Reklama

Niedziela w Warszawie

Szafarz Bożych tajemnic

Wydobywane z archiwów nieznane dokumenty z życia i posługi kard. Józefa Glempa ukazują osobę wyjątkowo pokorną i zawsze oddaną Kościołowi. Dzięki takiej postawie kapłan uniknął wielu zasadzek, a jako prymas Polski okazał się skutecznym dyplomatą i roztropnym duszpasterzem w trudnych czasach

Niedziela warszawska 5/2018, str. IV

[ TEMATY ]

kard. Józef Glemp

Andrzej Tarwid

Uczestnicy konferencji „Prymas Józef Glemp: nowe fakty i nieznane dokumenty”

Kiedy 38-letni doktor obojga praw – kanonicznego i cywilnego – zaczął pracę w Sekretariacie prymasa Stefana Wyszyńskiego służby specjalne PRL postanowiły objąć go „specjalnym zainteresowaniem”. Kierujący aparatem inwigilacji wcześniej mieli już pewne informacje o ks. Glempie, ale były to materiały standardowe. Podobne zbierano o każdym „wrogu socjalistycznej ojczyzny”, którymi z definicji byli kapłani, zakonnicy i siostry zakonne.

W 1967 r. sytuacja się zmieniła. – Ks. Glempa określono jako kandydata na współpracownika – powiedział prof. Jan Żaryn na konferencji „Prymas Józef Glemp: nowe fakty i nieznane dokumenty”.

Mogliście mnie porwać

Kapłan został poddany szczegółowej obserwacji. Na tej podstawie odnotowano nieprzeciętny talent do języków. A także to, że oprócz posługi kapłańskiej uczestniczy w życiu kulturalnym. Tajniaków najbardziej jednak zainteresowały kontakty z kobietami.

Reklama

Aż w 4 mieszkaniach założono podsłuchy w nadziei, że uda się zdobyć kompromitujące ks. Glempa materiały. Działania te prowadzono non stop do 1972 r. Po pięciu latach zrezygnowano z podsłuchów, gdyż nagrane rozmowy telefoniczne nigdy nie wyszły poza relacje ksiądz – wierny. Z punktu widzenia aparatu bezpieczeństwa zebrany materiał był więc bezwartościowy, bo nie mógł zostać wykorzystany do szantażu.

Mimo porażki esbecy nie rezygnowali. Kiedy ks. Glemp był na urlopie w Krynicy Morskiej, departament I MSW wysłał tam agenta w celu zwerbowania duchownego.

Z tamtego spotkania zachowało się sprawozdanie sporządzone przez esbeka. Kapłan najpierw wyraził zdziwienie, potem wykazał pewne zrozumienie dla specyfiki pracy agenta. A na koniec ks. Glemp powiedział: „Mogliście przecież mnie porwać”.

Reklama

Dzisiaj brzmi to jak żart. Lecz wtedy nie był to dowcip. Przeciwnie, był to wyraz odwagi. A zarazem stanowcza odmowa dla jakiejkolwiek współpracy z aparatem bezpieczeństwa.

Taka postawa ks. Glempa miała swoje konsekwencje. Komuniści dwukrotnie zablokowali jego kandydaturę na ordynariusza diecezji. – Wszystko zmieniło się wraz z wyborem Karola Wojtyły na papieża. Jan Paweł II razem prymasem Wyszyńskim bez oglądania się na komunistów przeforsowali kandydaturę kard. Franciszka Macharskiego na metropolię krakowską. A potem kard. Glempa na ordynariusza diecezji warmińskiej – powiedział prof. Żaryn.

Kontynuator

Po śmierci Stefana kard. Wyszyńskiego, Jan Paweł II mianował bp. Glempa metropolitą warszawskim i gnieźnieńskim, co wiązało się z przyznaniem godności prymasa Polski. Było to w lipcu 1981r. W kraju trwał karnawał „Solidarności”, a komuniści w skrytości przygotowywali się do wprowadzenia stanu wojennego.

Prymas Glemp nie znał planów władzy. Podczas spotkań z przedstawicielami PZPR i „Solidarności” namawiał obie strony do porozumienia. – Kluczem do zrozumienia postawy prymasa Glempa była obawa, że nieuwzględniające geopolitycznych uwarunkować żądania doprowadzą do rozlewu krwi – powiedział dr Rafał Łatka.

Ta sama argumentacja przełożyła się na krytyczną postawę Prymasa wobec radykalnych przywódców opozycji demokratycznej. A także kapłanów, którzy swoimi działaniami wykraczali poza niesienie duszpasterskiej pomocy robotnikom.

Dystans kard. Glempa wobec działań strice politycznych nie oznaczał bierności. Cztery dni po wprowadzeniu stanu wojennego powstał Prymasowski Komitet Pomocy Osobom Pozbawionym Wolności i ich Rodzinom. Jego członkowie nieśli pomoc materialną, prawną, medyczną oraz w zakresie pośrednictwa pracy represjonowanym i rodzinom internowanych. 21 grudnia 1981 r. kard. Glemp skierował pismo do Wojciecha Jaruzelskiego z prośbą o umożliwienie wszystkim kuriom zorganizowania posługi duszpasterskiej w ośrodkach internowania. Posługę taką niosło 40 kapłanów.

Prymas Glemp był kontynuatorem linii swoich poprzedników – kardynałów Hlonda i Wyszyńskiego. Na konferencji mówił o tym dr Zbigniew Stanucha, który przypomniał działania podejmowane przez kolejnych hierarchów na Pomorzu Zachodnim. – Kard. Hlond położył podwaliny pod Kościół na tych ziemiach po 1945 r. Kard. Wyszyński wzmocnił wiarę. Z kolei prymas Glemp podczas swoich wizyt dziękował księżom i świeckim za to, co się na Ziemiach Zachodnich dokonało – ocenił historyk z Instytutu Pamięci Narodowej i dodał, że Jan Paweł II odwiedził Szczecin w 1987r. dzięki osobistemu wstawiennictwu Prymasa Polski.

Dyskretny właz do Nieba

W 1988 r. Jan Paweł II zadecydował, że kard. Glemp będzie uczestniczył w watykańskiej delegacji udającej się do Związku Radzieckiego na jubileusz 1000-lecia chrztu Rusi. Podczas tej wizyty Prymas odbył rozmowy z radzieckimi ministrami, w wyniku których strona rosyjska zgodziła się na postawienie krzyża na cmentarzu w Katyniu.

Po powrocie do kraju kard. Glemp o sprawie krzyża rozmawiał jeszcze z ambasadorami Związku Radzieckiego w Warszawie i polskim w Moskwie. A potem podjął szereg innych drobiazgowych działań. Sprawiły one, że do Katynia pojechał cement, piasek, gwoździe oraz wszystkie inne elementy niezbędnego do zamontowania drewnianego krzyża. – To pokazuje ogromną determinację, że nawet najdrobniejszych szczegół nie może być zaniedbany – oceniła dr Milena Kindziuk, autorka biografii kard. Glempa.

30 października 1988 r. prymas Glemp modlił się pod ustawionym krzyżem razem z ks. Zdzisławem Peszkowskim, kapelanem Rodzin Katyńskich. – Sprawa Katynia została bliska Prymasowi do końca życia – powiedziała dr Kindziuk i przypomniała kazanie wygłoszone po katastrofie smoleńskiej w katedrze polowej WP 10 kwietnia 2010 r. Prymas powiedział wówczas, że „w pobliżu Katynia jest jakby dyskretny właz do Nieba, przez który przed 70 laty przechodzili polscy żołnierze czwórkami. Teraz przeszli dwaj prezydenci, kilku generałów, biskupów i ministrowie”. – 5 lat temu, 23 stycznia 2013 r., przeszedł przez ten dyskretny właz także kard. Glemp – powiedziała na koniec dr Milena Kindziuk.

Słowa-klucze

Sympozjum odbyło się w Domu Arcybiskupów Warszawskich. Po zakończeniu konferencji jej uczestniczy przeszli do archikatedry św. Jana Chrzciciela, gdzie odbyła się Msza św. w intencji kard. Józefa Glempa. Koncelebrowanej Eucharystii przewodniczył kard. Kazimierz Nycz, który w homilii powiedział: – Posługę kard. Glempa można opisać takimi słowami jak pasterz, sługa i wierny szafarz Bożych tajemnic. Wszystko inne, o czym będziemy wspominać w sympozjach, w spotkaniach, w refleksjach wokół osoby kard. Glempa, jest dodane – podkreślił Metropolita Warszawski.

2018-01-31 10:19

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Jak Feniks z popiołów

Niedziela warszawska 51/2019, str. IV

[ TEMATY ]

Kościół

Warszawa

parafia

kard. Józef Glemp

Artur Stelmasiak

Ks. kan. Jan Popiel pokazuje nowy i stary okopcony relikwiarz św. Ojca Pio. Z tyłu na ścianie krzyż ze spalonego kościoła

Dokładnie 15 lat temu Prymas Polski kard. Józef Glemp odprawił Pasterkę w parafii, w której spłonął kościół. – To były dla nas bardzo trudne i ważne święta Bożego Narodzenia – mówi ks. Jan Popiel, proboszcz parafii św. Łukasza na Bemowie.

Parafia na Górcach w centrum Bemowa jest młodą wspólnotą wiary, ale już ma za sobą traumatyczne doświadczania. Na początku lat 90. na jej terenie stanęła drewniana kaplica przywieziona przez górali z Jedlni k. Radomia, która miała służyć wiernym jako tymczasowy kościół.

W 2004 r. do parafialnej kaplicy uroczyście wprowadzono relikwie św. Ojca Pio. Wierni modlili się i czuwali do późnych godzin wieczornych. Ok. północy z nocy z 23 na 24 września proboszcz ks. Jan Popiel zamknął kościół. Wszyscy księża mieszkali w blaszanych kontenerach tuż koło kaplicy. Nad ranem ok 5.30 obudził ich pożar i duszący dym. Ogień doszczętnie strawił całą świątynię. – Według biegłych oficjalną przyczyną pożaru było umyślne podpalenie. Najprawdopodobniej użyto płynów łatwopalnych jak benzyna, które zostały wlane do środka. Strażacy nie mieli szans w walce z tym żywiołem – mówi ks. Jan Popiel. – Sprawców nigdy nie odnaleziono i po kilku miesiącach śledztwo ws. podpalenia zostało umorzone.

Wszystko spłonęło

Kilka godzin po pożarze około południa pogorzelisko odwiedził ówczesny metropolita warszawski kard. Józef Glemp. Długo rozmawiał z księżmi oraz z wiernymi. Wszyscy byli wstrząśnięci tym, co się stało. – Ludzie przychodzili i pytali się: Co teraz będzie? Niektórzy myśleli, że Ksiądz Prymas skasuje naszą parafię, a wierni będą chodzić do sąsiednich kościołów – wspomina ks. Popiel. – Zacząłem im tłumaczyć, że Kościół to ludzie, a nie budynki. Parafia nadal istnieje dzięki wiernym, choć nagle straciliśmy dom Boży.

Wspólnota straciła praktycznie wszystko – od ornatów, naczyń liturgicznych, aż po monstrancję i tabernakulum. Symboliczny okazał się prezent od Księdza Prymasa, który pierwszego dnia przywiózł Mszał.

– To był znak dla nas, że musimy zrobić wszystko, byśmy mogli odprawiać Eucharystię i sprawować inne sakramenty. Koledzy z sąsiednich parafii szybko przywieźli nam wszystko, co było niezbędne do odprawiania Mszy św. i sprawowania sakramentów – mówi ks. Jan Popiel, który jest obecnie dziekanem na Bemowie.

Po pożarze parafia posiadała jedynie plac, kilka blaszanych kontenerów oraz budynek parafialny w stanie surowym bez tynków i okien. Przez kilka tygodni Msze św. odprawiane były w obecnym refektarzu, a wierni stali także w obecnej kuchni oraz w zakrystii. – Tu, gdzie dziś jest kaplica, był dziedziniec. Pomyślałem, że wystarczy go zadaszyć i będzie nowa kaplica. I tak się stało – mówi Ksiądz Proboszcz.

Podpalająca ręka

Parafia odrodziła się szybko jak mityczny Feniks z popiołów. Błyskawicznie powstały plany nowej kaplicy, a władze samorządowe na czele z ówczesnym burmistrzem Włodzimierzem Całką wszystko zatwierdzali w ekspresowym tempie. Pomagali również w pozyskaniu materiałów potrzebnych do budowy. – Ten pożar wyzwolił w ludziach i władzach na Bemowie wiele dobrej woli. Bez tej pomocy i ludzkiej życzliwości byśmy nie poradzili sobie – podkreśla ks. Popiel.

Kaplica powstała w ekspresowym tempie, bo po ok. 2 miesiącach wraz z pierwszą niedzielą Adwentu Msze św. zaczęły być sprawowane już w nowej kaplicy, która służy nam do dziś.

– Jest coraz ciaśniej i niezbyt komfortowo, ale wiem, że wielu wiernych lubi to miejsce. Kaplica na zadaszonym dziedzińcu ma więcej miejsc siedzących od drewnianego kościoła, który spłonął – wskazuje Ksiądz Proboszcz.

Kardynał Józef Glemp przyjechał do parafii na Bemowo wieczorem w Wigilię Bożego Narodzenia, by w nowej kaplicy odprawić dla wiernych Pasterkę. W homilii Ksiądz Prymas porównał spalenie parafialnej kaplicy do okoliczności, które towarzyszyły przyjściu na świat Jezusa. – Możemy zapytać, dlaczego Opatrzność Boża skazała Syna Bożego na poniewierkę? – zastanawiał się, odnosząc to do sytuacji parafii św. Łukasza. – Gdzie była Opatrzność Boża, że nie usunęła podpalającej ręki? Ale nawet w tak trudnych sytuacjach dostrzec można obecność Boga rządzącego światem – mówił kard. Glemp.

Symbol wiary

Pasterską troskę Księdza Prymasa o wspólnotę na Bemowie do dziś pamiętają wierni, był z nimi w najtrudniejszych chwilach. Parafia obecnie wygląda inaczej, bo księża mieszkają już w domu parafialnym, a nie w kontenerach. Także wierni z wielu wspólnot mają kilka salek do dyspozycji.

– To zaplecze będzie znacznie większe, gdy uda nam się ukończyć nowy kościół – wskazuje ks. Popiel.

Obecnie stoi tu już piękny nowy kościół w stanie surowym-zamkniętym, którego krzyż na wielkiej wieży jest symbolem wiary w samym centrum Bemowa. – To jedyna świątynia w naszej dzielnicy, która nie jest ukryta między blokami – podkreśla proboszcz.

Podczas pożaru na terenie parafii mieszkało ok. 6 tys. osób, a teraz jest prawie trzy razy więcej. Przed wejściem do nowej świątyni ma być przystanek II linii metra. – Nasz kościół będzie więc służył nie tylko parafinom, ale także przechodniom i podróżującym. Będziemy się starać o to, by służyć wszystkim nabożeństwami, w konfesjonale i całodzienną adoracją Najświętszego Sakramentu – mówi ks. Jan Popiel.

CZYTAJ DALEJ

W czwartek inauguracja II kadencji prezydenta Andrzeja Dudy

2020-08-05 16:51

[ TEMATY ]

prezydent

Andrzej Duda

Krzysztof Sitkowski KPRP

Andrzej Duda złoży w czwartek przysięgę przed Zgromadzeniem Narodowym i rozpocznie drugą, pięcioletnią kadencję prezydencką; wygłosi orędzie przed ZN i przejmie zwierzchnictwo nad siłami zbrojnymi. Z uwagi na epidemię koronawirusa podczas uroczystości w Sejmie obowiązywać będą szczególne środki ostrożności.

12 lipca odbyła się druga tura wyborów prezydenckich, w której Andrzej Duda zdobył 51,03 proc. (10 mln 440 tys. 648 głosów), uzyskując reelekcję. Kandydat KO Rafał Trzaskowski osiągnął wynik 48,97 proc. (10 mln 18 tys. 263 głosy). W poniedziałek Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego w pełnym składzie orzekła o ważności wyboru Andrzeja Dudy na prezydenta.

W czwartek 6 sierpnia zakończy się pierwsza kadencja Andrzeja Dudy i tego właśnie dnia odbędzie się uroczystość jego zaprzysiężenia na drugą pięcioletnią kadencję na stanowisku prezydenta RP.

O godz. 10 na sali plenarnej Sejmu rozpocznie się posiedzenie Zgromadzenia Narodowego (wspólne obrady Sejmu i Senatu), przed którym Andrzej Duda złoży przysięgę oraz wygłosi orędzie inaugurujące drugą kadencję. Zgodnie z konstytucją, prezydent obejmuje urząd po złożeniu wobec ZN następującej przysięgi: "Obejmując z woli Narodu urząd Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, uroczyście przysięgam, że dochowam wierności postanowieniom Konstytucji, będę strzegł niezłomnie godności Narodu, niepodległości i bezpieczeństwa Państwa, a dobro Ojczyzny oraz pomyślność obywateli będą dla mnie zawsze najwyższym nakazem". Przysięgę można zakończyć słowami: "Tak mi dopomóż Bóg".

O złożenie przysięgi poprosi prezydenta marszałek Sejmu Elżbieta Witek. Ona też będzie odczytywała kolejne fragmenty przysięgi, Andrzej Duda będzie powtarzał je za nią.

Szef gabinetu prezydenta Krzysztof Szczerski przekazał PAP, że po zakończeniu ZN prezydent spotka się z Konwentami Seniorów Sejmu i Senatu.

W związku z epidemią koronawirusa w czwartek w Sejmie będą obowiązywały szczególne środki ostrożności. Ograniczeń dotyczących liczby uczestników jednak nie ma, ponieważ - jak tłumaczyła wicemarszałek Sejmu Małgorzata Gosiewska (PiS) - możliwości takiej nie przewiduje regulamin Zgromadzenia Narodowego.

Szefowa Kancelarii Sejmu Agnieszka Kaczmarska przekazała, że podczas Zgromadzenia będą przestrzegane wszelkie procedury sanitarno-epidemiologicznymi; każdy z parlamentarzystów i zaproszonych gości będzie miał mierzoną temperaturę i otrzyma maskę. W liście do posłów minister poprosiła, aby na korytarzach i po zakończeniu uroczystości zachowywać dystans społeczny. W dniu Zgromadzenia Narodowego, dla osób niebędących parlamentarzystami, wejście będzie możliwe tylko za okazaniem zaproszenia. Przez wejście główne wchodzić będą goście VIP zaproszeni na Galerię i zajmą tam co drugie miejsce. Dla pozostałych gości zostaną przygotowane dwie sale odsłuchowe: Salę Kolumnową oraz salę nr 118.

Kaczmarska przekazała też, że każdy klub parlamentarny będzie miał swój sektor na sali plenarnej i to przewodniczący klubów będą decydować jak rozmieszczą parlamentarzystów podczas Zgromadzenia Narodowego.

Do marszałek Sejmu Elżbiety Witek, Główny Inspektor Sanitarny Jarosław Pinkas przesłał rekomendacje dot. środków bezpieczeństwa podczas Zgromadzenia. Są to m.in.: zapewnienie dodatkowych pojemników z płynem dezynfekującym oraz wyposażenie uczestników w rękawiczki i maseczki ochronne o klasie bezpieczeństwa co najmniej FFP2, dokładne wywietrzenie pomieszczeń na dwie godziny przez rozpoczęciem uroczystości, a w trakcie Zgromadzenia - zapewnienie zachowanie niezbędnego dystansu, a po opuszczeniu Zgromadzenia zapobieżenie "tworzeniu się naturalnych spontanicznych grup w kuluarach i na korytarzach".

Pinkas zwrócił się też do marszałek Sejmu o przekazanie informacji, aby parlamentarzyści podejrzewający u siebie choroby układu oddechowego powstrzymali się od udziału w uroczystości.

Według informacji PAP, na Zgromadzeniu Narodowym będzie obecna zdecydowana większość parlamentarzystów PiS. "Do tej pory nie otrzymałem żadnych sygnałów ze strony naszych parlamentarzystów, żeby miało ich nie być. Oczywiście mogą być takie sytuacje, że ktoś w ostatniej chwili nie przyjdzie albo ma jakieś obawy zdrowotne, ale raczej będą to pojedyncze przypadku w klubie PiS" - zadeklarował jeden z członków władz klubu.

Prezydium klubu Koalicji Obywatelskiej podjęło decyzję, że klub KO wyśle na Zgromadzenie Narodowe niewielką delegację pod przewodnictwem marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego i wicemarszałek Sejmu Małgorzaty Kidawy-Błońskiej. W delegacji nie będzie liderów partii tworzących KO, m.in. szefa PO Borysa Budki. Rzeczniczka Lewicy Anna Maria Żukowska powiedziała PAP, że większość posłów i senatorów klubu Lewicy - ok. 40 osób - weźmie udział w ZN. Klub Koalicji Polskiej-PSL-Kukiz15 ma reprezentować ok. 15 parlamentarzystów, m.in.: prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz, Paweł Kukiz oraz Stanisław Tyszka.

Szef sejmowego koła Konfederacji Jakub Kulesza przekazał PAP, że w posiedzeniu Zgromadzenia Narodowego oprócz niego wezmą udział posłowie Janusz Korwin-Mikke, Krzysztof Bosak (b. kandydat na prezydenta), Grzegorz Braun, Artur Dziambor, Michał Urbaniak, Krystian Kamiński i Krzysztof Tuduj.

Z informacji PAP wynika, że w obradach Zgromadzenia Narodowego nie wezmą udziału byli prezydenci Lech Wałęsa i Bronisław Komorowski, byli premierzy: Ewa Kopacz, Leszek Miller, Włodzimierz Cimoszewicz oraz były marszałek Sejmu i b. szef MSZ Radosław Sikorski, b. marszałek Sejmu i b. szef PO Grzegorz Schetyna, a także prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. Obecny ma być były prezydent Aleksander Kwaśniewski.

Po uroczystości w Sejmie Andrzej Duda uda się do Pałacu Prezydenckiego, gdzie o godz. 11.15 odbierze meldunki od dowódcy Garnizonu Warszawa gen. dyw. Roberta Głąba oraz komendanta Służby Ochrony Państwa majora SOP Pawła Olszewskiego.

Po tej uroczystości prezydent uda się do Archikatedry św. Jana Chrzciciela, gdzie w południe zostanie odprawiona msza św. w intencji ojczyzny i prezydenta. Mszy będzie przewodniczył, podobnie jak pięć lat temu, przewodniczący KEP apb Stanisław Gądecki.

Szczerski poinformował, że po zakończeniu mszy św. prezydent odda hołd swoim nieżyjącym poprzednikom na urzędzie prezydenta RP; złoży wieńce i kwiaty w miejscach upamiętnienia Gabriela Narutowicza, Stanisława Wojciechowskiego, Ignacego Mościckiego i Lecha Kaczyńskiego.

O godz. 14 na Zamku Królewskim odbędzie się uroczystość ponownego objęcia przez Andrzeja Dudę przewodnictwa w kapitułach Orderu Orła Białego oraz Orderu Odrodzenia Polski. Pięć lat temu uroczystość ta była połączona z odznaczeniem prezydenta oboma orderami, tym razem Andrzej Duda obejmie ponownie przewodnictwo w kapitułach tych orderów. Zgodnie z ustawą o orderach i odznaczeniach, prezydent z tytułu wyboru na ten urząd staje się Kawalerem Orderu Orła Białego, Wielkim Mistrzem Orderu i przewodniczy Kapitule Orderu. Staje się też Kawalerem Orderu Odrodzenia Polski klasy I i przewodniczy Kapitule jako Wielki Mistrz Orderu.

Później, o godz. 15.30, na pl. Piłsudskiego odbędzie się uroczystość przejęcia przez Andrzeja Dudę zwierzchnictwa nad siłami zbrojnymi. Przewidziano wystąpienie prezydenta.

Głowa państwa jest najwyższym zwierzchnikiem sił zbrojnych. Mianuje szefa Sztabu Generalnego i innych dowódców, nadaje stopnie wojskowe. W czasie pokoju sprawuje pieczę nad wojskiem za pośrednictwem ministra obrony narodowej, zaś na czas wojny - mianuje, na wniosek premiera, Naczelnego Dowódcę Sił Zbrojnych. To właśnie prezydent, także na wniosek premiera, w razie bezpośredniego, zewnętrznego zagrożenia, zarządza powszechną lub częściową mobilizację i użycie sił zbrojnych do obrony RP. (PAP)

autor: Karol Kostrzewa

kos/ mro/ ipa/ mrr/ par/

CZYTAJ DALEJ

Prezydent Andrzej Duda przyjął zwierzchnictwo nad siłami zbrojnymi

Prezydent Andrzej Duda przyjął zwierzchnictwo nad siłami zbrojnymi RP w czwartek podczas uroczystości przed Grobem Nieznanego Żołnierza na pl. Piłsudskiego w Warszawie.

Symboliczna uroczystość - prezydent Andrzej Duda jest zwierzchnikiem sił zbrojnych od momentu objęcia urzędu, tj. od zaprzysiężenia - odbywa się z asystą wojskową, którą zapewniają kompania honorowa, poczet proporca prezydenta RP i orkiestra wojskowa.

PAP

W ceremonii uczestniczyli marszałkowie Sejmu i Senatu Elżbieta Witek oraz Tomasz Grodzki, minister obrony Mariusz Błaszczak, szef sztabu generalnego gen. Rajmund Andrzejczak, dowódca generalny rodzajów sił zbrojnych gen. Jarosław Mika, dowódca operacyjny gen. broni Tomasz Piotrowski, dowódca WOT gen. dywizji Wiesław Kukuła oraz dowódca Garnizonu Warszawa gen. dywizji Robert Głąb. Oprócz pododdziałów reprezentacyjnych wszystkich rodzajów sił zbrojnych, inspektoratów wsparcia i Żandarmerii Wojskowej, na Placu Piłsudskiego są także poczty sztandarowe jednostek WP. (PAP)

autor: Mateusz Roszak, Jakub Borowski

mro/ brw/ godl/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję