Reklama

Niedziela Sandomierska

Zachwyceni Sandomierszczyzną

Na początku lutego odbył się w Sandomierzu dwudniowy Ogólnopolski Zjazd Przewodników Świętokrzyskich. Tego typu spotkanie odbywa się już po raz czterdziesty siódmy

Niedziela sandomierska 7/2018, str. I

[ TEMATY ]

przewodnik

Sandomierszczyzna

Ks. Adam Stachowicz

Na spotkaniu z przewodnikami był również obecny bp Krzysztof Nitkiewicz

Za miejsce tegorocznego spotkania przewodników świętokrzyskich obrano Sandomierz. Łączy się to z 100. rocznicą odzyskania niepodległości i postaciami wielu legionistów, którzy pochodzili z tej ziemi oraz 200-leciem utworzenia diecezji sandomierskiej. Pierwszy dzień zjazdu odbył się w Domu Katolickim i przebiegał pod znakiem spotkania z przybyłymi gośćmi, wręczeniem odznak Przewodnika Świętokrzyskiego oraz sesją szkoleniową. Na spotkaniu obecny był bp Krzysztof Nitkiewicz, przedstawiciele władz miasta z burmistrzem Markiem Bronkowskim, przedstawiciele Świętokrzyskiej Organizacji Turystycznej oraz przewodnicy zrzeszeni w Polskim Towarzystwie Turystyczno-Krajoznawczym, którzy przybyli do Sandomierza z rodzinami. Spotkanie otworzył Marek Juszczyk, prezes oddziału PTTK w Sandomierzu. Bp Nitkiewicz, zwracając się do przewodników, przywołał okres studiów i pracy w Rzymie, kiedy w wolnym czasie oprowadzał pielgrzymów po Wiecznym Mieście – informuje ks. Tomasz Lis, rzecznik Kurii.

Nawiązując do przypadającego 3 lutego liturgicznego wspomnienia św. Błażeja, Biskup Ordynariusz opowiedział również o rzymskim kościele pod wezwaniem tego męczennika, gdzie pełnił funkcję rektora. – W tym kościele wybudowanym na ruinach starożytnej świątyni Neptuna, tuż obok Tybru, także pełniłem czasami funkcję przewodnika. Widziałem i nadal to obserwuję w Sandomierzu, że chociaż ludzie szukają tego, co funkcjonalne, użyteczne i tanie, odczuwają jednocześnie pragnienie czegoś więcej. Szukają prawdziwego piękna. Jak ewangeliczna Samarytanka, która przyszła po wodę do studni, a po rozmowie z Chrystusem zrozumiała, że potrzebuje czegoś więcej niż tylko zwykłej wody, żeby zgasić pragnienie. Tę scenę przedstawia wspaniale jeden z fresków bizantyjskich w naszej katedrze. Dlatego ludzie szukają prawdziwego piękna. Św. Tomasz z Akwinu łączył je z dobrem i prawdą, których źródłem jest Bóg. Myślę, że do tego obszaru przynależą wspaniałe świątynie i pałace, arcydzieła malarstwa i rzeźby, cuda przyrody. Stąd nie można postrzegać misji przewodnika turystycznego tylko w kategoriach usługi. Wiem, że czasami musicie opowiedzieć jakąś dykteryjkę, zażartować, ale trzeba pilnować poziomu oraz rzetelności i jakości przekazu. Jest to szczególnie ważne w dobie tzw. kultury masowej. Ona serwuje tanią rozrywkę, co nie przyczynia się do wzrostu człowieczeństwa, nie owocuje pogłębieniem wiary ani zdrowym patriotyzmem. Człowiek potrzebuje prawdziwego piękna – powiedział Biskup.

Reklama

O znaczącej roli przewodników dla turystyki i promowania regionu mówili zaproszeni goście, a podczas spotkania wręczono jedenastu osobom odznakę „Przewodnik Świętokrzyski”. Były również referaty, jak chociażby ks. Andrzeja Rusaka, dyrektora Muzeum Diecezjalnego, o 200-letniej historii diecezji sandomierskiej, Anny Szylar o sandomierskich pannach benedyktynkach czy Marka Lisa o historii obecności Legionów w Sandomierzu. Po południu przewodnicy wyruszyli na zwiedzanie najciekawszych miejsc Sandomierza. Kolejnego dnia odbyła się wycieczka szlakami poza miastem biskupim.

– Spotkanie to promocja naszego regionu, jego piękna, walorów i wspaniałej historii. Chcemy pokazać innym, że w świętokrzyskie warto przyjeżdżać, poznawać je i za każdym razem odkrywać coś nowego. Podczas tego spotkania gościmy osoby niemal z całej Polski, które – mimo że mieszkają w innych rejonach – zachwycili się Ziemią Świętokrzyską – podkreśliła Elżbieta Kulita, prezes Koła Przewodników PTTK w Sandomierzu.

2018-02-14 11:09

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Masz jeszcze czas?

Obserwując zabieganych na ulicach ludzi, można dojść do wniosku, że oglądamy film w przyśpieszeniu. Każdy gdzieś się spieszy: do pracy, szkoły, na zakupy

Nawet reklamy w mediach nabierają przyspieszenia, bo przecież święta pojawiają się już przed uroczystością Wszystkich Świętych. Przez listopad i grudzień jesteśmy bombardowani kolędami, choinkami i różnymi rzeczami związanymi z Bożym Narodzeniem tak, że kiedy przychodzi czas świąt, to mamy dość i czekamy, aż miną.

A Adwent? Czas radosnego oczekiwania gdzieś umyka. Przechodzi obok nas. Nie jesteśmy w stanie zatrzymać się i przygotować na obchodzenie pamiątki przyjścia na świat Zbawiciela. A nie jest to zwykły czas. Jest dany po to, aby człowiek mógł na chwilę się zatrzymać. Spojrzeć na miniony czas. Adwent nie jest już jak kiedyś czasem pokuty, ale warto jednak powziąć jakieś postanowienia, które będą wzmacniały naszą miłość do Pana. Może potrzeba w codziennym zabieganiu pamiętać o słowach Chrystusa: „Uważajcie na siebie, aby wasze serca nie były ociężałe wskutek obżarstwa, pijaństwa i trosk doczesnych, żeby ten dzień nie przyszedł na was znienacka; jak potrzask” (Łk 21,3).

Jesteśmy przywiązani do spraw doczesnych, które zasłaniają istotę Bożego Narodzenia, ale również zasłaniają nam perspektywę życia wiecznego. Dlatego to ostrzeżenie Jezusa jest bardzo aktualne w czasach współczesnych. Zastanów się! W ciągu dnia załatwiasz masę spraw. Biegasz do pracy, szkoły, sklepu. W pośpiechu jesz posiłek. Z bliskimi rozmawiasz przez SMS-y. Modlitwę odmawiasz byle szybciej, aby mieć już za sobą i móc spokojnie położyć się spać.

Może warto jednak w Adwencie trochę zwolnić? Znaleźć czas dla bliskich i przede wszystkim dla Boga, bo życie minie jak Adwent, którego może nawet nie zauważasz.

CZYTAJ DALEJ

Papież u św. Marty: Niech Bóg nawróci wyzyskiwaczy

2020-04-08 09:44

[ TEMATY ]

Franciszek

Vatican News

Do modlitwy za ludzi wykorzystujących kryzys spowodowany pandemią koronawirusa dla własnych korzyści a także odkrycia w nas pokus zdrady Jezusa zachęcił Franciszek podczas porannej Eucharystii transmitowanej z Domu Świętej Marty przez media watykańskie.

Wprowadzając w liturgię Ojciec Święty powiedział: „Módlmy się dzisiaj za ludzi, którzy w tym czasie pandemii uprawiają handel na potrzebujących: wykorzystują potrzeby innych i ich sprzedają: mafiosów, lichwiarzy i wielu innych. Niech Pan poruszy ich serca i je nawróci” – zachęcił papież.

W homilii Franciszek skomentował czytany dzisiaj fragment Ewangelii wg. św. Mateusza (Mt 26, 14-25), mówiący o zdradzie Judasza, który sprzedał swojego Mistrza. Zauważył, że zazwyczaj, kiedy myślimy o handlu ludźmi przychodzą nam na myśl sceny sprzedaży czarnych niewolników z Afryki do Ameryki, czy dziewcząt jezydów przez tzw. Państwo Islamskie. Ale również dzisiaj mamy do czynienia z handlem ludźmi.

„Są tacy Judasze, którzy sprzedają swoich braci i siostry, wyzyskując ich w pracy, nie płacąc sprawiedliwego wynagrodzenia, nie uznając swoich obowiązków... Co więcej, często sprzedają to, co najdroższe. Myślę o sytuacjach, w których człowiek, dla własnej wygody potrafi usunąć swoich rodziców, umieścić ich w domu starców a potem ich nie odwiedzać. Jest takie bardzo znane powiedzenie, które mówi o takich ludziach: «potrafiłby sprzedać własną matkę»” – przypomniał Ojciec Święty.

Papież przytoczył znane słowa Pana Jezusa: „Nie możecie służyć Bogu i mamonie” (Łk 16,13) i zaznaczył, że jeśli służymy Bogu, to będziemy wolni, natomiast jeśli staniemy się sługami pieniędzy, będziemy ich niewolnikami.

„Taka jest opcja a wielu ludzi chce służyć Bogu i pieniądzom. Tego jednak nie da się zrobić. W końcu udają, że służą Bogu, aby służyć pieniądzom. To ukryci wyzyskiwacze, którzy są społecznie nieskazitelni, ale pod stołem handlują, nawet ludźmi: nie przejmują się tym. Wyzysk ludzi polega na sprzedaży bliźniego” – podkreślił Franciszek.

Następnie Ojciec Święty zastanawiał się nad przyczyną zdrady Judasza, podkreślając jego chciwość, ale zaznaczając także słabość charakteru. Dodał, że także i on został powołany przez Pana Jezusa do grona apostołów, ale był przywiązany do pieniędzy: ten, kto za bardzo kocha pieniądze, zdradza. Z kolei sam Judasz został zdradzony przez diabła, który jest złym płatnikiem i odszedł zrozpaczony. W końcu się powiesił.

„Pomyślmy o wielu zinstytucjonalizowanych Judaszach na tym świecie, którzy wykorzystują ludzi. Pomyślmy też o małym Judaszu, którego każdy z nas ma w sobie w godzinie wyboru: między lojalnością a interesem. Każdy z nas jest zdolny do zdrady, sprzedaży, decyzji na rzecz własnej korzyści. Każdy z nas może dać się pociągnąć miłości do pieniędzy lub dóbr albo przyszłego dobrobytu. «Judaszu, gdzie jesteś?» Każdemu z nas zadaję pytanie: «Ty, Judaszu, mały Judaszu we mnie: gdzie jesteś?» - powiedział papież kończąc swą homilię.

Celebracja zakończyła się adoracją Najświętszego Sakramentu i błogosławieństwem eucharystycznym, a Franciszek zachęcił osoby śledzące Mszę św. za pomocą mediów do Komunii św. duchowej.

CZYTAJ DALEJ

Parafia to my

2020-04-08 23:11

[ TEMATY ]

modlitwa

parafia

archidiecezja łódzka

Piotr Drzewiecki

W tych trudnych czasach jeszcze mocniej pamiętajmy o tym, że parafie nie składają się tylko z proboszczów, wikarych oraz kościelnych. Parafie to nasze drugie rodziny. Tak jak troszczymy się o najbliższych, tak troszczmy się o wspólnotę parafialną. Parafia to my.

O ile czasowe odłączenie wiernych od Stołu Pańskiego, choć bolesne, może być w dłuższej perspektywie przyczynkiem do zrozumienia czym naprawdę jest Komunia Święta i jak bardzo jest ona ważna w naszym życiu, o tyle, sprowadzając temat do rzeczywistości ziemskiej, kondycja parafii pozbawionych swoich wiernych, może stać się bardzo trudna.

Mowa oczywiście o sytuacji finansowej. W sytuacji braku wiernych na mszy, oczywistością jest fakt mniejszych wpływów z ofiar. To w dłuższej perspektywie może spowodować kłopoty finansowe wielu parafii. Może, ale nie musi. Wszystko zależy od tego, czy członkowie wspólnoty zdadzą sobie sprawę z prostego faktu, że parafia to nasza “większa” rodzina. Tak, żyjemy w czasach wyobcowania jednostki, a w czasach epidemii pojęcie “dystansu społecznego” jest odmieniane przez wszystkie przypadki. Dla chrześcijanina nie ma jednak innego dystansu, który powinien jak najściślej zachowywać niż dystans od zła. Zła, dodajmy, które obejmuje również brak posłuszeństwa i zaniedbanie.

Zatroszczmy się o nasze parafie. Pokażmy, że parafia to my. I nie chodzi tylko o sprawy finansowe. Owszem, jeśli ktoś chce, niech wpłaci dobrowolny datek na konto swojej parafii. Przede wszystkim jednak - módlmy się za swoich kapłanów i za całą wspólnotę. Trudne czasy, oprócz tego, że niosą niepokój, stwarzają także szansę na stworzenie silnej wspólnoty. Niech ten trudny czas, jakie obecnie przeżywamy, będzie początkiem do stworzenia silnych wspólnot parafialnych.

CZYTAJ DALEJ
E-wydanie
Czytaj Niedzielę z domu

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję