególny dla Polski – przywieziono wtedy do Watykanu drzewo z Zakopanego. Był to imponujący 120-letni świerk, który rósł w parku „Księżówki”, miał 30 m wysokości i ważył 8 ton. Jako ciekawostkę warto przypomnieć fakt, że Papież zatrzymał się w „Księżówce” w czasie swojej podróży apostolskiej do Ojczyzny w tym samym roku, w dniach 4-7 czerwca.

Sobota 20 grudnia stała się polskim, a szczególnie podhalańskim świętem w Watykanie. Rano Jan Paweł II przyjął na spotkaniu opłatkowym w Auli Pawła VI 4 tys. Polaków, a wieczorem miało miejsce uroczyste przekazanie choinki władzom watykańskim na czele z kard. Edmundem Casimirem Szoką – przewodniczącym Papieskiej Komisji ds. Państwa Watykańskiego oraz jej sekretarzem – bp. Giannim Danzim. Na uroczystość przybyło wiele osobistości zarówno watykańskich, jak i polskich: kard. Andrzej Maria Deskur – honorowy przewodniczący Papieskiej Rady ds. Środków Społecznego Przekazu, kard. Franciszek Macharski – arcybiskup krakowski, abp Giovanni Battista Re – substytut Sekretariatu Stanu, abp Jean-Louis Tauran – sekretarz ds. relacji z państwami, abp Józef Kowalczyk – nuncjusz apostolski w Polsce, abp Szczepan Wesoły – delegat Prymasa Polski ds. duszpasterstwa emigracji, marszałek Sejmu RP Maciej Płażyński, ambasadorzy Polski: przy Stolicy Apostolskiej – Stefan Frankiewicz oraz we Włoszech – Maciej Górski, przedstawiciele samorządów Małopolski. Z pielgrzymami z Podhala przybyli z kolei ich duszpasterze, a wśród nich: dyrektor „Księżówki” ks. Tomasz Boroń, proboszcz z Ludźmierza ks. Tadeusz Juchas, kustosz sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej ks. Mirosław Drozdek SAC oraz burmistrz Zakopanego Adam Bachleda-Curuś.

Choinka, która stanęła na Placu św. Piotra, była udekorowana 250 bombkami w kolorach polskiej flagi, na których umieszczono herb Jana Pawła II, wizerunek Orła Białego i herb Zakopanego (nowy herb miasta, który został zmieniony Uchwałą Rady Miasta 4 czerwca 1997 r. z okazji wizyty Papieża; przedstawia na błękitnym tle ciemnoszare wzgórze, na nim srebrny krzyż – taki jak ten na Giewoncie, a za nim 2 skrzyżowane złote klucze „Piotrowe”).

Polski akcent był też w żłóbku – obok tradycyjnych figur z czasów św. Wincentego Pallottiego po jego prawej stronie ustawiono 4 figury przywiezione z Zakopanego. Przedstawiały one góralską rodzinę (ojca, matkę i dwoje dzieci) w tradycyjnych strojach ludowych. Największa z figur wykonanych przez artystę Marka Szalę miała 2,8 m wysokości.

Na początku odśpiewano polski hymn narodowy i kolędę „Wśród nocnej ciszy”, a następnie głos zabrali burmistrz Zakopanego Adam Bachleda-Curuś oraz kard. Szoka.

Uroczystość zakończyła się śpiewem kolęd przy akompaniamencie zakopiańskiej orkiestry oraz podzieleniem się opłatkiem.

W tym roku, 20 lat od tamtych historycznych chwil, na Placu św. Piotra znowu stanęła choinka z Polski – tym razem z drugiego końca kraju, z Ełku.

Druga choinka z Polski na Placu św. Piotra

30 listopada br. od samego rana specjalna ekipa pracowników zaczęła ubierać świerk przywieziony z Ełku do Watykanu. Polska choinka jest imponująca, gęsta i bardzo szeroka, dlatego do jej udekorowania przygotowano aż 3,5 tys. bombek. Większość to reprodukcje w żywicy syntetycznej prac wykonanych w glinie przez dzieci – pacjentów włoskich szpitali onkologicznych. Dzieci te uczestniczyły w programie „ceramikoterapii” w laboratoriach szpitalnych zorganizowanych i prowadzonych przez Fundację hrabiny Lene Thun. Natomiast gwiazdy na choince to reprodukcje prac dzieci pochodzących z regionów objętych ostatnim trzęsieniem ziemi we Włoszech – są wykonane ze styropianu pokrytego żywicami i ręcznie pomalowane. Jest też dużo białych bombek, które mają symbolizować Papieża. Do ubierania choinki pracownicy zastosowali dźwig z podnośnikiem koszowym. Obok choinki stanęła szopka, która w tym roku jest darem włoskiego Opactwa Terytorialnego Montevergine, leżącego obok Avellino, w regionie Kampania.

W darze papieżowi Franciszkowi

We czwartek 7 grudnia br. przed południem Franciszek przyjął na audiencji w Auli Pawła VI ofiarodawców szopki i choinki stojących na Placu św. Piotra: delegacje z włoskiego regionu Kampania oraz z Polski. Specjalnymi gośćmi Papieża były dzieci, które wykonały dekoracje choinki. Z Polski przyjechali do Watykanu przedstawiciele metropolii warmińskiej i białostockiej, Dyrekcji Lasów Państwowych i administratorów z regionów, z których pochodzi świerk podarowany Papieżowi. W imieniu polskiej delegacji przemówił biskup ełcki Jerzy Mazur, bo choinka pochodzi właśnie z tej decezji (nadleśnictwo Gołdap w Puszczy Rominckiej). Włoskich darczyńców reprezentował natomiast o. Riccardo Luca Guariglia, benedyktyn, opat Opactwa terytorialnego Montevergine, przy którym znajduje się słynne sanktuarium maryjne.

Franciszek podkreślił symboliczne znaczenie zarówno szopki, jak i choinki: – Są to znaki współczucia Ojca Niebieskiego, Jego zaangażowania i bliskości rodzajowi ludzkiemu, który doświadcza, że nie jest opuszczony w otchłani dziejów, ale nawiedzany i wspierany w swoich trudnościach. (...) W prostocie żłóbka spotykamy i kontemplujemy czułość Boga, objawiającą się w czułości Dzieciątka Jezus”. Mówiąc o polskim świerku, Papież wypowiedział znaczące słowa: „Choinka pochodząca w tym roku z Polski jest znakiem wiary tego narodu, który także przez ten gest zechciał wyrazić swoją wierność wobec Stolicy Piotrowej”. Papież życzył wszystkim, aby „Boże Narodzenie było okazją do większej wrażliwości na potrzeby ubogich i tych, którzy podobnie jak Jezus nie znajdują nikogo, kto by ich przyjął”. Dodajmy, że tegoroczna szopka jest wykonana w typowym stylu neapolitańskim i została zainspirowana uczynkami miłosierdzia.

Po przemówieniu Ojciec Święty przywitał się z przedstawicielami obu delegacji. Poświęcił też wtedy nasiona świerków z Puszczy Białowieskiej, które przywieźli polscy leśnicy. Ozdobną skrzyneczkę z nasionami trzymał Andrzej Nowak – dyrektor Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Białymstoku, który podkreślił, że są one symbolem odradzającego się życia i że dzięki nim uda się nam przywrócić świetność Puszczy Białowieskiej. Należy jednak podkreślić, że większość czasu Franciszek poświęcił zgromadzonym w Auli Pawła VI dzieciom.

Inauguracja żłóbka i choinki

Tego samego dnia po południu miała miejsce uroczystość przekazania szopki i choinki władzom Państwa Watykańskiego, które reprezentowali kard. Giuseppe Bertello – przewodniczący Papieskiej Komisji ds. Państwa Watykańskiego oraz jej sekretarz bp Fernando Vérgez Alzaga. W swoim powitalnym przemówieniu kard. Bertello przypomniał, że w tym roku mija 35 lat od wprowadzenia przez Jana Pawła II zwyczaju ustawiania szopki i choinki na placu przed bazyliką. Następnie głos zabrał gubernator regionu Kampania Vincenzo De Luca. Podkreślił on, że papież Franciszek, któremu podarowano neapolitański żłóbek, jest moralnym przewodnikiem wszystkich ludzi, wierzących i niewierzących. Wyraził radość z faktu, że choinka stojąca obok włoskiego żłóbka pochodzi z Polski, i zwrócił uwagę na „głębokie więzy historyczne, religijne i międzyludzkie” łączące Włochy i Polskę. Pozdrowił też „wielki narod polski”. Ze strony polskiej w uroczystości wzięli udział arcybiskup warmiński Józef Górzyński i biskup ełcki Jerzy Mazur, który wygłosił po włosku krótkie przemówienie. Powiedział m.in., że 65-letni świerk ustawiony na Placu św. Piotra – dar dla Papieża od wszystkich Polaków, żyjących w kraju i rozsianych po świecie – jest tutaj, by „budzić radość w naszych sercach”. Dodał, że polscy leśnicy zostawiają drzewo w Watykanie, ale zabierają ze sobą do Polski poświęcone przez Franciszka nasiona świerków, które zostaną posadzone w Puszczy Białowieskiej.

Uroczystość uświetniły wystąpienia orkiestry i chóru z Kampanii oraz Zespołu Sygnalistów Myśliwskich „Galindowe Rogi” z Nadleśnictwa Maskulińskie. Hymny Watykanu, Włoch i Polski wykonała orkiestra żandarmerii watykańskiej. Oczywiście, momentami kulminacyjnymi uroczystości były włączenie oświetlenia żłóbka, a następnie zapalenie lampek na choince.

Po 20 latach wierni przybywający do Watykanu będą mogli znowu podziwiać świerk z kraju Jana Pawła II, który wprowadził tradycję zdobienia Placu św. Piotra żłóbkiem i choinką.

2017-12-20 11:39

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Jasełka wojskowe

Niedziela bielsko-żywiecka 4/2020, str. IV

[ TEMATY ]

wojsko

Boże Narodzenie

jasełka

Ks. Jakub Kuliński

Młodzi artyści tuż po występie

Młodzież z Zespołu Szkół Budowlanych im. Stefana gen. Grota Roweckiego w Cieszynie pod kierunkiem katechety ks. Jakuba Kulińskiego wystawiła szczególne bożonarodzeniowe przedstawienie.

Spektakl ukazywał historię sędziwego kanonika, który dzielił się wspomnieniami wojennym z przybyłymi do jego domu kolędnikami. Opowiedział im, jak w czasie II wojny światowej obozował z armią gen. Andersa na terenie Ziemi Świętej. W okresie świąt Bożego Narodzenia postanowili przygotować jasełka, żeby oderwać się od trudnej rzeczywistości wojennej.

– Nasze jasełka nie były oklepane, nie występowały w nich aniołki, szopka itp. Miały one na celu pokazać, że każdy ma swoją drogę do odnalezienia wiary i Boga w swoim życiu. Wojsko nieraz powoduje w żołnierzach wiele zwątpienia. W naszym spektaklu występuje kapelan, którego zadaniem jest utrzymanie żołnierzy przy wierze. On nie pozwalał zmienić wyznania na inne – mówią młodzi aktorzy z klasy III b technikum: Maciej, który grał rolę kapelana, Patryk i Kuba, którzy wcielili się w pasterzy.

Przygotowania rozpoczęli w październiku w sali szkolnej na lekcjach religii, a następnie mieli próby w Cieszyńskim Ośrodku Kultury Dom Narodowy. Tam też wystawili premierowy spektakl przy okazji ekumenicznego Orszaku Trzech Króli. Następny zaprezentowali w swojej szkole.

– Gdyby skupić się tylko na powierzchownych elementach, okazałoby się, że przedstawienie jest puste. Głębsze przesłanie dokonuje się w samych bohaterach, którzy – wcielając się w postacie znane z Pisma Świętego będącego żywym słowem – na nowo odkrywają Boga w swoim życiu – tłumaczy reżyser spektaklu ks. Jakub Kuliński z cieszyńskiej parafii św. Marii Magdaleny, którego do przygotowania jasełek zainspirował proboszcz ks. Jacek Gracz.

– Scenariusz do „Jasełek Wojskowych” napisał ks. Bogusław Mielec ponad 30 lat temu, kiedy był jeszcze klerykiem Wyższego Seminarium Duchownego w Krakowie. Do tej pory spektakl znany był nielicznej grupie odbiorców, m.in. dzięki ks. Jackowi Graczowi, który przygotowywał go jako wikary w Bielsku-Białej Komorowicach – dopowiada ks. J. Kuliński. Zaznacza, że pracę z młodzieżą nad jasełkami potraktował jako sposób prowadzenia katechezy w klasie III b technikum. Zależało mu, aby nie tylko mówić młodzieży o Bogu, lecz pozwolić im Go spotkać w Ewangelii. Nastąpiło niejako zamienienie się miejscami z uczniami – to oni mieli opowiedzieć Ewangelię innym, tym samym stając się głosicielami i świadkami Dobrej Nowiny.

Jak dodaje kapłan: – Uczniowie chętnie podjęli się tego niecodziennego zadania, mimo iż dla wszystkich był to debiut aktorski. Myślę, że największą wartością jest to, co dokonało się w nich samych, co jest niemierzalne. Obserwując ich, mogę powiedzieć, że zbliżyło to młodych do siebie jako wspólnotę, pomogło im się przełamać, pokazać, jak bardzo są wartościowi, jak wielkich rzeczy mogą dokonać, jeśli tylko w siebie uwierzą. Śmiało mogę zaryzykować stwierdzenie, że zbliżyło ich to przede wszystkim do Boga.

CZYTAJ DALEJ

Już jutro Świdnica będzie miała pierwszego diakona stałego

2020-08-09 09:59

[ TEMATY ]

Świdnica

diakon stały

Tadeszu Dubicki

źródło: www.diakonatstaly.opole.pl

Tadeusz Dubicki (po prawej), podczas przyjęcia posługi akolitatu.

Już w najbliższy poniedziałek 10 sierpnia, diecezja świdnicka będzie miała pierwszego diakona stałego.

Kandydatem do święceń będzie Tadeusz Dubicki, rodowity świdniczanin, pochodzący z paulińskiej parafii św. Józefa Oblubieńca NMP. Choć życie zawodowe i rodzinne Tadeusz już dawno sobie ułożył, to jednak przez lata czynił przemyślenia nad diakonatem stałym. To pragnienie już niebawem się spełni. Po długich przygotowaniach formacyjnych, po odbytych praktykach duszpasterskich Kościół go pośle, aby wypełniał jego trzy podstawowe zadania, posługę słowa, celebrację liturgii i uczynki miłości.

Warto przypomnieć, że urząd diakona, który w Kościele istniał od czasów apostolskich został przywrócony po przeszło 1000-letniej nieobecności. Sobór Watykański II w odpowiedzi na wiele głosów biskupów postanowił przywrócić urząd diakona stałego, który nie ma jednak prowadzić do zastąpienia księży, a jedynie uzupełniać ich posługę.

Tadeusz ma żonę i dwóch synów. Zawodowo prowadzi szkolenia z samoobrony w systemie Krav Maga i zajmuje się ochroną osobistą VIP-ów. Ukończył studia prawnicze, teologiczne i pedagogiczne, a także uczęszczał do Wyższej Szkoły Wojskowej. Przygotowując się do posługi w Kościele w Ośrodku Formacyjnym Diecezji Opolskiej ukończył Studium Uzupełniające do Diakonatu Stałego. Otrzymał posługę lektoratu i akolitatu. Zgodnie z przepisami otrzymał także pisemną zgodę żony. Jako diakon stały będzie mógł udzielać sakramentu chrztu, błogosławić małżeństwa, rozdzielać Komunię świętą, prowadzić pogrzeb czy wygłaszać kazania, natomiast nie będzie mógł spowiadać ani sprawować Eucharystii. Tadeusz będzie pierwszym diakonem nie tylko w diecezji świdnickiej, ale i całej metropolii wrocławskiej.

Święcenia odbędą się w katedrze świdnickiej. Data uroczystości nie jest przypadkowa, bowiem 10 sierpnia w kościele przypada wspomnienie św. Wawrzyńca, najsłynniejszego diakona, który pochodził z Hiszpanii. Był archidiakonem papieża św. Sykstusa II, odpowiedzialnym za majątek diecezji rzymskiej.

Święceń udzieli bp Marek Mendyk.

CZYTAJ DALEJ

Białoruś: Protesty katolików i prawosławnych przeciwko „fałszerstwom wyborczym”

2020-08-10 21:50

[ TEMATY ]

Białoruś

PAP/Anna Ivanova

Białoruscy katolicy zorganizowali w mediach społecznościowych kampanię - "Fałszerstwo – ciężki grzech”. Podobnie około 30 duchownych Egzarchatu Białoruskiego Patriarchatu Moskiewskiego uczestniczy w proteście „Prawosławni przeciwko falsyfikacjom” skierowanym przeciwko sfałszowaniu wyników wyborów prezydenckich na Białorusi.

Białoruska rozgłośnia Radio „Swoboda” poinformowała, że w niedzielę 9 lipca późnych godzinach wieczornych, grupa katolików białoruskich ogłosiła w internecie kampanię "Fałszerstwo – ciężki grzech”. Jej inicjatorzy - niestety rozgłośnia nie podała nazwisk - zwrócili się do członków Centralnej Komisji Wyborczej z prośbą o sprawiedliwe i uczciwe liczenie głosów. W wieczornych niedzielnych wiadomościach „Swoboda” podała również, że tego samego wieczora szereg księży Białoruskiego Kościoła Prawosławnego PM włączyło się do protestu „Prawosławni przeciwko fałszerstwom”, zorganizowanego w sieciach społecznościowych przeciwko manipulacjom dokonanym w trakcie głosowania w wyborach na prezydenta Republiki Białoruś.

Inicjatorem protestu jest diakon z Grodna Źmicier Pawlukiewicz, autor umieszczonego w internecie plakatu, na którym za pomocą cytatów z Biblii wyjaśnia, dlaczego wyznawcy prawosławia muszą przeciwstawiać się fałszerstwom, poniżaniu jednostki i wywieraniu na nią nacisku.

Do internetowego protestu przyłączył się cały szereg kapłanów Białoruskiego Kościoła Prawosłąwnego z Mińska, Homla, Grodna, Zasławia, Lidy, Rohaczowa, Borysowa, powiatu Małoryckiego. Do późnych godzin wieczornych w niedzielę 9 bm., pod protestem podpisało się ponad 30 duchownych prawosławnych.

Należy przypomnieć, że w pierwszych dniach lipca, według niezależnych badań, zamiar głosowania na Aleksandra Łukaszenkę zgłaszało około 3% respondentów. Nazajutrz po wyborach, w poniedziałek 10 lipca, w pełni od niego zależna Centralna Komisja Wyborcza ogłosiła zwycięstwo A. Łukaszenki z więcej niż 80% głosów.

Na Białorusi funkcjonuje nieogłoszony stan wojenny. OMON (odpowiednik oddziałów prewencyjnych policji) patrolujący ulice białoruskich miast, otrzymywał wsparcie wojska w postaci czołgów i transporterów opancerzonych. Mimo to, nocą z 9 na 10 lipca, ulicami wszystkich większych miastach Białorusi przeszły masowe akcje protestacyjne. Na razie wiemy, że jeden protestujący został zabity przez milicję.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję