Reklama

Prewencja wypadków i rehabilitacja rolników to ważne zadania KRUS

2017-12-27 10:47

Rozmowa z prezesem KRUS Adamem Wojciechem Sekścińskim
Niedziela Ogólnopolska 53/2017, str. 40-41

Tomasz Ozdoba

Stan bezpieczeństwa pracy w gospodarstwach rolnych stale się poprawia – przyczyniają się do tego liczne działania prewencyjne prowadzone przez Kasę Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego, których celami są edukacja i popularyzacja wiedzy na temat bezpiecznej i wydajnej pracy w rolnictwie oraz promocja zasad ochrony zdrowia i życia w gospodarstwie rolnym. O tym, jak ważne jest promowanie dobrych praktyk związanych z bezpieczną pracą w rolnictwie oraz jak KRUS organizuje rehabilitację rolników, których stan zdrowia pogorszył się także wskutek wypadków – rozmawiamy z prezesem Kasy Adamem Wojciechem Sekścińskim.

Elżbieta Krawczyk: – Z danych publikowanych przez KRUS wynika, że liczba wypadków w rolnictwie spada. Czy polskie gospodarstwa są coraz bezpieczniejsze, a rolnicy bardziej odpowiedzialni i świadomi? Jak wyglądają statystyki?

Adam Wojciech Sekściński: – W ciągu ostatnich 20 lat Kasa Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego odnotowała ponad trzykrotne zmniejszenie liczby zgłaszanych wypadków i wypłaconych z tego tytułu odszkodowań. W tym okresie liczba zgłoszonych w ciągu roku wypadków spadła z 66 tys. do 19 tys., a wskaźnik wypadkowości mierzony liczbą wypadków, w których wyniku wypłacane są jednorazowe odszkodowania, na 1000 ubezpieczonych w KRUS zmniejszył się z 25 do niewiele ponad 10. Dane te świadczą o istotnej poprawie stanu bezpieczeństwa pracy w gospodarstwach rolnych osób ubezpieczonych w KRUS.

– Jakie są przyczyny wypadków w rolnictwie? Podczas jakich prac najczęściej do nich dochodzi?

– Praca w gospodarstwie rolnym charakteryzuje się dużą zmiennością wykonywanych czynności, uciążliwością dla organizmu, okresowym natężeniem prac, często wykonywanych w pośpiechu. Ze względu na swoją specyfikę cechuje ją stosunkowo duże ryzyko wypadków. Najczęściej dochodzi do nich przez rutynę, pośpiech czy niewłaściwą organizację prac, problemem jest również nieodpowiedni stan techniczny maszyn, urządzeń i obiektów budowlanych. Nie bez wpływu na bezpieczeństwo pracy pozostają nieznajomość czy też lekceważenie zagrożeń, stres, nieusuwanie usterek oraz prowadzenie napraw i regulacji w niewłaściwych warunkach czy użytkowanie maszyn rolniczych z nieodpowiednio zabezpieczonymi i odsłoniętymi elementami ruchomymi. Najwięcej wypadków odnotowujemy w wyniku upadków, uderzeń, przygnieceń, pogryzienia przez zwierzęta oraz pochwycenia i uderzenia przez części ruchome maszyn i urządzeń.

– W jaki sposób można zapobiegać wypadkom i eliminować zagrożenia?

– Podczas licznych spotkań z rolnikami staramy się ich przekonać do wprowadzenia – czasem tylko niewielkich – zmian, które jednak znacząco ograniczają ryzyko wypadków w gospodarstwie. Większość proponowanych ulepszeń nie wymaga ponoszenia znaczących nakładów finansowych, a jednak czyni bezpieczniejszym środowisko pracy i życia rolnika oraz jego rodziny. Myślę, że działania Kasy mające na celu zapoznawanie rolników z zasadami ochrony zdrowia i życia w gospodarstwie rolnym oraz informowanie o zagrożeniach wypadkowych związanych z pracą rolniczą przyczyniają się do zaangażowania rolników w poprawianie warunków pracy.

– Na co należy zwrócić szczególną uwagę podczas pracy w gospodarstwie?

– Przede wszystkim należy zadbać o ład i porządek, oddzielić część mieszkalną od produkcyjnej, używać właściwego obuwia i odzieży ochronnej. Duże znaczenie mają właściwa praca z maszynami rolniczymi, zwłaszcza zabezpieczenie ruchomych elementów, oraz przestrzeganie zaleceń znajdujących się w instrukcjach obsługi. Trzeba również zwrócić uwagę na prawidłową obsługę zwierząt gospodarskich – poznać ich nawyki, przyjaźnie je traktować, a jednocześnie stosować wobec nich zasadę ograniczonego zaufania oraz używać środków ochrony pracy. Wiele zaleceń odnośnie do bezpiecznej pracy w gospodarstwie można znaleźć w materiałach publikowanych przez KRUS. Stosowanie się do upowszechnianych przez Kasę „Zasad ochrony zdrowia i życia w gospodarstwie rolnym” oraz „Wykazu czynności szczególnie niebezpiecznych, związanych z prowadzeniem gospodarstwa rolnego, których nie wolno powierzać dzieciom poniżej 16 lat” z pewnością pomoże eliminować zagrożenia. Ponadto pracownicy KRUS przekazują rolnikom informacje o występujących zagrożeniach przez różne działania prewencyjne. Należą do nich szkolenia, których przeprowadzono w ubiegłym roku prawie 4 tys., spotkania, konkursy dla dorosłych i dzieci oraz wizytacje gospodarstw rolnych. Przy okazji imprez rolniczych uruchamiamy nasze stoiska informacyjne, na których można się zaopatrzyć w materiały promujące bezpieczną pracę w rolnictwie i uzyskać przydatne informacje na temat sposobów podnoszenia poziomu bezpieczeństwa w gospodarstwie.

– Od lat Kasa przyznaje liczne wyróżnienia i nagrody maszynom czy wyrobom zwiększającym bezpieczeństwo pracy...

– To prawda. Kasa podejmuje liczne starania o właściwą produkcję i dystrybucję bezpiecznych środków stosowanych w rolnictwie oraz sprzętu i odzieży ochronnej dla rolników. Maszynom i urządzeniom o wysokim poziomie bezpieczeństwa pracy w gospodarstwie rolnym nadajemy „Znak bezpieczeństwa KRUS”. Przyznajemy także wyróżnienie targowe „Wyrób zwiększający bezpieczeństwo pracy w gospodarstwie rolnym”. Inną formą jest prowadzenie działań prewencyjnych mających na celu eliminowanie z rynku technicznych środków produkcji, które mogą stanowić przyczynę wypadków. Jeśli przyczyną wypadku przy pracy rolniczej były wadliwość stosowanego środka produkcji lub nieprawidłowość świadczonej usługi, to w postępowaniu regresowym możemy się domagać od dostawców czy producentów wadliwych wyrobów i usług zwrotu wypłaconych świadczeń powypadkowych oraz wymagać usunięcia stwierdzonych wad konstrukcyjnych i innych zagrożeń.

– KRUS prowadzi od wielu lat konkurs „Bezpieczne Gospodarstwo Rolne”. Co jest celem tego konkursu?

– Ogólnokrajowy konkurs „Bezpieczne Gospodarstwo Rolne” jest sztandarowym konkursem Kasy, którego celem jest promocja zasad ochrony zdrowia i życia w gospodarstwach rolnych. We wszystkich 15 edycjach uczestniczyło ponad 18 tys. gospodarstw rolnych. Dzięki kolejnym licznym uczestnikom konkursu zyskujemy kolejnych naśladowców wzorcowych rozwiązań zwiększających bezpieczeństwo życia i zdrowia w środowisku pracy rolników. Usprawnienia organizacyjne, techniczne zastosowane przez uczestników konkursu przekładają się na bardziej ergonomiczną i bezpieczną pracę w ich gospodarstwach.

– KRUS prowadzi także działania na rzecz rehabilitacji rolników. Kto może skorzystać z rehabilitacji leczniczej realizowanej przez Kasę i jakie są kryteria kwalifikacji?

– Z rehabilitacji leczniczej realizowanej za pośrednictwem KRUS mogą korzystać osoby zagrożone całkowitą niezdolnością do pracy w gospodarstwie rolnym albo uznane okresowo za całkowicie niezdolne do pracy w gospodarstwie rolnym, ale rokujące odzyskanie tej zdolności w wyniku leczenia i rehabilitacji. Na turnusy rehabilitacyjne mogą zostać skierowane osoby, które podlegają ubezpieczeniu społecznemu rolników z mocy ustawy w pełnym zakresie lub podlegają ubezpieczeniu wypadkowemu, chorobowemu i macierzyńskiemu na wniosek w pełnym zakresie nieprzerwanie co najmniej 18 miesięcy przed złożeniem wniosku o rehabilitację leczniczą, lub mają ustalone prawo do okresowej renty rolniczej z tytułu niezdolności do pracy i zachowali zdolność do samodzielnej egzystencji. Podstawę skierowania na rehabilitację leczniczą stanowią orzeczenie lekarza rzeczoznawcy Kasy lub komisji lekarskiej Kasy – wydane w postępowaniu orzeczniczym – lub wniosek sporządzony przez lekarza prowadzącego leczenie, którego wzór dostępny jest na stronie KRUS.

– Jak często można korzystać z rehabilitacji leczniczej realizowanej przez KRUS i w jakiej formie jest ona prowadzona?

– Osoba zagrożona całkowitą niezdolnością do pracy w gospodarstwie rolnym może być skierowana na rehabilitację ponownie po 12 miesiącach od dnia zakończenia poprzedniej rehabilitacji, a osoba, która ma ustalone prawo do okresowej renty rolniczej lub zasiłku chorobowego z tytułu czasowej niezdolności do pracy trwającej dłużej niż 180 dni – po upływie 6 miesięcy. Rehabilitacja prowadzona jest w formie 21-dniowych turnusów stacjonarnych w 6 własnych Centrach Rehabilitacji Rolników KRUS. Warto dodać, że pobyt na turnusie osoby skierowanej przez KRUS jest całkowicie bezpłatny. Dodatkowo osoba taka otrzymuje zwrot kosztów dojazdu, jest zobowiązana jedynie do wniesienia opłaty miejscowej na rzecz lokalnego samorządu.

– Jakie schorzenia obejmuje rehabilitacja lecznicza KRUS?

– Rehabilitacja lecznicza realizowana przez KRUS obejmuje przede wszystkim schorzenia narządu ruchu i choroby układu krążenia. Centra Rehabilitacji Rolników są wyposażone w nowoczesne urządzenia, które spełniają wymogi współczesnych standardów rehabilitacji, a opiekę sprawuje wykwalifikowana kadra medyczna. Każdy pacjent korzystający z rehabilitacji leczniczej ma zapewnione: zakwaterowanie, całodzienne wyżywienie, całodobową opiekę medyczną, niezbędne badania diagnostyczne i porady oraz indywidualnie dobrany program leczniczo-rehabilitacyjny.

– Dziękujemy za rozmowę.

Reklama

Siła modlitwy

2019-10-01 13:55

Beata Pieczykura
Niedziela Ogólnopolska 40/2019, str. 10-11

Ma moc większą od bomby atomowej. Jest najpotężniejszą bronią znaną ludziom wszystkich czasów, także w XXI wieku. To nie slogan – mówią ci, którzy doświadczyli siły modlitwy różańcowej. Dzięki niej niektórzy wciąż żyją

stock.adobe.com

Chwycili za różaniec, a sam Bóg uczynił cud we właściwym czasie. Zaufali, są pewni, że On wie, co robi. Wojownicy Maryi opowiadają o cudownej ingerencji Boga w swoim życiu.

Ocalony i nawrócony

Wielkiej siły modlitwy różańcowej, która ratuje od samobójstwa i kompletnie zmienia życie, doświadczył Marcin. Przez 15 lat pił i zrobił w życiu wiele złych rzeczy. Któregoś dnia, w 1. rocznicę śmierci swojej ukochanej babci, postanowił pójść trzeźwy na jej grób. Pamiętał, że babcia przez całe życie odmawiała Różaniec, głównie w jego intencji, więc zabrał ze sobą ten sznurek paciorków.

– W drodze na cmentarz próbowałem odmawiać Różaniec, choć właściwie nie wiedziałem jak, bo zapomniałem po I Komunii św. – opowiada Marcin. – Miałem omamy, jakbym widział diabła, który namawiał mnie, żebym się powiesił. W tym amoku zwątpiłem we wszystko i poszedłem na pole. Wiedziałem, że tam jest takie miejsce, gdzie są schowane sznury. Szukałem gorączkowo powroza, ale nie mogłem go znaleźć. To mi uświadomiło, że ta modlitwa ma wielką moc. Jestem pewny, że dzięki Różańcowi nie odebrałem sobie życia. Oszołomiony wróciłem na cmentarz i modliłem się, jak umiałem. Wtedy postanowiłem świadomie i dobrowolnie iść na terapię odwykową. Najpierw przez 3 miesiące byłem na oddziale detoksykacyjnym, a potem na oddziale odwykowym. Tam, po 15 latach, przystąpiłem do spowiedzi generalnej. Spowiednik powiedział mi, jak odmawiać Różaniec. Po powrocie do normalnego życia było mi ciężko, ale najważniejsze było to, aby „nie popłynąć”. Moją siłą i pomocą stał się Różaniec. Tak pozostało do dziś. Otrzymałem tyle łask – nie piję już 10 lat, a od 2 lat odmawiam Nowennę Pompejańską, jedną za drugą, zwłaszcza za kapłanów. Wierzę, że we współczesnym świecie najskuteczniejszą bronią jest Różaniec.

54 dni do szczęścia

Niełatwe życie odebrało jej radość i pokój serca, wszystko przestało mieć sens. Pracowała po 12 godzin dziennie, także w soboty i niedziele. Zaczęło jej szwankować zdrowie, pojawiły się konflikty w niedawno zawartym małżeństwie. Nie miała czasu dla przyjaciół, więc powoli ich traciła. Nie widziała wyjścia z tej sytuacji, a z całego serca pragnęła zmiany. – Wtedy przyjaciółka powiedziała mi, że Różaniec ma moc zmienić to wszystko – wspomina Magdalena. – Pomyślałam sobie: czemu nie, i postanowiłam spróbować. Byłam tak zdesperowana, że zdecydowałam się odmawiać Nowennę Pompejańską – każdego dnia przez 54 dni nie rozstawałam się z różańcem. Walczyłam ze sobą, z czasem, ze zniechęceniem. Wytrwałam. Dziś wiem jedno – niezależnie od tego, co by się działo, Bóg zawsze wyciągnie rękę, bo nie odmawia Matce Jezusa. Jestem szczęśliwa, wszystko powoli wraca do normy. Różaniec totalnie odmienił moje życie.

Potężniejszy od kul

Zenon różaniec otrzymał w dniu I Komunii św. i nie rozstaje się z nim do dziś. Od wielu lat modli się na nim codziennie. O trudnych dniach i modlitwie wbrew nadziei tak dziś mówi:

– Pamiętam, jak wiosną 1945 r. pijany radziecki żołnierz chciał rozstrzelać mojego ojca Jana. Mama klęczała na podwórku, na śniegu, przy ul. Paderewskiego w Grudziądzu, płakała i głośno odmawiała Różaniec, a my, dzieci, razem z nią. Baliśmy się. Po chwili przyszedł pułkownik, przełożony żołnierza, który trzymał ojca pod bronią, i zażądał dokumentów. Wtedy okazało się, że ojciec nie jest Niemcem. Pułkownik oddał ojcu dokumenty i powiedział mu, że jest niewinny. Potem znowu rosyjscy żołnierze zabrali ojca na przesłuchanie i uwięzili w piwnicach jednego z domów w Owczarkach k. Grudziądza. Długo nie wracał. Mama i ja poszliśmy tam. Cudownym trafem ojca właśnie zwolnili. Po wyzwoleniu Grudziądza całą rodziną wróciliśmy do domu – był zniszczony, ale stał. Jestem pewny, że codzienna modlitwa różańcowa naszej wieloosobowej rodziny ocaliła ojca od czerwonego zniewolenia i śmierci. Dlatego pytam młodych: Czy odmówiłeś Różaniec choć jeden raz? Może teraz weźmiesz go do ręki i będziesz się na nim modlić... To piękna przygoda spotkać Boga w tajemnicach rozważanych we wspólnocie Kościoła lub osobiście w domu, szpitalu, drodze, gdziekolwiek jesteście...

* * *

Powiedzieli o Różańcu

„Czepił się chłop Różańca jak tonący liny. Ale czegóż dzisiaj uchwycić się można, kiedy wszystko tak szybko się zmienia, przemija? Czegóż uchwycić się można w tym świecie, gdzie tempo przemian i zmian oszałamia, onieśmiela, ogłupia? Różańca babci, matki, swojego Różańca. Tego samego Różańca, co wczoraj, dziś i jutro. Najprostszego, jak prosta jest miłość. Uchwycić jego rytm, wejść w ten rytm, żyć tym rytmem – to uratować i ocalić siebie” – o. Jan Góra OP

„Nie ma w życiu problemu, którego by nie można rozwiązać z pomocą Różańca” – s. Łucja z Fatimy

„Różaniec jest modlitwą maluczkich i pokornych, ale też modlitwą najwznioślejszych duchów w Kościele; jest modlitwą teologów, doktorów, myślicieli i świętych” – kard. Stefan Wyszyński

„Jesteśmy szczęściarzami. Bo mamy Różaniec. Bo się możemy uczepić tajemnic, które dokonały największych rewolucji w dziejach świata. Bo się możemy dać wciągnąć w te tajemnice. Zresztą, czy nie są to też nasze tajemnice? Pełne radości i bólu, światła i chwały. Może dlatego modlitwa różańcem staje się wciąż, tak jak niegdyś, początkiem wielu rewolucji, w naszym życiu i życiu całej ludzkości” – ks. Rafał J. Sorkowicz SChr

„Różaniec to nie wypracowanie teologiczne. Odmawiany w chorobie, w trudnej podróży, w oczekiwaniu na wyniki badań, przed drzwiami egzaminatora – jest najmądrzejszą modlitwą” – anonim z internetu

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bp Guzdek: ks. Popiełuszko podkreślał, że walczył ze złem, nie z ofiarami zła

2019-10-19 21:12

ar / Warszawa (KAI)

Ks. Popiełuszko podkreślał, że walczył ze złem, nie z ofiarami zła. W jego życiu nie było nienawiści - powiedział biskup Józef Guzdek w 35. rocznicę śmierci bł. ks. Jerzego Popiełuszki. Eucharystia w intencji kanonizacji kapelana Solidarności, odbyła się w parafii św. Stanisława Kostki na warszawskim Żoliborzu.

Łukasz Krzysztofka

Rozpoczynając uroczystą Mszę św. kard. Kazimierz Nycz, dokonał poświęcenia kaplicy, w której wystawiono relikwie sutanny jaką miał na sobie męczennik w momencie śmierci.

Metropolita warszawski podkreślił, że wierni upamiętniają dziś dzień narodzin ks. Popiełuszki dla nieba - To jednoczenie dzień jego męczeńskiej śmierci w obronie godności człowieka, obronie naszej Ojczyzny i ewangelicznej zasady “zło dobrem zwyciężaj” - powiedział.

Duchowny przypomniał, że kapelan Solidarności wielokrotnie zaznaczał, że jego mistrzami, od których uczył się głoszenia Ewangelii, są Jan Paweł II i kard. Wyszyński. Kard. Nycz zauważył, że ks. Popiełuszko wyprzedził swoich mistrzów w drodze na ołtarze. – Wiemy jednak, że 10 lat po beatyfikacji ks. Jerzego będziemy mieć beatyfikację kard. Wyszyńskiego. Przez wstawiennictwo tych trzech wielkich postaci módlmy się za Kościół polski, za naszą Ojczyznę, z prośbą o siłę dla tych, którzy nią kierują – zaapelował.

Homilię wygłosił bp Józef Guzdek. Ordynariusz wojskowy zauważył, że w momencie kiedy większość narodów po zakończeniu drugiej wojny światowej doświadczało pokoju, w Polsce nadal “panoszyło się zło”, a “brat wydawał brata na śmierć”. - W takich czasach zajaśniał blask ks. Jerzego Popiełuszki, który jako kapłan był gorliwym obrońcą wiary i godności człowieka. Zawsze stosował się do słów Jezusa “zło dobrem zwyciężaj” - podkreślił, dodając, że kapelan Solidarności był uosobieniem dobroci oraz cierpliwości, i zawsze powtarzał, że przemoc jest oznaką słabości, nie siły.

- Dziś kiedy wspominamy rocznicę śmierci ks. Jerzego, możemy stwierdzić, że walka ze złem nie należy do przeszłości – stwierdził biskup polowy. - W wielu rejonach świata deptane są podstawowe prawa człowieka, o które walczył nasz błogosławiony męczennik – dodał.

Duchowny zauważył, że wciąż trzeba walczyć w obronie najsłabszych np. o prawo do życia od poczęcia do naturalnej śmierci. Zdaniem bp. Guzdka żyjemy w świecie, w którym polityczna poprawność nie pozwala nazywać zła po imieniu, z obawy, że ktoś poczuje się dotknięty. Nie można czegoś nazwać grzechem, mimo, że katolicy niejednokrotnie spotykają się z pogardą i profanacją tego co dla nich święte.

- Niezwykle potrzebne jest dziś spotkanie z ks. Jerzym, który uczy nas, że złu nie można ulegać i wyrażać na nie zgody. Mamy wypowiadać słowa prawdy, gdy inni milczą – podkreślił duchowny.

Biskup wspomniał, że ks. Popiełuszko niejednokrotnie powtarzał “oni mnie zabiją”, dodając, że rolą księdza jest głosić prawdę, a jeśli trzeba, cierpieć za nią, a nawet oddać życie. ”Jestem gotów na wszystko” – deklarował wówczas. Podkreślał, że aby zachować godność człowieka nie można odnosić się do przemocy, która jest przejawem słabości.

Ordynariusz polowy wspomniał również, że ks. Popiełuszko przestrzegał przed niechrześcijańskim radykalizmem i wykluczeniem kogokolwiek - Nie dążył do budowania ekskluzywnej wspólnoty. Podkreślał, że jego kazania nie są przeciw komuś, że walczy z systemem zła, a nie z człowiekiem. Mówił: “To co robię to nie polityka, moja bronią jest prawda. Prawda i miłość” - zaznaczył.

- Świadkowie jego życia mówili, że potrafił wyjść z kawą do śledzących go funkcjonariuszy SB, mówiąc, że to nie ich wina, że tu stoją. Niektórzy chcieli żeby piętnował po nazwisku swoich prześladowców, ale ks. Popiełuszko podkreślał, że walczył ze złem, nie z ofiarami zła. W jego życiu nie było nienawiści - wspominał biskup Guzdek.

Zdaniem duchownego dzisiejsza uroczystość jest okazją do “zawstydzenia” niektórych wiernych i przemyślenia, czy Kościół stara się dotrzeć do wszystkich ludzi nikogo nie wykluczając.

- W pluralistycznym społeczeństwie zawsze znajdą się nurty przeciwne Kościołowi i trzeba reagować, ale nie każda reakcja jest zgodna z duchem Ewangelii – zauważył duchowny. Dodał, że jeśli “oburzenie stanie się sposobem duszpasterstwa” to wierni i księża przestaną być apostołami, a staną się inkwizytorami.

- Ks. Popiełuszko nigdy nie zdradził prawdy, nawet za cenę męczeńskiej śmierci. Był orędownikiem przebaczenia i pogodzenia zwaśnionych stron – zaznaczył biskup, pytając wiernych czy przed przystąpieniem do Komunii będą mogli z czystym sercem wypowiedzieć słowa: “I odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom”. - Te słowa są dziś weryfikacją prawdy o naszym chrześcijaństwie – stwierdził.

- Błogosławiony księże Jerzy męczenniku! Uczyń wyznawców Chrystusa apostołami prawdy, przebaczenia i pojednania. Błogosław nam i naszej umiłowanej Ojczyźnie – zakończył biskup Guzdek.

Po Eucharystii nastąpiło uroczyste złożenie wieńców przy grobie bł. ks. Jerzego Popiełuszki.

***

Ks. Jerzy Popiełuszko urodził się w 1947 r. w wiosce Okopy na Białostocczyźnie, był kapelanem związanym z “Solidarnością” i robotnikami. Podczas Mszy za Ojczyznę sprawowanych w kościele św. Stanisława Kostki na stołecznym Żoliborzu publicznie krytykował nadużycia władzy komunistycznej. Równocześnie – zgodnie z głoszoną przez siebie zasadą “zło dobrem zwyciężaj” – przestrzegał przed nienawiścią do funkcjonariuszy systemu.

19 października 1984 r. został porwany przez oficerów Służby Bezpieczeństwa z IV Departamentu MSW. Po brutalnym pobiciu, oprawcy wrzucili księdza do Wisły na tamie koło Włocławka. Został pochowany na placu przed kościołem św. Stanisława Kostki, gdzie był duszpasterzem. W pogrzebie ks. Popiełuszki uczestniczyły setki tysięcy ludzi.

Ks. Jerzy Popiełuszko został beatyfikowany 6 czerwca 2010 r. podczas Mszy św. na pl. Piłsudskiego w Warszawie. Obecnie trwa jego proces kanonizacyjny.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem