Reklama

Nie tylko Ars

2018-02-07 10:50

Ks. Bogdan Michalski
Niedziela Ogólnopolska 6/2018, str. 26-27

Ks. Bogdan Michalski
Główne pomieszczenie w domu rodzinnym św. Jana Marii Vianneya, miejsce przygotowywania i spożywania posiłków

Kto wybiera się do Francji, bardzo często na trasie pielgrzymki zaznacza Ars – miejscowość, w której proboszczem był przez ponad czterdzieści lat św. Jan Maria Vianney. Postać świętego proboszcza jest w naszym kraju dość dobrze znana, a samo Ars – chętnie odwiedzane, rozsławione jeszcze bardziej kilka lat temu, gdy Jan Maria Vianney był główną postacią roku poświęconego modlitwie za kapłanów i o powołania do kapłaństwa

Niedaleko Ars są jeszcze dwie miejscowości, do których warto zajrzeć, gdy chcemy bliżej poznać patrona proboszczów. Wpierw wypada zajechać do Dardilly, oddalonego o 30 km od Ars i 12 km od Lyonu, przy autostradzie A6 prowadzącej z Lyonu do Paryża. Tam św. Jan Maria Vianney się urodził i spędził pierwsze lata życia. W środku miasteczka, na głównym placu, stoi kościół, w którym Jan Maria został ochrzczony. Wówczas, w 1786 r., kościół był pod wezwaniem św. Pankracego. W 1973 r. zmieniono wezwanie i teraz patronem kościoła jest św. Jan Maria Vianney, który w murach tej świątyni przyjął swój pierwszy sakrament. Po chrzcielnicy pozostała jedynie miedziana misa, która jest eksponowana w kaplicy pamięci, ale kilka metrów dalej są plansze ze zdjęciami, na których można zobaczyć, jak ona wyglądała, gdy chrzczono tu małego Jana Marię. W kościele znajduje się również relikwiarz z fragmentem kości promieniowej świętego. Po modlitwie (nie wypada przecież takiego miejsca opuścić bez prośby za obecnych i przyszłych kapłanów) można przejść do położonego niedaleko kościoła domu rodzinnego państwa Vianney. Z trafieniem nie ma problemów, bo tablice informacyjne są dobrze widoczne. Dom, w którym narodził się i wychował Jan Maria Vianney, jest nadal w rękach rodziny, choć został zachowany jako muzeum i udostępniony do zwiedzania. Po domu oprowadza nas i opowiada Monika Perra, której mąż Jean jest krewnym świętego proboszcza od strony ojca. W budynku zostały zachowane meble z tamtego czasu i zgromadzone różne pamiątki. Dom ten w 1986 r. odwiedził również św. Jan Paweł II.

Po wizycie w domu rodzinnym świętego możemy udać się jeszcze do Écully, sąsiedniej miejscowości, oddalonej od Dardilly tylko o 3 km. Tam na ścianie jednego z domów znajdziemy napis: „Tu św. Jan Maria Vianney mieszkał i przyjął Pierwszą Komunię. 1799”. W pomieszczeniu, w którym 13-letni przyszły święty przystąpił do Pierwszej Komunii św., jest dzisiaj urządzona kaplica. Dom należy do Alain Joubert-Laurencin, a do kaplicy można zajrzeć dzięki uprzejmości Ewy Szewczyk – Polki od lat mieszkającej we Francji i pracującej w tym domu. To dzięki jej zapobiegliwości zaglądają tu różni ludzie. W tej kaplicy modlił się i poświęcił ją kard. Philippe Barbarin, arcybiskup Lyonu i prymas Francji. Po wizycie kardynała gospodarz domu, który początkowo nie dowierzał, że taka wizyta może dojść do skutku, powiedział: „Teraz to wierzę, że wszystko jest możliwe, nawet jakby chciał nas odwiedzić sam papież Franciszek”.

Reklama

Odwiedziny w Écully mogą wzbudzić w nas pytanie, dlaczego młody Jan Maria przystąpił do Pierwszej Komunii św. właśnie tam, a nie w swoim kościele parafialnym. Szukanie odpowiedzi zaprowadzi nas do odkrycia trudnych czasów rewolucji francuskiej, gdy zamykano kościoły, a kult religijny sprawowany był w konspiracji. Nie były to łatwe czasy dla katolików, którzy chcieli pozostać wierni papieżowi. Jest dostępnych kilka opracowań na ten temat, warto więc przy tej okazji rozszerzyć swoją wiedzę o rewolucji francuskiej, by zobaczyć ogrom prześladowań chrześcijan w tamtych czasach. Pomoże to również zrozumieć wiele współczesnych zachowań. Modlitwa w miejscu, gdzie przyszły święty proboszcz z Ars przyjął Pierwszą Komunię św., może zachęcić nas również do wdzięczności za to, co dzisiaj mamy w Polsce: swoboda sprawowania sakramentów, otwarte kościoły, wielu gorliwych i oddanych kapłanów. Może być też przyczyną do refleksji nad tym, jak często i z jaką czcią przystępujemy do Komunii św.

Tagi:
kapłan kapłan

Francja: zamordowano 91-letniego kapłana

2019-11-05 16:53

Krzysztof Bronk/vaticannews.va, pb (KAI) / Oise

W Ronquerolles w departamencie Oise w północnej Francji zamordowano 91-letniego kapłana. Zdaniem policji zabójstwo nie miało podłoża terrorystycznego. Zatrzymano 19-letniego mężczyznę, którego podejrzewa się o popełnienie zbrodni. Poinformowano, że cierpi on na zaburzenia psychiczne.

Graziako

Ciało księdza Rogera Matassoliego znaleziono 4 listopada rano w jego mieszkaniu. Jak mówi miejscowy proboszcz ks. Bernard Grenier, zamordowany kapłan przez wiele lat pracował w tym regionie. Był dobrze znany i ceniony. Choć był już na emeryturze, to chętnie służył pomocą, zwłaszcza chorym, których odwiedzał z Najświętszym Sakramentem.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

(Nie)Planowana przemiana

2019-11-13 08:09

Artur Stelmasiak
Niedziela Ogólnopolska 46/2019, str. 32

Film „Nieplanowane” jest atakowany, bo prawda przemienia Polaków. Jego premiera uruchomiła lawinę społeczną, której nie da się powstrzymać

Materiały prasowe

„Nieplanowane” bije rekordy popularności. Mimo skromnej liczby seansów i świątecznego weekendu film obejrzało 50 tys. widzów. Pod względem liczby wypełnionych miejsc na kinowych salach to bez wątpienia nr 1. W wielu kinach przez cały tydzień trzeba było ze sporym wyprzedzeniem rezerwować bilety, bo zwykła wycieczka do kina z nadzieją, że przed seansem w kasie będą bilety, kończyła się niespodzianką.

Film opowiada historię z USA, ale także mocno dotyka Polski, bo przecież u nas też są zabijane dzieci, i to często w późnej aborcji – po 20., a nawet 24. tygodniu życia prenatalnego. – Mam nadzieję, że ten film masowo zmieni serca Polaków. Jeżeli wyraźnie się zmienią nastroje społeczne, to także rządzący politycy będą wiedzieli, że ten temat jest dla nas ważny – mówi Cezary Krysztopa, autor rysunków pro-life i szef portalu Tysol.pl .

Aborcyjny atak

Na Twitterze wywiązała się cała dyskusja. Ludzie wychodzący z kina dzielą się swoim pierwszym wrażeniem. „Właśnie obejrzałem #Nieplanowane. Ten obraz mną wstrząsnął. Kurtka, którą miałem na kolanach, została zmiażdżona przez zaciśnięte dłonie i z trudem powstrzymywałem głośne łkanie. Wszyscy na sali bardzo przeżyli ten film” – napisał Mateusz Maranowski, dziennikarz Polskiego Radia oraz telewizji wPolsce.pl .

Rzecznik prasowy Prowincji Polskiej Zgromadzenia Księży Marianów ks. Piotr Kieniewicz MIC napisał z kolei, że po projekcji widział łzy niemal we wszystkich oczach. „Nie da się tego filmu odzobaczyć, a zobaczyć trzeba koniecznie” – podkreślił zakonnik. Film zapada w duszę i tego właśnie najbardziej boją się feministki, lewica i różne środowiska proaborcyjne. Krytykują formę, ale także próbują podważać treść filmu.

Jeszcze przed premierą w dodatku do „Gazety Wyborczej” ukazała się „recenzja” napisana przez dwie feministki z Aborcyjnego Dream Teamu. Nie wiadomo, czy kobiety w ogóle widziały film „Nieplanowane”, bo wszystkie przytoczone sceny i cała argumentacja pochodzą z proaborcyjnego amerykańskiego portalu HuffPost. Tekst zamieszczony w „Wysokich Obcasach” był w zasadzie nieudolnym tłumaczeniem argumentów z USA. „Obejrzałyśmy ten film, żebyście Wy nie musiały tego robić. Nie warto, naprawdę” – napisały na końcu polskie feministki.

„Nieplanowane” to film opowiadający historię Abby Johnson – kobiety, która była szefową kliniki aborcyjnej, ale po splocie kilku wydarzeń stała się zwolenniczką obrony życia. Podobną historię ma za sobą prof. Bogdan Chazan, który jako ginekolog wykonywał aborcje, ale nawrócił się na pro-life. I właśnie dlatego został zaproszony na specjalny pokaz filmu w Łodzi. Nie spodobało się to feministkom z proaborcyjnej grupy Dziewuchy Dziewuchom, które zrobiły awanturę i doszło w kinie do agresywnej szarpaniny.

Aborcja dla 15-latek

Ataki skrajnej lewicy na film można było przewidzieć, bo dokładnie to samo działo się w USA. Najbardziej się boją, że film obejrzą młodzież i młode kobiety. Dlatego protestują, że w Polsce „Nieplanowane” można obejrzeć już od 15. roku życia. „Dochodzą do nas sygnały z całej Polski, że organizowane są grupowe wyjścia na pokaz filmu” – przestrzega jeden z lewicowych portali.

A przecież lewicowa seksedukacja zachęca 15-latków do stosunków płciowych. Te dzieci są więc za małe, by iść na poważny film, a mogą, a nawet powinny uprawiać seks? – Przypomnę, że lewicowy projekt „Ratujmy Kobiety” pozwalał 15-latkom na dokonanie aborcji bez zgody rodziców. 15-latki są wystarczająco dojrzałe, aby dokonać aborcji, ale za małe, aby obejrzeć o niej film? – podkreśla Magdalena Korzekwa-Kaliszuk.

Dyskusja pojawiała się także wśród przeciwników aborcji. Na kanwie filmu Marta Brzezińska-Waleszczyk na portalu Aleteia zaatakowała polskich obrońców życia za to, że pokazują ofiary aborcji na plakatach. Rzeczywiście podobny wątek pojawia się w „Nieplanowanych”, ale ten spór między miękkim pro-life i twardym pro-life jest zupełnie jałowy i niepotrzebny. To tak, jakby ktoś w Kościele chciał wykazać wyższość modlitwy uwielbienia nad nabożeństwem Drogi Krzyżowej. Przecież od kilkunastu lat to właśnie środowiska pokazujące nagą prawdę o aborcji zbierają miliony podpisów w obronie życia, a teraz są krytykowane, często przez tych, co nic nie robią.

Oczywiście, w Polsce brakuje aktywności modlitewnego i masowego miękkiego pro-life, czyli pięknej afirmacji życia i macierzyństwa. Ale nie zmienia to faktu, że krytyka mocnego przekazu w pro-life jest podobna do krytyki filmu „Nieplanowane” przez środowiska lewicowe. W obydwu przypadkach odpowiedzią mogą być słowa Jezusa z Ewangelii według św. Jana: „Jeżeli źle powiedziałem, udowodnij, co było złego. A jeżeli dobrze, to dlaczego Mnie bijesz?” (18, 23).

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Wygrany mecz Polaków w Izraelu

2019-11-16 22:38

red/wolityce.pl

W przedostatnim meczu eliminacji mistrzostw Europy gr. G Polska gra w Jerozolimie z Izraelem. W związku z tym, że awans na Euro mamy zapewniony, trener Jerzy Brzęczek zdecydował się posadzić na ławce rezerwowych Kamila Grosickiego i przede wszystkim kapitana Roberta Lewandowskiego.

PZPN

Wygrywamy 2:1.

Podopieczni Jerzego Brzęczka triumfują w Jerozolimie, przez dłuższy fragment meczu Polacy bardzo dobrze się prezentowali, obniżka formy przyszła w końcowych minutach.

Reprezentacja Polski pokonała 2:1 (1:0) Izrael i zapewniła sobie zwycięstwo w grupie G eliminacji do przyszłorocznych mistrzostw Europy. Bramki dla Biało-Czerwonych strzelili Grzegorz Krychowiak i Krzysztof Piątek.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem