Reklama

Prosto i jasno

Nowoczesne niewolnictwo

2018-01-10 10:56

Czesław Ryszka
Niedziela Ogólnopolska 2/2018, str. 38

Wojciech Mśichowski

Atak na niedzielę to nie tylko „odciąganie” wierzących od „obowiązku” uczestniczenia we Mszy św., ale zaplanowany na chłodno program dechrystianizacji, narzucenia pseudowartości.

Ustawa o ograniczeniu handlu w niedzielę wróciła z Senatu do Sejmu, dodam, z licznymi poprawkami. Z wszystkich niedziel wolnych – czego domagano się w projekcie obywatelskim – mamy od 1 marca br.tylko 2 w miesiącu, ale z nadzieją, że od 2020 r. wolne będą wszystkie. Projekt tej ustawy – bardzo ważnej dla Polaków, dla rodziny i dla państwa – wzbudził w Senacie ogromne emocje. Nikt z senatorów opozycji jej nie poparł. Szkoda, bo przecież ustawa ta ma znacznie poważniejszy cel: chodzi o ludzką wolność, którą zabierają ludziom: pracoholizm, komercja i konsumpcja. Napiszę wprost, że ustawa ta ma na celu zniesienie niewolnictwa międzynarodowych korporacji, które narzuciły obowiązek pracy w każdą niedzielę.

Rozumiem, że dla nas, konsumentów, dokonywanie zakupów w każdy dzień jest bardzo wygodne, daje poczucie wolności. Nie można jednak zapominać, że komuś innemu tę wolność zabieramy. Na zarzut, że i tak wiele osób musi pracować w niedzielę, odpowiedź brzmi: Czy wobec tego, że nie możemy pomóc wszystkim, nie będziemy pomagać nikomu?

Reklama

Całe lata aspirowaliśmy jako państwo do tego, aby być w Unii Europejskiej. Dzisiaj tym rozwiązaniem dostosowujemy polskie prawo do unijnego. Skoro Niemcy, Francuzi, Hiszpanie, Austriacy oraz inni obywatele Unii Europejskiej stosują ograniczenia handlu w niedzielę, to i my wprowadźmy to rozwiązanie, szanując wolność swoją oraz innych. Dlaczego u nas miałoby być inaczej?

Przypomnę, że podobną dyskusję przerabialiśmy już w 2007 r., kiedy wprowadzaliśmy 12 wolnych od handlu świąt i niedziel w roku. Straszono, że wszystko się zawali, że grożą masowe zwolnienia. Okazało się, że zatrudnienie wzrosło o 7 proc., także polskiej gospodarce nic złego się nie stało. Skoro dzisiaj w sektorze handlu brakuje ok. 100 tys. pracowników, to o jakich zwolnieniach mówimy? Osoby pracujące w niedzielę potrzebują dnia świątecznego i nie uznają za wystarczającą rekompensatę jego utraty oddanego im wolnego dnia w innym dniu tygodnia ani dodatkowego wynagrodzenia.

Nie wolno również pominąć faktu najważniejszego w naszej kulturze europejskiej, a dokładniej mówiąc –chrześcijańskiej, że niedziela jest dniem szczególnym, dniem świętym – pierwszym dniem tygodnia obchodzonym na pamiątkę Zmartwychwstania Chrystusa, co znalazło odbicie nie tylko w prawie kościelnym, ale również w świeckim Kodeksie pracy, najważniejszym dokumencie regulującym zasady współżycia między pracodawcą a pracownikiem. Stąd też świętowanie niedzieli jest jednym z zasadniczych praw rodziny i praw pracowniczych.

Przez całe wieki niedziela była też dniem wzmacniania rodzinnych więzi przez wspólne spędzanie wolnego czasu. Żaden inny dzień w tygodniu tego nie zapewniał ani też nie zapewni. Co zatem się stało, że świętowanie niedzieli tak się rozchwiało?

Moim zdaniem, od czasów oświecenia, a dokładniej mówiąc, od ery przemysłowej, od prądów socjalistycznych i komunistycznych, toczy się w Europie walka z wartościami chrześcijańskimi. Ten antychrześcijański, a nawet antyludzki prąd papież Benedykt XVI nazwał „dyktaturą relatywizmu”. W konsekwencji, aby zatrzeć święty charakter niedzieli, wypełnia się ten dzień zawodami sportowymi, koncertami, najróżniejszego rodzaju rozrywkami, a także bardzo często ideą wolnego weekendu. Nie pomniejszam bynajmniej znaczenia rozrywki czy odpoczynku, ale na takim tle toczy się dzisiaj walka o niedzielę i jej świąteczny, rodzinny oraz religijny charakter.

Stąd ów atak na niedzielę to nie tylko „odciąganie” wierzących od „obowiązku” uczestniczenia we Mszy św., ale zaplanowany na chłodno program dechrystianizacji, narzucenia pseudowartości.

Oby wolne niedziele znów stały się gwarantem emocjonalnego wyciszenia, a także budowania wspólnoty religijnej i narodowej.

Czesław Ryszka, pisarz i publicysta, senator RP w latach 2005-11 i od 2015 r.

Tagi:
handel w Niedzielę

Reklama

Min. Rafalska: na efekty ograniczenia handlu w niedziele musimy poczekać

2018-03-22 17:07

mpips.gov.pl / Warszawa (KAI)

- Możemy mówić o bieżących skutkach i analizować, co dzieje się z niedzieli na niedziele, ale na pewno nie jest to ten czas, w którym możemy podsumowywać. Na efekty musimy poczekać – powiedziała minister Elżbieta Rafalska podczas konferencji prasowej dotyczącej obowiązywania ograniczenia handlu w niedziele.

Łukasz Krzysztofka
Min. Elżbieta Rafalska twierdzi, że obok wolności i suwerenności największym dobrem narodowym jest polski dom

W związku z wejściem w życie na początku miesiąca przepisów ograniczających handel w niedziele Państwowa Inspekcja Pracy skontrolowała 11 i 18 marca ok. 12 tys. placówek handlowych. 60 proc. spośród nich było zamkniętych. Ponad 5 tys. otwartych placówek handlowych zostało poddanych kontroli.

Kontrole były prowadzone przez PIP w sklepach wytypowanych według własnego rozeznania inspektorów pracy, ale także na skutek sygnałów zgłoszonych na infolinię we wszystkich okręgowych inspektoratach pracy.

Inspektorzy pracy ustalili, że wbrew ustawie o ograniczeniu handlu w niedziele zostało otwartych147 placówek handlowych. To zaledwie 2,9 proc. skontrolowanych placówek. 11 marca odsetek ten wynosił 3,7 proc., a tydzień później – 2,4 proc.

Zdaniem uczestniczącego w konferencji posła Janusza Śniadka, który przewodniczył sejmowej podkomisji zajmującej się ustawą o ograniczeniu handlu w niedziele, skala naruszeń i obecność nieuczciwych handlowców nie jest duża.

- Sądzę, że to rozwiązanie będzie dobrze przyjęte i dopiero za jakiś czas będzie można robić miarodajne sondaże, jak społeczeństwo przyjęło tę regulację – powiedział poseł Janusz Śniadek.

Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej Elżbieta Rafalska stwierdziła, że temat ograniczenia handlu w niedziele jest "ważny i ciągle budzi emocje".

- Przyjęcie tej regulacji to odpowiedź na potrzeby społeczne – pod tym projektem podpisało się ponad 530 tys. Polaków. Przygotowując to rozwiązanie, które mówi o etapowym dochodzeniu do tego ograniczenia, chcieliśmy pogodzić interesy różnych środowisk – gospodarczych oraz społecznych – powiedziała minister Elżbieta Rafalska.

Jak dodała szefowa resortu rodziny, pracy i polityki społecznej, ograniczenie handlu w niedziele ma prowadzić do wzmocnienia więzi społecznych i rodzinnych. Nowe przepisy są również szansą na zwiększenie aktywności obywateli.

- Powinno to się przełożyć na większy popyt na usługi turystyczne, kulturalne i sportowe – zauważyła minister Elżbieta Rafalska.

Jak podkreśliła szefowa resortu rodziny, pracy i polityki społecznej, na efekt wprowadzenia ograniczenia handlu w niedzielę trzeba jeszcze poczekać.

- Na efekt musimy poczekać. Myślę, że by rzetelnie ocenić skutki ekonomiczne, powinny być dwa kwartały, półroczny okres obowiązywania regulacji – stwierdziła minister Elżbieta Rafalska.

Sekretarz stanu w MRPiPS Stanisław Szwed podkreślił, że z pierwszych sondaży wynika, iż 53 proc. Polaków jest zadowolonych z ograniczenia handlu w niedziele.

Wiceminister odniósł się również do danych PIP z przeprowadzonych kontroli. - „Naruszenia dotyczą niewielkiej ilości sklepów” – powiedział wiceminister Stanisław Szwed.

Wiceszef MRPiPS zapowiedział, że 5 kwietnia odbędzie się spotkanie z organizacjami pracodawców oraz związków zawodowych. - Zapoznamy się po tym pierwszym okresie z uwagami, które są do nas zgłaszane. Będziemy je wyjaśniać i zastanawiać się, co w tym zakresie zrobić. Tych uwag nie jest dużo - podkreślił Stanisław Szwed.

- Nie zakładamy, że będziemy przystępować natychmiast do nowelizacji. Potrzeba czasu, żebyśmy zobaczyli jak ustawa funkcjonuje – dodał wiceminister.

Ustawa ograniczająca handel w niedziele weszła w życie 1 marca br. Zgodnie z nowymi przepisami, w 2018 roku Polacy będą mogli zrobić zakupy w pierwszą i ostatnią niedzielę każdego miesiąca (w sumie jest to 21 niedziel w ciągu roku). Od 1 stycznia 2019 roku przepisy ustawy ograniczającej handel w niedziele będą zaostrzone - handel będzie dozwolony tylko w jedną (ostatnią) niedzielę w miesiącu. Tym samym Polacy będą mogli zrobić zakupy w 15 niedziel w ciągu roku.

Od 1 stycznia 2020 roku ograniczenie handlu będzie jeszcze większe. Wtedy właśnie będzie obowiązywał zakaz handlu we wszystkie niedziele (z wyjątkiem siedmiu w roku). Od 2020 roku wolne od handlu będą tylko: dwie niedziele handlowe przed świętami Bożego Narodzenia, jedna przed Wielkanocą i dodatkowo cztery ostatnie niedziele stycznia, kwietnia, czerwca i sierpnia.

Ustawa przewiduje katalog 32 wyłączeń. Zakaz nie będzie obowiązywał: w piekarniach, cukierniach, lodziarniach, na stacjach paliw płynnych, w kwiaciarniach, handlu kwiatami, wiązankami, wieńcami i zniczami przy cmentarzach, zakładach pogrzebowych, sklepach z pamiątkami, sklepach z prasą, biletami komunikacji miejskiej, wyrobami tytoniowymi, kuponami gier losowych i zakładów wzajemnych oraz placówkach pocztowych.

Za złamanie zakazu handlu w niedziele grozi kara w wysokości od 1 tys. do 100 tys. zł, a za uporczywe łamanie przepisów ustawy – kara ograniczenia wolności.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Rzecznik Episkopatu: opłatek to nie towar, powinien być pobłogosławiony

2019-12-14 08:05

BP KEP / Warszawa (KAI)

Wigilijny opłatek to nie jest zwykły towar, powinien być pobłogosławiony – przypomina rzecznik Konferencji Episkopatu Polski ks. Paweł Rytel-Andrianik.

Bożena Sztajner/Niedziela

Rzecznik Episkopatu podkreśla szczególne znaczenie opłatka. „Ocalmy piękną tradycję wieczerzy wigilijnej. Dzielmy się pobłogosławionym opłatkiem. Zadbajmy o duchowy wymiar świąt Bożego Narodzenia”. Dodaje także: „Jeśli ktoś ma opłatek, który nie jest jeszcze pobłogosławiony, to powinien się o to zatroszczyć”.

Rzecznik Episkopatu zwraca uwagę na duchowe skutki błogosławieństwa. Przypomina słowa wprowadzenia do księgi „Obrzędów błogosławieństw”: „Błogosławieństwa ustanowione na wzór sakramentów zawsze oznaczają przede wszystkim duchowe skutki, które osiąga się przez wstawiennictwo Kościoła”.

Nawiązując do słów modlitwy błogosławieństwa opłatków, ks. Rytel-Andrianik przypomina: „Łamiąc się opłatkiem na początku wieczerzy wigilijnej nie tylko składajmy sobie życzenia, ale także wybaczajmy sobie urazy. Bądźmy dla siebie dobrzy jak chleb, którym się dzielimy”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Sto lat tercjarzy

2019-12-16 06:54

Ewa i Tomasz Kamińscy

Ewa Kamińska

Franciszkański Zakon Świeckich przy klasztorze Braci Mniejszych Kapucynów przy Krakowskim Przedmieściu w Lublinie istnieje już 100 lat. Historia zakonu zawarta jest w sześciu kronikach oraz w pamięci i sercach starszych wiekiem sióstr i braci.

Historia wspólnoty

„W Lublinie dość rozwinięty w liczbę III Zakon św. o. Franciszka do czasu przybycia Ojców Kapucynów był rozproszony - dopiero z ich przybyciem (lipiec 1919 r.) rozpoczęła się praca nad tegoż skupieniem i zorganizowaniem. Ku ogólnemu pożytkowi członków przede wszystkiem duchownemu, a później, ile możności i doczesnemu. Dnia 14 września odbyło się pierwsze zebranie tercyarzy lubelskich w bardzo pokaźnej liczbie. Pierwszym dyrektorem Koła Sióstr został o. Gerard, siostrą przełożoną Anna Burzyńska. Wyznaczono zelatorki. Rozpoczęło się mozolne budowanie wspólnoty. Tym razem jawne, gdyż za czasów moskiewskich obłuczyny i profesje [były] w ukryciu, a najczęściej w zakrystiach się odbywały” - tak rozpoczyna się kronika FZŚ (pisownia oryginalna).

W czasie najazdu bolszewickiego w 1920 r. możemy przeczytać: „Dnia 15 sierpnia ewakuacja Lublina, jednak zebranie ogólne było. Przygnębienie widać na wszystkich. Ojciec Dyrektor zawsze ten sam zrównoważony, słodkie słowa ufności, pociechy rzuca w serca słuchaczy. I może, gdy nas krzepił na duchu, dusza brata III Zakonu ks. Skorupki u tronu Bożego wypraszała zmiłowania dla Polski”.

Siostry i bracia wspólnie modlili się, zbierali pieniądze na wsparcie najuboższych, organizowali przytułki, odbywali pielgrzymki w skromnych warunkach. W lipcu 1921 r. 340 osób wyruszyło do Krakowa: - „W 12 wagonach towarowych rozlokowaliśmy się, nie bacząc na niewygody, z pieśnią na ustach jechaliśmy 18 godzin. W Tarnowie udaliśmy się do kościoła na Mszę św., a dzięki uprzejmości tamtejszych księży mogliśmy wszyscy przyjąć naszego Pana”.

W 1939 r. w kronice są tylko dwa zapisy: w styczniu o wyborach nowego zarządu i w lipcu o uroczystościach 700-lecia III Zakonu. II wojna światowa przerwała działalność; wznowiono ją w listopadzie 1945 r. W kronice zapisano wówczas: - „Skutkiem wybuchu wojny, aresztowaniem naszych Ojców, wywiezieniem ich do obozu, praca na terenie III Zakonu załamała się. […] Każdy wypełniał swe obowiązki, wyczekując chwili odrodzenia i nowego rozkwitu Zgromadzenia”. Po wojnie dbano o formację duchową członków III Zakonu. Ojcowie opiekunowie głosili konferencje, włączano się w życie Kościoła, biorąc udział w różnych uroczystościach m.in. w powitaniu bp. Stefana Wyszyńskiego 26 maja 1946 r. Jednak komuniści w 1948 r. zakazali działalności tercjarskiej. Dopiero w 1957 r. pojawia się notatka: - „Po 8-letniej przerwie zbiorowego życia Zgromadzenia III Zakonu, zda się jakby odłogiem leżącej ziemi, a w następstwie przeoranej pługiem przeżytych cierpień, doświadczeń i zmagań z przeciwnościami, których zło nie skąpiło, otwarto nam drzwi. Weszła przez nie nadzieja, że już będzie lepiej, z tęsknotą za tak długo oczekiwanym dzisiaj, i weszła radość że znów jesteśmy razem”.

Wspólnota się odradzała. Prowadzona była praca nad rozwojem duchowym. Kolejne spotkania, tak jak i dziś, odbywały się w każdą ostatnią niedzielę miesiąca. Wciąż nowi członkowie składali profesję; były konferencje, rekolekcje. Organizowano także pomoc potrzebującym.

Piękny jubileusz

Obecnie wspólnota franciszkanów świeckich „Porcjunkula”, skupiona przy klasztorze Braci Mniejszych Kapucynów, liczy ok. 120 osób, którzy starają się realizować w codziennym życiu Ewangelię Jezusa Chrystusa, uczestniczą w ważnych wydarzeniach Kościoła i wspierają go gorącą modlitwą oraz ofiarą. 16 listopada odbyła się Msza św. dziękczynna, której przewodniczył asystent regionalny FZŚ o. Emanuel Nowak OFM. Wraz z nim Eucharystię celebrowali o. Gwardian Henryk Cieniuch OFM Cap., asystent duchowy FZŚ o. Marian Puta OFM Cap. oraz dawny asystent ks. Wiesław Wyszyński. Uroczystość zgromadziła liczne grono członków FZŚ z różnych wspólnot z regionu lubelskiego z przełożoną regionalną s. Grażyną Beszłej OFS. W kazaniu Ojciec Gwardian podkreślił rolę świeckich franciszkanów w życiu Kościoła. Na zakończenie Liturgii przełożona FZŚ „Porcjunkula” s. Janina Szafran dokonała aktu zawierzenia wspólnoty Matce Bożej.


FZŚ „Porcjunkula” przy klasztorze Braci Mniejszych Kapucynów przy Krakowskim Przedmieściu 42 w Lublinie zaprasza w każdy poniedziałek o godz. 16.15 osoby chętne do realizowania w swoim życiu duchowości franciszkańskiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem