Reklama

Podpatrzone w parafii Kidów

Niekochana królewiczowa Sobieska

2017-12-27 11:10

Agnieszka Dziarmaga
Edycja kielecka 53/2017, str. I

T.D.
W Kidowie fundatorkę przypomina portecik w przedsionku do kościoła, utrzymany w klimacie epoki saskiej

Nieszczęśliwa z powodu braku akceptacji i ostracyzmu ze strony rodziny męża – królewicza Konstantego Sobieskiego, zasłużona i upamiętniona w Kidowie – fundatorka miejscowego kościoła pw. św. Mikołaja – to Maria Józefa Sobieska z Wesslów

W 1735 r. w Kidowie wzniesiono nowy kościół, który przetrwał do dziś. Jego fundatorką jest dziedziczka klucza pilickiego, a więc i Kidowa, Maria Józefa Sobieska z Wesslów, odrzucona przez familię Sobieskich żona królewicza Konstantego. Świątynia powstała z „kamienną zakrystią pokrytą gontem”, budowana pod nadzorem Mikołaja Etehona. Dzisiaj w przedsionku do kościoła odnajdziemy mały, uroczy portrecik królewiczowej, której życie przypada na czas ok. 1685 - 1761. Doczesne szczątki fundatorki spoczywają w kościele sakramentek w Warszawie.

Jakie były losy tej mało znanej dzisiaj postaci?

Matka Marii, bratanica feldmarszałka Ernsta R. Starhemberga, komendanta Wiednia w r. 1683, była zapewne ochmistrzynią Teresy Kunegundy Sobieskiej, stąd kontakty z dworem królewskim.

Po śmierci matki Maria Józefa wychowywała się u sakramentek warszawskich, a od r. 1702 – pod opieką królewicza Jakuba Sobieskiego w Oławie. 18 XI 1708 r. skromna szlachcianka poślubiła w Gdańsku brata Jakuba – Konstantego Sobieskiego. Przyczyny zawarcia tego związku, będącego zaskoczeniem dla współczesnych, pozostają dotąd nieznane. Przez pozostałych członków rodziny Sobieskich fakt został potraktowany w kategoriach mezaliansu. Występujący w roli opiekuna bratowej, Jakub Sobieski, od początku podważał małżeństwo zawarte bez jego zgody i niweczące starania o «ukontentowańsze w równości jej postanowienie». Próby nakłonienia Konstantego do wyparcia się faktu małżeństwa i opuszczenia żony spełzły, przynajmniej początkowo, na niczym. Dosłownie w dzień po ślubie, jeszcze przed interwencją rodziny, Konstanty zdążył zapisać Marii dożywocie na wszystkich swych dobrach i kapitałach Sobieskich, lokowanych w Paryżu oraz 100 tys. talarów na Żółkwi. Poczynione wtedy zapisy, umiejętnie bronione później przez młodą Sobieską, uniemożliwiły królowej-wdowie Marii Kazimierze i Jakubowi, a wreszcie i samemu Konstantemu, podważenie tego związku. Wg hipotezy Wandy Roszkowskiej, małżeństwo to było pułapką ukartowaną przez saską dyplomację. Głównym animatorem intrygi miał być minister Jakub Flemming. A współcześni dość powszechnie wątpili w gwałtowne uczucie Sobieskiego do Wesslówny. Zaledwie po kilku dniach królewicz Konstanty opuścił swoją żonę i wkrótce, z poparciem rodziny wciąż mocno przeciwnej temu małżeństwu, rozpoczął starania o unieważnienie małżeństwa.

Reklama

A jak tę postać i jej dzieje opisał dla potomnych, odwiedzając Kidów, ks. Jan Wiśniewski? „Ród Wesslów słynął z zamożności i pobożności. Ojciec Marii Józefy był z Sobieskim na wyprawie wiedeńskiej (…). Maria wyszła za Konstantyna Sobieskiego, syna Jana III. Z powodu intryg Marii Kazimiery, wdowie po Janie III, była nieszczęśliwą. Stara bowiem królowa, owa «Marysieńka», potrafiła zwichnąć szczęście młodych i rozdzielić ich na lat 11 (…). Jakub również dokuczał swej bratowej, którą lud, służba uważali za świętą panią, tak bowiem była dobroczynną i pobożną. Ubiór jej i sposób życia był iście zakonny: była tercjarką i chodziła w habicie franciszkańskim...” (Ks. Jan Wiśniewski, Historyczny opis kościołów, miast, zabytków i pamiątek w olkuskiem, 1933, reprint Kielce 2000).

Starania familii Sobieskich o unieważnienie małżeństwa prowadzone były początkowo przed sądem kościelnym we Lwowie, potem w Rzymie, a zakończyły się w 1724 r. – bez orzeczenia. Chociaż Maria Sobieska kilkakrotnie zawierała z rodziną męża umowy w sprawach majątkowych, nie zostały one jednak wykonane. W 1720 r. zezwoliła Konstantemu na sprzedaż Wilanowa. Od 1724 r. przebywała stale w Żółkwi, dokąd sprowadziła z Wrocławia chorującego już wtedy męża. Opiekowała się nim do jego śmierci w 1726 r. i musiała zadłużyć się na urządzenie mu pogrzebu.

Jako wdowa, po kilkuletnich sporach z królewiczem Jakubem opuściła w 1729 r. Żółkiew, kupiła miasto Pilica (w rejonie Olkusza) i rezydowała tam w przebudowanym przez siebie zamku. Często wyjeżdżała do Warszawy, gdzie była z atencją przyjmowana na dworze Augusta II, a potem Augusta III. Uczestniczyła w dworskich uroczystościach, a o „królewiczowej Konstantowej” chętnie pisywały ówczesne gazety. W 1753 r., przekazawszy Pilicę bratankowi Teodorowi Wesslowi, osiadła na stałe w Warszawie w klasztorze sakramentek i przyjęła szkaplerz benedyktyński. Tam też zmarła, 4 stycznia 1761 r., prawdopodobnie na raka piersi. Pochowano ją w kościele sakramentek na Nowym Mieście, gdzie bratanek ufundował jej marmurowy nagrobek.

Warto dodać, że była kolatorką i fundatorką obiektów sakralnych. I tak w okresie rezydowania w Żółkwi królewiczowa Sobieska przyczyniła się finansowo do zorganizowania uroczystości koronacji obrazu Matki Boskiej w kościele dominikanów na Górze Różańcowej w Podkamieniu na Wołyniu. W 1742 r. ufundowała kościół w Kidowie w dobrach pilickich. Uczestniczyła w fundacji kościoła i klasztoru dla reformatów w Pilicy; odstąpiła zakonnikom plac w północnej stronie miasta na budowę klasztoru i brała udział w położeniu kamienia węgielnego pod ów kościół (konsekrowany przez bpa krakowskiego Andrzeja Stanisława Załuskiego w 1747 r.). Dokonała także przebudowy otoczenia kościoła w Pilicy. Kościołowi sakramentek warszawskich ufundowała odlany w Gdańsku dzwon, upamiętniający zgon królewicza Konstantego, swego męża...

W historię Kidowa i tym samym diecezji kieleckiej wpisała się jako fundatorka świątyni, zapisana w rubryceli z 1772 r. i uwieczniona na małym romantycznym portrecie.

***

Korzystałam m.in. z Polskiego Słownika Biograficznego oraz z www.wilanow.palac.pl

Tagi:
parafia

Reklama

Stulecie parafii w Lipsku

2019-06-17 13:28

Ks. Krzysztof Hawro
Edycja zamojsko-lubaczowska 25/2019, str. 6

Lipsko to nieduża, choć urocza i malownicza wieś położona w województwie lubelskim, w południowej części obecnej gminy Zamość nad rzeką Topornicą. 24 czerwca miejscowa parafia świętuje jubileusz setnej rocznicy powstania. Mszy św. dziękczynnej będzie przewodniczył bp Marian Rojek

Ks. Krzysztof Hawro
Kościół parafialny wzniesiony dzięki ofiarności mieszkańców Lipska

Parafia rzymskokatolicka w Lipsku została erygowana 21 kwietnia 1919 r. przez biskupa lubelskiego Mariana Fulmana. Powstała na skutek podziału parafii kolegiackiej i została włączona do dekanatu zamojskiego, od roku 1978 należała do dekanatu zamojskiego nowomiejskiego, a obecnie znajduje się w granicach dekanatu krasnobrodzkiego. Ciężkim okresem w dziejach młodej społeczności parafialnej był okres II wojny światowej. W tym czasie wysiedlono Lipsko, pacyfikowano Białowolę (rozstrzelano 52 osoby), wielu ludzi aresztowano lub wywieziono do obozów koncentracyjnych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Ksiądz uniewinniony, media milczą

2019-06-04 13:08

Włodzimierz Rędzioch
Niedziela Ogólnopolska 23/2019, str. 16-17

Pod koniec stycznia 2019 r. światowe media nagłośniły sprawę ustąpienia z urzędu szefa biura Kongregacji Nauki Wiary – ks. Hermanna Geisslera po wysunięciu wobec niego przez byłą zakonnicę zarzutów o molestowanie

Włodzimierz Rędzioch
Ks. Hermann Geissler został uniewinniony od zarzucanego mu czynu przez Najwyższy Trybunał Sygnatury Apostolskiej. Media, które nagłaśniały fałszywe oskarżenia, teraz milczą

Oskarżenie to wysunęła Doris Wagner-Reisinger, twierdząc, że do próby jej seksualnego wykorzystania doszło w 2009 r. w Rzymie przy okazji spowiedzi. Dla mediów była to bardzo „atrakcyjna” wiadomość, bo chodziło o księdza, którego do Watykanu sprowadził sam kard. Joseph Ratzinger. Hermann Geissler urodził się w Austrii niedaleko Innsbrucka w 1965 r. Gdy odkrył w sobie powołanie do kapłaństwa, wstąpił do wspólnoty życia konsekrowanego „Das Werk” (Familia Spiritualis Opus). Przełożeni wkrótce docenili tego bardzo uzdolnionego i wszechstronnie wykształconego młodego kapłana – pracę w Kongregacji Nauki Wiary, u boku jej prefekta kard. Ratzingera, rozpoczął, gdy miał zaledwie 27 lat, i pracował w tej dykasterii aż do momentu wybuchu skandalu.

Dla mnie sprawa ks. Geisslera miała też inny, bardziej osobisty wymiar – agencje podawały informacje o zarzutach pod jego adresem z wykonanym przeze mnie zdjęciem ściągniętym bez mojego pozwolenia z internetu. Był to portret ks. Geisslera na tle obrazu z wizerunkiem kard. Ratzingera. Zrobiłem mu to zdjęcie, gdy udzielił mi wywiadu o swoim dawnym szefie, czyli kard. Ratzingerze (https://www.niedziela.pl/artykul/130330/nd/Pokora-i-zawierzenie-Panu-Bogu). W ten sposób łączono, niejako namacalnie, postać księdza, który miał się dopuścić nadużyć, z osobą Papieża emeryta.

W tej sytuacji 28 stycznia br. ks. Geissler złożył prośbę o dymisję na ręce prefekta kongregacji – kard. Luisa Ladarii Ferrera, który ją przyjął. Wyjaśnił jednak, że ustąpił ze stanowiska, „aby zmniejszyć rozmiary szkód, które już dotknęły kongregację i jego wspólnotę”. Podkreślił przy tym zdecydowanie, że oskarżenia pod jego adresem „nie są prawdziwe”, dlatego czeka na rezultaty procesu kanonicznego w tej sprawie. Poinformował także, że w przyszłości podejmie „ewentualne działania prawne”.

Kim jest dawna zakonnica, która oskarżyła ks. Geisslera? Niemka Doris Wagner należała do wspólnoty zakonnej „Das Werk”, do której należy również kapłan. Według niej, miała być molestowana 10 lat temu, w 2009 r., w Rzymie, gdy spowiadała się u ks. Geisslera. W zgromadzeniu problemy z dawną siostrą zaczęły się o wiele wcześniej – w 2008 r. odkryto, że miała romans i współżyła seksualnie ze współbratem – ks. B. W końcu, w październiku 2011 r., porzuciła wspólnotę i odbyło się to w sposób bezkonfliktowy. Sytuacja zmieniła się w 2012 r., kiedy dawna zakonnica rozpoczęła kampanię medialną i prawną. Zaczęła ukazywać swoją historię w perspektywie „nadużyć, przemocy i manipulacji”. W 2012 i 2013 r. oskarżyła ks. B. o wykorzystywanie seksualne, ale zarówno w Niemczech, jak i w Austrii jej oskarżenia zostały uznane za bezpodstawne. Pomimo tego Wagner zaczęła brać udział w konferencjach, wydała książkę, w której opowiada swoją historię, i wystąpiła w filmie „Female Pleasure” (Kobieca przyjemność), w którym krytykuje Kościół i żąda radykalnych zmian w jego nauczaniu moralnym. Dziś Doris Wagner-Reisinger mieszka w Wiesbaden w Niemczech razem z byłym księdzem, z którym pobrali się cywilnie i mają jedno dziecko.

15 maja br., po przeprowadzeniu procesu kanonicznego, Najwyższy Trybunał Sygnatury Apostolskiej uniewinnił ks. Hermanna Geisslera. Celem procesu było wyjaśnienie, czy kapłan dopuścił się przestępstwa nakłaniania do grzechu przeciwko szóstemu przykazaniu przy okazji spowiedzi (por. Kodeks prawa kanonicznego, kan. 1387). Decyzją samego Papieża to nie Kongregacja Nauki Wiary, kompetentna w sprawach tego rodzaju, zajęła się sprawą ks. Geisslera, który przez 25 lat pracował w tejże dykasterii, ale Najwyższy Trybunał Sygnatury Apostolskiej. Do kompetencji tego trybunału należy bowiem m.in. rozpatrywanie spraw zleconych mu przez Papieża (konstytucja apostolska „Pastor Bonus” o Kurii Rzymskiej, art. 123 § 3). Po dochodzeniu zgodnie z kan. 1717 pięciu sędziów Sygnatury Apostolskiej rozpatrzyło sprawę, a na posiedzeniu 15 maja 2019 r. zdecydowało, że ks. Geissler nie dopuścił się przestępstwa, o które był oskarżany. Wyrok został przekazany kapłanowi listem (prot. n. 54121/19 CG), podpisanym przez kard. Dominique’a Mambertiego – prefekta trybunału i bp. Giuseppego Sciaccę – sekretarza. Jednym słowem, ks. Geissler został uniewinniony, a od decyzji Najwyższego Trybunału Sygnatury Apostolskiej nie ma odwołania.

Niestety, wiadomość ta została prawie całkowicie zignorowana przez media, bo informacja o fałszywych oskarżeniach wysuwanych pod adresem księdza i o jego uniewinnieniu przez najwyższą instancję sądową Stolicy Apostolskiej nie jest dla nich „dobrą wiadomością”.

Afera z Doris Wagner to kolejny przypadek, który świadczy o tym, że była zakonnica po odejściu ze zgromadzenia postawiła sobie za cel walkę z Kościołem i ucieka się do każdej możliwej manipulacji oraz umiejętnie wykorzystuje do tego media.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Nowa publikacja Towarzystwa Naukowego KUL

2019-06-19 20:00

Łukasz Krzysztofka

W Sekretariacie Konferencji Episkopatu Polski zaprezentowano książkę „Konkordaty Polskie. Historia i teraźniejszość”, pod redakcją ks. prof. Józefa Krukowskiego.

Łukasz Krzysztofka

Publikacja poświęcona jest kwestiom regulacji stosunków między państwem polskim a Kościołem katolickim przy użyciu konkordatu, czyli dwustronnej umowy pomiędzy Stolicą Apostolską a najwyższymi organami władzy państwa, która rodzi skutki prawne dla obu stron. Jej głównym celem jest całościowe ujęcie problematyki w aspekcie historycznym i współczesnym. Książka jest nowością na rynku wydawniczym.

- Napawa mnie ogromną radością fakt, że prezentacja tej wyjątkowej książki odbywa się w roku jubileuszu stulecia nawiązania stosunków dyplomatycznych między Polską a Watykanem oraz bliskości zakończonego niedawno świętowania setnej rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości – powiedział bp Artur Miziński, sekretarz generalny Konferencji Episkopatu Polski.

Publikacja składa się z rozdziału wstępnego, wyjaśniającego pojęcie i rodzaje konkordatów – i dwóch części odpowiadających informacjom zawartym w tytule: historia i teraźniejszość.

W spotkaniu, które prowadził ks. dr Jarosław Mrówczyński, zastępca sekretarza generalnego KEP, uczestniczyli także ks. prof. Józef Krukowski z KUL, redaktor książki ks. prof. Wojciech Góralski z UKSW, współautor publikacji oraz ks. prof. Augustyn Eckmann, prezes Towarzystwa Naukowego Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II.

Ks. prof. Góralski wyjaśnił czemu ma służyć konkordat. – Ta instytucja służy ułożeniu poprawnych, a czasem przyjaznych wręcz wzajemnych relacji między Stolicą Apostolską a konkretnym państwem – mówił kanonista. Ks. prof. Góralski naświetlił kwestie genezy i historii konkordatów. Zwrócił też uwagę na podział konkordatów na całościowe i parcjalne, czyli poświęcone tylko pewnym obszarom. – Zawierane są także konkordaty częściowe pod nazwą „Protokół z przeprowadzonych rozmów”, „Konwencja”, m.in. „Protokół do układu Stolicy Apostolskiej z Republiką Austrii” z 1972 r. – podkreślił wykładowca UKSW.

O historii i teraźniejszości konkordatów opowiedział ks. prof. Józef Krukowski. Pierwsza część książki zawiera analizę regulacji stosunków między państwem polskim a Stolicą Apostolską od Mieszka I do czasów współczesnych. Rozdział pierwszy zatytułowany „Dagome iudex prototypem konkordatu”, autorstwa ks. dr. hab. Krzysztofa Burczaka, zawiera analizę dokumentu wskazującego na fakt nawiązania stosunków ze Stolica Apostolską. Na mocy tego dokumentu Mieszko I powierzył całe swoje państwo pod opiekę Stolicy Apostolskiej, wskazując zarazem kierunek jego dalszego rozwoju we wspólnocie chrześcijańskich państw Europy. Rozdział drugi – „Konkordaty nienazwane i nazwane w Polsce przedrozbiorowej” – autorstwa prof. Wacława Uruszczuka zawiera pierwsze całościowe opracowanie wielu umów zawartych między państwem polskim a Kościołem Katolickim od X wieku do drugiej połowy XVIII wieku – okresu rozbiorów. Tylko jedna, zawarta w XVIII wieku, umowa była konkordatem w ścisłym tego słowa znaczeniu. Na zaliczenie do konkordatów wcześniejszych umów wskazuje zatwierdzenie ich przez papieży w formie bulli. Rozdział trzeci zawiera opracowanie „Konkordatu polskiego z 1925 r.” autorstwa ks. prof. Wojciecha Góralskiego. Przedmiotem analizy jest konkordat zawarty przez państwo polskie po odzyskaniu niepodległości.

Jest to konkordat w ścisłym tego słowa znaczeniu, regulujący całokształt stosunków między państwem a kościołem. Autor omówił w nim genezę zawarcia tego konkordatu oraz przeprowadził systematyzację zawartych w nich norm z uwzględnieniem gwarancji, jakie uzyskał Kościół katolicki ze strony państwa oraz państwo ze strony Kościoła. Autorem czwartego rozdziału – „Porozumienia między przedstawicielami Episkopatu Polski i Rządu komunistycznego z 1950 i 1956 r.” – jest ks. prof. Józef Krukowski. Przedmiotem analizy są umowy zawarte, po zerwaniu w 1945 r. konkordatu, pomiędzy przedstawicielami Episkopatu Polski a Rządem komunistycznym. Przy braku stosunków dyplomatycznych ze Stolicą Apostolską Episkopat Polski podejmował próby zawarcia „modus vivendi” z Rządem komunistycznym w celu uzyskania gwarancji pełnienia przez Kościół swojej misji. Porozumienia te nie były konkordatami, jednak Stolica Apostolska nigdy ich nie zanegowała. Druga część zawiera wyjaśnienie genezy i obszerny komentarz norm zawartych w obowiązującym Konkordacie.

W opracowaniu genezy Konkordatu zostały uwzględnione informacje zawarte w monografii abpa Józefa Kowalczyka, nuncjusza apostolskiego w Polsce i przewodniczącego delegacji Stolicy Apostolskiej, która z upoważnienia papieża Jana Pawła II wynegocjowała Konkordat. Konkordat ten jako umowa międzynarodowa ratyfikowana za zgodą parlamentu, wyrażona w formie ustawy, jednocześnie stanowi integralny element dwóch systemów prawa: systemu prawa III Rzeczypospolitej i systemu prawa kanonicznego Kościoła katolickiego. W zakończeniu autor stawia tezę, że zawarcie tego Konkordatu oznacza zerwanie z modelem wrogiej separacji – narzuconym przez reżim komunistyczny – i realizację modelu państwa świeckiego, opartego na zasadzie przyjaznego rozdziału i współdziałania między państwem a Kościołem dla dobra wspólnego.

Wydawcą książki jest Towarzystwo Naukowe KUL, które powstało w 1934 r. z inicjatywy ks. Antoniego Szymańskiego. Obecnie liczy ponad 700 członków czynnych, korespondentów i współpracowników ze wszystkich ośrodków naukowych w Polsce.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem